Dodaj do ulubionych

nasza kota ...

30.12.08, 10:52
latał za mną i latał
miał i miał i miał ...
kurcze jeść dostał, pić dostał, może chce wyjść? pudło
wyszłam z kuchni
po paru chwilach wracam
a ten wcina ściągniętego ze stołu murzynka ...
myślicie, że kaffki do ciasta chciał ;P
ach te zwierza noooo
Obserwuj wątek
    • aetas Re: nasza kota ... 30.12.08, 10:55
      "cfana" bestyjka! wink to te wszystkie miauki były, coby Cię zmylić i
      z kuchni wywabić... wink
      to cholerka jaka dopiero, wytargałabym za wąsiska, a zaraz potem
      zacałowała, jako żem kociara... smile
    • zoofka Re: nasza kota ... 30.12.08, 10:56
      uwielbiam koty smile
      nigdy nie miałam kota, ale dużo o nich czytam i je obserwuję, bo
      mnie fascynują.
      Jak urodzę, i dokończę przeprowadzkę to sobie sprawię kociaka smile
    • pieskuba Re: nasza kota ... 30.12.08, 10:58
      Chwila nieuwagi i kostka masła ląduje w przepastnym wnętrzu
      garbatego, wiecznie głodnego boksera...

      I żeby to jedna. Bokser poluje na masło.
      • aniaop Re: nasza kota ... 30.12.08, 11:04
        Jeden z moich kociambrow (stan posiadania 2 domowe plus 3 ogrodowe)
        wlasnie zciagnal piernika z choinkismile No i rano codzien znajduje
        srednio 3 zabawki slomiane chionkowe porozwlekane po calym domu.
        Dziwnym trafem wybiera tylko szyszki i krasnalewink
        • prigi Re: nasza kota ... 30.12.08, 12:04
          mój eunuch uwielbia łańcuchy choinkowe. nie, nie. nie ściagać. jeść.
          wiecie jak kuweta potem się srebrzy? może w następnym roku zakupię
          wiecej kolorów.....
          • babcia47 Re: nasza kota ... 30.12.08, 20:25
            smile)))
    • kotbehemot6 Re: nasza kota ... 30.12.08, 11:17
      no tak, mojakota amatorka serniczka-też nie dostała kafki, za to po uszachsmile
      Kocur w nocy rozprawił sie ze świątecznym obrusem- załatwił draniasmile) Nic nie
      dostał bo był z siebie bardzo dumny.
    • gandzia4 Re: nasza kota ... 30.12.08, 11:26
      Znaczy się wielbiciel twych wypieków ci się trafił
      Moja kocica wariatka też lubi podjadać mujrzynka właśnie, do tego jest tak
      bardzo ucywilizowanym zwierzem, że jak jej dam kawałek surowego mięcha to się
      nim pobawi i zostawi, nie tknie bo to w jej mniemaniu niejadalne, ale na kotlety
      wędliny, czy smażoną lub pieczoną rybkę to się wręcz rzucasmile Z choinki ściąga
      tylko i wyłącznie pierniczki i rano znajduję tylko resztki niedojedzone. Zawsze
      jak tylko wyczyszczę kuwetę ona za moment już w niej siedzi, a to co wyprodukuje
      tak intensywnie zakopuje, że nawet gdy ma w kuwecie bardzo mało żwirku to połowę
      z niego wywali za kuwetę. Ot takie kocie zwichnięcia psychicznetongue_out
      • kotbehemot6 Re: nasza kota ... 30.12.08, 11:33
        > jak tylko wyczyszczę kuwetę ona za moment już w niej siedzi, a to co wyprodukuj
        > e
        > tak intensywnie zakopuje, że nawet gdy ma w kuwecie bardzo mało żwirku to połow
        > ę
        > z niego wywali za kuwetę. Ot takie kocie zwichnięcia psychicznetongue_out

        jakbym oje koty widziałą...widac wszystkie one psychiczne. Mój kocur
        dosłownie-wet stwierdził- nadwrażłiwy jest-kot, nie wet.smile
    • deodyma Re: nasza kota ... 30.12.08, 11:45
      takie sa te zwierzakismile kot mojej mamy, ktory ma prawie 18 lat, wcina wszystkosmile
      a jak zobaczy ciasto, to az sie do niego trzesiesmile
    • lola211 Re: nasza kota ... 30.12.08, 12:09
      smile
      Moj facet przytaszczyl wczoraj specjalnie dla niego przywieziona
      szynke parmenska, wielki kawał miesa.Zainstalowal na specjalnym
      stelazu na stole.No i psina dostała slinotoku, krazyla wokol stolu
      skamlac, blagalnym wzrokiem proszac, by ja z ta szynka blizej
      zapoznacwink.Wyniosłam miecho do pomieszczenia, gdzie nie bedzie jej
      draznilo powonienia, a i mojego wzroku, bo ja z tych bezmiesnych
      raczej.Strasznie zal mi psiska sie zrobilo, taka sytuacja to dla
      niej mekasad.Na pocieche poskubalam jej ziarna slonecznika, bo
      uwielbiasmile.
      Kot mojej mamy je wszystko co mu tylko w pysk wpadnie, trzeba
      zarełko chowac, zadne ciasto na stole nie jest bezpieczne.
      • ibulka Re: nasza kota ... 30.12.08, 12:15
        uwielbiam czytać o kotach.

        nasza Przybłęda już poszła w dobre ręce, ale hmm... może kiedyś? smile
        • mamaivcia Ibulka, nasz też sam nas znalazł :D 30.12.08, 12:22
          miał parę okropnych zachowań (już prawie znalazłam mu nowy dom)
          np. atakował Piotrka z zazdrości ale jakoś mu wbiłam (nie dosłownie) do tego
          kociego łba, że dziecko ważniejsze od niego i basta !
          nadal jest zazdrosny ale zamiast atakować szuka zacisznego miejsca i w
          odosobnieniu mu głupota przechodzi wink
          • ibulka Re: Ibulka, nasz też sam nas znalazł :D 30.12.08, 12:27
            a nasz na początku był słodkim koteczkiem, przyjaznym i milutkim, a potem rzucił
            się kilka razy z pazurami na naszego poczciwego jamnika... i poszedł, koteczek,
            w odstawkę, znaczy się do dobrych ludzi - naszych znajomych, strasznych
            kociarzy, którzy razem z nim mają dziś na stanie 7 kotów o trudnych charakterach smile
    • gemmavera Re: nasza kota ... 30.12.08, 13:16
      Moja starsza kota jest francuski piesek - nie tyka niemal niczego, co zjadłby
      człowiek (nie licząc jogurtu, który lubi). Znaczy jada tylko swoje kocie chrupki
      i surowe mięsko.
      Raz zjadła coś ludzkiego, a był to... żurek. big_grin Taki gęsty, z masą czosnku,
      kwaśny jak diabli, bez śmietany. wink

      Za to młodszy kot próbuje wszystkiego, ostatnio zjadł nawet kawałek jabłka. smile
      Bardzo lubi mi podpijać herbatę z kubka.

      Za to jego ulubioną rozrywką jest włażenie do wanny, gdzie sobie moczy łapy.
      Następnie wychodzi z wanny, staje na kaflach w przedpokoju, czeka skubany aż
      woda mu z łapek pocieknie na podłogę, po czym pracowicie tę wodę rozmazuje. big_grin
      No boski jest. wink
      • babcia47 Re: nasza kota ... 30.12.08, 20:30
        ooo..moja kota też uwielbia żurek! zawsze musze zostawić jej z dwie
        łyżki, ale w moim talerzu..z własnej miseczki nic "ludzkiego" nie
        smakuje..a wszystkie 3 koty, które mnie mają, przepadają za
        oliwkami..
    • mama_misi Re: nasza kota ... 30.12.08, 13:40
      haha też mam taka bestię w domuwink Jak tylko jakieś ciacho pozostawione sobie
      zobaczy to już po nim smile Uwielbia kąpiele, sama pakuje się do wanny, a poranne
      mycie zębów to trauma bo kicia asystuje siedząc na umywalce i wychlapując wodę smile
      Poza tym bardzo ja podziwiam za spokój gdy moja córka bierze się za pieszczoty
      smile) Długo można pisac o kotach.. a jeszcze niedawno twierdziłam, że nigdy na
      kota się nie zdecyduje wink
      • m.i.n.e.s Re: nasza kota ... 30.12.08, 14:00
        Moj kocur jak widzi, ze ja wychodze, to zaraz sie "drze", by mu
        szykbo rzucic "myszke".
        A to dlatego, ze zawsze jak wychodze to rzucam mu kawalek parowki,
        zeby mi sie nie krecil pod nogami. I on ta parowka bawi sie
        jak "myszka".Toczy ja, pozniej lapie, znow toczy, wklada do pyska,
        znow ja goni, a na koncu zjada swoja zdobycz.

        A jak chce cos ze stolu (wie, ze nie moze) to chowa glowe pod stol i
        lapka na oslep maca. Ot liczy na lut szczescia smilesmilesmile
        • kea100 Re: nasza kota ... 30.12.08, 19:52
          Dla mojej największym przysmakiem jest popicie swojego posiłku wodą
          z akwarium....a biedna ryba siedzi w kącie i trzęsie się ze
          strachu..smile
    • katia.seitz Re: nasza kota ... 30.12.08, 20:08
      Moja kotka zjada wszystko, co jest zostawione w zasięgu mordki. Broń Boże nie
      wolno zostawić na stole otwartego masła po robieniu kanapek. Albo śmietany
      podczas smażenia naleśników. Wczoraj próbowała się dobrać do wyschniętego na
      wiór ciastka typu oponka - nie udało się, więc wyjadła okruszki wink Tak czy
      inaczej, jest najukochańszą i najbardziej przymilną kotką na świecie.

      Ale to i tak wszystko niewinne słabostki w porównaniu z tym, co urządza Lucek,
      kotek mojej cioci. Czołowym jego osiągnięciem w te święta (do spółki z kotką
      rodziców) było wywrócenie choinki. Gustuje też w rozdzieraniu pazurami na
      strzępy toreb, które podejrzewa o bycie torbami z karmą. Czasami trafia dobrze
      (w święta rozerwał 2 kg opakowanie Royal Canin), czasami zaś rozwala opakowanie
      ze żwirkiem albo jakąś kompletnie nie związaną tematycznie torbę. Przynajmniej
      jest wesoło smile
    • babcia47 Re: nasza kota ... 30.12.08, 20:23
      kota mojej kumpeli pija z nia co rano kawkę z mleczkiem.. a jakże!
      ino ze spodeczka..Ty pewnie w filizance proponowałaś? Moja kawki nie
      pija ale ciasteczka "podprowadza"..i chipsy..jest w tym
      konsekwentna, niezłomna i ciężko zdziwiona, gdy zostanie za to
      skarcona.."no co? mi nie dasz????"
      • gemmavera Re: nasza kota ... 30.12.08, 23:10
        babcia47 napisała:

        > kota mojej kumpeli pija z nia co rano kawkę z mleczkiem..

        Hehe, cuś mi się przypomniało.
        Kotka mojej babci lubiła pić czarną kawę. Babcia pija tzw. kawę po turecku, w
        dodatku ze szklanki. A że kocia mordka była za szeroka, to kota wkładała łapę do
        szklanki i łapką sobie tą kawę "nabierała". smile)
    • ojejkuniu Re: nasza kota ... 30.12.08, 20:23
      tak.
      na pewno kocina miała ochotę w na kawusię.
      tylko koniecznie w eleganckiej filiżancetongue_out

      btw, moja kotka po tygodniowych "wczasach" u moich rodziców odmówiła
      picia wody z kubka, pijąc ją jedynie ze... szklaneczki do whiskeytongue_out

      nie ma to to tamto
      kot- nasz panbig_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka