Dodaj do ulubionych

mąż nie chce wziąść dziekanki

24.11.08, 20:07
nie zrozumcie mnie źle, ale proszę męża od kilku miesięcy o to żeby wziął
dziekankę bo niestety w tym roku nie stac nas na jego studia mimo że
zacinęliśmy pasa,po prostu nie starcza nam do końca miesiąca kasy a mąż
znalazl wyjście u kupuje jedzenie kartą kredytowa ale mnie to przeraza bo jest
coraz gorzej z kasa a on nie chce zrezygnowac, jak mam go przekonac....
Obserwuj wątek
    • marty_chce_do_dzungli Nie warto przerywać studiów 24.11.08, 20:19
      to głupota nr 1.
      głupota nr 2 -zakupy kartą kredytowa.
      1. Stypendium socjalne/naukowe
      2. Zapomoga
      3. Kredyt studencki
      4. Pożyczka od rodziców
      5. Dodatkowa praca
      6. Nadgodziny
      7. Sprzedać coś??
      8. Czesne płatne na raty?
      • patssi ? 24.11.08, 20:23
        a co Wam da urlop? powiedz?
        • dorotajolanta Re: ? 24.11.08, 23:06
          urlop pozwoli nam spłacić kredyty
          • net79 Re: ? 24.11.08, 23:09
            smile
            Powoli i na spokojnie musicie się dogadać... nie ma nic gorszego nisz karta
            kredytowa...bez pokrycia.
      • dorotajolanta Re: Nie warto przerywać studiów 24.11.08, 20:30
        problem w tym że płacimy już miesiecznie za szkołę męża i tak nas nie stac bo
        jeszcze maż nabrał kilka kredytów które musi spłacać....łatwo mówić...sama mu
        napisałam podanie o dofinansowanie do zakladu pracy bo wiem że są szanse ale on
        nie chce złożyć...chodzi o to że brakuje nam kasy pod koniec miesiąca na
        jedzenie a nie na zachcianki....
        • dorotajolanta Re: Nie warto przerywać studiów 24.11.08, 20:36
          jeśli chodzi o dorabianie to nie chce o tym słyszec ...ja i tak robie co mogę....
    • na_potrzebe_chwili Czego nie chce zrobić? 24.11.08, 20:29
      Co to znaczy "wziąść"?
      • dorotajolanta Re: Czego nie chce zrobić? 24.11.08, 20:34
        wziąć.....wziąć....wziąć...
      • patssi wziąć? 24.11.08, 20:34
        jak to nabrał kredytów? wiedziałaś o tym? fajny mąż..piszesz za
        niego podania? ile te studia kosztują? który to rok? nich się
        przyłoży,to dadzą mu naukowe...a jak nie to aplikujcie o
        socjala...możecie?
        • dorotajolanta Re: wziąć? 24.11.08, 20:39
          no o kredytach to mi po 3 miesiącach powiedział sama jego szkoła kosztuje 700zł
          miesiecznie + kredyty to ok 2tys zł ...wątpie czy mamy szanse na socjalne ale
          pogadam z nim niech sie dowie, no 3 rok inżynierskich
          • melindap A Ty pracujesz? n/t. 24.11.08, 20:52
            • patssi Re: A Ty pracujesz? n/t. 24.11.08, 22:01
              Niech weźmie nadgodziny...lub coś w tym stylu..jakieś ekstra
              zlecenia..jak ma możliwość..jeszcze kilka mies.do obrony
              licencjatu,czyż nie? potem się odkujcie,a za rok niech zacznie
              mgr.jak Wam zależy...
              • melindap Re: A Ty pracujesz? n/t. 24.11.08, 22:13
                Może niech żona weźmie nadgodziny? Albo znajdzie pracę jeśli nie
                pracuje? Wybacz, ale żądanie rezygnacji z rozwoju osobistego ( w
                tym wypadku studiów) jest totalnie żałosne.
                • mamaemmy dziekanka to nie jest rezygnacja ze studiów 24.11.08, 22:24
                  tylko odłożenie ich w czasie.
                  • melindap Re: dziekanka to nie jest rezygnacja ze studiów 24.11.08, 22:31
                    A gdzie napisałam, że dziekanka to rezygnacja ze studiów? Chodziło
                    mi o to, że żonie nie wystarcza pieniędzy i żąda by mąż zrezygnował
                    z rozwoju osobistego właśnie poprzez odłożenie studiów w czasie.
                    Może żona z czegoś zrezygnuje? Może zazdrości tych studiów
                    małżonkowi? Co jak co, ale oszczędności należy poszukać gdzie
                    indziej. Poza tym bardzo mnie interesuje, dlaczego żona szuka
                    oszczędności kosztem męża a nie swoim?
                    • net79 Re: dziekanka to nie jest rezygnacja ze studiów 24.11.08, 22:36
                      skoro brakuje im na żarcie to już raczej nie ma na czy przyoszczędzić i raczej
                      po salonach kosmetycznych się nie włóczy, tylko wbija zęby w ścianę...
                      pierwszy mój odruch po przeczytaniu postu autorki był, kurcze, żądasz zbyt
                      wiele, ale po rozwinięciu, wnioskuję, że niekoniecznie, jeśli faktycznie jest
                      tak jak pisze...
                      • dorotajolanta Re: dziekanka to nie jest rezygnacja ze studiów 24.11.08, 23:04
                        nie stać mnie ani na fryzjera ani na dentystę....ale nie pisze tego żeby
                        narzekać jak mi źle tylko sama nie wiem już czy mam prawo prosić męża o rok
                        przerwy...
                    • attiya melindap 25.11.08, 08:28
                      melindap napisała:

                      > A gdzie napisałam, że dziekanka to rezygnacja ze studiów? Chodziło
                      > mi o to, że żonie nie wystarcza pieniędzy i żąda by mąż
                      zrezygnował
                      > z rozwoju osobistego właśnie poprzez odłożenie studiów w czasie.
                      > Może żona z czegoś zrezygnuje? Może zazdrości tych studiów
                      > małżonkowi? Co jak co, ale oszczędności należy poszukać gdzie
                      > indziej. Poza tym bardzo mnie interesuje, dlaczego żona szuka
                      > oszczędności kosztem męża a nie swoim?
                      a to że mąż nabrał kredytów to nie przeszkadza ci? I skąd wiesz czy
                      żona nie haruje na zachcianki męża płacone kartą
                      kredytową....Jednostronne myślenie
                • net79 Re: A Ty pracujesz? n/t. 24.11.08, 22:33
                  chyba oboje pracują, gadanie, żeby wzięła nadgodziny na studia męża.... mogłaby
                  na swoje dokształcanie, a 700 zł / mc to prywatna uczelnia- widać nie stać go na
                  ten komfort..., ci prawda niewiele czasu zostało, ale przez te niewiele czasu
                  mogą swobodnie strzelić bankruta i doprowadzić sie na skraj nędzy i rozpaczy, co
                  może skutkować tym, że on ich i tak nie ukończy...
                  oboje powinni szukać rozwiązania, ale mąż ponoć nie chce o niczym słyszeć...
                  • melindap Re: A Ty pracujesz? n/t. 24.11.08, 22:37
                    Jeśli tak wygląda sytuacja to przepraszam. Ale nadal jestem zdania,
                    że oszczędności trzeba szukać gdzie indziej.
          • mruwa9 fajnie 24.11.08, 22:34
            ja Ci proponuje jak najszybciej zorganizowac rozdzielnosc majatkowa,
            bo na podstawie tego, co piszesz wnioskuje, ze w niezle tarapaty
            moze Was wpedzic polityka inansowa Twojego meza.
    • fantasmagorii Re: mąż nie chce wziąść dziekanki 24.11.08, 22:32
      robi zakupy kartą kredytową? A ma pomysł kiedy to spłaci?
      Pozbądźcie się tej karty kredytowej - to raz.
      Jeżeli nie stac Was na zycie - to studia płatne powinny zejsc na
      dalszy plan.
      Jezeli mąż się upiera - niech sam zadba o to, żeby rodzina nie
      głodowała w pierwszej kolejnosci - a potem realizuje swoje ambicje.
      Dojrzałość powinna właśnie na tym polegać. Zwłaszcza rodzica.
      • melindap Re: mąż nie chce wziąść dziekanki 24.11.08, 22:35
        > Jezeli mąż się upiera - niech sam zadba o to, żeby rodzina nie
        > głodowała w pierwszej kolejnosci - a potem realizuje swoje ambicje.
        > Dojrzałość powinna właśnie na tym polegać. Zwłaszcza rodzica.

        I własnie tego nie rozumiem? Dlaczego to mąż ma zadbać o to, by
        rodzina nie głodowała? Zawsze wydawało mi się, że w takim wypadku
        odpowiedzialny jest i mąż i żona.Ale patriarachalne poglądy wszem i
        wobec...
        Bardzo mnie zastanawia, czy autorka wątku pracuje? Bo coś mi się
        wydaje, że to mąż jest jedynym żywicielem rodziny i żona zamiast
        pójść do pracy, by pieniędzy było więcej żąda od męża odłożenia
        studiów na dalszy plan.
        • dorotajolanta Re: mąż nie chce wziąść dziekanki 24.11.08, 23:02
          obydwoje pracujemy jeśli o to chodzi , problem polega na tym że nasz budżet
          miesięczny nie pozwala nam na dalszą edukację męża, niczego mężowi nie
          zazdroszczę że studiuje bo ja sama mam ten etap za sobą, po prostu mimo że
          ograniczyliśmy możliwe wydatki to i tak nie starcza, dlatego zaproponowałam
          mężowi wzięcie dziekanki żeby chociaż spłacić część kredytów do przyszłego roku
          akademickiego i tyle nic więcej...mamy tak skromny budżet że mnie nawet nie stac
          na fryzjera więc to nie jest nic łatwego szczególnie dla kobiety....
        • fantasmagorii Re: mąż nie chce wziąść dziekanki 24.11.08, 23:05
          jeżeli dziecko jest malutkie, nie ma o czym mówić.
          Natomiast, jezeli obydwoje (ona i on) pracują, to mój post tego
          dotyczył.
          .Ale patriarachalne poglądy wszem i
          > wobec...
          od tego się odżegnuję.
        • wieczna-gosia Re: mąż nie chce wziąść dziekanki 25.11.08, 06:46
          bo to jego studia i ON nabral kredytow?
          • doral2 Re: mąż nie chce wziąść dziekanki 25.11.08, 10:46
            mężuś najwyraźniej żyje ponad stan, jest rozrzutny i za diabła nie chce się z
            tym pogodzić...
            skoro tak, to niech od dzisiaj zajada suchy chlebek, a na obiad kartofle.
            karta kredytowa bowiem ma to do siebie, że trzeba ja spłacać tak samo jak
            kredyt. tyle że na karcie odsetki szybciej się naliczają i w zdecydowanie
            wyższej wysokości..ta karta to jest wasz przysłowiowy gwóźdź do trumny.
            • dorotajolanta Re: mąż nie chce wziąść dziekanki 25.11.08, 13:47
              przez tą całą sytuacje spać nie mogę....bo wiem że karta kredytowa to
              samobójstwo dla ludzi którzy nie mają kasy a od lutego musimy poszukac niani do
              synka bo moja mama już nie bedzie mogła go bawic...wiec dojdą nowe wydatki
              ....brak mi słów
            • dorotajolanta Re: mąż nie chce wziąść dziekanki 25.11.08, 13:50
              po prostu boję się że za kilka miesięcy nasze długi nas przerosną...i co powiem
              dziecku że nie mam na kaszki...
              • alabama8 Re: mąż nie chce wziąść dziekanki 25.11.08, 14:56
                1. Rozdzielność majątkowa natychmiast. Jak widać małżonek jest
                skłonny do dość nieodpowiedzialnych zachować. W umowie należy wpiasć
                iż nie odpowiadasz za te długi zaciągnięte kartą kredytową i
                wspomniane kredyty.
                2. Zrób budżet. Oboje pracujecie. Wiesz ile kosztuje mieszkanie,
                prąd, woda, transport, z grubsza jedzenie, dziecko. Budżet dzielicie
                na 2 i każde dokłada swoją połówkę. Ewentualne nadwyżki małż może
                wykorzystać na swoje studia, kredyty itp. Czyli informujesz że z
                jego pensji ściągasz kwotę np. 1000 (na bieżące opłaty miesięczne) a
                z resztą niech robi co chce.
                • marzeka1 Re: mąż nie chce wziąść dziekanki 25.11.08, 15:08
                  W twojej sytuacji rady alabamy8 są bezcenne. Jesli czegoś sensownego nie zrobisz, będzie miała problem z zakupem kaszki dla dziecka, bo widać z opisu, że związałaś się z facetem, który ma niefrasobliwy stosunek do kasy i żyje ponad stan.
                  Tylko rozdzielność majątkowa, i ogłoszenie "za długi męza nie ponoszę odpowiedzialności", bo wejdą ci na pensję, no i likwidacja karty kredytowej, to nie są tanie pieniądze, a na pewno nie na jedzenie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka