matysiaczek.0
13.02.09, 07:51
Na zakupach. Starsza zachciała pizzę. Małż stoi i wybiera, ja zczytuję ceny zakupów, coby czegoś nie przepłacić.
Rozmowa:
M: Może brać dużą pizze, zjemy wszyscy?
Ja: Jak chcesz kochanie.
M: Eeee nie będę brał, rozmrozi się zanim dojedziemy...
Ja: To nie bierz.
M: To może wziąć termotorbę?
Ja: To weź.
M: I co 3zł wywalać? Lepiej nie brać wcale..
Ja: To nie bierz.
M(wkurzony ostro): Ty się w końcu zdecyduj, marudzisz tylko, bierzemy w końcu pizzę czy nie?
Ja: ...
M odkłada pizzę do lodówki i wściekły zasuwa z koszykiem do kasy...ale mu się żonka maruda niezdecydowana trafiła!!