Bratowa:-/

27.06.09, 15:55
Taka mnie naszła wczoraj refleksja...

Zacznę od początku... Mam 7-letnie dziecko. Wszystkie rzeczy jakie miałam po córce odkładałam, może by się przydały na kolejnesmile...Ale...ale moja bratowa zaszła w ciążę i wszystko co miałam dałam jej no i oczywiście mojemu bratu: ubranka, buciki, leżaczek, łóżeczko, wszystko co miałam.
Bratanek teraz skończył pół roku a ja dowiedziałam się, że jestem w ciąży...
Miałam nadzieję ehh byłam pewna, że conieco da w spadku po synu a jak się wczoraj dowiedziałam wszystkie rzeczy z których wyrósł ich syn wystawia na allegro.
Wiem, że to nie jest jej obowiązek ale szczerze bardzo przykro mi się zrobiłosad
Tak chciałam się tylko wygadać...
    • zlotarybka_1 Re: Bratowa:-/ 27.06.09, 16:00
      ale bratowa wie o Twojej ciąży?
      • mamaewam Re: Bratowa:-/ 27.06.09, 16:03
        Wie, że jestem w ciąży.
        Teraz jestem w czwartym miesiącu a dowiedziała się gdy byłam na początku drugiego miesiąca.
        • asientos Re: Bratowa:-/ 27.06.09, 16:08
          jest różnica między pożyczką a daniem, bla bla bla, to wiadomo, ale
          na pewno siętaki post pojawi. Może poproś bratową, żeby odłożyła coś
          dla Twego nowego mieszkańca, będziesz miała jasną sytuację. Rozumiem
          żal z powodu allegro, bo nawet jak dajesz to spodziewasz się, że
          będzie "z szacunkiem używane".
    • wespuczi Re: Bratowa:-/ 27.06.09, 16:10
      no i co zrobisz?
      jesli sie cos komus daje to trzeba sie z tym liczyc ze sie nie odzyska,
      ja czesto gesto rozdaje rzeczy po dzieciach,
      nie licze na wzajemnosc.
      • mamaewam Re: Bratowa:-/ 27.06.09, 16:15
        Tu nie chodzi o wzajemność tylko o szczerość.
        Już niejednokrotnie udowodniła, że liczy się tylko Ona i jej syn.
        Mojemu dziecku (7 lat) nie wolno dotknąć jej syna. Ciągle słyszy : to jest moje dziecko i ja sobie sama z nim poradze. Nie dotykać zabawki, nie całuj, nie przytulaj. Ale gdy prosi mnie o opiekę to już cała ta otoczka nie ma znaczenie. Wtedy jest miła bo potrzebuje nianki.
        Zwyczajnie jest mi przykro, że widzi mnie tylko jak cos potrzebuje.
    • broceliande Re: Bratowa:-/ 27.06.09, 16:13

      Wystawia na allegro również rzeczy, które dostała?
      Bezczelne trochę.
      Nie martw się, kupisz nowe dla twojego drugiego dziecka.
      • mamaewam Re: Bratowa:-/ 27.06.09, 16:19
        > Nie martw się, kupisz nowe dla twojego drugiego dziecka.
        Mój mąż też to mówi, wiem, zę sobie kupię, choć gdybym była wredna to mogłam bym prosić o zwrot wózka, fotelika, łóżeczka zwłaszcza, że nam się nie przelewa.
        No ale cóż, znając mnie nic nie powiem tylko będę to dusiła w sobie.
        • kingaolsz Re: Bratowa:-/ 27.06.09, 16:23
          A nie mozesz im powiedziec ( moze z bratem bedzie Ci latwiej pogadac), ze skoro
          niedlugo rodzisz to zeby wrocily do Ciebie rzeczy, z ktorych tamto dziecko juz
          wyrasta? No a przede wszystkim sprzety - fotelik itp.?

          To jest kupa kasy w koncu. Ona ma za darmo, jeszcze na tym zarabia, a Ty masz
          placic podwojnie? No ja bym konkretnie pogadala. I osobiscie, bym im nie
          pomagala juz.
        • broceliande Re: Bratowa:-/ 27.06.09, 16:26
          A może ich dziecko wyrośnie chociaż z fotelika do czasu kiedy twoje
          się urodzi?
          Nie przelewa Wam się, ale przynajmniej nie sprzedajesz na allegro
          rzeczy, które potrzebne są komuś z Twojej rodziny.
        • anorektycznazdzira Re: Bratowa:-/ 27.06.09, 19:52
          >choć gdybym była wredna to mogłam by
          > m prosić o zwrot wózka, fotelika, łóżeczka zwłaszcza, że nam się
          nie przelewa.
          > No ale cóż, znając mnie nic nie powiem tylko będę to dusiła w
          sobie.

          Czyś Ty zwariowała? Własnego brata wstydzisz się poprosić, zeby Ci
          odłożyli i nie opchnęli na necie Twoich rzeczy?! To jest dla mnie
          KOMPLETNIE niezrozumiałe. Jeszcze się Wam nie przelewa- chyba własny
          brat nie sądzi, ze jesteś bogaczem, skoro nie jesteś.
          A takie gadanie, ze coś jest dane, czyli mogą zrobić co chcą i Ty
          masz buźkę wsadzić w wiaderko, to nie tylko wkurza. Jak dawałaś jej
          rzeczy, to normalny człowiek poprostu daje. Nie wygłasza
          oswiadczenia o przeniesieniu prawa własnosci i bratowa doskonale
          wie, ile musiałaby wydać kasy, gdybyś jej nie sprezentowała tak
          drogich rzeczy, jak fotelik czy wózek.
          Jest dla mnie OCZYWISTE że w zupełnie zwyczajnej rozmiowie z bratem
          powinnaś poprosic o te rzeczy odwołując sie tylko do ich zrozumienia
          Twojej sytuacji. Uważam, ze rodzonego brata mogłabyś o nie poprosić
          nawet, gdybys mu ich nigdy nie dała tylko miałby swoje, po własnym
          dziecku.
          O matko...
      • sootball Re: Bratowa:-/ 27.06.09, 16:21
        Hyhy KUP u niej. Na allegro, przelicytuj wszystkich. Najlepiej swoje własne,
        które jej kiedyś dałaś. Ciekawe, upomni się o kasę?
    • na_pustyni Re: Bratowa:-/ 27.06.09, 17:00
      Sama Ci powiedziała, że na Allegro wystawia? Ja bym po prostu spytała, czy nie
      ma czegoś do odstąpienia, z czego wyrósł jej synek (tak jak wcześniej Twój).
    • wierzba_placzaca Re: Bratowa:-/ 27.06.09, 17:37
      Zapytaj ja, czy nie ma niepotrzebnych rzeczy do oddania, bo Tobie
      bardzo by sie przydaly. Albo zapytaj swojego brata - jego sie chyba
      nie wstydzisz. A bratowa, no coz, malo elegancko postapila, nawet
      jesli nie powiedzialas, ze ubranka sa do zwrotu.
    • q_fla Re: Bratowa:-/ 27.06.09, 17:38
      W całej tej sytuacji problemem jest brak jasnego komunikatu: daję
      ci/pożyczam te rzeczy, ale jeżeli u mnie rodzina się powiększy
      proszę o częściowy zwrot. I tyle.
      Rozdałam masę rzeczy wśród znajomych i rodziny bez zastrzegania
      sobie zwrotu i wiem, że wiele z tych rzeczy wystawione zostało na
      All, ale mnie już nic do tego, BO TE RZECZY NIE NALEŻĄ JUŻ DO MNIE.
      Opieki nad dzieckiem bratowej już bym się nie podjęła, oświadczając
      (nie tłumacząc), że jest to awykonalne skoro nikt poza matką nie
      może dziecka dotknąć.
      • mamaewam Re: Bratowa:-/ 27.06.09, 18:06
        Ja niestety jestem tym typem człowieka, że nie lubię się o nic prosić nawt jeśli wiem, że mi się to poprostu należy.
        Wiem, sama sobie tym szkodzę ale wydawalo mi się, że bratowa będzie choć na tyle taktowna i sama wpadnie na pomysł oddania moich rzeczy.
        Co do opieki nad jej dzieckiem...nie tylko jej zrobię na złość co też mojemu bratu i jakby nie było to jest mój chrześniak... hmm i bądź tu mądrysad
        • gryzelda71 Re: Bratowa:-/ 27.06.09, 18:20
          Nie wiem ile masz lat,ale juz chyba zadążyłas zauważyć ,że wilk syty i owca cała
          tylko w bajkach występuja.Jak chcesz,zeby bratowa cos dla ciebie zrobiła,to ją
          poproś,poinformuj.Też nie lubię jak ktoś uważa,ze powinnam domyślać się i robic
          cos czego ktoś oczekuje.
        • marzeka1 Re: Bratowa:-/ 27.06.09, 18:33
          "a niestety jestem tym typem człowieka, że nie lubię się o nic prosić nawt jeśl
          > i wiem, że mi się to poprostu należy."- bardzo utrudniająca życie postawa.
          Dlaczego nie możesz powiedzieć WPROST, że chcesz z powrotem wózek, łóżeczko, bo
          będą TOBIE potrzebne, a były pożyczką.Tym bardziej, że piszesz, iż nie przelewa
          się wam????
          Jak nie jest taktowana i sama nie wpadnie, to powiedz, no chyba że widzisz coś
          szlachetnego w znoszeniu przykrości w milczeniu.
          • mamaewam Re: Bratowa:-/ 27.06.09, 18:45

            > Dlaczego nie możesz powiedzieć WPROST, że chcesz z powrotem wózek, łóżeczko, bo
            > będą TOBIE potrzebne,

            O ile mogę upomnieć się o ubranka to o rzeczy typu wózek, łóżeczko nie bardzo bo Ona tego jeszcze używa.
            Gdy "dawałam" Jej rzeczy nie padło ani hasło "daję" ani "pożyczam".
            Mniej więcej powiedziałam tak: mam parę rzeczy odłożonych po córce, teraz ich nie potrzebuję więc może Tobie się przydadzą"
            • q_fla Re: Bratowa:-/ 27.06.09, 19:27
              > Mniej więcej powiedziałam tak: mam parę rzeczy odłożonych po
              córce, teraz ich n
              > ie potrzebuję więc może Tobie się przydadzą"

              Strasznie niejasny komunikat, gdzie kluczową rolę ma słowo
              >>teraz<<, które ginie w całym zdaniu. Trzeba by być niezwykle
              kumatym, żeby to słowo wyłuskać i zapamiętać. "Teraz" nie oznacza,
              że będzie potrzebne później.
              Jeżeli pożyczam coś, co chcę ponownie używać mówię: proszę o zwrot,
              bo może mi to być w przyszłości potrzebne.
              IMHO uważam, że teraz jest już musztarda po obiedzie...
    • 18_lipcowa1 dlatego ja nie daje nikomu. 27.06.09, 18:45
      tylko trzymam
      • mamaewam Re: dlatego ja nie daje nikomu. 27.06.09, 18:46
        Mądry polak po szkodzieuncertain
        Teraz to ja też juz nic nie dam co może sie przydać mnie...
        • jomamma Re: dlatego ja nie daje nikomu. 27.06.09, 19:06
          Eee..., to niejako powiedziałaś, ze trzymasz dla siebie! A teraz spokojnie
          powiedz to raz jeszcze smileTylko pozmieniaj czasy.
          W ogóle bym się nie stresowała rozmową, no, może zaczęła dopiero, jak bratowa
          powiedziałaby, ze niestety nic Ci nie odda. Ale pewnie tak nie będzie. Zapytaj
          się o wszystko po kolei, bo musisz przecież zaplanować ewentualne zakupy, prawda?
          To jest normalna rozmowa, a nie sprawdzian dla Ciebie czy dla niej. Nie
          upominanie się, tylko próba rozejrzenia się w sytuacji. Nie rozumiem, dlaczego
          to sprawia Ci trudność?
    • nutka07 Re: Bratowa:-/ 27.06.09, 19:28
      Poczytaj sobie wink forum.gazeta.pl/forum/w,567,94104269,,Zatkalo_mnie_.html?s=0&wv.x=1
    • anorektycznazdzira Re: Bratowa:-/ 27.06.09, 19:46
      Pewnie już 15 osób to powyżej napisało (tylko mi sie sprawdzać nie
      chce):
      trzeba się było umówić!
      Każda normalna osoba zrozumie, jak jej dasz rzeczy po dziecku i
      poprosisz "tylko proszę odkładajcie je potem spowrotem dla mnie, bo
      planuję drugie". Zrobiłam tak z koleżanką, była bardzo zadowolona,
      uzywała, a kiedy były za małe odkładała- jeszcze swoje dołożyła.
      Nawet teraz bym z nimi pogadała na Twoim miejscu, ze na to liczysz.
      Co za problem?
    • patka_s Re: Bratowa:-/ 27.06.09, 20:53
      Mam taką zasadę - nie pożyczam nic od od nikogo choćby mi wpychali
      to oknem. Nie, bo choćby mnie ktoś zapewniał (w przypadku rzeczy
      dziecięcych) że nic się nie stanie jak poplami, jak się spiorą, jak
      coś odpadnie, to zawsze oddaję w gorszym stanie niż dostałam, a to
      mi przeszkadza. Gdy dają, a akurat jest mi to potrzebne to biorę
      dziękując ślicznie, ale wkurzyłabym się, gdyby nagle ktoś wyskoczył
      mi po latach z hasłem "oddaj". Dałaś - więc o co chodzi? Myślę, że
      boli cię to, że ona teraz na tym zarobi, ale to już jej własność.
      • jomamma Re: Bratowa:-/ 27.06.09, 21:01
        Nie doczytałaś. To przytaczam:
        "Mniej więcej powiedziałam tak: mam parę rzeczy odłożonych po córce,
        teraz ich nie potrzebuję więc może Tobie się przydadzą" - to jednoznaczne
        z tym, że dziewczyna je POŻYCZYŁA. Jak babeczka nie dopytała, to jej sprawa. Ale
        wszystko powinna oddać z pocałowaniem w rękę. A właścicielka bez żenady powinna
        się o nie upomnieć.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja