Dodaj do ulubionych

Włoskie dzieci...

10.03.09, 20:37
Byłam wczoraj w hipermarkecie i spotkałam rodzine Włochów z 2 dzieci
tak na oko 5 do 7 lat.
Zdziwiłam sie lekko czemu takie duze dzieci rodzice zapakowali do
wózka marketowego- oczywiście w pełnym rynsztunku, łącznie z
brudnymi buciorami, ale jak ojciec w.wym. na chwile je wypuścił
wiedziałam już czemu były "uwięzione w wózku".
Zaczeły wrzeszczec i ganiać wokół stoisk- akurat na warzywach ich
spotkalam, chłopiec wpadł w rzodkiewki i wsadził sobie kilka do buzi-
blech, takich brudnych...
Reakcja rodziców- zadna....
Fajnie nie?
Obserwuj wątek
    • bsl Re: Włoskie dzieci... 10.03.09, 20:41
      nie chcę napisać ze wszytkie włoskie dzieci są takie bo tego nie
      wiem , ale ja mialam dokładnie takie samo "spotkanie " tylko ze w
      restauracji , wolna amerykanka i zero reakcji ze strony rodziców
      • mama_kotula No co wy 10.03.09, 20:45
        toż przecież podejście włochów do dzieci jest podawane jako ideał na tym forum, w każdym wątku o tym, jak to społeczeństwo dzieci nie znosi
        i że oni tacy ciepli i przyjaźni i dzieci kochają wszystkie
        i w ogóle po prostu nic, tylko przykład z nich brać
        a nie tak jak w tej polsce, panie dzieju, że dzieci nikt nie kocha i ludzie wymagają od nich nie biegania jak małpa po markecie i nie hałasowania w restauracji
        no okropne rzeczy tu wypisujecie tongue_out
    • kropkacom Re: Włoskie dzieci... 10.03.09, 20:45
      > Zdziwiłam sie lekko czemu takie duze dzieci rodzice zapakowali do
      > wózka marketowego- oczywiście w pełnym rynsztunku, łącznie z
      > brudnymi buciorami,

      Pewnie oberwę ale moje sześciolatki też często jeżdżą w takim wózku po makiecie.
      A my nie Włosi smile
      • mama_kotula Re: Włoskie dzieci... 10.03.09, 20:50
        A w regulaminie sklepu nie ma przypadkiem klauzuli, że dzieci mogą jeździć tylko w "krzesełkach" wózkowych? I krzesełka to zdaje się do 15 kilo.

        Brawo. Piękne pokazanie reguły "mam w doopie to, że ktoś położy zakupy w syfie, bo ja matka dzieciom jestem i mam swoje prawa".
        • olinka20 Re: Włoskie dzieci... 10.03.09, 20:53
          Już widze tego włocha jak czyta polski regulamin nt przewożenia
          dzieci w wózkach markietowych smile
          • mama_kotula Re: Włoskie dzieci... 10.03.09, 20:55
            Kropkacom nie jest Włoszką, sama to napisała wink
        • kropkacom Re: Włoskie dzieci... 10.03.09, 20:53
          No to oberwałam smile Nie wiem czy tu gdzie mieszkam jest taka klauzula ale jeszcze
          nigdy nikt uwag nie robił. W zabłoconych butach nie wkładam do wózka.
        • lolinka2 Re: Włoskie dzieci... 10.03.09, 20:53
          Cytat z mojej siedmiolatki: "Mamo, patrz, taka stara baba
          (dziewczynka ok 8-9 lat) a jeździ w wózku jak dzidziuś, i to z
          buciorami. Mamo, mamo, ale lepsze jest to, że ona potem te zakupy
          będzie jadła, hehe"
          • mama_kotula Re: Włoskie dzieci... 10.03.09, 20:56
            Cytat
            Mamo, mamo, ale lepsze jest to, że ona potem te zakupy
            będzie jadła, hehe


            Zaraz przeczytamy, że przecież zakupy są w pudełkach/woreczkach/słoikach tongue_out
            • kropkacom Re: Włoskie dzieci... 10.03.09, 20:57
              > Zaraz przeczytamy, że przecież zakupy są w pudełkach/woreczkach/słoikach tongue_out

              A co jeśli to prawda? No, chyba że bułki luzem do wózka ładujesz?
              • alesio23 Re: Włoskie dzieci... 10.03.09, 21:00
                Zaraz przeczytamy, że przecież zakupy są w
                pudełkach/woreczkach/słoikach


                tak jest w istocie.
              • mama_kotula Re: Włoskie dzieci... 10.03.09, 21:01
                Kropuniu.
                Nie jest miłą rzeczą to, że kiedy zaczynam wykładać zakupy na taśmę, to sobie brudzę ręce, bo jakaś mamunia miała kaprys wsadzenia dzieciny z buciorami do wózka.

                Ja świeta nie jestem. Bywało, że wsadziłam 2-letnie dziecię do zakupowej części wózka, po czym przejrzałam na oczy, kiedy przyszło mi pakować w torby usyfione zakupy.
                • kropkacom Re: Włoskie dzieci... 10.03.09, 21:04
                  > Ja świeta nie jestem. Bywało, że wsadziłam 2-letnie dziecię do zakupowej części
                  > wózka, po czym przejrzałam na oczy, kiedy przyszło mi pakować w torby usyfione
                  > zakupy.

                  Nigdy nie kładłam dziecka do wózka w osyfionych butach. Nigdy. I to nieważne czy
                  było małe czy jak teraz całkiem spore. Kapujesz? Za inne matki odpowiedzialności
                  nie biorę.
                  • socka2 Re: Włoskie dzieci... 10.03.09, 21:24
                    patrzcie, a moje dzieci w polowie wloskie i nie pakuje ich z
                    buciorami do wozka smile i rzadko widuje rodzicow, ktorzy wieksze
                    dzieci woza wozkami...
                    Wlosi dzieci lubia z daleka i na 5 min, potem sie nudza i
                    przeszkadzaja smile
                    • bsl Re: Włoskie dzieci... 10.03.09, 21:26
                      to moze o to chodzi smile
                    • mama_kotula Re: Włoskie dzieci... 10.03.09, 21:33
                      CytatWlosi dzieci lubia z daleka i na 5 min, potem sie nudza i
                      przeszkadzaja smile


                      To niemożliwe. Włosi? Nie możet byc' tongue_out
                • anias29 kotula.... 10.03.09, 21:28
                  A ja mojemu 4-latkowi pod nogi torbę foliową podkładam... Może być?wink
                  • mama_kotula Re: kotula.... 10.03.09, 21:40
                    Nooo ba! Ale jestem pewna, że robisz to wyłącznie po to, aby sobie butów od wózka nie pobrudził!! tongue_outtongue_out

                    Zwyczajnie - rozp.dala mnie podejście "ja królowa matka, mam innych w doopie i co mi zrobisz, jak mnie złapiesz?". I tyle.
                    • kropkacom Re: kotula.... 10.03.09, 21:50
                      Czemu kotula tak usilnie próbujesz udowodnić że mam wszystkich w dupie. Nie mam.
                      Gdybym wiedziała ze komuś robię kuku tym wożeniem w wózku to bym nie woziła. Nie
                      pakuje dziecka w zasyfionych butach tak jak Ty.
                      • mama_kotula Re: kotula.... 10.03.09, 21:54
                        > Czemu kotula tak usilnie próbujesz udowodnić że mam wszystkich w dupie. Nie mam.

                        Oczywiście, że nie smile
                        • socka2 Re: kotula.... 10.03.09, 21:56
                          akurat znam smile maz, tesciowie, szwagiergki, szwagier i cala masa
                          innych ludzi smile
                        • kropkacom Re: kotula.... 10.03.09, 21:57
                          Czemu każda rozmowa z Tobą to stek drwin skierowanych w moją stronę??
                          • mama_kotula Re: kotula.... 10.03.09, 22:07
                            kropkacom napisała:
                            > Czemu każda rozmowa z Tobą to stek drwin skierowanych w moją stronę??

                            Bo lubię grzebać w betonie tongue_out
                          • hallodolly Re: kotula.... 11.03.09, 08:59
                            kropkacom napisała:

                            > Czemu każda rozmowa z Tobą to stek drwin skierowanych w moją stronę??

                            Bo dawno nie współżyjaca kotula właśnie ciebie wybrała na swoja ofiarę.
                      • joanna266 Re: kotula.... 11.03.09, 09:03
                        a pozatym jaka wielka dupe bys musiała miecwink
                • laminja Re: Włoskie dzieci... 10.03.09, 22:05
                  moje dziecko brudne buciory miewa tylko jak wraca z placu zabaw, do sklepu
                  jeździ w czystych. Nie brudzi ich po drodze, bo z domu jedziemy na zamknięty
                  parking pod sklepem. Czasem jeździ w wózku, nigdy nie mamy z tego powodu
                  brudnych zakupów
                • tylna.szyba Re: Włoskie dzieci... 11.03.09, 19:06
                  mama_kotula napisała:

                  > Kropuniu.

                  bleeeeeeh tylko widac poziom irytacji. bo to chyba nie mialo byc
                  przyjacielsko-pieszczotliwie? Nie moglam sie powstrzymac.
              • anthonka Re: Włoskie dzieci... 11.03.09, 08:43
                A tak z ciekawości - dlaczego w domu butów swoich dzieci nie kładziesz na stole?
                W końcu kanapek też przecież nie jesz prosto ze stołu tylko z talerza...

                Nie ma czegoś takiego jak czyste buty. No chyba, że Twoje dzieci w cudowny
                sposób przemieszczają się bez dotykania ziemi.
                • ewelina_1 Re: Włoskie dzieci... 13.03.09, 01:22
                  anthonka napisała:

                  > Nie ma czegoś takiego jak czyste buty. No chyba, że Twoje dzieci w
                  cudowny
                  > sposób przemieszczają się bez dotykania ziemi.
                  Dzieci przenosiliśmy/przenosiłam z części mieszkalnej wporst do auta
                  w garażu, a pod marketem z fotelików samoch. wprost do wózka.
                  Ponieważ jestem w pewnym stopniu fanatyczką czystości, buty moich
                  dzieci są bardzo często myte. Podeszwy też.
                  Bardzo często daję dzieci do wózka, bo siedzenie wózkowe jest tylko
                  1, a 2 dzieci tam nie posadzę. Sama jedna też 2 wózków pchać nie
                  będę. Zakupy z wózka jeśli miałam już brudne to z obsypanej z warzyw
                  i wysypanej z worka ziemi (wtedy akurat byłam bez dzieci), albo jak
                  komuś wcześniej wylał się jakiś sok czy coś takiego.
                  Do plastikowych, małych koszyków zakupowych w marketach dziecka nie
                  wsadzisz a są często niewyobrażalnie usyfione.
          • alesio23 Re: Włoskie dzieci... 10.03.09, 20:56
            Moja też tak jeździ bo w tym krzesełku siedzieć nie chce, a ja nie
            chcę jej gonić po sklepie. A to podejście tych Włochów mi nie
            przeszkadza. Nie wiem gdzie tu szukać problemu lub sensacji
            • olinka20 Re: Włoskie dzieci... 10.03.09, 21:01
              Normalne jest wrzeszczenie i ganianie sie wokół stoisk, porywanie z
              półki brudnych rzodkiewek i zjadanie ich i zerowa reakcja rodziców?
              Ok.
              Ja mam troche inne zdanie.
          • kropkacom Re: Włoskie dzieci... 10.03.09, 20:56
            Ach, Ci okropni Włosi i ta niewychowana Kropka smile Ale Polacy zrobią porządek z
            tym motłochem w to wierzę.
            • nangaparbat3 Kropeczko 10.03.09, 21:04
              usciski smile smile smile
        • gryzelda71 Re: Włoskie dzieci... 11.03.09, 07:50
          mama_kotula napisała:

          > Piękne pokazanie reguły "mam w doopie to, że ktoś położy zakupy w syfie,
          > bo ja matka dzieciom jestem i mam swoje prawa".

          O jakim syfie piszesz?Co te dzieci w tych wózkach robią?że w butach?Przeszkadza
          tez pewnie jak ziemniaki w worku stawiam w koszu,czy one nie brudzą a tylko te
          dzieci?
        • czajkax2 Re: Włoskie dzieci... 11.03.09, 10:41
          mama_kotula napisała:
          Brawo. Piękne pokazanie reguły "mam w doopie to, że ktoś położy
          zakupy w syfie,
          > bo ja matka dzieciom jestem i mam swoje prawa".


          Moje dziec też jeżdża w wózku sklepowym. tongue_out
        • lineczkaa Re: Włoskie dzieci... 11.03.09, 21:11
          Ja też swoją 3,5 latkę wożę czasem w środku wózka. Ale zawsze buty i
          kurtkę zdejmuję. Liczy się? wink
    • marghe_72 Re: Włoskie dzieci... 10.03.09, 21:34
      No pacz pani.. ja non stop widze takie dziecki. Jeno po polsku mówią

      Zaraziły się od włoskich?
      • socka2 Re: Włoskie dzieci... 10.03.09, 21:37
        marghe, a moze z wloskich na polskie przeszlo?
        a moze to jednak moje??? jak one takie pomieszane?

        Kotula, moze byc, moze... a sprobuj z dziecmi przejsc przez
        ulice...same doopki jezdza, malo dziecka nie rozjada i guzik...nie
        zatrzymaja sie...
        • mama_kotula Re: Włoskie dzieci... 10.03.09, 21:43
          CytatKotula, moze byc, moze... a sprobuj z dziecmi przejsc przez
          ulice...same doopki jezdza, malo dziecka nie rozjada i guzik...nie
          zatrzymaja sie...


          Niemożliwe! Ci mili, przyjaźni, ciepli, otwarci, kochający dzieci Włosi? Z których prawda żadnego nie znam, ale po lekturze forum mam taki obraz, że nic, tylko wżenić się w ichnią rodzinę i wyjechać do tego raju rozkoszy dla posiadających potomstwo?
          Ech, towarzyszko Socka, coś kręcicie tongue_out
    • na_pustyni Re: Włoskie dzieci... 10.03.09, 21:48
      się wózka czepiłyście, a wiadomo co on z tymi rzodkiewkami potem zrobił? wink
      • socka2 Re: Włoskie dzieci... 10.03.09, 21:51
        Kotula, no tak, lapami po buzi dziecka smaruja (nieznajomymi
        lapami), caluja (jak im sie uda) i inne och i ach.... ale na
        krociotka mete... potem idz sobie, bo mnie wkurzasz smile
        • kropkacom Re: Włoskie dzieci... 10.03.09, 21:53
          Tak dla orientacji, znacie jakiś Włochów osobiście czy tylko jedziecie po
          stereotypach?
          • na_pustyni Re: Włoskie dzieci... 10.03.09, 21:54
            znam i nie jadę smile
            mój chrześniak jest Włochem, uroczy dzieciak (teraz to już kawał chłopa)
          • mama_kotula Re: Włoskie dzieci... 10.03.09, 21:56
            kropkacom napisała:

            > Tak dla orientacji, znacie jakiś Włochów osobiście czy tylko jedziecie po stereotypach?

            Przecież wyraźnie napisałam wyżej, że nie znam i że bazuję na obrazie forumowym i dlatego nie wierzę w te bzdury, co wypisuje Socka tongue_outtongue_outtongue_out
          • bsl Re: Włoskie dzieci... 10.03.09, 21:58
            no przeciez socka napisała ze ma dzieci w połowie włoskie wink
      • madame_zuzu Re: Włoskie dzieci... 10.03.09, 21:57
        Cytatna_pustyni napisała:

        > się wózka czepiłyście, a wiadomo co on z tymi rzodkiewkami potem zrobił? wink


        jak to co? odłozył tam skąd wziąłtongue_out
    • franczii Re: Włoskie dzieci... 10.03.09, 21:57
      Moj syn pol Wloch tez chce ganiac po markecie i sciagac z polek ale nad nim
      pracuje i nie pozwalam. Pozwalam mu jezdzic koszykiem z kolkami ale uwazam, zeby
      nikogo nie uszkodzil. Nauczyl sie tez w koncu siedziec w foteliku w wozku i
      zrozumial, ze nie nalezy z niego wylazic i uciekac ale troche to trwalo. Fakt,
      ze we Wloszech jest duza akceptacja jesli chodzi o zachowania sie dzieci i
      jeszcze nie spotkalam nikogo, kto by krzywo patrzyl na glosniej zachowujace sie
      czy placzace czy kapryszace dzieci w sklepie lub restauracji lub autobusie nie
      mowiac juz o dyskutowaniu, czy to sa w ogole miejsca w ktorych powinny przebywac
      dzieci. Ale tez nie bylam swiadkiem tak drastycznych scen, zwlaszcza na zakupach
      bo jakos malo widuje osob z dziecmi. A jesli chodzi o wrzaski to Wlosi sa
      halasliwym narodem i w sklepie jest jak w ulu nawet bez dzieci, zarciki,
      ploteczki, przekrzykiwanie, zycie towarzyskie kwitnie.
      Ale potwierdzam, ze na ulicy (nie mam tu na mysli uliczek osiedlowych ale
      centrum i glowne arterie) moze byc niebezpiecznie nawet na zielonym swietle. Dla
      pieszego i rowerzysty sa bezwzgledni.
      • echtom Franczii 10.03.09, 22:13
        > Ale potwierdzam, ze na ulicy (nie mam tu na mysli uliczek osiedlowych ale
        > centrum i glowne arterie) moze byc niebezpiecznie nawet na zielonym swietle. Dl
        > a
        > pieszego i rowerzysty sa bezwzgledni.

        A jakie tam macie statystyki wypadków? Byłam w Rzymie tylko przez 2 tygodnie,
        przejście przez ulicę w centrum to faktycznie sport ekstremalny (co ciekawe,
        nikt nie korzystał z przejść podziemnych), ale trupa nie widziałam.
        • marghe_72 Re: Franczii 10.03.09, 22:22
          echtom napisała:

          Byłam w Rzymie tylko przez 2 tygodnie,
          > przejście przez ulicę w centrum to faktycznie sport ekstremalny
          (co ciekawe,
          > nikt nie korzystał z przejść podziemnych), ale trupa nie widziałam.

          ee, trzeba się nauczyć big_grin
          Przezyłam tam kilka lat. Miewam się wyśmienicie big_grin
          • echtom Re: Franczii 10.03.09, 22:44
            No przecież mówię, że trupa na ulicy nie widziałamsmile Raz jechałam z przystojnym Włochem na motorze i zgroza mnie ogarnęła, kiedy nie zwalniając wjechał na przejście dla pieszych, ale piesi bez zbędnej paniki przeżyli.
        • franczii Re: Franczii 10.03.09, 22:46
          Nie znam statystyk. Czasami slyszy sie o tragicznej smierci pieszego, raz
          kierowca zmiotl babcie z wozkiem z dzieckiem z chodnika ale jak to wyglada
          ilosciowo nie potrafie powiedziec. Sama nigdy nie bylam swiadkiem wypadku ale
          kilka razy mi adrenalina podskoczyla przy przechodzeniu z wozkiem na zielonym,
          raz prawie mnie przewrocil z rowerem z fotelikiem dzieciecym na pasach (rower
          prowadzilam nie jechalam), raz baba cofala samochod i nie popatrzyla we wsteczne
          lusterko a tez z wozkiem szlam, w Polsce nigdy mi sie nie przydarzylo, stad
          wniosek o bezwzglednosci i bezmyslnosci. A przezyc jasne ze sie da, na pewno nie
          pozwole sie zabic jakiemus debilowi z wielkim samochodem

          Byłam w Rzymie tylko przez 2 tygodnie,
          > przejście przez ulicę w centrum to faktycznie sport ekstremalny

          Podobno jeszcze fajniej jest w Neapolu. Ja mieszkam na polnocy a dla niektorych
          to juz nie Wlochy
          • sanna.i Re: Franczii 11.03.09, 09:32
            Mnie we Włoszech przeraża to nagminne niewłączanie kierunkowskazów. Jak się jest
            kierowcą,to hardcore po prostu.To tak na marginesie...Poza tym nie mogłabym tam
            mieszkać,bo źle się czuję we wszechobecnym chaosie.Zdecydowanie wolę mentalność
            Skandynawów.
            Co do dzieci - często mam wrażenie,że jednak styl wychowywania dzieci w krajach
            południowych jest,lekko mówiąc,inny od naszego.
            • echtom Re: Franczii 11.03.09, 10:09
              Zdecydowanie wolę mentalność
              > Skandynawów.

              Skandynawowie są mentalnie dość zróżnicowani. Kilkumiesięczny pobyt
              w Szwecji był dla mnie potężną traumą. Pojechałam na parę dni do
              Norwegii i znalazłam się w innym świecie. Znajomi, którzy byli w
              Danii, mają jeszcze bardziej pozytywne wspomnienia.
              • sanna.i Re: Franczii 11.03.09, 10:52
                Ja mieszkałam w Finlandii krótki czas.Pomimo,że Finowie są zdecydowanie bardziej
                zamknięci w sobie,odpowiada mi och mentalność - nie lubię takiej zbytniej
                poufałości.We Włoszech raziło mnie też to,że większość ma w nosie przepisy,zasady...
            • franczii Re: Franczii 11.03.09, 10:40
              Ja tez nie moglam sie przyzwyczaic do chaosu i tlumow wszedzie. Znienawidzilam
              robienie zakupow, ktore mnie zawsze relaksowalo a tu stalo sie katorga
              przyprawiajaca o conajmniej silny bol glowy. Zmeczenie tym chaosem budzilo we
              mnie agresje. Ale ostatnio zdalam sobie sprawe, ze juz tak nie reaguje i
              potrafie sie wyciszyc w halasie, scisku unikam ale umiarkowany tlum juz tak na
              mnie zle nie dziala. Widac zaczynam przywykacJ
              A co do dzieci to moja mama twierdzi, ze mojego syna wychowuje po wlosku a ja
              doprawdy nie mam pojecia, co ma na mysli, bo w Polsce z dziecmi malo mialam do
              czynienia, jesli to oznacza, ze dziecka nie tresuje i nie traktuje jak malego
              doroslego i nie wymagam, zeby sie zachowywal jakby go nie bylo to tak,
              wychowuje po wlosku. Moja mama dziwila sie, ze ponad roczny syn nienauczony byl
              ze szafek i szuflad sie nie otwiera i ze ja wolalam pousuwac z jego zasiegu to
              co cenne i niebezpieczne. Dziwila sie, ze nie zostawiam, zeby sie dziecko
              wyplakalo, ze reaguje za kadym razem kiedy cos ode mnie chce i przerywa nasza
              rozmowe, ze pozwalam lazic (nie biegac tylko chodzic i sie przygladac) po
              restauracji lub kawiarni lub innym miejscu publicznym. Mama upomina dziecko
              jesli sie przy kims zatrzyma i przyglada lub probuje sprowokowac kogos do
              usmiechu lub zagaduje do obcego ja tego nie robie chyba ze w ruch ida rece.
              Jesli to wszystko oznacza, ze wychowuje po wlosku to tak wlasnie wychowuje.
              • sanna.i Re: Franczii 11.03.09, 10:54
                Eeee,w Polsce też się tak teraz wychowuje smile
              • hellious Re: Franczii 11.03.09, 11:26
                hehe, we wloszech nigdy nie bylam, ale z Twojego opisu wynika, ze ja tez wychowuje po wlosku tongue_out I, o zgrozo! dobrze mi tak smile
    • aluc Re: Włoskie dzieci... 10.03.09, 21:58
      bo Włosi to chamy i brudasy, nie wiedziałaś?
      • socka2 Re: Włoskie dzieci... 10.03.09, 22:06
        Kotula, bierz dzieciary i przyjezdzaj smile uwierzysz wink
        • granchio Re: Włoskie dzieci... 10.03.09, 23:30
          olinka, i Ty po krotkiej obserwacji tej rodziny w supermarkecie juz
          wyrobilas sobie opinie na temat wloskich dzieci ( i w ogole
          Wlochow), ze rozwydrzone, rozdarte, brudasy itp.
          polskie dzieci tez daja w sklepach czadu, nie raz widzialam.
          a zachowanie dzieci nie zalezy od ich narodowosci,a raczej od
          wychowania

          • olinka20 Re: Włoskie dzieci... 11.03.09, 09:47
            Hola hola czy tytul postu był- wszystkie wloskie dzieci?
            Nie.
            Taka mnie reflaksja naszła bo nie widziałam jeszcze żeby polskie
            dzieci wrzeszczały biegajac wkoło warzyw i jedząc brudne rzodkiewki.
            Na pewno sa też grzeczne włoskie dzieci natomiast ja spotkalam sie z
            ekstremalnym przypadkiem smile
            • hanalui Re: Włoskie dzieci... 11.03.09, 19:51
              olinka20 napisała:
              > Taka mnie reflaksja naszła bo nie widziałam jeszcze żeby polskie
              > dzieci wrzeszczały biegajac wkoło warzyw i jedząc brudne
              rzodkiewki.

              Ze wrzeszcza dzieciaki biegajac wkolo czegos nie wiedzialas surprised?
              No i jeszcze moze tym dzieciakom nie przyszlo do glowy ze te
              rzodkiewki brudne, bo w wielu supermarketach na zachodzie sprzedaje
              sie warzywa i owoce myte. W moim supermarkecie nigdy niczego z
              ziemia nie widzialam (no chyba ze byl to kwiatek w doniczce czy
              ziola w doniczce big_grin) ale juz napewno nie ziemniaka, marchewke czy
              rzodkiewke big_grin
              • olinka20 Re: Włoskie dzieci... 11.03.09, 20:23
                O to zazdroszczę, ja ile bym nie płukala rzodkiewek i salaty, to
                zawsze mi zazgrzyta piasek w żębach smile
                • hanalui Re: Włoskie dzieci... 11.03.09, 22:09
                  olinka20 napisała:

                  > O to zazdroszczę, ja ile bym nie płukala rzodkiewek i salaty, to
                  > zawsze mi zazgrzyta piasek w żębach smile


                  O kochana to ja tylko moge zazdroscic....nie wiem jak rzodkiewki,
                  ale salata ktora u mnie sprzedaja w marketach to raczej ziemi nie
                  widziala...takie nowe technologie big_grin
                  Rzodkiewki rowniutkie co do centymetra, z poobcinanymi ogonkami z
                  jednej i drugiej strony rowniutko w pudeleczkach przezroczystych
                  leza big_grin, podobnie z reszta jak truskawki. Po takowe o jakich mowisz
                  to do wiesniakow na targ we wsi trzeba jechac big_grin
              • gaja78 Re: Włoskie dzieci... 11.03.09, 20:44
                hanalui napisała:

                > No i jeszcze moze tym dzieciakom nie przyszlo do glowy ze te
                > rzodkiewki brudne, bo w wielu supermarketach na zachodzie sprzedaje
                > sie warzywa i owoce myte.

                Mimo wszystko ileś cudzych rąk tych warzyw dotykało.
                • hanalui Re: Włoskie dzieci... 11.03.09, 22:04
                  gaja78 napisała:
                  > hanalui napisała:
                  >
                  > > No i jeszcze moze tym dzieciakom nie przyszlo do glowy ze te
                  > > rzodkiewki brudne, bo w wielu supermarketach na zachodzie
                  sprzedaje
                  > > sie warzywa i owoce myte.
                  >
                  > Mimo wszystko ileś cudzych rąk tych warzyw dotykało.

                  Tiiiiaaaaa...i akurat 5 i 7 latka w ferworze zabawy to strasznie
                  interesuje big_grin
                  • gaja78 Re: Włoskie dzieci... 11.03.09, 22:22
                    hanalui napisała:

                    > Tiiiiaaaaa...i akurat 5 i 7 latka w ferworze zabawy to strasznie
                    > interesuje big_grin

                    Nie wyobrażam sobie nie wpoić dzieciom, że warzywa trzeba przed spożyciem umyć.
    • nangaparbat3 przeciez kazdy wie 11.03.09, 08:26
      że jedynie my jestesmy czysci, kulturalni i mamy dobrze wychowane dzieci.
      Tylko szkoda, ze czegos tacy smutni i wiecznie poirytowani....
    • franczii A propos stereotypu Wlocha brudasa 11.03.09, 08:38
      Od razu zaznaczam, ze Wlochy to nie raj na ziemi i ja na poczatku z tesknoty za
      Polska same negatywne strony widzialam. Ale nigdzie indziej nie spotkalam sie z
      tym, zeby ludzie tak szorowali i sprzatali w domach. Zaskoczyla mnie ta obsesja
      codziennego sprzatania, wietrzenia dezynfekowania. Z czystoscia na ulicach
      miast jest roznie i tu,tak jak zreszta w wielu innych aspektach jest podzial na
      poludnie, gdzie jest tragicznie i polnoc. Ja mieszkam w prowincji dosc zadbanej
      pomimo wysokiego odsetka cudzoziemcow z krajow egzotycznych, nie zebym byla
      rasistka ale im brakuje edukacji w tym zakresie, i w miescie nie ma gor smieci.
      O dziwo bardzo duzo Wlochow sprzata tez kupy po swoich psach zwlaszcza na
      chodniku i w parkach. Kladzie sie nacisk na segregacje odpadow i nie ma w tej
      kwestii dobrowolnosci, po prostu nie wywioza spod domu workow jesli smieci sa
      nieposegregowane. I jeszcze nie widzialam nikogo w uwalanych blotem butach
      zwlaszcza w sklepie a w Polsce w brzydka pogode nie udami sie przejsc w czystych
      butach przez miasto.
      • chloe30 Re: A propos stereotypu Wlocha brudasa 11.03.09, 08:45
        franczii napisała:

        > Od razu zaznaczam, ze Wlochy to nie raj na ziemi i ja na poczatku
        z tesknoty za
        > Polska same negatywne strony widzialam.

        Mieszkałam tam 1,5 roku, nienawidziłam tego miejsca i co 2 miesiące
        latałam do Polski.
        I moja noga więcej we Włoszech nie postanie niestety, a jeszcze
        wszystkiego nei zwiedziłam sad
        • marghe_72 Re: A propos stereotypu Wlocha brudasa 11.03.09, 22:56
          chloe30 napisała:

          > Mieszkałam tam 1,5 roku, nienawidziłam tego miejsca i co 2
          miesiące
          > latałam do Polski.
          > I moja noga więcej we Włoszech nie postanie niestety, a jeszcze
          > wszystkiego nei zwiedziłam sad

          Mieszkałam tam 11 lat.
          I wracam tak często jak się da.

          NIe ma co generalizować smile
      • asiaiwona_1 Re: A propos stereotypu Wlocha brudasa 11.03.09, 09:07
        Tak narzekacie na dzieci siadające do koszyka w butach - po pierwsze
        nie wierzę, że dzieci te mają obciekające od błota czy innego brudu
        buty, a po drugie - bardzo często same wózki są usyfione rozlanym
        jogurtem czy innym świństwem tak, że brzydziłabym się posadzić tam
        dziecko nawet butach. Więc zanim zaczniecie oskarżać rodziców, że
        ich dzieci brudzą wózki może znajdźcie odwagę zwrócić uwagę obsłudze
        sklepu by umyli wam wózek...
        • gryzelda71 Re: A propos stereotypu Wlocha brudasa 11.03.09, 09:12
          Też przykład z jogurtem...Jeszcze napisz,ze ludziska sadzonki potrafią do
          takiego wózka zapakować,ziemię,ziemniaki, czy cieknące woreczki z kapustą
          (wymieniać można w nieskończoność produkty,które mogą zabrudzić wózek)
          Przecież wiadomo,że syf w wózku robi siedzące w nim dziecko,które obowiązkowo
          tuż przed zostało wyjęte z kałuży błotnej.
          • bri Re: A propos stereotypu Wlocha brudasa 11.03.09, 09:48
            No właśnie.
          • olinka20 Re: A propos stereotypu Wlocha brudasa 11.03.09, 09:51
            Ech dpiero odpaliłam kompa a tu taka dyskusja.
            Powiem ci, ze akurat u nas było załamanie pogody i padła deszcz ze
            śniegiem wiec nie było sucho i buciory na bank nie były czyste.
            Nie mówie, ze Polacy to nie brudasy, ale zawsze gdy widziałam
            niegrzeczne dziecko to rodzice reagowali.
            Mnie zdziwiła bardziej zerowa reakcja włoskich rodziców smile
            • gryzelda71 Re: A propos stereotypu Wlocha brudasa 11.03.09, 09:58
              Może nawet zareagowali,tylko nie pod twoim czujnym spojrzeniem.
              • olinka20 Re: A propos stereotypu Wlocha brudasa 11.03.09, 10:03
                Hahahah to mnie rozbawilas.
                Akurat kupowalam warzywa w tym samym czasie co oni i chcac nie chcąc
                widzialam reakcje rodziców- ostetntacyjne odwrócenie się.
                Ale być może po przejsciu na inny dział rodzice obudzili sie i "w
                czas" skarcili dzieci smile
                • gryzelda71 Re: A propos stereotypu Wlocha brudasa 11.03.09, 10:04
                  Może.Tak,ze wrzuć na luz,no chyba,ze ową rzodkiewkę wyrwały z twojego kosza.
                  • olinka20 Re: A propos stereotypu Wlocha brudasa 11.03.09, 10:07
                    Ech zgryzliwa Gryzeldo.
                    Nie uwazam za normalne, ze dziecko podbiega do stoiska i kradnie
                    rzodkiewki, a rodzice nie reaguja.
                    Bo jest to kradzież.
                    • gryzelda71 Re: A propos stereotypu Wlocha brudasa 11.03.09, 10:09
                      Trzeba było zgłosić ochronie,albo ekspedientce.Bo jakby nie było jak widziałaś i
                      nie reagowałaś to jesteś współwinna?
                      • olinka20 Re: A propos stereotypu Wlocha brudasa 11.03.09, 10:23
                        Jasne, a potem mialam byc moze świadkiem i siedziec tam przez kilka
                        godzin zanim by znaleźli kogos mówicego po włosku...
                        Oczywiście ty bys tak zrobiła w końcu jesteś idealna.
                        • gryzelda71 Re: A propos stereotypu Wlocha brudasa 11.03.09, 10:29
                          No wiesz ja nie oburzam się jak widzę dzieci w sklepie,czy to w wózku,czy
                          biegające.Jak coś mnie wkurza zwracam uwagę.I nie muszę potem przeżywać po kilka
                          dni na forum.smile
                          • olinka20 Re: A propos stereotypu Wlocha brudasa 11.03.09, 10:39
                            Nie przeżywam smile
                            Bawi mnie ta pyskówka coraz bardziej.
                            Znasz włoski jak rozumiem?
                            • gryzelda71 Re: A propos stereotypu Wlocha brudasa 11.03.09, 10:41
                              O jesu.....
                              Bo gdybyś znała język inaczej by to wyglądało.
                          • kropkacom Re: A propos stereotypu Wlocha brudasa 11.03.09, 10:43
                            > Jak coś mnie wkurza zwracam uwagę

                            Tylko że tutaj trzeba było się wykazać znajomością języka obcego smile
                        • echtom A skąd masz pewność, że to była włoska rodzina? 11.03.09, 10:51
                          Tak mi teraz przyszło do głowy - skoro hipermarket był, jak mniemam,
                          polski, a Ty nie znasz włoskiego?
                          • kropkacom Re: A skąd masz pewność, że to była włoska rodzin 11.03.09, 10:55
                            > polski, a Ty nie znasz włoskiego?

                            Zawsze można po angielsku spróbować. Albo w języku międzynarodowych gestów
                            ukazać jakimi są durniami. W ostateczności zawołać obsługę, ochroniarza lub
                            policję smile
                            • echtom Re: A skąd masz pewność, że to była włoska rodzin 11.03.09, 10:57
                              Chodziło mi o to, po czym Olinka rozpoznała narodowość?
                              • kropkacom Re: A skąd masz pewność, że to była włoska rodzin 11.03.09, 11:00
                                > Chodziło mi o to, po czym Olinka rozpoznała narodowość?

                                Po zachowaniu przecież. Nie wiem, może się nawet śmiali? smile
                              • olinka20 Re: A skąd masz pewność, że to była włoska rodzin 11.03.09, 18:14
                                Nie róbcie ze mnie debila.
                                Ale po pierwsze- byłam we Włoszech i wydawało mi się, że to Włosi.
                                Po drugie- spotkalam ich potem na parkingu i wsiedli do auta z
                                włoską rejestracja.
                                Pasuje?
                                • echtom Re: A skąd masz pewność, że to była włoska rodzin 11.03.09, 19:13
                                  Mi tam jak najbardziej pasujesmile Poruszyłam w ogóle tę sprawę, bo gdybym w gdańskim markecie zobaczyła śniadą, ciemnowłosą rodzinkę mówiącą w obcym języku, pomyślałabym w pierwszej chwili, że to rumuńscy Cyganiewink
                                  • olinka20 Re: A skąd masz pewność, że to była włoska rodzin 11.03.09, 19:29
                                    OK smile
                          • hellious Re: A skąd masz pewność, że to była włoska rodzin 11.03.09, 11:23
                            Bez przesady... Ja tez nie rozumiem np. niemieckiego, ale potrafie rozpoznac ten jezyk z promienia kilometratongue_out Tak samo hiszpanski cz francuski.
                            • iwles Re: A skąd masz pewność, że to była włoska rodzin 11.03.09, 12:02


                              a skąd masz pewność, że osoba mówiąca po niemiecku jest Niemcem, po
                              frncusku Francuzem, a po włosku Włochem ? smile
                              • hellious Re: A skąd masz pewność, że to była włoska rodzin 11.03.09, 12:05
                                Akurat niemcow rozpoznaje bezblednie, z reszta gorzej, bo nie spotykam sie z nimi na codziensmile
                          • nangaparbat3 Re: A skąd masz pewność, że to była włoska rodzin 11.03.09, 12:46
                            Taż po dzieciach poznać.
                  • joanna266 Re: A propos stereotypu Wlocha brudasa 11.03.09, 10:11
                    a ja woze swoje dzieci w koszach.ba!nawet specjalny kosz dla dzieci
                    biore.jeden mam ja z dziecmi drugi maz z zakupami.nigdy nie przszyło
                    mi do głowy by komus zwracac w tej sprawie uwage ani tez mi nikt
                    nigdy nie zwrocił.zabłoconych buciorów dzieci nie maja.bo zeby
                    dojachac samochodem do marketu nawet nie musza na dwór wychodzic.ja
                    nie widze problemu.nigdy nie miałam uwalonych błotem zakupów.koszyki
                    przeciez maja podłogi z drucianej siatki wiec nawet gdyby sie
                    chciało to zaden piach sie na niej nie utrzyma.uspokójcie sie.a tak
                    w ramach odpiwiedzi na post tez zauwazyłam ze włosi oraz francuzi
                    wychowuja dzieci bezstresowo.
                    • moninia2000 Re: A propos stereotypu Wlocha brudasa 11.03.09, 10:20
                      Hiszpanie tezsmile
                      Choc nie wiem czy bezstresowo, ale na pewno bycie dzieckiem w
                      Hiszpanii jest wesolesmile
                      Dla mnie to zaden skandal, nie przejmowalabym sie dziecmi w koszyku
                      innej rodziny, a uogulnianie doprowadza mnie do szaluwink
                      Rozumiem, ze Tobie moze przeszkadzac, ze inni woza dzieci w koszyku,
                      choc potem bardziej przeszkadzalo Ci chyba, ze je jednak wyjeli,
                      ale...dla mnie takie polskie czepianie sie jest typowe.
                      • moninia2000 Re: A propos stereotypu Wlocha brudasa 11.03.09, 10:26
                        Ostatnie zdanie: podpucha: milo uogolniac?
                        • kosjanka Re: A propos stereotypu Wlocha brudasa 13.03.09, 19:44
                          Jestem czepialską typową Polką i półwłoskie dzieci mojego brata doprowadzają mnie do szewskiej pasji. Są nie do ogarnięcia, wrzeszczące, nie potrafią bawić się wspólnie, niezainteresowane niczym. Żądają, krzyczą i dostają co chcą bo nikt ich nie wychowuje. Aby zapchać twarz i aby się odczepiło. Poza tym faktycznie brudasy. Wszystkich w około wprawiają w zdumienie. Jednocześnie nieśmiałe w stosunku do obcych ( no ostatecznie są w obcym dla nich kraju). Same wady poza wyglądem. Z urody chłopaki słodziaki. Że nie wspomnę o moich rodzicach, którzy na widok włoskich wnuków mają obłęd w oczach i szczerą chęć wyprowadzić się z domu na czas ich pobytusmile
                      • olinka20 Re: A propos stereotypu Wlocha brudasa 11.03.09, 10:32
                        Po prostu zdziwiło mnie, ze takie duze dzieci jada w koszyku, ale po
                        ich reakcji na wyjęcie to faktycznie, chybabym wolala aby tam
                        zostaly smile
                      • dragica Re: A propos stereotypu Wlocha brudasa 11.03.09, 11:35
                        I nie tylko we Wloszech i w Hiszpanii-w krajach balkanskich panuje
                        kult ciazarnej i malych dzieci-matke z wozkiem przepuszczaja w
                        kolejkach,dzieci w restauracjach,kawiarniach sa mile
                        widziane,ba,matka z dzieckiem jest postacia kultowa!Ciezarnej za
                        snawet stare babcie ustepuja miejsca!
            • kropkacom Re: A propos stereotypu Wlocha brudasa 11.03.09, 10:25
              > Mnie zdziwiła bardziej zerowa reakcja włoskich rodziców smile

              Co chciałaś osiągnąć tym wątkiem? Pytam z ciekawości. Czy chciałaś udowodnić że
              Włosi źle wychowują dzieci? Czy że Polacy robią to lepiej? No i czy jakby to
              było nasza swojska krajowa rodzinka to też popełniłabyś ten wątek?


              • olinka20 Re: A propos stereotypu Wlocha brudasa 11.03.09, 10:31
                Po 1 rozumiem, ze kazdy wątek ma sens- to mnie zabiłaś.
                Po 2- nigdy nie spotkałam się z takim rozwydrzeniem dzieci i zarazem
                z zerową reakcją rodziców.
                Chcialam dowiedziec sie czy dziewczyny mają podobne obserwacje.
                • moninia2000 Re: A propos stereotypu Wlocha brudasa 11.03.09, 10:33
                  OK, ja to potrafie zrozumiec, ale stawianie sie jakby na wyzszym
                  szczeblu w temacie wychowania dzieci mnie denerwuje..
                  Czys adzisz, ze Polacy i ich dzieci maja wyzszy poziom kultury
                  rzeczywiscie zawsze?
                  • olinka20 Re: A propos stereotypu Wlocha brudasa 11.03.09, 10:37
                    Oczywi scie, ze nie, ale przeciez nie napisalam, ze wszystkie
                    wloskie dzieci sie tak zachowuja.
                    Natomiast nie spotkalam sie z brakiem reakcji polskich rodziców na
                    takie zachowanie dzieci, a raczej brak zachowania.
                • kropkacom Re: A propos stereotypu Wlocha brudasa 11.03.09, 10:40
                  Przecież wiadomo że każda kultura ma swoje odmienne wyznaczniki zachowania i
                  sposoby wychowania. Wiadomo też że ludzie są różni nawet wewnątrz jednej nacji
                  smile W Polsce mamusia często woli dać klapa dziecku żeby tylko się zamknęło a ona
                  nie była posadzona o bezstresowe wychowanie. Uogólnienie? Może.

                  > Chcialam dowiedziec sie czy dziewczyny mają podobne obserwacje.

                  Co to za wielka obserwacja jednej rodziny?

                • iwoniaw Podobne obserwacje? 11.03.09, 10:48
                  > Chcialam dowiedziec sie czy dziewczyny mają podobne obserwacje.

                  Tak, minimum 90% ematek codziennie spotyka w markecie _włoskie_ rodziny z
                  dziećmi i dysponuje bogatym materiałem porównawczym big_grinDD
          • malila Re: A propos stereotypu Wlocha brudasa 11.03.09, 11:25
            gryzelda71 napisała:

            > Też przykład z jogurtem...Jeszcze napisz,ze ludziska sadzonki
            potrafią do
            > takiego wózka zapakować,ziemię,ziemniaki, czy cieknące woreczki z
            kapustą

            Moim zdaniem jogurt jest lepszy niż ziemniaki i sadzonki razem
            wzięte. On się tak fajnie psujewink
            Aczkolwiek ryba psuje się bardziej.
            • hellious Re: A propos stereotypu Wlocha brudasa 11.03.09, 11:27
              malila napisała:

              >
              > Aczkolwiek ryba psuje się bardziej.
              >
              A najbardziej od glowy big_grin
              • malila Re: A propos stereotypu Wlocha brudasa 11.03.09, 11:30
                hellious napisała:

                > malila napisała:
                >
                > >
                > > Aczkolwiek ryba psuje się bardziej.
                > >
                > A najbardziej od glowy big_grin

                Nie od głowy, tylko od koszyków wybrudzonych dziecięcymi butkamiwink
    • iwles Re: Włoskie dzieci... 11.03.09, 11:27

      A gdzie miały biegać jak nie po warzywniaku ?
      Toć od wieków wiadomo, że włoszczyzna od Włochów jest tongue_out
      • sloooneczko Re: Włoskie dzieci... 11.03.09, 13:03
        > A gdzie miały biegać jak nie po warzywniaku ?
        > Toć od wieków wiadomo, że włoszczyzna od Włochów jest tongue_out
        smile to się poczuły jak w domu, a co wolno w swoim domku..( czy jakoś
        tamwink)

        włoskie, polskie, norweskie..dzieci to dzieci i chyba nic dziwnego,
        że z nudy im dziwne pomysły do głowy przyszły.A co do reakcji
        rodziców, cóż ich dzieci.MOże licza na to, iż przyjdze czas wyrosną
        z takich zachowań i nie robią nic tak strasznego, co trzeba je
        upominac.

        MOże nie chciałabym dostac wylizanej wcześniej rzodkiewki, ale na
        ogól myję zanim zjemsmile

        Co do dzieci w wózkach sklepowych w buciorach czy bez-mnie to nie
        przeszkadza. Jak wózek ufajdolony to biorę inny i już.
    • wespuczi Re: Włoskie dzieci... 11.03.09, 18:50
      deportowac wszystkich wlochow z polski
      pisz do jk
    • deodyma Re: Włoskie dzieci... 11.03.09, 21:11
      a to polskie dzieci nie jezdza w wozkach w pelnym rynsztyunku?
      a polskie dzieci to nie wrzeszcza w sklepach?
      • marghe_72 Re: Włoskie dzieci... 11.03.09, 23:04
        deodyma napisała:

        > a to polskie dzieci nie jezdza w wozkach w pelnym rynsztyunku?
        > a polskie dzieci to nie wrzeszcza w sklepach?
        >

        ano nie.

        Autorka ma wyjątkowe szczęscie albo wyjątkowego pecha.
        Szczęście - bo nie spotkała się rozwydrzonym polskim dzieckiem i
        olewajcymi rodzicami.
        pecha - bo trafiła jej się JEDNA włoska rodzina z rozwydrzonym bla
        bla bla. A moze to też szczęście?
        Hmmm

        Może rzadko bywa w supermarketach?
        Bo ja , na ten przykąłd, widziałam dziesiątki rozwrzeszczanych
        polskich dzieci. Jakoś nie robi to na mnie wrażenia
        • socka2 Re: Włoskie dzieci... 11.03.09, 23:09
          polskie dzieci chodza grzecznie za raczke, nie liza rzodkiewek, nie
          rzucaja sie i nie wrzeszcza.....
          to skad sa te dzieciary, co to je w polskich supermarketach
          widuje???? smile
        • deodyma Re: Włoskie dzieci... 12.03.09, 13:28
          marghe_72 napisała:

          > Może rzadko bywa w supermarketach?
          > Bo ja , na ten przykąłd, widziałam dziesiątki rozwrzeszczanych
          > polskich dzieci. Jakoś nie robi to na mnie wrażenia
          >

          w latach 200-2001 pracowalam w hipermarkecie, to mialam szczescie widziec takie
          dzieci.
          • deodyma Re: Włoskie dzieci... 12.03.09, 13:28
            mialo byc w latach 2000-2002smile
    • dorotadu Re: Włoskie dzieci... 12.03.09, 07:07
      moja 20kr 6 latka tez jexdzi w wózku smile
      fakt że nie ja ja wkładam i wyciągam bo nie dam rady ale jexdzi
    • aniorek Re: Włoskie dzieci... 13.03.09, 00:21
      Nie mam nic do wloskich dzieci i metod wychowawczych w tym kraju...

      ...oczywiscie, o ile nie musze w takim wymagajacym towarzystwie
      leciec samolotem. big_grin Jakis czas temu w Europie byl mocny huragan, a
      ja akurat wracalam do Helsinek z wloskimi rodzinami w samolocie. W
      momencie, gdy samolot dotykal kolami pasa do ladowania, znowu
      zaczelismy sie wznosic (jak sie okazalo, ze wzgledu na silny wiatr
      pilot musial powtorzyc ladowanie). I jak przez caly lot panowal
      wrzask wloskich dzieci, tak w tym momencie zalegla grobowa cisza.
      Szkoda, ze dopiero przy ladowaniu. big_grin
      • hanalui Re: Włoskie dzieci... 13.03.09, 11:44
        aniorek napisała:
        > ja akurat wracalam do Helsinek z wloskimi rodzinami w samolocie.
        >crying...) I jak przez caly lot panowal
        > wrzask wloskich dzieci, tak w tym momencie zalegla grobowa cisza.
        > Szkoda, ze dopiero przy ladowaniu. big_grin

        Tiaaaaaaaa...tylko wloskie dzieci wrzeszcza w samolocie...smile
        Przeleciala sie raz samolotem i plecie glupoty big_grin
        Polecam czestsze wycieczki, zwlaszcza jakas tania linia np do
        Londynu ...to se dopiero poogladasz wrzaskow...nie tylko dzieci ale
        i dorosych z PL big_grin
        • moninia2000 Re: Włoskie dzieci... 13.03.09, 12:08
          Nie no w ogole czad dyskusjasmile
        • aniorek Re: Włoskie dzieci... 14.03.09, 19:17
          > Tiaaaaaaaa...tylko wloskie dzieci wrzeszcza w samolocie...smile
          > Przeleciala sie raz samolotem i plecie glupoty big_grin

          Sama bredzisz. Latam bardzo czesto i czegos takiego jak wtedy jeszcze nie widzialam. I nie napisalam, ze tylko wloskie dzieci wrzeszcza w samolocie. Jesli nie rozumiesz tresci postu, jaki sens jest na niego odpowiadac?

          > Polecam czestsze wycieczki, zwlaszcza jakas tania linia np do
          > Londynu ...to se dopiero poogladasz wrzaskow...nie tylko dzieci ale
          > i dorosych z PL big_grin

          Nie latam bydlowozami, wiec "se" daruje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka