Dodaj do ulubionych

Poród "dołem" - skąd taki wybór?

14.02.09, 10:09
Cc, czy sn? Wiem, takich wątków było dużo i oprócz dyżurnego
argumentu o kosztach za cc, kiedy sn to fizjologia, to naprawdę nie
rozumiem, dlaczego niektóre kobiety obsesyjnie wręcz pragną rodzić
sn (dla mnie pochwowo, bo po dopaleniu oksytocyną, wypychaniu
dziecka przez lekarza jak piłki z balona, no i nacinaniu krocza, to
dla mnie o naturze już dawno zapomniano).
Dlaczego chciałyście rodzić "dołem"? Przecież ze względu na pozycję
wyprostowaną porody ludzkie należą do najcięższych i
najboleśniejszych w świecie zwierząt. Czy to jest sposób na
zmierzenie się z problemem? Taka próba sił?
Wiem chyba wszystko o porodzie "dołem" (od strony teoretycznej) i
nie potrafię zrozumieć wręcz obsesji niektórych kobiet walczących z
cc na rzecz sn. Tylko o co chodzi? Dlaczego?
Obserwuj wątek
    • maga_luisa Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 10:12
      Są badania, zupełnie nowe, o większym odsetku zgonów u noworodków po cc i
      oczywistą jest większa ilość powiklań u kobiet w porównaniu z cc.
      Jeśli to Cię nie przekonuje, to już nic Cię nie przekona.
      • dlania Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 10:14
        Łatwiej sie dochodzi do siebie, wszystko wrca do normy fizjologicznie, no i
        przezycie mistyczne, a cc. przy tym to ot, zwykła rzeźnia.
        Mam i sn. za sobą, i cc. - to drugie to był koszmar.
        • balbina.x Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 10:22
          Ja miałam sn zakończony cc i dla mnie sn to była rzeźnia, a cc łatwo, szybko i
          przyjemnie. Po 12 godzinach byłam na nogach i czułam się jak najbardziej ok.
          Tak więc odczucia mam trochę wink inne niż Ty dlaniu
          • dlania Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 10:28
            Wiesz, to na pewno zależy od człowieka. U mnie juz sam fakt, że podczas cc
            miałam świadomośc, że mnie tną, i widziałam swoje trzewia odbite w lampie,
            wywołał histerie, a potem juz było tylko gorzej: niebezpiecznie spada mi
            temperatura, dostaje dreszczy, dziecko gdzies zabierają, głowa mnie po
            znieczuleniu napierdzielała przez miesiąc, z czego tydzień na granicy wrzasku
            przy każdej pionizacji itd, itp... Widac ja sie nie nadajewink Wole sn. nawet
            mimo tego, że miałam po nim 3-letnia traumę antyciązowąwink
            • balbina.x Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 10:41
              No tak, cc to nie jest leżenie pod palmami z drinkiem w ręku. Ja też się bałam,
              też się cała trzęsłam, i też mi po głowie różne myśli chodziły. Ale podczas cc
              bałam się 20 minut (bo tyle trwało), a podczas sn bałam się 22 godziny. Więc dla
              mnie cc górą! wink
            • deela Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 10:56
              > temperatura, dostaje dreszczy, dziecko gdzies zabierają, głowa mnie po
              > znieczuleniu napierdzielała przez miesiąc, z czego tydzień na granicy wrzasku
              kto ci pozwolil wczesniej niz po 12 h glowe podniesc?
              nie wolno! lezy sie plackiem a glowa ani o cm w gore
              maz mnie ostrzegal, wystarczy ze on sie wymeczyl z tymi bolami, mogl mnie ostrzec :o
              • dlania Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 11:10
                Nie podnosiłam głowy, natomiast miałam akuratnie suchy, duszący, nie do
                opanowania kaszel. Ten ból głowy to ponoc był efekt potrząsania głowa podczas
                kaszlania - o tym, jak mnie podczas każdego taku kaszlu napierdzielała blizna
                nie wspomnę... Ale sie prochów wtedy nałykałam, a dziecko ze mną.
              • hanalui Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 14:37
                deela napisała:
                > kto ci pozwolil wczesniej niz po 12 h glowe podniesc?
                > nie wolno! lezy sie plackiem a glowa ani o cm w gore

                Ja naprawde nie wiem co za syf daja, czym znieczulaja i jak w PL,
                ale u mnie zadnego lezenia plackiem nie byloa, pol godziny po
                zabiegu polozna pomogla mi usiasc w pozycji polsiedzacej by karmic
                dzicko. Nigdy boli zadnych nie mialam.
                Tak sobie mysle ze moze jakos niefachow sie wbijaja ci
                anestezjolodzy, nie maja zbytniej praktyki na ciezarnych albo co, bo
                nietylko ja nie lezalam, ale kazda babka ktora przywozili zaraz byla
                polsiedzaca
                • gryzelda71 Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 17:49
                  No pacz,a ja miałam zzo co prawda przy zupełnie innym zabiegu,dłuższym niż
                  cesarka i bardzo pilnowano by nie podnosić się,głowy zwłaszcza przez 24 h.No ale
                  wiem u nasz w Polsce nikt się na niczym nie zna.
                  • ewa-krystyna Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 20:06
                    Gryzelda71,
                    to nie chodzi o to,ze "u nasz w Polsce nikt się na niczym nie zna" tylko tak jak
                    pisze Hanalui w innych krajach po znieczuleniu sie nie lezy,a "o zgrozo" nawet
                    podczas pozwalaja chodzic smile po prostu wszystko zalezy od podaneggo rodzaju
                    znieczulenia smile a ty musialas miec podpajeczykowe znieczulenie a nie zwykle
                    zoo,bo w trakcie jak i bezposrednio po nim nie ma absolutnie zadnego
                    ograniczenia ruchu smile
                    • gryzelda71 Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 15.02.09, 16:17
                      Masz rację nie miałam zoo(jak napisałeś)tylko podpajęczynówkowe.
                      Pytanie co dostają(zzo,czy podpajęczynówkowe) rodzące.
                      • memphis90 Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 15.02.09, 20:34
                        Przy podpajęczynówkowym trzeba leżeć, ponieważ przekłuwa się zbiornik płynu
                        mózgowo-rdzeniowego. Wahania ciśnienia tegoż płynu powodują owe popunkcyjne bóle
                        głowy. Przy zzo można wstawać, chodzić czy tańczyć kankanawink
                    • umasumak mylicie zzo z podpajęczynówkowym 16.02.09, 18:34
                      po zzo, u nas stosowanym przy poradach drogami natury i sporadycznie przy
                      cesarkach, można szybko wstawać. W Polsce jednak przy operacjach z cc włącznie,
                      najczęściej stosuje się znieczulenie podpajęczynówkowe, po którym faktycznie co
                      najmniej dobę nie powinno się wstawać.
                      • laminja Re: mylicie zzo z podpajęczynówkowym 17.02.09, 17:28
                        wstałam 8 godzin po zpp. Nie mam z tego powodu żadnych problemów
                        • umasumak Re: mylicie zzo z podpajęczynówkowym 17.02.09, 17:32
                          laminja napisała:

                          > wstałam 8 godzin po zpp. Nie mam z tego powodu żadnych problemów

                          Ale to nie jest tak, że jak wstaniesz wcześniej, to bezwzględnie będziesz miała
                          z tego powodu problemy. Jednak zaleca się dobę leżenia, dla zminimalizowania
                          możliwości powstania powikłań.
                        • miss_akryl Re: mylicie zzo z podpajęczynówkowym 17.02.09, 23:30
                          Ja 2x w dwóch różnych szpitalach po 8miu h. I tak wczesniej ruszałam
                          głową, a dzieciaczki były przy mnie przytulone. Było naprawdę
                          fajnie smile A poleżeć i pospać też było fajnie, jak tak odpoczywałam,
                          myślałam sobie, że jeszcze się naganiam przy dziecku (lub dwójce).
                          Nie bardzo wiem, o co chodzi z tym wyścigiem, kto szybciej poszedł
                          pod prysznic??? smile
                          • kra123snal Re: mylicie zzo z podpajęczynówkowym 18.02.09, 08:28
                            > Nie bardzo wiem, o co chodzi z tym wyścigiem, kto szybciej poszedł
                            > pod prysznic??? smile

                            Też się zastanawiam smile
                            • gaja78 Re: mylicie zzo z podpajęczynówkowym 18.02.09, 09:36
                              kra123snal napisała:

                              > > Nie bardzo wiem, o co chodzi z tym wyścigiem, kto szybciej poszedł
                              > > pod prysznic??? smile
                              >
                              > Też się zastanawiam smile

                              A przecież sama pytałaś w pierwszym poście tego wątku big_grin big_grin big_grin

                              Masz odpowiedź - kobiety wybierają sn m.in. dlatego, że po wszystkim mogą brać
                              udział w prysznicowym wyścigu tongue_out Dla mnie to było bardzo dużo. Mąż nie dostał
                              urlopu po narodzinach drugiego dziecka, a starszą 2.5-latką trzeba było się
                              zajmować. Gdybym była po cc, musiałabym kombinować kogoś do pomocy przy
                              dzieciach przynajmniej na tydzień czasu. I to bez względu na samopoczucie, bo
                              nawet gdybym czuła się jak młody bóg kilka dni po cc, i tak musiałabym zachować
                              szczególną ostrożność ze względu na gojącą się ranę w brzuchu.
                              • kra123snal Re: mylicie zzo z podpajęczynówkowym 18.02.09, 12:02
                                > Masz odpowiedź - kobiety wybierają sn m.in. dlatego, że po
                                wszystkim mogą brać
                                > udział w prysznicowym wyścigu tongue_out

                                Ale w domu rodziłaś? Bo jak w szpitalu, to jakie to ma znaczenie?
                                2,5 latki nie mogłabyś nosić i tyle przeciwskazań.
                                • rita75 Re: mylicie zzo z podpajęczynówkowym 18.02.09, 16:51
                                  > 2,5 latki nie mogłabyś nosić i tyle przeciwskazań.

                                  ja nie mialam zadnych...nie wiem, o czym mowisz
                                  • kra123snal Re: mylicie zzo z podpajęczynówkowym 18.02.09, 17:08
                                    > ja nie mialam zadnych...nie wiem, o czym mowisz

                                    Po cc jest zalecenie, aby nie dźwigać nic oprócz własnego noworodka.
                                    • rita75 Re: mylicie zzo z podpajęczynówkowym 18.02.09, 17:14
                                      > Po cc jest zalecenie, aby nie dźwigać nic oprócz własnego
                                      noworodka.

                                      aha...po "drogami natury" nie mialam tego typu zalecenia- ogolnie
                                      zalezy to od wydolnosci organizmu
                                    • babcia47 Re: mylicie zzo z podpajęczynówkowym 18.02.09, 17:22
                                      > Po cc jest zalecenie, aby nie dźwigać nic oprócz własnego
                                      noworodka.
                                      w zasadzie tak, ale na wszystko jest sposób..pieluchy, które się
                                      wygotowały (nie miałam jeszcze wtedy pralki, rok '82) nosiłam po 5
                                      sztuk w wiaderku do łazienki, wózek sprowadzałam z piętra na jego
                                      własnych kołach..tak samo ostatnio robiłam z wózkiem wnuka, do domu
                                      wnosił wózek małż, wieksze zakupy robilismy razem lub tak
                                      cyrklowałam by być pod domem gdy ony wracał z pracy, miałam spory
                                      koszyk pod wózkiem i sporo zakupów nawet ciężkich się tam mieściło,
                                      a wózek był łatwy i lekki w prowadzeniu, po trzech miesiącach
                                      doszłąm całkowicie do siebie ale i tak małż z kumplem zrobili remont
                                      pokoju, który nam został do doprowadzenia do porzadku po
                                      przeprowadzce, ja tylko podłogi umyłam..okna umył małż i ony
                                      powiesił uszyte przeze mnie firanki i zasłony, po porodze SN sama
                                      śmigałam po domu miesiąc po porodzie, mimo 2 małych urwisów i tego,
                                      ze maza praktycznie nie było, bo budował naszą chałupkę zaraz po
                                      powrocie z pracy do późnego wieczora
                              • rita75 Re: mylicie zzo z podpajęczynówkowym 18.02.09, 16:49
                                kobiety wybierają sn m.in. dlatego, że po wszystkim mogą brać
                                > udział w prysznicowym wyścigu tongue_out

                                cos w tym jest...smile cudownym bylo, ze juz po godzinie od porodu, (
                                II faza trwala 10 min) wstalam, wzielam prysznic, zajmowalam sie
                                dzieckiem smile
                  • marghe_72 Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 16.02.09, 12:39
                    gryzelda71 napisała:

                    > No pacz,a ja miałam zzo co prawda przy zupełnie innym
                    zabiegu,dłuższym niż
                    > cesarka i bardzo pilnowano by nie podnosić się,głowy zwłaszcza
                    przez 24 h.No al
                    > e
                    > wiem u nasz w Polsce nikt się na niczym nie zna.

                    zewątrzoponowe to co innego niz podpajęczynówkowe. Czy się mylę?
                    Po zzo mogłam się ruszać nie tylko głową smile
                    Na nogach byłam w zasadzie natychmiast
              • aslanis leżenie plackiem?? 15.02.09, 18:08
                miałam cc w 2007 roku w znieczuleniu zewnątrzoponowym w Polsce, po
                przewiezieniu na sali byłam w pozycji siedzącej i od razu dostałam
                moje 4 kilo na ręce smile. Nie było żadnego leżenia plackiem, ani
                zabronionych ruchów głowy...

                Jestem taka ciekawa z czego wynika różnica. Co jest z tym leżeniem
                palckiem? Czy ktoś umie to wyjaśnić?
                • kropkacom Re: leżenie plackiem?? 15.02.09, 18:13
                  > Jestem taka ciekawa z czego wynika różnica. Co jest z tym leżeniem
                  > palckiem? Czy ktoś umie to wyjaśnić?

                  Gdzieś czytałam że robi się to na wszelki wypadek jakby znieczulenie było źle
                  podane. Chroni przed jakimiś komplikacjami. Ale głowy nie dam smile
                  • memphis90 Re: leżenie plackiem?? 15.02.09, 20:36
                    Przy źle podanym znieczuleniu zo właśnie leżeć płasko nie można, bo wtedy
                    znieczula się całe ciało aż po szyję z wyłączeniem oddychania włącznie...wink
          • vibe-b Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 15:11
            balbina.x napisała:

            > Ja miałam sn zakończony cc i dla mnie sn to była rzeźnia,

            Wierze, ze sa kobiety, ktore nie nadaja sie do sn i ty najwyrazniej
            do nich sie zaliczasz, skoro z jakiegos powodu nie moglas sama
            urodzic. Takie kobiety powinny byc zapewne z miejsca brane na stol,
            szkopul w tym, ze zaden lekarz nie jest jasnowidzem, by orzec ktora
            babka jest za slaba na sn. Dlatego dano ci szanse, a ze nie wyszlo,
            to zainterweniowano. Wszystko ok.
            Wyjawszy natomiast grupe kobiet takich jak ty, porod sn jest po
            stokroc korzystniejszy i dla matki i dla dziecka.
            • kropkacom Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 15:14
              > Wierze, ze sa kobiety, ktore nie nadaja sie do sn i ty najwyrazniej
              > do nich sie zaliczasz, skoro z jakiegos powodu nie moglas sama
              > urodzic.

              Piękne to: "nie nadają się". Bleee....
              • vibe-b Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 15:18
                kropkacom napisała:

                >
                >
                > Piękne to: "nie nadają się". Bleee....


                Czemu wyrazenie "nie nadaja sie" napawa cie obrzydzeniem? Skoro
                wydajesz dzwiek bleeee ?
                • sir.vimes Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 16:58
                  Bo raczej sn nie nadaje się dla tych kobiet a nie one do sn. Ja tez , jak
                  Kropka, wydaję niniejszym gromkie "bleee" ;PP
                  • nangaparbat3 Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 18:01
                    Ja mialam cc ratujace zycie nas obu, po koszmarze sn.
                    Okazalo się, ze miednica za waska.
                    Znaczy - nie nadawalam sie do sn.
                    Jak zglosilam sie do szpitala, mierzyl mnie stazysta, powiedzial "kolejna
                    cesarka", na to pani doktor: co? czwarta?
                    Kazala robic usg, mierzyc dziecko.
                    Podczas usg - co, liliputa pani rodzi? Pojdzie dołem.
                    Nie poszło. Urodzilam dziewczynke - 58 cm, tylko pojedynczy chłopcy byli wieksi.
                    Przeszlam przez pieklo, dziecko pewnie też.
                    Mam do dzisiaj zal do tamtej lekarki.
                    No i fakt jest faktem: do sn sie nie nadaje. Podobnie jak do koszykowki (to juz
                    z innych wzgledow wink
                    O "niedanawanie sie" nie mam pretensji - tak po prostu jest.
                    • vibe-b Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 18:21
                      nangaparbat3 napisała:


                      > O "niedanawanie sie" nie mam pretensji - tak po prostu jest.


                      NO yo, ze tak jest.
                      Ssaki rozmnazaja sie - jak to okreslila autorka- dolem. Oczywistym
                      wiec jest, iz jesli samica (kobieta) jest zdrowa, silna, ciaza
                      bezproblemowa etcetera to powinna byc na silach urodzic. Jesli sobie
                      nie daje rady, to znaczy ze sie do tego nie nadaje smile, a nie ze sn
                      nie nadaje sie dla niej, bo sn, ze tak powiem, jest (historycznie)
                      starsze niz dana kobieta (jesli juz debatujemy co do czego ma
                      przystawac czy sie nawdawac) big_grin
                      I nie rozumiem o co ta obraza big_grin ja sie np. nie nadaje na modelke i
                      nie irytuje sie gdy ktos mi o tym mowi.
                  • vibe-b Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 18:11
                    sir.vimes napisała:

                    Ja tez , jak
                    > Kropka, wydaję niniejszym gromkie "bleee" ;PP


                    Na zdrowie, jak ci ma ulzyc to czemu nie.
                • jasmin80 Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 15.02.09, 12:06
                  No dziwne trochę jak dla mnie te twoje dylemety. Cesarskie cięcie to
                  operacja i chociażby to jest już dla mnie wystarczającym powodem
                  przemawiającym za porodem naturalny.
                  • kra123snal Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 15.02.09, 12:20
                    jasmin80 napisała:

                    > No dziwne trochę jak dla mnie te twoje dylemety. Cesarskie cięcie
                    to
                    > operacja i chociażby to jest już dla mnie wystarczającym powodem
                    > przemawiającym za porodem naturalny.

                    Dla mnie dziwny jest brak dylematu. Po pdn (poród drogami natury)
                    dzieci rodzą się z niedotlenieniem, problemami ortopedycznymi,
                    umierają. Poród taki odziera kobietę z intymności, często jest
                    traktowana przedmiotowo, jak się trafi na "wyjątkową" położną, to
                    jest się dodatkowo szykanowaną przez kilka/kilkanaście godzin, jest
                    się ciętym w miejscu intymnym, często jest to całkowicie
                    niepotrzebne okaleczenie, gdy trafi się "nawiedzony lekarz" pdn może
                    stac się jego celem życiowym wbrew możliwościom kobiety.
                    Mogę tak wymieniać. Nie sądzę, aby moje dylematy były dziwne. Moim
                    zdaniem są calkiem naturalne.
                    • moofka Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 15.02.09, 12:42
                      kra123snal napisała:


                      > Dla mnie dziwny jest brak dylematu. Po pdn (poród drogami natury)
                      > dzieci rodzą się z niedotlenieniem, problemami ortopedycznymi,
                      > umierają. Poród taki odziera kobietę z intymności, często jest
                      > traktowana przedmiotowo, jak się trafi na "wyjątkową" położną, to
                      > jest się dodatkowo szykanowaną przez kilka/kilkanaście godzin, jest
                      > się ciętym w miejscu intymnym, często jest to całkowicie
                      > niepotrzebne okaleczenie, gdy trafi się "nawiedzony lekarz" pdn może
                      > stac się jego celem życiowym wbrew możliwościom kobiety.

                      matkoboskojedyno
                      a jak juz wyjma te poskrecane resztki dzieci to na pal ja nabijaja, na zywca
                      i na golasa
                      a zeby lepiej wchodzilo to stetoskopami po glowie ja bija z diabolicznym rechotem

                      > Mogę tak wymieniać. Nie sądzę, aby moje dylematy były dziwne. Moim
                      > zdaniem są calkiem naturalne.
                      • demonii.larua Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 15.02.09, 13:19
                        > Poród taki odziera kobietę z intymności
                        No nie... wybacz, ale to już idiotyczne stwierdzenie.
                        • maurra Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 15.02.09, 13:36
                          W 100% prawdziwe. 20h w obcym miejscu, wśród obcych ludzi, poprzypinana do
                          maszyn, nago z szeroko rozłożonymi nogami. ZERO intymności, odczłowieczający ból
        • gacusia1 Dlania 14.02.09, 15:19
          Jedno rodzilam prawdziwie SN.Myslalam,ze umre.Pierwsze slowa po
          porodzie +Na 3 lata mam dosc". Drugi porod ze znieczuleniem.Nie bylo
          zle. Ewentualny trzeci-absolutnie i zdecydowanie CC. Jak dla mnie
          Matka Natura w tej kwestii nawalila na calej linii. To "mistyczne"
          przezycie,gdy swiat przeklinalam i darlam sie na wszystkich lacznie
          z matka zdecydowanie wole zamienic na "polswiadome" mistyczne
          przezycie bez bolu i cierpienia. Po kazdej operacji kazdy kiepsko
          sie czuje. Po wyrostku rowniez.
        • lidia341 Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 16:13
          Pięknie tu mówicie o cc i sn. ale ja nie miała m wyboru. Przy pierwszym porodzi
          ja już miała m skurcze parte, ale okazało się, że syn jest oplątany pępowiną i
          gdyby nie cc to by sie udusił. Przy drugim porodzie nie miałam żadnych objawów
          porodowych i mogłabym chodzić w ciąży następne 9 miesięcy. Nie będę długo
          opisywała bo mogłabym książke napisać. Ale czy po cc gorzej dochodziłam do
          siebie? Nie wiem...pewnie tak, ale ja nie wiem jak wychodzi sie po sn..
      • kra123snal Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 10:18
        > oczywistą jest większa ilość powiklań u kobiet w porównaniu z cc.

        no to jeżeli jest więcej powikłań przy "dołem", to chyba działa na
        rzecz cc?
        • maga_luisa Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 11:02
          Chyba nietrudno zauważyć, że się przejęzyczylam.
    • bri Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 10:16
      Bardziej ufałam sobie niż lekarzowi, który mógł być tego dnia bardzo
      zmęczony po dwóch dyżurach z rzędu, "po imieninach"; ponadto
      operacja to okazja do zakażenia okropnymi szpitalnymi bakteriami,
      pretekst do kłucia i faszerowania pacjentki nie wiadomo czym, poza
      tym po operacji rekonwalescencja trwa dłużej niż po porodzie sn,
      zostaje blizna, mogą robić się zrosty itd.
      • kra123snal Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 10:26
        tym po operacji rekonwalescencja trwa dłużej niż po porodzie sn,
        > zostaje blizna, mogą robić się zrosty itd.

        No właśnie ten argument w ogóle nijak się ma do rzeczywistości.
        Przecież w nacięciu krocza nie ma nic mistycznego, też zostaje
        blizna. Mnie bolało 1 dzień masakrycznie, ale tylko gdy się
        ruszałam, drugi dzień chodziłam z pomocą i już mniej więcej
        zajmowałam się dzieckiem a trzeciego dnia byłam w pełni sił -
        najgorzej zniosłam ze wszystkich cc wśród rodziny i znajomych. O
        wiele częściej słyszę o bólu krocza po nacięciu, które trwa nawet
        kilka miesięcy, nie mówiąc o innych powikłaniach i problemach.
        • bri Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 10:40
          Co kto lubi. Ja nienawidzę interwencji chirurgicznych, bo nie ufam
          lekarzom i personelowi szpitalnemu. Nawet się nie znieczulałam do
          porodu.

          Po swoim porodzie sn chodziłam już tego samego dnia, bolało trochę,
          głównie przy wypróżnianiu, ale następnego dnia mogłam już siedzieć
          po turecku. Nacięcie krocza też jest niepotrzebne w wielu
          przypadkach, to że u nas się je wykonuje nie świadczy o tym, że to
          konieczne.

          Ile dzieci możesz urodzić przez cc? Dwójkę, góra trójkę i musisz
          dbać o odpowiednie przerwy między porodami. A sn chociażby szóstkę,
          co rok jedno. Po cholerę w ogóle ten wątek? Masz wyrzuty sumienia,
          że nie rodziłaś sn i musisz to sobie jakoś zracjonalizować?
          • kra123snal Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 11:06
            > Ile dzieci możesz urodzić przez cc? Dwójkę, góra trójkę i musisz
            > dbać o odpowiednie przerwy między porodami. A sn chociażby
            szóstkę,
            > co rok jedno. Po cholerę w ogóle ten wątek? Masz wyrzuty sumienia,
            > że nie rodziłaś sn i musisz to sobie jakoś zracjonalizować?

            Więcej niż dwójkę dzieci mało kto chce, więc średni argument smile
            Po sn też trzeba dać ciału czas do regeneracji, niestety mało kto
            jak widać o tym wie lub sie przejmuje.
            Nie mam wyrzutów sumienia. Jestem typem, który pragnie zrozumieć
            coś, czego nie rozumie. Sama nie doszłam do rozwiązania, więc proszę
            innych. Wg Ciebie pytający zawsze pyta z powodu wyrzutów sumienia?
          • ciociacesia Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 11:42
            > Ile dzieci możesz urodzić przez cc? Dwójkę, góra trójkę i musisz
            > dbać o odpowiednie przerwy między porodami. A sn chociażby szóstkę,
            > co rok jedno

            dla mnie tez był to jeden z argumentów
            • dlania Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 11:43
              Cesia, nie wiedziałam, że ty takie plany rodzinne masz!wink
              • ciociacesia plany jak plany 15.02.09, 00:31
                moje marzenie to 6 smile nie zakładam ze mi wyjdzie ale tez nie chciałabym sobie
                komplikowac i utrudniac juz na poczatku. wypisałam moje powody ale jak sie nad
                tym zastanawiam to wydaje mi sie ze te powody to takie wtórne racjonalizacje do
                wewnetrzego przekonania o nieokreslonym zródle. tak jak nie wiem skad moja
                niechec do trejsi hogg, czy karmienia butlą
          • mama-maxa Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 14:34
            ja tez po nacięciu,a razcej małym rozerwaniu mnie przes syna, nie
            miałam żadnych dolegliwości, siadałam, chodziłam normalnie - nawet
            położna była zdziwionasmile

            Wybór metody porodu był mi całkowicie obojetny, byle dziecko
            przyszło zdrowo na ,świat i bylem ja z tego wyszła po ludzku. Poród
            wspominam dobrze, nie mam traumy żadnej i moge rodzić jeszcze razsmile
          • aga_rn Re: Porótatd "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 18:16
            Co kto lubi. Ja nienawidzę interwencji chirurgicznych, bo nie ufam
            lekarzom i personelowi szpitalnemu. Nawet się nie znieczulałam do
            porodu.
            --------------------------------------------------------

            Ja tez naleze do tej kategorii. Minimum interwencji. Boje sie np.
            nieprzewidzianych, bardzo rzadkich komplikacji. niespodziewanych
            bledow czy zakazen. Przy obu porodach swiadomie nie wzielam
            znieczulenia. Przy pierwszym przyjechalam do szpitala wczesnie ale z
            goraczka. Przyjeli mnie na porodowke, podlaczyli kroplowke i dali
            antybiotyk dozylnie. Lezalam bo czulam sie jak zdechlak przy tej
            goraczce. Przy drugim zostalam w domu jak moglam najdluzej,
            przyjechalam do szpitala gotowa do rodzenia (syn urodzil sie 17
            minut po przybyciu wink ).

            Na szczescie porody byly nieskomplikowane i po obu wstawalam z lozka
            bez problemow jeszcze tego samego dnia.

            PS. Sama pracuje w sluzbie zdrowia big_grin


            www.youtube.com/watch?v=7i7nTEapfkE&feature=related
        • bri Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 10:48
          A poród to dla mnie w ogóle nic z mistyką nie ma wspólnego i nigdzie
          nic takiego nie pisałam.
        • memphis90 Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 15.02.09, 20:41
          Tak, ale blizna na kroczu nie spowoduje niedrożności jelit, z powodu której
          można się przejechać na ten lepszy ze światów, a na pewno stracić część
          ukochanych kiszek i wylądować np. ze sztucznym odbytem. A jedną z najczęstszych
          przyczyn niedrożności jelit są właśnie zrosty pooperacyjne ( w tym po cc). Po
          drugie- każde otwarcie brzucha to większe zrosty- a która z nas wie ilu operacji
          będzie potrzebowała w przyszłości...? Wystarczy pogadać z ginekologami- pierwsza
          cesarka to pikuś, ale już do trzeciej operator podchodzi z duszą na ramieniu- co
          zastanie w brzuchu...
          • babcia47 Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 16.02.09, 10:06
            a na pewno stracić część
            > ukochanych kiszek i wylądować np. ze sztucznym odbytem. A jedną z
            najczęstszych
            > przyczyn niedrożności jelit są właśnie zrosty pooperacyjne ( w tym
            po cc). Po
            > drugie- każde otwarcie brzucha to większe zrosty- a która z nas
            wie ilu operacj
            > i
            > będzie potrzebowała w przyszłości...? Wystarczy pogadać z
            ginekologami- pierwsz
            > a
            > cesarka to pikuś, ale już do trzeciej operator podchodzi z duszą
            na ramieniu- c
            > o
            > zastanie w brzuchu...
            ..gdzie Rzym, gdzie Krym? przy CC przecina sie powłoki brzuszne i
            mięśnie macicy..jelita są z tyłu za drugą ścianka macicy i
            dzieckiem..chirurg musiałby byc slepy i urzadzic jatke by naruszyc
            jelita..Z tym zachowaniem czasowych odstepów po CC to też jakiś
            mit..mi lekarz powiedział, ze nie widzi przeciwskazań bym urodziła
            juz po roku następne , byłam cieta nad spojeniem łonowym w poprzek i
            faktycznie blizna w nastepnej ciąży nie ulegała rozciągnieciu w tym
            miejscu. Po dwóch latach od CC urodziłam drugie dziecko SN
    • lola211 Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 10:17
      Obsesyjnie, czyli wbrew logice? Majac wskazania do cc?

      Dwukrotnie rodzilam, dwukrotnie w sposób naturalny.Dla mnie cc to
      operacja, obarczona ryzykiem i wchodziloby w gre tylko wowczas,
      gdyby wzgledy medyczne przemawialy za tym rozwiazaniem.
      • kra123snal Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 10:20
        > Obsesyjnie, czyli wbrew logice? Majac wskazania do cc?

        Czasami też, ale w głównej mierze oceniając cesarkę jako niemal
        dzieło szatana.
        Wiem, że cc niesie za sobą powikłania, no ale przecież poród sn tez!
        • lola211 Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 10:35
          >No ale przecież poród sn tez!

          Ale statystycznie sn jest bezpieczniejszy.

          Dla mnie sprawa jest oczywista- nie bez kozery lekarze nie wykonaja
          cc, jesli nie ma do tego wskazan(pomijam kwestie, gdy przemawia za
          tym zarabianie kasy).CC to OPERACJA, a kazda operacja to
          ostatecznosc.Sztuczna ingerencja w ludzki organizm.
    • syriana Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 10:22
      jako nierodząca i niemająca w najbliższych planach takich atrakcji, nie mogę
      zrozumieć jak dobrowolnie można wybrać operację w znieczuleniu po której
      wiadomo, że trzeba dojść do siebie i doleczyć się

      i jak można tak z własnej woli oddać komuś całą kontrolę nad sytuacją, którą
      można opanować w większości przypadków samodzielnie po dobrym przygotowaniu się,
      albo z małą pomocą
      • kropkacom Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 10:27
        Miałam cc. Co prawda bez wyboru ale wspominam to dobrze. Byłam przytomna przy
        porodzie. Widziałam moje dzieci. Doszłam do siebie szybko (oczywiście przez
        pierwszą dobę po leżałam). Szew estetyczny i szybko się zagoił. W sumie dziwie
        się jak ludzie potrafią demonizować taki zaplanowany poród przez cc (co innego
        gdy cesarka jest nagła).
        • kra123snal Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 10:39
          > się jak ludzie potrafią demonizować taki zaplanowany poród przez
          cc (co innego
          > gdy cesarka jest nagła).

          No właśnie o to mi chodzi. Zauważyłam, że sn jest bezkrytycznie
          chwalony, niemal nikt nie zna potencjalnych powikłań, za to
          potencjalne powikłania przy cc są tak znane, że pewnie wybudzona
          kobieta z głębokiego snu potrafiłaby je bezbłędnie podać.
          • bri Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 10:43
            Kto demonizuje? Chyba Ministerstwo Zdrowia, bo mu się porody sn
            bardziej opłacają. Albo trolle, które chcą dokuczyć kobietom, które
            na cc zdecydowały bez wyraźnych wskazań medycznych.

            Nie znam kobiety, która upierałaby się przy sn, gdyby były wskazania
            do cesarki dla bezpieczeństwa dziecka czy matki.
            • demonii.larua Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 10:45
              > Nie znam kobiety, która upierałaby się przy sn, gdyby były wskazania
              > do cesarki dla bezpieczeństwa dziecka czy matki.
              Ja podobnie, natomiast odwrotnie owszem.
            • dlania Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 10:46
              Ja tez się demonizowaniem cc nie spotkałam. Wręcz przeciwnie - wicej mi zapadło
              w pamięc mrożących krew w zyłach historii o tragicznych dla dziecka i matki
              porodach sn. Częśc pewnie prawdziwe, a częśc urban legends rozpuszczane przez
              czekającyh na łapówkę ginówwink
              • kra123snal Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 11:00
                Ja tez się demonizowaniem cc nie spotkałam. Wręcz przeciwnie -
                wicej mi zapadło
                > w pamięc mrożących krew w zyłach historii o tragicznych dla
                dziecka i matki

                Ja się spotkałam z tak długim zwlekaniem z cc, że teraz kobiety mają
                problemy ze sobą. Najlżejszym jest wspominanie traumatycznych
                przejść, pośrednim niechęć do dalszego rozmnażania (dziewczyna
                chciała trójkę dzieci), skończywszy na śmierci dziecka i cudem
                uratowanej matce.

                No i wspomiane tutaj zagrozenia cc (przykład jak można straszyć i
                demonizować cc - argumenty za sn)... No ok, są. Ale dlaczego ktoś
                bardzo chce rodzić dołem? Nie dlaczego cc jest gorsze, tylko
                dlaczego sn jest lepsze? smile
            • kra123snal Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 10:54
              > Kto demonizuje? Chyba Ministerstwo Zdrowia, bo mu się porody sn
              > bardziej opłacają. Albo trolle, które chcą dokuczyć kobietom,
              które

              Te trolle są też w naszych rodzinach smile Ja usłyszałam od mojej
              ciotki, że prawdziwe kobiety rodzą sn.
          • babcia47 Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 16.02.09, 10:23
            > No właśnie o to mi chodzi. Zauważyłam, że sn jest bezkrytycznie
            > chwalony, niemal nikt nie zna potencjalnych powikłań, za to
            > potencjalne powikłania przy cc są tak znane, że pewnie wybudzona
            > kobieta z głębokiego snu potrafiłaby je bezbłędnie podać
            ..moze dlatego, ze sama natura "wymyśliła" przez miliony lat
            ewolucji i miliardy porodów kiedys i obecnie ten sposób jako
            optymalny dla ludzkich samic??? Fakt, ze człowiek musi zawsze
            poprawiac naturę i mam tu na mysli poród SN. Rodzenie na leżąco
            wprowadzono stosunkowo niedawno (za Ludwika XIV, któremu zachciało
            się ogladać poród) i potem ten sposób bardzo spodobał się lekarzom,
            bo IM jest wygodniej przy takim ułozeniu połoznicy..W żadnym,
            nietknietym cywilizacją plemieniu kobiety nie rodzą w ten sposób,
            nie rodziły wcześniej i w niektórych szpitalach, rzeczywiscie
            przyjaznych rodzącym, takiej pozycji się nie stosuje bo
            niepotrzebnie przedłuża poród i czyni go duzo trudniejszym dla
            rodzącej i dziecka, synowa rodziła na specjalnym łóżku, które mozna
            było pionizować w ostatniej fazie porodu i grawitacja wspomagała
            rodzacą. Fizjologiczna pozycja to rodzenie na klęcząco, w kucki
            (posiłkujac sie lina zwisajacą z sufitu, na której rodząca może
            sie "uwiesić" lub na czworaka. Paranoją jest też zabranianie
            rodzącym chodzenia w czasie porodu..bo to przyspiesza akcję
            porodową..jednak w takiej sytuacji akcja porodowa moze nagle
            przyspieszyc..a to juz problem dla połoznych szczególnie gdy
            wszystkie łózka zajete..Jednak fakt, ze kobiety zostały zmuszone do
            porodu "nienaturalnego" przez słuzbę zdrowia nie znaczy, ze jest to
            zły sposób i trzeba go zastąpic OPERACJĄ..ta powinna byc stosowana
            tylko w sytuacji ratujacej życie lub w przypadku skrajnego lęku
            połoznicy przed rodzeniem SN
            • moofka Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 16.02.09, 10:32
              babciu, wszystko racja
              i te wlasnie zwyczaje porodowe sprzed lat odbijaja sie traumatyczna czkawka do
              dzis, ze kobietom to co naturalne kojarzy sie z masakra i nawet bez wskazan sa
              gotowe pod noz isc
              a teraz coraz czesciej rodzi sie wlasnie tak jak piszesz - w towarzystwie
              bliskiej osoby, maja do dyspozycji pilki, drabinki, worki, wanny i prawie caly
              czas na nogach
    • filipianka Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 10:22
      Nie miałam żadnej obsesji na punkcie porodu sn. Po prostu to był kolejny etap
      ciąży, czyli rozwiązanie. Oprócz doinformowania się nt porodu, zarówno sn i cc,
      nic nie roztrząsałam (może nie miałam na to czasu bo nie siedziałam na zwolnieniu).
      O ile moje pierwsze dziecko urodziłam, ja urodziłam, to moje drugie dziecko -
      urodziło się. Po prostu poddałam się naturze, poddałam mój organizm naturalnym
      mechanizmom które działają w tym momencie. Wiedziałam co to poród już z
      praktycznego punktu widzenia i bardziej świadomie do tego podeszłam, tzn do
      fizjologii porodu, nie zakłócałam jej. Nie parłam, samo się wyparło, tzn
      organizm je wypchnął jakimiś siłami.

      Nie słyszałam o kobietach które obsesyjnie walczą o sn, natomiast o tych od cc,
      i owszem.
    • koralik12 Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 10:22
      Ja się bardziej boję cesarki, a sn mnie nie przeraża. Nie boję się bólu bo mam
      wysoką tolerancję, nie jest to dla mnie próba sił. Poród wspominam dobrze,
      rodziłam bez znieczulenia, kilka godzin umiarkowanie silnego bólu potem 20 minut
      mega bólu i po sprawie, żadnego nacinania, prawie nie byłam obolała.
      Chciałabym cesarkę gdybym bała się bólu, ale jest to dla mnie coś zupełnie
      znośnego.
    • ciociacesia bo jak wszystko pojdzie ok 14.02.09, 10:23
      to i naciecia nie ma i wyychania przez lekarza a jak jeszcze zzo zadziała jak
      trzeba to taki poród to czysta poezja
      i mozna potem nosic dziecko na reku bez obawy ze bebechy przez dziure w brzuchu
      wypadną. no i łozysko samo sie rodzi (jesli wszystko pojdzie ok) wie omija mnie
      czyszczenie macicy ktore zwieksza ryzyko powiklan w kolejnej ciazy. i mozna
      poczekac z przecieciem pepowiny az dziecko samo złapie oddech.
      • kra123snal Re: bo jak wszystko pojdzie ok 14.02.09, 10:35
        > to i naciecia nie ma i wyychania przez lekarza a jak jeszcze zzo
        zadziała jak
        > trzeba to taki poród to czysta poezja

        no ale rzadko coś takiego się zdarza... 99% pierworódek jest
        nacinanych. W moim szpitalu wszystkie były naciete, z którymi
        rozmawiałam, 2 miały wypychane dzieci, jedna parę razy, ZZO podają
        przy rozwarciu do 4cm a poród może trwać jeszcze długo. Następne
        podanie kosztuje tyle samo co pierwsze, więc nie ma pewności, że ból
        będzie uśmierzony.
        Jak wspomniałam młodej położnej, że przeciez nacięcie nie jest
        zawsze konieczne, to popatrzyła na mnie jak na niedouczoną kretynką
        i stwierdziła, że jest bardzo potrzebne.
        • umasumak Re: bo jak wszystko pojdzie ok 14.02.09, 11:02
          "ZZO podają
          > przy rozwarciu do 4cm a poród może trwać jeszcze długo."

          Pierwsze słyszę. ZZO podaje się co najmniej 4 cm rozwarciu - nie do 4cm, tylko
          od 4 cm.
          • kra123snal Re: bo jak wszystko pojdzie ok 14.02.09, 11:15
            > Pierwsze słyszę. ZZO podaje się co najmniej 4 cm rozwarciu - nie
            do 4cm, tylko
            > od 4 cm.

            Ze szkoły rodzenia tak zapamiętałam.

            Niestety poród dziewczyny z sali uświadomił mi, że znieczulenie
            ustępuje a poród trwa nadal - ona tak miała. Nie podają drugiej
            dawki.
            • dlania Re: bo jak wszystko pojdzie ok 14.02.09, 11:19
              Ze mną na sali leżała 18-latka, którj znieczulecie po sn. zeszło, a łozysko nie
              chciało i urodzic i mieli je na zywca wyciągać. Miała szaleństwo w oczach i
              wciąż płakała. A dlaczego niby nie podaja następnej dawki? MOże po prostu
              anastezjolog pobiegł do innej sali?
              • babcia47 Re: bo jak wszystko pojdzie ok 16.02.09, 10:33
                Dlaniu, "urodzenie" łożyska nie boli..mi sie po prostu wymskneło w
                jakis czas po urodzeniu syna..nawiasem mówiąc rodziłam pierwsze
                przez CC po 16-tu godzinach akcji porodowej (ułozenie posladkowe ale
                zaczeło sie odklejac łozysko, CC w znieczuleniu ogólnym, wczesniej
                bez zadnego wspomagania), drugie 13 godzin..i doprawdy nie widzę
                specjalnego powodu do stosowania zzo. Przechodziłam w zyciu duzo
                bolesniejsze historie np. przy ostrej biegunce, zapaleniu okostnej
                lub ataku kolki nerkowej. Po CC szybko doszłam do siebie, po SN
                najgorzej goiło się i dolegało nacięcie krocza (do "cerowania"
                zastosowano znieczulenie miejscowe)
                • gonia28b Re: bo jak wszystko pojdzie ok 16.02.09, 14:21
                  Babciu, ale tak jak pisała Cesia, żeby wszystko było ok...
                  poród łożyska - jeżeli idzie ok - to rzeczywiście nie boli
                  ale kłopoty mogą nastąpić w każdym momencie porodu, również w
                  momencie rodzenia się łożyska...
                  chociaż inną sprawą jest, że 18-letnia dziewczyna mogła też po
                  prostu jeszcze być emocjonalnie niedojrzałą na takie wydarzenie w
                  życiu jak poród.
                  • babcia47 Re: bo jak wszystko pojdzie ok 16.02.09, 14:47
                    > ale kłopoty mogą nastąpić w każdym momencie porodu, również w
                    > momencie rodzenia się łożyska...
                    synowej pozostały resztki łozyska ..urodzenie go nie bolało, nawet
                    krwotok, którego dostała z tego powodu nie bolał, choc jak syn mówił
                    sala i połozne wygladały jak po jakiejś jatce..bolało czyszczenie
                    macicy z resztek (łyżeczkowanie), bo w tych warunkach nie było czasu
                    na podanie znieczulenia (rodziła bez)
                    • dlania Re: bo jak wszystko pojdzie ok 03.03.09, 19:12
                      Nie wiem... Ta dziewczyna była w szoku, łozysko nie chciało jej sie urodzić i po
                      prostu je wyrywano na siłę, bo dziewczyna juz mocno krwawiła. Na wspomnienie
                      porodu po prostu od razu ryczała.
            • umasumak Re: bo jak wszystko pojdzie ok 14.02.09, 12:06
              To dziwne. Ja miała podawane kilka dawek przez cały poród, potem jeszcze 2-3 po
              porodzie, żeby nie bolało obkurczanie macicy.
              • kra123snal Re: bo jak wszystko pojdzie ok 14.02.09, 12:16
                To fajnie miałaś smile Ona mówiła, że dziecko było wysoko, poród trwał
                już 22h, znieczulenie zeszło a ją znowu potwornie bolało. Po jakimś
                czasie lekarz stwierdził, że jej "pomoże" i wypchnie. Niestety z
                dzieckiem miała się zgłosić za jakiś czas do poradni chirurgicznej,
                coś się stało (już nie pamiętam). Anestezjolog jest na miejscu, więc
                to nie kwestia jego nieobecności, aby podać drugą/kolejną dawkę.
                • denea Re: bo jak wszystko pojdzie ok 14.02.09, 22:13
                  Anestezjolog jest na miejscu, więc
                  > to nie kwestia jego nieobecności, aby podać drugą/kolejną dawkę.

                  Fiu, fiuuu, to i tak Ojropa ;P
                  W całej masie probiblijnych szpitali, powiatowych, ale nie tylko,
                  zzo nie ma w żadnym wypadku. Bo nie. Baby rodziły przecież zawsze
                  bez, a żyją.
                  Mówię, rzecz jasna, o płatnym, żeby nie było.
        • e_r_i_n Re: bo jak wszystko pojdzie ok 14.02.09, 11:05
          Jak fajnie być w tym 1%.
          I biorac pod uwage ilosc osob, ktore nie byly nacinane przy
          pierwszym porodzie, duzy ten 1% jest wink.
          Nie miałam podanej oksytocyny, nie miałam nacinania, nie miałam
          żadnego wypychania.
          Rodziłam naturalnie.
          Bo to normalny sposób sprowadzenia dziecka na swiat.
          CC to jest operacja zarezerwowana dla kobiet ze wskazaniami
          medycznymi.
          • kra123snal e_r_i_n 14.02.09, 11:24
            W Polsce rodziłaś?
            • e_r_i_n Re: e_r_i_n 14.02.09, 11:27
              Tia.
              • kra123snal Re: e_r_i_n 14.02.09, 11:32
                Ironiczne tak, czy tak smile
                • e_r_i_n Re: e_r_i_n 14.02.09, 11:33
                  Nieironicznie tak smile
                  • kra123snal Re: e_r_i_n 14.02.09, 11:34
                    a możesz wyjawić, gdzie takie szczęście pierworódki mają?
                    • e_r_i_n Re: e_r_i_n 14.02.09, 11:35
                      Szpital Miejski w Olsztynie.
                      Ale są też inne szpitale (z zeznań koleżanek).
                      • nikki30 Re: e_r_i_n 14.02.09, 14:42
                        No też mnie zdziwił ten 1%smileNie znam żadnej nacinanej koleżanki...
                        • atra1 Re: e_r_i_n 14.02.09, 20:24
                          ja nie byłabym nacięta, gdyby nie to, ze młodemu przy każdym parciu główka wysuwała się i chowała, a ja już mdlałąm/zasypiałam - sama nie wiem do końca, ale traciłam kontakt ze światem. Więc było ciach i po jednym parciu młody wyszedł.

                          Ale babka do samego końca chroniła mi krocze
        • siasiunia1 Re: bo jak wszystko pojdzie ok 14.02.09, 11:27
          po pierwsze - znieczulenie standardowo podaje się od rozwarcia 2-3 cm. do ok. 8 cm.
          po drugie - wydaje mi się że jak się płaci za znieczulenie to za cały poród a nie za dawkę. przynajmniej ja się nie spotkałam.
          dla mnie beznadzieją jest to że nie chcą matkę znieczulić na cały poród. mi się udało załapać na cały poród na znieczuleniu bo działała jeszcze dawka gdy mnie parte skurcze dopadły.
          poród miły, bez bólu, skupiona byłam właśnie na parciu (a nie mdlałam z bólu) i pani doktor chwaliła mnie za doskonałą współpracę.
          zszycie jeszcze na znieczuleniu, żadnych komplikacji po.
          nacięta byłam faktycznie, bardzo mocno mnie zszyli niestety ale po zdjęciu szwów czyli po 3 dniach juz było lepiej. po 2 tygodniach normalnie juz siadałam.
          więc chwalę poród sn tylko żeby każda kobieta miała tak jak ja. bo jak sobie przypomnę jak mnie bolało przed podaniem zzo to nie dziwię się że kobiety po prostu się boją. i że wolą cc niż parogodzinne wicie się w bólach bo mają za małe lub za duze rozwarcie a "przeciez się nie podaje"
          • franczii Re: bo jak wszystko pojdzie ok 14.02.09, 11:41
            > dla mnie beznadzieją jest to że nie chcą matkę znieczulić na cały poród.

            Dokladnie ale to tez chyba polska praktyka. Ja zzo nie bralam ale wydaje mi sie,
            ze jak maja znieczulic tylko na czesc porodu to lepiej bez rodzic bo
            przynajmniej bol narasta stopniowo i cialo kobiety ma czas sie na niego
            przygotowac i oswoic, uruchomic wydzielanie sie endorfin. Nie wyobrazam sobie,
            zeby mial mnie walnac z minuty na minute bol o takim natezeniu jak w okolicach
            8cm.
            • nikki30 Re: bo jak wszystko pojdzie ok 14.02.09, 14:49
              A jak mają podać dawkę znieczulenia na cały poród?Czy wyście
              oszalałysmilePrzecież zbyt duża dawka zzo opóźnia poród zamiast go
              przyspieszyć!Przy zbyt duzych dawkach nogi robią się jak z waty i to
              jest pierwszy sygnał, że więcej zzo podawać się nie powinno.Jedna
              dawka znieczulenia działa średnio do 2 h.Decydując się na poród z
              zzo trzeba o tym pamiętać
              • franczii Re: bo jak wszystko pojdzie ok 14.02.09, 15:15
                Nie wiem, jak to technicznie wyglada bo sama nie bralam ale sporo moich
                kolezanek zamawialo w szpitalu zzo do porodu, oplacalo i potem rodzilo w zzo do
                samego konca. Nie bylo czegos takiego, ze dodatkowej dawki nie podali jak
                pierwsza skonczyla dzialac. Jedyny bol, na jaki sie skarzyly to ten do 3 cm. Tak
                samo jest z porodem w wodzie. W Polsce robia cyrki, ze tylko przez pol godziny w
                wodzie mozna jednym ciegiem siedziec a u mnie takich ograniczen nie ma i jedynym
                warunkiem jest dobrostan matki i dziecka.
              • siasiunia1 Re: nikki30 14.02.09, 16:09
                no proszę czyli dokonałam rzeczy niemożliwej ... albo lekarze oszaleli.
                a ze nogi robią się jak z waty to normalne po znieczuleniu.
                miałam 4 dawki znieczulenia. poród trwał tyle ile u mnie w rodzinie kobiety rodziły czyli około 12 godzin. oksytocynę podali na końcu.
                więc da się. nie miałam traumy, urodziłam zdrową dziewczynę 10p pkt.
                I może i bym chciała urodzić następne ale jak pomyślę że nie będe miała takiego szczęscia ..
                • nikki30 Re: nikki30 16.02.09, 13:05
                  siasiunia1 napisała:

                  > no proszę czyli dokonałam rzeczy niemożliwej ... albo lekarze oszaleli.

                  Nie nie dokonałaś rzeczy niemożliwej ale w twoim wypadku było to możliwe.Nie
                  zawsze można w nieskończoność podawac zzo.Ja sama miałam 3 dawki.Czwartej już mi
                  nie podali bo wydłużyłoby to znacznie akcję porodową.
                  > a ze nogi robią się jak z waty to normalne po znieczuleniu.

                  Nie to9 nie jest normalne!
                  Zresztą poczytaj w pierwszym lepszym artykule na ten temat:
                  www.ebrzuszek.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=185&Itemid=65
                  Ja to samo usłyszałam od swojego antestezjologa (notabene znieczulał mnie dobry
                  kolega mojego męża)
                  • siasiunia1 Re: nikki30 17.02.09, 20:43
                    co do podawania znieczulenia - przeciez tu nie chodzi często o to że nie można już podać znieczulenia tylko ze zachowawczo się go nie podaje po 8 cm. mi jeden lekarz powiedział " ee już nei trzeba bo to juz dobre 7 cm i przeciez za 2-3 godziny urodzi" (a mi się właśnie kończyła dawka). gdybym nie dostała to bym po ścianach chodziła.

                    poza tym określenie "nogi jak z waty" można różnie interpretować. ja tuż po podaniu miałam nogi jak z waty a potem juz normalnie chodziłam.
    • umasumak Cc jest wybawieniem w sytucji 14.02.09, 10:30
      w której poród siłami natury jest niemożliwy lub obarczony ryzykiem. Natomiast
      we wszystkich pozostałych sytuacjach jest niepotrzebnym narażaniem siebie i
      dziecka na niewspółmierne dla korzyści powikłania. Jeżeli Twoim zdaniem, to nie
      jest dostatecznym powodem, żeby cc było stosowane wyłącznie w obliczu
      konieczności, to właściwie dalsza dyskusja nie ma sensu.
      • liwilla1 Re: Cc jest wybawieniem w sytucji 15.02.09, 09:46
        dokladnie.
        mialam i porod sn i porod sn zakonczony cc. po pierwszym myslalam, ze osiagnelam
        szczyt cierpienia, ktore moge fizycznie zniesc. jednak z perspektywy drugiego
        porodu i bolu jaki towarzyszyl mi po operacji, pierwszy to byla wycieczka
        rekreacyjna. do tego oblesne pielegniary pomagaly mi tylko pierwszej doby po, a
        naprawde bardzo ciezko dochodzilam do siebie po cieciu. w czwaretk mija 9
        tygodni, a wciaz mnie boli brzuch od pepka w dol, nie moge normalnie kochac sie,
        cwiczyc, ze nie wspomne o koszmarach pod tytulem zaparcia. na cc zdecydowalabym
        sie TYLKO dla dziecka.
    • demonii.larua Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 10:34
      Bałam się zwyczajnie. Bałam się znieczulenia, bałam się bakterii które mogą się
      dostać do otwartej macicy. To nie jest tak, że każdy poród s.n odbywa się przy
      wspomaganiu różnych specyfików. I tak naprawdę dla mnie argument o kosztach cc
      nie jest żadnym argumentem, jest wiele innych które przemawiają przeciw temu by
      dać się kroić na własne życzenie. Wg mnie cc to konieczność, a nie trend godny
      naśladowania, operacja to operacja i nic tego nie zmieni.
    • gryzelda71 Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 10:34
      Dopóki czegoś się nie przeżyje to trudno wyrokować jak to będzie.Ani przed
      sn,ani przed cc nie wiadomo jak będzie w trakcie i po.
      Rodziłam dwa razy naturalnie i nie brałam pod uwagę innego
      rozwiązania.Wiadomo,ze w razie komplikacji nie upierałabym się przy sn.
      • kra123snal Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 10:50
        > Dopóki czegoś się nie przeżyje to trudno wyrokować jak to
        będzie.Ani przed
        > sn,ani przed cc nie wiadomo jak będzie w trakcie i po.

        Ja to rozumiem. Jestem przypadkiem, który wszystko chyba przeczytał
        o sn i nie rozumiem jak w dobie szpitalnej można tego chcieć w
        dodatku do tego stopnia, że odmawia się kobietom, które taki sposób
        porodu przeraża, prawa do cc na życzenie - ale to inny temat.
        Przeczytałam kiedyś piękny opis porodu w domu, który skończył się w
        szpitalu smile Piękny opis, ale nie jakiś mistyczny, tylko napisany tak
        wprost, fizjologicznie, skończony w szpitalu, gdzie tę fizjologię
        starano się za wszelką cenę przerwać.
        Taki poród, przy którym nikt nie pzreszkadza, gdy nie trzeba, to
        rozumiem, ale przy obecnych praktykach szpitalnych?
        • syriana Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 11:06
          > Taki poród, przy którym nikt nie pzreszkadza, gdy nie trzeba, to
          > rozumiem, ale przy obecnych praktykach szpitalnych?

          wychodzę z założenia, że taki poród to rzecz w którą warto zainwestować nie
          tylko dla komfortu w trakcie, ale zdrowia psychicznego potem i fajnych wspomnień
          na lata

          w tej chwili byłabym w stanie zainwestować trochę kasy, by było tak jak ja chcę
          - w warunkach mi odpowiadających, z położną, którą poznałam wcześniej i której
          listę życzeń przedstawiłam

          tak, wiem że wszytko się może rypnąć, ale mówimy o sytuacji oczekiwanej
    • l.e.a Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 10:55
      Nie boję się bólu w trakcie rodzenia sn ale powikłań, które u mnie
      wystapiły. Cieszę się, że przeżyłam - i zawdzięczam to mężowi, który
      postawił personel szpitala na nogi ( straciłam przytomność,
      wyczerpane ciało odmówiło posłuszeństwa, przestałam oddychać - do
      tego atak tężyczki, ocknęlam się z kiedy nademną stał personel
      OIOMU ). Teraz tylko i wyłącznie cc.
    • jodi20l jestem po sn i cc 14.02.09, 11:00
      pierwsza była cesarka i wspominam ją jako koszmar. Walka o mnie o
      dziecko. Może było tak źle dlatego że była nieplanowana. Siłami
      natury bardzo mile wspominam poza rutynowym nacięciem, aczkolwiek
      było sprawnie wykonane. Dodam, że cc miałam pod narkozą więc przez
      pierwze dni byłam mało kontaktowa. Gdybym miała jeszcze kiedyś
      możliwość wybierać to nigdy więcej cesarki(nawet kaszlnąć, zaśmiać
      się nie można masakra)
      • kropkacom Re: jestem po sn i cc 14.02.09, 12:36
        > pierwsza była cesarka i wspominam ją jako koszmar. Walka o mnie o
        > dziecko. Może było tak źle dlatego że była nieplanowana.

        Nieplanowana cesarka to zawsze koszmar bo stosuje się ją jak już inaczej nie
        można. Jak już trzeba o dziecko walczyć. Zaplanowana cesarka to zupełnie coś
        innego.
      • majan2 Re: jestem po sn i cc 17.02.09, 23:39
        Ja tez rodziłam i CC i SN, CC planowane, nie wspominam tego źle, ale przy SN
        była jakaś magia, czułam cud narodzin, nie chce miec wiecej dzieci, ale gdyby
        sie zdarzyło to tylko SN. WIem, ze miałam szczescie, rodzic szybko w dobrym
        szpitalu.
    • franczii Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 11:08
      Dolem lepiej pod warunkiem, ze to naprawde bedzie silami natury a nie sila
      kroplowki i miesni lekarza.
      Nie dalabym sobie bez potrzeby pociac ani brzucha ani krocza.
    • triss_merigold6 Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 11:09
      Albowiem uznałam, że mogę. Wysportowana, ciąża książkowa, ginekolog
      się zachwycał, że z taką budową to co roku powinnam rodzić. Nie
      miałam ochoty na NATURALNY poród więc umówiłam się z lekarką na
      wywołanie i znieczulenie, na konkretny dzień i było bardzo w
      porządku. Szybko, ZZO najlepszym wynalazkiem ludzkości, cięcie małe
      i ładnie zacerowane.
      Gdybym uznała, że wolę cc to bym zapłaciła więcej i miała cc.
    • asia_i_p Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 11:12
      U mnie chodziło o to, że po sn kiedy już urodzisz, najgorsze masz za
      sobą, a po cesarce znieczulenie ustępuje i dopiero się zaczyna.
      Teraz po cesarce kuzynki jeszcze bardziej jestem za sn, bo
      dowiedziałam się, że nie można jeść zaraz po operacji, trzeba jak po
      normalnej operacji czekać, aż jelita podejmą pracę (ona była dobę na
      kroplówkach bez możliwości jedzenia i picia w 30-stopniowym upale).
      No, ale ja mam szeroką miednicę i sn nie był specjalnie ciężki.
      • kra123snal Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 11:19
        > dowiedziałam się, że nie można jeść zaraz po operacji, trzeba jak
        po
        > normalnej operacji czekać, aż jelita podejmą pracę (ona była dobę
        na
        > kroplówkach bez możliwości jedzenia i picia w 30-stopniowym
        upale).

        Ja tak nie miałam. Aż spytałam męża smile Miałam inne dania niż reszta,
        ale po 12h jadłam. Cały czas piłam wodę.
      • hanalui Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 14:50
        asia_i_p napisała:
        > bo
        > dowiedziałam się, że nie można jeść zaraz po operacji, trzeba jak
        po
        > normalnej operacji czekać, aż jelita podejmą pracę (ona była dobę
        na
        > kroplówkach bez możliwości jedzenia i picia w 30-stopniowym
        upale).

        Sredniowiecze straszne w tym szpitalu. Cesarka kolo 1 w nocy, rano
        normalnie jadlam sniadanie big_grin. Woda pod dostatniem od momentu
        opuszczenia sali operacyjnej
        • asia_i_p Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 22:20
          To nie średniowiecze, tylko może twoje jelita wcześniej podjęły
          pracę. Nie można zacząć jeść, dopóki nie podejmą i nawet
          najnowocześniejsze podejście szpitala tego nie zmieni.
          • kra123snal Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 22:26
            asia_i_p napisała:

            > To nie średniowiecze, tylko może twoje jelita wcześniej podjęły
            > pracę. Nie można zacząć jeść, dopóki nie podejmą i nawet
            > najnowocześniejsze podejście szpitala tego nie zmieni.

            ale co znaczy, że jelita podjęły pracę?
            • memphis90 Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 15.02.09, 20:49
              Można wysłuchać perystaltykę. To nie żadne średniowiecze, tylko ogólnie
              stosowane standardy postępowania w chirurgii.
        • ewa-krystyna Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 15.02.09, 05:42
          hanalui napisała:

          > asia_i_p napisała:
          > > bo
          > > dowiedziałam się, że nie można jeść zaraz po operacji, trzeba jak
          > po
          > > normalnej operacji czekać, aż jelita podejmą pracę (ona była dobę
          > na
          > > kroplówkach bez możliwości jedzenia i picia w 30-stopniowym
          > upale).
          >
          > Sredniowiecze straszne w tym szpitalu. Cesarka kolo 1 w nocy, rano
          > normalnie jadlam sniadanie big_grin. Woda pod dostatniem od momentu
          > opuszczenia sali operacyjnej


          u mnie to samo smile cc o 1 w nocy a o 8 sniadanie,normalne... woda pod dostatkiem
          na zadanie smile
    • driadea Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 11:21
      Wcale nie chciałam. I nie rodziłam. Wyciągnęli mi dziecko z brzucha zanim
      rozpoczęła się akcja porodowa. Jestem leniwa smile
    • jowita771 Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 11:22
      Ja bardzo chciałam rodzić sn i cieszę się, że nie musiałam mieć cc. Miałam
      nacinane krocze, ale nawet nie wiedziałam, kiedy. Szyte miałam w znieczuleniu,
      więc nic nie czułam. A poród wspominam jako przeżycie niesamowite, przy cc na
      pewno bym tego nie miała.
      Gdybym miała wskazania medyczne do cc, to bym nie walczyła o poród sn za wszelka
      cenę, ale skoro nie było, to świetnie. Miałabym jakiś niedosyt, gdyby to lekarz
      za mnie "urodził" moje dziecko.
      • kra123snal Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 11:49
        > cenę, ale skoro nie było, to świetnie. Miałabym jakiś niedosyt,
        gdyby to lekarz
        > za mnie "urodził" moje dziecko.

        Ale dlaczego? To dla Ciebie wyzwanie było? Próba sił?
        • jowita771 Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 12:03
          Nie wiem, tak czuję i tyle.
    • aniuta75 Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 11:32
      Rodziłam i sn i cc. Poród naturalny był koszmarem, bardzo długo do siebie
      dochodziłam, źle mnie zszyli (szwy puściły), ból nie do opisania, dopiero 2
      miesiące po porodzie mogłam normalnie chodzić i siedzieć. Cesarka (nie z wyboru
      a z konieczności) była moją pierwszą operacją ale zadziwiająco szybko się
      zregenerowałam i praktycznie już od powrotu ze szpitala mogłam bezproblemowo
      zajmować się dwójką dzieci. Gdybym mogła wybierać to pierwszy poród też
      wolałabym cc.
      W sporze sn vs cc nie ma pewnej wygranej. Wszystko zależy od kobiety, od jej
      organizmu i od dzieciaczka smile. Niektóre dziewczyny będą miały miłe doświadczenia
      z sn a z cc nie a inne na odwrót.

      kra123snal napisała:
      > nie potrafię zrozumieć wręcz obsesji niektórych kobiet walczących z
      > cc na rzecz sn. Tylko o co chodzi? Dlaczego?

      Może to kwestia przekonań? Nie wiem smile. Ale czasami kobieta po prostu nie ma
      wyboru i musi mieć zrobioną cesarkę i nawet jeżeli bardzo chce to ni chu chu nie
      urodzi naturalnie.
      Co mnie natomiast trochę drażni - przekonanie, że po sn jest większa wieź z
      dzieckiem.
      • kra123snal Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 11:36
        > Co mnie natomiast trochę drażni - przekonanie, że po sn jest
        większa wieź z
        > dzieckiem.
        >

        Z tym się nie spotkałam. Myślałam, ze to jest zarezerwowane dla
        karmienia piersią tongue_out
        • aniuta75 Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 11:40
          No to też oczywiście smile. Ale nie raz i nie dwa dyskusja na cipie np był i między
          innymi takie argumenty były wysuwane. W realu też się spotkałam z takimi
          przekonaniami. Co jest o tyle smutne, że ktoś z kim rozmawiam wie, że drugie
          dziecko przez cesarkę urodziłam i takie dyrdymały mi wciska smile. Ale to chyba
          nieliczne, nawiedzone egzemplarze suspicious.
    • atra1 Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 11:56
      do mnie przemawia to, że igla w kręgoslupie i ciachanie przez brzuch jest jakby nowszą i mniej naturalną opcją niż wypychanie dołem

      przemawai do mnie stopniowe przygotowanie dziecka do nowego środowiska

      ofkors przy porodzie fizjologicznym, jak jakaś patologia wystąpi - dam się pociąć bez mrugnięcia okiem
      • kra123snal Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 12:03
        przemawai do mnie stopniowe przygotowanie dziecka do nowego
        środowiska
        >

        Do mnie też to przemawia smile W sumie tylko to i mniejsze zagrożenie
        astmą.
        Analizowałaś plusy i minusy każdego ze sposobów, czy założyłaś, że
        sn i nic więcej Cię nie obchodziło?
        • atra1 Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 12:48
          analizowałam i sn wychodzi mi lepiejsmile Chociaz po pierwsyzm porodzie -sn- powiedziałam, że na następny nie idę na trzeźwo albo biore anestezjologa pod pachę to dziś znów mam nadzieję, że uda się naturalnie urodzić (za jakieś 2-6 tygodni)

          inna rzecz, że od czasu operacji, którą przeszłam jakiś czas temu, nabawiłam się lekkiego stracha przed wszelkimi ingerencjami - znieczulenie i cięcie więc to dla mnei dodatkowy plus psychiczny jeśli będę znów mogła rodzić dołem. I np. wolę rodzić dołem niż mieć rozcinane powłoki brzuszne w znieczuleniu jakimkolwiek.
    • ala_bama1 Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 12:01
      "skąd taki wybór" - co to za pytanie? Poród sn jak nazwa wskazuje jest
      naturalną koleją rzeczy, rozwiązaniem ciąży. Oczywiście jeżeli pojawiają się
      przeciwskazania jestem jak najbardziej za cc, to logiczne nikt nie będzie
      narażał matki i dziecka. Ale sugestia że zdrowe kobiety mają decydować się na cc
      bo tak łatwiej to przegięcie. Dla mnie cesarka to konieczność i jest zasadna
      wtedy gdy lekarz ją zaleci.
      • kra123snal Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 12:09
        Czyli nie dowiadywałaś się jak, gdzie, po co, tylko po prostu
        poszłaś rodzić? Zdałaś się na personel medyczny, bo zdrowa jesteś?
    • domiel6 Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 12:02
      Dla mnie cc bylo "wybawieniem" po rozpoczetym porodzie sn.
    • ida771 ze strachu przed igłą w kręgosłup. 14.02.09, 12:11
      modliłam sie mocno zebym tylko nie musiala miec cc (ani znieczulenia przy sn).
      to drugie mi proponowano i odmowiłam. dałam rade 2 razy i porody sn oba
      wspominam jako najpiekniejsze przeżycie.
    • wieczna-gosia Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 12:22
      jako ze rodzilam bez oksytocyny, wypychania, nacinania a moj najdluzszy porod
      trwal 6 godzin- odpowiedz sama sie narzuca- nawet najlzejsze cc w moim przypadku
      byloby jednak ciezsze niz 5 porodow do kupy.
      • wieczna-gosia Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 12:27
        rodzilam w trzech roznych szpitalach i raz w domu, w tym 17 lat temu. I oksy
        podano mi RAZ, przy ostatnim porodzie gdyz byl wywolywany miesiac przed
        terminem. I za zaden porod oprocz domowego nie placilam- nie mialam wlasnej
        poloznej ani lekarza.
    • sanciasancia Re: Poród "dołem" - skąd taki wybór? 14.02.09, 12:43
      Bo podobno po sn szybciej dochodzi się do siebie.
      A poza tym pewnie zaklinanie rzeczywistości - poprzedni poród był cc, cała
      sytuacja zakończyła się kiepsko, to teraz inaczej - sn i wszystko będzie dobrze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka