mruwa9
01.01.09, 14:54
Tak mnie nurtuje, na podstawie licznych watkow o samodzielnym
zasypianiu dzieci, o wspolnym spaniu z niemowleciem, o karmieniu
piersia na zadanie i w ogole karmieniu piersia, skad te nieustajace
obawy mlodych rodzicow przed tym, ze dziecko "sie pzyzwyczai"?
Przyzwyczai do tego, co jest normalne w swiecie ssakow: ze mama jest
blisko , ze zaspokaja potrzeby fizyczne i psychiczne dziecka, ze
pozwala potomstwu dorosnac do samodzielnosci?
A dzieci kochane bezwarunkowo, czesto przytulane, o zaspokojonych
potrzebach rozwijaja sie lepiej, niz dzieci, od ktorych brutalnie
wymaga sie samodzielnosci od wczesnego niemowlectwa (vide: choroba
sieroca).
Co z tego, ze dziecko sie przyzwyczai do bliskosci rodzica? Do
spania przy piersi? Jak sie przyzwyczai, to i kiedys sie odzwyczai.
W swoim czasie i w swoim tempie.
Poneiwaz los poskapil mi elokwencji pozwole sie podeprzec postem
joli_ep na podobny temat (poelcam uwadze):
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=88547512&a=89172186