Dodaj do ulubionych

"Wczoraj" i dziś

19.04.09, 15:33
Tak się zastanawiam...
Jest wiele wątków, żeby nie zostawiać małych dzieci samych w domu.
Argumentem kontra jest to, że dawniej było inaczej, że "ja" byłam dzieckiem z
kluczem na szyi i nic mi się nie stało.
Również sprawa chodzików.
No bo przecież nie zaszkodzi, mnie wsadzano no i nic się nie stało, więc
dlaczego ja też nie mogę tego robić?

Dlaczego tak jest?
Co sprawiło, że mamy takie, a nie inne poglądy, że są mamy, które z każdą
głupotą lecą do lekarza.

Wasi rodzice inaczej się Wami zajmowali
No i co Wam się nie podoba w tym. jak teraz zajmują się wnukami?
Obserwuj wątek
    • e_r_i_n Re: "Wczoraj" i dziś 19.04.09, 15:39
      Moja mama przy mnie popelnila jeden blad, o ktorym glosno mowi -
      dala sobie wmowic nieefektywnosc karmienia piersia (tzn. karmila co
      3 godziny, wiec ja bylam glodna i ryczaca, zaczela sie butla itd).
      Skutek braku literatury wlasciwej przede wszystkim. Przy moim
      rodzenstwie karmila tyle, ile chciala (nawet wywalczyla w poznych
      latach 80tych antybiotyk, ktory mozna brac karmiac). Chodzikow nie
      stosowala. Nie zostawiala mnie samej dosyc dlugo - stawiala na
      samodzielnosc pod kontrola. Dodatkowo mnostwo czasu razem, aktywne
      spedzanie kazdej chwili itd, itp.
      Jej metody mi pasuja, wiec nie mam problemu z tym, jak zajmuje sie
      moim dzieckiem.
    • e_r_i_n Re: "Wczoraj" i dziś 19.04.09, 15:40
      Aha, argumentu 'bo kiedys to' organicznie nie znosze. Bo ja zyje
      teraz, a nie kiedys. I korzystam z rozwoju wiedzy, technologii i
      ucze sie na bledach innych.
    • 18_lipcowa1 Re: "Wczoraj" i dziś 19.04.09, 15:43
      Jest kilka rzeczy ktore kiedys robiono i byly norma ktore mi sie
      podobaja oraz kilka takich ktore nie.
      • dzidaa Re: "Wczoraj" i dziś 19.04.09, 15:54
        a napiłybyscie sie dzisiaj soku z saturatora??? a *wczoraj* do był hicior....
        Nie mam siły tłumaczyc tescowej ze nie po kazdym siknięciu trza pieluchę
        jednorazową zmieniac....a bo ona przy tetrowej to zmiewniała.
        • nutka07 Re: "Wczoraj" i dziś 19.04.09, 16:01
          A moja mama wlasnie nie chciala mi kupowac tego napoju smile
        • nangaparbat3 Re: "Wczoraj" i dziś 19.04.09, 16:45
          U nas był zakaz picia z saturatora.
          A na wszelkie badania prowadzano mnie z wlasnym sprzetem wygotowanym w domu (nie
          bylo jeszcze jednorazowych strzykawek i igiel).
          Wstydzilam się wtedy okropnie, teraz jestem wdzieczna rodzicom.
          • echtom Re: "Wczoraj" i dziś 20.04.09, 08:50
            > U nas był zakaz picia z saturatora.

            Hehe, a ja piłam i gruźlicy nie złapałam wink
    • nutka07 Re: "Wczoraj" i dziś 19.04.09, 15:52
      Poszlam do zlobka majac 4 miesiace. Bylam karmiona butla. Nie mialam chodzika bo
      moja mama byla przeciwna. Chodzilam na swietlice do 9 roku zycia. Nie pamietam,
      zebym byla zostawiana sama w domu ale z dzieciakami ganialam bez kontroli.

      Swiat sie zmienia, robia badania, testy, dochodza do innych wnioskow.

      Przewrazliwione mamy chyba nie sa symbolem jedynie naszych czasow.
      • echtom Re: "Wczoraj" i dziś 20.04.09, 08:49
        U mnie na odwrót - mama była przewrażliwiona, ja stosuję
        kontrolowany luz.
    • ik_ecc Re: "Wczoraj" i dziś 19.04.09, 16:14
      pina_colada88 napisała:

      > Wasi rodzice inaczej się Wami zajmowali
      > No i co Wam się nie podoba w tym. jak teraz zajmują się wnukami?

      Wiele rzeczy nie podobalo mi sie jako dziecku i nie bede ich serwowac
      swoim i nie pozwole zeby moi rodzice je serwowali wnukom. Moja matka
      przodowala (i dalej to robi, ale duzo mniej) w przekupstwie,
      klamstwach i manipulacji emocjonalnej.

      Na temat wielu rzeczy moja matka sama zmienila zdanie i moja duzo
      mlodsza siostra byla wychowywana zupelnie inaczej. Ja bylam na
      butelce, zostawiana sama od pierwszych momentow zycia, wychowana w
      instytucjach. Moja siostra byla karmiona piersia przez 2 lata, spala
      z rodzicami przez 4 lata (chyba), mama nie poszla do pracy dopoki
      siostra nie poszla do szkoly, itd. Kontakt maja fantastyczny -
      cieply, gleboki - podczas gdy my mamy tylko wymuszony
      grzecznosciowy.

      Moja matka zrobila jednak wiele rzeczy duzo lepiej niz zrobili jej
      rodzice. Ja tez staram sie robic lepiej. Czlowiek na bledach sie uczy
      - i wlasnych i swoich rodzicow.
    • pan_i_wladca_mx Re: "Wczoraj" i dziś 19.04.09, 16:25
      pina_colada88 napisała:


      > Argumentem kontra jest to, że dawniej było inaczej, że "ja" byłam dzieckiem z
      > kluczem na szyi i nic mi się nie stało.

      no wlasnie, dlaczego nasze pokolenie bylo uwazane przez wlasnych rodzicow na
      tyle odpowiedzialne, ze samo wracalo ze szkoly? czy obecnie to jets takie
      maksymalne przeciaganie nieporadnosci dziecka? ze 9-latek nie moze wracac ze
      szkoly sam? no chyba, ze skzola na drugim koncu miasta ale w to powatpiewam.
      przeciez te dzieciaki nie sa mniej bystre i bardziej glupie niz my w ich wieku.
      • e_r_i_n Re: "Wczoraj" i dziś 19.04.09, 16:26
        W koncu chodzi tylko o bystrosc dzieci.
        A na przyklad wzrost o kilkaset procent ilosci samochodow? I tego, z
        jakimi predkosciami jezdza?
        • kali_pso Re: "Wczoraj" i dziś 19.04.09, 16:37


          Tiaaa..ja jako 9-latka dojeżdzałam do szkoły autobusem PKS-u wraz z
          kolegami do sasiedniej wsi oddalonej o jakieś 3 km. Po szkole,
          często, wracalismy do domu pieszo, idąc poboczem. Natłoku aut jakoś
          sobie nie przypominam na drodzewinkP To były czasy, że do mojego
          dziadka czy ojca ludzie przychodzili z prośbą, aby ich gdzieś tam
          podwiózł samochodem na ślub kuzyna czy pogrzebwinkP

          Dzisiaj nie pozwoliłabym mojemu synowi na takie "wyprawy" przy tej
          samej drodze, do szkoły, która tam ciagle stoi a dzieci z mojej
          wioski nadal do niej dojeżdzająwinkP
          Nie dlatego, że jest głupszy niż ja byłam w jego wieku, ale dlatego,
          że świat nie ma 20-letniego opóźnieniawinkP
    • karra-mia Re: "Wczoraj" i dziś 19.04.09, 20:57
      akurat ja jestem dzieckie, któremu prawdopodobnie chodzik trochę
      odbił się na zdrowiuuncertain Miałam dośc poważną skoliozę i kwalifikowała
      się tylko do operacji, także przeszłam też operacje kręgosłupa,
      która wtedy nie była taką łagodną operacją, która wtedy
      dopiero "raczkowała", więc niewiadomo było, jak to się skończy. nie
      wiem, czy to na pewno z chodzika, ale jest duże prawdopodobieństwo,
      że chodzik między innymi się do tego przyczynił.
      • kropkacom Re: "Wczoraj" i dziś 20.04.09, 08:59
        Świat ma to do siebie że idzie do przodu a nie cofa się. Także ja wychowuje tak
        jak uważam za stosowne tu i teraz a nie wczoraj. Korzystam z wiedzy aktualnej.
        Widzę że czasy się zmieniły i dzieci też są inne.
    • wieczna-gosia Re: "Wczoraj" i dziś 20.04.09, 09:04
      nie bylam dzieckiem z kluczem na szyi- do 3 klasy siezialam na swietlicy albo
      odbierala mnie babcia, w 3 klasie pwoli przyuczano mnie bym do szkoly
      podjezdzala sama 4 przystanki i bym od 4 klasy mogla jezdzic sama.

      moja mama nie uzywala chodzika.

      moja mama z kazda glupota leciala do lekarza, ja mam inaczej, za to na razie
      instynkt mnie nie zawiodl i latam do lekarza w bardzo konkretnych sprawach.

      Bardzo mi sie nie podoba jak moi rodzice traktuja wnuki. O zajmowaniu nawet nie
      mowimy bo te 2 tygodnie wakacji z 6 lat temu raczej pod kategoria zajmowania nie
      podchodza smile)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka