Dodaj do ulubionych

Kury domowej-nikt nie szanuje

17.11.08, 22:28
Ani inne kobiety ( pełno rad na tym forum,że nawet warto dopłacić opiekunce i
stratnym być - byle iść do pracy- bo to ważniejsze niż osobiste wychowywanie
dziecka)
Ani mężczyźni- dla nich zajęcia domowe i opieka nad dziećmi- to przecież żadna
praca! Oni to dopiero PRACUJĄ!
Ani nawet same "kury domowe": ze wstydem przed koleżankami i znajomymi się
mówi: " nie nie pracuję, siedzę w domu z dziećmi" i często pojawia się tu
współczujący lub pełen politowania uśmieszek u rozmówcy.
Chociaż jestem od niedawna w tej roli...to już to zdążyłam odczuć niestety.
Obserwuj wątek
    • deela Re: Kury domowej-nikt nie szanuje 17.11.08, 22:36
      ale wspolczuc ci czy gratulowac?
      1. inne kobiety doradzaja zazwyczaj ruszenie tylka do roboty w momencie gdy
      nagle okazuje sie ze - nie maja swojej kasy, ani kasy od partnera, nie sa przez
      niego powazane a siedzenie w domu je wyraznie frustruje - a nie w celu
      pracowania dla idei pracy - jak w malzenstwie jest ok i obojgu odpowiada taki
      uklad to nie widzialam zeby ktos rzucal rada - "to idz do pracy"
      2. widzialy galy co brały
      3. to maja problem z wlasna samoocena - nie moj to ból
      • wilk.w.owczej.skorze Re: Kury domowej-nikt nie szanuje 17.11.08, 22:44
        Dokładnie tak, jak pisze deela.
        A poza tym, nia każda kobieta, która siedzi w w domu z dziećmi to
        te dzieci "wychowuje". Po zachowaniu wielu dzieci widać, że
        wychowania to akurat im brak.
        Bywa i tak, że koleżanki zadzroszczą swoim psiapsiółom, że te mogą
        sobie pozwolić na takie siedzenie w domu, bo ich partner jest w
        stanie zarobić na rodzinę i jeszcze odłożyć na wakacje, czy czarną
        godzinę. A ich o zdanie NIKT nie pyta, ona MUSZĄ iść do pracy, bo
        pan wi władca nie da na nowy lakier do paznokci dla niej i firmowe
        ciuchy dla ich dziecka.
      • naatka Re: Kury domowej-nikt nie szanuje 17.11.08, 22:48
        deela napisała:

        > ale wspolczuc ci czy gratulowac?
        No pewnie jedno i drugie.
        > 1. inne kobiety doradzaja zazwyczaj ruszenie tylka do roboty w momencie gdy
        nagle okazuje sie ze - nie maja swojej kasy, ani kasy od partnera, nie sa przez
        niego powazane a siedzenie w domu je wyraznie frustruje - a nie w celu
        pracowania dla idei pracy <<

        No to zacytuje z innego wątku: "karola1008 17.11.08,"Może warto przez jakiś czas
        zgodzić się na wydawanie większości, czy nawet całej pensji na opiekunkę, a w
        zamian mieć pracę. zdobywać doswiadczenie-po prostu skorzystać z tej okzaji.
        Może się zastanów?"

        > 2. widzialy galy co brały<<

        Jak " gały brały" to pracowały i to w 3 firmach i stan ten trwał dobrych kilka
        latsmile

        > 3. to maja problem z wlasna samoocena - nie moj to ból.<<

        Czasem trudno o dobre samopoczucie, gdy inni cię lekceważyć zaczynają, zamiast
        pogratulować hartu ducha i samozapaciasmile

        • deela Re: Kury domowej-nikt nie szanuje 17.11.08, 22:56
          1 podaj linka do watku bo nie moge znalezc tej odp - ale nie wydaje mi sie zeby
          tamten uklad byl szczegolnie szczesliwy
          2 chodzilo mi o to ze jak zawierza sie utrzymanie siebie i dziecka/dzieci
          partnerowi ktoremu jak sie okazuje nie mozna bylo ufac - to moze warto bylo
          lepiej przemyslec sprawe?
          3 > Czasem trudno o dobre samopoczucie, gdy inni cię lekceważyć zaczynają, zamiast
          > pogratulować hartu ducha i samozapaciasmile
          sorka ale czego tu GRATULOWAC? siedzenia w domu? wychowywania dziecka?
          ugotowania obiadu? sorka podchodzi do ciebie znajoma i mowi - gratuluje ci ze
          jestes na spacerze z dzieckiem..... ja myslalam ze gratuluje sie jakis
          szczegolonych wydarzen :o
    • travka1 Re: Kury domowej-nikt nie szanuje 17.11.08, 22:55
      ja bardzo sie ciesze,ze moglam zostac z dzieckiemsmile
      widocznie masz zazdrosne kolezanki albo takie ,ktore chca sie
      dowartosciowac dzieki Tobie.
      Chociaz z drugiej strony kura kurze nie rownasmile
      A co do meza to moj nawet okiem nie drgie na moje
      czasami "nieprzemyslane" zakupy bo wie,ze wroce do pracy i wiecznie
      w domu nie bede - juz nawet z nudow-bo co robic jak dziecko pojdzie
      do przedszkola?
    • mathiola Re: Kury domowej-nikt nie szanuje 17.11.08, 23:04
      ja cię proszę... ale skąd ty masz takie informacje??
      Zajmuję się dziećmi od 2,5 roku.
      Nie przyznaję się do tego ze wstydem, bo też i nie robię nic
      wstydliwego.
      Wybrałam (wspólnie wybraliśmy - mąż też miał coś do powiedzenia w
      tej kwestii) taką a nie inna drogę. Urodziłam dzieci. Czuję się za
      nie odpowiedzialna. Wydaje mi się, że nikt tak dobrze jak ja nie
      zajmie się nimi, nie przekaże im tego, co ja sama chcę im
      przekazać... więc jestem z nimi dzień po dniu. Póki nie pójdą do
      przedszkola, wtedy ja wrócę do pracy.
      Gdzie tu miejsce na wstyd?

      Inna sprawa, że nigdy nie dałam się do końca pogrzebać między
      zlewozmywakiem a przewijakiem. Jestem istotą jednak rozrywkową,
      potrzebuję do życia kontaktów z dorosłymi ludźmi i dzieci tego nie
      są w stanie zmienić wink
      Może dlatego nie mam kompleksów. smile
      Zresztą nie mam czasu na kompleksy, mam za dużo na głowie.
      • madameblanka Re: Kury domowej-nikt nie szanuje 18.11.08, 17:31
        ja też "siedzę w domu" z wyboru mojego i męża. I powiem ci że nikt tego nie
        szanuje. Tego że to był wybór MOJ i MĘŻA. Rodzina męża myśli że mi sie po prostu
        nie chce iść do pracy, że pewnie leże całymi dniami i oglądam TV. Też nie mam
        kompleksów, ale jest ciężko.
    • minerallna Re: Kury domowej-nikt nie szanuje 17.11.08, 23:10
      A siedź kobieto z dzieckiem ile chcesz, bo to chyba nie ten problem.
      Nie musisz iść do pracy, to nie idź.
      Czytasz opinie innych i stresujesz się.
      Dzisass,daj se na luz. To Twoje życie!
    • jagna_1 Re: Kury domowej-nikt nie szanuje 17.11.08, 23:19
      Naatka!

      A ja gratuluję Ci z całego serca hartu ducha! Oraz powiem szczerze,
      że trochę zazdroszczę, gdyż ja muszę swojego malucha zostawić
      wkrótce z niańką sad Pełen szacun!!!

      A mało uprzejmymi spojrzeniami czy komentarzami zwyczajnie się nie
      przejmuj, bo jak wiesz taka już polska natura, zawsze jest się o co
      przy...ać do innych.
      • smok9691 Re: Kury domowej-nikt nie szanuje 17.11.08, 23:52
        Ja chyba rozumiem, o co chodzi autorce.
        Samo stwierdzenie "siedziec w domu" to jakies nieporozumienie.

        Jesli ktos zostaje w domu z wyboru, aby wychowac dzieci, przekazać
        im wartosci, rozwijac je, a jako dodatkową robotę ma całą ta
        niewdzieczną robotę okołodomową, pranie, gotowanie, sprzątanie,
        ktorej nie widać i jest taka "oczywista", to naprawdę nic wspolnego
        z siedzeniem nie ma. Na dodatek, cała ta robota jest bezpłatna. Choc
        jak przyszłoby nie jednemu zapłac za sprzątanie, zapłacic za
        opiekunke i obiadki, to okazałoby sie,że niezłą pensję ta "siedząca"
        w domu zgarnia. A czesto nawet dziekuje nie usłyszy.

        Ja rowniez zostałam w domu, bo moge sobie na to pozwolic, bo tak sie
        podzielilismy chwilowo obowiązkami, poki dzieci sa male, bo nie
        wyobrażam sobie, aby ktos inny wychowywał dzieci, ktore tak bardzo
        chciałam mieć. Czas tak galopuje jak sa małe, te chwile sa bezcenne,
        jak niemowle zmienia sie w rozumną istatę. Szkoda byłobym mi nie
        zobaczyć pierwszych kroków, pierszych słów itp.

        Ale to nie same wzniosłe chwile, to ciężka praca (jesli ktos
        przejmie sie swoją rolą i zajmuje sie tymi dziecmi, a nie tylko z
        nimi siedzi).To równiez rutyna, monotonia, syzyfowa praca.

        Przykre jest to,że nie jest doceniana, bo taki jest stereotyp,
        jestes w domu to nie robisz nic wartosciowego, jesteś kurą domową,
        nie wiem cały intelekt Ci wyparował?, to czego sie nauczyłas na
        studiach wyparowało i juz nie jesteś wartosciowym człowiekiem?

        A pani sekretarka (nikogo nie obrażając), pani sklepowa, księgowa,
        wykonuje bardziej tworczą pracę?

        Nie wiem czy dobrze wyklarowałam o co mi chodzi, ale dokładnie jak
        w tytule, kury domowej nikt nie szanuje. a powinien, bo jesli sie
        przykłada to wychowuje wartosciowe pokolenie.

        Ja tam swoją wartosc znam i owoce swojej domowej pracy z dziecmi
        widze na codzień. Choc premia w pracy, czy awans wymowniej podnosi
        nasze ego.

        pozdrawiam
        • kali_pso Re: Kury domowej-nikt nie szanuje 18.11.08, 00:15
          Ja rowniez zostałam w domu, bo moge sobie na to pozwolic, bo tak sie
          podzielilismy chwilowo obowiązkami, poki dzieci sa male, bo nie
          wyobrażam sobie, aby ktos inny wychowywał dzieci, ktore tak bardzo
          chciałam mieć. Czas tak galopuje jak sa małe, te chwile sa bezcenne,
          jak niemowle zmienia sie w rozumną istatę. Szkoda byłobym mi nie
          zobaczyć pierwszych kroków, pierszych słów itp.


          Sorry, ale sie zdecyduj.
          gdybys nie mogła sobie pozwolić na bycie w domu to i z tym, że
          pierwszego kroku nie zobaczyłaś( ale mogłas drugi, no ale
          rzeczywiscie tylko ten pierwszy ma rangę magiczną, czyż nie?wink
          musiałabyś sobie dać radę i to jakoś przeżyć.

          Najczęściej sprawa pozostania w domu rozbija się o finanse.
          Jak kogo stać, aby kobieta nie pracowała albo jej zarobki to marny
          grosz, który trzeba by było wydać na opiekunkę, żłobek czy
          przedszkole to się w domu zostaje. I taka to często filozofia, która
          trzeba zaraz okrasić ideolo o pierwszym kroku, zębie czy słowie,
          coby lepiej wyglądałowinkP
          • smok9691 Re: Kury domowej-nikt nie szanuje 18.11.08, 00:44
            kali_pso napisała:


            > Sorry, ale sie zdecyduj.
            > gdybys nie mogła sobie pozwolić na bycie w domu to i z tym, że
            > pierwszego kroku nie zobaczyłaś( ale mogłas drugi, no ale
            > rzeczywiscie tylko ten pierwszy ma rangę magiczną, czyż nie?wink
            > musiałabyś sobie dać radę i to jakoś przeżyć.

            Ok, przyznaje, musiałabym przeżyć, że nie widze tego pierwszego
            kroku.W moim przypadku to nie tylko o finanse chodzi. Przetestowałam
            na własnej skórze 9przy pierwszym dziecku), że nie da sie byc i
            świetnym pracownikiem i wychowywac dziecka. Bo w pracy wykonywałam
            co do mnie nalezy, ale nie miałam ochoty na bankiety, wyjscia i
            nadgodziny (choc to zdecydowanie podniosłoby efektywnosc mojej
            uwczesnej pracy), a dziecka nie wychowywałam w moim rozumieniu, bo
            jak mogłam, skoro wiekszość czasu spedzał z nim ktos inny. Byłam
            wiec troche rozdarta, ale niestety będąc w domu tez bywam rozdarta,
            czy dam radę sie wdrozyc po przerwie do takiej pracy, ktora daje mi
            satysfakcję.

            A skoro za moją domowa pracę, ani dziekuje nie dostaję, a stereotyp
            mowi "siedzi w domu i obiadki pichci" to czasem zbija z pantałyku.

            Wiec nie chodzi tu o problem, lepiej pracować, czy siedzieć w domu,
            tylko o fakt postrzegania tej domowej pracy.

            pozdrawiam

            pozdrawiam
            >
            > Najczęściej sprawa pozostania w domu rozbija się o finanse.
            > Jak kogo stać, aby kobieta nie pracowała albo jej zarobki to marny
            > grosz, który trzeba by było wydać na opiekunkę, żłobek czy
            > przedszkole to się w domu zostaje. I taka to często filozofia,
            która
            > trzeba zaraz okrasić ideolo o pierwszym kroku, zębie czy słowie,
            > coby lepiej wyglądałowinkP
            >
            • kali_pso Re: Kury domowej-nikt nie szanuje 18.11.08, 11:12
              Byłam
              wiec troche rozdarta, ale niestety będąc w domu tez bywam rozdarta,
              czy dam radę sie wdrozyc po przerwie do takiej pracy, ktora daje mi
              satysfakcję.


              To jest chyba bardzo częsty problem i nie wynika IMO z tego, że się
              akurat robi coś, czego się nie lubi( chociaż na forum udowadniają,
              że panie w domu rozterek nie mają i mieć nie powinny, kiedy z mężem
              uzgodniły co i jakwink, bo każdego myślącego człowieka dotyka chociaż
              od czasu do czasu bolesna rozterka- co dalej i czy to czemu
              poświecam się aktulanie nie wpłynie na moje dalsze życie.
            • e_r_i_n Re: Kury domowej-nikt nie szanuje 18.11.08, 18:06
              smok9691 napisała:

              > A skoro za moją domowa pracę, ani dziekuje nie dostaję

              No ale przecież to Wasza wspólna decyzja, więc dlaczego mąż nie dziękuje? Bo
              chyba nikt inny nie musi?
    • patrycja25.live Re: Kury domowej-nikt nie szanuje 17.11.08, 23:36
      Ja tez odnosze te wrazenie, kobieta zajmujaca sie dzieckiem, siedzaca w domu po skonczonym macierzynskim to osoba, ktorej sie nie chce isc do pracy, woli siedziec w domu. Synek ma poltora roku, nie poszlam do pracy bo po pierwsze mnie wylali, a po drugie nie chcialam wlasciwie pracowac bo chcialam w pelni zajac sie dzieckiem, nie po to staralam sie o nie zeby bylo wychowywane przez kogos innego (do nikogo "nie pije"). Ciagle pytania znajomych, kolezanek, tesciowej kiedy wracam do pracy mnie dobijaja. A jak czytam te forum to mam wrazenie, ze jestem odosobniona i ze wszystkie mamy pracuja, zajmuja sie dzieckiem i domem jednoczesnie, czyste idealy. A ja?? Beznadzieja!! sad Siedze w domu i g...no robie... sad A teraz to wogole ciagle bije sie z myslami czy mam zaczac szukac prace i odłozyc starania o drugiego dzidziusia, o ktorym ostatnio ciagle marze???
      • kali_pso Re: Kury domowej-nikt nie szanuje 18.11.08, 00:07
        A jak czytam te forum to mam wrazenie, ze jestem odosobniona i ze
        wszystkie mamy pracuja, zajmuja sie dzieckiem i domem jednoczesnie,
        czyste idealy.


        To wystarczy iść do pracy i przy okazji dziecko wychowywać i pranie
        od czasu do czasu nastawić i już się zostaje ideałem?wink No pacz
        pani..a męża przekonac do tego, żem ideałem jest, nie potrafięwinkP
    • fajka7 Re: Kury domowej-nikt nie szanuje 17.11.08, 23:57
      Bo to sie najpierw trzeba samemu szanowac. Gdy znasz swoja wartosc i
      sie cenisz, wszelkie uwagi po Tobie splywaja, wrecz ich nawet nie
      slyszysz albo Cie szczerze bawia.
      • kiraout Re: Kury domowej-nikt nie szanuje 18.11.08, 00:10
        Ja mówię takim znajomym (a są owszem), że teraz w domu to ja dopiero mam czas na
        Kanta smile I się zwyczajnie odp...ją smile
        Pozdrawiam
      • mathiola otóż to 18.11.08, 08:45
        Bo to sie najpierw trzeba samemu szanowac. Gdy znasz swoja wartosc i
        sie cenisz, wszelkie uwagi po Tobie splywaja, wrecz ich nawet nie
        slyszysz albo Cie szczerze bawia.

        o to się chyba sprawa rozbija. Nie ta jedna zresztą tylko smile
      • joanna35 Re: Kury domowej-nikt nie szanuje 18.11.08, 09:27
        Fajka ,jak zwykle, mądrze piszesmile
        Ja mojemu mężowi mówię, że jestem jego domową currarąwink
      • naatka szanowanie siebie a niezależność od otoczenia 18.11.08, 10:54
        fajka7 napisała:

        > Bo to sie najpierw trzeba samemu szanowac. Gdy znasz swoja wartosc i sie
        cenisz, wszelkie uwagi po Tobie splywaja, wrecz ich nawet nie
        > slyszysz albo Cie szczerze bawia.<<

        Dobre mniemanie o sobie to jedno...a zupełna niezależność od otoczenia i
        niezważanie na innych, i na ich stosunek do mnie to całkiem co innego. Osobiście
        znam tylko jedną osobę( to mężczyzna ), która zupełnie nie zważa i nic to ją nie
        obchodzi, co o niej inni myślą i mówią. Wymaga to wielkiej odwagi oraz
        oryginalności, a ludzi o takich cechach jest, nie oszukujmy się, bardzo mało!
        • malila Re: szanowanie siebie a niezależność od otoczenia 18.11.08, 11:07
          naatka napisała:
          > Dobre mniemanie o sobie to jedno...a zupełna niezależność od
          otoczenia i
          > niezważanie na innych, i na ich stosunek do mnie to całkiem co
          innego. Osobiści
          > e
          > znam tylko jedną osobę( to mężczyzna ), która zupełnie nie zważa i
          nic to ją ni
          > e
          > obchodzi, co o niej inni myślą i mówią. Wymaga to wielkiej odwagi
          oraz
          > oryginalności, a ludzi o takich cechach jest, nie oszukujmy się,
          bardzo mało!

          Masz rację. Ludzi, których kompletnie nie obchodzi, co mówią i myślą
          o nich inni, jest niewiele. I nie jest to kwestia wyłącznie odwagi.
          Trzeba mieć o sobie niezwykle wysokie mniemanie, żeby pozwolić sobie
          na lekceważenie większości opinii. Trzeba uważać się za
          nadczłowieka, żeby zlekceważyć wszystkie. Jeśli jednak człowiek nie
          uważa, że pozjadał wszystkie rozumy, będzie się tymi opiniami
          przejmował. Mniejsze lub większe, ale będą miały dla niego
          znaczenie. Poczucie własnej wartości pozwala znacznie zmniejszyć ten
          wpływ.
          Ale to niestety nie jest jedyny czynnik. Ważne jest też to, jak dużo
          jest takich negatywnych opinii i czy ma się jakichś sprzymierzeńców.
          Masz sprzymierzeńców?
        • mathiola Re: szanowanie siebie a niezależność od otoczenia 18.11.08, 11:09
          Naatka, ale to jest bardzo prosta sytuacja - przejmujesz się opinią
          otoczenia w sprawie, o której nie mają prawa się wypowiadać! Twoje
          życie rodzinne, sposób na wychowanie twojego dziecka to sprawa twoja
          i twojego męża. Czym - no pytam się - czym tu się przejmować? Że
          jakaś laseczka spojrzała na ciebie w góry? Bo ma inne zdanie na ten
          temat niż ty?
          Myślę, że tak naprawdę te stereotypy, którymi posługuje się twoje
          otoczenie tkwią również w tobie - sama nie czujesz się pewnie w
          sytuacji - jak to ładnie nazwałaś - kury domowej. Z jakichś przyczyn
          (nacisi męża i rodziny?) zostałaś w domu, ale się tego wstydzisz
          przed ludźmi.
          • fajka7 Re: szanowanie siebie a niezależność od otoczenia 18.11.08, 18:07
            I to oczywiscie mialam na mysli, a nie mylnie zinterpretowane
            powyzej nieliczenie sie z innymi ludzmi i wywyzszanie sie ponad
            reszte swiata.
            Kto nie skumal o co mi chodzilo, po prostu wlasnie nie rozumie
            istoty szacunku do samego siebie.
            "Hena domestica", ktora jest pewna swojego wyboru i wie sama
            doskonale co jest najlepsze dla niej i jej rodziny smieje sie z
            glupkowatych zaczepek, a sensowana argumentacja zmiazdzy kazdego
            ignoranta, ktory nie ma przeciez bladego pojecia o zaletach
            plynacych z prowadzenia domu i osobista opieka nad domownikami- jej
            domu i jej domownikami. I mowie to calkiem powaznie.

            Dodam jeszcze, ze osoby, ktore sie szanuja i to poczucie wlasnej
            wartosci z nich po prostu emanuje (postawa przeciwna do
            automatycznego zajmowania pozycji ofiary) zazwyczaj nie sa
            zaczepiane lub smialek pasuje po 1szej probie.
            I to sa bezdyskusyjne fakty, tak ludzie dzialaja.
    • sebaga Re: Kury domowej-nikt nie szanuje 18.11.08, 00:07
      szczerze mówiac nie wiem gdzie Ty tych ludzi z takimi opiniami spotykasz. Ja nie
      pracuję juz 3 lata i jeszcze ani razu nikt mi nic przykrego nie powiedział. Parę
      bezdzietnych koleżanek czasem mówi, ze mi zazdrości, bo "ich w pracy szlag
      trafia a ja mam tak fajnie w domu" big_grin Ale one bezdzietne jeszcze i naiwne, hehe.
      Nie znam też osobiscie zawstydzonych swoją sytuacją kur domowych.

      Tak jak napisała któraś dziewczyna, sama szanuj siebie, to najważniejsze.
    • frogger.1 Re: Kury domowej-nikt nie szanuje 18.11.08, 00:47
      Jak slysze kura domowa to dostaje mdlosci.Skoro sama sie tak okreslasz to
      znaczy,ze masz ogromny problem z poczuciem wlasnej wartosci.A z tresci i stylu
      twojego postu wynika,ze chyba jakiejs nadmiernie angazujacej umysl czy
      wymagajacej umiejetnosci pracy nie mialas,bo kiepsko brzmisz niestety.Jakbys to
      ladniej ujela to uznalabym cie za trolla,a tak to tylko sfrustrowana kobietka
      sie objawiala.
    • myelegans Re: Kury domowej-nikt nie szanuje 18.11.08, 01:10
      a ja mam w domu koguta domowego. Na pytanie, co robi odpowiada "mam najbardziej
      odpowiedzialna prace... wychowuje pelnoetatowo swojego syna i prowadze dom".
      Najczesciej spotyka sie z podziwem...

      Sam zwrot "siedze w domu z dzieckiem" zle jest sformuowany, bo kto tu siedzi? W
      miasteczku w ktorym mieszkam, kobiety z jednym dzieckiem najczesciej pracuja na
      pol etatu, te z dwojgiem i wiecej zostaja w domu do momentu pojscia dzieci do
      szkoly, albo jak dojda np do 3 klasy (zwiazane jest to oczywiscie z finansami,
      stac je na to).
      Nas tez bylo stac, ale ja musialam do pracy, po roku wpadalam juz w depresje.
      • frogger.1 Re: Kury domowej-nikt nie szanuje 18.11.08, 01:18
        myelegans napisała:

        > a ja mam w domu koguta domowego. Na pytanie, co robi odpowiada "mam najbardziej
        > odpowiedzialna prace... wychowuje pelnoetatowo swojego syna i prowadze dom".
        > Najczesciej spotyka sie z podziwem...

        A dlaczego ty sie nie spotykalas z takim podziwem tylko musialas do pracy?
        >
        >
        > ale ja musialam do pracy, po roku wpadalam juz w depresje.
        W depresje spowodowana brakiem pracy to zazwyczaj wpadaja osoby niepewne siebie
        albo dramatycznie ukierunkowane na tzw. pozal sie boze kariere
        • myelegans Re: Kury domowej-nikt nie szanuje 18.11.08, 01:46
          Czuje sie rozszyfrowana ;0). Problem w tym, ze moja praca=pasja
          • e_r_i_n Re: Kury domowej-nikt nie szanuje 18.11.08, 18:08
            Ściemniasz. Kobieta ZAWSZE pracuje tylko wtedy, gdy mąż do bani wink
      • gryzelda71 Re: Kury domowej-nikt nie szanuje 18.11.08, 08:29
        myelegans napisała:

        > a ja mam w domu koguta domowego. Na pytanie, co robi odpowiada "mam najbardziej
        > odpowiedzialna prace... wychowuje pelnoetatowo swojego syna i prowadze dom".
        > Najczesciej spotyka sie z podziwem...

        No w Polsce też będzie to podziwiane.Zwłasza panie będą podziwiać.
        • myelegans Re: Kury domowej-nikt nie szanuje 18.11.08, 14:52
          > No w Polsce też będzie to podziwiane.Zwłasza panie będą podziwiać.

          Jestes pewna? Przeciez to XY ma utrzymywac rodzine, a nie gotowac
          obiady, piec chleb, robic zakupy, sprzatac, odprowadzac dziecko do
          przedszkola, prowadzic rachunki, chodzic na zajecia dodatkowe
          • gryzelda71 Re: Kury domowej-nikt nie szanuje 18.11.08, 19:44
            Jestem pewna.Tak sama jak facet z dzieckiem na zakupach słyszy ochy i achy jaki
            dzielny.
            • myelegans Re: Kury domowej-nikt nie szanuje 18.11.08, 21:53
              Facet z dzieckiem na zakupach nie jest postrzegany jako niepracujacy
              ojciec zajmujacy sie domem i dziecmi pelnoetatowo, ale taki ktory
              pomaga zonie.
    • przeciwcialo Re: Kury domowej-nikt nie szanuje 18.11.08, 08:25
      Jesli czekasz że ktoś cie doceni to sie nie doczekasz.
      Wazne co myslisz ty i twój mąz. Reszta świata nie powinna was
      obchodzic.
      • kropkacom Re: Kury domowej-nikt nie szanuje 18.11.08, 08:36
        > Reszta świata nie powinna was
        > obchodzic.

        Mnie nie obchodzi.
    • moofka Re: Kury domowej-nikt nie szanuje 18.11.08, 08:48
      zawisc i frustracja
      w dzisiejszych czasch samodzielne wychowywanie swojego dziecka to luksus na
      ktory nie kazdy moze sobie pozwolic
      przeciez nie powie jedna drugiej musze zapieprzac do roboty, bo na oplaty nie
      starczy a monsz dupa zarabia mniej niz ja
      nie - ona powie, ja sie samorezalizuje i rozwijam, a moje dziecko by mnie zwinelo
      mnie tam w domu jest dobrze szalenie, a dziecko mnie nie zwija
      macierzynski sie skonczyl a mnie sie wcale do roboty nie chce
      szczegolnie fajnie byc domowa kura w listopadzie, jak zobaczysz co sie za oknem
      dzieje smile
      co wiecej mam ambicje byc jeszcze lepsza kura domowa, bo na tym polu troche
      niedomagam big_grin

      • kali_pso Mylisz się;) 18.11.08, 08:55
        przeciez nie powie jedna drugiej musze zapieprzac do roboty, bo na
        oplaty nie
        starczy a monsz dupa zarabia mniej niz ja


        Ja powiem- z tymże to nie cała prawda, bo na szczęście lubię swoją
        pracę i całkiem na serio, jest to jedno z nielicznych źródeł(
        hmmm...może jeszcze jedno bym znalazła) mojej satysfakcji życiowejwinkP
        • moofka Re: Mylisz się;) 18.11.08, 08:58
          a w jakim wieku jest twoje dziecko?
          to dosc istotne
          ja z przyjemnoscia chodzilam do pracy majac przedszkolaka
          satysfakcji bym nie miala zostawiajac pieciomiesieczne niemowle z nianka, a
          szczerze swoja prace lubie
          • kali_pso Re: Mylisz się;) 18.11.08, 09:06
            Mój jest już "dorosły"wink- 9 lat, ale pracuję odkąd mały skończył 3.

            Zdaję sobie sprawę, że i tak mam szczęście- inne chodzą do pracy, bo
            muszą a szczerze jej nienawidzą, wolałyby za to być w domu. To jest
            dopiero katastrofa.
            • moofka Re: Mylisz się;) 18.11.08, 09:11
              no to twoj udzial w tej dyskusji jest cokolwiek dziwny
              matka dziewieciolatka bedzie udowadniac pelnoetatowej matce niemowlecia ze ma
              sie lepiej, bo pracuje?
              na wszystko jest czas, i na prace i na bycie z dzieckiem, kiedy ono jest zdane
              tylko na ciebie
              nie dziwi mnie, ze matka 9 latka jest sfrustrowana, ze nie ma pracy i siedzi
              caly dzien w domu
              nie dziwi tez, ze matka czteromiesieczniaka placze ze macierzysnki sie konczy i
              ona musi isc do pracy, chociaz serce jej peka
              a to najczesciej takie "kury domowe" slysza o braku ambicji od tych ktore sobie
              na pobycie ze swoim dzieckiem choc przez rok zwyczajnie pozwolic nie mogą
              *
        • mathiola Re: Mylisz się;) 18.11.08, 09:02
          bo na szczęście lubię swoją
          > pracę i całkiem na serio, jest to jedno z nielicznych źródeł(
          > hmmm...może jeszcze jedno bym znalazła) mojej satysfakcji
          życiowejwinkP

          Widzisz, a parę postów wyżej twierdziłaś, że te co zostały z dziećmi
          w domu to zazwyczaj dlatego, że im się nie opłaca do pracy iść i
          przypisują wzniosłą ideologię o ząbkach wink
          A jak Moofka sytuację odwróciła, to twierdzisz, że ty się
          samorealizujesz. Hm. Hm.
      • ally Re: Kury domowej-nikt nie szanuje 18.11.08, 20:43
        > zawisc i frustracja
        > w dzisiejszych czasch samodzielne wychowywanie swojego dziecka to luksus na
        > ktory nie kazdy moze sobie pozwolic

        weź mnie nie rozśmieszaj. nie czytasz tego forum? co chwila jakiś post w stylu:
        mój mąż zarabia 1500, ja nie pracuje i w najbliższym czasie nie zamierzam, stać
        mnie na drugie dziecko? i mnóstwo lasek pisze, ze tak smile

        > nie - ona powie, ja sie samorezalizuje i rozwijam, a moje dziecko by mnie zwine
        > lo

        i oczywiście każda, która tak mówi, ma męża dupę? bo przecież ten rozwój w pracy
        to ściema, która pozwala ukryć ten przykry fakt?

    • broceliande Re: Kury domowej-nikt nie szanuje 18.11.08, 09:17
      Nkt nie szaniuje osoby, która sie tak nie szanować pozwala.
      Jak można być z mężczyzną, który nie szanuje pracy żony w domu?
      Tym bardziej, że często po prostu mu to odpowiada. Do pracy nie
      puści, bo musiałby szanować.
      A kto wie, może i nawet czasem skarpetki sobie uprać.
      • kali_pso Re: Kury domowej-nikt nie szanuje 18.11.08, 11:06
        Jak można być z mężczyzną, który nie szanuje pracy żony w domu?


        Bardzo prosto- jak się nie ma pieniędzy na usamodzielnienie, nie
        pracuje się a dzieci się ma, to siłą rzeczy jest się na łasce i
        niełasce pana i władcy, i można z nim być, oj możnawinkP

        Dziwne dla mnie, że się dziwiszwink
    • alabama8 Re: Kury domowej-nikt nie szanuje 18.11.08, 10:15
      Siedzenie w domu emerytury nie wypracuje. Czy mąż zarabia na tyle
      dużo, żeby zaoszczędzić na godną starość? Proza życia nie pozwala
      rozczulać się nad tym czy zobaczę pierwsze kroczki, czy będę
      odbierać ze szkoły żeby maleństwo nie siedziało w szkole na
      świetlicy.
      Maleństwo dorośnie i za 20 lat będą mu wystarczały niedzielne
      obiadki u mamusi. Założy własną rodzinę którą będzie musiało
      utrzymać i niestety raczej nie będzie się zastanawiać nad
      utrzymywaniem starych, niedołężnych rodziców.
      Czy któraś z was przyjeła do siebie na utrzymanie swoją matkę, która
      pzez całe życie siedziała w domu - zajmując się wychowaniem swoich
      pociech a teraz oczekuje rewanżu bo emerytury nie wypracowała będąc
      przez całe życie przy mężu.
      Dzieci dorastają i chcą iść własną drogą, bez matek, bez teściów i
      teściowych. Jesteśmy ludźmi, a nie zwierzętami dla których
      priorytetem jest odchowanie potomstwa. Każdy człowiek ma marzenia,
      hobby, ambicje, zainteresowania. Dla niektórych tym hobby są
      dzieci.
      • moofka Re: Kury domowej-nikt nie szanuje 18.11.08, 10:22
        alabama8 napisała:

        > Siedzenie w domu emerytury nie wypracuje. Czy mąż zarabia na tyle
        > dużo, żeby zaoszczędzić na godną starość? Proza życia nie pozwala
        > rozczulać się nad tym czy zobaczę pierwsze kroczki, czy będę
        > odbierać ze szkoły żeby maleństwo nie siedziało w szkole na
        > świetlicy.

        okres wczesnego dziecinstwa dzieci to zaledwie krotka chwila wobec calego
        dlugiego zycia
        nie dramatyzujmy
        kura domowa na ogolsie bywa, a nie jest sie nia cale zycie
        dziewczyna wyraznie pisze ze od niedawna zajmuje sie domem i dzieckiem a juz
        spotykaja ja przykrosci
        • gaskama Re: Kury domowej-nikt nie szanuje 18.11.08, 12:08
          moofka, a ja pozwolę sobie nie zgodzić się z Tobą. Jednak posiadając
          dwójkę lub trójkę dzieci decydująć się na urlop wychowawczy przy
          każdym, twój okres składkowy zmiejsza się od 8-12 lat
          bezskładkowych. Zapewne widziałaś dane GUS, że nasze emerytury z ZUS
          to w przypadku mężczyzn jeśt średnio około 70% ich średnich zarobków
          a kobiety otrzymają tylko 30-35% średniej emerytury mężczysny. Po
          pierwsze kobitki jednak średnio zarabiają mniej od facetów (przyczyn
          nie ma co omawiać, z reguły pracują na mniej płatnych posadach,
          często za tę samą pracę otrzymują mniejsze wynagrodzenie), zazwyczaj
          kobiety idą w ciągu wielu lat na zwolnienia lekarskie w przypadku
          chorób dzieci no i przede wszystkim kobiety biorą wychowawcze. Może
          w przypadku samych lat, to nie wygląda tak źle. Zamiast 35 lat pracy
          ma się powiedzmy 25, ale ma to ogromny wpływ na wysokość emerytury.
          I od razu zaznaczam, że argumenty w stylu, to nie decyduj się na
          dzieci, tylko pracuje na emeryturę są z d..y wyjęte. Tu chodzi tylko
          o to, że decydując się na pracę w domu przy dzieciach należy mieć
          świadomość, jaki to będzie miało wpływ na ostatnie 20 lat naszego
          życia (kobiety żyją śrenio 81 lat w Polsce, mężczyśnie chyba 76, ta
          różnica też jest brana pod uwagę przy obliczaniu emerytur, i też ma
          bardzo negatywny wpływ na wysokość emerytury kobiet).
      • broceliande Alabama 18.11.08, 10:25
        Generalnie się zgadzam.
        Ale jeśli człowiek ma marzenia, hobby ambicje, zainteresowania, to
        po co dzieci? Tym bardziej jeśli ma nie widzieć kroczków i nie
        odbierać ze szkoły. Acha, i dążyć do niedzielnych obiadków, po
        dwudziestu latach. Sorry, ale to jakieś takie... po najmniejszej
        linii oporu. Nie jest powiedziane, że za dwadzieścia lat "maleństwo"
        zejdzie z głowy i utrzyma rodzinę.
    • kawka74 Re: Kury domowej-nikt nie szanuje 18.11.08, 10:29
      Mała porada taktyczna: nie mów, że SIEDZISZ w domu z dziećmi. Sama sobie
      podkładasz świnię w ten sposób. Nie deprecjonuj własnymi rękami swojej pracy.
      • malila Re: Kury domowej-nikt nie szanuje 18.11.08, 10:38
        No właśnie. Teraz się nie mówi o sobie "kura domowoa", tylko
        menadżer ds zarządzania zasobami rodzinnymiwink Kurą domową można być
        dodatkowo, jak się chce i lubi.
        • kawka74 Re: Kury domowej-nikt nie szanuje 18.11.08, 11:47
          tylko
          > menadżer ds zarządzania zasobami rodzinnymiwink

          No smile I od razu lepiej to wygląda.
          A jeśli pani kuli się, spłoszona i zawstydzona własnym statusem, i
          wstydliwie wyznaje, że siedzi w domu, sama kręci sobie bicz na
          własny tyłek. Trzeba umieć się sprzedawać, nieprawdaż? smile
    • naatka Re: Kury domowej-nikt nie szanuje 18.11.08, 12:33
      Przez ostatni rok zajmowałam się dwójką dzieci ( 3l i 1 rok) prowadziłam
      księgowość w firmie męża,załatwiałam wszystkie formalności związane z
      budową,robiłam wszystko w domu ( tylko zakupy robi mąż) no i jak dzieci poszły
      spać to ok 22-23 zasiadałam do komputera do mojej pracy zawodowej (tak do 2 w nocy
      pisałam). Fajne życie nie?
      I gdy z kimś znajomym z dawna niewidziany rozmawiałam, to dla tej osoby nieważne
      były moje osiągnięcia na polu wychowawczym (po starszej córce już te efekty
      wychowawcze trochę widaćsmilenieistotne było,że daję radę wszystko ogarnąć i się
      świetnie zorganizować ( np codziennie gotuję obiad z 3 dań- bo mam teraz na
      wyżywieniu m.in. jarosza) nic nie znaczące było również to, że ja sama nie
      jestem sfrustrowana i wyglądam na zadowoloną- ważna była jedynie informacja, że
      ja jeszcze pracuje w swoim zawodzie! Dopiero to podnosiło moją ocenę w oczach
      tych ludzi....a dla mnie praca zawodowa była ostatnio dodatkiem do tych
      pozostałych zajęć. Teraz od miesiąca zrezygnowałam z pracy zawodowej ( złe
      samopoczucie z powodu ciąży) no i moja koleżanka, której z radością
      oświadczyłam, że podjęłam wreszcie decyzję o rzuceniu pracy ....szczerze mi
      współczuła!
      Chociaż dobrze wiedziała jaką miałam sytuację i ona sama nawet 1/3 tych zajęć
      nie ma, co ja. No ale dla niej - jak i dla większości chyba z Was- praca
      zawodowa to "och i ach" tak strasznie ważna i potrzebna, a dobrze wykonana praca
      w domu...to phii tylko zajęcia domowe...
      • smok9691 Re: Kury domowej-nikt nie szanuje 18.11.08, 14:41
        No i powtórzę się, dokładnie jak pisze Naatka. Problem nie lezy w
        tym, jaki wybór jest lepszy, czy ktora mama jest lepsza, ta
        pracująca zawodowo, czy też ta pracująca w domu.
        Problem polega na tym,ze ogolnie przyjęta opinia w wiekszości jest
        taka,ze matka pracujaca robi cos interesującego,wartosciowego, a ta
        matka, ktora zostaje w domu jest TYLKO "kurą domową", choć przez
        niektórych jest postrzegana, jako dobra matka, przez innych,ze sie
        poswięca itp. Nikt nie patrzy na osobe będacą w domu,ze jest
        kreatywna, ze tez moze sie rozwijać, że jej praca jest twórcza
        (przecież jest, bo kształtuje nowego człowieka).
        Ja to wiedze,że moje praca w domu jest wazna i jak pisałam widzę jej
        efekty, ale każdy lubi byc doceniany, również przez innych i
        chcciałby aby ktos dostrzegał i inaczej postrzegał pracę z własnymi
        dziecmi.

        Dla scisłości, myslałam,że dyskusja dotyczy dzieci małych ( w moim
        mniemaniu do ok.3), a nie matek 9 cioletnich dzieci.

        pozdrawiam
        • sebaga Re: Kury domowej-nikt nie szanuje 18.11.08, 15:31
          dla mnie ważne jest jak postrzegam siebie ja i mój maz. Obcy ludzie i ich
          gadanie mam w poważaniu, nie da się wszystkim dogodzić. Pójdziesz do pracy to
          się okaże, ze wg sąsiadki i tak nie robisz nic ważnego, bo stanowisko nie to..
    • aluc Re: Kury domowej-nikt nie szanuje 18.11.08, 12:33
      no nie wiem, mi tam wszyscy zazdroszczą
    • gaskama Re: Kury domowej-nikt nie szanuje 18.11.08, 12:52
      Eee tam. Ja dla odmiany miałam zawsze wrażenie, że mnie wszyscy
      potępiają, że wróciłam do dobrze płatnej i w miarę fajnej pracy, jak
      syn miał 9 miesięcy (załapałam się na długi sześciomiesięczny
      wychowawczy, do tego 2 miesiące zaległego urlopu). Teraz syn ma już
      6 lat, więc temat zamknięty. Ale te pytania "kur domowych", kiedy o
      17.00 przejmowałam syna na podwórku "Jezu, ty dopiero wróciłaś z
      pracy?!! Ja bym tak nie mogła!!!" Czułam się złą, wyrodną suką.
      • melindap Re: Kury domowej-nikt nie szanuje 18.11.08, 13:06
        A mnie najbardziej śmieszy, kiedy matki zostające w domu po
        urodzeniu dziecka potępiają inne matki, które chcą szybko wrócić do
        pracy. Jakoś swoich mężów, którzy najwyżej biorą sobie urlop
        wypoczynkowy (a i to nie zawsze)nie potępiają.
        Co do głównego wątku: nie przejmuj się otoczeniem. Skoro
        ustaliliście, że zostajesz w domu, to jest tylko i wyłącznie sprawa
        waszej rodziny i nikomu nic do tego. Poproś męża, by opłacał Ci
        składkę emerytalną.
        Ogólnie wojna jest na obu barykadach. Matki pracujące potępiają
        gospodynie domowe, gospodynie domowe potępiają matki pracujące.
        Mało jest osób szanujących cudze wybory.
    • daga_j a u mnie przeciwnie 18.11.08, 13:04
      Ja też nie pracuję zawodowo, zajmuję się dwójką dzieci i domem. Mój mąż bardzo
      to docenia, wręcz stwierdza, że mam "gorzej" (czyt. ciężej) bo on by nie
      wytrzymał tyle z dziećmi i o wszystko zadbać, on nie miałby tyle cierpliwości i
      cieszy się, że mamy taki układ a nie inny. Zarówno cieszy się, że nie jakaś obca
      osoba wychowuje nasze dzieci, tylko ja osobiście i chwali mnie, że dobrze to
      robię. Ostatnio od męża siostry dowiedziałam się, że nawet moja teściowa mnie
      chwali gdy z nią rozmawia smile I dla siostry męża jestem wzorem matki! (ale
      rzadko się widzimy bo ona mieszka za granicą)
      Na dodatek ostatnio znajoma pan iw warzywniaku stwierdziła do mnie "pani to ma
      ciężko" ja zaskoczona pytam jak to, czemu? A ona, że no z tymi dziećmi zawsze
      muszę zakupy robić.. takie tam, generalnie chodziło jej o to, że "z tymi
      dziećmi" tak jakby to był jakiś wyczyn (bo obie uznałyśmy w tej rozmowie, że mam
      chociaż grzeczne dzieci), jakby mało było takich matek co robią wszystko no i
      wink Z TYMI DZIEĆMI (ten tekst mi się spodobał)
      Czuję się doceniana wokoło ale i tak czasem mam ochotę "uciec" w sobotę i
      zostawić męża na jeden dzień z dziećmi by sam stwierdził na faktach jak to ja
      mam, mimo iż on docenia i niby rozumie (może mówi tak na wyrost hi hi) No i raz
      tak zrobiłam, tj. miałam wyjść na długo, zakupy sobie zrobić osobiste itp. a nie
      było mnie w domu.. 2 godziny i mąż już cały w ochach i achach jak ja to mam
      ciężko sama z dziećmi! smile
    • ik_ecc Re: Kury domowej-nikt nie szanuje 18.11.08, 16:58
      Od trzech lat nie pracuje, wychowuje dziecko i zajmuje sie domem, od
      czasu do czasu lapie jakies roboty do robienia z domu. Nie mam z
      tego powodu kompleksow - tak swiadomie wybralam, zostawilam dosyc
      dobra prace - bo po prostu uwazam, ze jest to wazniejsze od robienia
      pieniedzy. Maz moj wybor szanuje, nigdy nie dal mi odczuc ze mu sie
      to nie podoba. Wiekszosc moich znajomych podjela taka sama decyzje -
      niemal wszystkie dziewczyny sa po studiach, zostawily dobre prace -
      po prostu maja inne priorytety niz napychanie sie forsa w momencie
      kiedy dzieci sa male i bardzo potrzebuja matek.

      Zero kompleksow. Jak dotad uslyszalam chyba tylko jeden negatywny
      komentarz, ale splynal po mnie, bo dziewczyna jednoczesnie
      bezustannie pyszczy ile to ma problemow z dziecmi, jaka to jest
      zmeczona, jak to ma dosyc swoich dzieci, ktore ciagle jecza, itd.
      Moj wybor jest po prostu lepszy niz jej - i tyle.
    • sylwusia87.0 Re: Kury domowej-nikt nie szanuje 18.11.08, 18:09
      Ja tez to odczulam,ale wcale sie tym nie przejmuje.ze wzgledow finansowych bede
      chyba musiala isc wczesniej do pracy,niz mala do przedszkola i chcialabym zeby
      czas stanal w miejscu.Nie chce zostawiac malej z kims obcym,chocby z babcia.Ja
      chce z nia byc,to ja chce ja wychowywac.bardzo zazdroszcze mama ktore moga
      siedziec w domku przy dziecku.To one powinny miec sie czym chwalic.Bo to dziecko
      jest wazne,a nie wspinanie sie po szczebelkach kariery.Takie jest oczywiscie
      Moje zdaniewink
      • triss_merigold6 Re: Kury domowej-nikt nie szanuje 18.11.08, 18:21
        To jest świetna opcja dla tych, które nie mają poczucia uwięzienia w
        domu oraz posiadają partnerów opłacających za nie składkę
        emerytalną. W innym wypadku niepracowanie przez dłużej niż te 3 lata
        to samobój.
        Osobiście uczciwie przyznaję, że brak pracy zawodowej i siedzenie w
        domu z niemowlakiem wpływało na mnie ciężko depresyjnie.
        • naatka Re: Kury domowej-nikt nie szanuje 18.11.08, 18:37
          triss_merigold6 napisała:

          > To jest świetna opcja dla tych, które nie mają poczucia uwięzienia w
          > domu oraz posiadają partnerów opłacających za nie składkę
          > emerytalną. <<<

          Co wy z tą składką emerytalną! Już druga ma zamiar coś dobrowolnie oddać ZUSowi
          na zmarnowanie! Oj naiwności! Mi szkoda, każdych pieniędzy wpłaconych do
          ZUS...no chyba że Wy piszecie o dobrowolnych prywatnych ubezpieczeniach...to co
          innego...chociaż też pewności się nie ma. Lepiej zainwestować raczej w coś
          dochodowego.
    • kicia031 Re: Kury domowej-nikt nie szanuje 18.11.08, 18:21
      Ja uwazam, ze ze wzgledu na wlasne dobro kobieta powinna pracowac. w malzenstwie
      moze byc roznie, zdarzaja sie wypadki losowe. Przyznam tez, ze trudno mi bedac w
      domu z dziecmi zapewnic sobie taki ;poziom wyzwan intelektualnych i kontaktow z
      ciekawymi ludzmi, jakie zapewnia mi moja praca. Do tego z moimi dziecmi
      zostawala moja ciotka, ktora jest absolutnie wyjatkowa w kontakrtach z dziecmi,
      mowi piekna polszczyzna, ma super szerokie horyzonty i uwialbia dzieci, wiec nie
      sadze, by one na tym stracily...
      • triss_merigold6 Re: Kury domowej-nikt nie szanuje 18.11.08, 18:23
        Podstawowy plus - w pracy można rozmawiać z DOROSŁYMI ludźmi.
        W piaskownicy przy raczkującym/chodzącym dziecku trudno nawet
        przeczytać gazetę.
    • sanciasancia praca kobiet 18.11.08, 18:53
      Moja matka zawsze mówi, że kobieta musi znać język obcy, skończyć studia, mieć
      satysfakcjonującą pracę i prawo jazdy. I wtedy ma poczucie, że w każdej sytuacji
      może na sobie polegać, bo w końcu różnie się w życiu dzieje - mąż może
      przedwcześnie umrzeć albo się rozwieść...
      A z własnego doświadczenia- gdybym nie miała pracy, do której mogłam wrócić po
      pogrzebie dziecka, to nie wiem, czy bym sobie czegoś nie zrobiła.
    • czajkax2 Re: Kury domowej-nikt nie szanuje 18.11.08, 19:21
      Nie mam tego problemu. Wręcz przeciwnie. wszyscy mi zazdroszczą ze
      moge byc z dziećmi i ze oni tak nie maja.


      A jeżeli chodzi o szacunek, to napisze ci jedno, jezali ktos sie
      szanuje to inni to czują i tez będa szanowac.


      Moze po prostu ty sama nie szanujesz roli jaka spelniasz będąc z
      dzieckiem w domu? I dlatego inni nie szanują ciebie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka