Dodaj do ulubionych

Źli sąsiedzi!

09.02.09, 12:58
Myślałam, że mam najgorszych sąsiadów pod słońcem, bo mruki
straszne, bo dzień dobry nie mówią, bo niekomunikatywni zupełnie.
Myślałam, że sąsiad z góry, który przez 10 miesięcy remontował swoją
chatę, burzył ściany, wyrywał futryny, przenosił rury to diabeł
piekielny. Myślałam, że ukatrupię dziada jak przez jego remont
spadły mi płytki ze ściany, zablokował mi wentylację, spowodował
przeciek gazu, pozbawiał mnie wody na weekendy, wysadził mi
elektrykę, na koniec zalał moją łazienkę. Myślałam, że w związku ze
zniszczeniami mojego mieszkania czeka mnie batalia sądowa z
sąsiadem. Dzięki niebiosom moi sąsiedzi od remontu nie są ematkami i
możemy sobie dzisiaj razem pić kawusię i jadać kolacyjki.
Apeluję, dajcie Drogie Panie czepialskie żyć innym. Wszystko jest
kwestią dogadania się wzajemnie i naprawdę są większe problemy
podczas remontów sąsiada niż nieśpiące dziecko czy wór śmieci pod
drzwiami. To tak w nawiązaniu do tych upierdliwych wątkówsmile
Obserwuj wątek
    • lubie_gazete Re: Źli sąsiedzi! 09.02.09, 13:09
      Dobrze prawisz,ale nie wiesz,że remont u sąsiada może spowodować nieodwracalne
      zmiany z mózgu naszego dzieciąteczka?
    • mama-maxa Re: Źli sąsiedzi! 09.02.09, 13:13
      cały problem w tym, że panie nie pójdą do wyzywanych przez siebie na
      forum ludzi, tylko żzalą się na emamie, żeby je ktos pogłaskał,
      potuliłbig_grin...a tu zonka, bo na emamie żadna nie jest skora do tulenia
      i głaskania ino jeszcze kopa w dupsko zasadzibig_grin
      • hellious Re: Źli sąsiedzi! 09.02.09, 13:35
        A ja jestem wlasnie zlym sasiadem co zyc malenstwom nie daje, bo remont trwa juz 4 miechy i konca nie widac. Nikt mi slowa zalu nie powiedzial... Pewnie obrabiaja tylek na forum tongue_out
    • 18_lipcowa1 Re: Źli sąsiedzi! 09.02.09, 13:37
      Nie no kazdy sasiad ktory nie daje spac dzidzi i w ogole nie rozumie
      problemu mlodej matki to jest zly sasiad i nalezy go zakapowac na
      Straz Miejska.
      • mama-maxa właśnie lipcowa 09.02.09, 13:46
        ja jako matka Ci powiem lipcowa, że też tego nie rozumiem. Takie
        mamusie to pewnie z tych, co to ciążę traktują, jak ciężką chorobę...

        Mam dziecko, ale kiedyś nie miałam, też remontowałam, też miałam psa
        i milion innych rzeczy robiła, które tym mamuśkom przeszkadzają...
        na Boga wychowacie dzieci na zapatrzonych w siebie egoistów.

        A jeszcze dodam, że jak wam dzieci podrosną to wy bedziecie innym
        przeszkadzać, którym się dziecko narodziło właśnie, BO NIE PAMIETA
        WÓŁ JAK CIELĘCIEM BYŁ! big_grin
        • 18_lipcowa1 Re: właśnie lipcowa 09.02.09, 13:48
          to juz nie pierwszy raz czytam o oczekiwaniach i roszczeniach matek
          by inni im sie podporzadkowali tylko dlatego ze MAJA DZIECKO
          • mama-maxa a mnie wkurza 09.02.09, 13:51
            że takie mamusie kaształtuja obraz matki i potem np. mnie wrzuca sie
            do jednego wora razem z nimiuncertain
      • lubie_gazete Re: Źli sąsiedzi! 09.02.09, 13:49
        Zapomniałaś o policji i administracji big_grin plus jeszcze skrzyknięcie innych sąsiadów (jako oręż sugeruję brudne pampersy).
    • sanciasancia Re: Źli sąsiedzi! 09.02.09, 13:54
      A nie masz wrażenia, że ludzie są z miesiąca na miesiąc bardziej agresywni - tak
      ogólnie, nie tylko na emamie?
      • hrabina_murzyna Re: Źli sąsiedzi! 09.02.09, 14:02
        Wiesz, ja myślę, że jak ktoś się chamem urodził to i chamem
        pozostanie. A jak ktoś jest upierdliwy to nic tego nie zmieni. Ja
        się tylko zastanawiam po co te wzajemne kłótnie? Przecież każdy jest
        człowiekiem i nie wie co jego czeka. Zawsze byłam za dialogiem i
        pójściem na kompromisy. Oczywiście o ile druga strona jest do gadki
        to po co od razu z mordą na ludzi? Przecież wystarczyłoby pójść do
        sąsiadów, zaprosić na kawkę i obgadać sprawy remontu. Ale dla
        niektórych to już wyczyn.
        • mama-maxa Re: Źli sąsiedzi! 09.02.09, 14:04
          ale wtedy by się szanowne nie mogły pożalić na emamie. A tak poza
          tym to do dialogu trzeba jednak dorosnąc, dojrzeć i widzieć dalej,
          niż czubek własnego nosauncertain
          • hrabina_murzyna Re: Źli sąsiedzi! 09.02.09, 14:22
            Niektóre szanowne powinny sobie zajęcie jakieś znaleźć, bo z tego co
            czytam to albo mieszkają w jakichś cholernych slamsach, gdzie śmieci
            tygodniami stoją, a szczury latają, albo mają ściany z papieru i
            sąsiad im stuka kapciami, pies szczeka, muzyka gra. Realia blokowe
            są jakie są i nie wszystko da się robić w domowym zaciszu. czasami
            trzeba i te śmieci wystawić.
        • sanciasancia Re: Źli sąsiedzi! 09.02.09, 14:24
          Tak. Masz rację, acz uważam, że jeżeli ktoś remont zaczyna, to sam powinien
          wyjść z taką inicjatywą - obejść sąsiadów i przedstawić im jakis harmonogram i
          postarać się, żeby za bardzo nie utrudniać im życia - np. starając się
          ograniczyć najgorsze kucie do wybranych dwóch godzin dziennie, kiedy większość
          sąsiedzi mogą się ulotnić.
          Jeżeli sąsiedzi robią remont znienacka przez 2 miesiące, masz prawo czuć się
          trochę oszukana. Też psioczyłam na swoich pod nosem (nie na emamie, pewnie
          dlatego, że na to nie wpadłam), ale nic nie zrobiłam, mając pełną świadomość, że
          zależy mi na zakończeniu tego remontu jak najszybciej. Niechęć do sąsiadów mi
          też już przeszła, mimo że mnie potem miesiącami w niedzielę rano Radiem Maryja
          budzili.
          • hrabina_murzyna Re: Źli sąsiedzi! 09.02.09, 14:33
            sanciasancia napisała:

            > Tak. Masz rację, acz uważam, że jeżeli ktoś remont zaczyna, to sam
            powinien wyjść z taką inicjatywą - obejść sąsiadów i przedstawić im
            jakis harmonogram

            Remontu to się nie da tak zaplanować co do dnia i godziny niestety.
            wszystkim sąsiadom to nawet i najlepszy harmonogram nie dogodzi. I
            nie widzę potrzeby chodzenia z kolędą po wszystkich w bloku, bo ja
            remont robię. Muszę zrobić i już. A jak komuś przeszkadza to niech
            sam przyjdzie i pogada.

            > postarać się, żeby za bardzo nie utrudniać im życia - np. starając
            się ograniczyć najgorsze kucie do wybranych dwóch godzin dziennie,

            Przez dwie godziny dziennie to ja mogę okna umyćbig_grin i to pod
            warunkiem, że sama je myję, bo nie wiem czy pani myjąca akurat w
            tych godzinach i tylko na te 2 godziny do mnie przyjdzie.

            > Jeżeli sąsiedzi robią remont znienacka przez 2 miesiące, masz
            prawo czuć siętrochę oszukana.

            A jakby mi wcześniej powiedzieli to zapewne na wczasy by mnie na ten
            czas wysłali.
            • sanciasancia Re: Źli sąsiedzi! 09.02.09, 15:07
              > Remontu to się nie da tak zaplanować co do dnia i godziny niestety.
              > wszystkim sąsiadom to nawet i najlepszy harmonogram nie dogodzi.
              Ale do tygodnia się da - przecież nie chodzi mi o 15.06 o 16.14 kończymy - tylko
              na zasadzie - przez jakieś pierwsze cztery dni to będziemy kafelki skuwać.
              To prawda, ludzie są różni i czasami trudno jest się z nimi porozumieć, ale
              przypadków niewychowywalnych nie ma tak dużo.
              > I
              > nie widzę potrzeby chodzenia z kolędą po wszystkich w bloku, bo ja
              > remont robię. Muszę zrobić i już. A jak komuś przeszkadza to niech
              > sam przyjdzie i pogada.
              Skoro Ty im zamierzasz zagłuszyć spokój, Ty powinnaś ich ostrzec, IMHO. Tak, jak
              z robieniem wyjątkowo głośniej imprezy - zwykle ostrzegam sąsiadów w polu
              największego rażenia o moich planach. To zresztą powinno większość ludzi
              (normalnych) lepiej nastawić do remontu - bo się starasz i pomyślałaś o ich
              niewygodzie.
              Poza tym, wielu ludzi na czas remontu wyprowadza się z mieszkań - i komu mają
              swoje uwagi zgłaszać sąsiedzi - ekipie remontowej? Oni w końcu tam tylko pracują
              (i wykonują polecenia zleceniodawców). Albo czatować na właścicieli - fajna
              sprawa, szczególnie, jak się ich nie zna i nawet nie wie, jak wyglądają.
              > A jakby mi wcześniej powiedzieli to zapewne na wczasy by mnie na ten
              > czas wysłali.
              Mnie też. Albo na działkę albo do pracy na 12 h dziennie(tak jak się moim
              sąsiadom udało).
              • hrabina_murzyna Re: Źli sąsiedzi! 09.02.09, 15:25
                Sancia na boga! Czy ci ludzie co remontują nie mają większych
                zmartwień niż informowanie sąsiadów, że przez 4 dni kafelki będą
                skuwać. A jak im się nie daj bóg przedłuży to znowu kolejka, że
                przepraszamy, ale kafelki jeszcze dwa dni skuwać będziemy. A jak
                jakiś upierdek się nie zgodzi na to skuwanie to co, ekipę odwołać? A
                jak sąsiedzi akurat na wczasy nie pojadą, w pracy siedzieć nie będą
                to co wycieczkę im zafundować?
                • iwles Re: Źli sąsiedzi! 09.02.09, 15:35

                  > Czy ci ludzie co remontują nie mają większych
                  > zmartwień niż informowanie sąsiadów,



                  poinformowanie najbliższych sąsiadów to takie wielkie zmartwienie ?
                  • hrabina_murzyna Re: Źli sąsiedzi! 09.02.09, 15:42
                    Niewielkie, ale informowanie za każdym razem, że dziś to kafelki, a
                    jutro to drzwi, a pojutrze to coś tam i pisanie za każdym razem
                    harmonogramu, który trzeba uzgodnić nie tylko z robotnikami, ale i
                    sąsiadami to już katusze moim zdaniem. I ja osobiście odpitoliłabym
                    się od takich biedaków.
                    • sanciasancia Re: Źli sąsiedzi! 09.02.09, 16:12
                      Raczej chodziło mi o poinformowanie sąsiadów orientacyjne - oczywiście różne
                      rzeczy wypadają i nie można organizować remontu pod sąsiadów.
                      Ale trochę wyrozumiałości dla kogoś, kto będzie wysłuchiwał remontu przez
                      następny miesiąc, nie jest aż takie drogie w całym remontowym rozrachunku.
              • id.kulka Re: Źli sąsiedzi! 09.02.09, 15:26
                > > I
                > > nie widzę potrzeby chodzenia z kolędą po wszystkich w bloku, bo
                ja
                > > remont robię. Muszę zrobić i już. A jak komuś przeszkadza to
                niech
                > > sam przyjdzie i pogada.

                Nowoosiedleni sąsiedzi w bloku mojej mamy wywiesili na klatce
                kartkę: Witamy, jestesmy nowi, musimy zrobić remont, z góry
                przepraszamy za hałasy i prosimy o wyrozumiałość smile
                Myślę, że to miły gest.
                • hrabina_murzyna Re: Źli sąsiedzi! 09.02.09, 15:29
                  Miłysmile jak najbardziej, ale ja co innego na myśli miałam. Myślalam o
                  chodzeniu z harmonogramem prac od drzwi do drzwismileTo jest absurd
                  moim zdaniem.
                  • id.kulka Re: Źli sąsiedzi! 09.02.09, 15:30
                    Ja bym to nazwała samobójstwem smile
                    Bo nigdy nie dogodzi się wszystkim, niestety.
    • gorgolka Hrabina.... ja się tak nie bawię 09.02.09, 15:42
      chyba jak ludzie stali w kolejce po cierpliwość to ja chwilowo
      gdzieś poszłaś a ty dostałaś za siebie i za mnie
      no podziel się ......................plissssss
      a tak poważnie to podziwiam nie tylko cierpliwość ale i podejście do
      tematu i to zarówno twoje jak i sąsiada. Gość chyba też kumaty,
      skoro pijacie kawusię to potrafił się po tym wszystkim z głową
      zachować. Sąsiada też zazdroszczę, choć na swoich nie narzekam
      • hrabina_murzyna Re: Hrabina.... ja się tak nie bawię 09.02.09, 15:49
        No a co ja bidna miałam zrobić, nawrzeszczeć na niego? poszłam na
        górę jak mi wodę zakręcił i powiedziałam: panie jest sobota, umyć
        się chcę to odkręć ten zawór na 2 godziny, bo mnie chłop do łóżka
        taką śmierdzącą nie wpuści. Chłopina dał mi 10 litrów wody do
        gotowania, zabezpieczył rury i wodę odkręcił na całe 5 godzin. jak u
        mnie coś spier..lił to szłam na górę i mówiłam, facet sukcesywnie
        przysyłał majstra i płacił za naprawębig_grin Łazienkę umalował z moim
        mężem w sobotę. No i embargo na hałas u nas dostaliśmybig_grin, a to
        bezcenne.
        • phantomka Re: Hrabina.... ja się tak nie bawię 09.02.09, 16:18
          Latwo miec takie poglady, jak jedynym problemem jest stukajacy
          mlotkiem sasiad. Moi sasiedzi przez kilka ladnych lat dwukrotnie,
          przypadkiem!! wrzucili nam palace sie papiery do mieszkania. Jeden
          raz do pokoju, w ktorym spalo niemowle - dobrze, ze weszlam, bo
          kiepsko by sie to moglo skonczyc.
          Ci sami sasiedzi popierd....a w chodach od rana do godz. 3 nad ranem
          (takie odnosze wrazenie)
          Ci sami sasiedzi wylewaja nam wiecznie kubly wody, bo im sie wydaje,
          ze na 10 pietrze mozna myc balkon polewajac go wiadrami.
          Ci sami sasiedzi obrzygali nam nie raz okna, bo struli sie
          paluszkami podczas imprezy.
          Nadal masz ochote na kawusie?
          Daj innym prawo do decydowania o tym, czy komus to walenie od rana
          do nocy przeszkadza czy nie. Czy maja ochote ogladac czyjes smieci.
          Maja prawo do tego, zeby stosowano sie do jakis norma wspolzycia
          sasiedzkiego? Maja! Maja prawo do tego, zeby im smierdzace smieci
          nie staly na klatce schodowej? Maja.
          Luzactwo luzactwem, ale to raczej popisowy numer osoby, ktora nie ma
          wiekszych zmartwien. Punkt widzenia zmienia sie jednak w zaleznosci
          od punktu siedzenia.
          • phantomka Re: Hrabina.... ja się tak nie bawię 09.02.09, 16:22
            aa i zapomnialam o jeszcze jednej drobnostce ze strony tychze
            sasiadow: panienka odebrala prawo jazdy i postanowila nauczyc sie
            parkowania pod blokiem. Zaparkowala na dup*e naszego auta.
            Takze ja na slowo sasiad reaguje juz alergia. Dlatego tez z wielka
            radoscia czekam na przeprowadzke do domu, gdzie nikt mi po glowie
            skakal nie bedzie.
          • hrabina_murzyna Re: Hrabina.... ja się tak nie bawię 09.02.09, 16:26
            jakbyś dokładnie przeczytała mój wątek to wiedziałabyś, że mi nie
            stukano młoteczkiem przez godzinkę. Ja rozumiem, że cierpliwość ma
            swoje granice, moja też ma nie myśl sobie, że nie. Gdybym trafiła na
            chama i prostaka, który nie reagowałby na moje interwencje to
            kawusią by się to nie skończyło. Ale gdybym od razu leciała do
            administracji czy też straży miejskiej to gó..o bym z tego miała i
            kupę kwasu w kontaktach z całkiem normalnymi ludźmi.
            • phantomka Re: Hrabina.... ja się tak nie bawię 09.02.09, 16:43
              No widzisz, ty mowisz o swoim przypadku. A znasz wszystkich sasiadow
              emam? Ja ze swoimi wlasnie zrobilam ten blad, ze nie szlam nigdzie
              na skarge i oni po prostu weszli nam na glowe i tam nasr*li, bo tez
              lubie miec dobre stosunki sasiedzkie i nigdy nikogo sie nie czepiam,
              ale jak widac jest to duzy blad, bo nie wiesz, na kogo trafisz i do
              czego taka osoba jest zdolna. Tak wiec jak szlam na 50 skarge do
              nich, ze ich spokojny dzieciaczek znowu wrzucil nam palacy sie
              papier do domu, to slyszalam "ale spokojnie, nie ma co sie
              denerwowac"
              I zeby nie bylo, ze to jakas patologia. O nie nie nie. Porzadna,
              wyksztalcona rodzina, z wyksztalconymi dziecmi, tylko ze zrobili
              sobie ich 5 a powinni chyba poprzestac na jednym, moze mieliby nad
              tym jakas kontrole.
              To, ze sie olewa chamskie zachowanie innych ludzi, to wcale nie
              dobry przyklad, ze jest sie super wyluzowanym. To raczej znak dla
              niektorych, ze moga miec innych w czarnej dziurce.
    • mathiola Re: Źli sąsiedzi! 09.02.09, 16:57
      Pamiętam, że jak kiedyś mieszkałam koło takiego, co miał chyba wiertarkę
      zainstalowaną w tyłku, to prawie przypłaciłam to zdrowiem psychicznym (a może
      nie prawie??) wink Ale co ja mogłam, no co ja mogłam - pójdę do człowieka i mu
      zakażę remontować sobie chatę?? Nawet i przez 4 miesiące?
      Mieszkanie w bloku ma swoje plusy (wygoda) i minusy (sąsiedzi).
      • id.kulka Re: Źli sąsiedzi! 09.02.09, 17:08
        mathiola napisała:

        > Pamiętam, że jak kiedyś mieszkałam koło takiego, co miał chyba
        wiertarkę
        > zainstalowaną w tyłku

        Nad nami mieszkał sąsiad, który miał w domu warsztat samochodowy smile
        Serio, serio. Kolegowałam się z jego wnuczką za mlodu i na własne
        oczy widziałam, jak składał nad naszą sypialnią dużego fiata smile Nie
        wiem, co miał w planach zrobić z nim później smile
        Ale hałasy były straszne sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka