Dodaj do ulubionych

Odbijanie piłeczki

07.06.09, 20:34
Tydzien temu nie poszłam z mężem na urodziny jego chrześniaczki
(takie nieproszone urodziny, tradycyjnie chodzimy zanieśc prezent).
Uszykowalam prezent (zawsze to robię), ale nie poszlam, bo małż
zdenerwowal mnie dokładając do książki (ktorą kupilam na prezent)
jeszcze pieniądze (a nie przelewa się nam ostatnio). To moje
niepójscie wyszlo bardzo spontanicznie, małż nie tłumaczyl mi swojej
decyzji (on z takich co zawsze mają rację), nie prosił, itp. (zawsze
postępuje na zasadzie: nie chcesz to nie...)No i dziś usłyszalam, że
na święto Bożego Ciała do mojej siostry (planowane od dawna, siostra
wielokrotnie zapraszala)mogę sobie jechac sama, on się nie ruszy, bo
ja nie poszlam z nim na urodziny. Co zrobić? Jechać sama? Prosic,
żeby jednak jechal ze mną (trudne do zrobienia, on uparty...., no i
niby dlaczego mam prosić...). Przekonac siostrę, żeby przyjechala do
nas? Mam wrażenie, że małż postępuje jak rozkapryszone dziecko (choć
może ja niezamierzenie też tak postąpilam tydzien temu). Co myślicie?
Obserwuj wątek
    • epistilbit Re: Odbijanie piłeczki 07.06.09, 20:37
      Olać. Jechać samej.
      Na moje niewprawne oko to w waszym małżeństwie się źle dzieje, mam rację?
    • gryzelda71 Re: Odbijanie piłeczki 07.06.09, 20:39
      No jakby tu powiedzieć,odpłaca pięknym za nadobne.
      • phantomka Re: Odbijanie piłeczki 07.06.09, 20:46
        No tak, on jest rozkapryszonym dzieckiem, a ty jestes kim? Przeciez
        zachowalas sie dokladnie w taki sam sposob. Pokazuje ci jak to jest
        byc zrobionym w konia, kiedy jestesmy gdzies wspolnie umowieni.
      • joanna35 Re: Odbijanie piłeczki 07.06.09, 20:49
        Gryzeldziu, problem w tym, że facet nie ma racji. To on swoim
        zachowaniem sprowokował takie a nie inne zachowanie autorki postu,
        bo z tego co zrozumiałam prezent dla dziecka uzgodnili wcześniej, a
        on się wyłamał.Autorko wątku rób jak Ci rozum i serce podpowiadawink,
        ale ja pojechałaby sama i tym samym zignorwała jego fochy.
        • gryzelda71 Re: Odbijanie piłeczki 07.06.09, 20:51
          Matko co za prowokacja.Powinien jeszcze przeprosić.
          • joanna35 Re: Odbijanie piłeczki 07.06.09, 20:55
            Dla Ciebie ten incydent nie mialby znaczenia, dla autorki ma skoro
            poczuła się dotknięta. Nie wiem jak było naprawdę - może to kwestia
            ambicji i poczucia , że mąż nie liczy się z jej zdaniem, a może
            wczesniej mąż kazał jej oszczędzać na wydatkach(wszak pisała, że
            mają problemy finansowe), a sam ma "wielki gest".
            • gryzelda71 Re: Odbijanie piłeczki 07.06.09, 21:09
              Oj pięknie dopisujesz.Nagle mąz tyran,co sam kasą szasta.
              Mąż poczuł się dotknięty,więc teraz odbija piłeczkę.
              • alfa36 Re: Odbijanie piłeczki 07.06.09, 21:21
                gryzelda71 napisała:
                > Mąż poczuł się dotknięty,więc teraz odbija piłeczkę.
                Zastanawiam się, do czego może doprowadzic takie odbijanie piłeczki.
                czy w normalnych związkach tak się dzieje? Wystarczylo jedno slowo
                ze strony męża, zebym poszla na te urodziny tydzien temu, ale jak
                pisalam on z tych, co nie proszą, nie tłumaczą itd. (a rzeczywiscie
                dotknęło mnie to, ze sam zadecydowal o dodatkowym prezencie dla
                chrzesniaczki). A temat pieniędzy jest tematem naczelnym ostatnio w
                naszym domu.... bydujemy dom...
                • kali_pso Re: Odbijanie piłeczki 07.06.09, 21:49
                  A temat pieniędzy jest tematem naczelnym ostatnio w
                  > naszym domu.... bydujemy dom...



                  ..czyli wychodzi na to, że afera z prezentem była swoistym
                  katalizatorem. Może kwestia pieniędzy zbyt często Wam nastręczała
                  mniejszych i większych problemów i te dodatkowe fundusze włożone do
                  ksiązki spowodowały wybuch. Takie odbijanie piłeczki zazwyczaj
                  skrywa drugie dno, urazić druga osobę, zaciąć się jest czasem
                  łatwiej niż wygarnąć to, co naprawdę się myśli i czuje winkp
                  • alfa36 Re: Odbijanie piłeczki 07.06.09, 21:58
                    Pewnie tak jest, ze chodzi o dotknięcie jest drugiej osoby, tym
                    bardziej chyba małż poczuł się dotknięty, że ja zawsze wszędzie z
                    nim chodzę. Czasem jest tak, że zostawiam domową robotę, bo mi żal,
                    ze oni (on i dziecko)gdzieś pójdą, a ja nie, nawet jesli dotyczy to
                    tylko spaceru. Pewnie datego mam taki bajzel w domu, ale tak rzadko
                    ostatnio się widzimy, ze szkoda mi każdego wolneg wspólnego
                    popoludnia.
    • siasiunia1 Re: Odbijanie piłeczki 07.06.09, 21:32
      alfa tak szczerze to 2 dzieciuchy z Was.
      Ty nie poszłaś na urodziny chrześniaczki mogąc sprawiać tym przykrość np dzieciakowi a Twój mąż w odwecie zrobi przykrość Twojej siostrze?
      Bo dodał kaskę do książki? Ty strzelasz focha, on też, przykro jest postronnym a każda z stron mówi o drugiej że jest be...
      porozmawiajcie o tym lepiej bo to dobrze nie wygląda z boku... Budowa domu to męcząca rzecz ale same mury nie wystarczą żeby ludzie byli tam szczęśliwi..
      • alfa36 Re: Odbijanie piłeczki 07.06.09, 21:45
        Problem w tym, ze z moim mężem nie da się rozmawiać. On zamyka się i
        już. I dodam, bylo tak prawie zawsze. Jako, ze jestem drugą żoną
        mojego męża, to pamiętam, jak kiedys mi mowil, ze nie poszedl na
        chrzciny dziecka, ktorego jego żona byla chrzestną, bo się poklócili
        z żoną ( w dodatku bylo to dziecko JEGO kuzynki). Mówil mi to w
        kontekscie tego, ze w drugim związku nie będzie tak robil. Ech i
        mowil mi przed slubem, kiedy jeszcze rozmawial. No ale chyba nie uda
        mi się zmienić ponad czterdziestoletniegio faceta. A nie zamierzam
        potulnie znosić jego dziwnych zachowań.
        • siasiunia1 Re: Odbijanie piłeczki 07.06.09, 22:07
          ale alfa przeciez to Ty pierwsza nei poszłaś ...
          • alfa36 Re: Odbijanie piłeczki 07.06.09, 22:09
            siasiunia1 napisała:

            > ale alfa przeciez to Ty pierwsza nei poszłaś ...
            Tylko, czy to jest usprawiedliwienie jego dzisiejszego zachowania?
            Dodam, ze ostatnio bylismy w dobrych stosunkach (tzn przez ostatni
            tydzień)
            • gryzelda71 Re: Odbijanie piłeczki 07.06.09, 22:11
              A co by było usprawiedliwieniem.Ty strzeliłaś focha on też.Nikt nie twierdzi,ze
              to dorosłe,ale ...będziecie kwita.
    • moofka Re: Odbijanie piłeczki 07.06.09, 22:11
      dzies wam cos gnije
      no nie wierze ze to poszlo o te 20?50? zl w ksiazeczce
      i to nie ide
      serio za taki foch tez bym sie odplacila
      nie znosze obrazalskich himerycznych (ch?) ludzi
      a juz zycie z takim, to musi byc mordega
    • szyszunia11 Re: Odbijanie piłeczki 07.06.09, 22:21
      może fatycznie niepotrzebnie wtedy strzeliłas focha i nie poszłaś, ale może mąż powinien jednak z Tobą wczesniej skonsultować ten wydatek? no cóż, stało się jak stało, Ty jak widze umiesz przyznac się do niewłasciwego swojego zachowania, z tym, że między Wami jest ta róznica, że Ty zadziałałas w afekcie. natomiast odmowa wyjazdu do Towjej siostry ze strony męża jest przemyślana na spokojnie i totalnie bezsensowna - my na celu tylko i wyłacznie zemstę na Tobie. I po co to? co za dziecinada!
    • alfa36 Re: Odbijanie piłeczki 07.06.09, 23:09
      Przyznam, ze trudno żyje się z kimś, kto się obraża, kto uznaje
      tylko swoją rację. A taki jest mój mąż, ale poki co nie zamierzam go
      wymieniaćsmileMożna nauczyć sie z kimś takim żyć, tylko po prostu
      czasem nie mowi się takiej osobie wszystkiego, czasem trzeba ugryźć
      się w język. Mi zdarzylo się nie iśc z małżem (mowię o tych
      urodzinach) tylko ten jeden raz. Ja natomiast często chodzę czy to
      do rodziny, czy do znajmoych sama, bo małż nie chce. Nauczyylam się
      tak, choć przyznam cieżko mi to przyszlo, bo moi rodzice doslownie
      wszędzie chodzą i chodzli razem i taki model małżeństwa wynioslam z
      rodznnego domu. Pytanie: czy próbowaćrozmawiać o tym z malżem? czy
      odpuścić i robic swoje? Jak uświadomić małżowi, że takie odbijanie
      piłeczki do niczego nie prowadzi i jest dziecinnym zachowaniem? Bo
      ja jestem bliska kolejnej obrazie, mimo, że to ja zaczęłam.
    • yenna_m Re: Odbijanie piłeczki 07.06.09, 23:13
      popracowac nad komunikacja w zwiazku przede wszystkim

      poza tym jechac, nawet bez męskiego zalacznika wink
    • dziub_dziubasek Re: Odbijanie piłeczki 08.06.09, 08:14
      A niech sobie kaprysi- nic bym nie zmieniała tylko sama pojechała.
      • phantomka Re: Odbijanie piłeczki 08.06.09, 08:55
        Postaraj sie stworzyc klimat do spokojnej rozmowy (no i w ogole do
        rozmowy, skoro on taki nierozmownysmile ) Zapytaj, jak sie czul, kiedy
        musial sam isc na te urodziny? Powiedz, jak ty sie czujesz, kiedy
        wielokrotnie musisz sama gdzies chodzic. Sprobujcie wypracowac jakis
        kompromis. Nie chodzi o to, zeby on wszedzie z toba szedl, nawet jak
        nie ma na to ochoty, ale niech sie nagina w pewnych kwestiach, to i
        ty bedziesz pracowac nad tymi sferami zycia, ktore on uwaza, ze z
        twojej winy zgrzytaja. No inaczej sie nie da, bez przepracowania
        tego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka