kpopialo 28.01.09, 15:15 Z tym wozkiem to prawda moze byc! Genralnie niezly artykul Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
liwilla1 haha zabawny artykulik :) 28.01.09, 15:20 chyba jednak troche przekoloryzowany, co? Odpowiedz Link Zgłoś
4v niekoniecznie przekoloryzowany. 28.01.09, 18:36 Ludzie decydując się na dzieci siłą rzeczy przestają żyć głównie dla siebie i "na siebie", ich życie zaczyna obracać się wokół potomstwa. Ludzie, którzy dotychczas lansowali własną osobę, mogą zacząć lansować własne dziecko, lub też siebie poprzez dziecko. Poziom, który reprezentują tacy rodzice (a raczej "hodowcy") pozostawiam innym do osądzenia. Ważniejszą kwestią jest kwestia dziecka, a raczej tego na kogo ono wyrośnie. Jednostka próżna, skrajny ekstrawertyk, uzależniony od obecności innych, od komplementów, od przelotnych i nic nie znaczących kontaktów, ktore rzecz jasna w jego oczach (oczach dziecka) wyrastają do rangi "więzi na śmierć i życie"... lub też druga skrajność, nie radzący sobie z rzeczywistością introwertyk, mający myśli samobójcze i nienawidzący rodziców za to, że zabrano mu dzieciństwo.... W wychowaniu potrzebny jest umiar. Dziecko powinno mieć normalne dzieciństwo. Na lans przyjdzie czas w późnej nastoletniości. Chcecie mieć dzieci przedwcześnie dojrzałe? Narkotyki, seks, palenie i alkohol? Przecież rodzica połowy nastolatków nawet nie wie, co ich pociechy robią "po godzinach"... ... a będzie jeszcze gorzej, z każdym rokiem. Odpowiedz Link Zgłoś
makaronzsosem Rodzicielski lans 28.01.09, 15:23 To jest przedstawienie jednej strony - lans to choroba dotycząca dziś każdej dziedziny życia, praca, auto, wakacje, dom - to jest nasza nowa wiara. Żeby być - trzeba się czuć widzianym, Zatem może czas wyluzować... niech każdy zada sobie pytanie - co by kupił, gdyby miałwydać 100.000 pln? Potem to co sobie wybierzesz oceń na zimno - a po ocenie tego spróbuj ocenić siebie, POTRZEBNE CI TO? 100.000 tylko dla ciebie... co to będzie? he? Odpowiedz Link Zgłoś
liwilla1 przesadzasz 28.01.09, 15:29 sa jeszcze ludzie, ktorzy tani szpan maja w miejscach ciemnych i srogich. Odpowiedz Link Zgłoś
1onewolf Re: Rodzicielski lans 28.01.09, 17:29 100 tys.? byle samochód tyle kosztuje. trudno się tym lansować. Odpowiedz Link Zgłoś
sddh Re: Rodzicielski lans 28.01.09, 23:39 nawet nie musiałam się zastanawiać - mieszkanie.Po ocenie na zimno - potrzebne. i co ty na to, he? Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiutta Rodzicielski lans 28.01.09, 15:26 wiem ze poziom naszego spoleczeństaw i edukacji spada, ale ten tekst pisał chyba ktoś po szkole podstawowej!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
marcink_23 Re: Rodzicielski lans 28.01.09, 15:53 Zgadzam sie, co to za slownictwo "Pełna wczuwka?", to slownictwo jakiejs pipidowy z zawodowki. Niejeden licealista by to napisal lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
fashka Re: Rodzicielski lans 28.01.09, 18:21 To jest ironia, proszę pana. Przynajmniej ja to tak odbieram, więc tekst wydaje mi się dobry. Odpowiedz Link Zgłoś
komentatur Tak? Z tymi bledami stylistycznymi i... 28.01.09, 19:20 ...watla gramatyka? Naprawde, jak na przesmiewczy artykul warsztat slabiutki. Wstyd, Gazeto! Odpowiedz Link Zgłoś
mili_vanili Może warsztat słabiutki, ale... 29.01.09, 13:13 artykuł dobrze się "sprzedaje". Napisany w tonie lekkim, żartobliwym - odbiorcom /patrz forum/ się podoba, a może i skłania do myslenia? - a to ważna cecha dobrego atykułu. Odpowiedz Link Zgłoś
very.martini Re: Rodzicielski lans 29.01.09, 11:00 > wiem ze poziom naszego spoleczeństaw i edukacji spada, ale ten tekst > pisał chyba ktoś po szkole podstawowej!!!! Mógł to pisać ktoś, kto nie ukończył nawet czwartej klasy, ale w każdej redakcji jest miejsce zwane działem korekty i tam zazwyczaj pracują osoby bardziej wykształcone. Kilka rzeczy w tym tekście powinny wyłapać - chociażby "wiele rodziców". A poza tym, kto lansuje się sprzętem z Ikei, to jakaś kpina... Szczerze wątpię, czy dla lansiarzy stawiających na dobra materialne kupowanie wyposażanie domu w Ikei jest wyznacznikiem luksusu i pozycji w społeczeństwie. 16%VOL 22%VAT -- takie tam... forum homeopatia Odpowiedz Link Zgłoś
mili_vanili Re: Rodzicielski lans 29.01.09, 13:27 very.martini napisała: . > A poza tym, kto lansuje się sprzętem z > Ikei, to jakaś kpina... > Proszę wziąć pod uwagę, że części społeczeństwa nie stać na meble z Ikei - pojadą raz na jakiś czas, przejść się, zobaczyć zmieniony wystrój, szarpnąć się na tealight, szklanki i... lampkę dla dziecka, by dać mu imitację nieba. Poziom półki danego konsumenta użyty jako przykład do przedstawienia danego zjawiska (lans) nie jest argumentem do przekreślania dokonanej analizy kreowania prestiżu i pozycji w grupie. ps - artykuł pobudził erodziców do dyskusji Odpowiedz Link Zgłoś
7eki Rodzicielski lans 28.01.09, 15:26 Kolejna idiotyczna moda i przykład debilizmu, który pożera prawdziwe wartości. Nic więcej. Można w dziecko władować nie wiadomo jak dużą sumę pieniędzy, ale najbardziej wartościowymi i najmądrzejszymi ludźmi zawsze będą ci, którzy już od najmłodszych lat zbierali największe cięgi od życia i zamiast w nim uczestniczyć obserwowali je i kumulowali w sobie wolę zmiany otaczającego ich świata. Dopiero gdy człowiek na własnej skórze poczuje, że nie ma nic, będzie miał motywację do tego żeby osiągnąć wszystko. Dlatego ważne jest, żeby takim osobom dać szansę. Ludzie, którzy zawsze mieli wszystko są po prostu słabi. Nadchodzą straszne czasy, rośnie nam próżne społeczeństwo... "Najbiedniejsi są ci, którzy nigdy nie zaznali ubóstwa." Odpowiedz Link Zgłoś
dafu.de Re: Rodzicielski lans 28.01.09, 15:31 > najbardziej wartościowymi i najmądrzejszymi ludźmi zawsze będą ci, którzy już > od najmłodszych lat zbierali największe cięgi od życia i zamiast w nim > uczestniczyć obserwowali je i kumulowali w sobie wolę zmiany otaczającego ich > świata. Ludzie, którzy zawsze mieli wszystko są po prostu słabi. > Nadchodzą straszne czasy, rośnie nam próżne społeczeństwo... Zgadzam się totalnie!! Odpowiedz Link Zgłoś
upl Re: Rodzicielski lans 28.01.09, 15:45 totalnie sie nie zgadzam! wyzej opisani ludzie wyrastaja na frustratow wariatow ewentualnie degeneratow mam ubierac dzieco w lachy z bazaru i trzymac w ciemnicy by mu duha zahartowac? co za debilizm no i zgadam sie z przedpiszca, ktory stwierdzil iz artykulik napisal cwiercinteligent po podstawowce Odpowiedz Link Zgłoś
1onewolf Re: Rodzicielski lans 28.01.09, 17:32 aż tak to nie. ale jaki sens pakować kasę w ciuchy dla dziecka, któremu jest w zasadzie wszystko jedno? wolę to wydać na swoje gadżety i przyjemności. dziecko będę dopieszczał jak nieco podrośnie no i jak zasłuży. Odpowiedz Link Zgłoś
doral2 Re: Rodzicielski lans 28.01.09, 17:41 1onewolf napisał: "...ale jaki sens pakować kasę w ciuchy dla dziecka, któremu jest w zasadzie wszystko jedno?.." właśnie taki, żeby się lansować. jedni się lansują poprzez drogie samochody czy domy, inni poprzez dzieci i ich ubranka, zajęcia pozaszkolne i poza przedszkolne. taki mają "oryginalny" pomysł na lans. aż mnie zadziwiło, jak niewiele osób zrozumiało sens tego artykułu, który jest prosty, czytelny i opisuje nie ogół zachowań rodzicielskich, a jedynie pewna niszę. a te osoby które podpierają się wiedzą z własnej rodziny i znajomych, u których takiego lansu nie ma, najwyraźniej mają bardzo wąskie horyzonty. Odpowiedz Link Zgłoś
liwilla1 Re: Rodzicielski lans 28.01.09, 17:51 doral2 napisała: > a te osoby które podpierają się wiedzą z własnej rodziny i znajomych, u których > takiego lansu nie ma, najwyraźniej mają bardzo wąskie horyzonty tylko dlatego, ze nie maja dziecio-lansiarskich znajomych? mam waskie horyzonty, bo nigdy przenigdy nie spotkalam sie z czyms takim w mojej rodzinie czy wsrod przyjaciol? doral, czy oby na pewno dobrze Cie zrozumialam? Odpowiedz Link Zgłoś
doral2 Re: Rodzicielski lans 28.01.09, 18:19 nie napisałam, ze trzeba mieć lansiarskich znajomych, żeby poszerzyć horyzonty. wystarczy dopuścić do siebie myśl, że są tacy lanserzy, tyle że się ich osobiście nie zna. a nieznanie takich lanserów nie oznacza, że ich nie ma. to, że w twojej rodzinie nie ma złodziei czy morderców, nie oznacza że nie ma ich wcale. i o to miałam na myśli, kiedy mówiłam o wąskich horyzontach. widzisz od-do, i ani centymetra dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
madami Re: Rodzicielski lans 29.01.09, 10:26 > aż mnie zadziwiło, jak niewiele osób zrozumiało sens tego artykułu, który jest > prosty, czytelny i opisuje nie ogół zachowań rodzicielskich, a jedynie pewna ni > szę. > a te osoby które podpierają się wiedzą z własnej rodziny i znajomych, u których > takiego lansu nie ma, najwyraźniej mają bardzo wąskie horyzonty. A mnie wcale nie zdziwiło. Już tak w naszej populacji jest, że wąskie horyzonty, klapki na oczach, nieumiejętność zrozumienia czegoś czego się samemu nie doświadczyło, nieumiejętność obserwacji itp - wszystko to to domena większości. Odpowiedz Link Zgłoś
sselrats Re: Rodzicielski lans 28.01.09, 19:41 A ducha pisze sie przez "ch". Wazne jest, aby rodzice wpajali poprawna ortografie swoim pociechom, to jest to co moga dla nich zrobic. Odpowiedz Link Zgłoś
fraktalka89 Re: Rodzicielski lans 28.01.09, 19:33 Nikomu nie potrzeba biedy aby dowiedzieć się, że tak na prawdę niewiele od niego zależy. Wystarczy pojechać w góry i wyjść gdzieś wyżej: nie ma że jesteś zmęczony, nie ma że słońce za mocno grzeje, trzeba iść dalej jak chcesz wrócić do domu. Najgorzej jest, kiedy rodzice mogą sobie pozwolić na rozpieszczanie dziecka, ale celowo tego nie robią i starają się mu zapewnić tylko absolutne minimum w celu uduchowienia. To boli najbardziej kiedy nie masz przyzwoitego (niekoniecznie super wybajerzonego), sprawnego i wygodnego telefonu bo twoi rodzice po prostu nie chcą ci go kupić chociaż stać ich i to spokojnie... Odpowiedz Link Zgłoś
broceliande Re: Rodzicielski lans 28.01.09, 15:27 Teraz widać to w górach. Trzylatki w nowiutkich atomicach czy innych salomonach. Ja się strasznie łapię na to. W sensie, że lubię pokazać, że mnie stać. Niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
owocoskala Re: Rodzicielski lans 28.01.09, 15:37 Nastepny z serii niezbyt mądrych artykulików Wyborczej zaraz po "chamscy emeryci". Ciekawe komu dostanie się jutro? Ciekawe skąd tak skrajne poglądy że ktoś ma dziecko zeby się popisywać. Jak będzie chciał to bez dziecka może. Ludzie są z dzieci dumni i chcą zapewnić im dobry rozwój, dlatego zapisują je do Helen Doron czy chwalą się że dziecko dobrze gra w szachy. broceliande napisała: > Teraz widać to w górach. > Trzylatki w nowiutkich atomicach czy innych salomonach. Jesteś zazdrosna i sama byś tak chciała skoro jakaś marka robi na Tobie wrażenie. Odpowiedz Link Zgłoś
wiek_chrystusowy Re: Rodzicielski lans 28.01.09, 15:55 > Ciekawe skąd > tak skrajne poglądy że ktoś ma dziecko zeby się popisywać. no wlasnie, ciekawe... moze z obserwacji? Odpowiedz Link Zgłoś
broceliande Re: Rodzicielski lans 28.01.09, 16:45 owocoskala napisała: Jesteś zazdrosna i sama byś tak chciała skoro jakaś marka robi na > Tobie wrażenie. Nie tylko bym chciała. Nawet tak mam Odpowiedz Link Zgłoś
1onewolf Re: Rodzicielski lans 28.01.09, 17:34 trudno żeby miało używane - po pierwsze narciarstwo dla najmłodszych to wciąż rzadkość, więc trudno kupić używane, po drugie - buty z poprzedniego sezonu będą za małe, więc co roku trzeba kupić nowe. Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: Rodzicielski lans 29.01.09, 21:43 Broceliande, ale tym mozna zrobic wrazenie tylko na innych lanserach, przecietny czlowiek pojecia nie ma, co to jest 'salomon', nawet jak mu logo pod nose podetkniesz (ja np. o obydwu firmach nie slyszalam, i zobaczywszy dziecko w takich butach nadal bym nie wiedziala, czy rodzina bogata czy nie). Odpowiedz Link Zgłoś
sloooneczko Re: Rodzicielski lans 28.01.09, 15:33 Jak dla mnie to płytki, głupkowaty i całkowicie pozbawiony przesłania artykuł.Nawet nie doczytałam do konca. Nikomu nic do tego jaki wózek prowdzę, na jakie zajęcia chodzi moje dziecko, a nie daj boże ktoś jeszcze publicznie uzna, że jest uzdolnione... Odpowiedz Link Zgłoś
mallard Re: Rodzicielski lans 28.01.09, 15:41 Słoneczko, postaraj się może przeczytać artykuł jeszcze raz i tym razem do końca - może wtedy coś niecoś załapiesz... Odpowiedz Link Zgłoś
upl Re: Rodzicielski lans 28.01.09, 15:49 uja przeczytalam do konca i rozumiem, ze chodzi o pocieszenie tych, ktorych nie stac rozumiem, ze kogos moze bolec, ze nie stac go na wozek za 2 tysiace zlotuch i wycieczki zagraniczne i na ciuszki lepsze niz z Tesco ale... ale to nie moja wina i nie moj problem mozna sie pocieszac, ze wazniejsze sa wartosci niz pieniadze ale pieniadze nie wykluczaja wartosi a bieda nie jest gwarancja wychowania w uduchowieniu serio serio nie trzeba byc doktorem filozofii by to zrozumiec Odpowiedz Link Zgłoś
mallard Re: Rodzicielski lans 28.01.09, 16:02 upl napisała: > nie trzeba byc doktorem filozofii by to zrozumiec Wiesz, doktorem filozofii również nie trzeba być, aby zrozumieć, że we wszystkim można przegiąć. Nie jest grzechem to, że kogoś na coś stać, a kupowanie drogich rzeczy dlatego, że są dobre i trwałe, jest mądre. Natomiast kupowanie drogich rzeczy dlatego, bo są drogie to już inna bajka. Szczególnie, jak kogoś tak naprawdę na nie nie stać, a kupuje je na zasadzie "zes*aj się, a nie daj się" Odpowiedz Link Zgłoś
owocoskala Re: Rodzicielski lans 28.01.09, 17:42 Natomiast > kupowanie drogich rzeczy dlatego, bo są drogie to już inna bajka. > Szczególnie, jak kogoś tak naprawdę na nie nie stać, a kupuje je na > zasadzie "zes*aj się, a nie daj się" A autor tego atykułu ma jekiekolwiek naukowe dowody że ktokolwiek tak akurat robi? Raczej nie, widzi że ktoś ma firmowe wdzianko żółć go zalewa. Eh, szkoda czasu ma głupoty. Odpowiedz Link Zgłoś
sloooneczko Re: Rodzicielski lans 28.01.09, 16:01 przeczytałam, cały rozumiem o co Ci chodzi ale to do mnie nie trafia, nie lubię wytykania kto co ma i po co. Dla mnie jak chcą niech sie lansują, póki dzieciom krzywda sie żadna nie dzieje. Tylko takie artykuły rodzą nie potrzebne podziały.. Odpowiedz Link Zgłoś
cracovian Re: Rodzicielski lans 28.01.09, 17:14 Nie trafia do Ciebie, bo sie nie obracasz w podobnym towarzystwie no i w sumie dobrze. Dodatkowo Twoj maly jest jeszcze za maly na angielski, tenis czy szachy. Odpowiedz Link Zgłoś
troll_bagienny Odwieczne pytanie: mieć czy być? 29.01.09, 12:22 Podziały to się już robią na placu zabaw i w przedszkolu. Przykład 1: moja córka usłyszała (byłem też świadkiem) od innej dziewczynki, że się nie będzie z nią bawić, bo jest biedna Przykład 2: moja córka nie została zaproszona na urodziny koleżanki z przedszkola, bo mieszkamy poza osiedlem strzeżonym, na którym ta dziewczynka egzystuje i w związku z tym moja córka jest obca Przykład 3: moja córka usłyszała od innej koleżanki, że póki nie kupię jej (córce) lalki Barbie "jakiejśtam" (za nic nie potrafię zapamiętać nazwy, ale to jakieś truchło z reklamy zabawek) za 150 złotych, ta koleżanka i inne posiadające te lalki nie będą się z nią bawić Przykład 4: "Jesteś głupia i masz brzydkie tanie ubrania" - tekst do mojej córki na placu zabaw. Dodam, że mam wyższe wykształcenie, nie wyglądam jak troll, nie jestem lumpem, ubrania kupuję w różnych sklepach, ale nie zważam na markę, na plac zabaw i do przedszkola ubieram córkę zwyczajnie, ale codziennie inaczej, szafa pęka w szwach od ubranek, jedne kupujemy w sklepie za rogiem, inne w markecie, inne w "ekskluzywnym" szmateksie, mamy też ciuchy-prezenty od rodziny, niektóre naprawdę drogie. Przepraszam, ale nie rozumiem mentalności rodziców, którzy wpajają swoim kilkulatkom, że najlepsze buty to "Ecco", a jak dżinsy to tylko "Wrangler". Jedna, dwie takie kumpele mojej córki i mam potem pół dnia tłumaczenia dziecku, że życie jest brutalne i trzeba sobie znaleźć takich przyjaciół, których nie obchodzą pierdoły w stylu "trendy mody dla sześciolatków". I taki styl życia nie dotyczy głównie bogaczy, są też ludzie średnio sytuowani, ale patologicznie zmierzający do uwidocznienia swojej wartości poprzez zakup dziecku kurteczki za pół pensji, dla niektórych powiedzenie małolatowi, że mu się nie kupi czegoś, bo rodziców nie stać jest już niemal równoznaczne ze złożeniem oświadczenia, że się jest bankrutem i dzieciobójcą. Ludzie boją się własnych pociech i strasznie dbają o opinię ich (!) oraz otoczenia, jakby sąsiad albo kuzyn mieli wpływ na ich dalsze życie. To taka dulszczyzna XXI wieku. No i staropolskie: zastaw się, a postaw się. Ja chcę po prostu żyć. Niech inni mają kasę, ale czy ja lub moje dziecko zasługujemy na ostracyzm, bo nie chodzimy w ciuchach Calvina Kleina (nawet nie wiem, jak to się poprawnie pisze) i nie pachniemy Chanel? Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan_stopczyk Rodzice tych "lansowanych" skończą w przytułkach.. 29.01.09, 13:50 ....czyli w domach starców. I umieszczą ich tam te same dzieci, które dziś są "lansem". No bo co? Dwoje staruchów w domu - cząsto schorowanych - będzie bardzo obniżac pozycje towarzyską ich dorosłych dzieci. Po prostu nie będą pasowali do sukcesu i lansu ich dzieci i wnuków. A więc odstwi się ich do domu starców gdzie sobie zdechną w samotności. Takie bedą skutki dzisiejszego wychowywania takich małych "lansów". I DOBRZE IM TAK!!!! ------------------------------------------------------- - Czy jest pan gotów stać na straży porządku prawnego odnowionej, demokratycznej Rzeczypospolitej Polskiej? - Bezapelacyjnie. Do samego końca. Mojego lub jej. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Odwieczne pytanie: mieć czy być? 25.06.10, 13:03 Moje dzieci chodzą w "markowych" ciuchach, nowych, nie z lumpka i w ecco, bo są dla nich najwygodniejsze, i nawet o tym nie wiedzą! Po prostu nie przywiązują do tego wagi, najmniejszej. A są w wieku, w którym szpanowanie, czy też lansowanie ma już niestety miejsce. To chyba po prostu zalezy od rodziców i od charakteru dziecka. Jesli rodzic wmawia dziecku, ze jest lepsze bo ma wranglery to jest g...nym rodzicem, i tyle w temacie. ps do trolla bagiennego może zamiast całej szafy ciuchów z lumpeksu kup dziecku kilka porządnych ubranek? Odpowiedz Link Zgłoś
cast.away Re: Rodzicielski lans 28.01.09, 15:37 Autor zapomniał jeszcze o obowiązkowym profilu na naszej klasie z aktualnymi fotkami pociech! Bez tego lans nie jest pełny. Odpowiedz Link Zgłoś
kaz-oo do autorki artykułu 28.01.09, 15:43 Nie pisze się "wiele rodziców" tylko "wielu rodziców", ponieważ to nie są "te" rodzice tylko "ci" rodzice) Odpowiedz Link Zgłoś
zalobanarodowa Rodzicielski lans 28.01.09, 15:53 Dzięki za fajny artykuł. My z mężem jesteśmy wkurzeni bo okazało się na USG że będziemy mieli córkę a chcieliśmy syna. Po prostu nie chcemy mieć dziewczyny. Zamierzamy oddać ja po urodzeniu do domu dziecka - całe szczęście że można to zrobić bez konsekwencji - i spróbujemy jeszcze raz. Mam nadzieję że za drugim razem będzie juz chłopak bo ciąża to 9 miesięcy wyjętych z życia! Odpowiedz Link Zgłoś
panihalinka Re: Rodzicielski lans 28.01.09, 16:08 ha ha ha obszczymurku drogi: pewnie uważasz że jesteś zabawny. Nie jesteś. Idź prowokowac na onet. Tam cenią takie poczucie humoru. Pryszczate 12-latki będą zachwycone tym jaki robisz fun. No to bujaj sie stąd Odpowiedz Link Zgłoś
leeloo2002 Re: Rodzicielski lans 28.01.09, 16:46 Mam 2 swoje córki, mogę Twoją przygarnąc He he jak widać nikt nie zareagował na posta tak jak sie tego spodziewales trollu Odpowiedz Link Zgłoś
msdylan Re: Rodzicielski lans 28.01.09, 16:55 ??????? gratuluje mezowi tak bystrej zony. chyba nie zrozumialas sensu tego artykulu skoro za niego dziekujesz.. choc moze zrozumialas bo naprawde mam nadzieje ze to ironiczny komentarz utrzymany w klimacie artykulu a nie wasz prawdziwy plan, o zgrozo! rozumiem ze zyjemy w wolnym kraju itd., ale jesli masz zamiar urodzic dziecko i oddac je do domu dziecka dlatego bo nie odpowiada ci jego plec to jest to nieodpowiedzialne, chore , niedojrzale zachowanie i sprowadzanie macierzynstwa do statusu transakcji, gdzie gdy cos ci nie pasuje to zwracasz. to nie para butow czy toster!! osobiscie nie jestem wielka milosniczka dzieci i nie rozczulam sie nad kazdym napotkanym noworodkiem ale uwazam ze decyzja o zalozeniu rodziny wiaze sie z odpowiedzialnoscia ktora wymaga pewnego stopnia dojrzalosci emocjonalnej. niestety, nie przejawiacie objawow takowej... mam nadzieje ze urodzi wam sie dziewczynka, a po niej kolejna. i mam nadzieje ze obie oddacie do domu dziecka gdzie beda pewnie duzo szczesliwsze niz z wami.. ps. jesli chcieliscie miec chlopca to czemu nie od razu adoptowac? nie musialabys marnowac 9ciu miesiecy jakze ekscytujacej egzystencji! Trzymam kciuki za wasze coreczki Odpowiedz Link Zgłoś
msdylan Re: Rodzicielski lans 28.01.09, 16:58 msdylan napisała: to komentarz do zalobanarodowa, oczywiscie: > ??????? > gratuluje mezowi tak bystrej zony. chyba nie zrozumialas sensu tego > artykulu skoro za niego dziekujesz.. > choc moze zrozumialas bo naprawde mam nadzieje ze to ironiczny > komentarz utrzymany w klimacie artykulu a nie wasz prawdziwy plan, o > zgrozo! > rozumiem ze zyjemy w wolnym kraju itd., ale jesli masz zamiar > urodzic dziecko i oddac je do domu dziecka dlatego bo nie odpowiada > ci jego plec to jest to nieodpowiedzialne, chore , niedojrzale > zachowanie i sprowadzanie macierzynstwa do statusu transakcji, gdzie > gdy cos ci nie pasuje to zwracasz. to nie para butow czy toster!! > osobiscie nie jestem wielka milosniczka dzieci i nie rozczulam sie > nad kazdym napotkanym noworodkiem ale uwazam ze decyzja o zalozeniu > rodziny wiaze sie z odpowiedzialnoscia ktora wymaga pewnego stopnia > dojrzalosci emocjonalnej. niestety, nie przejawiacie objawow > takowej... > mam nadzieje ze urodzi wam sie dziewczynka, a po niej kolejna. > i mam nadzieje ze obie oddacie do domu dziecka gdzie beda pewnie > duzo szczesliwsze niz z wami.. > > ps. jesli chcieliscie miec chlopca to czemu nie od razu adoptowac? > nie musialabys marnowac 9ciu miesiecy jakze ekscytujacej > egzystencji! > Trzymam kciuki za wasze coreczki Odpowiedz Link Zgłoś
slubujacy Do Krytykantow 28.01.09, 16:20 DO Tych ktorzy krytykuja ten artykul!!! Jak byscie nie zauwazyli zostal napisany z przymrozeniem oka, ironicznie... A tu od razu Ci "lansujacy" sie rodzice podnosza raban bo artykul ich ubodl. Smieszni jestescie w tym swoim lansie i nieomylnosci, i zalosni by krytykowac kilka ironicznych zdan... Odpowiedz Link Zgłoś
dragica Re: Do Krytykantow 28.01.09, 16:47 Styl autora artykulu jest zly,niezgrabny i ma sie wrazenie,ze sam sutor jest jakims zaangazowanym licealista. Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d Pamela i rozowa sukienka... 28.01.09, 16:32 sory, ale to juz zalatuje prostactwem rodzicow..bo dziecko w sumei ..ma pecha.. Odpowiedz Link Zgłoś
dragica Rodzicielski lans 28.01.09, 16:42 Poziom artykulu jest zenujacy,niemniej czytajac fora Niemowle czy Ciaza i porod mozna odniesc wrazenie takie same jak nieszczesny autor tejze pisaniny. Odpowiedz Link Zgłoś
leeloo2002 Re: Rodzicielski lans 28.01.09, 16:43 Jakiś głupi i tendencyjny ten artykuł. Nie wiem o co chodzi. Mam 2 dzieci, znajomych z dziećmi i nikt się tak nie zachowuje. Jeśli ktoś posyła dziecko na zajęcia dodatkowe to dlatego żeby się wyżyło bo znudzone dziecko to męczące i upierdliwe dziecko Odpowiedz Link Zgłoś
ingeborg_1 Rodzicielski lans 28.01.09, 16:43 Co za idiotyczny artykuł! Nie twierdzę, źse problem nie istnieje, ale osoba, która to pisała, nawet go nie dotknęła. Bo jak to - trójkołowy wózek jest szpanem? - wygodny jest i już (sama woziłam troje dzieci po kolei w tradycyjnym, ale do głowy mi nie przyszło mieć w pogardzie tych, którzy kupili trójkołowy). Niby się zgadzam, że nie należy przedszkolaków zasypywać zajęciami dodatkowymi, no ale jak czterolatek z domu, w którym gra się w szachy nauczy się od rodziców, to wszystko OK. Wiem natomiast, że istnieją prywatne przedszkola, które na prośbę rodziców uczą dzieci dwóch języków obcych, szachów, jogi - i to uważam dopiero za przesadę, zwłaszcza kiedy jedno dziecko zostanie zapisane na wszystko. Myślę, że o takie przypadki chodziło, ale artykuł miał taką wymowę, jakby zapisanie przedszkolaka na angielski (metodą Helen Doron) było głupim szpanem. Tak jakby dziecko zanim pójdzie do szkoły miało siedzieć w domu, bawić się i nikogo nie drażnić. Naprawdę, żenada ten tekst. PS. I ktoś tu już wcześniej wspomniał, że GW w ogóle ma ostatnio takie dziwne hobby pisania prowokacyjnych i głupich niestety tekstów - jak powyższy i ten o emerytach w komunikacji miejskiej. Słuszna to była uwaga. Odpowiedz Link Zgłoś
lds23 Dokładnie! 25.06.10, 10:10 Moja mama też woziła mnie w 1979 roku właśnie w trójkołowym wózku (były takie wózki spacerowe dla podrośniętych dzieci made in PRL), więc radzę autorom artykułu nie doprowadzać swoich tez ad absurdum... Odpowiedz Link Zgłoś
battosai Re: Rodzicielski lans 28.01.09, 17:14 Polecam książkę "Może zawierać orzeszki". Genialnie uchwycony problem. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 jak myslicie, ze przesada 28.01.09, 17:22 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=46&w=90319110&v=2&s=0 To ja sie pytam: kiedy te dzieci mają szansę po prostu pobyc sobie z samym sobą? Odpowiedz Link Zgłoś
billy.the.kid Re: jak myslicie, ze przesada 28.01.09, 17:35 artykuł prześmieszny. w ramach lansu"meje dzeiccko świetni jezdzi na nartach"- dziś 12 latka we włoszech wczoraj 14 latek w czarnej górze. mokre plamy. dobre. Odpowiedz Link Zgłoś
czyzbytoczyzyk Rodzicielski lans 28.01.09, 17:49 beznadziejny artykuł, bez polotu , finezji, brak warsztatu bark czegokolwiek, po przeczytaniu pozostaje niesmak ze ktoś wymoderował marne wypociny pani Kasi. Czy az tak boli Panią iż inni posiadają więcej ? Jak widać tak. A zaglądanie do obcego portfela jest dla Pani jedną z ulubionych rozrywek. Nota bene musi Pani być nieźle zorientowana w cennikach, wózków , ubranek i wszelkiego rodzaju akcesoriach dziecięcych. Jeżeli miał być to artykuł z przymrużeniem oka to niestety, humor ma Pani bardzo kiepski jak z resztą styl pisania. Odpowiedz Link Zgłoś
jozub Rodzicielski lans 28.01.09, 18:22 Moje dziecko ma teraz 11 lat. Trochę zmieniło się to całe lansowanie przez te lata. Przerobiłam angielski z Helen Doron i teraz z tego się śmieję - jeden wielki pic na wodę. Nie należałam do grona mamusiek przekłuwających niemowlakowi uszy.Wózek miałam jak na uwczesne czasy z wyższej półki, bo super lekki i wygodny. Nigdy nie wpadłabym na to, że mogę być oceniana przez jego pryzmat. To jakiś absurd. Moi znajomi bardzo dbali o to, żeby ich pociechy były "przebojowe" tzn. umiały rozpychać się łokciami i brały udział we wszystkich możliwych konkursach w przedszkolu itp. Odpowiedz Link Zgłoś
decoratorka Re: jak redaktor to czytal? 28.01.09, 18:25 z uporem powtarza sie "wiele rodzicow" poziom tzw. artykulu zenujacy. i merytoryczny, i jezykowy Odpowiedz Link Zgłoś
mallard Re: Rodzicielski lans 29.01.09, 11:39 jozub napisała: > Wózek miałam jak na uwczesne czasy z wyższej półki, bo super lekki > i wygodny. Nigdy nie wpadłabym na to, że mogę być oceniana przez > jego pryzmat. Juzub, co Ty wypisujesz? Gdzie wózek ma pryzmat?! Co to lornetka jest, czy co?! Odpowiedz Link Zgłoś
troll_bagienny Pokręciło się w główkach z tego dobrobytu... 28.01.09, 18:36 Moje obserwacje utrzymują mnie w przekonaniu, że autorami takich pokazów tresury są w większości środowiska skupiające rodziny, w których głową-ojcem jest korporacyjny klonik, który na codzień liże stopy swojego bossa i mimo 300% normy realizowanej z identyfikatorem na piersi i dumą na obliczu, przenosi swoje niezrealizowane ambicje (bo takim zawsze mało, więc teraz syn/córka muszą kontynuować dzieło, przerosnąć mistrza) na swoje nieskażone jeszcze kapitalizmem (czyt. snobizmem) pociechy, które jeszcze przed urodzeniem otrzymują swoje miejsce w szczurzej hierarchii. Ponadto dzieci i żony takich panów są elementem image'u korposzczurka. Obowiązkowo niepracujące żony, bo przecież pan i władca jest sam w stanie zapewnić byt, ponadto czuje się pewniej i bezpieczniej w otoczeniu osób słabszych i zależnych od niego, wystarczy mu w pracy ostra konkurencja, w domu to już by była przesada, na to jeszcze przyjdzie czas, jak syn czy córka podrosną. Mówię to jako dziecko ojca takiej rodziny, który stał się korpoklonem jak tylko do Polski wkroczył wolny rynek. Jak nietrudno się domyślić, życie z takim ambitnym tatą jest istną gehenną zwłaszcza, gdy ubzdura sobie, że np. jedno z dzieci ma talent muzyczny, podczas gdy ono wolałoby grać w koszykówkę. Sport jest tylko na przystawkę, supertata musi mieć córcię lub synusia w klasie fortepianu, dzieciak lata od poniedziałku do soboty na kursy angielskiego, śpiewu, baletu, malarstwa, tenisa, jazdy konnej, całe wakacje spędza na obozach tematycznych i wszystko fajnie, tylko miło byłoby zapytać dzieciaka, czy naprawdę tego chce? W mojej rodzinie taki styl wychowania dziecka pod publiczkę skończył się załamaniem nerwowym i próbą samobójczą córy wybranej - mojej siostry, którą tata "koronował" w niemowlęctwie na idealną, piękną i "medialną", co realizował poprzez zabieranie jej na imprezy towarzyskie i pokazywanie jak małpy - tańczyła, śpiewała, recytowała, dyskutowała o poezji, malarstwie, polityce, w wieku 6 lat zaczęła czytać "Politykę" zamiast "Misia", bo rok wcześniej nauczyła się czytać. Wyrosła na smutną i zblazowaną osobę, a kiedy zrozumiała cały ten cyrk, popadła w rozpacz, bo dotarło do niej, że straciła dzieciństwo. Pozostałe rodzeństwo, czyli ja i siostra, mieliśmy nie lepiej. Brakuje nam tego luzu, który mają młodzi ludzie nieobciążeni w dzieciństwie ambicjami swoich rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
raveness1 Re: Pokręciło się w główkach z tego dobrobytu... 28.01.09, 19:31 Daremny trud pisania tego postu trolu-bagienny. Really, I mean it. Wiekszosc matek-polek nawet nie zrozumiala podstaw artykulu, nie mowiac juz o subtelniejszych sarkazmach. One nie widza dalej jak czubek wlasnego nosa. Gdacza jak kury przy dziobaniu ziarek, przekrzykujac sie nawzajem jaki to jedna kupila ciszek a inna wozeczek a jescze inna zasrana pieluszke. Odpowiedz Link Zgłoś
rosfita Re: Pokręciło się w główkach z tego dobrobytu... 29.01.09, 13:18 trolku masz świętą najświętsza rację. Tylko czy lansiarski beton jest w stanei to pojąć. Odpowiedź brzmi:NIE Odpowiedz Link Zgłoś
madeleine.b Re: Rodzicielski lans 28.01.09, 18:41 Ech kurka... a ja mam używany wózek odkupiony od znajomych sprzed 3 sezonów będzie lincz Odpowiedz Link Zgłoś
doral2 Re: Rodzicielski lans 28.01.09, 18:47 znaczy się że nietrędi jesteś, to znaczy niekaczi Odpowiedz Link Zgłoś
gyokuro Re: Rodzicielski lans 28.01.09, 18:54 Sprzed trzech?! Kochana, ja mam po starszym dziecku, sprzed sześciu!!! To dopiero będzie kicha, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
milosnikherbaty Re: Rodzicielski lans 28.01.09, 22:42 ... po treści trzech poprzednich postów stwierdzam, że... dzięki Bogu są tu jeszcze normalni ludzie Odpowiedz Link Zgłoś
akuszer Re: Rodzicielski lans 29.01.09, 10:19 madeleine.b napisała: > Ech kurka... a ja mam używany wózek odkupiony od znajomych sprzed 3 sezonów > będzie lincz Nie wlewaj sobie - "tylko" gremialna i powszechnie podzielana litość Odpowiedz Link Zgłoś
fashka Rodzicielski lans 28.01.09, 19:00 Myślałam, że zajęcia ponadprogramowe są dla dobra i rozwoju dziecka, a nie dla lansu rodziców... Jej, chyba żyję w innym świecie. Muszę zreformować poglądy A tak poważnie: usilne próby pochwalenia się sporą zawartością portfela uważam za najgorsze wieśniactwo. Rozmowy o pieniądzach są nietaktowne i nieeleganckie. Z moich wieloletnich obserwacji wynika, że osobami najbardziej lansującymi się byli ludzie tak naprawdę niemający się czym pochwalić, lub też tacy, którzy do bogactwa doszli, cóż, przez przypadek. Kolejną grupą byli szpanerzy, którzy być może sami (niejednokrotnie drogą przekrętów i po trupach) doszli do wielkiej fortuny, ale po krótkiej rozmowie z nimi okazywało się, że w głowie mają guzik z pętelką, potrafią rozmawiać tylko i wyłącznie o sobie, większość pieniędzy topią w kolejnych, drogich, niepotrzebnych cackach, a resztę trzymają w objęciach, stojąc plecami do reszty społeczeństwa i mrucząc pod nosem "maaaajjj preeeeszzzyyyss". Większość lanserów okazuje się być - niestety - jedynie próżną, pustą ćwierćinteligencją. Nie wiem, może to jest tylko i wyłącznie moje prywatne odczucie, ale o wiele większą zaradnością i sympatycznością wykazują się ludzie, którzy od najmłodszych lat na profity finansowe musieli sobie zasłużyć - lub też zostali wychowani w przekonaniu, że nadmiar pieniędzy szczęścia nie daje i że można spokojnie egzystować bez wydawania bajońskich sum na drobiazgi typu kawałek szmatki, który można na siebie założyć. Cenię sobie ludzi, którzy mimo wielkiego zaplecza finansowego potrafią zachowywać się normalnie i nie uważają, że dzięki sporej zawartości portfela są ponad innymi. Cenię też tych, którzy muszą ciężko pracować, żeby związać koniec z końcem, a mimo to nie narzekają. Wracając do dzieci - niestety, małe, nie do końca świadome istoty niekoniecznie muszą zdawać sobie sprawę z tego, że całkiem często są antidotum na kompleksy i niespełnione ambicje rodziców. Najgorsze jest to, że z ofiar takiego toksycznego wychowania najczęściej wyrastają jeszcze bardziej zakompleksieni i niespełnieni dorośli żyjący we wiecznym stresie, albo rozpieszczone, wieczne bachory, którym się wydaje, że są początkiem, końcem, środkiem, pępkiem i wszystkim poza tym. To jest unieszczęśliwianie dzieci - bo skąd mają wiedzieć, że można inaczej? Ciężko mi na dłuższą metę wytrzymać z takimi ludźmi - często zdarza się, że traktują wszystkich innych jak kupę przylepioną do podeszwy buta, a potem nie potrafią zrozumieć, czemu nikt ich nie lubi i stają się jeszcze bardziej nieznośni. Współczuję im, szczerze mówiąc. Mam nadzieję, że nikt nie wpadnie na pomysł, żeby teraz bluzgać mnie tekstami "bo zazdrościsz", "bo jesteś biedna i żal ci dupe ściska", "sama jesteś nieznośna" itd., itp. Takie komentarze są na poziomie onetu i papilot.pl (portalu dla pań i nastolatek nastawionych na konsumpcję i tapetowanie się przed lustrem całymi godzinami), więc proszę Was - nie każcie mi się załamywać Odpowiedz Link Zgłoś
ethelfeld Rodzicielski lans 28.01.09, 19:01 Fajny artykuł. Jest pełno kretynek które nie pokończyły studiów i które mają zapotrzebowanie na wypchanie jakimś szpanem ziejącej pustki w ich życiu. Bachory to świetny materiał, zarówno do samousprawiedliwienia jak i do wylansowania się w towarzystwie. Zawsze można nadrabiać dzieciaczkami Odpowiedz Link Zgłoś
fado76 Re: Rodzicielski lans 29.01.09, 10:24 No tak -trzeba ukończyć studia, by udowodnić, ze nie jest się kretynką i zapewnić sobie brak pustki życiowej... Żenujący poziom reprezentujesz i w dziwny sposób oceniasz ludzi... Odpowiedz Link Zgłoś
sselrats Rodzicielski lans 28.01.09, 19:47 Zepsucie w Polsce to pestka w porownaniu do USA. Tam nie dosc, ze wszyscy na stoku maja atimiki i salomony, to jeszcze wszyscy mowia po angielsku. Sama widzialam i slyszalam. Odpowiedz Link Zgłoś