kra123snal
14.02.09, 10:09
Cc, czy sn? Wiem, takich wątków było dużo i oprócz dyżurnego
argumentu o kosztach za cc, kiedy sn to fizjologia, to naprawdę nie
rozumiem, dlaczego niektóre kobiety obsesyjnie wręcz pragną rodzić
sn (dla mnie pochwowo, bo po dopaleniu oksytocyną, wypychaniu
dziecka przez lekarza jak piłki z balona, no i nacinaniu krocza, to
dla mnie o naturze już dawno zapomniano).
Dlaczego chciałyście rodzić "dołem"? Przecież ze względu na pozycję
wyprostowaną porody ludzkie należą do najcięższych i
najboleśniejszych w świecie zwierząt. Czy to jest sposób na
zmierzenie się z problemem? Taka próba sił?
Wiem chyba wszystko o porodzie "dołem" (od strony teoretycznej) i
nie potrafię zrozumieć wręcz obsesji niektórych kobiet walczących z
cc na rzecz sn. Tylko o co chodzi? Dlaczego?