ameerie
31.07.09, 12:15
Sąsiad mieszkający piętro niżej kilka, kilkanaście razy dziennie wychodzi na swój balkon palić papierosy. Balkony są malutkie, bez zadaszenia, ani żadnej innej izolacji, więc cały dym leci nam do mieszkania. U mnie się nie pali w ogóle, a kiedy on akurat kopci, to w mieszkaniu mam taki smród, jakbym sama sobie zapaliła dopiero. Mam małe dziecko i ono też staje się biernym palaczem. Uwierzcie, że dym na powietrzu nie traci swej mocy i dosłownie wlatuje nam do mieszkania, taki jakiś ciąg powietrza jest. A przecież nie będę całymi dniami przy zamkniętych oknach siedzieć w domu. Czy taką sprawę można zgłosić, czy też sąsiad jako że pali u siebie, jest bezkarny? Dodam, że zwracaliśmy mu już grzecznie uwagę, to nas delikatnie mówiąc wyśmiał.