Dodaj do ulubionych

Kobitki, poradźcie, czy można coś zrobić?

31.07.09, 12:15
Sąsiad mieszkający piętro niżej kilka, kilkanaście razy dziennie wychodzi na swój balkon palić papierosy. Balkony są malutkie, bez zadaszenia, ani żadnej innej izolacji, więc cały dym leci nam do mieszkania. U mnie się nie pali w ogóle, a kiedy on akurat kopci, to w mieszkaniu mam taki smród, jakbym sama sobie zapaliła dopiero. Mam małe dziecko i ono też staje się biernym palaczem. Uwierzcie, że dym na powietrzu nie traci swej mocy i dosłownie wlatuje nam do mieszkania, taki jakiś ciąg powietrza jest. A przecież nie będę całymi dniami przy zamkniętych oknach siedzieć w domu. Czy taką sprawę można zgłosić, czy też sąsiad jako że pali u siebie, jest bezkarny? Dodam, że zwracaliśmy mu już grzecznie uwagę, to nas delikatnie mówiąc wyśmiał.
Obserwuj wątek
    • chicarica Re: Kobitki, poradźcie, czy można coś zrobić? 31.07.09, 12:18
      Zapuścić sobie pelargonie na balkonie i obficie podlewać.
      • ameerie Re: Kobitki, poradźcie, czy można coś zrobić? 31.07.09, 12:23
        smile Nie cierpię pelargonii i żadnych kwiatów doniczkowych hehe. Taka dziwna kobieta ze mniesmile
        • wino.porzeczkowe nie o to chodzi z tymi pelargoniami.... 31.07.09, 12:29
          tylko o obfite podlewanie sąsiada......
          • ameerie Re: nie o to chodzi z tymi pelargoniami.... 31.07.09, 12:39
            Ha! Tylko jak ja go zaleję, to on będzie mógł to zgłosić, będzie miał dowody...A ja? Jakie mam mieć? Nałapać dymu w woreczek foliowy?
            • patrice7 Re: nie o to chodzi z tymi pelargoniami.... 31.07.09, 13:42
              U mnie dosłownie problem identyczny.
              Tez bnalkon nizej ,tez dym do mieszkania wlatuje.
              Mozesz isc porozmawiac.
              Ja ze swojej strony zamykam na tę chwilę okno, bo jakby nie bylo sąsiad jest" na
              swoim podworku".
        • may-xi Re: Kobitki, poradźcie, czy można coś zrobić? 31.07.09, 12:32
          Na to chyba nie ma sposobusad u nas też sąsiedzi palą.. z dołu, z boku. Latem na
          balkonie, zimą na klatce, w obu przypadkach mam dym w mieszkaniu i też malutkie
          dzieckosad
    • lola211 Re: Kobitki, poradźcie, czy można coś zrobić? 31.07.09, 13:22
      Poszlabym do sasiada i po prostu wyjasnila problem.Na poczatek.Gdyby
      sie stawial, to i bez kwiatkow woda by mu sie lala na leb, akurat
      przypadkowo zawsze wowczas, gdyby w tym czasie jarałsmile
      • iwoniaw Jest to prymitywne zachowanie 31.07.09, 13:44
        ale obawiam się, że na prymitywa, który grzeczną prośbę nie tylko zlekceważył,
        ale i wyśmiał, inne nie podziała.
        Cham nie pojmie języka, którego nie rozumie, niestety, więc w takich sytuacjach
        można albo położyć uszy po sobie/ odpuścić/ wyprowadzić się, albo działać
        metodami, które dotrą. Gdyby z prośbą poszedł postawny szwagier z Ukrainy,
        pewnie by został potraktowany poważniej...
        • angazetka Re: Jest to prymitywne zachowanie 31.07.09, 14:15
          Z drugiej strony - człowiek ma prawo palić papierosy we własnym domu
          (a balkon jest jego częścią). Trudno, by nagle rzucił nałóg ze
          względu na lokatorów piętro wyżej. Sytuacja nieco patowa.
          • iwoniaw A któż mu każe rzucać nałóg? 31.07.09, 14:56
            > Z drugiej strony - człowiek ma prawo palić papierosy we własnym domu
            > (a balkon jest jego częścią). Trudno, by nagle rzucił nałóg ze
            > względu na lokatorów piętro wyżej.

            Człowiek ma prawo korzystać ze swojego mieszkania, pełna zgoda. Jednak człowiek
            kulturalny nie powinien być przy tym uciążliwy dla innych. Dlatego
            właśnie muzyki "we własnym (wielorodzinnym) domu" słuchamy cicho lub w
            słuchawkach, dlatego nie pozwalamy dzieciom na grę w piłkę i skoki z łóżka na
            podłogę nad głową sąsiadki, dlatego nie wystawiamy worów ze śmieciami na klatkę,
            nie zostawiamy godzinami wyjącego psa w domu, dlatego nasza impreza imieninowa
            nie niesie się "daleko w noc", tylko wiedząc, że impreza nie będzie cicha,
            urządzamy ją w lokalu lub na działce i dlatego wypadałoby też nie smrodzić i nie
            truć sąsiadów.

            Swoją drogą, skoro ten dym to "nic takiego" się tak bez śladu i ekspresowo
            "rozchodzi" zadziwiająca jest liczba palaczy wiszących z petem w oknie/ na
            balkonie lub - co gorsza - wychodzących na klatkę (zgroza!) lub przed drzwi
            wejściowe...
            • angazetka Re: A któż mu każe rzucać nałóg? 31.07.09, 17:26
              > dlatego wypadałoby też nie smrodzić i nie truć sąsiadów.

              Czyli gdzie można palić, skoro na własnym balkonie nie?
              Dla wyjaśnienia: nigdy w życiu nie paliłam, problem jest dla mnie
              czysto teoretyczny.
              • agni71 Re: A któż mu każe rzucać nałóg? 31.07.09, 19:39
                angazetka napisała:

                > Czyli gdzie można palić, skoro na własnym balkonie nie?

                Proste jak drut - we własnym domu.

                Nie cierpie palaczy i ich smrodu.
                • angazetka Re: A któż mu każe rzucać nałóg? 02.08.09, 01:01
                  > > Czyli gdzie można palić, skoro na własnym balkonie nie?
                  >
                  > Proste jak drut - we własnym domu.

                  Balkon jest częścią domu. Niestety.
                  • ahhna Re: A któż mu każe rzucać nałóg? 02.08.09, 01:22
                    We własnym domu z wyłączeniem balkou, skoro z balkonu podtruwa się
                    sąsiadów.
                    • angazetka Re: A któż mu każe rzucać nałóg? 02.08.09, 01:40
                      A jak otworzy potem w domu okno? Też sąsiadów podtruje.
          • 3-mamuska Re: Jest to prymitywne zachowanie 01.08.09, 01:24
            Sprzataj bakon zamiataj lub myj w tym samym czasie kiedy pali.
          • lola211 Re: Jest to prymitywne zachowanie 01.08.09, 09:07
            Czlowiek ma prawo palic we wlasnym domu nie bedac jednoczesnie
            uciazliwym dla innych.Paląc na balkonie -jest,dlatego tez jego prawo
            w tym przypadku zostaje ograniczone interesem postronnych.Gdyby np.
            palil w mieszkaniu przy otwartych drzwiach wejsciowych to tez
            naruszalby prawa sasiadow.
            Niech pali w mieszkaniu, a nie na zewnatrz.Dym nie powinien byc
            wdychany przez tych, ktorzy sobie nie zycza, proste.


    • nutka07 Re: Kobitki, poradźcie, czy można coś zrobić? 31.07.09, 13:54
      Mnie okropnie drazni dym z papierosow. Nie kopca mi caly dzien, wiec nie
      interweniuje. Swoja droga dlaczego nie moze truc sie w mieszkaniu.
    • mamamonika Re: Kobitki, poradźcie, czy można coś zrobić? 31.07.09, 14:28
      W upalny dzień postaw jakiegoś okropnie śmierdzącego grilla,
      polakiruj coś na balkonie, odkręć butapren tongue_out. Albo sąsiedzi z dołu -
      będzie miał próbke immisji uciążliwych woni ponad normę tongue_out.
      Oczywiście jak gad będzie w domu i będzie miał ochotę na relaks.
      Tylko to wymaga porozumienia z resztą sąsiadów.
    • karro80 Re: Kobitki, poradźcie, czy można coś zrobić? 31.07.09, 14:28
      U nas ktoś pety na balkon rzucał - mąż kilkakrotnie głośno na
      balkonie powiedział, że jak jeszcze raz znajdzie peta to przyceluje
      obsrutaną pieluchą w winowajcę - nie wiedzieliśmy kto, ale sie
      skończyłosmile

      A kwiatki możesz wirtualne podlewać, byle woda była w realubig_grin
    • nutka07 Re: Kobitki, poradźcie, czy można coś zrobić? 31.07.09, 21:25
      Sluchaj, kiedy on bedzie palil na tym balkonie to symuluj przybijanie czegos
      mlotkiem, albo borowanie wink
    • bloopsar Re: Kobitki, poradźcie, czy można coś zrobić? 01.08.09, 23:38
      To bardzo ciekawe czemu palacze wychodza na balkon palic, skoro zapach dymu
      podobno im nie przeszkadza.
      • phantomka Re: Kobitki, poradźcie, czy można coś zrobić? 02.08.09, 00:00
        A skad wniosek, ze palaczom nie przeszkadza dym papierosowy? Znam
        wielu palaczy, w tym siebie i nie lubie zapachu dymu ani przebywania
        w zadymionym pomieszczeniu. Z ta tylko roznica, ze ja stosuje inne
        metody: otwieram okna, uzywam pochlaniacza zapachow w kuchni. Nie
        pale na balkonie i nie popieram takich metod, bo wiem, jak dym moze
        komus przeszkadzac. Podobnie jest z paleniem na ulicy, usuwam sie
        zawsze na ubocze tak, zeby nie uprzykrzac nikomu zycia swoim
        nalogiem.
        Problem autorki troche patowy, pomysl z lakierowniem czegos dobry,
        ale autorka sama go odczuje dotkliwie. Zadzwon do administracji,
        moze trafisz na jakas zyczliwa osobe, ktora np. wywiesi prosbe, zeby
        nie palic na balkonach. To chyba jedyna droga.
        • ahhna Re: Kobitki, poradźcie, czy można coś zrobić? 02.08.09, 01:26
          A ja myślę, że spokojnie na to by się paragraf znalazł, tylko trza by do
          dobrego prawnika się udać. Prośby tu nic nie pomogą.
          • angazetka Re: Kobitki, poradźcie, czy można coś zrobić? 02.08.09, 01:42
            Myślę, że dobry prawnik znajdzie też paragraf na to, że wolnoć Tomku
            w swoim domku (i balkonku).
            • umasumak Re: Kobitki, poradźcie, czy można coś zrobić? 02.08.09, 08:10
              Istnieje zakaz (nic nie dający zresztą) palenia na klatkach
              schodowych i w windach. Może z balkonami jest podobnie?

              Generalnie jestem za pozostawianiem palaczom coraz mniejszej
              przestrzeni do palenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka