Dodaj do ulubionych

Chrzestni- dalecy krewni. Na co liczą rodzice,

25.05.09, 20:36
którzy na chrzestnych wybierają dalekich krewnych lub znajomych z którymi nie
mają prawie kontaktu? Czy tacy rodzice liczą na pamięć o urodzinach ich
dziecka, życzeniach na święta itp? Liczą, ze za magiczną sprawą sakramentu,
ich rodziny które praktycznie nie miały powodów by się ze sobą spotykać a może
miały powody zeby się nie spotykać, nagle się zbliżą? A moze właśnie
przeciwnie, mają nadzieję, ze daleki krewny nie będzie się wpraszał na
uroczystości rodzinne? Inna oczywiście sprawa, czy dalecy krewni\znajomi
powinni odmówić "trzymania do chrztu" ale teraz ciekawią mnie oczekiwania
rodziców.
Obserwuj wątek
    • aluc Re: Chrzestni- dalecy krewni. Na co liczą rodzice 25.05.09, 20:38
      bo może to byli jedyni krewni/znajomi, którzy mogli od księdza
      dobrodzieja dostać papierek wink
      • elske Re: Chrzestni- dalecy krewni. Na co liczą rodzice 25.05.09, 20:43
        I jedyni ,którzy zgodzili się zostać chrzestnymi.
        ----
        "Mamo nie boj się, to tylko Hehalump trąbi."
    • angazetka Re: Chrzestni- dalecy krewni. Na co liczą rodzice 25.05.09, 20:41
      To zależy. Jesli owi dalecy krewni/znajomi są świetnie sytuowani, to
      wiadomo, o co chodzi wink A jeśli nie, to albo liczą na zacieśnienie
      więzi, albo faktycznie nie mają wśród bliskich nikogo, kto by sie
      nadawał na chrzestnego.
    • kropkacom Re: Chrzestni- dalecy krewni. Na co liczą rodzice 25.05.09, 20:51
      > którzy na chrzestnych wybierają dalekich krewnych lub znajomych z którymi nie
      > mają prawie kontaktu?

      Też nie wiem? Na prezenty?
    • wieczna-gosia Re: Chrzestni- dalecy krewni. Na co liczą rodzice 25.05.09, 21:32
      a to trzeba na cos liczyc?
      • aluc Re: Chrzestni- dalecy krewni. Na co liczą rodzice 25.05.09, 21:34
        no przecież chrzestnych się nie wybiera po nic
        • jollyvonne Re: Chrzestni- dalecy krewni. Na co liczą rodzice 25.05.09, 22:42
          aluc napisała:

          > no przecież chrzestnych się nie wybiera po nic


          A po co wybiera sie chrzestnych?
          • lee_a Re: Chrzestni- dalecy krewni. Na co liczą rodzice 25.05.09, 22:47
            a po to, żeby wspierali rodziców dziecka w wychowaniu w wierze - tzn. żeby
            zabrali do kościoła jak rodzice nie mogą itp.
    • dorotakatarzyna Re: Chrzestni- dalecy krewni. Na co liczą rodzice 25.05.09, 22:54
      Chrzestnych się wybiera, żeby ochrzcić dziecko - bez tego ani rusz. A że muszą
      spełniać pewne warunki, to czasami bywa kłopotliwe... Z moim pierwszym dzieckiem
      nie było problemu - moja siostra, brat męża, mały ochrzczony w wieku dwóch
      miesięcy. Przy drugim już był problem z chrzestnym, skończyła się najbliższa
      rodzina - udało mi się przekonać dalekiego kuzyna. Na nic nie liczyłam, po
      prostu w końcu w wieku 10 miesięcy udało nam się ochrzcić dziecko. Przy trzecim
      to już w ogóle był dramat - po półtora roku namyślania się i szukania jakiejś
      rodziny, wzięłam na chrzestnego własnego ojca. I to był dobry wybór.
      A podsumowując - czasami dalsi krewni czy znajomi są lepszymi chrzestnymi niż
      bliska rodzina. I mówię to na przykładzie naszych rodzin...
      • gryzelda71 Re: Chrzestni- dalecy krewni. Na co liczą rodzice 26.05.09, 08:13
        dorotakatarzyna napisała:

        > Chrzestnych się wybiera, żeby ochrzcić dziecko - bez tego ani rusz.

        Dokładnie.
    • 18_lipcowa1 Re: Chrzestni- dalecy krewni. Na co liczą rodzice 26.05.09, 07:40
      tez sie dziwie
      moj brat ma chrzestnego ktory od chrztu nie widzial go i nigdy sie
      nim nie interesowal
      nie mam pojecia co kierowalo moimi starymi, chyba juz blizszy bylby
      sasiad, albo pan z rynku obok

      ja ogolnie nie rozumiem i nie uwazam za istotna calej idei chrztu no
      ale to ja...
    • mariolka99 Re: Chrzestni- dalecy krewni. Na co liczą rodzice 26.05.09, 07:55
      Dlatego konsekwentnie odmawiam koleżankom i kuzynostwu smile Nie sadzę
      aby z biegiem czasu nagle zaczęły mnie cudze dzieci interesować smile
    • joanna29 Re: Chrzestni- dalecy krewni. Na co liczą rodzice 26.05.09, 08:12
      Ja oczekuje od chrzestnych mojego syna, że będą go wierze
      katolickiej pomagać wychowywać. Będą zabierać do kościoła, czytać
      Biblie, tłumaczyć przykazania, umoralniać po katolicku.
      Takie w każdym bądz razie powinny być obowiązki chrzestnych.
      Jedyne na co licze, to że jak z małzonkiem zejdziemy za szybko z
      tego świata to chrzestny(mój brat) zaopiekuje sie moim dzieckiem jak
      ojciec.
      Dodam tylko, że syn jest wpatrzony w wujka jak w obrazek i maja
      super kontakt.
      • gryzelda71 Re: Chrzestni- dalecy krewni. Na co liczą rodzice 26.05.09, 08:18
        joanna29 napisała:

        > Ja oczekuje od chrzestnych mojego syna, że będą go wierze
        > katolickiej pomagać wychowywać. Będą zabierać do kościoła, czytać
        > Biblie, tłumaczyć przykazania, umoralniać po katolicku.

        Taką funkcje w naszej rodzinie spełniamy my,rodzice,bo jesteśmy z dziećmi cały
        czas.Chrzestnych widzą rzadko więc nie sądzę,że dobrym pomysłem byłoby,by te
        nieliczne chwile spędzali w ten sposób.
    • insomnia0 to ja odpowiem 26.05.09, 08:39
      matka chrzestna kuzynka mojego meza z którą do tej pory mieliśmy słaby kontakt..
      niestety w nie mieliśmy innego wyjscia.. wszyscy bliscy nie mieli albo
      bierzmowania albo ślubu kościelnego.
      Nie mneij ja postaram sie utrzymywac lepszy kontakt z matką chrzestną.
      Pytacie na co liczę.. nie liczę na nic..tak jak mowie - to ja postaram sie o
      lepszy kontakt zobaczymy jak bedzie.
      Ojca chrzestnego nie było.. był swiadek chrztu - moj dobry brat ciotecznysmile i w
      nosie mam ze w ksiegach nie jest wpisany - my go nazywany ojcem chrzesnymsmile
    • joanna35 Re: Chrzestni- dalecy krewni. Na co liczą rodzice 26.05.09, 09:00
      Chrzciłam obu synów, więc siłą rzeczy chrzestni musieli być. Przy
      starszym synu wydawało mi się oczywiste, że mój brat i siostra męża,
      która odmówiła( czuła sie stara), ale zasugerowała swoją córkę. Z
      sugestii nie skorzystałam i poprosiłam zaprzyjaźnioną sąsiadkę.
      Sąsiadka poprosiła o kilka dni do namysłu(zaznaczyłam, że nie będę
      urażona jak odmówi) i wyraziłą zgodę. I to była najlepszan nasza
      decyzja. Moje dziecko dosyć długo tkwiło w przekonaniu, że ciocia
      Iwonka i jej mąż to jego rodzice chrzestni. Są wspaniali, zawsze
      pamiętają o Mateuszu, zapraszają go np. na zbieranie jagód, kulig,
      wyjazdy nad wodę itp. Oczywiście pamiętają o urodzinach, Gwiazdce.
      Generalnie są na co dzień, bo mieszkają w sąsiednim bloku, ale
      przede wszystkim są cudownymi ludźmi, mają innych chrześniaków w
      miejscowościach, z których pochodzą i też pamiętają o ich
      urodzinach, świętach. Kiedy ich wybierałam nie znałam ich tak dobrze
      jak teraz, to byli znajomi mojego męża, ale dzisiaj mogę
      pogratulować sobie intuicji. A jeżeli chodzi o mojego brata..... no
      cóz, w ciągu 10 lat życia mojego dziecka nie znalażł pół godziny,
      zeby się z nim pobawić , pograć w piłkę itp. Kompletnie nie zna
      swojego chrześniaka, ale przede wszystkim siostrzeńca, co w niczym
      mu nie przeszkadza we wtrącaniu się w jego wychowanie, odżywianie
      itp.Jeżeli chodzi o drugiego syna to chrzestny, mój brat cioteczny
      jest w porządku, pamięta o urodzinach, tyle, że z racji odległości
      ten kontakt jest rzadszy, ograniczony do kilku spotkań w roku , ale
      jest. Natomiast chrzestna, z którą byłam w wielkiej przyjaźni i za
      którą dałabym sobie rękę uciąc widziała go moze trzy razy przez 8
      lat. Wwybrałam ja kierując się własną sympatią, ale przede wszystkim
      tym, że była(pewnie jest nadal) osobą na tzw. poziomie, mam tu na
      myśli intelekt, nie kasę. Dzisiaj, z perspektywy czasu, myślę, że
      mogłam to inaczej rozegrać, no, ale mądry Polak po szkodziesmile
      • joanna35 Re: Chrzestni- dalecy krewni. Na co liczą rodzice 26.05.09, 09:02
        Przepraszam za palcówki, mam problem z klawiaturą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka