zgrzeszyłem ;)

18.02.04, 10:08
nie moglem sie juz doczekac i do lezacej w lodowce mozarelli nabylem wczoraj
plastikowe pomidory (ale i tak wybieralem najbardziej czerwone i najbardziej
miekkie). Choc to nie ten smak co letnie, to jednak z octem balsamicznym i
bazylia, troszke lata przyszlo do domu.
    • Gość: elask Re: zgrzeszyłem ;) IP: *.itpp.pl 18.02.04, 10:11
      jak smakowało to czuj się rozgrzeszony ;). Też kupuję czasem pomidory i staram
      się nie myśleć jak rosły.
    • plucha Re: zgrzeszyłem ;) 18.02.04, 10:24
      Ja ostatnio zgrzeszyłam, nabywając szklarniowego ogórasa, ale był taki
      zieloniutki i tak wiosennie wyglądał, że nie mogłam mu się oprzeć. Pokrojony w
      cienkie talarki, wymieszany z posiekanym szczypiorem, oliwą i odrobiną
      balsamico umaił nudny zimowy obiad. Chociaż w sumie większych dostarczył wrażeń
      wzrokowych niż smakowych....
      • Gość: moniska Re: zgrzeszyłem ;) IP: *.tele2.pl 18.02.04, 10:30
        Ojej, jak mogles??? Toz to profanacja!!! Wstydz sie gieziku!!! ;-)))
        • giezik Re: zgrzeszyłem ;) 18.02.04, 10:43
          odczuwam mimo wszystko przekorna satysfakcje. Pyyyszne bylo przypomniec sobie
          smak i zapach lata :))))
    • funana Re: zgrzeszyłem ;) 18.02.04, 14:07
      Rozumiem Cię bardzo dobrze - ja też oszukuję się pomidorami - kupuję te
      malutkie cherry, są bardziej aromatyczne (albo mi sie tak wydaje), ale to wciąz
      ten sam plastik...
      • kinamina Re: zgrzeszyłem ;) 18.02.04, 14:13
        jestem glodna
        • funana Re: zgrzeszyłem ;) 18.02.04, 14:50
          A mi się teraz przypomniało, jak w ostatnim pomidorowym sezonie jadłam po raz
          pierwszy smażone zielone pomidory. Zrobiłam je wg przepisu Kręglickiej z
          Wysokich Obcasów (usmażyłam na tłuszczu z solą, pieprzem, obtoczone w sezamie).
          Lekko kwaśne,z gęstą śmietana lub bez...mniam!- wysmażyliśmy ze znajomymi na
          jeden "posiad" 2 kilogramy, kupione na próbę. Może znacie jakieś inne przepisy
          na zielone pomidory? Jakoś łatwiej mi będzie dotrwać, wiedząc że takich
          plastikowych na pewno nie kupię;-). A w Warszawie tak ponuro...brrr.
    • petelka Re: zgrzeszyłem ;) 18.02.04, 14:21
      Gieziku, jak mogłeś...przypomnieć mi temat pomidorów! Przecież one ostatnio
      chodzą za mną bezczelnie i na chama, po nocach spać nie dają, przewijają się
      przed oczmi... bądź to na kanapkę rzucone, bądź dodane do zapiekanek, bądź w
      formie salatek, a już najbardziej wersji wypadowej - pajda chleba, jajo na
      twardo i taki cudownie pachnący pomidor. Ostatnia wersja obowiązkowo jedzona
      gdzies pod zielonym krzakiem.:)))))
      • hania55 Re: zgrzeszyłem ;) 18.02.04, 14:47
        Jejku, kiedy będą wreszcie prawdziwe pomidory... Sama już miałam kilka chwil,
        kiedy sięgałam po takiego czerwoniutkiego plastika, ale jakoś zawsze się
        powstrzymałam. A marzenia o pomidorach na śniadanie, przekąskę, obiad,
        podwieczorek i kolację stają się co raz bardziej intesywne.

        Więc niech kolega giezik nie wodzi na pokuszenie, bardzo proszę! :-)
        • Gość: Cynamoon Re: zgrzeszyłem ;) IP: *.it-net.pl 18.02.04, 16:08
          I ja grzesze!
          Codziennie do porannej surowki dodaje jeden lub dwa plasterki plstikowego
          pomidora. Wrazenie sa wylacznie estetyczne (surowka ladniej wyglada), a nie
          smakowe ;-)
          • Gość: Camille Re: zgrzeszyłem ;) IP: *.SNVACAID.dynamic.covad.net 18.02.04, 17:33
            Ja staralam sie dotad jesc sezonowo, ale odkad odkrylam produkty z Chile, gdzie
            maja odwrotne pory roku i w srodku zimy zajadam sie swiezymi i wcale nie
            drogimi np. brzoskwiniami, to przestaje czuc sie zle!
    • Gość: zapomidorowana Re: zgrzeszyłem ;) IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 18.02.04, 20:09
      Osobiście wybaczam taki grzech. Na początku lat dziewięćdziesiatych znajoma
      wróciła po dwóch latach pobytu w Nowym Jorku i jako jedno z pierwszych pytań
      rzuciła w większym towarzystwie: "A pomidory są już cały rok?". Tu zgodny chór
      odparł radośnie: "taaaaaak". Chyba była to przedwczesna radość, bo może w NY są
      one jadalne, a u nas ciągle nie. Czy nie dałoby się ich ściągnąc z drugiej
      półkuli nawet za większe pieniądze. Choćby jeden pomidorek..........
    • Gość: pn Re: zgrzeszyłem ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.04, 19:51
      a ja nie wiem, Holandii to nawet zima sa pyszniutkie... coz jestesmy zacowfani chyba jakos... albo opedzic nas mozna bele czym;]
Inne wątki na temat:
Pełna wersja