28.11.03, 19:13
Dziewczyny mam pytanie.Czy wierzycie swoim mężom na tyle,że macie pewność iż
problem hiv was nie dotyczy?Wiem,że może jest to pytanie głupie ale
zastanawiałam się nad tym.Mój mąż jest mi wierny,był wierny i
będzie,ale...no właśnie może spotkał kiedyś dziewczynę,kochał się z nią bez
prezerwatywy,a ona miała hiv?Może nie chce nic mówić.A czy wy miałyście
kiedyś jakieś przygody z partnerami i oni nie korzystali z prezerwatyw?Nie
wiem czemu o tym myślę nie mam podstaw do takiego myślenia,a jednak zaczęłam
o tym myśleć.Wiem,że można zrobić test,no ale jakby był pozytywny to co
wtedy?Wiem,że ja przestałabym żyć,a co najgorsze martwiłabym się o
dziecko,bo może i ono jest zarażone????Co wy na to???Ewa
Obserwuj wątek
    • tynia3 Re: Hiv 28.11.03, 20:26
      Przepraszan, ale czy Ty aby ne popadasz w jakąś psychozę? Jeśli ufasz swojemu
      meżowi, to w czym problem? Równie dobrze mąż mógłby wymagać od Ciebie
      wykonania testu na obecność HIV. Jeśli macie obawy ze względu na swoje
      wcześniejsze doświadczenia, to oczywiście należałoby taki test wykonać, ale
      jeśli nie... to nie bardzo rozumiem Twoje rozterki. Zaufanie to podstawa!
      Równie dobrze można zacząć obawiać się żółtaczki, chorób wenerycznych, albo
      mnóstwa innych.
      Znam osoby żyjące z HIV i zapewniam Cię, że zwyczajny, codzienny kontakt z
      nimi w żaden sposób nie stanowi niebezpieczeństwa ani dla dorosłego, ani dla
      dziecka. Takie osoby z regułu same bardzo dbają o to, by nie zakazić nikogo z
      kim mają kontakt, nawet przypadkowy, jednorazowy (nie mam tu na myśli jedynie
      kontaktów seksualnych).
      Dla uspokojenia proponuję lekturę opracowań dotyczących zakażenia wirusem HIV.
      Wszelkich informacji udzielą Ci z pewnością pracownicy Monaru, jak również
      możesz je zdobyć dzwoniąc na telefon zaufania stworzony dla rozwiązywania tego
      rodzaju problemów. Rzecz jasna lekarz również powinien rozwiać wszelkie Twoje
      wątpliwości.
      Jak o mnie chodzi jestem zupełnie pewna mojego męża. Poza tym wydaje mi się,
      że moja świadomość na temat HIV powoduje, że jestem spokojna.
      Na koniec dodam, że w razie gdyby zaistniało ryzyko, że zostało się zakażonym
      HIV, należy jak najszybciej zgłosić się do odpowiedniej placówki medycznej
      (takową jest np. Oddział Diagnostyki i Terapii AIDS w Chorzowie) w celu
      ograniczenia tegoż ryzyka.
      Pozdrawiam serdecznie.



    • tynia3 Re: Hiv 28.11.03, 20:42
      A! I jeszcze jedno. HIV to wirus, który w razie nie podjecia odpowiedniego
      leczenia prowadzi do AIDS (nabytego zespołu braku odporności). Jednak osoby
      zakażone tym wirusem, przyjmując odpowiednie leki zwiększające odporność i
      zachowując wymaganą w tym przypadku dyscyplinę, żyją z nim bardzo długo, nie
      jest więc tak, że od samego zakażenia to już tylko kilka chwil do śmierci.
      I naprawdę, bez paniki. Rozumiem, że dobrze jest być świadomym zagrożenia, ale
      nie przesadzajmy. Taki paniczny strach jest destrukcyjny dla Ciebie, Twojego
      męża, którego może zaboleć brak zaufania i całej Twojej rodziny.
      • mrufkaa Re: Hiv 28.11.03, 21:34
        tynia,
        wydaje mi sie, ze jak ludzie pisza takie posty, to cos tam takiego sie
        wydarzylo ( chocby same podejrzenia), ze sprawilo, iz zaufanie sie jakos tam
        zachwialo... Chyba nie o takie rozliczanie tu chodzi, wiec nie pouczajmy juz i
        tak skolowanej na temat zaufania. cala reszta informacji jest bardzo przydatna,
        moim zdaniem...
        • mama5plus Re: Hiv 28.11.03, 21:51
          A ja mysle, ze to nie jest dziwne ani spowodowane panika pytanie.
          Ot po prostu, gdyby wiecej osob sobie je zadawalo to i tych przypadkow bylo by
          zdecydowanie mniej. Moze nawet rutyna powinny byc badania przed wspolzyciem wink
          Zaufanie zaufaniem a zycie sobie. Te kobiety, ktore zostaly przez delikwenta w
          Londynie CELOWO zakazone tez sie z pewnoscia zaufaniem kierowaly.
          Kiedy slucham world service gdzie obecnie prowadzona jest kampania anty hiv i
          wiele wywiadow z ludzmi zakazonymi,ich dziecmi, materialy na ten temat, pelna
          swiadomosc wink.....hmmm... az mnie czasem ponosi ta naiwnosc zeby dosadniej nie
          okreslic.
          Rozumiem,ze w relacji malzenskiej, stalym zwiazku partnerskim musi byc jakies
          zaufanie (choc nie wiem czy za wszelka cene - gdybym miala powody, nie sadze
          by to bylo madre ryzykowac mimo wszystko), ale przy pierwszym spotkaniu,
          pierwszej relacji, na zywiol...to mnie wlasnie zastanawia.
          Jakie sa typowe zachowania ludzkie?
          Tak, od swiadomosci sie zaczyna, ale coz komu po swiadomosci gdy po pijaku
          sobie dla przykladu uzywa.
          I tak, mozna zyc super, ale nie wierze,ze to to samo zycie. Jak sami chorzy
          okreslaja, to zycie z bomba zegarowa w srodku.
        • tynia3 Re: Hiv 28.11.03, 22:24
          Droga Mrufko!
          Chwila, chwila, opisaną sytuację rozpatrzyłam na własny użytek w dwóch
          aspektach: 1. Istnieją obawy, że doszło do zakażenia - wtedy jak najbardziej
          uzasadnione jest zachowanie mające na celu ochronę siebie i bliskich, a także
          wyjaśnienie całej sytuacji i skorzystanie z pomocy, także psychologa, grupy
          wsparcia bądź terapeuty; 2. Nie ma powodu do obaw, a wszystko to, to nie
          mające uzasadnienia podejrzenia. I gdyby w grę wchodził ten drugi przypadek (a
          ja akurat tak odczytałam ten post), to wówczas zastanowiałabym się raczej nad
          własna reakcją, obawami, brakiem zaufania właśnie.
          Poza tym, naprawdę, dla własnego komfortu psychicznego warto podnieść stopień
          świadomości o tym, czym w ogóle jest zakażenie, jak i kiedy do niego dochodzi
          i co w sytuacji, kiedy wynik testu na obecność HIV okazuje się być pozytywny.
          Pozdrawiam serdecznie.
          • zarra Re: Hiv 29.11.03, 02:03
            A propo hiv. Miałam taką sytuację , ze pracowałam w firmie florystycznej z
            gejem (takim b.rozrywkowym-seksualnie). Szyliśmy taką siatkę,podstawę
            dekoracji.On miał pokaleczona ręce i ja też, a razem ta siatke robilismy-ja
            wiązałam po nim. No a potem przyszła tak myśl: kurde, przecież jego życie
            seksualne jest bardzo frywolne i z różnymi kolesiami. Ta krew...mogłam
            przecież raną miec kontakt z jego krwią...
            Chodziłam struta kilka tygodni... Atakowały mnie bilbordy "przebadaj sie na
            hiv". A ja się bałam i niewiedziałam czy mam podstawy, czy to panika zwykła.
            Potem pracowaliśmy razem akurat 1 grudnia (dzień aids), w radio było o tym i
            wszedł ten temat do naszej grupki. I on powiedział , ze niedawno robił sobie
            badania i jest ok . Ulżyło mi niemiłosiernie...
            Ale nie do końca...a moze miał jakąś przygodę po testach...?
            To było 3 lata temu i już mi psychoza przeszła (badań nie robiłam).
            Ale wierzę że można b.się bać.
            Też myślałam o moim byłym mężczyźnie (total rock'n'roll) i tez miałam obawy.
            Dzisiaj już się mnie takie jazdy nie imają.
            Ale powiem wam ze moze to skołować mysli...

            Pozaty nie lękam się ludzi naprawdę chorych.
            Wiem że z ich strony nic mi nie grozi.

            A co do męża. Byłam jego pierwszą więc mam ten problem z głowy wink

    • mogli25 Re: Hiv 29.11.03, 09:44
      Dziękuję za odpowiedzi,są bardzo pouczające.Wiem,że nie należy bać się ludzi
      zarażonych hiv.Wiem,że są normalnymi ludżmi,i nie można zarazić się ot
      tak.Jeszcze raz powtarzam,że mąż mnie nie zdradził,ale nie wiem jak wyglądało
      jego życie seksualne przedemną.Ewa
      • bazylea1 Re: Hiv 29.11.03, 09:50
        dziwię się że sprowadzacie problem do zaufania (tynia). nie chodzi tu przecież
        o zdradę a stosunki przedmałżeńskie. niestety w naszym kraju świadomość
        zagrożenia jest za mała, uważa się że problem dotyczy tylko gejów i
        narkomanów. tymczasem każdy kto miał niezabezpieczony stosunek z osobą różnej
        płci też mógł się zarazić, nawet jeśli to była śliczna dziewczyna z dobrego
        domu. nie rozumiem też jak mozna wchodzić w związek nie dowiedziawszy sie
        przynajmniej z grubsza jak wygląda przeszłosć seksualna partnera. jeśli była
        przed nami choć jedna partnerka, która nie była dziewicą, wymagałabym od
        partnera badania.
        • mama5plus Re: Hiv 29.11.03, 11:21
          Bazylea masz calkowita racje. Wlasnie to mnie zastanawia. Romantyzm romantyzmem
          ale wyrazem milosci jest tez oszczedzenie ewentualnych obaw ukochanej osobie.
          Ja akurat bez przeszlosci jako takiej wink ale za studenckich czasow na uczelni
          pojawila sie informacja, ze wszyscy ktorzy w terminie od do zglosili sie na
          kontrole dentystyczna proszeni sa o zrobienie testu na hiv. Stomatolog w
          przychodni studenckiej mial wynik pozytywny.
          Panika byla, no byla. Zwlaszcza przy odbieraniu wynikow ale jak zyc bez
          pewnosci?
          Niektorzy badan nie zrobili i chyba jakos zyja, ale to nie dla mnie.
          A juz napewno nie chcialabym zdecydowac sie na dziecko nie majac tej pewnosci.
    • aluc Re: Hiv 29.11.03, 10:44
      mogli25 napisała:

      > o tym myśleć.Wiem,że można zrobić test,no ale jakby był pozytywny to co
      > wtedy?Wiem,że ja przestałabym żyć,a co najgorsze martwiłabym się o
      > dziecko,bo może i ono jest zarażone????Co wy na to???Ewa

      a jak nie zrobisz testu, a mąż jest zarażony, to czy to zmienia w jakikolwiek
      sposób sytuację?

      po prostu zróbcie test, można go zrobić również za darmo, tyle, że doznania z
      poczekalni w takiej poradni mogą być bardziej stresujące niż samo badanie wink

      i piszę specjalnie "zróbcie", bo to ciebie dotyczy tak samo jak jego, a z
      drugiej strony nie będzie to wyglądało jak egzaminowanie męża z
      przedmałżeńskiej przyzwoitości

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka