majmajka
02.02.09, 10:30
Wjechalam samochodem do garazu. Kilka dni wczesniej. Wczesniej otwarlam bagaznik i sporo sniegu wpadlo mi do srodka. pomyslalam, wiec, ze zostawie otwarty ten bagaznik, co by wyschlo. Zostawiam, na kilka dni. Tydzien moze, albo i dluzej, bo dzieci chore byly i malza jezdzilam. Zapomnialam tylko, ze w bagazniku mam swiatelko i ze moze mi akumulator wysiasc. Otwieram garaz za dni kilka i nic, zero... Tak sie stalo, rozladowal sie... Malz przemilczal. Podlaczyl linke do drugiego i chcial wyciagnac... Mowi mi, ze mam wsiasc i prowadzic to moje co by nie zahaczyl o mur. Pytam: A na biegu czy na luzie?
Zwyczajne pytanie.
"Jeszcze glupszej baby nie widzialem!". Obrazilam sie naturalnie.
No, a Wy? Zdarza Wam sie zablysnac wysokim IQ?