Dodaj do ulubionych

wesele z jajem ;-))

28.12.08, 00:35
Zauważyłam, że złośliwi ludzie często bywają kreatywni, więc proszę o radę was, słynące ze zjadliwości, ematki smile pomóżcie wymyślić coś ciekawego na wesele.

W przyszłym roku wychodzę za mąż i chciałabym, żeby wesele nie było bardzo oklepane, żebym ja też mogła się na nim fajnie bawić i pośmiać. Teraz mam kilka dni wolnych i pomyślałam, że poszukam inspiracji, ale wszędzie w necie trafiam na taką "oryginalność", której właśnie chciałabym uciec: f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=3134257
Czyli odpada tani sentymentalizm i napuszony romantyzm w stylu gołąbków, rzewnych piosenek w podzięce dla rodziców (jak już będzie oficjalne podziękowanie to z piosenką KSP "Rodzina") i infantylnych lub prostackich zabaw oczepinowych (np. podawanie sobie udami butelki - bo i w takim koszmarze kiedyś uczestniczyłam, czy pompowanie balonika poprzez podskakiwanie na kolanach siedzącego na pompce partnera).
Pomysł ze pokazem zabawnych zdjęć z dzieciństwa wydawał mi się sympatyczny, ale mój luby nie ma zbyt wielu fotek z tego okresu, więc odpada.
Słyszałam, że znajomi znajomych o każdym z gości wcześniej przygotowali jakaś zabawną historię z przeszłości (oczywiście taką, która wypada opowiedzieć na takiej dużej imprezie) i wodzirej w przerwach je odczytywał. Ponoć bardzo udane i zabawne. Ja niestety nie będę miała czasu, żeby coś takiego przygotować.
Zależy mi na imprezie z humorem, bez pseudoholiłudzkiego zadęcia towarzyszącego TemuJedynemuDniu, w którym będę wyglądać i czuć się jak księżniczka (LOL) wink).

Macie jakieś pomysły? Albo może uczestniczyłyście w nietypowym weselu z dystansem? Będę wdzięczna smile
Obserwuj wątek
    • mika_p Re: wesele z jajem ;-)) 28.12.08, 01:34
      Na tradycyjnym weselu bez bajerów też się będziesz mogła pobawic i pośmiać -
      bajery nie gwarantują dobrej zabawy. To zależy od ludzi. Jeśli twoja rodzina
      jest fajna, narzeczonego rodzina jest fajna, a wy sensownie dobierzecie
      orkiestrę i kuchnię, to zabawa będzie swietna w trakcie, a potem długo
      wspominana z przyjemnością w obu rodzinach.

      Wesele, jak sama nazwa wskazuje, ma służyć wyrażeniu radości, że dwoje ludzi
      pobiera się. Mogę sobie wyobrazić, że fajerwerki jako podziękowanie dla rodziców
      (siostra koleżanki była pierwsza, która to zastosowała w niewielkim miasteczku)
      stanowią miły przerywnik w trakcie imprezy. Sensu czekoladowej fontanny (pomysł
      innej koleżanki, jeszcze "nieskonsumowany") nie widzę, najpierw będzie za duże
      zamieszanie, żeby ktokolwiek docenił, a potem będzie za późno. Wyjątkowy pojazd
      wiozący młodą parę - jestem jak najbardziej za, pod warunkiem, że w razie czego
      będzie miał dach, pogody czlowiek nie przewidzi.

      na forum, które wskazałaś, skrytykowano koncepcję chłopczyka niosącego obrączki.
      Abstrakcyjnego chłopczyka też bym skrytykowała, ale jeśli miał by to być
      ukochany siostrzeniec, to jestem jak najbardziej za.

      Problem polega na tym, że wesele toimpreza nie dla młodej pary, tylko dla gości.
      To oni mają się świetnie bawić, bo przybywają, żeby wspólnie z młodą parą
      święcić początek ich nowej drogi. Sztywny, wypełniony atrakacjami program, nie
      daje gościom szansy na inicjatywę własną. A może się okazać, że wujowie panny
      młodej albo ukochani kumple pana młodego mają własne pomysły, zeby coś
      zorganizować - i na to też musi być miejsce na weselu.
      Dystans to nie jest chyba najlepsze wyjście. To jest jeden jedyny dzień w życiu,
      ma prawo do pewnej porcji kiczu i nieprzywidywalności.
      • magiczna_marta Re: wesele z jajem ;-)) 28.12.08, 01:43
        u nas bylo karaoke, jakos tak wyszlo spontanicznie
        • clas_sic Re: wesele z jajem ;-)) 28.12.08, 10:58
          erba - IMO najważniejsze jest miejsce, bo ono czasem podrzuci ci wiele pomysłów.
          Nie masz w swojej okolicy jakiegoś ciekawego/śmiesznego lokum, żeby przyjęcie
          urządzić?
    • erba szczegóły 28.12.08, 11:29
      Salę, zespół i fotografa mam już zaklepanych. Mój dom, kościół i sala są blisko siebie, więc pójdziemy na piechotę.
      Podczas samego ślubu nie chcę żadnych atrakcji, bo ślub wg mnie to nie show. Chodzi mi o same wesele, chciałabym je urozmaicić jakoś, ale nie przeładować tak, żeby goście nie mieli chwili wytchnienia. Bardziej myślę o czymś zabawnym, co zastąpiłoby "tradycyjne" zabawy oczepinowe, które u nikogo mi się nie podobały (a byłam na wielu weselach). Ja niezbyt lubię takie liczne i długie imprezy, ale mogłabym z przyjemnością przeżyć swoje, gdyby zamiast kółeczek wokół młodych i przyśpiewek z akordeonem byłoby coś innego smile
      U mnie nie będzie filmowania, zamiast tego chcieliśmy dać jednej osobie (chętnej) z gości naszą kamerę, żeby prosiła innych o nakręcenie fragmentu imprezy ich oczami. Może z tego wyjść później całkiem ciekawy filmik, no ale tu boję się, czy w całym zamieszaniu z tańcami itd. kamera się nie zniszczy. Co myślicie o tym pomyśle?
      • k1234561 Re: szczegóły 28.12.08, 13:34
        Cóż Erba może niewiele pomogę,ale osobiście wydaje mi się ,że kamera
        i kręcenie tego jedynego dnia poprzez różnych gości,może być
        fajne,ale ja bym tego raczej nie praktykowała.Ludzie są różni.Rózne
        rzeczy są dla nich ważne na takich uroczystościach i niekoniecznie
        to musicie być cały czas wy.Gdyby tak dać kamerę mojej teściowej to
        na bank kręciłaby tylko ukochanego 2-letniego wnusia,jak się cudnie
        bawi u cioci i wujka na ślubie,przy czym ani owej cioci ani wujka
        nie byłoby ni razu widać.Lepiej też przeiwdzieć coś takiego
        zanim,jako jedyną pamiątkę filmową z wesela będziecie mieli film o
        np.2-letnim brzdącu na waszym weselu,czy inne tego typu atrakcje.
        Oczywiście jeśli rodzina z jedne i drugiej strony normalna to bym
        się nie obawiała,ale na pewno oprócz tej atrakcji zamówiłabym
        profesjonalnego kamerzystę,chociaż na część wesela.
        • mama_kotula Re: szczegóły 29.12.08, 01:45
          Cytat
          Ludzie są różni.Rózne rzeczy są dla nich ważne na takich uroczystościach i niekoniecznie to musicie być cały czas wy.


          Ale to chyba właśnie o to chodzi w tym przekazywaniu kamery z rąk do rąk?
          Jak się chce oglądać siebie li i jedynie, to się zatrudnia kamerzystę w wersji pro, nastawionego na "10 ujęć para młoda, 5 ujęć świadkowie i rodzice, 2 ujęcia goście".
          A taki film z kamery może być ciekawym - i zabawnym może nawet, w przeciwieństwie do większości filmów weselnych - większość jest standardem, a na takim filmie może być wszystko. Właśnie dlatego, że jak napisałaś - "Ludzie są różni. Różne rzeczy są dla nich ważne". Dla jednego wnuczek, dla drugiego młodzi, dla trzeciego wirująca zjawiskowo w tańcu piękna nieznajoma z drugiej rodziny, dla jeszcze kogoś precyzja wykonania dekoracji, a dla wujka Mariana ciacho z galaretką.

          Generalnie taki film nie będzie dobrym pomysłem dla kogoś, kto przywiązuje dużą wagę do sentymentalnego ujęcia takich nagrań.
          Ja nie przywiązuję, a i taki film pewnie bym obejrzała raz, co ciekawsze momenty zmontowała i wrzuciła na youtube ;>suspicious (to jest żart, żeby ktoś nie myślał...) i kaseta do skasowania, bo ileż razy można jedną rzecz oglądać, to nie Monty Python wszakże wink.
          • k1234561 Re: Mama_kotula 29.12.08, 08:19
            Mama_kotula,zgadzam się z Tobą.Miałam tylko na myśli to,żeby uniknąć
            syuacji jaką opisałam,czyli przez kilka godzin kręcenia jednej i tej
            samej osoby , w przypadku mojej teściowej jak napisałam, byłby to 2-
            letni brzdąc w różnych sytuacjach,czyli
            np.pseudotaniec,wygłupy,przewijanie,karmienie z opluwaniem itp.
            atrakcje w wykonaniu 2-latka,bo to akurat dla mojej teściowej byłaby
            jedyna i największa atrakcja na tym weselu.
            Ponadto jak znam życie i moją teściową,nie dałaby sobie kamery
            wyrwać z rąk,a przecież, chodziłoby o to aby raz jeden raz drugi
            gość kręcił to co uważa za ładne/fajne/interesujące na weselu.
            Dla mnie oglądanie potem przez 3 czy 4 godziny tylko i wyłącznie
            wyczynów i popisów 2-latka to średnio fajna atrakcja i pamiątka z
            wesela.
            Przekazywanie sobie jednak kamery z rąk do rąk przez gości,co jakiś
            czas uważam za fajny pomyśł,bo może z tego wyjść ciekawy film,o ile
            ktoś nie będzie uparcie przetrzymywał kamery wink
            Jeśli autorka wątku wie ,że goście w miarę "normalni" to jak
            najbardziej może pomysł z kamerą w rękach gości wcielić w życie.
      • bri Re: szczegóły 28.12.08, 13:44
        Zamów instruktora salsy albo cuś takiego.
      • mary.uk Re: szczegóły 28.12.08, 15:56
        w jakim regionie polski odbedzie sie wesele i w jakiej porze roku?
        • erba Re: szczegóły 28.12.08, 22:48
          Wiosną na Podlasiu smile
      • mary.uk Re: szczegóły 29.12.08, 00:36
        Co do oczepin, to ja mialam tradycyjne, tzn. nie takie , ktore uwaza sie za
        tradycyjne, tylko takie wywodzace sie z tradycji czepienia. Nie bylo rzucania
        welonem (bukietem) i bylo inaczej.
    • lila1974 Re: wesele z jajem ;-)) 28.12.08, 13:49
      Ostatnio na weselu kuzyna zaśmiewałam się do łez.
      Wodzirej miał przygotowane dwa białe prześcieradła a na nich naszyte
      ubranka niemowlaka: śpioszki i czapeczkę. Pan młody i jego świadek
      usiedli na krzesełkach i musieli wsadzić głowę w prześcieradło.
      Natomiast świadkowa i pani młoda stanęły za nimi, w miejsce
      rąk "dzidziusia" wsadziły swoje. Dostały kaszkę w miseczce, a w
      drugą rękę łyżeczkę i musiały nakarmić dzidziusia.

      Nie wiem, czy w miarę jasno to opisałam. Otór gębowy był czyj inny a
      czyje inne ręce karmiące - oczywiście byl to konkurs, kto pierwszy,
      więc panie uwijały się z tym karmieniem jak w ukropie ... jak
      wyglądali panowie-dzidziusiowie chyba nie trzeba tłumaczyć tongue_out
      • gku25 Re: wesele z jajem ;-)) 28.12.08, 23:41
        Dla mnie takie zabawy są żenujące.
        • lila1974 Re: wesele z jajem ;-)) 28.12.08, 23:46
          Twoje prawo smile
      • mama_kotula Re: wesele z jajem ;-)) 29.12.08, 00:51
        Lila, zlituj się no proszę big_grin

        Zabawę w karmienie dzidziusia to uskuteczniałam na urodzinach koleżanek w podstawówce. I wtedy to owszem bywało zabawne. Choć też wolałam być stroną karmiącą niż karmioną, organicznie nie cierpię wymazanych żarciem twarzy, dziecięcych też nie <błee>.

        Choć nie odmawiam prawa do lubienia takich zabaw. Ta z dzidziusiem przynajmniej nie ma podtekstu alkoholowo-seksualnego, jak większość atrakcji oczepinowych, od których robi mi się niedobrze na samą myśl.

        Nota bene - taak, wiem, że nie w temacie - ale własny ślub i potencjalne wesele najchętniej bym przespała i życzyłabym sobie, aby ktoś wszystko zrobił za mnie, a ja bym obudziła się już mężatką i bez gości itp big_grin
        • lila1974 Re: wesele z jajem ;-)) 29.12.08, 01:05
          Wcale nie zamierzam się litować tongue_out

          Jak nie lubię oczepinowych zabaw tak ta mnie rozbawiła, m.in. przez
          swą prostotę i brak obleśnych podtekstów.
          Drugą był konkurs dla dzieci - karminie rodziców sokiem z butelki.
          Trzecią tradycyjne rzucanie bukietem i muszką.

          Zabawa może nie wyszukana, ale i nikomu nie urągająca.
          • mama_kotula Re: wesele z jajem ;-)) 29.12.08, 01:16
            Cytat
            Zabawa może nie wyszukana, ale i nikomu nie urągająca.


            O, to to Lilu, dokładnie to smile - to powinna być główna zasada wszystkich takich atrakcji.

            Wczoraj z ciekawości weszłam w ten link z postu tytułowego, od gugla do gugla dogrzebałam się do stron z opisami zabaw oczepinowych (szukałam tej nieszczęsnej "karety", bo nie miałam pojęcia, co to takiego).
            Same opisy mnie, że tak powiem nieładnie, doprowadziły do stanu ciężkiego wyrzygu. Wizualizacja tego podziałała na mnie jeszcze gorzej.

            Zabawy idealne dla podpitych już wujaszków i cioć, rechoczących obleśnie na widok młodego trafiającego marchewką na sznurku do butelki trzymanej przez młodą i ryczący ze śmiechem wodzirej "i tak będzie wyglądała ich noc poślubna!!!".

            Żeby nie było - ja przepadam za podtekstami erotycznymi, ale wyrafinowanymi wink i w kameralnym, a nawet bardzo kameralnym gronie, które to grono wie, w czym rzecz (oj, zdarzało się, zdarzało i bywało gorąco nawet). Przaśności i tzw. rubaszności mówię zdecydowane nie.

            Hm. Może ja własne "wesele" zrobię w tym kameralnym i gorącym suspicious.
            • erba Re: wesele z jajem ;-)) 29.12.08, 23:24

              > Same opisy mnie, że tak powiem nieładnie, doprowadziły do stanu ciężkiego wyrzy
              > gu. Wizualizacja tego podziałała na mnie jeszcze gorzej.
              >
              > Zabawy idealne dla podpitych już wujaszków i cioć, rechoczących obleśnie na wid
              > ok młodego trafiającego marchewką na sznurku do butelki trzymanej przez młodą i
              > ryczący ze śmiechem wodzirej "i tak będzie wyglądała ich noc poślubna!!!".

              Okropieństwo wink) Też słyszałam takiej wersji, że facet ma przyczepioną łyżkę, a babka garnek i on ma tak tą łyżką manewrować, żeby w niego (tzn. w ten garnek a nie w faceta wink) ) stukała. Oblecha w czystej postaci.
              Właśnie chodzi mi o to, żeby zamiast takich zabaw oczepinowych były inne, ale też nie ugrzecznione i infantylne, tylko po prostu zabawne na poziomie.
    • deela Re: wesele z jajem ;-)) 28.12.08, 14:13
      wesele z jajem? najlepiej w wielkanoc to oczywiste?

      > słynące ze zjadliwości, ematki smile
      my????????? istoty dobre prostoduszne i empatyczne do bolu?

      > Czyli odpada tani sentymentalizm i napuszony romantyzm w stylu gołąbków, rzewny
      > ch piosenek w podzięce dla rodziców (jak już będzie oficjalne podziękowanie to
      > z piosenką KSP "Rodzina") i infantylnych lub prostackich zabaw oczepinowych (np
      > . podawanie sobie udami butelki - bo i w takim koszmarze kiedyś uczestniczyłam,
      > czy pompowanie balonika poprzez podskakiwanie na kolanach siedzącego na pompce
      > partnera).
      to nie rzewnosc i sentymenatlizm tylko kicz w najgorszym wiesniackim wydaniu

      > Pomysł ze pokazem zabawnych zdjęć z dzieciństwa wydawał mi się sympatyczny, ale
      > mój luby nie ma zbyt wielu fotek z tego okresu, więc odpada.
      i dzieki bogu! czy moze byc cos NUDNIEJSZEGO od ogladania cudzych zdjec z
      dziecinstwa???????

      > Słyszałam, że znajomi znajomych o każdym z gości wcześniej przygotowali jakaś z
      > abawną historię z przeszłości (oczywiście taką, która wypada opowiedzieć na tak
      > iej dużej imprezie) i wodzirej w przerwach je odczytywał. Ponoć bardzo udane i
      > zabawne.
      OMG raczej mega zenujace!
      • denea Re: wesele z jajem ;-)) 29.12.08, 09:25
        OK, Deela, a oprócz tego masz jakieś ciekawe pomysły ?
    • malamadre Re: wesele z jajem ;-)) 28.12.08, 23:14
      Doświadczenie mam takie, że jak ktoś chciał na siłę zrobić oryginalnie i
      zabawnie to wychodziła z tego kicha. Skrajnym przypadkiem było zatrudnienie
      wodzireja, który przerywał gościom taniec i zmuszał do "zabawy" - skończyło się
      na tym, że większość gości uciekła z sali...

      • lysa.spiewaczka Re: wesele z jajem ;-)) 29.12.08, 09:22
        ech...niewielkie jest chyba pole manewru skoro i sala i muzyka już
        zaklepane...
        Miałabym propozycję żeby zrobić wesele "tematyczne" np w stylu lat
        30tych czy też 60tych....suknie sobie jakoś ustylizować wedle
        ówczesnej mody...pana młodego gangsterem uczynić, w garniturze w
        prażek do ołtarza wystawić(melonik, laseczka przydadzą się w czasie
        sesji)....muzykę dostosowac do ducha epoki...(jazzująco -
        gangstersko)
        Winietki, dekoracje stołu itp...
        Mnie sie chyba udało...
        Było ryzykownie, dwuczęściowo i inaczej...Ale...moj slub był cywilny
        i bardzo, bardzo kameralny, więc tu nijak nie pomogę (dla rodziny
        zorganizowaliśmy uroczystą kolacją do godz.20tej, przyjaciół o
        22giej wzielismy do klubu).
        Żałowałam tylko tego, że moja sesja zdjęciowa nie odbyła się w
        wesołym misteczku - takie marzenie małe...
        Ale w listopadzie to raczej nie do zrealizowania.
        Czytałam też na ślubnym forum o zespole bodajże ska, w którym grywał
        pan młody...I zespół ten spowodował, ze duch Boba Marelya i jemu
        podobnych unosił się nad salą jednocząc w ekstatycznych tańcach
        ciotke Jadzię, wujka Franka i babcię - o młodzieży nie wspominającsmile

        W ostatnim "Zwierciadle" czytałam o ślubie dwóch tajemniczych
        postaci w glinie obtoczonych. Parę młodą w lektyce niósł przez
        miasto Bolesław pochód im podobny....bo gliniany...i tego ślubu nie
        przebije chyba nikt - aż mnie z zazdrości skręcało ze ja na to nie
        wpadłam...wrrrrsmile Myślałam głupia, że czerwoną suknią i czarną
        woalką świat zwojujetongue_out
    • denea Re: wesele z jajem ;-)) 29.12.08, 09:43
      Zespół albo wodzirej będzie ? Oni powinni podsunąć pomysły zabaw
      mało niesmacznych smile
      Z doświadczenia powiem Ci, że długie oczepiny z lawiną przyśpiewek
      nie są dobrym pomysłem. Byłam na weselu, gdzie trwało to dobre
      półtorej godziny i niestety, goście jak już mogli, zaczęli uciekać.
      Ileż można wydawać z siebie wymuszony rechocik i dyskretnie zerkać
      na zegarek...
      Widziałam zabawę, która polegała na tym, że każde z państwa młodych
      montowało swoją ekipę złożoną z gości i przydzielało im rolę. Potem
      wodzirej czytał historyjkę, w której występowały te postaci i
      wyczytana osoba musiała obiec rząd krzesełek - szybciej niż ta sama
      postać z konkurencji. Plusem tej zabawy była zerowa dawka weselnego
      erotyzmu wink
      W ogóle poszukaj inspiracji na forum Ślub i wesele, tam co jakiś
      czas są takie wątki, więc pewnie coś sobie znajdziesz.
    • gocha80 Re: wesele z jajem ;-)) 29.12.08, 16:07
      Hmm, wszystko zależy od Waszych upodobań i tego co lubia Wasi goście/znajomi. To
      co dla niektórych jest świetną zabawą niekoniecznie sprawdzi sie w innym
      towarzystwie.
      U nas na weselu sprawdziło się np. śpiewanie przy gitarze. Grał nasz świadek a
      śpiewali wszyscy, ale to był pewnik, bo zarówno nasza rodzina jak i znajomi
      lubią takie klimaty.
      Poza tym klucz to dobry wodzirej, który fajnie poprowadzi zabawę.
    • krateczka28 Re: wesele z jajem ;-)) 29.12.08, 18:41
      Ja ostatnio byłam na weselu, gdzie świętną atrakcją i zabawą dla
      gości było rysowanie na żywo karykatur przez artyste plastyka.
      Zabawa była przednia, wszyscy się nieźle uśmiali i jeszcze została
      wszystkim gościom wspaniała pamiątka po weselu w postaci karykatur.
      Karykaturzyste znaleźli znajomi na allegro
      www.allegro.pl/item513436961_karykaturzysta_na_wesele_targi_impreze_karykatury.html
      www.na-prezent.webpark.pl/fotografiaslubna.html
      • erba Re: wesele z jajem ;-)) 29.12.08, 23:14
        O to mi się podoba, dzięki! Zastanowię się smile
    • olaj Re: wesele z jajem ;-)) 29.12.08, 21:11
      na wesoło znam jedną bezbłędną konkurencję
      na kiju poziomym wieszamy jabłka na mocnych nitach za ogonki
      a ochotnicy jedzą je bez pomocy rąk...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka