Dodaj do ulubionych

1500-2000 miesięcznie

15.07.09, 19:37
No dobrze, ciągnę poprzedni wątek, bo były osoby, które mnie
wyśmiały mówiąc że życia nie znam, że są ludzie w ich miasteczkach,
którzy normalnie żyją w 3, 4 czy 5 osób za 1500-2000 zł miesięcznie.
Rozumiem że mieszkają u kogoś w domu, bo mieszkania przecież za taką
pensję nie kupią. Mają chyba opłaty za ogrzewanie i inne?
Obserwuj wątek
    • kropkacom Re: 1500-2000 miesięcznie 15.07.09, 20:03
      Ale tak właściwie po co ci ta wiedza? Dochody tobie spadły? Czy chcesz dać do
      zrozumienia że kogoś nie stać na "normalne" życie?
    • deodyma Re: 1500-2000 miesięcznie 15.07.09, 20:07
      i nie dziwie sie, ze te osoby Cie po prostu wysmialy.
      tak sie zyje np w woj warminsko-mazurskimsmile
      wyobraz sobie, nie zyja u kogos w chalupie, tylko maja mieszkania.
      po co to ciagnc?
    • marzeka1 Re: 1500-2000 miesięcznie 15.07.09, 20:12
      Znam takie osoby, nie żyją w chałupie, ba- nawet łazienkę mają i się myją....
      Moja znajoma za tyle żyje z 3-osobową rodziną: mieszkanie ma po rodzicach
      (malutkie), owoce i warzywa ze wsi przetwarza (soki, dżemy, kompoty), ciuchy-
      SH. Gdybyś zobaczyła ją lub jej dzieci, w życiu nie powiedziałabyś, że ma trudną
      sytuację, ma trudną, ale radzi sobie nieźle, bo nie ma wyjścia.Ma zdolne dzieci,
      nie stać jej na prywatny angielski, ale dzieci sporo wynoszą ze szkoły + kółka
      językowe prowadzone w szkole. Różnica jest taka- że musi się bardzo sprężyć, by
      budżet się spiął.
      • mm1124 Re: 1500-2000 miesięcznie 15.07.09, 20:19
        Po co drążę, już odpowiadam. Bo może ja mam dużo wydatków, bo same
        zwykłe rachunki pochłaniają dużą część pensji, mam kredyt na
        mieszkanie (miałam małe ale zachciało mi się większego), chyba dużo
        nam idzie na jedzenie. Nie mam nagle niższej pensji, zastanawiam się
        jak żyć gdy 800 zł idzie na różne rachunki na przykład.
        • malina-pl Re: 1500-2000 miesięcznie 15.07.09, 20:35
          Mam 4 os. rodzinę (2+2), pracuje tylko mąż jak jest dobry miesiąc to mamy 2tys., mieszkamy w domu po dziadkach, mamy pokój z kuchnią, łazienkę i własne podwórko, na opłaty (woda, prąd, gaz, tel.stac.,int. śmiecie) idzie ok.500 zł, za resztę żyjemy i nie biedujemy, mamy też 8 letni samochód. Bardzo lubię kupować ubrania w ciuchlandzie, a resztę głównie w Biedronce. Na dłuższe wczasy nas nie stać, ale często wyjeżdżamy na weekend nad wodę. Nie jest łatwo, ale się da żyć. Mieszkam w dość dużym 250 tys. mieście.
        • kiecha3 Re: 1500-2000 miesięcznie 16.07.09, 07:41
          Skoro nie umiesz się gospodarować pieniędzmi to polecam forum o oszczędzaniu:

          forum.gazeta.pl/forum/f,20012,Oszczedzamy_.html
    • super-mikunia Re: 1500-2000 miesięcznie 15.07.09, 20:41
      2000? hmm to są dochody nauczyciela kontraktowego + alimenty...
      • beatkaa32 Re: 1500-2000 miesięcznie 15.07.09, 20:57
        w moim przypadku to również 2+2; na życie mamy 2000-2200 zł na miesiąc.Płacę
        czynsz, inne opłaty, mam samochód. Da się naprawdęsmile
    • karra-mia Re: 1500-2000 miesięcznie 15.07.09, 20:56
      3 osobowa rodzina
      trochę ponad 2000 na miesiąc
      mieszkanie w TBSach
      nowy samochód
      żyjemy normalnie, nie wiemy co to bieda, jemy, myjemy się, kupujemy
      ciuchy, a nawet jedziemy na wakacje nad nasze piękne polskie morze.
      • twix52 Re: 1500-2000 miesięcznie 15.07.09, 21:01
        U mnie tez trochę ponad 2000, żyjemy normalnie, mamy mieszkanie, samochód co
        roku jeździmy na wakacje. Nie ma problemu jeżeli umie się rozsądnie planować
        domowy budżet.
        • matka_z_piekla_rodem Re: 1500-2000 miesięcznie 16.07.09, 02:30
          Moja 'gadatliwa' sasiadka zwierza mi sie czesto ile maja z mezem na zycie i jak to ona sobie swietnie radzi. I faktycznie, podziwiam ja, bo nie potrafilabym tak sie ogarnac jak ona, z tak niskim dochodem.
          Pracuje tylko maz, ona jest z dzieckiem w domu. Maz pracuje chyba w Media Markt, maja jakies 2100 na reke. Ona bardzo okazyjnie zarobi 100-200 zl na pieczeniu ciast. Jako ze sasiadka gadatliwa to wiem dokladnie ze wydaja na:
          Czynsz: 350
          Oplaty woda, gaz, prad, internet: 300
          Bilety miejskie i komorki: 150-200
          Jedzenie: 800-900
          Ciuchy kupuja glownie uzywane w sh, samochodu nie maja, ale naprawde nie widac po nich biedy. Synek zawsze czysciutki, zadbany, ona tez. Chodza normalnie z nami czasem na lody, mlody przynosi zabawki do piaskownicy jak kazdy inny dzieciak, w mieszkaniu maja schludnie, chociaz na pewno nie designersko.
          Maja aparat cyfrowy, komputer i nawet telewizor LCD, chyba na raty. Wiem, ze dziewczyna swietnie gotuje i piecze, wszystko robi sama od podstaw. Nie pracuje tylko dlatego, ze syna nie przyjeli do przedszkola, ale wiem ze po wakacjach juz syn idzie, a ona do pracy. No i tak mysle, niech zarobi nawet te 1000 zl to dla ludzi TAK rzadzacych sie kasa bedzie to naprawde sporo.
          Dla porownania - my, tez 3 osoby, mamy kilka razy wiecej miesiecznie niz oni. Niestety, mieszkanie w tej samej kamienicy na kredyt, rata obecnie 2500 miesiecznie, rata za pozyczke na wklad wlasny splacana rodzicom 500 (jeszcze tylko 2 latawink do tego dwa samochody (koniecznosc, nie zbytek) i niania do dziecka. Gdybysmy, tak jak sasiadka, mieszkanie mieli po dziadkach, moglabym i ja pracowac za 1500-2000 zl.
      • andaba Re: 1500-2000 miesięcznie 18.07.09, 19:02
        To ja ci powiem, że 1500-2000 to spora kwota - znam mnóstwo ludzi, którzy zyją za połowę z tego. Owszem, przeważnie korzystają wtedy z jakiejś pomocy, ale z reguły ogranicza się ona do obiadów w szkolnej stołówce, stypendium socjalnego i kilku litrów mleka, kilograma kaszy i paru serków topionych na miesiąc. Gdy ma się tytuł własnościu lokalu lub jest się jego najmcą dostaje się dodatek na opał.

        Co do mieszkań - są socjalne, są komunalne, są odziedziczone, jest mieszkanie z rodzicami, dziadkami lub kątem u kogoś, kto odnajmuje taniej za opiekę. Nie znam nikogo, kto by kupił mieszkanie - to niewyobrażalne kwoty są, na które nie stać przeciętnego człowieka (kredytu nikt nie da, jak się zarabia 1000 zł). Niektórzy budują domy, sprzedając pole odziedziczone po rodzicach czy dziadkach, poza tym ściubiając, oszczędzając i robiąc wszystko własnymi rękami.

        • mm1124 Re: 1500-2000 miesięcznie 18.07.09, 22:35
          andaba napisała:

          > To ja ci powiem, że 1500-2000 to spora kwota - znam mnóstwo ludzi,
          którzy zyją
          > za połowę z tego. Owszem, przeważnie korzystają wtedy z jakiejś
          pomocy

          Nie zn
          > am nikogo, kto by kupił mieszkanie
          - to niewyobrażalne kwoty
          są, na które nie s
          > tać przeciętnego człowieka


          Andaba, gdzie ty mieszkasz? Może ja naprawdę życia nie znam. Ja znam
          wiele osób, bardzo wiele, które kupiły mieszkanie lub dom, na kredyt
          zwykle. Ja jestem zwykły człowiek, mój mąż też, nikt nam nie użyczył
          domu, nikt nie dał zasiłku, oboje od wielu lat na to pracujemy.

    • alin9 Re: 1500-2000 miesięcznie 16.07.09, 10:35
      Nie rozumiem co Cię tak dziwi?!Po zrobieniu podstawowych opłat mam 1200+/- na 5
      osób.My jakoś nie chodzimy w majtkach,gdzie przód i tył poznaje się po
      kolorach.Nie pijemy wody z kałuży i nie gryziemy ściansmileNo i w sierpniu jedziemy
      na wakacje(NO SZOK).Ale jak się nie ma dużo to umie się szanować pieniądz i
      kalkulować wydatkismileA jak się ma za dużo to szufładki w głowie wariująsmile
      • lady_nina Re: 1500-2000 miesięcznie 16.07.09, 10:51
        alin9 napisała:

        Ale jak się nie ma dużo to umie się szanować pieniądz i
        > kalkulować wydatkismileA jak się ma za dużo to szufładki w głowie
        wariująsmile

        Alin w 100% zgodze sie z 1-szym zdaniem o kalkulowaniu wydatkow, co
        jest po prostu koniecznoscia przy ograniczonym, skromnym budzecie.
        Natomiast 2-ie zdanie to jest naduzycie smile bo czy gdybys po tych
        oplatach zamiast 1,200zl miala do dyspozycji np. 5,000 zl, to dalej
        wydawalabyc tylko 1,200zl? czzy uznalabys, ze ktos wydajacy w takiej
        sytuacji np. 3,600 zl (3 razy tyle co Ty obecnie, ale wciaz
        oszczedzajacy 1,400 zl) ma zwariowane szufladki w glowie?
      • e_r_i_n Re: 1500-2000 miesięcznie 17.07.09, 09:22
        alin9 napisała:

        > Ale jak się nie ma dużo to umie się szanować pieniądz i
        > kalkulować wydatkismileA jak się ma za dużo to szufładki w głowie wariująsmile

        Tak, tak, w końcu dużo kasy to na pewno ukradziona. I ci, co ją mają, to
        rozbestwione bestie, które do biedronki nie zaglądają.
        • anorektycznazdzira Biedronka 18.07.09, 19:39
          Byłam kiedyś świadkiem, jak chłop zrobił drugiemu chłopu awanturę w
          Biedronce, że ten drugi jest taki bezczelny i przyłazi do owej
          Biedronki, chociaż ze 4 tysiące na rękę ma (!!!).
          Podówczas nie miałam 4 tysięcy na rękę, poczułam sie więc w kolejce do
          kasy na swoim zasłużonym miejscu, kolejka wydała pomruk aprobaty a
          intruz ze zbyt dużą pensją opuścił budynek...
          tongue_out
          • mm1124 Re: Biedronka 18.07.09, 22:38
            My mamy 7 tysięcy i śmiemy robić zakupy w Biedronce.
    • lady_nina Re: 1500-2000 miesięcznie 16.07.09, 10:45
      musze przyznac, ze tez kompletnie nie rozumiem sensu drazenia przez
      Ciebie tematu "jak zyc za 4,3,2,1.5 tys ...?" a nastepnie co? zadasz
      pytanie jak zyc za 800-900 zl, bo zdaje sie to bedzie poziom
      minimalnego wynagrodzenia? po czym zapytasz jak zyc ponizej minimum
      socjalnego, bo przeciez sa ludzie, ktorzy tak zyja? Po co? co da Ci
      wiedza na temat wydatkow osob bedacych w gorszej sytuacji
      materialnej od Ciebie?
      czy dysponujac budzetem kilkadziesiat tys/m-c mam sobie za ptk
      odniesienia przyjmowac np. wydatki na jedzenie rodziny z budzetem 2-
      tysiecznym? bez sensu, chocby dla tego, ze np. kilka tys na jedzenie
      to tylko 10% mojego budzetu, a 1000zl u tamtej rodziny stanowi 50%.
      Mozna by przewrotnie i ocierajac sie o absurd stwierdzic, ze oni sa
      rozrzutni, a ja zyje nad wyraz skromnie.I tak mozna dyskusje
      rozszerzac o wydatki na mieszkanie, dzieci, rozrywke, hobby,
      wakacje, etc., etc., etc. tylko po co?
      jezeli przy swoich dochodach uwazasz, ze wydajesz za duzo i nie
      mozesz oszczedzic lub oszczedzasz za malo, to prawdopodobnie
      popelniasz jakis blad w zarzadzaniu swoim budzetem i nalezaloby sie
      przyjrzec temu i zastanowic co mozesz zmienic. Jezeli zas poziom
      oszczednosci Cie satysfakcjonuje, tak jak i aktualny poziom zycia i
      nie chcesz go obnizac, to po co sie porownywac z rodzinami o
      znacznie skromniejszych mozliwosciach finansowych? One zyja na takim
      poziomie na jaki je stac, a za cytowane przez Ciebie kwoty da sie
      zyc bardzo przyzwoicie (sprawdzone przeze mnie empirycznie) - we
      wlasnym mieszkaniu, ogrzanym, z biezaca woda.
    • margotka28 Re: 1500-2000 miesięcznie 16.07.09, 11:05
      Moja koleżanka, mama półtorarocznej dziewczynki, siedzi w domu.
      Pracuje mąż, który zarabia miesięcznie 2,2 tyś zł netto. Mieszkanie
      wynajmują w kamienicy (38 m), za któe płaca miesięcznie 400 zł.
      Prąd, woda, gaz - 100 zł. W zimie dochodzi ogrzewanie jakieś 150
      zł/miesięcznie. Komórki mają dwie, ale na kartę, wydają na nie po 20
      zł, czyli razem 40 zł/miesięcznie. Samochód mają kupiony za gotówkę,
      jest to 10 letni volkswagen. Nie wiem ile wydają na paliwo, ale
      pewnie niewiele, bo mieszkają w centrum miasta i raczej chodzą
      pieszo.
      Wynika z tego, że w zimie wydają więcej czyli załóżmy, że wydają na
      opłaty stałe: 700 zł/miesięcznie.
      Na życie zostaje im 1500 zł. Wychodzi do wydania 50 zł dziennie. Nie
      jest to wiele, ale dają radę. Ciuchy mała dostaje od kuzynki, oni
      ubierają się w lumpeksie zazwyczaj. CO prawda jedzą sery za 20 zł a
      nie za 60 zł , ale nie narzekają. Fakt, dążą do tego, żeby żyło im
      się lepiej, ale na razie nie ma na to szans.
    • alin9 lady_nina 16.07.09, 22:36
      Nie chciałam Nikogo obrazić.To było raczej do założyciela wątku.Na głupie
      pytanie głupia odpowiedź.Wiadomo że każdy żyje jak chce i za ile
      możesmileOdpowiadając na Twoje pytanie.Mając więcej i wydawałabym więcej i
      oszczędzała cośsmileAha i jeszcze do autora nie mieszkam w domu(u kogoś czy nie) bo
      za drogo.Mam zwykłe mieszkanko w blokusmileZa to własnesmile
      • mm1124 od autorki 17.07.09, 11:19
        Dobrze, sądzicie że moje pytanie jest głupie. Wasze prawo.
        Słuchajcie, ja nie pochodzę z bardzo bogatej rodziny, raczej średnio
        zamożnej, zwykłej. Pracuję od wielu lat, nigdy nie byłam w domu bez
        pracy dłużej niż rok (to ze względu na małe dzieci), do wszystkiego
        doszliśmy z mężem sami. Zarabialiśmy w różnych okresach 6-7 (czasami
        trochę więcej)tysięcy (razem)ciężko pracując. Dla mnie to jest
        normalna suma i moi znajomi też tyle zarabiają, niektórzy razem 5
        tysięcy, niektórzy 9 tysięcy, ale serio nie znam chyba tu nikogo kto
        by żył za 2 tysiące albo mniej, chyba że parę emerytów, ale nie
        ludzi z dziećmi.
        Fajnie że macie mieszkania, wiem że w małym mieście pewnie nie
        kosztują one aż tak dużo, ale coś mi się zdaje że te mieszkania nie
        są kupione przez was za pensję 2 tysiące.
        Po prostu zastanawiam się jak jedziecie na wczasy? Wiem ile one
        kosztują. Wiem ile kosztuje używany 10 letni samochód. Zastanawiam
        się jak żyjecie, na czym oszczędzacie, dlaczego nie szukacie lepszej
        pracy?
        • gizmaaa Re: od autorki 17.07.09, 11:42
          > Fajnie że macie mieszkania, wiem że w małym mieście pewnie nie
          > kosztują one aż tak dużo, ale coś mi się zdaje że te mieszkania nie
          > są kupione przez was za pensję 2 tysiące.


          a wyobraź sobie że niektórzy spłacają właśnie takowe kredyty i potrafią jeszcze
          wyżyć z reszty

          > Po prostu zastanawiam się jak jedziecie na wczasy?

          ja nie jeżdżę co najwyżej pod namioty czasami robimy wypad

          Wiem ile kosztuje używany 10 letni samochód. Zastanawiam
          > się jak żyjecie, na czym oszczędzacie, dlaczego nie szukacie lepszej
          > pracy?


          a to już nic ci do tego jak żyjemy, żyjemy na własnym poziomie.
          Dlaczego nie szukamy lepszej pracy???? dzieczyno czy ty się orientujesz wogóle
          jak wygląda teraz szukanie pracy? jak to wszystko się odbywa? myślisz że
          pracodawcy którzy zwalają wszystko na kryzys zaproponują ci lepsze warunki niż
          najniższa krajowa???

          szukałam pracy rok to niestety wiem o czym piszę
          teraz pracę mam i dobrze mi z nią, bo znalazłam wreszcie to co szukałam.

          mm1124 troszkę wyobraźni a mniej głupich pytań na forum, tych wątków jest tu
          tysiące.... a ty dalej w kółko
          póki się nie przekonasz nigdy na własnej skórze chyba nie zrozumiesz
        • alin9 Re: do autorki 17.07.09, 22:49
          Ja też pracuję od wielu lat i nie czekałam na z pracą na męża.Osiągnęliśmy
          wszystko sami.Wiesz kiedyś było np. coś takiego jak książeczka
          oszczędnościowa.Kilka takich i masz na mieszkanie.Jak jedziemy na wczasy?Chętnie
          bo nie co roku i pewnie tak jak Ty(jakimś środkiem lokomocji?).Samochodu nie mam
          to się nie wypowiadam.Nie szukamy lepszej pracy bo...(i tu jest kilka ale),Ale
          Tobie ani Nikomu nic do tego.Pozdrawiam.
        • figrut Re: od autorki 18.07.09, 20:48
          > Fajnie że macie mieszkania, wiem że w małym mieście pewnie nie
          > kosztują one aż tak dużo, ale coś mi się zdaje że te mieszkania nie
          > są kupione przez was za pensję 2 tysiące.
          Mamy "własne" mieszkanie przez nas zrobione ze strychu. "Własne", bo dom jest
          teściowej z ciotką na pół, a my we własnym zakresie i za własne pieniądze
          zrobiliśmy coś z czegoś, co było nie używanym strychem. Przeróbka była bardzo
          kosztowna, ale za NASZE pieniądze i z naszym całkowitym wkładem pracy (nie
          wynajmowaliśmy ekipy budowlanej). Liczniki na prąd, wodę, gaz dzielimy z
          teściową według jej propozycji. Centralne mamy gazowe, prądu zużywamy dużo.
          Nigdy nie liczymy skrupulatnie naszych dochodów, ale jest różnie - 2-3,5 tysiąca
          (wliczając w to tzw. martwe miesiące, bo mamy własną działalność). Moglibyśmy
          zarobić dwa razy więcej, pracując dwa razy więcej, ale zdrowie i odpoczynek są
          dla nas ważniejsze, niż dodatkowa kasa która nie jest nam niezbędna. Za
          przedszkole (dwoje dzieci) płaciłam 350 zł. z angielskim. Nie oszczędzamy na
          jedzeniu, ale już np. większe zakupy nowych ciuchów planuję w tygodniu, kiedy
          jest większy przypływ gotówki. Jeśli brakuje, mamy możliwość dorobić, ale mało
          kiedy musimy. Mamy dodatkową pracę w domu (hodowlę rybek) która przynosi jakiś
          tam dochód raz na jakiś czas (różnie - raz w miesiącu, raz na trzy miesiące).
          Mamy dwa samochody - jeden konkretny do wszystkiego i dalszych tras, drugi to
          tzw. dojazdówka ( w pełni sprawna i z przeglądem oczywiście). Na wczasy w
          pensjonacie musiałabym odłożyć, na wczasy pod namiotem mogę się wybrać w każdej
          chwili bez planowania wydatków. Mamy swój ogród, więc i mnóstwo własnych zapraw.
          Nie mieszkam w Warszawie. U nas zwykły chleb krojony 550g. kosztuje 1,3 do 1,5,
          chleb razowy 450 g. 1,6 - 2,5 zł. Kilogram pomidorów na targu na chwilę obecną 3
          zł., w małych sklepikach 3,5zł.
          dlaczego nie szukacie lepszej
          > pracy?
          Powaliłaś mnie tym. Na moich terenach 4000 zarabia wprawiony magazynier, który
          pracuje na akord po 12 godzin i nie robi sobie przerwy na drobny posiłek, bo mu
          czasu szkoda. Magazynierzy u nas są w tych, którzy zarabiają najwięcej. Jaka to
          jest praca, mogę Ci tylko napisać, że ci, którzy w ubiegłym roku poszli na "nowy
          rzut" do magazynu ciągną resztkami sił i z wielkich chłopów zrobiły się patyczaki
          Nauczycielka informatyki w gimnazjum z magistrem, zarabia 1800 - 2200 w
          zależności od liczby godzin. Szefowa działu zbytu w wielkiej szwalni (na jej
          głowie są kontrakty z Niemcami i Francuzami) ma dużą pensję 2000 zł. i jest
          szczęśliwa, że udało jej się dostać taką dobrą pracę. Jej mąż policjant zarabia
          1800 zł. + okresowe dodatki ("mundurówka" i premie za wyniki). Mają na
          utrzymaniu troje dzieci.
    • gizmaaa Re: 1500-2000 miesięcznie 17.07.09, 11:34
      że są ludzie w ich miasteczkach,
      > którzy normalnie żyją w 3, 4 czy 5 osób za 1500-2000 zł miesięcznie


      nie wiem co cię tak dziwi
      ja tak żyłam do tej pory bo nie miałam żadnej pracy i nasza czwórka radziła
      sobie spokojnie za nie całe 1600, było czasami gorzej ale to już wyższa
      kombinatoryka.
      Mam własne mieszkanie nikt mi się nie dokłada do rachunków, moje dzieci mają co
      jeść, nie rozumiem twojego postu bo można wyżyć z tego całkiem przyzwoicie.
      Teraz pracuję i mogę szczerze powiedzieć że mało masz to mało wydajesz bo wiesz
      że musisz oszczędzić, jak masz więcej to więcej wydajesz, to bardzo proste.
      • mm1124 Re: 1500-2000 miesięcznie 17.07.09, 12:01
        Dobrze, zakończmy. Naprawdę nie znam nikogo wykształconego, z
        większego miasta, kto by tak żył. I tyle. Cześć.
        • super-mikunia Re: 1500-2000 miesięcznie 17.07.09, 12:04
          naprawdę nie znsz nikogo?? wink a nauczyciela nie poznałaś nigdy w
          swoim życiu wink
          • mm1124 Re: 1500-2000 miesięcznie 17.07.09, 12:21
            Znam,mam nawet w rodzinie, zarabia 2500, żona 3000
            • super-mikunia Re: 1500-2000 miesięcznie 17.07.09, 12:42
              tak, ale żeby zarabiać 2500 w tym zawodzie trzeba trochę
              czasu..przynajmniej teraz, albo trochę szczęścia

              jest mnóstwo osób w tym zawodzie, które zarabiaja 1400-1500
              mieszkają w dużym mieście, mają dziecko na wychowaniu i dom na
              utrzymaniu bo są np. samotnymi rodzicami uncertain i są wykształcone i
              mieszkają w dużym mieście uncertain
        • gosiasprezynka Re: 1500-2000 miesięcznie 17.07.09, 13:38
          Ja pracuję jako redaktor (studia wyższe), w Warszawie i zarabiam 2000 zł
          miesięcznie na rękę. Dorabiam na zleceniach - ile się uda. Mąż kończy studia,
          nie pracuje z przyczyn zdrowotnych. Utrzymuję nas, a do tego dojdzie niedługo
          dziecko. Nie mamy zdolności kredytowej, więc na razie wynajmujemy mieszkanie. Z
          trudem, ale dajemy radę. Po prostu oszczędzamy.
    • wieczna-gosia Re: 1500-2000 miesięcznie 17.07.09, 12:55
      weteranki pewnie mamietaja slynna dyskusje ze 6 lat temu jak panna napisala ze
      ma 5 tysiecy i na zycie jej nie starcza (nie pamietam prawde mowiac czy to byl
      caly dochod jej rodziny czy tez po prostu jej kasa). Generalnie polecialay na
      nia gromy, po czen aluca luba napisala ze jak jej nie starcza to powinna prace
      zmienic na lepsza. I ja sie z tym zgadzam. Nie te zarobki sa duze, ktore sa duze
      ale takie, ktore nam starczaja na zycie na akceptowalnym przez nas poziomie.
      • margotka28 Re: 1500-2000 miesięcznie 17.07.09, 13:02
        to żeś mądrze wieczna napisała. Proponuję na tym zakończyć
        wąteczek smile
        P.S. Pamięć masz niesamowitą. Zazdraszczam.
    • butelnia Re: 1500-2000 miesięcznie 17.07.09, 13:13
      był taki okres w moim życiu,że żyłam za podobną kwotę.niestety takie
      zycie mi nie odpowiadało,a nie miałam szans iść do pracy(malutkie
      dziecko,rodzice i tesciowie pracujący).trochę dokładali mi rodzice i
      myślę,że osoby,które tu piszą,że żyją za taką kwotę,mają samochód i
      jeszcze na wczasy im starcza,dostają pomoc od rodziców,ale jej nie
      liczą.Natomiast Ci co jej nie dostają,żyją naprawdę na kiepskim
      poziomie i myślą,jak najszybciej poprawić sobie byt.Nie wierzę,ze
      ktoś,kto ubiera się w SH,robi zakupy w Biedronce i jezdzi na 3dni
      pod namiot jest zadowolony z tego co osiągnął,zwłaszcza jak widzi
      fotki znajomych na n-ksmile))Ludzie zaradni w tych czasach żyją jednak
      troszkę inaczej.Zwłaszcza dzieciom trudno jest wytłumaczyć czemu
      kolega ma PSP,fajne ciuchy i ciągle nowe zabawki,a ty masz sie bawic
      na przysłowiowym trzepaku.My wyemigrowaliśmy na czas odchowania
      dzieci w bardziej sprzyjający warunkach,jednak myslimy powoli o
      powrocie.Sytuacja jednak bedzie zupełnie inna,bo oboje bedziemy
      mogli pracować,a to dramatycznie zmienia postac rzeczy w naszym
      przypadkusmile
      • kropkacom Re: 1500-2000 miesięcznie 17.07.09, 13:16
        > pod namiot jest zadowolony z tego co osiągnął,zwłaszcza jak widzi
        > fotki znajomych na n-ksmile))

        Nie mierz wszystkich swoją miarą. Nie wszyscy patrząc na fotki znajomych ślinią
        się z zazdrości smile
        • wieczna-gosia Re: 1500-2000 miesięcznie 17.07.09, 13:20
          wiara na szczescie nie jest obowiazkowa, amy wolnosc wyznania w Polsce.
          Jak jezdze z namiotem spotykam ludzi zadowolonych z tak wielu powodow i tak
          wielu osiagniec, ze nie zlicze.
          • isa1001 Re: 1500-2000 miesięcznie 17.07.09, 13:32
            Na wakacje w tropikach nie pojechałabym nawet za darmo, bo mnie to
            kompletnie nie kręci. Ubieram się w SH, bo tak lubię. I nie muszę
            się dowartościowywać zamieszczaniem fotek na NK - na szczęście mam
            inne powody, żeby być zadowoloną z siebie i z tego, co osiągnęłam i
            pewnie jeszcze osiągnę.
            • alyeska Re: 1500-2000 miesięcznie 17.07.09, 13:37
              Issa1001 i bardzo dobrze . Nie zakladaj jedynie, ze ci co wyjezdzaja
              na egzotyczne wakacje, wydaja kupe na ciuchy i kosmetyki i zyja
              sobie wygodnie za ciezko zarobione/ odziedziczone/ wygrane pieniadze
              sa ubodzy duchowo i bez zycia wewnetrznego. A jedynie znikome srodki
              materialne prowadza do pelnego uduchowienia i wspinania sie na
              wyzszy poziom swiadomosci.
              • isa1001 Re: 1500-2000 miesięcznie 17.07.09, 13:42
                A gdzie ja napisałam, że mam znikome środki materialne? Taki styl
                życia wynika u mnie z wyboru a nie braku kasy. Naprawdę wierzysz, że
                licytowanie się fotkami i udzielanie się na forum "Zakupy" świadczy
                o tym, że ktoś ma bogate życie wewnętrzne? Bo ja jakoś nie.
                • alyeska Re: 1500-2000 miesięcznie 17.07.09, 13:55
                  a Ty wierzysz ,ze sa osoby , ktore sa zamozne i nigdzie sie niczym
                  nie licytuja, co nie wplywa na ich zycie wewnetrzne wcale.
                  Jak ktos sie chce licytowac to niech sie licytuje mnie sie to nie
                  przeklada na posiadania/ nieposiadanie duchowosci kompletnie.
                  Bogactwa nie nalezy sie wsydzic, no chyba , ze sie nakradlo,
                  zmalwersowalo itp
                • ally Re: 1500-2000 miesięcznie 17.07.09, 14:14
                  licytowanie się fotami z tropików oraz licytowanie się, kto jest bardziej
                  "ponadto to" (namiot! tylko namiot!) śmieszą mnie tak samo smile
                  • kali_pso Re: 1500-2000 miesięcznie 17.07.09, 14:17
                    A ja tam ciesze się, jak mogę sobie foty z tropików pooglądać.
                    Mnie nie stać, ale jak ktoś ładne zdjęcie zrobi i zamieści to miło
                    popatrzeć. I guzik mnie obchodzi po co to ludzie robią- wolę patrzeć
                    na plaże i turkus wody niż na 150 ujęcie dzidzi na nocnikuwinkp
                    • ally Re: 1500-2000 miesięcznie 17.07.09, 14:39
                      gorzej, że u typowych licytujących się tropiki to często tło dla dzidzi wink
                      • kali_pso Re: 1500-2000 miesięcznie 17.07.09, 14:40

                        To też prawdawinkp
                        Ale zawsze jakieś perełki się trafią..
      • mm1124 Re: 1500-2000 miesięcznie 17.07.09, 15:07
        butelnia napisała:

        > Nie wierzę,ze
        > ktoś,kto ubiera się w SH,robi zakupy w Biedronce i jezdzi na 3dni
        > pod namiot jest zadowolony z tego co osiągnął

        Ja też w to nie wierzę, chociaz tyle osób mnie tu przekonuje, że to
        całkiem fajne życie, można spłacać kredyt na mieszkanie, miec nowy
        samochód (akurat w to wierzę), ciuchy co prawda z SH, ale takie są
        najlepsze, po co jeżdzić za granicę, u nas też jest fajnie, a
        najlepiej, bo tanio, u znajomych na działce.
      • umasumak To może jednak nie wracajcie? 17.07.09, 23:32
        no bo jak tak dramatycznie ma się zmienić postać rzeczy w Waszym
        przypadku? tongue_out

        butelnia napisała:

        Sytuacja jednak bedzie zupełnie inna,bo oboje bedziemy
        mogli pracować,a to dramatycznie zmienia postac rzeczy w naszym
        przypadkusmile
        • butelnia Re: To może jednak nie wracajcie? 18.07.09, 11:38
          czytaj ze zrozumieniem,właśnie dlatego wracamy,ze dzieci beda juz
          większe,a moja mama na emeryturze czyli ja moge iść do pracy.
          (dramatycznie zmienia to postac rzeczy dlatego,że jest przepaśc
          pomiedzy zarobkami jakie ja moge potencjalnie osiągnąć,a zarobkami
          męża).
          Poza tym chciałam dodać,ze ja nie dziele ludzi wg zasobności
          portwela,zostałam tak wychowana,ze szanuję drugiego człowieka
          niezaleznie od tego czy jest bogaty czy biedny.Natomiast nie
          rozumiem dlaczego atakujecie osoby,które otwarcie piszą,ze zyja na
          wyzszym poziomie materialnym.Próbujecie kogoś takiego od razu
          sklasyfikować jako osobę,która myśli tylko o zakupach lub
          egzotycznych wyjazdach,a najbardziej pasowałoby wam,gdybym okazała
          się tleniona blondyną w białych kozaczkach i dwucentymetrowych
          tipsach.Ja nie pogardzam ludzmi,którzy muszą wyżyć za 1500-2000,bo
          wiem,ze taka jest szara rzeczywistośc i duzo ludzi tak żyje,nawet
          sama musiałam się rządzić podobną kwotą.Natomiast właśnie dlatego,ze
          mam porównanie jak żyje się za 2,a jak za 15tyś. nikt mi nie
          wmówi,że jest tak kolorowo(wczasy,samochód i samozadowolenie).Nie
          zyjemy na pustyni,siłą rzeczy porównujemy się do sąsiadów,znajomych
          czy nawet rodziny.świat nie jest czarno-biały,wszystko byłoby w
          porządku,gdyby wykształcenie zapewniało godziwe życie,wtedy kazdy
          rozumiałby,że ten ma,bo sie uczył,a ja nie,bo miałem pod górkę do
          szkoły.W momencie kiedy,mam taką samą pozycję i dochody jak ten czy
          tamten, on mieszka w willi,a ja w kawalerce musi pojawic się złość i
          frustracja.Wy od razu krzyczycie,niuk,złodziej,zmywa gary w
          Uk.Tymczasem wystarczy spojrzec na wątek Ciasne,ale własne? i
          widać,że każdy w okreslonej sytuacji,postąpiłby inaczej.Właśnie z
          tego wynika potem różnica w stanie posiadania,która wkurza
          najbardziej,bo jak taki tępy był w szkole,a teraz ma to czy
          tamto...Mnie,życie nauczyło,że praca pracą,ale najwięcej daje mądre
          zarzadzanie tym,co się ma.
          Reasumując,zastanowiłam sie i doszłam do wniosku,że ktoś,kto nie
          miał nigdy większej kasy,może być zadowolony z takiego zycia
          (SH,Biedronka i namiot),ale jest spora częśc społeczeństwa,która
          zyje za tyle,bo nie ma innego wyjścia,a to nie znaczy,że nie
          zazdrości podróży,fajnego auta czy możliwości,zycia tak jak sie chce.
          • butelnia Re: To może jednak nie wracajcie? 18.07.09, 11:41
            upss,portfela oczywiście
          • mm1124 Re: To może jednak nie wracajcie? 18.07.09, 12:43

            > Reasumując,zastanowiłam sie i doszłam do wniosku,że ktoś,kto nie
            > miał nigdy większej kasy,może być zadowolony z takiego zycia
            > (SH,Biedronka i namiot),ale jest spora częśc społeczeństwa,która
            > zyje za tyle,bo nie ma innego wyjścia,a to nie znaczy,że nie
            > zazdrości podróży,fajnego auta czy możliwości,zycia tak jak sie
            chce.

            no właśnie.
          • umasumak Re: To może jednak nie wracajcie? 18.07.09, 22:04
            nadal nie rozumiem, dlaczego wracacie do Polski, skoro to ma zmienić
            dramatycznie Waszą sytuację? Oświec mnie dobra kobieto.
            Poza tym, nie czepilam się Ciebie z tego powodu, że Ci żyjesz na
            wyzszym poziomie, bo przypuszczam, że wcale nie na wyższym niż ja,
            ale z tego powodu, że zabawnie piszesz ;-P.
            I nie mam nic do białych kozaczków - Chanel ma całą ich kolekcję
            np ;P
            • butelnia Re: To może jednak nie wracajcie? 18.07.09, 23:32
              dobra oświecę CięsmileWracamy do Pl,bo mamy taki,anie inny plan na
              życie,a po powrocie bedziemy żyli na podobnym poziomie jak tutaj
              czyli generalnie niezle.Stanie się tak dlatego,że sytuacja od
              naszego wyjazdu zmieniła sie na naszą korzyść tzn.dzieci
              odchowane,babcia do pomocy i ja będę mogła podjąć pracę.W związku z
              tym,że mam wyzsze kwalifikacje niz mąż,kiedy będziemy zarabiać oboje
              nasza sytuacja będzie drastycznie się różnić od tej,która skłoniła
              nas do wyjazdu(małe dziecko,rozwiazano ze mna umowę o pracę(w
              domu),chęc posiadania drugiego dziecka i rodzice zajęci swoja pracą
              od rana do wieczora)Sorki,ale jaśniej juz nie mogęsmileNo i
              najwazniejsze zamienimy mieszkanie obciązone kredytem na dom bez
              kredytu,a to chyba najwieksza zmora młodych ludzi(kredyt na remont o
              którym piszę w innym wątku,żebys sie nie czepiła:p)
              • umasumak To wasza sytuacja zmienia się 19.07.09, 09:52
                diametralnie w odniesieniu do tego co było przed emigracją, a nie dramatycznie.
                • butelnia Re: To wasza sytuacja zmienia się 19.07.09, 10:41
                  masz rację,po kilku latach emigracji zaczyna brakowac mi słów.Kiedyś
                  śmiałam się z osób,które to mówiły,a dzisiaj wiem,że to się zdarza...
    • lena_madzia Re: 1500-2000 miesięcznie 17.07.09, 23:31
      Mnie najbardziej zastanawia nie to, jak radza sobie ci co mają 1000-
      2000 na przeżycie, ale jak radzą sobie ludzie któzy nie mają oprócz
      zasiłków z MOPSU żadnych dochodów. A i tacy są. I to niekoniecznie
      patologia ale np. samotne matki.
    • gonia28b Re: 1500-2000 miesięcznie 18.07.09, 00:22
      uważam, że za moją pracę byłaby to uczciwa wypłata...
      • mm1124 Re: 1500-2000 miesięcznie 18.07.09, 08:13
        Ja cały czas mówię o tym, że moim zdaniem ciężko jest gdy dwie
        osoby zarabiają razem 1500-2000
        , a nie że ktoś ma taką pensję,
        nieraz żona tyle zarabia ale mąż dużo więcej.
    • anorektycznazdzira Re: 1500-2000 miesięcznie 18.07.09, 19:35
      Posłuchaj, jak dla mnie, to świetnie można żyć za 1500-2000 NA OSOBĘ
      wink big_grin
      Większość osób, jakie znałam, które by twierdziły, że ich 3 czy 4
      osobowa rodzina zyje za 1500 "zapominały", że wprawdzie mąż zarabia
      1000 a żona ma zasiłku 500, ale ciocia/tato/babcia/brat dodaje im na
      życie jeszcze np. 400 (bo ma lepiej a oni cięzko), mąż na lewo robi
      fuchy za około 500/msc i ma premię kwartalną np. 300. Dochodzą
      jeszcze okolicznościowe zasiłki z opieki czy jakieś tam inne rzeczy.
      Nie czyni to z nich bogaczy, nadal mają niewiele w porównaniu z
      niejedną rodziną, ale na tych kwotach "przeoczony" tysiąc
      miesięcznie to być albo nie być i CAŁKOWIECIE inna sytuacja.

      Operowałam kiedyś, niestety, tej kategorii pieniędzmi na życie i
      wiem, że 200 zeta zmienia całkowicie mozliwości przeżycia miesiąca.
      Miałam za to koleżankę, która mnie pouczała, jak to sobie można
      dawać radę z małymi dochodami, ale w swoich kalkulacjach
      "zapominała", że ma rentę po matce 5 stów i miesięczny datek od ojca
      400 złotych. Liczyła poprostu siebie jako bezrobotną i kalkulowała,
      że utrzymują się w takim razie z pensji męża. smile

      Znam rodzinę, gdzie wdowa z 3 dzieci ma około 800 złotych różnych
      zasiłków i jest w stanie dorobić na lewo (u księdza! smile) do 500
      złotych. I finito. Żyją i jeszcze coś jedzą i w coś się ubierają
      tylko dzięki posiadaniu spółdzielczego mieszkania, czyli braku
      hipotecznych kredytów lub kosztów komercyjnego wynajmu. Ale podwyżka
      cen prądu nawet o 5% potrafi ją doprowadzić do płaczu.
    • green-blue-eye mm1124 19.07.09, 09:32
      mm1124 i laski do niej podobne zejdzcie na ziemie!sprawdzcie sobie
      statystyki-ile dzieci w polsce nie je cieplego posilku i ile polskich rodzin
      zyje na pograniczu ubostwa!mialam sie nie wtracac w ta dyskusje ale cos mnie
      trafia jak taka paniusia nie wyobraza sobie zycia za 1500 zl.wiele rodzin ma
      inne priorytety ja ty!dla niektorych najwazniejsze jest zeby dzieci mialy co
      jesc i w co sie ubrac a nie obozy jezykowe i instrumenty muzyczne.rodziny majace
      niskie dochody i dajace sobie rade powinny zaslugiwac na twoj podziw a nie
      ukryte szyderstwo i pyche ktora wyziera z twoich watkow.a co do ludzi
      wyksztalconych ktorzy musza zarabiac krocie-otoz wiele moich znajomych po
      wyzszych studiach musi pracowac za marne pieniadze bo w moim miescie
      innej pracy bez znajomosci nie dostaniesz.pare lat temu pracowalam z dziewczyna
      ktora byla po podstawowce i miala wyzsze stanowisko od mojego.jakim cudem?wujek
      w zarzadzie!i skoncz juz te swoje smiesnie watki,jak chcesz pomoc to zglos do
      jakiejs instytucji charytatywnej i wspomoz ze swoich kilkutysiecznych zarobkow
      tych ktorzy musza zyc za duzo mniej.
    • mamamonika Re: 1500-2000 miesięcznie 19.07.09, 12:37
      Czekam z utęsknieniem na wątek "jak oni żyją za dolara dziennie" tongue_out

      Dowartościowuje cię to?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka