Dodaj do ulubionych

rozwód z winy męża po odejściu

25.11.03, 11:57
hejka
mam problem, mąz mnie zostawil z małym dzieckiem dla innej kobiety ( o niczym
oczywiście nie wiedziałam)
wniosłam pozew o rozwód z jego winy, adwokat twierdzi, ze mam udowodnic jego
kontakty intymne z nią, ale jak? on wszystko ukrywał skrzetnie
mam bilingi, gdzie wydzwania do niej co 15 min również w nocy, mam polecenie
nadania listu od niego do niej w 2 tyg. po urodzeniu dziecka, i
naważniejsze , on się do tego przed sądem przyznał, ze mieszka z kochanką
nie mam świadków na ich spotkania, mam tylko numer tel. do jej rodziny, ale
nazwisk nie mam, przeciez nie podejrze w tp sa ich danych

i teraz pytanie, czy ktoś z Was miał taką sytuację? może ktoś mi podpowie jak
wszystko wygląda w sądzie, co powinnam jeszcze dalej czynić?
jesteśmy po pierwszej sprawie pojednawczej

z góry dziękuję
Obserwuj wątek
    • gandzia4 Re: rozwód z winy męża po odejściu 25.11.03, 21:59
      Czy dobrze zrozumiałam, masz adwokata? Sądzę, że po to mu płacisz, żeby ci
      pomógł i to w tej konkretnej sprawie. Znając dokładnie twoją sytuacje powinien
      ci podpowiedzieć co dalej. Mam koleżankę w podobnej sytuacji, a nawet trochę
      gorszej. Jej mąż zdradzał ją przez 3 lata, gdy wyszło to na jaw zwodził ją
      jeszcze przez rok, żeby tylko odwlec w czasie kwestię alimentów. Gdy podała go
      wreszcie o alimenty, on złożył pozew rozwodowy z prośbą o orzeczenie JEJ winy
      (on mieszka z kochanką), zrobił z niej w nim niemalże prostytutkę. Dziewczyna ma
      adwokata, Też są po pierwszej sprawie. Napisz do mnie na gazetowego priva.
      Trzymaj się ciepło razem z maleństwem.
      pozdr Agniecha mama nastolatki i maluszka
    • chalsia Re: rozwód z winy męża po odejściu 25.11.03, 23:47
      Zamieść swój post na "samodzielnej mamie".

      Nie musisz udowadniać kontaktów intymnych.
      Masz bilingi, a to już bardzo dużo. No i ważne, że powiedział w sądzie, że z
      nią mieszka.

      Życzę by wszystko poszło sprawnie i w miarę bezboleśnie.

      Pozdrawiam,
      Chalsia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka