młodzi polscy ateiści

08.02.09, 11:12
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,6244900,Ida_rybki.html

Świetny artykuł i bardzo optymistyczny - są młodzi ludzie, którzy myślą i mają
odwagę smile
Małe wyjaśnienie, bo zaraz zostanę źle zrozumiana. Nie chodzi mi o to, żeby
frakcja ateistyczna rosła w siłę i gnębiła biednych katolików, ale żeby było w
tej dziedzinie życia jak najmniej zakłamania i pseudo-religijności.
    • madameblanka Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 11:41
      moim zdaniem frakcja ma rosnąć w siłę, znaczy ma rosnąć liczba ludzi ktorzy boją
      się, krępują powiedzieć że nie wierzą.

      Takie stowarzyszenia, nie maja szans na wsi a tam by się przydały. Bedąc u
      znajomych na wsi chciałam iść do sklepu, a oni mi mówia ze jest zamknięty bo
      ksiądz zakazał otwierać, chyba że dopiero po sumie /taka msza/. Mało tego
      większość mieszkanców popierała ten system.

      Bardzo głęboko zakorzeniony w Polsce jest nie katolicyzm a respekt /w formie
      strach/ przed klerem.
      • morgen_stern Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 11:43
        Z tą frakcją miałam na myśli to, żeby zaraz ktoś nie pomyślał, że ateiści na
        świętą (nomen omen) wojnę z klerem idą. Jeśli już, to z szeroko występującym w
        Polsce zakłamaniem i tymi mitycznymi 98% katolików w Polsce.
        • madameblanka Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 11:54
          wiem że to miałaś na myśli,
          A wszystko przez to ze katolicy/kler to okupant ateistów, normalnie jak polacy
          podczas wojny cichcem uczyli się polskiego, to samo tu ateiści muszą zakładać
          stowarzyszenia, jakieś podchody, po co to? Niech po prostu będą sobą. Ja olewam
          ludzi którzy koniecznie chcą mnie nawrócić, naprowadzić na "jedyną i słuszną"
          drogę.

          Z drugiej strony jednak przydałby się ktoś kto bedzie miał odwagę powiedzieć że
          w Polsce jest 97% to bzdura i kłamstwo.
    • sanciasancia Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 11:47
      A mi się nie do końca podobał.
      Może dlatego, że ja z tego betonu ateistycznego od pokoleń pochodzę wink i
      naprawdę żadnych potrzeb odnośnie dodatkowych rytuałów nie mam. Nie zgadzam się
      też z podniesioną w artykule sztampowością ślubu cywilnego - sama brałam taki i
      była to zupełnie podniosła ceremonia.
      Brakowało mi czegoś o ateistach z rodzin ateistycznych (akurat w moim środowisku
      takich jest najwięcej), a nie tylko o ludziach, którzy stracili wiarę, bo to
      trochę tak wyglądało, jakby ateizm był bardzo świeżym zjawiskiem.
      Ale to miłe, coś co jest normą na Zachodzie, zostało dostrzeżone i to nie tylko
      w kontekście antychrysta i cywilizacji śmierci.
    • dorianne.gray Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 12:06
      Nie rozumiem, po co te wszystkie ceremoniały, śluby humanistyczne,
      zamienniki chrztów, jakaś paranoja. Ale miło, że młodzi ludzie
      myślą, zamiast po prostu iść za stadkiem.
      • morgen_stern Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 12:47
        > Nie rozumiem, po co te wszystkie ceremoniały, śluby humanistyczne,
        > zamienniki chrztów, jakaś paranoja. Ale miło, że młodzi ludzie
        > myślą, zamiast po prostu iść za stadkiem.

        A ja ich dobrze rozumiem. Dotychczas tylko ceremonie religijne miały monopol na
        swoistą uroczystość, jakieś takie szczególne podkreślenie wyjątkowości
        świętowanego wydarzenia. No sorry, miałam cywila i oczywiście było uroczyście i
        wzruszająco, ale trudno jest to porównać do rozmachu ceremonii religijnej
        (pomijając aspekt religijny, mówię tylko o ceremoniale).
        Na ślubie humanistycznym można dobrać sobie dość dowolnie muzykę, napisać własną
        przysięgę - co ci w tym przeszkadza, że ludzie chcą to przeżyć trochę bardziej
        uroczyście i indywidualnie niż jest to możliwe w urzędzie, a nie chcą
        jednocześnie robić cyrku ze ślubem kościelnym, skoro są niewierzący? Dlaczego to
        paranoja? Nie pojmuję.
    • myga Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 12:15
      Jak swiat swiatem mlodziez zawsze sie buntowala przeciwko czemus. Za komuny
      przeciwko narzucaniu ateizmu, teraz znowu przeciwko katolicyzmu itd. Za lat
      10-15 ci sami buntownicy pojda do slubu koscielnego i beda chcic swoje dzieci,
      albowiem zacytuje Turgieniewa "czlowiek musi wierzyc w Boga, bo musi umrzec",
      albo Dostojewskiego "Jezeli nie ma Boga to znaczy, ze wszystko wolno!" Kazdy
      poszukuje jakiegos sensu zycia, jakies sily wyzszej, niekoniecznie instytucja
      kosciola katolickiego. Ale totalny ateizm, to straszne i smutne.
      • rita75 Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 12:29
        Za lat
        > 10-15 ci sami buntownicy pojda do slubu koscielnego i beda chcic
        swoje dzieci,
        > albowiem zacytuje Turgieniewa "czlowiek musi wierzyc w Boga, bo
        musi umrzec",

        dokladnie
      • thana203 Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 12:35
        Bóg nie jest potrzebny by wiedzieć co dobre, a co złe.
        Przypomnij sobie konkwistę. Pomyśl o talibach i o tym, co wczoraj zrobili.
        Jeśli Boga nie ma, to tym bardziej nie wszystko wolno. Bo za wszystko my sami
        jesteśmy odpowiedzialni i nikt nam nie wybaczy i nie pogłaszcze po główce.
        A umierać powinniśmy się uczyć od buddystów.
        "Niebo gwiaździste nade mną. Prawo moralne we mnie." Kant
        • rita75 Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 12:36
          Nie myl religii z bogiem...plizz
        • myga Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 12:39
          thana203 napisała:

          > A umierać powinniśmy się uczyć od buddystów.
          ____________
          nie tylko tego powinnismy sie uczyc od nich. Uwazasz, ze buddysci sa ateistami?
          • thana203 Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 13:15
            W pewnym sensie są, ponieważ nie wierzą w żadną "wyższą" istotę tzn. nie ma w
            buddyzmie pojęcia Boga osobowego.
            Zgadzam się z buddystami, że aby być dobrym człowiekiem, wystarczy rozwijać w
            sobie empatię i zdrowy rozsądek. Istnienie czy nieistnienie Boga nie ma tu nic
            do rzeczy. Zresztą nawet wierzący przyznają, że licha byłaby ich wiara, gdyby
            opierała się tylko na strachu przed gniewem Bożym, na paraliżującym "nie wolno".
            Jest coś jeszcze - człowieczeństwo, sumienie. I to ono ostatecznie decyduje,
            jakie będą czyny. Zresztą, jak mówi Biblia: "po owocach poznacie ich". To co
            czynią niektórzy w imię Boga zdaje się zaprzeczać stwierdzeniu, że "nie wszystko
            wolno". Bo widocznie uważają, że im wolno. Gdyby rozwijali w sobie
            człowieczeństwo, wiedzieliby, że nie.
            • myga Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 13:19
              thana203 napisała:

              > W pewnym sensie są, ponieważ nie wierzą w żadną "wyższą" istotę tzn. nie ma w
              > buddyzmie pojęcia Boga osobowego.
              ___________
              Skoro wg ciebie buddysci sa ateistami, to wg mnie nie rozumiesz definicji
              ateizmu. Szkoda dyskusji.
              • thana203 Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 13:32
                To poczytaj sobie jak mówi na ten temat o sobie Dalajlama.smile
              • thana203 Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 13:34
                To poczytaj sobie, jak mówi o sobie w tym kontekście Dalajlama.smile
                • myga Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 13:43
                  thana203 napisała:

                  > To poczytaj sobie, jak mówi o sobie w tym kontekście Dalajlama.smile
                  ________
                  to przywodca ateistow? Moze jakies streszczenie? Albo linke? Co mam czytac
                  konkretnie?
                  • thana203 Mygo, podaję link o który prosiłaś: 08.02.09, 15:51
                    Dalajlama: "Nie mówię o życiu po śmierci czy o Bogu. Powiedzmy, że w buddyzmie
                    nie ma jasno sprecyzowanej idei Boga. Z perspektywy chrześcijanina czy judaisty
                    jestem ateistą."
                    Cały wywiad:
                    www.arabia.pl/content/view/285994/137/
                    Dalajlama definiuje tutaj buddyzm jako rodzaj "pomostu" pomiędzy ateizmem a
                    religią. W tym przypadku rozmawia z muzułmaninem, więc podkreśla podobieństwa
                    między islamem a buddyzmem. Wspomina również o możliwości modlenia się do
                    wyższej istoty i proszenia o zmiłowanie, natomiast takich istot jest w buddyzmie
                    wiele i one raczej są personifikacją pewnych cnót, niż uosobieniem Boga w
                    rozumieniu np. chrześcijan.
                    W jednej ze swoich książek Dalajlama mówi, że dla Niego Bóg to to samo, co
                    Najwyższa Prawda. Jest to raczej pojęcie niż osoba, prawda?

                    Zarzuciłaś mi dość arbitralnie, że nie rozumiem, czym jest ateizm. Ja natomiast
                    odnoszę wrażenie, że zbyt mało wiesz o buddyzmie, o którym chcesz dyskutować.
                    Jeżeli będziesz ucinać wszelkie dyskusje w przekonaniu, że zjadłaś wszystkie
                    rozumy, stracisz szansę, by dowiedzieć się czegoś nowego i ciekawego.
                    Jeżeli temat Cię zainteresuje, to polecam wspominaną już tu kiedyś na forum
                    "Drogę szczęscia" Dalajlamy i inne Jego książki, a także "Kwanty i kobiety
                    Buddy" Myoshu.
                  • emigrantka34 myga 08.02.09, 16:02
                    Wtrace sie:
                    prosze, oto pare przykladow:

                    Sztuka szczescia - Howard C Cutler w oparciu o wywiady przeprowadzone
                    z Dalajlama
                    Buddyjska sciezka do pokoju - Wyklady Dalajlamy na Harvardzie
                    Wprowadzenie do buddyzmu tybetanskiego - John Powers
                    poza tym jak sobie wygooglujesz, to wyskoczy Ci szereg tytulow
                    dostepnych na polskim rynku.
                    • myga Re: myga 08.02.09, 16:23
                      emigrantka34 napisała:

                      > Wtrace sie:
                      > prosze, oto pare przykladow:
                      _________
                      Skoro przeczytawszy te lektury uwazasz, ze Dalajlama jest ateista, to gratuluje.
                      • emigrantka34 Re: myga 08.02.09, 17:07
                        Gratuluje braku zrozumienia.
                        Czytalas choc jedna pozycje z ogole?
        • mamand Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 15:26
          > "Niebo gwiaździste nade mną. Prawo moralne we mnie." Kant

          "Niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie, co dale mi dowód
          na to, że Bóg nade mną, i Bóg we mnie"
          • thana203 Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 16:33
            No właśnie z tym dowodem to już takie oczywiste nie jest.
            Osoba wierząca rozumuje (prawidłowo!) tak: "faktem jest niebo z gwiazdami i
            faktem jest istnienie mojego sumienia. Skąd to pochodzi? Od Boga bo wszystko od
            Niego pochodzi." Jest dowód? Jest!
            A racjonalista rozumuje (i też prawidłowo!) tak: "faktem jest niebo z gwiazdami
            i faktem jest istnienie mojego sumienia. Skąd to pochodzi? Z praw fizyki i
            ewolucji." Jest dowód? Nie ma! Choć możemy drążyć dalej i zapytać skąd pochodzą
            prawa fizyki i ewolucji...smile

            Ja osobiście jestem przekonana, że istnienie ludzkiego sumienia jest faktem. I
            nie robi mi różnicy, czy pochodzi ono od Boga czy jest wytworem ewolucji. Jest
            częścią natury ludzkiej (chociaż niektórzy zachowują się tak, jakby koniecznie
            chcieli zaprzeczyć tej naturze). Nie słuchając własnego sumienia, nie słuchamy
            samych siebie. I dotyczy to zarówno osób wierzących jak i niewierzących.
            Wartości moralne nie muszą być tożsame z wiarą i religią.
            • mamand Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 17:36
              > No właśnie z tym dowodem to już takie oczywiste nie jest

              ale dla Kanta właśnie było to oczywiste. dlatego przytoczyłam
              szerzej słowa Kanta

              a tak brzmi cały cytat z Kanta:

              ,,Są dwie rzeczy, które napełniają duszę podziwem i czcią, niebo
              gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie. Są to dla mnie dowody,
              że jest Bóg nade mną i Bóg we mnie.”

              > Ja osobiście jestem przekonana, że istnienie ludzkiego sumienia
              jest faktem. I
              > nie robi mi różnicy, czy pochodzi ono od Boga czy jest wytworem
              ewolucji.

              i tu akurat zgadzasz się z Kantem, on też twierdził, że zdolność
              odróżniania dobra od zła jest wrodzona wszystkim ludziom

              > Wartości moralne nie muszą być tożsame z wiarą i religią.

              całkowicie się z tym zgadzam, Kant też ;p
              • thana203 Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 18:24
                Dzięki za uzupełnienie.smile
        • mallard Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 17:47
          thana203 napisała:

          > Bóg nie jest potrzebny by wiedzieć co dobre, a co złe.

          Thana, -nie wiesz, co piszesz!

          Tyle...
          • morgen_stern Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 17:48
            A na jakiej podstawie TY wiesz? wink
            • mallard Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 18:07
              morgen_stern napisała:

              > A na jakiej podstawie TY wiesz? wink

              Pojęcie dobra i zła, w wydaniu ludzkim, bardzo dobrze przedstawił
              niejaki Kali - bohater "W pustyni i w puszczy" H. Sienkiewicza. W
              tej materii nic się nie zmienia - wystarczy rozejrzeć się wokoło.
              • morgen_stern Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 18:09
                Aha, więc opcje są dwie - Kali i oświeceni katolicy? To jest dopiero ciasne
                widzenie świata smile
                • myga Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 18:12
                  morgen_stern napisała:

                  > Aha, więc opcje są dwie - Kali i oświeceni katolicy?
                  ____________
                  Doprawdy, jak ty sie na tym KK zapetlilas... To innych wyznan nie ma?
                  • morgen_stern Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 18:17
                    Ok, niech ci będzie - albo moralni wierzący (w cokolwiek) albo pseudomoralność
                    Kalego? Innych opcji nie ma?
                    • myga Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 18:19
                      morgen_stern napisała:

                      > Ok, niech ci będzie - albo moralni wierzący (w cokolwiek) albo pseudomoralność
                      > Kalego? Innych opcji nie ma?
                      __________
                      zapewne ile ludzi tyle opcji. Kazdy sam wybiera.
                      • morgen_stern Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 18:21
                        Ok, tylko nie mów mi, proszę, że jako ateistka nie posiadam moralności i
                        zdolności rozróżniania dobra od zła bez odnoszenia się do dekalogu czy innych
                        zasad religijnych.
                        • myga Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 18:29
                          morgen_stern napisała:

                          > Ok, tylko nie mów mi, proszę, że jako ateistka nie posiadam moralności i
                          > zdolności rozróżniania dobra od zła bez odnoszenia się do dekalogu czy innych
                          > zasad religijnych.
                          _________
                          Prosze cie, czy ja gdzies to napisalam? O normach moralnych? o ich braku u
                          ateistow? Chociaz rzeczywiscie, moglas odniesc takie wrazenie, bo stalinowskie
                          ludobojstwo rzeczywiscie odbywalo sie w dobie wojujacego ateizmu. Nie to jednak
                          bylo moja mysla przewodnia w tym watku. Tylko to, ze zycie bez wiary w Boga,
                          niech kazdy nazwie to wg siebie - wyzsze istnienie, Bog, prawda doskonala, itd,
                          nie mylic z religia jako instytucja ludzka, jest bardzo smutne, trudne i
                          beznadziejne.
                          • sniyg Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 18:46
                            myga napisała:

                            > Tylko to, ze zycie bez wiary w Boga,
                            > niech kazdy nazwie to wg siebie - wyzsze istnienie, Bog, prawda doskonala, itd,
                            > nie mylic z religia jako instytucja ludzka, jest bardzo smutne, trudne i
                            > beznadziejne.

                            A ja sądzę, że życie z wiarą jest często bardzo trudne, smutne i beznadziejne.
                            Jak widzę twarze ludzi wychodzących z kościoła, jak widzę symbole i obrazy religijne to widzę smutek, cierpienie, przemoc, męczeństwo.
                            Msze są takie ponure, księża gromią wiernych z ambony, pieśni religijne są najczęściej takie infantylne a wystrój kościołów pełen tandety.
                            Babcie od Rydzyka i Młodzież Wszechpolska pod sztandarami religijnymi - też jacyś tacy agresywni, zacięci, poważni i ponurzy.
                            Tyle rzeczy jest grzesznych, tyle niedozwolonych, ciągłe zakazy i nakazy, których większość wiernych nie rozumie i często nieprzestrzega. Prawdziwy koszmar.
                            • thana203 Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 19:25
                              Myga, a miłość? Współczucie? Altruizm?

                              Nie uważasz, że też mogą dać życiu sens?
                              Dlaczego tylko albo Bóg albo nic?

                        • mallard Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 18:35
                          morgen_stern napisała:

                          > Ok, tylko nie mów mi, proszę, że jako ateistka nie posiadam
                          > moralności i zdolności rozróżniania dobra od zła bez odnoszenia
                          > się do dekalogu czy innych zasad religijnych.

                          No i wyobraź sobie teraz, że spotykasz innego ateistę, którego
                          system moralnych wartości i pojęcie dobra i zła, są zgoła inne niż
                          Twoje. On też Ci powie, że Bóg mu nie jest potrzebny do tego, aby
                          wiedzieć co dobre, a co złe, a wizję bedzie miał zupełnie inną niż
                          Twoja - też będzie miał rację?
                          • morgen_stern Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 18:38
                            No wybacz, ale co mnie obchodzi wizja dobra i zła jakiegoś tam innego ateisty,
                            katolika czy muzułmanina dopóki nie godzi w prawo i nie krzywdzi innego
                            człowieka? Nie ma to żadnego wpływu na mój światopogląd.
                            Szczerze mówiąc nie bardzo kumam, co chciałaś osiągnąć tym pytaniem.
                            • mallard Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 19:17
                              morgen_stern napisała:

                              > [...] dopóki nie godzi w prawo i nie krzywdzi innego człowieka?

                              Ooo! Otóż właśnie, -sama sobie odpowiedziałaś! On Ci powie, że Twoje
                              zachowanie i postępowanie krzywdzi GO i godzi w JEGO prawo, choć Ty
                              mozesz uważać inaczej. Nie znasz takich przypadków? A jak się
                              zbierze ich duża grupa, to i prawo takie uchwalą! Krzywdzące i
                              niesprawiedliwe! Zawołasz. Ależ skąd! Jest bardzo dobre, bo tak chce
                              większość - tak Ci odpowiedzą.

                              Morgen, -wiem, że Cię nie przekonam, bo nie ja jestem tym, który
                              przekonuje. Na koniec napiszę tak: nikt nie neguje prawa
                              powszechnego ciążenia (niech by spróbował! wink i w tej materii na
                              świecie panuje porządek, bo każdy wie na czym stoi - dosłownie i w
                              przenośni, natomiast w kwestii dobra i zła, niestety ludzie
                              pozwalają sobie na dowolność. Ludzie różnej proweniencji, również
                              tak zwani "wierzący" i dlatego na świecie mamy, co mamy i nie
                              zapowiada się aby miało być lepiej.
                        • moofka Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 18:37
                          morgen_stern napisała:

                          > Ok, tylko nie mów mi, proszę, że jako ateistka nie posiadam moralności i
                          > zdolności rozróżniania dobra od zła bez odnoszenia się do dekalogu czy innych
                          > zasad religijnych.
                          ________________
                          nona pewno latwiej jest szukac drogowskazow bedac wiernym religii i gleboko
                          wierzac w slusznosc i dobro swoich przekonan
                          z cala pewnoscia jest masa dobrych ludzi wsrod ateistow, ale jest im trudniej
                          przejsc przez zycie
                          i pewnie to Myga na mysli miala jak sadze
                          na czym ty jako niewierzaca opierasz swoj podzial dobro i zlo?
                          na czym opieraja go ci "swiatli gimnazjalisci"?
                          czy oni maja jakis inny moralny autorytet, czy po prostu ich ateizm opiera sie
                          na "boga nie ma"?
                          ja kiedy mialam pryszcze tez sie klocilam z katechetkami
                          ale bynajmniej jakiejs glebi w tym nie bylo
                          i tu jej nie dostrzegam wink
                          • morgen_stern Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 18:42
                            > na czym ty jako niewierzaca opierasz swoj podzial dobro i zlo?

                            O humanizmie świeckim słyszałaś może?
                            I pojąć nie mogę, że muszę swój podział na dobro i zło na czymś opierać - tak
                            trudno jest samodzielnie wywnioskować, w którym momencie krzywdzi się drugiego
                            człowieka?
                            • moofka Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 18:50
                              > I pojąć nie mogę, że muszę swój podział na dobro i zło na czymś opierać - tak
                              > trudno jest samodzielnie wywnioskować, w którym momencie krzywdzi się drugiego
                              > człowieka?
                              >

                              no i dalej
                              a jesli sie nie krzywdzi to juz wszystko co robisz jest dobre?
                              • morgen_stern Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 18:52
                                > no i dalej
                                > a jesli sie nie krzywdzi to juz wszystko co robisz jest dobre?

                                No, przynajmniej nie jest złem tongue_out
                                Ale nie sądzisz, że tu już się zaczyna oderwane od rzeczywistości
                                pseudofilozoficzne pieprzenie? Mam na to alergię wink
                                • moofka Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 19:07
                                  jesli tak, to ono tu trwa od poczatku
                                  czyli w pytaniu o moralny autorytet odpowiedz brzmi - brak
                                  prawdziwie religijny czlowiek ma go bardzo jasno okreslony
                                  czyli jakby punkt? wink
                              • thana203 Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 19:17
                                Moofka, "nie krzywdzić" to dla Ciebie za mało?smile
                                Pomyśl, jakie to strasznie trudne na co dzień!
                                Toż ponad połowę dekalogu można by streścić w tym jednym! A i więcej, bo nie
                                wszystko w dekalogu jest ujęte.
                                • moofka Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 19:23
                                  thana203 napisała:

                                  > Moofka, "nie krzywdzić" to dla Ciebie za mało?smile

                                  wiesz co, sadze dla doroslego myslacego czlowieka troche malo smile
                                  to uniwersalny wyznacznik dla trzylatka moze
                                  chociaz oczywiscie masz racje, ze na chrzescijanskim przykazaniem milosci
                                  blizniego jak siebie samego mozna oprzec bardzo wiele smile

                                  > Pomyśl, jakie to strasznie trudne na co dzień!
                                  > Toż ponad połowę dekalogu można by streścić w tym jednym! A i więcej, bo nie
                                  > wszystko w dekalogu jest ujęte.
                                  • thana203 Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 19:32
                                    Wiesz, jak pomyślę, ile krzywdy uczyniono "dla czyjegoś dobra", to już wolę,
                                    żeby więcej ludzi zostało na tym poziomie trzylatka!wink
                                    Nawet palenie na stosie uzasadniano troską o oczyszczenie duszy skazańca...
                            • madameblanka Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 21:32
                              he he, jak widać inni ludzi muszą mieć kogoś /tu Boga/ bo inaczej nie odróżnią
                              dobra od zła.
                              Lubią jak im ktoś wskazuje drogę którą maja podążac bo sami mózgu nie uruchomią.
                              No i w razie co jest ktoś kto ponosi odpowiedzialność za ich czyny, no bo
                              przeciez nie oni tylko widocznie Bóg tak chciał...chciałbym mieć tak dobrze..
              • thana203 Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 18:17
                Mallard, jak dotąd nie ma dowodu na istnienie Boga. Nie ma też dowodu na Jego
                nieistnienie.
                Gdyby się jednoznacznie okazało, że Boga nie ma, co to zmieni w Twoim życiu?
                Pójdziesz kraść, gwałcić i mordować? Tylko wiara w istnienie Boga Cię przed tym
                powstrzymuje?

                Mnie powstrzymuje empatia. Nie morduję, bo mam sumienie. Gdyby się okazało, że
                Boga nie ma, w moim życiu nie zmieni to nic. Jeśli jest, osądzi mnie. Osądzi też
                tych, co zabijają w Jego imię.
      • morgen_stern Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 12:42
        >Ale totalny ateizm, to straszne i smutne.

        Ale dlaczego? Może dla ciebie, skoro masz silną potrzebę poszukiwania sensu
        życia w wierze, w religii? Tak trudno jest ci sobie wyobrazić, że ktoś może
        radośnie i spokojnie żyć bez wiary? Że można odnaleźć sens gdzieś indziej?
        Ja nie odczuwam strachu i smutku (np. przed śmiercią) większego niż ludzie
        wierzący - bo chyba nie będziesz usiłowała mi wmówić, że katolicy umierają z
        uśmiechem na ustach i nie odczuwają lęku przed śmiercią wink
        • myga Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 12:45
          morgen_stern napisała:

          - bo chyba nie będziesz usiłowała mi wmówić, że katolicy umierają z
          > uśmiechem na ustach i nie odczuwają lęku przed śmiercią wink
          ___________
          naprawde niczego nie bede ci usilowala wmowic. Poza tym nie mowie o katolicyzmie
          lecz o ateizmie.





          >
          • morgen_stern Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 12:53
            Wiem, o czym mówisz. Ale z twojej wypowiedzi wynikało, że bycie ateistą to jest
            jakiś duchowy koszmar, pustka i błądzenie we mgle.
            Doprawdy, nie musi ci być nas żal, to, co tobie wydaje się być duchowym końcem
            świata dla kogoś może oznaczać duchowe spełnienie, więc może trochę więcej WIARY smile
            • myga Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 13:02
              morgen_stern napisała:

              > Wiem, o czym mówisz. Ale z twojej wypowiedzi wynikało, że bycie ateistą to jest
              > jakiś duchowy koszmar, pustka i błądzenie we mgle.
              ________________
              Dokladnie tak. Bylam wychowywana jako ateistka i wiem to z autopsji. Zazdroszcze
              ludziom, ktorzy maja laske wiary. Wiem, jak ciezko zyc na swiecie bez wsparcia
              duchowego.
              Ateizm w najgorszej postaci byl obowiazujacy w bylym ZSRR, i zycie ludzkie tam
              bylo nic nie warte. I teraz tam wlasnie jest renesans wiary w Boga.
              • morgen_stern Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 14:06
                Zapominasz o tym, że tam ateizm był z gatunku "walczących" i "zwalczających"
                oraz połączony był z totalitaryzmem, ale to oczywiście takie małe miki wink
                • myga Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 15:06
                  morgen_stern napisała:

                  > Zapominasz o tym, że tam ateizm był z gatunku "walczących" i "zwalczających"
                  oraz połączony był z totalitaryzmem, ale to oczywiście takie małe miki wink
                  _________________
                  Jasne, tam byl okres bledow i wypatrzen, a u nas to taki cudowny ateizm z ludzka
                  twarzatongue_out
                  >
                  • morgen_stern Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 15:35
                    No skoro dla ciebie pomiędzy obecną sytuacją, a głębokim komunizmem nie ma
                    różnicy, to nie mam pytań..
              • wespuczi Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 16:07
                byle zsrr jest tylko dowodem ze religia jest opium dla mas,

                ateizmu prawdziwego tam nie bylo tylko kult boga na ziemii stalina, czy innego
                lenina, marksa...
                nieomylni idealni...
                obrazy w kazdej kanciapie,
                teraz dalej w tym narodzie jest luka,
                widzialam na bazarach sprzedaja obrazy, niby ikony, reczniki z putinem,
                umarl bog niech zyje bog...
                nie zsrr nie byl ateistyczny, tylko tak go zwykli nazywac
                • morgen_stern Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 16:11
                  Trafna uwaga wink tak naprawdę nastąpiła tam tylko wymiana jednego boga na drugiego.
              • elf1977 Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 18:04
                To, że Tu byłaś wychowywana w ateizmie, a teraz odnalazłaś się w
                wierze (to wywnioskowałam z Twojego postu), to nie jest powód, by na
                innych patrzeć z politowaniem i uważać i za jakiś podgatunek. Być
                ateistą, to jak być katolikiem - ludzie są różni, niezależnie od
                wyznania. Wśród wierzących są święci i świnie, wśród niewierzących
                również.
                Może i wiara jest łaską, ale to, że jej doznałaś to nie powód do
                samozadowolenia. Ateiści mogą być dobrymi, moralnymi ludźmi,
                żyjącymi w zgodzie z sobą i czyniącymi dobro.
                Owszem, może czasem ogarnia ich smutek, że po śmierci nic na nich
                nie czeka, szczególnie, gdy już stracili część ze swoich bliskich...
                Jednak wkładanie w kontekst polski stakinizmu radzieckiego mija się
                z celem, w Polsce wiara i tradycja katolicka miały się dobrze
                (wyjąwszy kilka lat stalinizmu tuż po wojnie), nie trzeba było być
                wielkim bohaterem, żeby wierzyć i chodzić do kościoła.
                W Twoim poście nie widać przykładnej postawy człowieka wierzącego,
                lecz pychę "wiedzącego lepiej" wśród maluczkich niedowierków.
                Przypominaja mi się wiersz Twardowskiego, w którym pisał, że
                niewierzący wejdą do raju bocznym wejściem (chyba po to, by nie
                gorszyć tych, którzy na raj zapracowali również wiarą, a nie
                uczynkami).
                • elf1977 Do Mygi 08.02.09, 18:06
                  Mój wcześniejszy post był skierowany do Mygi.
                • wespuczi Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 18:23
                  eee
                  od dawna wiadomo ze neofici sa najgorliwsi...
        • vibe-b Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 13:54
          morgen_stern napisała:

          > >Ale totalny ateizm, to straszne i smutne.
          > Tak trudno jest ci sobie wyobrazić, że ktoś może
          > radośnie i spokojnie żyć bez wiary? Że można odnaleźć sens gdzieś
          indziej?


          To gdzie odnalazlas sens, Morgen? Pytam z ciekawosci, bo z Twojego
          smutnego watku,jaki zalozylas jakies 2-3 miesiace temu, smutnego i
          podbarwionego depresja, wynikaloby raczej ze sie blakasz bez
          poczucia sensu i spelnienia. Wiec w Twoich ustach przekonywanie o
          sensie zycia jakos tak malo wiarygodnie brzmi, by nie rzec ,
          rozpaczliwie.
          • morgen_stern Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 14:04
            Możesz przytoczyć ten mój depresyjny wątek? Bo aż się zaciekawiłam smile
            • vibe-b Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 14:13
              morgen_stern napisała:

              > Możesz przytoczyć ten mój depresyjny wątek?

              Chetnie, ale niestety malo mam czasu teraz sad a przekopywanie sie i
              dokopanie do watku Morgen Stern sprzed 3 miesiecy to praca na kilka
              dni, bo Ty produkujesz tak z grubsza 500 postow dziennie. Moze inna
              bystra i dysponujaca czasem forumka mnie wyreczyc by mogla?
              • morgen_stern Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 14:17
                Więc po cholerę się wypowiadasz, skoro nawet nie potrafisz przytoczyć stosownego
                przykładu?
                500 postów dziennie powiadasz.. Liczyłaś, czy znowu dane z czapy? tongue_out
                • vibe-b Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 14:20
                  morgen_stern napisała:

                  > Więc po cholerę się wypowiadasz,


                  To byla taka luzna refleksja, do ktorej mam prawo, niechze przytocze
                  forumowa mantre "forum jest po to by sie wypowiadac" big_grin big_grin big_grin.



                  skoro nawet nie potrafisz przytoczyć stosowneg
                  > o
                  > przykładu?


                  Nie mowie ze nie potrafie, tylko ze nie mam czasu. Teraz. Jesli tak
                  bardzo Ci zalezy, to sama poszukaj, ja nie jestem Twoim chlopcem na
                  posylki.
                  • morgen_stern Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 14:23
                    Jesli tak
                    > bardzo Ci zalezy, to sama poszukaj, ja nie jestem Twoim chlopcem na
                    > posylki.

                    A ja nie będę robiła za ciebie tego, co ty sama powinnaś zrobić - podać wątku,
                    do którego się odnosisz. Niepodanie go uniemożliwia mi kontrę, ale może o to ci
                    chodzi smile
          • morgen_stern Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 14:12
            smutnego i
            > podbarwionego depresja, wynikaloby raczej ze sie blakasz bez
            > poczucia sensu i spelnienia.

            nawiasem mówiąc wybuchnęłam śmiechem po przeczytaniu tego fragmentu. No tak, że
            tez nie zauważyłam, że się błąkam z rozwianym włosem i rozpaczą, a wystarczy
            zostać osobą wierzącą i od razu świat jest piękny! Rozumiem, że pacjentami
            szpitali psychiatrycznych i psychologów są tylko osoby niewierzące i pozbawione
            łaski wiary? Jesteś naprawdę tak ograniczona, czy tylko udajesz? smile
            • vibe-b Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 14:17
              Rozumiem, że pacjentami
              > szpitali psychiatrycznych i psychologów są tylko osoby niewierzące
              i pozbawione
              > łaski wiary? Jesteś naprawdę tak ograniczona, czy tylko udajesz? smile
              >


              Moze zmylilo cie slowo "depresja" ale nie o to mi chodzilo
              najbardziej. Oczywiscie ze mozna zachorowac (psychicznie) bedac
              osoba wierzaca. Jednakze korzystanie z uslug psychologow cz
              psychiatry nie wyklucza posiadania poczucia spelnienia, o tym
              mowilam. Ze Cie tak zacytuje, jestes taka ograniczona, ze tego nie
              kapujesz, czy udajesz?
              • morgen_stern Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 14:19
                Wypowiadasz się po prostu wyjątkowo niejasno, a wyjaśniasz dopiero wtedy, kiedy
                cię ktoś przyciśnie.
                • elf1977 Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 18:12
                  Jak na osobę wierzącą jesteś dość agresywna. Na dodatek obrażasz
                  kogoś, ale nie masz nic na poparcie swoich słów. (chodzi o
                  produkowanie 500 postów i sugerowanie, że ma się do czynienia z
                  ludźmi, którzy nie czytają ze zrozumieniem).
          • elf1977 Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 18:08
            A czy wierzący nie wątpią, nie wpadają w depresję i melancholię, nie
            cierpią codziennie?
      • sanciasancia Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 13:09
        > Ale totalny ateizm, to straszne i smutne.
        Mnie, szczerze mówiąc, bardziej przeraża pomysł tłumaczenia wszystkiego
        istnieniem pewnego idealnego i nienamacalnego bytu, na którego istnienie nie ma
        żadnych dowodów.
        A totalny ateizm nie jest ani straszniejszy ani smutniejszy od wiary. W jakiś
        sposób jest nawet uczciwszy - przynajmniej nie masz złudzeń.
        • myga Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 13:15
          sanciasancia napisała:

          > A totalny ateizm nie jest ani straszniejszy ani smutniejszy od wiary. W jakiś
          > sposób jest nawet uczciwszy - przynajmniej nie masz złudzeń.
          _________
          takiego argumentu to nawet komunisci nie wymislili. Czyli ci, co wierza w Boga
          sa nieuczciwi wg ciebie?
          • sanciasancia Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 14:45
            Nie chodzi nawet o istnienie samego Boga, jakaś isota nadrzędna nie wydaje mi
            się tak irracjonalna jak cała otoczka:
            1. Historie i mity z Biblii oraz przekazów ludowych (np. Św. Antoni dobry na
            klucze i zapodzianą miesiączkę, "dobry" Lot który użył swoich córek dla
            odwrócenia uwagi tłumu przywoływany w kazaniach jako przeciwwaga dla ludzi
            którzy nie uprawiali seksu na misjonarza).
            2. Rozciąganie historii plemiennych (skądinąd barwnych) i średniowiecznych
            rozważań na współczesne społeczeństwo. Co św. Franciszek myślał o metodach
            wspomagania ciąży? Chyba go ten temat nie zajmował.
            3. Deklarowanie np. przywiązania do zasady małżeństwa przed współżyciem, i
            kompletne jej ignorowanie (zgadzam się, ta zasada jest szkodliwa).
            4. Okopywanie się na pół-losowych pozycjach ideologicznych - aborcja nie (mimo,
            że ojciec kościoła św. Augustyn zezwalał do 3 ms) - kara śmierci tak - in vitro
            nie - przeszczepy tak - prezerwatywy nie - badanie pochwy termometrem tak -
            nauka o ciele człowieka nie - nauka o ciele traszki może. Jakby człowiek się
            nagle obudził po dłuuuugim snie, to nie byłby w stanie zgadanąć stanowiska KK.
            Przy tym wszystkim, w odpowiedzi na różne rzeczy stricte XX-wieczne i
            późniejsze, powołuje się jak na dogmaty na wypowiedzi stare, wsteczne i na
            dodatek zazwyczaj na zupełnie inny temat.
            5. Trochę jak w komunizmie
      • lola211 Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 16:43
        Kazdy
        > poszukuje jakiegos sensu zycia, jakies sily wyzszej, niekoniecznie
        instytucja
        > kosciola katolickiego. Ale totalny ateizm, to straszne i smutne.

        Czytałam ostatnio wywiad z prof. Religa, ktory jest ciezko chory i
        bierze pod uwage fakt, ze byc moze niedlugo umrze.Z pelna
        stanowczoscia twierdzi, ze boga nie ma i on jest o tym
        przekonany.Tyle w swoim zyciu dokonal, ma tyle dobrego na swoim
        koncie, ze naprawde trudno uwierzyc, by mozna jego zycie oceniac
        jako straszne i smutne.
        I w dodatku , gdy smierc zaglada mu w oczy, on nie szuka nagle boga,
        oparcia, tylko dzielnie sam stawia sytuacji czoło.Wierzac, ze po
        smierci nie ma zupelnie NIC- czy do tego nie potrzeba naprawde duzej
        odwagi?
        Powiem szczerze, ze mi zaimponowal.
        • myga Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 16:51
          lola211 napisała:
          > I w dodatku , gdy smierc zaglada mu w oczy, on nie szuka nagle boga,
          > oparcia, tylko dzielnie sam stawia sytuacji czoło.Wierzac, ze po
          > smierci nie ma zupelnie NIC- czy do tego nie potrzeba naprawde duzej
          > odwagi?
          > Powiem szczerze, ze mi zaimponowal.
          ___________
          A jednak! Zaimponowal ci! Lola, tym samym potwierdzilas tylko moje slowa. Ze
          ateizm to jest straszne i smutne.
          • lola211 Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 16:55
            Tak, zaimponowal mi odwaga.Ktorej nie posiadaja ci, ktorych
            samodzielne stawienie czola takiej sytuacji przerasta.I dlatego tak
            rozpaczliwie musza w cos wierzyc.Wiara z tchórzostwa- i to ma byc
            takie radosne i fantastyczne?
            • myga Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 17:08
              lola211 napisała:

              > Tak, zaimponowal mi odwaga.Ktorej nie posiadaja ci, ktorych
              > samodzielne stawienie czola takiej sytuacji przerasta.I dlatego tak
              > rozpaczliwie musza w cos wierzyc.Wiara z tchórzostwa- i to ma byc
              > takie radosne i fantastyczne?
              ___________
              Skoro ci zaimponowal, to znaczy, ze tez zaliczasz sie do owych "tchorzow". Co
              jest normalne i ludzkie. Kazdy boi sie smierci. Nawet samobojcy, tylko w ich
              przypadku bol istnienia jest wiekszy niz strach przed smiercia. Czlowiek z
              zalozenia jest istota slaba i niedoskonala. Wiara z tchorzostwa? A co powiesz o
              meczennikach wiary, o swietych, o tych, co oddali zycie za wiare? Tez z
              tchorzostwa? Ich nie podziwiasz? Zagadnienie zasadniczo jest dosc skomplikowane.
              Kazdy ma swobode sumienia i wlasne zdanie na tematy wiary. Ja wyrazilam swoje.
              Ale powiedz tak szczerze, Lola, czy ty bys chciala, aby twoja corka byla
              pozbawiona oparcia duchowego, jakim jest wiara w Boga (nie mowimy o religii jako
              takiej)? Bo ja chce, aby moje dzieci w trudnych chwilach swojego zycia mieli
              oparcie w Bogu.
              • morgen_stern Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 17:24
                Wprawdzie pytasz Loli, ale i ja odpowiem.
                Chciałabym, żeby moje dzieci były po prostu szczęśliwe, niezależnie od tego, czy
                będą katolikami czy ateistami. Bo ty znów uparcie i kompletnie dla mnie
                niezrozumiale zakładasz, że człowiek niewierzący jest słaby, chwiejny i
                pozbawiony wsparcia duchowego, a więc nieszczęśliwy. Przypomina mi to trochę
                lipcową, która uparcie twierdzi, że najbardziej na świecie brakuje mi penisa w
                pochwie, bo zakłada, że skoro ona żyć bez niego nie może, to ja również wink
                Czy tylko ludzie wierzący mają patent na duchowość?
                • myga Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 17:40
                  morgen_stern napisała:
                  > Chciałabym, żeby moje dzieci były po prostu szczęśliwe, niezależnie od tego, cz
                  > y
                  > będą katolikami czy ateistami.
                  _____________
                  to innej opcji nie ma? A jezeli beda buddystami albo przyjma judaizm? A co to
                  znaczy, ze beda szczesliwymi? Jaka jest twoja definicja szczescia? Myslisz, ze
                  cale zycie ich to bedzie pasmo szczescia, bo ty tego chcesz? Bo ja tez chce, jak
                  kazda matka, aby byli szczesliwi, ale wiem, ze sa w zyciu trudne chwile. I wiara
                  ogromnie pomaga przetrwac te trudne chwile.


                  Bo ty znów uparcie i kompletnie dla mnie
                  > niezrozumiale zakładasz, że człowiek niewierzący jest słaby, chwiejny i
                  > pozbawiony wsparcia duchowego, a więc nieszczęśliwy. Przypomina mi to trochę
                  > lipcową, która uparcie twierdzi, że najbardziej na świecie brakuje mi penisa w
                  > pochwie, bo zakłada, że skoro ona żyć bez niego nie może, to ja również wink
                  > Czy tylko ludzie wierzący mają patent na duchowość?
                  ______________
                  Gdzies cie jednak zabolaly te slowa lipcowej, skoro je tutaj zupelnie z kosmosu
                  przytaczasz. Nie bede komentowac, bo zauwazylam, ze lipcowa dosc trafne ma
                  spostrzezenia, aczkolwiek niezbyt dyplomatycznie je wyraza. Wracajac do tematu
                  watku, wkladasz mi w usta slowa ktorych nie powiedzialam, ani nie napisalam. Nie
                  kazdy potrzebuje przezyc metafizycznych, nie kazdy potrzebuje wsparcia
                  duchowego. Jasne, ze mozna nie myslec o sensie istnienia, nie ma przymusu bycia
                  oswieconym. Mozna przezyc zycie pomiedzy praca, telewizorem i supermarketem, dla
                  mnie to zamalo. Dlatego dla mnie bycie ateista jest straszne i smutne.
                  • morgen_stern Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 17:43
                    Szkoda słów. Ręce mi opadły.
                  • thana203 Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 17:50
                    Myga, ale dlaczego według Ciebie ateista MUSI spędzać życie między pracą,
                    supermarketem a telewizorem?
                    Przecież może pracować dla innych, tak samo jak osoba wierząca, tyle że nie
                    będzie robił tego z miłości do Boga ale np. z powodu poczucia więzi
                    międzyludzkiej. Czy takie życie będzie według Ciebie złe i straszne?
                  • sanciasancia Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 18:04
                    Rozumiem, że to dla tych konsumpcjonistycznych ateistów kościół buduje kaplice w
                    centrach handlowych.
                    >jasne, ze mozna nie myslec o sensie istnienia, nie ma przymusu bycia
                    > oswieconym. Mozna przezyc zycie pomiedzy praca, telewizorem i supermarketem, dla
                    > mnie to zamalo. Dlatego dla mnie bycie ateista jest straszne i smutne.
                    Straszne i smutne są prymitywne uproszczenia i ataki ad hominem, które nagminnie
                    stosujesz. Życie duchowe nie sprowadza się wyłącznie do "religijnego
                    oświecenia". Gorzej. Przemyślenia oferowane przez np. biskupów Pieronka czy
                    Głodzia nie mają żadnego związku z rzeczywistymi dylematami moralnymi naszych
                    czasów, są li tylko dyletanctwem.
                  • elf1977 Mygo 08.02.09, 18:23
                    Żenada. Oczywiście, tak jak myślalam, tylko Ty masz patent na dobre
                    życie, ci, którzy nie wierzą, to tylko zwierząta pławiące się w
                    konsumpcji, niedostrzegające nic poza światem przyjemności.
                    Może byłaś ateistką, ale przede wszystkim byłaś płytkim człowiekiem,
                    skoro nie dostrzegasz, że człowieczeństwo, to nie tylko wiara.
                    Moją najlepszą przyjaciółką jest teolożka, nigdy nie usłyszałabym od
                    niej tak płytkich i krzywdzących słów, choć wie, że jestem
                    niewierząca.
                    Przypomnij sobie, że wiara to przede wszystki miłość bliźniego, tej
                    miłości w Twych słowach nie widać.
              • lola211 Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 23:31
                Owszem, kazdy boi sie smierci, to naturalne.Z tym, ze jeden bedzie
                wymyslal sobie rozne teorie i rozpaczliwie sie ich czepial, byle ten
                lek w jakis sposob umniejszyc, a drugi po prostu nie bedzie sie do
                takich praktyk posuwał.
                A co powiesz o
                > meczennikach wiary, o swietych, o tych, co oddali zycie za wiare?

                Dla mnie to osoby z zaburzeniami, nawiedzone.

                Bo ja chce, aby moje dzieci w trudnych chwilach swojego zycia mieli
                > oparcie w Bogu.
                Chciec mozesz, ale jaki niby masz wplyw na to, czy twoje dzieci beda
                gleboko wierzace(bo tylko wowczas mozna szukac w Bogu oparcia)?

                Nie, jakos nie mam takiej potrzeby.Chce by moja córka byla na tyle
                mocna psychicznie, by radzic sobie z przeciwnosciami losu bez
                szukania wsparcia ze strony istot nadprzyrodzonych.
          • elf1977 Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 18:17
            Rzcej chodzi o jego stosunek do bólu i do śmierci. Każdu człowiek,
            umierając, robi podsumowanie swojego życia. On uważa, że jego bilans
            jest dodatni. To nie chodzi o strach przed ewentualnym sądem bożym,
            raczej chodzi o pozostawienie czegoś po sobie, wdziecznej pamięci
            ludzkiej, uratowanych ludzi...Nie rozumiesz, czy nie chcesz
            zrozumieć?
            Obojętnie, czy wierzymy, czy nie, dobrze, gdy jesteśmy otwarci na
            drugiego czlowieka, a nie przemawiamy z wyżyn tych, którzy wiedzą
            lepiej.
      • aniorek Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 19:48
        > Ale totalny ateizm, to straszne i smutne.

        Jak przyjezdzam do Czech to ludzie jacys pogodniejsi niz w Polsce, przestepczosc
        tez jakby mniejsza. Ani straszno, ani smutno. A zdecydowana wiekszosc
        spoleczenstwa to ateisci.

        Ale pewnie zaraz zwali ktos na duze ilosci piwa wypijane przez Czechow...
    • rita75 Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 12:27
      "Nauczycielka pyta, jakie jest źródło przeżyć metafizycznych. Wtedy
      Kasia Aleksandrowicz wypaliła: są generowane przez płaty skroniowe
      mózgu. W klasie zaległa głucha cisza. "

      byc moze chodzilo o bardziej uduchowioną wypowiedz- zwazywszy, iz
      nie byla to lekcja biologii
    • mynia0 Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 14:36
      niestety link mi się nie otwiera, więc niejako podyskutowac nie z
      abardzo mogę, bo nie wiem, co w nim jest wink

      ale...

      ktos tu chciał, żeby ktoś się odważyl napisać, że nie ma 98 %
      katolików w Polsce. zglaszam się zatem na iochotnika. to prawda. nie
      ma. sądze, że jest nie więcej niż jakiś powiedzmy 50 %. mówie o
      ludziach nie tylko wierzących, ale i praktykujących, bo dla mnie nie
      ma pojęcia niepraktykującego katolika wink

      poweim tyle. drażni mnie obnoszenie się ze swoimi poglądami,
      wszystko jedno, z której strony. ja sama tego nie robię i nie lubię,
      jak to robia inni ludzie, wszystko jedno, czy wierzący tak albo
      inaczej czy nie. nie neguję tego, toleruje to, ale nie musi mi się
      to podobać. nie cierpię tego obnoszenia się uncertain

      sprawą każdego z nas jest to, jak żyjemy i w zgodzie z jakimi
      zasadami. i nic nikomu do tego. faktem jest, że najgłośniej na
      kwestię na przykład zakazu aktykoncepcji rozmawiają ci, którzy nie
      są wierzący wink skoro nie są wierzący, to ich te zakazy nie
      obowiązują, to jasne. ale to nie przeszkadza im mówić katolikom, że
      są ciemnogrodem i tak dalej. to ciekawe zjawisko socjologiczne, nie
      sądzicie? podobnie sie zresztą mają sprawy w druga stronę - katolicy
      dość często pchają się w życie inych, nie rozumiejąc, że każdy ma
      prawo do własnych decyzji.

      ja, wierząca i praktykująca katoliczka kieruję sie prostą dewizą.
      żyj i pozwól życ innym. ale tez i tego oczekuję od ludzi, którzy
      myślą inaczej niż ja. a często mam wrażenie, że to własnie osoby
      niewierzące mają problem z tolerancją dla innosci ludzi wierzących.

      dodam jeszcze, że mam przyjaciółkę, która wierzy inaczej niż ja. i
      wcale nam to nie przeszkadza. a jako nastolatka miałam serdeczna
      przyjaciółkę z rodziny ateistycznej, powiedziałabym nawet, że być
      może agnostycznej - i tez nam to nie przeszkadzało. dzisiaj się nie
      kontaktujemy za czesto, bo dziewczyna jest za granicą i kontakt nam
      sie naturalnie osłabił.

      żyj i pozwól żyć innym...
      • morgen_stern Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 14:42
        Nie mam na myśli (ani artykuł o tym nie mówi) walki z wierzącymi. I mam alergię
        na słowo "obnoszenie się", słowo - wytrych. Gdzie się twoim zdaniem zaczyna to
        obnoszenie?
        I naprawdę, nie trzeba mnie uczyć tolerancji dla czyjejś wiary lub niewiary.
        Przyjaźniłam się podczas studiów ze Świadkiem Jehowy, wielu spośród moich
        znajomych jest katolikami. Szanuję każdą wiarę, która jest przemyślana i
        konsekwentna. Nie znoszę hipokryzji.
      • sanciasancia Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 15:08
        Mam jedno pytanie - czy uważasz, że w Sejmie powinien wisieć krzyż?
        • morgen_stern Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 15:32
          Jeśli to do mnie, to moja odpowiedź brzmi: nie.
          • sanciasancia Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 15:51
            Nie morgen, to do myni, oczywiście, Ciebie o popieranie krzyża nie podejrzewam smile
            A do myni z prostej przyczyny - zawsze mnie wzrusza takie użalanie się
            katolików, że ateiści ich nie lubią i kompletne niezauważanie z czego ta niechęć
            wynika - ciągłego gwałcenia naszych praw obywatelskich, podważania konstytucji i
            prób narzucenia nam zasad, do których ten katolicki ogół nawet specjalnie się
            nie stosuje, ale robi to po cichu, więc gra muzyka. A w momencie, gdy zaczynasz
            walczyć o swoje prawa, bądź też delikatnie o nich przebąkiwać, to słyszysz, że
            ich dyskryminujesz.
            • morgen_stern Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 15:55
              Albo się obnosisz wink
              • sanciasancia Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 16:00
                A obnoszę się, oczywiście, zamiast KMB mam naklejkę z FSM na drzwiach wink
                A swoją drogą czy pisanie KMB na drzwiach można zaliczyć do obnoszenia się z
                katolicyzmem?
                • morgen_stern Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 16:12
                  Oświeć mnie - co oznacza skrót FSM? Wybacz mi ignorancję wink
                  • sanciasancia Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 16:16
                    Flying Spaghetti Monster wink
                • marzeka1 Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 16:13
                  "ktos tu chciał, żeby ktoś się odważyl napisać, że nie ma 98 %
                  katolików w Polsce"- ależ to rzeczywistość, a nie żadna odwaga. jestem osobą
                  wierzącą, to ważne dla mnie w życiu i uważam, że katolików (z wiary i
                  praktykowania zasad w życiu) jest ok.30%- i wiesz co? To bardzo dobrze, nie ma
                  nic gorszego niż pusty rytuał, bo "co ludzie powiedzą".
              • mynia0 Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 18:32
                >Nie mam na myśli (ani artykuł o tym nie mówi) walki z wierzącymi. I
                >mam alergię
                >na słowo "obnoszenie się", słowo - wytrych. Gdzie się twoim zdaniem
                >zaczyna to
                >obnoszenie?

                no widzisz, ja tez nie wspominam o jakiejś walce, ale o tolerancji
                dla obu stron. jak chodzi o krzyz, to uważam, ze nie powinien
                wisieć. a jeśli wisi krzyż, toi gwaizda Dawida, albo krzyz
                prawosławny i inne symbole tych, którzy w tym sejmie zasiadają.
                jestem zwolennikiem oddzielenia państwa od kościoła. jestem tez
                zwolennikiem wyprowadzenia religii ze szkół. wiem, że są ludzie,
                katolicy narzucający swoje poglądy, ale nie ja jestem temu winna,
                nie odpowiadam za tych, którzy tak postepują.

                a tutaj? cóż, wypowiadam swoje zdanie i ironię uważam za zbędną. ja
                się nie żalę, ani nie skarżę, ani nie użalam, ani nie mówię, że
                biedna jestem, ale skoro szanuję to, że ktoś myśli inaczej niż ja,
                to i prosze o to samo. i to wszystko.

                a co do obnoszenia, nie jestem typem składającym rączki na ulicy.
                ten typ obnoszenia mam na myśli. modlę sie tak, żeby nikt nie
                widział, bo to moja prywatna sprawa. podobnie drażnią mnie
                obściskujące się pary na ławkach osiedlowych. tego typu obnoszenia
                nie akceptuję. ja się obściskuję w zaciszu domowym wink
                • krolowanocy Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 18:45
                  mynia0 napisała:

                  > a co do obnoszenia, nie jestem typem składającym rączki na ulicy.
                  > ten typ obnoszenia mam na myśli. modlę sie tak, żeby nikt nie
                  > widział, bo to moja prywatna sprawa.

                  co przez to rozumiesz?o modlitwa w miejscu publicznym jest dla
                  Ciebie "obnoszeniem się"? czy żegnanie się podczas
                  przechodzenia/przejeżdzania koło kościoła? czy co?
                  • mynia0 Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 19:36
                    dokładnie to. i to nie jest kwestia wstydu - nie obnoszę się, bo
                    moja wiara to moja prywatna sprawa wink zbyt prywatna, żeby to
                    upubliczniać.
            • myga Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 16:25
              sanciasancia napisała:


              > A do myni z prostej przyczyny - zawsze mnie wzrusza takie użalanie się
              > katolików, że ateiści ich nie lubią i kompletne niezauważanie z czego ta niechęć
              > wynika - ciągłego gwałcenia naszych praw obywatelskich, podważania konstytucji
              > i
              > prób narzucenia nam zasad, do których ten katolicki ogół nawet specjalnie się
              itd itp
              ________
              moj nick brzmi myga, nie mynia. To po pierwsze pimo. A po drugie primo, pokaz
              mi, gdzie ja napisalam cos o pogwalconych katolikach, ba! - gdzie ja napisalam,
              ze jestem katoliczka?
              • sanciasancia Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 16:28
                Mygo droga, odpisałam Ci pod Twoim postem, ta odpowiedź jest do mynii0.
        • myga Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 16:30
          sanciasancia napisała:

          > Mam jedno pytanie - czy uważasz, że w Sejmie powinien wisieć krzyż?
          _________
          Skoro tak uchwalil sejm demokratycznie wybrany poprzez narod, to oczywiscie,
          powinien wisiec.
          • sanciasancia Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 16:35
            Akurat Sejm (w głosowaniu) i Naród (w referendum) stwierdzili dokładnie odwrotnie:
            "Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach
            przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych"
            art 25 pkt 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.
            • myga Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 16:39
              sanciasancia napisała:
              ..........
              _________
              czy to ma byc dowodem na istnienie lub nieistnienie Boga? Bo chyba o tym ten
              watek. Jak ci przeszkadza krzyz w sejmie, to zglos sie do swojego posla do jego
              biura poselskiego i nawisz wniosek.
              • sanciasancia Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 16:42
                Nie będę w tym momencie nawiszać (?) żadnego wniosku. Po prostu korygowałam błąd
                faktyczny w Twojej wypowiedzi.

                Pozdr., życzę spokojnej niedzieli.
              • madameblanka Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 16:54
                Jak ci przeszkadza krzyz w sejmie, to zglos sie do swojego posla do jego
                > biura poselskiego i nawisz wniosek.

                to moze zróbmy na odwrót, zdjąć krzyz a jak katolikom to przeszkadza to niech se
                chodzą po biurach poselskich i piszą petycje.

                Przecież krzyz w sejmie to jest zamach na wolność wyznania. Przynajmniej dla mnie.
          • triss_merigold6 Brednia cherie 08.02.09, 18:28
            Nie było w tej sprawie żadnej uchwały. Krzyż powiesiło w nocy 2
            posłów z klubu AWS w 1997 r. i od tej pory wisi. Albowiem żaden z
            marszałków nie chciał jatki w temacie uchwały o powieszeniu bądź
            zdjęciu ustrojstwa. A najbardziej od marszałka zależy porządek
            dzienny obrad.
            Bądź łaskawa nie wprowadzać w błąd.
            • myga Re: Brednia cherie 08.02.09, 18:32
              triss_merigold6 napisała:

              > Nie było w tej sprawie żadnej uchwały. Krzyż powiesiło w nocy 2
              > posłów z klubu AWS w 1997 r. i od tej pory wisi. Albowiem żaden z
              > marszałków nie chciał jatki w temacie uchwały o powieszeniu bądź
              > zdjęciu ustrojstwa. A najbardziej od marszałka zależy porządek
              > dzienny obrad.
              > Bądź łaskawa nie wprowadzać w błąd.
              __________
              Widzisz, zupelnie mnie to nie obchodzilo, dlatego sie tym nie interesowalam.
              Napewno jest jak mowisz. No to pretensje do marszalka chyba powinno sie kierowac?
              • triss_merigold6 Re: Brednia cherie 08.02.09, 18:35
                No popatrz, mnie interesowało albowiem uraża moje uczucia i zasadę
                neutralności światopoglądowej państwa.
                Pytanie na inteligencję: dlaczego kolejni marszałkowie sejmów nie
                chcieli jatki w postaci debaty nad projektem uchwały? Tak pomyśl
                chwilę o atmosferze dyskursu publicznego w tym uroczym pszenno -
                buraczanym kraju i o tym jaką kampanię w temcie rozpętałby KK.
                • myga Re: Brednia cherie 08.02.09, 18:40
                  triss_merigold6 napisała:

                  > No popatrz, mnie interesowało albowiem uraża moje uczucia i zasadę
                  > neutralności światopoglądowej państwa.
                  ___________
                  Kazdy ma swoj prog wrazliwosci. Mnie by urazila gwiazda piecioramienna lub swastyka.

                  > Pytanie na inteligencję: dlaczego kolejni marszałkowie sejmów nie
                  > chcieli jatki w postaci debaty nad projektem uchwały? Tak pomyśl
                  > chwilę o atmosferze dyskursu publicznego w tym uroczym pszenno -
                  > buraczanym kraju i o tym jaką kampanię w temcie rozpętałby KK.
                  _________
                  I sama sobie odpowiedzialas. Nie mowimy o KK w tym watku. O KK jako instytucji
                  mam zdanie takie samo jak ty, podejrzewam. Mowa o ateizmie, czyli jest tylko
                  materia, nie ma ducha.
                  • elf1977 Re: Brednia cherie 08.02.09, 18:45
                    Jest duch - ludzki. I ten duch może być mały albo wielki.
                    Jeżeli o czymś nie wiesz, nie pisz. Popisujesz się w ten sposób
                    ignorancją (chodzi mi o ten krzyż w sejmie).
                    Porównywanie krzyża do swastyki, oczywiście kosztem swojego
                    przeciwnika w dyskusji - żenujące.
                    A, pisze się na pewno, nie napewno.
                  • agama77 Re: Brednia cherie 08.02.09, 20:48
                    > ___________
                    > Kazdy ma swoj prog wrazliwosci. Mnie by urazila gwiazda
                    piecioramienna lub swas
                    > tyka.

                    przegięcie! gwiazda pięcioramienna lub swastyka ??? poleciałaś po
                    bandzie!
                    ps jestem ateistkę; szczęśliwą! niemoże być, co? a jednak, zdarza
                    się.
    • liwilla1 Re: jestem ciekawa 08.02.09, 17:24
      ile z tych mlodych ateistow wezmie "tradycyjny" slub w kosciele za lat kilka.
      mialam takich znajomych z czasow LO. wszyscy co do jednego wzieli sluby
      koscielne. jednoczesnie przy winie deklarujac duza pogarde dla KK wink tymczasem u
      mnie nastapil proces zgola odwrotny - z kato-maniaczki w LO stalam sie ateistka.
      • madameblanka Re: jestem ciekawa 08.02.09, 17:33
        > ile z tych mlodych ateistow wezmie "tradycyjny" slub w kosciele za lat kilka.

        zapewne jest tak że przymykają na to oko, narzeczona chce niech ma. Może
        krzyzują palce podczas ceremonii zaślubinbig_grin
        • liwilla1 Re: jestem ciekawa 08.02.09, 17:44
          madameblanka napisała:

          > zapewne jest tak że przymykają na to oko, narzeczona chce niech ma. Może
          > krzyzują palce podczas ceremonii zaślubinbig_grin
          >

          wyzbywanie sie wlasnej ideologii zyciowej podlug kaprysu wspolpartnera nie za
          dobrze swiadczy o jej "prawdziwosci" smile czyli nie do konca przemyslany jest ten
          rzekomy ateizm. a tak btw madameblanka - lubie czytac twoje posty smile wybacz mi
          ciebie z malej litery, ale mam tylko jedna reke wolna wink
          • wespuczi Re: jestem ciekawa 08.02.09, 17:52
            bo w polsce katolicyzm katolicyzmem,
            natomiast tradycja
            kontynuowanie tradycji powiedzmy katolickich (ktore sa bardziej
            polsko-katolickie) jest o wiele silniejsza niz cokolwiek,
            ateizm, czy katolicyzm
            • liwilla1 Re: jestem ciekawa 08.02.09, 17:59
              duzo ludzi traktuje religie jak szwedzki stol - bierze to, co im odpowiada. ale
              to nie moj problem smile
              • elf1977 Re: jestem ciekawa 08.02.09, 18:36
                A już bardziej w odniesieniu do tematu. Gimnazjaliści często się
                buntiją, również wobec narzucanej im wiary.
                Chodzą na lekcje religii, bo rodzice tego chcą, lekcje często są
                nudne, brak jakijkolwiek twórczej dyskusji. Często łapię
                gimnazjalistów na tym, że nie znają podstawowych tekstów biblijnych,
                nie potrafią również powiązać tego, co na religii z szerszym
                kontekstem, powiedzmy: historyczno -kulturowym. To smutne, gdyby
                katecheci bardziej otworzyli się na młodzież, wysłuchali ich
                wątpliwości (normalnych w tym okresie), mniej byłoby ateistów, a
                więcej poszukujących. Jeśli serwuje się im niestrawną papkę i nie
                dopuszcza do głosu, przy okazji nie czytając Biblii - nie ma się co
                dziwić, że odchodzą od Kościoła.
                • triss_merigold6 Re: jestem ciekawa 08.02.09, 18:39
                  A co młodym ludziom KK ma do zaproponowania oprócz skoncentrowanej
                  obsesji na punkcie d..y?
                  • moofka Re: jestem ciekawa 08.02.09, 18:45
                    triss_merigold6 napisała:

                    > A co młodym ludziom KK ma do zaproponowania oprócz skoncentrowanej
                    > obsesji na punkcie d..y?

                    no tu masz racje wink
                    trudno przykladem kk bronic religii jako wartosci samej w sobie, moze stad tyle
                    niezrozumienia w tym watku
                    mowie religia mysle rydzyk
                    a przeciez to nie to
                    wiara kult sacrum duchowosc nie ma moherowego beretu z definicji
      • triss_merigold6 Re: jestem ciekawa 08.02.09, 18:30
        Zapewniam Cię, że częśc nie weźmie. Z mojego LO sporo osób miało
        śluby cywilne, spośród moich znajomych również większość brała ślub
        cywilny. Mimo, że byli wychowywania w rodzinach w miarę
        praktykujących, standardowo katolickich.
    • jagoja Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 20:04
      Ja tak trochę off napiszę... na początku wyjaśnię może, że jestem
      teoretycznie katoliczką, niestety wciąż wątpiącą. Ponieważ jednak
      wiara z zasady zakłada wiarę, której mnie jakby brak, jestem już
      chyba w pół drogi ku ateizmowi. Po tym przydługim wstępie przejdę do
      rzeczy... niech ktoś mi wytłumaczy, czemu fakt, że po smierci nie ma
      NIC kogoś przeraża. Ja tak właśnie wyobrażam sobie moje niebo ... po
      prostu nic, spokój, cisza, brak zmartwień, bólu, NIC. Mnie na
      przykład bardziej przeraża wizja nieba... w każdej postaci.
      Począwszy od popylania po chmurkach, po wieczną zabawę (czy coś, co
      wieczne może być zabawne wink ). Jeszcze bardziej przeraża mne myśl,
      że Bóg wcale nie jest taki dobry, a niebo wygląda inaczej niż to
      sobie wyobrażamy. Zatem, ja gdybym mogła, wybieram jednak opcję
      NIC !!!
      • teraz_asia Re: młodzi polscy ateiści 08.02.09, 20:55
        Rozmawiałam wczoraj z kolegą na tematy "pośmiertne" i z zadowoleniem
        stwierdziłam, że niesamowicie kojąca jest dla mnie myśl o tym, że
        pyk, gaśnie światło i NIC, po prostu mnie nie będzie. On mściwie
        stwierdził, że dla ateistów, jak ja, Bóg ma własne plany, będą całą
        wieczność stać w pierwszym rzędzie chórów niebieskich i śpiewać
        psalmysmile
        Ja mam jedno skojarzenie, jako była praktykująca katoliczka- kiedyś
        czułam się jak owieczka na pastwisku- jasne reguły, pasterz przed
        wilkami broni, ogrodzenie pewne. A teraz czuję się jak po drugiej
        stronie tego ogrodzenia- mniej reguł, sama zgaduję, którędy iść,
        pasterza brak, ale, kurczę, za to jakie horyzonty! I widok na góry
        lepszy. Z mojej perspektywy- jestem lepszym człowiekiem jako
        ateistka, bo moje winy i zasługi są tylko moje, nie mogę zwalic na
        nikogo, ani znaleźć łatwego przebaczenia, sama pracuję na własne
        dobre życie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja