kol.3 Re: Sprawa tak głupia że nie wiem jak zatytułować 15.11.08, 19:32 Rozumiem Cię doskonale. Dywagując - nie wiem czy los nie obdarzył Cię facetem który z trudem radzi sobie ze sprawami z zakresu prozy życiowej, takimi jak płacenie kartą bankomatową, załatwianie spraw domowych, chodzenie z dzieckiem do lekarza i zrozumienie co dziecku jest i co trzeba następnie zrobić. Bardzo możliwe że dotąd prozą życiową zajmowałaś się Ty, a mąż był zwolniony z tych rzeczy i zwolnił się absolutnie z obowiązku myślenia o tych sprawach przerzucając to na Ciebie. Może najwyższy czas włączyć go w te sprawy bo blisko mu do kalectwa życiowego. Jeśli on kiedykolwiek narobi takich głupstw jak to co opisałaś niech potem naprawia sprawy sam. Nie rób nic za niego, bo będzie Cię traktował jak osobę do czarnej roboty, on nabroi bo "nie ma głowy", a Ty za niego "sprzątasz". Myślę, że Twój wybuch na forum był rezultatem przekroczenia czegoś w rodzaju punktu krytycznego Twojej wytrzymałości. Nie bierz na siebie za dużo. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
ma_dre Re: Sprawa tak głupia że nie wiem jak zatytułować 15.11.08, 22:57 coz za slodka zonka z ciebie! Odpowiedz Link Zgłoś
legata Gdzie była Twoja mądrość i jasny umysł ;) 15.11.08, 23:13 jak go za męża brałaś? NIEPOJĘTE jest dla mnie tak na osobiscie wybranego partnera jechać ;/ Szacunek do drugiej osoby to nie ideał w związku, to najnormalniejsza rzecz pod słońcem, która się po prostu należy. Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola och, och... 15.11.08, 23:20 Widzę, że nieźle po dupie dostałaś No tak, jak można tak mówić o osobie związanej z tobą świętym węzłem małżeńskim Mam męża z gatunku podobnego. Świetny w zarabianiu na rodzinę, kompletny noga w wielu innych, bardzo przyziemnych sprawach. Jakie on potrafi błędy robić... szkoda gadać. Oj, ile ja razy tak sobie w duchu klęłam na niego.... Ale za to on mi ostatnio powiedział: Bogu dzięki, że głupi jestem, bo inaczej to bym z tobą nie wytrzymał Niedługo 9 lat będzie, nadal się kochamy Swojemu też wybacz, niech naprawi co popsuł. Albo sama napraw, jak on nie umi Odpowiedz Link Zgłoś
legata Re: och, och... 15.11.08, 23:24 Rozumiem, ze nie przeszkadzałoby Ci, gdyby mąż sie w tym tonie wypowiadał o Tobie na forum? Nie mój cyrk. Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Re: och, och... 15.11.08, 23:45 Jeśli pojęcia bladego bym nie miała że się wypowiada, więc by mi nie przeszkadzało. To są nerwy. Taka pierwsza głupia reakcja na coś, co cię wkurzyło. Wiadomo, że normalnie na codzień człowiek się tak nie wypowiada w cztery oczy. Ale jak czasem coś mnie wkurzy u mojego męża, dobrej przyjaciółce zwierzam się, nie szczędząc epitetów. I co z tego? To nie zaważa na naszym życiu w żaden sposób. Jestem choleryczką i musze sobie ulżyć, żebym mogła pozbierać myśli. Zwyczajnie i po prostu. Nic zdrożnego. Ludzie są różni i różne temperamenty mają w dodatku Odpowiedz Link Zgłoś
siasiuszek Śmieszy mnie to wasze święte oburzenie 16.11.08, 13:25 Drogi, dobry, mądry, małżonku czy zauważyłeś, że postąpiłeś trochę nieroztropnie. Ależ tak moja wapniała, nadobna, małżonko nie postąpiłem właściwie. Chyba by mnie szlak jasny trafił. Odpowiedz Link Zgłoś
novembre Re: Sprawa tak głupia że nie wiem jak zatytułować 16.11.08, 15:22 Soemi, gleboko oddychaj. Lacze sie w bolu, mamy tego samego meza czy co? Moj mi juz tyle barwnych numerow wykrecil.. Ostatni to zakup laptopa z kumplem na pol, zeby kumplowi cos na nim pracowac. Znaczy, laptop na pol. I teraz, czyj jest laptop? Malz uzywa, kupil ramu, winde kupil.. koszta poniosl. A teraz kolega twierdzi, ze splacal malza mojego, malz nie pamieta. I ja wierze, ze on moze nie pamietac, ale jednoczesnie mogl go kumpel nie splacic, co jest bardziej prawdopodobne. I wez tu rozwiaz ten wezel gordyjski. No lac i patrzec czy aby rowno puchnie, no. Wyslalam Ci na gazete ggada mojego, jakbys sobie chciala kiedys upuscic nerwow, pisz jak w dym . novembre Odpowiedz Link Zgłoś
papryczka_ag Re: Sprawa tak głupia że nie wiem jak zatytułować 17.11.08, 09:19 Ja bym tylko chciała wiedzieć jakim cudem oddali gotówkę skoro transakcja była kartą? Mi to się nigdy nie udało... Odpowiedz Link Zgłoś
sochato Re: Sprawa tak głupia że nie wiem jak zatytułować 17.11.08, 22:45 Normalnie. Poszedłem i poprosiłem. Pani przeprosiła za pomyłkę i oddała kasę, bo nie potrafiła zrobić uznania na kartę. Słowo PROSZĘ działa, przynajmniej jak ja go używam. Odpowiedz Link Zgłoś
legata Ooo! Czy odezwał się "winowajca" ;)? 18.11.08, 06:32 sochato napisał: > Normalnie. Poszedłem i poprosiłem. Pani przeprosiła za pomyłkę i oddała kasę, b > o > nie potrafiła zrobić uznania na kartę. > Słowo PROSZĘ działa, przynajmniej jak ja go używam. Współczuję, ze musiałeś przeczytać ten wątek ;/. I ze w ogóle on powstał w takiej formie... Odpowiedz Link Zgłoś
papryczka_ag Re: Sprawa tak głupia że nie wiem jak zatytułować 18.11.08, 09:44 kłamstewko Odpowiedz Link Zgłoś
papryczka_ag Re: Sprawa tak głupia że nie wiem jak zatytułować 18.11.08, 09:49 "Jeśli płacimy za towar kartą, a później z jakichkolwiek powodów zwracamy go, to sklep ma prawo dokonać zwrotu pieniędzy tylko na rachunek karty, którą dokonano zakupu." cała ta historia mi cuchnie trollingiem - nagle objawia się mąż, który prostuje jedynie kwestię zwrotu pieniędzy, nic nie mówi na temat obelg potem żona wylewa na niego jad nudzi się komus chyba bardzo Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Papryczko 18.11.08, 09:52 Dzwoniłam właśnie do Smyka. Mam podobną sytuację - za dużo mi naliczyli, płaciłam kartą. Pani powiedziała, że albo zwrócą mi różnicę w gotówce, albo anulują tamtą transakcję i jeszcze raz naliczą na nowo. Odpowiedz Link Zgłoś
papryczka_ag Re: Papryczko 18.11.08, 10:03 To sie urząd skarbowy ucieszy. zwrot w gotówce jest nielegalny - sprzedawca może za to zdrowo odpokutować. Kwestie zwrotów uregulowane są własnie przez urząd a sprzedawcy niekompetentni. Ale widać odważni. Nie zmienia to faktu że IMO ten wątek to kolejny pic na wodę. Odpowiedz Link Zgłoś
soemi Re: Papryczko 18.11.08, 14:32 a co ma do tego US? nie bardzo wiem? bo to że sklep zapłaci POLCARDowi prowizję za tę transakcję to wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
ib_k Papryczko 18.11.08, 14:37 > "Jeśli płacimy za towar kartą, a później z jakichkolwiek powodów > zwracamy go, to sklep ma prawo dokonać zwrotu pieniędzy tylko na > rachunek karty, którą dokonano zakupu." a ten cytat to skąd? Odpowiedz Link Zgłoś
kinga127 Re: Sprawa tak głupia że nie wiem jak zatytułować 18.11.08, 06:26 przeczytałam tylko poczatek wątku , bo przez cały nie chce mi sie przedzierać, cóż ja też jestem d..ilką, bo dopiero od jakichś dwóch miesięcy zwracam uwagę, czy kwota z terminala zgadza się z ceną zakupów, wcześniej jakoś nie przyszło mi to do głowy I nie widzę problemu w odkręceniu całej sytuacji. a jak będziesz wyzywa na partnera to na drugi raz w życiu nic ci nie załatwi i nie kupi, bo ja bym tak zrobiła. Odpowiedz Link Zgłoś
alabama8 Re: Sprawa tak głupia że nie wiem jak zatytułować 18.11.08, 08:48 Myślę że koleżanka wyszła z siebie bo trafiła na tzw. zdeformowany egzemplarz małżonka, przeciwieństwo mitycznego króla Midasa (który wszystko czego się dotknął zamieniał w złoto). Są takie jednostki które mimo usilnych starań wszystko czego się dotkną zamieniają w porażkę. I wtedy można: a) wszystko wziąść na własne barki b) pozwalać na kolejne porażki i odkręcać... odkręcać ... odkręcać ale ile można. Też miałam takiego antymidasa. Jeżeli kupno samochodu - to tylko kradzionego, jak pożyczka w banku - to na w końcu lądował w BIK, jak miał przynieść zezwolenie to przynosił zaświadczenie, jak otworzył działalność to go potem zus ścigał bo zapomniał płacić ubezpieczenia i wysyłał tylko kwitki że opłacił... a to tylko te grubsze kawałki, o codziennej drobnicy nawet nie chcę pamiętać. Odpowiedz Link Zgłoś
soemi Re:jeszcze raz 18.11.08, 09:01 winowajca się odezwał! tylko że winowajca jadąc odkręcić kichę odłożył pozostałe sprawy do zrobienia, zajęło mu to godzinę i nasza karta nadal była testowana - czy uda się zrobić zwrot?! więc zadzwoniłam mówiąc by wziął gotówkę i się zawijał stamtąd. a taki ostatni sirot i jemioł to on nie jest! i jeszcze podkurzyło mnie to, że przypuszczalnie do takich sytuacji mogło dojść wiele razy wcześniej-w mniejszych kwotach, co nie zostało zauważone. Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Re:jeszcze raz 18.11.08, 09:43 a czy wy nie możecie ze sobą porozmawiać w cztery oczy? Odpowiedz Link Zgłoś
luxure Re: Sprawa tak głupia że nie wiem jak zatytułować 18.11.08, 09:32 Nie chce mi się czytać calego wątku bo się zrobił ciut przydługi jak na moje możliwości.... Ładnie się o mężu wyrażasz. A swoją drogą jeśli nie robi mu większej różnicy jaką kwotę potwierdza na terminalu to finansowo raczej nie jest Wam pod górkę Sprawa na pewno jest do "odkręcenia" tylko trzeba się spowrotem do sklepu wybrać z tym nieszczęsnym nosidłem. Niech sprawdzą paragony z poprzedniego dnia i transakcje kartą płatniczą. Tylko jak najszybciej. Odpowiedz Link Zgłoś
marva Re: Sprawa tak głupia że nie wiem jak zatytułować 18.11.08, 09:40 I tylko za to na Twojego męża spłynęło tyle obelg? A chociaż powiedziałas mu to wprost, czy tylko Nam na forum? A czy pomyślałaś może przez moment, że Tobie mogłaby się kiedyś zdarzyć rónie głupia pomyłka? Czy wychodzisz z założenia, że jesteś nieomylna? Napewno wkurzyłabym się niemiłosiernie, ale kazałabym mężowi w te pędy lecieć i sprawę wyjaśniać. Każdemu zdarzają się pomyłki, czasami dużo gorsze niż Twojemu mężowi. Napewno będzie miał nauczkę na bardzo długo. A sprawę pewnie da sięodkręcić. Odpowiedz Link Zgłoś
legata Re: Sprawa tak głupia że nie wiem jak zatytułować 18.11.08, 09:41 Soemi, zachowujesz się jak przekupka. Jedziesz po mężu na poziomie, który swiadczy wylącznie o Tobie. Serdecznie mu współczuję partnerki, która go nie szanuje. Bo Ty się nie mylisz, prawda? No a jak nawet to nie w taaaaakich sprawach. Za to masz wiele zalet, w tym opanowanie np. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaemmy Re: Sprawa tak głupia że nie wiem jak zatytułować 18.11.08, 09:49 Jakbym o moim czytała! Tez taki totalnie zakręcony! Posłać chłopa do biura,to atrament wypije,posłać do sklepu..szkoda gadac Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola podsumowanie z mojej strony ;) 18.11.08, 09:49 Zrobiłam wczoraj podobnie. Kupowałam buty i zabawki dla dzieci. Nie zwróciłam uwagi na to, że kwota, którą uiściłam była znacznie większa niż powinna być. Nie uwzględnili mi promocji 50 i 25- procentowych, a ja nie zauważyłam Jadę zaraz wszystko odkręcać. To jak się wyrażałam sama o sobie nie nadaje sie do opublikowania. Jak widać nikt nie jest doskonały - nawet ja Odpowiedz Link Zgłoś
sochato To ja mężuś coś wam powiem laski. 19.11.08, 21:53 Ubawiłem się setnie. Popełniłem błąd i następnie go odkręciłem w 30 minut. A tak długo, bo kwotę nabiła pracująca w sklepie starsza Pani i najpierw musiałem ją uspokoić, coby nie zeszła ze strachu. Bez nerwów i na spoko. Wróciłem do domu, wypiłem piwko, przeczytałem córce baję i kiedy żonka wyżywała się na kompie, ja śniłem o jej pośladkach. Jakby nie traciła czasu, to mogło być fajnie. I żołądek miała by zdrowszy. A teraz jej głupio i słusznie, bo wie, że jakbym nie był jaki jestem, to by było nudno, nie miała by na kogo ponarzekać na forum. A dla Was dziewczyny motto na dziś: Jakby faceci nie byli zakręceni, to by się nie żenili. I kim byście się opiekowały. Późno. Idę podokuczać Nieomylnej..... Icha icha. Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Spójrzmy na sprawę pozytywnie 27.01.09, 22:32 Autorka wątku i jej mąż muszą być ludźmi bardzo szczęśliwymi. Jeśli bowiem taka sprawa powoduje taką reakcję, to skoro mąż autorki jeszcze w ogóle żyje, płynie stąd jasny wniosek dla wszystkich miast i wiosek, że nie mają wyraźnie poważniejszych problemów. Pozazdrościć! Odpowiedz Link Zgłoś