roma_2000
13.04.09, 00:26
A mój mąż ma ochotę "rozmawiać o nas" tak mniej więcj raz na pół
roku - ma ochotę to żle powiedziane, zmusza się albo nie wiem co on
tam czuje, ale mniej więcej z taką częstotliwością nam się to udaje
zrobić. Informowanie go o moich uczuciach, potrzebach średnio go
interesuje. Typ człowieka, który sobie wymyśla czego ja potrzebuje,
a nie pyta. Generalnie dobry człowiek i bardzo kochany ale ma
ewidentnie zaburzenia ineterpersonalne. I choć większość opisanych
technik stosuję, nic z tego nie wychodzi. Myślę, żeby to wszystko
działąło obydwoje ludzi powinni stosować te zasady,a jak jedna - to
druga może te zabiegi zlewać. On np. każe mi do siebie mówić kiedy
ma nos w monitorze i tłumaczenie mu, ze potrzebuję aby na mnie
patrzył kiedy rozmawiamy kończy się awanturą.