czy macie, czy utkwily wam w pamieci jakies posty??
nie pisze tu o takich co to mozna boki zrywac- ale takie powazne, szczere-
doglebnie poruszajace.
ja mam kilka takich.
utkwily mi w pamieci i nie chca odejsc

pamietam post dziewczyny ktora skarzyla sie ze nie ma za co kupic mezowi
kurtki i ogolnie jest jej okropnie ciezko.
mam w pamieci tez taki w ktorym kobieta zalila sie na meza i jego
"nicnierobienie".
i zwierzenia ematki ktora porzucil maz....boszsz jak ona tu szlochala az
serce sciskalo
a wy matki jak macie takie głeboko osadzone w pamieci posty, czy raczej jednym
uchem wpuszczacie a drugim wypuszczacie [tz. chyba okiem w tym przypadku]