Wpadziocha na całego;)

16.03.09, 21:52
Hejsmile
Zdarzyły Wam się różnego rodzaju wpadki czy gafy, po których najlepszym
wyjściem byłoby zapaść się pod ziemię?

1)Ploty to brzydka rzecz, ale któż z nas nigdy tego nie posmakował? Siedzę i
obrabiam z przyjaciółką za pomocą wysyłanych smsów tyłek niezbyt lubianej
koleżance z pracy. Choć nieładnie nie zostawiamy na niej suchej nitki.
Nawzajem prześcigamy się w coraz surowszych ocenach. Po czym stwierdzam, jaką
owa koleżanka jest idiotką wymieniając przy tym jej personalia i.....i wysyłam
przez pomyłkę do niej samej. Czułam się fatalnie widząc ją na drugi dzień w
pracy i choć sympatią do siebie nie pałamy długo nie umiałam spojrzeć jej w
oczy uncertain

2)Wpadam do pracy i od progu oznajmiam- "dziewczyny dzisiaj muszę się urwać
wcześniej z roboty, tylko cicho sza, żeby nasz kochany szefulo się o tym nie
dowiedział, bo znów będzie zadawał pytania z puli upierdliwych"...coś się
cichutko zrobiło, dziwna konsternacja, patrzę, za kompem jednej z koleżanek
siedzi ten właśnie szefulo uncertain
Nie tylko nie urwałam się z pracy, ale cały tydzień miałam zleconej roboty
tyle, że końca widać nie było.

Takie wpadziochy są straszne.
    • fantasmagorii Re: Wpadziocha na całego;) 16.03.09, 22:38
      Pogratulowałam ciąży, widocznej bardzo, znajomej, która w ciazy nie
      była uncertain Mało tego, nie dawałam sie przekonać uncertain
      powiedziałam brzydkie bardzo słowo w obecnosci profesora w liceum.
      Odebrałam telefon od przyszłej tesciowej wierząc głęboko, że to moja
      przyjaciółka, z którą mnie sekundę wcześniej rozłączyło, słowami:
      ja pie...lę, co się rozłączasz głupia ci.o smile
      • igusiak Re: Wpadziocha na całego;) 18.03.09, 17:48
        ooo, a propos upierania się przy swojej wpadce- moja przyjaciółka (X)
        kiedyś zaliczyła megawpade ( byłam przy tej sytuacji)
        to była wycieczka klasowa, i wieczorem wybieraliśmy sie wspólnie
        całą klasą na ognisko. było dość zimno, bo to wieczór w górach,
        stoimy i czekamy na wszystkich by razem ruszyć na to ognisko. do
        mnie i do mojej przyjaciółki (X)podeszła koleżanka(Y), którą lubimy,
        lecz która miała problem z przetłuszczającymi się wlosami.
        - X : hej, Y, cóż Ty z włosami mokrymi wychodzisz?? wracaj szybko i
        je wysusz!!
        -Y : alee... ale ja nie myłam włosów (zażenowanie+przerażenie)
        -X : no co Ty, widze przecież,że są mokre!... wracaj, przeziębisz
        się...
        -Y :nie,nie są mokre...

        ktoś z przysłuchujących sie szybko uciął rozmowe, bo X dalej brnęła
        by w tą wpadzioche... kiedy ją uświadomiłam, co było z włosami,
        dziwczyna miała ładną załamkę ( szczególnie że Y to b. fajna
        dziwczyna, a X nie zrobiła tego złośliwie, tylko ją coś totalnie
        zaćmiło) eeehhh ... O_0
        • kowalikm Re: Wpadziocha na całego;) 29.05.09, 14:09
          Ja mam talent do wpadzioch, ale to byłby bardzo długi wątek.

          Bardzo dobrze utkwiło mi w pamięci za to zdarzenie klasowe.

          Pod koniec I klasy ogólniaka impreza integracyjna w formie ogniska na działce
          jednego z kolegów. Ognisko zrobiliśmy gdzieś w polu między krzaczyskami.
          Jak to 16-latki, tu papieros tam alkohol Ci co mieli ochotę próbowali.
          Organizator imprezy również bardzo lubił tego typu eksperymenty - B. należał
          raczej do rozrywkowych osób wink.
          Tak więc wyjął piwo czy wódeczkę i jazda. Ktoś złośliwie rzucił w pewnym momecie
          " Eeee, B. ale by było jakby Twój stary Cię teraz zobaczył z tą flachą". Ojciec
          był miejscowym radnym i uchodził za osobę rozrywkową ale bardzo wymagającą wobec
          swoich prawie dorosłych pociech.
          Nie minęło 5 minut jak to samo źródło mówi podekscytowanym głosem - "B.... -
          zwijaj szybko flaszkę Twój stary idzie".
          Oczywiście B. uznał to za kiepski żart i odciął się jak miał zwyczaju dość
          brzydkim słowem typu "SP...!"

          W tym momencie z ciemności (był już wieczór) wyłonił się kształt przypominający
          rodziciela kolegi B.
          Kolega B. nerwowo odłożył dowód zbrodni i na żądanie rodziciela udał się z nim w
          nieznanym kierunku.
          Ognisko na szczęście nie zostało przerwane, ale kolega po tej rozmowie miał
          wyjątkowo skwaszoną minę - nie wiem jakie były konsekwencje.

          Cała reszta bawiła się wyśmienicie - już bez alkoholu wink.
    • bswm Re: Wpadziocha na całego;) 16.03.09, 22:40
      W ogólniaku powiedziałam w klasie, że facet od fizyki jest głupi - a on był w
      klasie i powiedział do mnie: nie, nie jestem głupi...
      O matko, jakiego miałam stresa, ale poszłam i go przeprosiłam, a później nawet
      zdawałam u niego maturę smile)
      • jowita771 Re: Wpadziocha na całego;) 17.03.09, 17:14
        > W ogólniaku powiedziałam w klasie, że facet od fizyki jest głupi - a on był w
        > klasie

        Hehe, przypomniało mi się, że miałam sytuację trochę odwrotną. Ostatnia klasa
        liceum, przyszedł nowy nauczyciel od historii. Któregoś dnia przed lekcją cała
        klasa go obgadywała, a ja jedna broniłam, chyba dość zaciekle, bo koleżanki
        stwierdziły, że chyba mi się spodobał. Facet chyba musiał stać pod drzwiami sali
        i słyszeć, jak go bronię, bo miałam potem straszne fory u niego i piątkę na
        świadectwiesmile
        • hellious Re: Wpadziocha na całego;) 17.03.09, 17:15
          Ja w podstawowce bylam wielka bohaterka, bo rzucilam butem w vice dyrektorasmile Wredny byl, to go z butatongue_out
    • iwonag25 Re: Wpadziocha na całego;) 16.03.09, 22:53
      Wiele lat temu pojechalam na koncert z koleżanką. Spałyśmy u jej
      babci. Gdy wychodziłyśmy na koncert, babcia odprowadzając nas do
      drzwi coś opowiadała, mówiła żebyśmy były ostrożne itd. Stojąc już w
      drzwiach powiedziałam do niej przerywając w pół słowa: "niech się
      Pani zamknie". A chodziło mi o to, żeby zamknęła drzwi.
      Przeprosiłam, wytłumaczyłam o co mi chodziło, ale jakoś tak później
      głupio mi było przed nią.
      A sms-owe wpadki to u mnie norma.
      • agama77 Re: Wpadziocha na całego;) 16.03.09, 22:56
        dobre!!!
    • madame_zuzu Re: Wpadziocha na całego;) 16.03.09, 23:16
      Wybierałam się z przyjaciółka na imprezę. Napisałam jej sms'a " no! cipka
      ogolona, cycki wypięte do przodu, możemy iść na balety. Może wyrwiemy jakieś
      ciacha do zabawy" big_grin wiadomość wysłałam do swojego faceta, z którym wtedy byłam big_grin

      Spotkałam kiedyś w knajpie dawno nie widzianą koleżankę podstawówki. Wzięło nas
      na wspomnienia z czasów szkolnych. Temat zszedł na pewnego Marcina:d NO i mówię
      do niej " a pamiętasz jaka z niego ci... była? beczał jak tylko mu się pogroziło
      palcem" a tu nagle zza swoich pleców słyszę męski głos " ci... powiadasz?"
      odwracam sie a tam Marcin uncertain Podchodzi do nas i mówi "widzę, że Ci się dobrze
      rozmawia z MOJĄ ŻONĄ" :d o mamooooo jak ja wtedy szybko, nagle, ale to już teraz
      now, musiałam wracać do domu big_grin ale kwas

      pracowałam jako studentka w sklepie z zabawkami. Przyszła kobieta z dzieckiem
      i szukają zabawki dla tego chłopca.. chłopiec niecierpliwy, nic mu się nie
      podoba, tupie nogami, kobieta już widac traci nerwy. Dałam więc chłopcu garśc
      balonów i powiedziałam " jak będziesz grzeczny to dam więcej baloników, a babcia
      pewnie ci kupi coś fajnego" Dziecko na mnie gały |O.O baba też... i młody do
      mnie " to moja mama, babcia w domu została"
      • denea Re: Wpadziocha na całego;) 17.03.09, 08:34
        Hehe, podobna mi się przypomina. Nie moja i nawet nie wiem, czyja,
        przydarzyło się znajomym męża.
        Dzwoni facet do drzwi, otwiera żona a on pyta:
        - Czy zastałem syna ?
        • cudko1 Re: Wpadziocha na całego;) 17.03.09, 14:04
          jak mieszkałam z moim byłym byłym (nie mylić z bucemsmile ) to sąsiad,
          który przyszedł zapytać o coś tam gdy otworzyłam drzwi zapytał mnie
          czy jest tatobig_grin
      • agaja5b Re: Wpadziocha na całego;) 29.05.09, 11:27
        Kiedyś koleżanka w sklepie chciała kupić czipsy i pyta babkę czy są dobre a
        ona:" nie wiem ja takiego gówna nie jem" a z mojej twórczości byłam na wsi u
        rodziny i znajoma jechała rowerem wiozła miotłę. Ja chciałam być miła coś
        zagadać oprócz cześć to mówię "o miotła" a ona "aha" a ja "to po co rower?". No
        i znajoma miała dziwną minę na szczęście ma poczucie humorusmile
    • anias29 Re: Wpadziocha na całego;) 17.03.09, 08:54
      Miałam w pracy upierdliwego adoratora. Któregoś dnia poskarżyłam się na niego
      koleżance z działu obok. Ona tylko dziwnie spojrzała. Jakiś miesiąc później
      dowiedziałam się, że oni są ze sobą od kilku miesięcy i właśnie ze sobą zamieszkali!
      • elske Re: Wpadziocha na całego;) 17.03.09, 15:49
        Jestesmy z mama w sklepie.Jakas kobietka oglada garsonke na wieszaku,moja mama
        podchodzi do niej i mowi:niech pani tego nie kupuje,tkanina strasznie rozchodzi
        sie w szwach.
        Kobietka patrzy na mama i mowi:ja tego nie kupuje,ja jestemm wlascicielka sklepu.
        Ale wpadawink

        Moja mama jest listonoszka.Jak chodzilam do szkoly,to w czasie wakacji czesto
        pomagalam jej w pracy.Roznosilam listy polecone.Mialam jakies 15 lat.Ide z
        poleconym ,otwiera mi dziewczyna,na oko 13 lat.Pytam jej czy sa rodzice w
        domu.Ona mowi ze nie.Mowie ze jest polecony do XY i juz chcialam pisac awizo,a
        dziewczyna mowi mi ze to do niej.To byl list z uczelni,dziewczyna byla
        studentka.Az cieszylam sie ze tych rodzicow nie bylo w domu.
    • ajko Re: Wpadziocha na całego;) 17.03.09, 16:11
      Ja niestety też miałam wpadę z sms-em.Mój mąż często wyjeżdża na
      długie i dalekie delegacje.Kiedy z jednej z nich powracał do domu
      wymienialiśmy się soczystymi,barwnymi,szczegółowymi więcej niż
      erotycznymi opisami,co będziemy robić po jego powrocie.Jeden z sms-
      ów miast mężowi wysłałam swojemu rodzicielowi.
      Po kilku minutach dostałam odpowiedź"dziecko,daj spokój ,to w tym
      kraju jest karalne".
      • joanna266 super tata:-) 17.03.09, 16:18

      • hellious Re: Wpadziocha na całego;) 17.03.09, 16:21
        Kiedys pomylil mi sie dowcip i wyjechalam do ojca z tekstem " co je-bany skor...synu" Mialo byc "z-kur-wielu"... Z 14 lat mialam. mina ojca-bezcenna.
      • agusia79-dwa Re: Wpadziocha na całego;) 17.03.09, 16:23
        w czasch liceum rozmawiam z koleżanką na korytarzu szkolnym o
        facecie, który podobał się połowie naszego rocznika, ale jakoś nam
        nie przypadł do gustu. Powiedziałam do niej: "Jak widzę Darka, to
        jestem za aborcją". Fuck,okazało się, że on stoi za namiuncertain
        Moja matematyczka była ode mnie starsza o 6 lat. Koleżanka wchodząc
        za nią po schodach nie znała jej i ochrzaniła, że wlecze się jak
        krowa i jak się pośpieszy to na pewno pozbędzie się celulitusu. Gdy
        się odwróciła,koleżankę zamurowało, a nauczycielka powiedziała, że
        spotkają się na lekcji. Na szczęście okazało się, że ma poczucie
        humoru.
      • mamamonika Ciesz się że nie napisałaś do teścia ;-) n/t 29.05.09, 11:44
    • bezia80 Re: Wpadziocha na całego;) 17.03.09, 17:40
      Początek roku, pierwsza klasa w liceum( 100 lat temusmile).Na wywieszonej liście
      przeczytałam że bezia 80 będzie w klasie "B". I ze ma się stawić w sali 112.
      Udało mi sie znaleźć salę, troche ludzi juz sie tam kotłowało, ale żeby sie
      upewnić walnęłam pierwszego z brzegu kolesia( chuchro takie niższe ode mnie) w
      ramię i zagajam:-Ty, to tutaj ma się spotkać klasa IB. Koles do mnie z takim
      dziwnym wzrokiem-Taaa. Ok, sobie myślę, jakis dziwny. otworzono sale, zajęliśmy
      miejsca, a do klasy wchodzi ten koleś, co go klepnęłam i mówi:-nazywam się M.B,
      i będę waszym wychowawcąsmile UPS! Cztery lata mnie to męczyłosmile
      • elske Re: Wpadziocha na całego;) 17.03.09, 18:28
        Nowy rok szkolny,1 klasa odziezowki.Stoje z dziewczynami z mojej klasy przed
        szkola,czekamy na wychowawce,ale dziewczyny wpadly na genialny pomysl,ze same
        wychowace znajda.Doszlysmy na boisko szkolne,wszystkie stoimy,jedna sie odwraca
        i pyta mnie:to jest miejsce 1E? Mowie ze tak.I dodaje:dziewczyny,zamiast tak
        biegac po boisku,trzeba bylo stac i czekac na wychowawce.
        Dziewczyna robi wielkie oczy i pyta:pani bedzie nasza wychowawczynia?
        Ja wielkie oczy i mowie:nie.

        Duzo dziewczyn bylo pozniej zaskoczone ,ze jestem uczennica i chodze z nimi do
        klasy.
        Co niektorzy nauczyciele w szkole tez brali mnie za nauczycielke,kiedy robilam z
        dziewczynami cwiczenia z szycia(3-4 dziewczyny bralam do innej sali i uczyly sie
        np.szycia kolnierza do marynarkismile )
    • 18_lipcowa1 heh 17.03.09, 18:48
      Mialam w 8 klasie nauczycielke od fizyki, swoja droga super babka i
      niezla laska, mlodziezowo sie ubierala i ktoregos dnia miala b
      podobne dzinsy do mojej kolezanki.
      Sprawdzala komus zeszyt, pochylona, tylek wypiety,a ja myslac ze to
      moja kumpela - z calej sily klepnelam ja w tylek z krzykiem ' kto
      wypina tego wina!' Haha pani podskoczyla, obrocila sie, ja zenada na
      maska, przeprosilam. Na szczescie babka rowna byla i tez sie smiala.
      • bezia80 Re: heh 17.03.09, 19:08
        Mogę jeszcze wtrącić- nie była to moja gafa tylko mojej kumpeli. Matematyke w liceum miała z nami pani o nazwisku Mucha. Pewnego dnia na matematyce chłopaki z naszej klasy bardzo mojej koleżance dokuczali, a to ze ma małe cycki, albo duży nos. Prym wiódł tutaj niejaki Bartek( potem chodzili ze sobą- takie końskie zalotysmile) Po kolejnym "jajcarskim" tekście owego Bartka Asia powiedziała na cały głos:- Bartosz, mówiłeś coś, czy mucha pierdła? Oczywiście jak to bywa w takich przypadkach, w klasie panowała idealna cisza....
      • kiraout Re: heh 17.03.09, 19:18
        Oj smile Kiedyś na studiach przed fatalnym egzaminem, już nawet poprawkowym u
        potwornego ciśnieniowca chciałam zadzwonić do kolegi po coś. Miał na imię
        Robert, ale zamiast do niego wykręciłam numer do też Roberta, tylko owego
        egzaminatora (głupota we wpisywaniu na ostatniej stronie w zeszycie). Odebrała
        jego żona. Ja, ze nazywam się tak i tak i czy mogę rozmawiać z Robertem (facet
        grubo po 40-stce), ona, ze tak i woła go. Dopiero jak podszedł do telefonu, to
        nogi się pode mną zatrzęsły. Najgorsze było to, że nie powiedziałam o pomyłce,
        tylko zaczęłam się jąkać i spytałam o godzinę egzaminu i jeszcze jakąś głupotę,
        a potem się rozłączyłam. W dodatku telefonowałam z przejścia podziemnego i koło
        mnie przechodziła jakaś grupka strasznie przeklinając.
        Oczywiście do egzaminu nie mogłam się skupić, zero nauki. Poszłam i powiedziałam
        jak było. A on się uśmiał i powiedział, ze żona mu dała popalić wtedy i że sam
        zastanawiał się nad tym telefonem. No, pogadaliśmy, pośmialiśmy się i po jakimś
        pytaniu dostałam 4 smile
        Kurka.., do tej pory zastanawiam się, czy nie liczył na więcej big_grin
    • kwirynia Re: Wpadziocha na całego;) 17.03.09, 19:40
      No to teraz ja.....
    • kwirynia Re: Wpadziocha na całego;) 17.03.09, 19:44
      No to teraz ja..... Ale muszę zacząć od początku.
      Jestem osobą bardzo wrażliwą i nie lubię słuchać o chorobach, bo
      robi mi się słabo.
      Było to w pierwszej klasie liceum (ja 15-latka). Nauczycielka
      opowiadała o.... ciąży pozamacicznej. Zrobiło mi się niedobrze i
      wyszłam na korytarz i tam zemdlałam. Pogotowie zabrało mnie do
      szpitata, a moja mama wróciła ze szpitala z ogromnym bólem głowy.
      Kiedy leżała półprzytomna, przyszedł sąsiad i tata opowiadał mu, że
      ja jestem w szpitalu. Nie wiedział jednak, dlaczego zemdlałam - więc
      zapytał się mamy. A moja mama na to: "Z POWODU CIĄŻY POZAMACICZNEJ"
      Dużo bym dała, żeby zobaczyć monę taty i sąsiada..........
    • niiikaa Re: Wpadziocha na całego;) 17.03.09, 21:12
      1) Znajomy dostał kiedyś sms "zabieram samochód, dzieci, telewizor laptopa ( lista była długa) i wyprowadzam się ty taki - owaki" od zupełnie nieznanego nadawcy. Znajomy odpisał "OK". Podejrzewam, że zobaczenie miny właściwego adresata po powrocie do nieco ogołoconego domu było bezcenne.

      2) Rozmawiamy z koleżankami w tzw pokoju socjalnym. Stoimy plecami do drzwi i bezmyślnie gapimy się za okno. Obgadujemy naszych kolegów - większość raczej nie kwalifikowała się do kategorii "ciacho" poza jednym. Kumpela do mnie o tym jednym, że taki super - przystojny, inteligentny, wysportowany. Ja - e nie w moim typie. Z za pleców słyszymy tego jednego - szkoda. Potem było mi bardzo głupio ...
    • deodyma Re: Wpadziocha na całego;) 18.03.09, 19:26
      no zdarzylo sie kilka, ale najbardziej utkwila mi w pamieci jednasmile
      byl rok 1988, mialam wtedy 13 lai i zblizaly sie wakacje.
      pojechalam do kolezanki i razem z nia poszlam do jej kolezanki, ktora miala na
      imie Samia.
      Juz nie pamietam z jakiego kraju ona i jej rodzice przyjechali do Polski, bo
      mielo w koncu 20 lat, ale chyba z Libiismile
      Samia miala mlodszego brata Husajna, ktory chodzil wtedy do przedszkola, ona
      chodzila do szkoly a ich rodzice pracowali i studiowali w Polsce.
      Poniewaz byl czerwiec, piekna pogoda, postanowilismy wyjsc na dwor wszyscy
      razem. Osiedle bylo duze, skladaly sie z samych wiezowcow a pomiedzy tymi
      wiezowcami byly place zabaw. Zanim zjechalismy na dol, zapytalismy, czy mozemy
      isc wszyscy razem na ten plac. Rodzice Samii i Husajna wyrazili zgode a ja
      sierota przekrecilam imie i powiedzialam:
      -Chodz Ch...as, idziemy na plac zabaw.
      Rodzice nie skapowali sie oczywiscie, co powiedzialam i ja zreszta tez byla
      nieswiadoma tego, co mowiesmile
      na placu zabaw wciaz mowilam do tego chlopca, Ch...as...
      W koncu kolezanka zorientowala sie, co ja mowie i mi powiedziala.
      No i ja sie polapalam, ze chlopak Husajn ma na imie a nie Ch...as...
    • renkag Re: Wpadziocha na całego;) 19.03.09, 14:31
      1) Rano, szykuję się już spóźniona do pracy, mąż wyszedł wcześniej i
      nie mogę znaleźć moich kluczyków do samochodu. Coś mi świta, że mąż
      jeździł wieczorem więc pewnie zabrał ze sobą. Dzwonię wku...ona na
      maxa i nie czekając aż powie halo pytam odpowiednim tonem, gdzie są
      moje kluczyki. On milczy, a ja znowu "z gębą:, że szukam i nie ma i
      on znowu wziął itp. FAcet, jak tylko udało mu się coś wtrącić - że
      to pomyłka. Patrzę, a ja przez pomyłkę zadzwoniłam do pediatry moich
      dzieci, do którego dzwoniłam dzień wcześniej zamówić wizytę domową.
      Na szczęście nie mogłam być podczas tej wizyty, z przeprosinami
      zadzwoniłam, ale i tak przez rok było mi głupio u niego się pokazać.
      Zwłaszcza, że notorycznie zapominałam mu zapłacić za wizytę, i albo
      wracałam później, a potem zaczął się delikatnie upominać smile

      2) To wpadka moich dzieci, która spadłą na mnie. Któregoś dnia, po
      przeprowadzce do nowego domu dorwaly mó telefon i zrobiły sobie
      potężną sesję zdjęciową (dzieci w wieku przedzkolnym więc nie były
      to zdjęcia artystyczne). Część była pod tytułem "wszystkie
      pomieszczenia w domu". Druga, niestety - w łazience, wyposażenie a
      potem spodenki, majteczki dziewczynek, gołe nóżki itp. BEz
      szczegółów anatomicznych ale zdjęcia cokolwek podejrzane. Na drugi
      dzień odkryłam, że z 10 zdjęć wysłąły mms do pierwszej osoby z listy
      czyli do mojego szefa z nazwiskiem na "A" (myślałam, że się spalę
      jak go później przepraszałam). Kolejne, ale te "gorsze", łazienkowe
      wysłały na jakiegoś e-maila (jak wykańczaliśmy mieszkanie to
      wszelkie kontakty producentów z reklam zapisywałam w telefonie). Tym
      się nie przejęłam bo myślałam, że na maila nie da się wysłać. Aż do
      następnego dnia, kiedy zadzwonił do mnie zdenerwowany facet z
      awanturą co mu za obsceniczne zdjęcia wysyłam (w domyśle -
      pedofilskie) i że on zgłasza to na policję (telefon służbowy!). Nie
      wiem czy uwierzył, ale jakoś udało mi się go udobruchać tłumacząc,
      że to moje dzieci zrobiły itp. Ale pewnie jakby to był telefon męża
      to by go nie przekonało smile
    • mond33 Re: Wpadziocha na całego;) 19.03.09, 15:27
      Byłam wczoraj u dziecka w przedszkolu na zebraniu w sprawie posyłania dzieci w
      tym roku do zerówki. Śpieszyłam się, zarzuciłam płaszcz i poleciałam. Po
      zebraniu podchodzi do mnie jedna z mam:
      "Ma Pani coś na pleckach" (???????)
      Ściągam płaszcz a na plecach mam naklejone 2 ogromne naklejki "dzielny pacjent",
      które dzieci dostają od lekarzy podczas wizyt uncertain
      Dzień wcześniej córka miała "ogromy" problem gdzie ma je sobie nakleić. Znalazła
      więc miejsce skubana wink
      • karolciaa23 Re: Wpadziocha na całego;) 20.03.09, 09:15
        swoja córkę urodziłam jak miałam 19 lat. po porodzie po jakiś trzech miesiącach
        wróciłam do szkoły, na godzinie wychowawczej wychowawczyni mi gratuluje, i mówi
        tylko teraz uważaj, a ja jej na to że drugiego dziecka nie planuje ,ona mi na
        to, a pierwsze planowałaś,:d
        • fajnyjagodka88 Re: Wpadziocha na całego;) 29.05.09, 07:40
          To ja miałam jeszcze lepsze histori!
          w 2 klasie liceum, jako, że to było "niby LO o profilu wojskowym" mieliśmy dwudniowe szkolenie z pierwszej pomocy, które odbywało się w sobotę i w niedzielę. Pech chciał, że facet wybrał mnie sobie do pokazania jak uciskać tętnicę ramieniową w razie wypadku. Ok jakoś to przetrzymałam, ale wiedziałam że następny pokaz to będzie tętnica udowa a ja sobie nie dam wsadzić rąk między nogi... i podziękowałam. Na szczęście za chwile była przerwa taka 5 minutowa. Poszłyśmy z koleżanką się przewietrzyć, ale zeszło nam dłużej niż 5 min i na zajęcia biegłyśmy przez korytarz. Otworzyłam drzwi do sali i ... leże. Wyciełam orła na progu i natychmiast wstałam, a facet do mnie "szkoda, że Pani nie zemdlała, zaraz będziemy pokazywać pozycję boczną ustaloną, nadaje się Pani" ŻENADA

    • czarnataka myślałam, że to już koniec :P 20.03.09, 11:02
      W firmie, której pracowałam miesiąc dyrektorem mojego działu jest
      Pani. Jak zaczęłam pracować to obiło mi się o uszy, że ona ma
      dziecko 15-o letnie...
      Byłam raz na przerwie snaidaniowej z kolegą i przyszła ONAsmile I
      zaczęliśmy jakoś nawet miło rozmawiać i pani dyrektor zapytała na
      ile lat wygląda (jakoś zeszło na tematy wiekowe). Ja, chcąc być
      miłatongue_out, powiedziałam, że około 35-40 (zaniżyłam ten wiek jeszcze).
      Ona popatrzyła, uśmiechneła się i wyszła.
      Mój kolega gdy tylko zniknęła za drzwiami zaczął się tak śmiać, że
      aż oddechu złapać nie mógł.. Jak się uspokoił to powiedział, że ona
      ma 30 lat..
      No kurka wodna, no nie dałabym jej az tak małotongue_out
      • golfstrom Re: myślałam, że to już koniec :P 20.03.09, 13:24
        Mój mąż w takiej sytuacji pyta "To podstęp?" wink
      • wieczna-gosia Re: myślałam, że to już koniec :P 29.05.09, 15:08
        u mie to standardzik- mam 34 lata co chwila jak zaczynam nowe kursy z ludzmi
        ktos mi wyjezdza ze "pani taka mlodziutka" smile i mowia to ludzie na ogol starsi
        ode mnie 2 lata albo i w moim wieku smile

        zas jak sie roznesie ze mam 17 letnia corke to wszyscy mi daja ok 40 mowiac ze
        zupelnie nie wygldalam smile)))) no trudno zebym wygladala smile
    • adriankowa Re: Wpadziocha na całego;) 29.05.09, 09:29
      Mojej kuzynki mąż wychodził rano do pracy.Ona kazała mu po drodze wyrzucić śmieci.
      Facet jedzie autobusem i widzi że wszyscy dziwnie sie na niego gapią!Ale nic-jedzie,jedzie i dopiero po dłuższej chwili zorientował sie że wsiadł z tym workiem śmieci do autobusu!

      A mi kilka razy zdarzyło sie wyjść ze sklepu na ulice z...koszykiem w ręce.I troche zaszłmm z tym koszykiem.Obciach!
      • kasia191273 Re: Wpadziocha na całego;) 29.05.09, 09:45
        przeprowadzilismy sie z dzielnicy mocno mulitculti do 'bialej'. Z
        radoscia poszlam sie przedstawic sasiadce z pietra (wspaniala
        kobieta, zaprzyjaznilysmy sie pozniej bardzo) i ujrzawszy, ze jest
        rodowita Holenderka, blondyna rasowa zaczelam bajdurzyc, gdzie to
        wczesniej mieszkalismy i ze teraz sie cieszymy, ze wreszcie
        wyladowalismy w 'bialej' dzielnicy. Kilka minut pozniej z jej
        mieszkania wylonilo sie przecudnej urody murzyniatko, ktore okazalo
        sie byc...jej synem. Dlugo nie moglam sobie wybaczyc takiej
        politycznej niepoprawnosci.
    • takatoszymura Re: Wpadziocha na całego;) 29.05.09, 10:12
      Moja teściowa, wówczas przyszła teściowa, pooglądała sobie nasze zdjęcia robione
      podczas uprawiania sexu smile Mój narzeczony zostawił je w swoim pokoju, przez
      nieuwagę, na wierzchu. Długo nie miałam odwagi pokazać się u nich w domu.
    • tylna.szyba Re: Wpadziocha na całego;) 29.05.09, 10:21
      Moje dwujezyczne dziecko zawsze zwraca sie do mnie w jezyku polskim.
      Raz zrobilo cudowny wyjatek w autobusie komunikacji mieskiej, pelnym
      ludzi jadacych do pracy. Otoz oznajmilo wszystkim, w zrozumialym dla
      nich jezyku:

      A mama ma penisaaaaa!

      Nie pozostalo mi nic innego, niz odpowiedziec: to miala byc nasza
      tajemnica, synku uncertain
      • beti222 Re: Wpadziocha na całego;) 29.05.09, 10:45
        1. Koleżanka szła na egzamin do wykładowcy, u którego nigdy na zajęciach nie
        była i nie wiedziała jak wygląda. Przed salą podchodzi do jakiegoś chłopaka i
        pyta: "Jak ten typ wygląda, bo ja nigdy u niego na zajęciach nie byłam, a mam
        dziś u niego egzamin". Okazało się, że zapytała właśnie tego wykładowcy. Na
        szczęście facet się uśmiechnął, a jej udało się zaliczyć egzamin.

        2. Kolega siedział ze swoją dziewczyną Agatą w domu. To był piątek albo sobota.
        Dzwoni do niego kolega Jacek i proponuje Markowi wyjście na imprezę. Marek mówi:
        "Nie nie idę, dziś umówiłem się z Agatą, więc zostaję". Zakończył rozmowę i
        zaczął pisać smsa o mniej więcej takiej treści "Siema Jacek, pójdę z Wami tylko
        jakoś Agatę muszę spławić. Idźcie już a ja do Was dołączę". Zamiast wysłać do
        Jacka wysłał do Agaty. Awanturka podobno była duża, ale się pogodzili smilesmile
        • usia-1984 sms-owa:) 29.05.09, 12:39
          Maż na wyjeździe za granicą akurat stęsknieni siebie tydzień przd
          powrotem zaczełam pisac mu co bedziemy robić jak wróci krok po kroku
          aby mu podnieś ciśnienie chyba ciągiem z 6 sms-ówsmile i powiem
          Wam ,że udało sie podnieś ciśnienie ale nie mojemu małż tylko
          szwagrowi ,a żeby było ciekawiej to był akurat ze swoją panną i to
          ona czytała smsa od bratowejwink zaraz dostałam powrotnego i do
          dzisiaj mi to wypomina a panna nieźle sie nakręciła po tym jak
          przeczytałasmile w sumie szwagier podziekował bo jak się okazało to po
          tym smsku z brzydactwami przełamała sie dziewczyna w niektórych
          rzeczachsmilesmilesmile A nim wysłałam go poraz drugi już do meża to on juz
          napisał ,że go dostał od szwagrawink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja