Dodaj do ulubionych

nadgorliwa babcia

19.08.09, 23:18
witam
mam pytanko, czy waszym mamom bądź teściowym myliło się kim są dla
swojego wnuka/czki?
Moja teściowa to dobra kobieta ale szlak mnie trafia jak już parę
razy przyłapałam ją jak mówi o sobie " mama "... mama zaraz wytrze
buzię itp.... świetnie opiekuje się moim 7 miesięcznym synkiem kiedy
jestem w pracy ale to chyba ostra przesada.. nie wiem jak z nią
rozmawiac.. widzę że przy mężu ( a swoim synalku) pilnuję się
świetnie.. ale czasami jej się wymsknie przy mnie i szału dostaje..
jest mi podwójnie przykro.. bo moje szczeście nie cieszy się na mój
widok , jak na widok teściowej czy swojego ojca.. co robię źle?
Obserwuj wątek
    • joshima Re: nadgorliwa babcia 19.08.09, 23:21
      wasyliskaa napisała:

      > moje szczeście nie cieszy się na mój
      > widok , jak na widok teściowej czy swojego ojca.. co robię źle?
      Za bardzo się spinasz i dziecko to wyczuwa?
    • vjann Re: nadgorliwa babcia 19.08.09, 23:24
      Olej to i tak jestes dla dzieciaka najważniejsza
      • mania2424 Re: nadgorliwa babcia 20.08.09, 00:04
        vjann napisała:

        > Olej to i tak jestes dla dzieciaka najważniejsza

        ale czy zawsze tak jest?

        Ja na przykład pamiętam, że to właśnie babcia, która mną się zajmowała na
        codzień była dla mnie najważniejsza a nie matka, na drogim miejscu był ukochany
        tatuś a mama była bo była...
        Matka pracowała a po pracy nie okazywała mi tyle ciepła co babcia więc to zawsze
        babcia była ta ukochana
        • wasyliskaa Re: nadgorliwa babcia 20.08.09, 08:05
          do niedawna tak nie było ale musiałam iśc do pracy, babcia zaczęła
          przychodzic codziennie i...
          zresztą ciężko konkurowac z miłością babciną i chyba nie chce, bo
          nie mam szans, rano oprócz zajęc przy malutkim sama muszę się
          wszykowac, zadbac o dom itp.. ona przychodzi i ma czas tylko dla
          niego..
          do tego jak wszyscy wiemy inaczej kocha się jako mama a inaczej gdy
          zostaje sie babcią... tesciowa oszalała na jego punkcie, to zawsze
          cieszy, bo zawsze pomoże, nie ma sprawy z przypilowaniem maluszka...
          ale .... uważam ze wchodzi na moje terytorium z buciorami gdy mówi o
          sobie MAMA.
          • zonkastonka Re: nadgorliwa babcia 20.08.09, 08:36
            Ja swojego synka zostawiłam z teściami (głównie z teściową, dziadek pomaga) jak
            miał 7,5 mca i wróciłam do pracy. Z nimi spędza jakieś 9 h na dobę i uwielbia
            ich - zwłaszcza dziadka. Nie zdarzyło się mojej teściowej powiedzieć o sobie
            mama, ale za to czasami się przejęzycza i do mojego syna mówi Michałku - tak ma
            na imię mąż.
            Ja tez miałam okresy kiedy byłam zazdrosna o miłość Małego do teściowej - miał
            taką fazę, że jak po niego przyjeżdżałam to nie chciał iść ze mną do samochodu
            (parę razy).
            Swoją nieobecność staram się mu wynagrodzić popołudniami - bawimy się. Za domowe
            obowiązki zabieram się dopiero jak on zaśnie żeby nie tracić cennych chwil. No
            chyba że mam całą chatę do wysprzątania albo przetwory robię - wtedy po południu
            bawi się tata smile
            Ja myślę, że twoja teściowa się po prostu myli (no chyba że mówi tak non stop).
            Zobaczysz, ze Twoje dziecko i tak będzie wiedziało kto jest jego mamą. Dla
            mojego, obecnie 15 miesięcznego smyka mama jest the best!!!

            p.s. jeśli jednak jest to jej celowe działanie - koniecznie porozmawiaj z nią.
            Moja teściowa jak synek czasami powiedział na nią mama (w czasach gdy mu się
            jeszcze myliło) to zawsze go poprawiała na "baba".
            • olimpia01 Re: nadgorliwa babcia 20.08.09, 09:30
              Podobnie było i u mnie tyle tylko , ze moja teściowa mówiąc do synka
              mówiła na mnie per pani smile))Np. co ci ta pani robi, pani ci zmieni
              pieluszkę etc.
              Dwa trzy razy zignorowałam bo uznałam, że się pomyliła. Potem
              zwróciłam jej uwagę, że dziecko musi wiedzieć, że ja jestem mama a
              nie żadna pani a ona jest babcia. Za kolejnym razem była ostra
              wymiana zdań. Teraz już się nie myli wink))))

              Jednak moja teściowa nigdy nie darzyła mnie sympatią ale wie, że aby
              mieć kontakt z wnukiem musi się jakoś powstrzymywać smile Niestety od
              jakiegoś czasu opowiada mi namięnie jak postępują ze swoimi
              maluchami napotkane przypadkiem matki na spacerkach i oczekuje że ja
              będę postępować tak samo nie wiedzieć czemu? Wczoraj znowu musiałam
              ostro ją doprowadzić do porządku bo się uparła, że jakaś matka
              spotkana na spacerze daje dziecku mleczko za 17 zł a ja daje za 35
              zł i przez to moje ma obstrukcje smile)) Od słowa do słowa wyszło że ja
              jestem niedoświadczona i że trzeba przyoszczędzić. Tymczasem
              napotkana pani ma 23 lata a ja 39 i w oczekiwaniu na dziecko co
              zajęło mi aż 5 lat przeczytałam wszystko na ten temat,rozmawaiałam z
              siostrą i dzieciatymi koleżankami, opłaciłam położną. Pozatym na
              jedzeniu dla swojego dziecka nie zamierzam oszczędzać.
              • nie_wiem_nie Re: nadgorliwa babcia 20.08.09, 09:35
                wyluzuj, babcia, to babcia, zawsze będzie kochana i inaczej
                podchodzi do dziecka, a mama, to mama i tez zawsze bedzie kochana,
                ale tez inaczej podchodzi do dziecka, moja mama czasami mówi do
                mojej córki, córeczko, a ja nie robię z tego żadnego problemu
                • funky_mamma Re: nadgorliwa babcia 19.01.10, 13:34
                  nie_wiem_nie napisała:


                  moja mama czasami mówi do
                  > mojej córki, córeczko, a ja nie robię z tego żadnego problemu


                  Moja teściowa też CZASAMI mówi do mojego dziecka synuś, bo brzmi fajniej niż
                  wnuczku czy wnusiu ale to trochę co innego niż gdy teściowa mówi " no choć do
                  mamy" zamiast "no choć do babci". Ja też o synusia nie robię problemu ale jakby
                  mówiła o sobie mama to bym zareagowała.
              • madziawac Re: nadgorliwa babcia 20.08.09, 09:38
                U nas jest to samo. Synek -11 miesiecy uwielbia tate, babcie. O
                milosc do tesciowej jestem zazdrosna ale walcze z tym.Mama jest bo
                jest. Mam nadzieje, ze kiedys mama bedzie teh best smile
              • ophelia78 Re: nadgorliwa babcia 20.08.09, 10:14
                >Podobnie było i u mnie tyle tylko , ze moja teściowa mówiąc do synka
                >mówiła na mnie per pani smile))Np. co ci ta pani robi, pani ci >zmieni
                pieluszkę etc.
                >Dwa trzy razy zignorowałam bo uznałam, że się pomyliła. Potem
                >zwróciłam jej uwagę, że dziecko musi wiedzieć, że ja jestem mama a
                >nie żadna pani a ona jest babcia. Za kolejnym razem była ostra
                >wymiana zdań. Teraz już się nie myli wink))))


                Ja pierdziu, podziwiam Ci, bo ja bym zrobiła mega awanturę i wystawiła kobietę
                za drzwi...
                • memphis90 Re: nadgorliwa babcia 22.10.09, 21:07
                  > Ja pierdziu, podziwiam Ci, bo ja bym zrobiła mega awanturę i wystawiła kobietę
                  > za drzwi...
                  >
                  A kto by wtedy za niańkę robił?
              • kamelia04.08.2007 Re: nadgorliwa babcia 22.10.09, 14:54
                olimpia01 napisała:

                > Podobnie było i u mnie tyle tylko , ze moja teściowa mówiąc do synka
                > mówiła na mnie per pani smile))Np. co ci ta pani robi, pani ci zmieni
                > pieluszkę etc.
                > Dwa trzy razy zignorowałam bo uznałam, że się pomyliła. Potem
                > zwróciłam jej uwagę, że dziecko musi wiedzieć, że ja jestem mama a
                > nie żadna pani a ona jest babcia. Za kolejnym razem była ostra
                > wymiana zdań. Teraz już się nie myli wink))))


                ja piórkuję, ale się trafił przypadek teściowej. Dobrze, że jej zwróciłaś uwagę.
            • ophelia78 Re: nadgorliwa babcia 20.08.09, 10:16
              >za to czasami się przejęzycza i do mojego syna mówi Michałku - tak ma
              >na imię mąż.

              To akurat by mnie nie raziło. Moja babcia często mówi na mnie Halinko - tak ma
              na imię moja mama, a jej córka. Z tym, że babcia ma prawie 90 lat, więc już
              wszystko jej wolno wink
          • asiula1987 Re: nadgorliwa babcia 20.08.09, 22:12
            uważam ze wchodzi na moje terytorium z buciorami gdy mówi o
            > sobie MAMA.

            RACJA!!!!! nie powinna tak mowic bo zamąci malemu w glowie, tak tak dziecko
            czuje ktora to mama itd, taaaa ale jak kilka osob mowi o sobie tak samo to
            maluszek moze pozniej "zglupiec" za przeproszeniem, do babci bedzie mowil mama
            ,a do mamy co? po imieniu;/ oduczyc tesciowa raz dwa!!!!
          • funky_mamma Re: nadgorliwa babcia 19.01.10, 13:28
            wasyliskaa napisała:

            > ale .... uważam ze wchodzi na moje terytorium z buciorami gdy mówi o
            > sobie MAMA.


            A ja uważam, że miesza dziecku w głowie i powiedziałabym jej o tym wprost.
            Dziecko w tym wieku chłonie wszystko jak gąbka i powinno mu się mówić zawsze
            prawdę, a prawdą jest, że ty jesteś jego mamą a ona babcią i tak powinna o sobie
            mówić.
      • orien Naprawde...? 19.01.10, 14:31
        hmmmm
    • dziub_dziubasek Re: nadgorliwa babcia 20.08.09, 10:04
      Teściowej się zdarza mówić o sobie np "mama da ci pić"- szlag mnie trafił jak to
      usłyszałam, nasłałam męża- pogadał ze swoją mamą, najpierw się obraziła, ale
      przestała tak mówić.
      • senait Re: nadgorliwa babcia 20.08.09, 10:18
        Dziwi mnie Wasze zrozumienie dla babci, mówiącej o sobie "mama". Ja bym w życiu
        na to nie pozwoliła! W ogóle nie mogę sobie wyobrazić czegoś takiego!
        Zjechałabym ją za to od razu i kazała wbić sobie go głowy, że mimo mojej
        wdzięczności za opiekę nad wnukiem, przesadza i niech zapamięta, że to moje
        dziecko, a ona jest babcią!
    • smerfetka8801 Re: nadgorliwa babcia 20.08.09, 10:27
      zdarzało się ale na 100 procent nie było to złośliwe-zapominały się obie.choć
      moja mama miała jeszcze inne irytujące zachowania i w całości mnie to
      wkurzało.na szczęście nie mieszkamy ani z jedną ani z drugą żadna mi dziecka
      nie pilnuje i nie muszę się obawiać,ze im się na trwałe pomyli big_grin
    • tusie-czek Re: nadgorliwa babcia 20.08.09, 10:49
      Nie nauczyl jednej rzeczy moj maz. Jak mam/tesciowa opiekuje sie dzieckiem to
      mimo wszytsko rola rodzicow i babci musi byc rozdzielona. Moja mama przeniosla
      sie do nas w momencie porodu (mieszkamy za granica). I przez rok opiekowala sie
      coreczka. Od poczatku wszytskie decyzje podejmowalismy my i przy jakiejkolwiek
      roznicy zdan oboje stawalismy murem za soba. Moj maz nigdy nie podwarzyl tego co
      zdecydowalam o dziecku w obecnosci mojej mamy. Mysmy decydowali kiedy przeniesc
      z naszej sypialni, co dac jesc, kiedy rozszerzacz diete itp. Wymaga to
      stanowczosci ale jak rodzice sa raem to jest mozliwe. Stosunki ulozyly sie
      szybko bez awantur, aczkolwiek zdarzylo sie nam uslyszec ze ona by to zrobila
      inaczej. Wtedy odpwiadalismy ze ona swoje dzieci wychowala. I nasze dziecko
      ktore uwielbia babcie jak ja wchodze z pracy do odmu to swiata poza mama nie
      widzi i tata tez. Nigdy nie wlaczylam o milosc dziecka, posiwecilam mu caly czas
      po pracy jaki mialam. I mimo ze moja mama bardzo wlaczyla o milosc dziecka to
      zostala ukochana ale babcia. Jestem jej wdzieczna za pomoc i bardzo to
      podkreslam bo musialam wrocic po macierzynskim do pracy ale od poczatku
      stawialam jasno sprawe ze za wychowanie berbecia jestem ja odpowiedzialna i moj
      maz. I dziecko widzi roznice miedzy rodzicami a babcia.
    • babcia47 Re: nadgorliwa babcia 20.08.09, 11:48
      zdarzyło sie, że mi sie zupełnie nieswiadomie wymsknęło..nie mam
      zielonego pojecia skąd i jak, bo nie zamierzam zastepować wnukowi
      mamy itd. mało tego zdarzało mi się do niego zwracać imieniem
      któregoś z synów..Sądzę, że babciom w momencie zaafarowania włączają
      się wdrukowane teksty, jakimi zwracały się do własnych dzieci i to
      zupełnie nieświadomie.
      To, że dziecko reaguje bardziej spontanicznie przy Tobie na widok
      innych osób nie znaczy, że nie jesteś dla niego najważniejsza..tak
      małe dziecko postrzega mamę jako część siebie samego,
      nierozłączną..czy Ty sie cieszysz spontanicznie widząc własną
      rękę? wink Nie wiem czy to Cię pocieszy, ale widok malucha
      rozpaczającego za mamą, która gdzieś zniknęła a on jest już w stanie
      to zauważyć i zrozumieć jest rozdzierający
    • kammik Re: nadgorliwa babcia 20.08.09, 11:53
      Nie dramatyzuj, mnie się do kota zdarza powiedzieć "zaraz mama da ci jeść: big_grin
      • kai_30 Re: nadgorliwa babcia 20.08.09, 22:40
        kammik napisała:

        > Nie dramatyzuj, mnie się do kota zdarza powiedzieć "zaraz mama da ci jeść: big_grin

        Hehe, mnie też, do psa. Albo mówię: "Zaraz przyjdzie tatuś i cię wyprowadzi".
        Ale, kammik - nam wolno smile Moja mama, ewentualnie, ma prawo się przejęzyczyć
        (chociaż jej się to nie zdarza, to jej siódmy wnuk, a ma też dwoje prawnucząt,
        więc tożsamość babciną ma opanowaną do perfekcji). Ale mama to nie teściowa wink
      • adassia88 Re: nadgorliwa babcia 22.10.09, 11:01
        hej moja teśiowa....to...mam jej juz naprawde dosc..po urodzeniu dziecka to istny koszmar...wtrącanie , pouczanie ,matkowanie...tragedia..nie chce by miala kontakt z moim synkiem bo wiem ze to nam na dobrze nie wyjdzie... historia jest bardzooo dluga...przez nią popadlam w jakas depresje... duzo by tu pisac...ona nie jest ani moja matka ani mojego malenstwa tak ze Musi to zrozumiec...najgorsze ze niechce! moze ktos chce posłuchac?? jak to jest???
        • ciociacesia ja bardzo chetnie posłucham :) 22.10.09, 11:07
          mozesz pisac na gazetowego maila jak chcesz smile pomarudzimy sobie na babcie razem smile
          • katka_tk Re: ja bardzo chetnie posłucham :) 19.01.10, 13:20
            Nie bądźcie takie! też chętnie wyslucham.
        • pagaa Re: nadgorliwa babcia 22.10.09, 13:48
          mam tak samo, do tej pory nawet jak dzwoni do synka swojego, to mnie nerw już
          bierze, a jak ma przyjechać, albo my tam...chodzę poddenerwowana już na długo
          przed, fajna babka była, ale nie wiem, menopauza czy coś, krwi mi napsuła zaraz
          po porodzie-nie chciałam żeby przyjechała, wolałabym kogoś z mojej rodziny, a
          ona jesscze chciała miesiąc siedzieć...!
    • niebioska Re: nadgorliwa babcia 20.08.09, 12:13
      jak następnym razem usłyszysz - zażartuj w stylu "ojojoj. chyba za długo na
      słonku dziś byliście, bo coś babcia głupoty wygaduje wink". może się
      zreflektuje... o ile mówienie do dziecka "synku" mnie nie drażni, bo tak i obca
      "babcia" mogłaby powiedzieć, to nie zdzierżyłabym, gdyby o sobie mówiła "mama".
      moja teściowa nie pretenduje do bycia mamą, za to zabłysnęła tekstem "zła mama,
      niedobra mama, bije dziecko (młody się darł, bo nie miał nastroju na
      przewijanie), niedobra bije i bije. nie ma taty, żeby dziecko przed mamą obronił
      (był w delegacji)".
      szlag mnie trafił i powiedziałam, żeby dziecku głupot nie opowiadała. co z tego,
      że młody miał tylko 2 m-ce i niewiele łapał...
      • melixsa Re: nadgorliwa babcia 20.08.09, 12:50
        Na Twoim miejscu napuściłabym męża aby z swoją mamą porozmawiał. Mnie by to
        ostro irytowało.
      • kamelia04.08.2007 Re: nadgorliwa babcia 22.10.09, 14:51
        niebioska napisała:

        > za to zabłysnęła tekstem "zła mama,
        > niedobra mama, bije dziecko (młody się darł, bo nie miał nastroju na
        > przewijanie), niedobra bije i bije. nie ma taty, żeby dziecko przed mamą obroni
        > ł
        > (...)".


        a na prawdę uderzyłaś go albo szarpnęłaś??
      • jowita771 Re: nadgorliwa babcia 19.01.10, 14:40
        Ja mam teściową w porządku, ale jej siostra kiedyś błysnęła podobnym tekstem -
        "bije cie matka, powiedz cioci, bije cię, tak?" Dziecko miało ze dwa miesiące
        wtedy, patrzyło na babę jak to dziecko takie małe, ja patrzyłam chyba podobnie.
        W sumie to mogłam powiedzieć "dziecka matka nie bije, ale cioci zaraz sypnie".
        • budze_sie Re: nadgorliwa babcia 20.01.10, 10:33
          ja taki tekst slyszalam nie raz od tescia "mama cie bije?" mnie
          szlag trafial gdy to slyszalam wiec raz odp "a dziadek bil swoje
          dzieci?" i koniec tematu juz tak sie do mnie nie odezwal. czasem
          glupio mi odezwac sie do nich po prostu po chamsku ale czasem juz
          nie mozna po raz 100 puscic glupiego tekstu mimo uszu i trzeba ich
          postawic do pionu.
      • asia_i_p Re: nadgorliwa babcia 19.01.10, 16:15
        > jak następnym razem usłyszysz - zażartuj w stylu "ojojoj. chyba za długo na
        > słonku dziś byliście, bo coś babcia głupoty wygaduje wink".
        Subtelny żart. uncertain
    • tym08 Re: nadgorliwa babcia 20.08.09, 14:08
      skoro cie to bardzo denerwuje, zwyczajnie powiedz tesciowej ze
      dziecko ma tylko jedna mame-ciebie i nie chcesz zeby mowila o sobie
      do dziecka "mama".
    • siasiunia1 Re: nadgorliwa babcia 20.08.09, 18:15
      po prostu pogadaj z teściową żeby uważała bo dziecku się może pokićkać jak mówić zacznie
      A mogło jej się wypsnąć niechcący - ile razy to ja chciałam powiedzieć do mojej siostrzennicy że "mama Ci buzie wytrze" ale sie gryzłam w język. Po prostu z przyzwyczajenia.
      • tu_mama Re: nadgorliwa babcia 20.08.09, 18:51
        moja teściowa raz weszła do pokoju jak córka marudziła, ze
        słowami "co chciało moje dziecko?" ja na to: dziecko nic, ale
        wnuczka jest już głodna.
        uśmiechneła się - chyba załapała. myśle, że więcej tak nie powie bo
        to fajna babka.
        • wasyliskaa Re: nadgorliwa babcia 21.08.09, 09:50
          wiekie dzieki za komentarze.. uspokoiły mnie, nastepnym razem jak to
          usłyszę spróbuję cała sytuację obrócic w zart, a jak nie pomoze to
          wtedy z nia pogadam.
          a odnosnie spontanicznych reakcji na widok ojca czy babci, przykład
          własnej reki i wpadania w zachwyt nad nią, bardzo mnie rozbawił i
          dał do mysleniasmile... dzieki.. po prostu wrzuce na luz... i juz..
          dzieki jeszcze raz smile
          • babcia47 Re: nadgorliwa babcia 21.08.09, 20:37
            smile)
            • agick Babciu47 22.10.09, 11:43
              świetnie sygnaturkismile
          • metodiw Re: nadgorliwa babcia 22.10.09, 14:35
            Najlepiej wychowuj dziecko sama. Po co jakaś tam babcia ma Wam przeszkadzać w
            tej sielance?

            Moja koleżanka wychowała wnuczkę sama z mężem, bo mamusia brzdąca pojechała do
            stolicy robić karierę. Dziwicie się, że dziecko mówiło na babcię "mamo"?
        • asia_i_p Re: nadgorliwa babcia 19.01.10, 16:17
          Czyli co, ma mówić do wnuczki "moja wnuczko".
          Nie powiem, też mi się zdarza wkurzyć, kiedy teściowa bardzo matkuje mojemu
          dziecku, ale ja przynajmniej wiem, że to ja mam problem i przesadzam.
    • wiosenka24 Re: nadgorliwa babcia 23.10.09, 11:45
      No mnie by bardzoooooooooo bardzooooooo wkur....... jakby moja
      tesciowa czy nawet mama mówiły o sobie do MOJEGO dziecka "mama " no
      szok dosłownie sad kurcze czy ta kobieta zna swoje miejsce w
      szeregu???????
      • zigzac1 Re: nadgorliwa babcia 23.10.09, 12:12
        Moja urocza teściowa mówi często do naszej córki, np "idę córko, idę!"" zaraz ci córko dam pić". Nie razi mnie to. Wydaje mi się, że ma potrzebę powiedzienia tak do malutkiego dziecka, że jej tęskno za byciem mamą malucha.
        Gdyby zaczęła mówić o sobie "mama", pewnie by mnie raziło. Ale chyba wystarczy porozmawiać.
    • atucapijo Re: nadgorliwa babcia 23.10.09, 22:01
      mojej tesciowej zdarza sie powiedziec do mojego synka imieniem
      innego wnuka, smieszne, ze mowi MAttia, potem Samuel, a na koncu sie
      reflektuje, ze to MAci... i sama mowi, ale sie babci miesza, ze
      starosci. moja mnie wkurza za 10000 innych rzeczy,ale akurat wie ze
      jest babcia, i sama o mnie moiw "mama", typu pomachaj mamie, bo
      idzie do pracy, sama zwraca uwage, ze maly blebla po swojemu
      na "mamamama" albo " tatatata".
    • swasix Re: nadgorliwa babcia 17.01.10, 12:42
      Hej,
      świetnie Cie rozumiem mam ten sam problem. Moja teściowa przychodzi do naszej
      córeczki prawie od urodzenia. Jak tylko wchodzi do domu nic się nie liczy tylko
      dziecko! Cały czas poświęca na jej zabawianie, nawet nie zje obiadu i nie napije
      się herbaty. Pozwala na wszystko dziecku, a jak ja coś zabronię to podważa mój
      autorytet i mówi "Widzisz mama nie pozwala" w domyśle Babcia jest dobra i
      pozwala, a mama zła. Ciągle mnie krytykuje, że daje małej za ciepłe jedzenie,
      źle ja ubieram itd. Najgorsze jest to, ze córeczka ja uwielbia, bo Babcia
      spełnia każdą zachciankę. Jak jest Babcia nikt nie ma szansy pobawić się z
      dzieckiem, bo Babcia zagaduje i wyrywa z rąk. Tez mnie to boli jak Córka krzyczy
      Baba, a mnie ignoruje, co zrobić?
      • pagaa Re: nadgorliwa babcia 17.01.10, 12:53
        ograniczyc te wizyty
        • meggi502 Re: nadgorliwa babcia 17.01.10, 13:47
          tak jak pisze poprzedniczka ograniczyc i to jak najszybciej.
          • budze_sie Re: nadgorliwa babcia 17.01.10, 21:35
            witam.Gdy poznalam moja tesciowa to byla super kobieta-do rany
            przyloz a po narodzinach gdy ja widze to juz mam popsuty humor.
            gdy corka byla malenka a ona przychodzila to tak sie zachowywala ze
            myslalam ze jezscze troche a ona sama dostanie mleko w cyckach i
            zacznie ja karmic!i te teksty "nie dawaj sie mamie" itp do szalu
            mnie doprowadza.i co chwile tylko wyciaganie rak po dziecko nie
            zdaze jej dobrze rozebrac z kurtki a juz jest chodz do
            babci/dziadka. Nawet nie moze polezec i sie pobawic bo musza ja
            nosic!"Babcia ci wszystko pokaze.wszystko ci powie" ostatnio gdy
            znia zostala (nie mialam innego wyjscia) to 6 mies dziecko chciala
            nauczyc "jak robi kotek?" albo zeby raczki do gory podnosila jaka to
            ona jest duza-6 miesieczne dziecko!!! bo chce zeby bylo ze to babcia
            nauczyla. moze jestem przewrazliwiona ale szlag mnie trafia i unikam
            ich jak moge!
            • honey_12 Re: nadgorliwa babcia 18.01.10, 07:59
              budze_sie cóż mogłabym podpisać się pod Twoim postem,
              do dnia narodzin córki lubiłam teściową,
              teraz rodzi się nienawiść, próbuję ograniczać nasze kontakty,
              to nie jest łatwe, hasło iż mamy już plany to za mało,
              domaga się szczegółów, kiedy, z kim, po co..
              • budze_sie Re: nadgorliwa babcia 18.01.10, 11:22
                honey_12 ja mam jeszcze ten problem ze tescie mieszkaja doslownie 10
                min spacerkiem od nas a blok obok naszego mieszkaja rodzice
                tesciowej wiec gdy wyjde czy mala placze to juz wszyscy wiedza! raz
                wyszlam na spacer a za 5 min tel od tesiowej"slyszalam ze jestes na
                spacerze?" normalnie pelen monitoring!KATASROFA moja tesciowa
                przyzwyczajona jest ze rzadzi w domu i podejumje kazde decyzje i
                probuje wtracac sie w nasze zycie.to co przelalo czare goryczy byla
                sytuacja ze po urlopie macierz mialam wykorzystac swoj urlop a ona
                pewnego dnia mi oswiadczyla ze idzie na miesiac urlpou i zajmie sie
                mala a ja mam wrocic do pracy! normalnie krew mnie zalala jak mi to
                powiedziala!i co zrobilam? nie dosc ze poszlam na urlop to jeszcze
                jestem na wychowawczym a ona siedzi w chacie bo szykuje sie na
                emeryture i z nudow nie ma teraz co robic wiec codziennie dzwoni i
                wymysla tylko co zrobic zeby do nas przyjsc albo zaprasza do siebie.
                ciesze sie ze ida mrozy bo wtedy mowie ze za zimno zeby na dwor
                wychodzic wink ale czasem to juz wymowek i sil na nia brak.
                • honey_12 Re: nadgorliwa babcia 19.01.10, 12:51
                  budze_sie monitoring jak marzenie, teściowej marzenie...
                  w tej sytuacji nawet nie bardzo da się cokolwiek wymyślić,
                  by zbyć, wiadomo kiedy jesteście w domu,
                  niektórym babciom trudno się pogodzić że ich czas macierzyństwa minął!
                  moja teściowa przyjeżdża do nas co tydzień,
                  dlatego przestałam lubić weekendy, zachowuje się jakby miała
                  ustalone przez sąd widzenia z dzieckiem,
                  no i non stop do mnie wydzwania, kiedy w końcu się domyśli,
                  że skoro nie odbieram tel to znaczy że nie mogę lub nie chcę,
                  niczym mucha natrętna nie odpuszcza,
                  ona wyzwala we mnie najgorsze instynkty,
                  nadejdzie czas dać im upust suspicious
                  • budze_sie Re: nadgorliwa babcia 19.01.10, 16:11
                    hi hi hi masz racje kiedys nadejdzie taki dzien ze puszcza hamulce i
                    dopiero sie zacznie wink kiedys tesciowka powiedziala mi ze chciala by
                    sie opiekowac mala bo chce sie czuc potrzebna (mimo ze ma corke
                    ktora nie pracuje i siedzi z nia caly czas w domu) na co moj maz
                    stwierdzil ze chcialby uszczesliwic swoja mamusie (bo to mamisynek
                    jest sad ) Wtedy powiedzialam jej ze MOJA corka nie jest po to by ja
                    uszczesliwiac!I co? Obrazila sie ale niestety nie na dlugo sad czasem
                    mowie sobie moze cos ze mna jest nie tak ze mam na nia taka alergie
                    i gdy sie spotkamy to chce byc mila i dam jej ja na chwile i sie
                    zaczyna...bierze ja na rece obraca sie do mnie tylem zeby mala mnie
                    nie widzila i "babcia pokaze ci to,babcia pokaze ci tamto" (6 mies
                    dziecko chciala nauczyc masowania sie po brzuszku i" ale to dobre"!)
                    i wtedy sobie przypominam czemu jej nie cierpie!!!
                    • honey_12 Re: nadgorliwa babcia 20.01.10, 08:47
                      moje dziecko w wieku 6 mies zapewne będzie potrafiło
                      robić "kosi kosi łapki" jest uczone przez teściową regularnie sad
                      jedna z córek teściowej powiedziała że 6 mies dziecko siedzi,
                      no więc teraz już są przygotowania do tego... (ma 4 mies)
                      córka jest na etapie dotykania twarzy, wolałabym by były
                      to twarze wyłącznie moje i męża a nie pudernicy dotkniętej ruchami
                      tektonicznymi (wczorajsza telewizja śniadaniowa mnie natchnęła..)
                      a ta wciąż ją sobie niemal kładzie na twarz, a fee!
                      marzę by córka schwyciła jej okulary i rzuciła nimi w podłogę ;->
                      u koleżanek które mają dwoje dzieci widzę, że czasem chętnie
                      "pozbywają się" jednej z pociech, może i kiedyś u mnie tak będzie,
                      póki co chcemy z mężem radzić sobie sami, to jest dla nas
                      czas wyjątkowy, wyczekiwany, to NASZ czas rodzicielstwa
                      • budze_sie Re: nadgorliwa babcia 20.01.10, 10:25
                        moja tesciowka i tesc z reszta tez uwazaja sie za super dziadkow i
                        chyba jedynych wiec mam radoche (wiem ze to chore) gdy mala juz na
                        ich widok placze (bo ostatnio tak bylo) juz nie mowiac o braniu na
                        rece wink za to moja tesciowka intensywnie cwiczy gdzie jest lampa jak
                        robi kotek czy pokaz jaka jestes duza-robi wszystko zeby tylko
                        powiedziec "babcia nauczyla".moja siostra ktora miala podobne
                        odczucia do swoich tesciow mowi ze za 8 lat im przejdzie bo tyle lat
                        ma ich kasia i gdy chca ja z nimi zostawic to wiecznie zajeci smile
                        wystarczy troche poczekac... wink
    • scarlet_s Re: nadgorliwa babcia 17.01.10, 23:03
      Nie pozwakaj, żeby tak móiła do twojego dziecka, bo mu się wszystko
      pomyli.
      • lidoszek28 Re: nadgorliwa babcia 18.01.10, 02:04
        gdyby teściowa tak mówiła to bym sie wściekła. Moja mam może z raz tak
        powiedziała przez pomyłkę, ale nigdy więcej.
        Za to często mówi do psa jak do mojego synka i na odwrót, np. " Zaraz pani da
        Antosiowi ciasteczko" albo " Norka! zaraz babcia z tobą wyjdzie". Potem obie sie
        zaśmiewamy z tych pomyłek.
    • ciociacesia moja corka wołała na babcie mama 18.01.10, 08:09
      przez pare miesiecy.
      no ale jak miala wołac jak słyszała ze wszyscy w domu (ja i moje rodzenstwo) tak
      do niej mówia?
      konsekwentnie poprawiana nauczyła sie i mowi baba ale i tak czase, czuje ukłucie
      zazdrosci kiedy po przebudzeniu pierwsze co robi to pyta 'baba?' i z nieciekawa
      mina rozkłada raczki i mowi 'nie ma'. buu
    • justa87live Re: nadgorliwa babcia 18.01.10, 12:03
      oh skąd ja to znam?? moja mówiła do mojego syna,synku-syneczku.Zwróciłam uwagę,mówię jak już to wnuczku a nie synku!!!
      strzeliła głupią minę i jakoś teraz nie słyszę tych tekstów,mam nadzieję że zrozumiała.Jak narazie ja jestem w domu non stop,więc nic bez mojej zgody sie nie odbędzie.Nawet gdy na ręce wziaść chce to pyta..pójdziesz do babci?? a ja odpowiadam,jak leży grzecznie to niech leży..aj te babcie...
      • buszynska Re: nadgorliwa babcia 18.01.10, 13:04
        Heee hhehe wrzuc na luz powiedz co o tym myslisz i tyle moze zrozumie.
        Wiesz a moze ona to nieswiadomie robi zawsze jest taka mozliwosc i jak jej
        o tym powiesz to przestanie....
        Mnie sie na ten przyklad przytrafia za wolac do psa, hm Codz do mamy dam
        ci psie jesc............
    • soffia75 Re: nadgorliwa babcia 18.01.10, 22:10
      Nie bierz tego tak do siebie; sama piszesz, że "czasami jej się wymsknie". Teściowa może się mylić podświadomie, przez spory kawał życia wychowywała własne dziecko, więc ma prawo z rozpędu się przejęzyczyć.
      Moja mama, która dużo przebywa z moją córką, czasem zawoła ją moim imieniem - nie zawsze zdaje sobie z tego sprawę, zauważa to dopiero, kiedy wnuczka ją poprawi. Mi to nie przeszkadza, wiem, że babcia robi to podświadomie, zwłaszcza, że córka jest bardzo podobna do mnie z czasów dzieciństwa.

      Tym, że synek mniej cieszy się na Twój widok niż na widok babci lub taty, też się nie przejmuj - to w końcu bardzo małe dziecko, zanim dorośnie, sto razy zmienią się te jego rodzinne preferencje. Dziecko przechodzi różne fazy: raz najważniejszy jest tata, innym razem znowu mama, kiedy indziej babcia; w danym momencie rozwoju inna osoba jest dla niego bardziej atrakcyjna, interesująca, czego nie należy od razu interpretować na zasadzie "dziecko mnie nie kocha".
    • attiya Re: nadgorliwa babcia 19.01.10, 08:38
      pewnie spokojnie zwróciłabym się do swojego dziecka "Michałku, Zosio, babcia
      pomyliła się, bo powinna powiedzieć babcia wytrze nosek..."
      Coś w tym stylu
      a następnie spokojnie się zwrócić do samej babci i grzecznie poprosić aby nie
      mieszała dziecku w głowie
    • ka_siulek1 Re: nadgorliwa babcia 19.01.10, 13:17
      To i coś napiszę...u mnie jest tak samo i aż mnie dziw bierze, że
      nie jestem z tym sama. Zapytam tylko dlaczego do jasnej anielki to
      przeważnie nasze tesciwe się tak mylą co?? Ja tam nie zamierzaM JEJ
      W NICZY TŁUMACZYĆ.Też mówi do mojego synka"syneczku" ale żeby było
      zabawniej to tylko sie tak myli jak mojego męza nie ma...Moja
      teściowa to typ kobiety niepracującej, na rencie, nie ma koleżanek,
      zajęć, żyje tylko życiem swoich dwóch syneczków i męża. A teraz i
      nami...czyli moim synkiem i mężem, bo mnie mogłoby nie być. Mnie
      krew zalewa jak widzę ją i choć nieraz bardzo się staram, żeby było
      miło, staram się nie zwracać na pewne sprawy uwagi, to i tak wywtnie
      taki numer że kapcie spadają...mnie wszystko w niej wkurza co
      dotyczy jej kontaktów z moim dzieckiem. Ma bardzo duże pokłady
      miłości względem swoich dzieci i jedynego niestety wnuka...ale ta
      jej miłosć jest conajmniej chora, a w stosunku do mojego dziecka
      wrecz maniakalna, zachowuje sie jak jakaś dziwna istota. cięzko mi
      tak to w skrócie napisać, ale np. poza tym że co sekundę mówi do
      synka, pamiętaj babcia Cię kocha najmocniej na świecie, baci -
      Skarbiku, serduszko największe, kocham Cię , kocham Cię, nikt Cię
      tak nie kocha jak babcia itd, jak go przewijam to wiecznie go
      obmacuje bo jego narządach płciowych, sory, może dla Was wyda się to
      śmieszne ale ona robi to za każdym razem teksty typu'mój siusiaczek,
      moje jajeczka są na porządku dziennym" ja nigdy tak nie robię, bo
      chcę go uczyć że to jest jego część intymna, ale nie ważne. Non
      stop, histeryzuje przy nim, staszy go lub szantażuje płaczem, jak
      idziemy do domu, ja nie mam siły już z tym wiecznie wlaczyć, bo
      czasem gadam jak starta płyta...wiem, to tylko takie wyrywkowe
      sytuacje cięzko to opisać, ale ostatnio rozmawiałam z moimi
      przyjaciółkami i były tego smaego zdania, moja mama też doradza mi
      abym jak najmniej chodziła do teściowej. Też mieszka 10 minut od
      nas, też wymyśla byle pretekst aby przyjść, lub nas zawołać, robi
      sałatki, kupuje ciasta bylebyśmy tylko przyszli...jest o mnie
      zazdorsna...mały teraz przechodzi etap na mama, jak chce do mnie to
      ona zaczyna płakać i robi te swoje sceny obrazy itp( z tego to mam
      ubaw, bo młody totalna zlewka smileOstatnio była sytuacja że miałam
      pierwszy raz zostawić na godzinkę małego u niej, ale plany się
      pokrzyżowały nie z mojej winy i nie dałam synka tylko razem
      poszliśmy do teściów - ale była wściekła, myślałam że mnie wygoni,
      nawyzywała nas, że jeszcze kiedyś bedziemy chcieli małego
      zostawić...chora baba, mówię Wam..mogę sypać z rekawa takimi
      przykladami bo to mój cleb powszedni. Mam z nią też problem bo jak
      jesteśmy u nich to gdy się zbieramy to ona zawsze małego zagaduje,
      kładzie na tapczan i mówi "niech oni idą a Ty z babcią zostaniesz,
      po co nam mama...itd. Mam starszliwą fobię na tę kobietę...Nie wiem
      jak postępować, co robić...
      • chloe30 Re: nadgorliwa babcia 19.01.10, 14:06
        ka_siulek1 napisała:
        , jak go przewijam to wiecznie go
        > obmacuje bo jego narządach płciowych, sory, może dla Was wyda się
        to
        > śmieszne ale ona robi to za każdym razem teksty typu'mój
        siusiaczek,
        > moje jajeczka są na porządku dziennym" ja nigdy tak nie robię,

        w tym momencie wsadź jej rękę pod spódnice i wspomnij cos o swojej
        ci**ce.
        Jak nie dasz rady łap za cycki.
        • kai_30 Re: nadgorliwa babcia 19.01.10, 14:53
          chloe - umarłam big_grinbig_grinbig_grin
    • moustilou Re: nadgorliwa babcia 19.01.10, 15:24
      mojej tesciowej tez sie zdarzalo pomylic. wiem ze to byla czysta pomylka a nie
      premedytacja, bo ona taka jest, troche z glowa w chmurach. do tego w jej jezyku
      mama i babcia to bardzo podobne slowa (maman - mamie). szczerze mowiac krew mnie
      zalewala praktycznie za kazdym razem kiedy to uslyszalam, szczegolnie przy
      pierwszym dziecku. sama nie wiem dlaczego, przeciez wiedzialam ze nie robi tego
      specjalnie smile taki juz los tesciowej ze musi dostac po glowie wink - nigdy jej
      tego nie wypomnialam. na poczatku mojej znajomosci z (wtedy przyszlym) mezem
      zwrocila sie do mnie imieniem jego ex. ja usmialam sie, ona nie zauwazyla nawet,
      ale pozniej 'dostala' od syna za pomylke, nigdy wiecej jej sie to nie zdarzylo.
      gdyby robila to specjalnie - bylaby wojna bo ja nie lubie jak mi ktos w kasze
      dmucha!
    • asia_i_p Re: nadgorliwa babcia 19.01.10, 16:12
      To może być zwykłe przejęzyczenie. Przypomina jej się opieka nad swoimi dziećmi
      i robi to bezwiednie - mnie się zdarzało mówić córeczko do młodszej siostry i
      siostrzyczko do córki.
      • budze_sie Re: nadgorliwa babcia 19.01.10, 17:10
        tak tak moze i przejezyczenie tylko dlaczego te "przejezyczenia"
        zdarzaja sie tesciowym?? moja mama ma trzy wnuczki i czasem zdarzy
        jej sie pomylic imiona ale nigdy nie mowi do zadnej z nich maja
        coreczko!A zwracac sie do dziecka nie musi mowic "moja wnuczko" moze
        mowic po imieniu.
    • dorota.alex Re: nadgorliwa babcia 20.01.10, 08:53
      haha, w kwestii przejezyczen: ostatnio moja corcia zerowkowiczka w
      trakcie kladzenia do lozka powiedziala do taty: prosze pani smile
    • majmajka Re: nadgorliwa babcia 20.01.10, 08:58
      Widzisz, ja z wiekiem stalam sie nielubiana przez innychwink. Poniewaz mowie wszystko bardzo prosto i otwarcie. Powiedzialabym wprost, by nie nazywala siebie mama, lecz babcia. Bo takie sa fakty. Z doswiadczenia wiem, ze subtelnosc w takich przypadkach nie przynosi rezultatow. Dlugo sie meczylam, zanim zrozumialam, ze nie ma sensu przejmowac sie innymi i tym czy sie obraza.
      I jeszcze rada: rano, nie sprzataj domu, tylko pobaw sie z malym.
      • magda.kunicka Re: nadgorliwa babcia 20.01.10, 10:50
        Pamiętaj, że dzieci to egoistyczne, złośliwe bestie, które mierzą wszystko
        własną miarą i największą aprobatę w ich oczach zyskuje ktoś, kto najwięcej dla
        nich robi. Kierują się zasadą uwagi i przyjemności. Jeśli więc chcesz zaskarbić
        sobie dziecięcą miłość, musisz spędzać z synkiem więcej czasu, poświęcać mu
        więcej uwagi, itp. Niestety. Innych dróg nie ma. Możesz potem próbowac go
        przekupić drogimi sprzętami, jak już będzie starszy, ale to się zdecydowanie
        mniej opłaca.
        • madzik1117 Re: nadgorliwa babcia 20.01.10, 11:19
          i tu sie zgadzam.Dzieci zwlaszcza male sa przekupne.Lubia tych
          ktorzy daja im cukierka (bo babcia da a mama powie ze juz duzo
          zjadlo) albo poswieci wiecej czasu a czesto sie zdarza ze babcie
          maja go duzo a mamy sa bardziej zabiegane ciagle znajda cos do
          roboty.moja tesciowka (tak na marginesie tez jedza smile )twierdzi ze
          dzidkowie sa po to by rozpieszczac dzieci a rodzice wychowywac.I co
          w takiej sytuacji? dziecko woli zabawe ba nie "nie rob tego,zostaw
          to".
          • tabakierka2 Re: nadgorliwa babcia 20.01.10, 14:12
            a propos przejęzyczen, to niestety zdarzają się każdemu - ostatnio
            do taty powiedziałam "kocie" (jak do męża)big_grin
    • babcia47 Re: nadgorliwa babcia 20.01.10, 15:03
      mi sie w momencie raaferowania czynnością lub zajęciem przy wnuku
      czasem wyrwało..ale dlatego, ze sie zwyczajnie pomyliłam a nie
      dlatego, że miałam chęć "zastepować" mu mamę, bez premedytacji.
      Napiszę Ci jeszcze, ze dość często zamiennie młodszego syna nazywam
      imieniem wnuka i odwrotnie..o co zreszta syn ma pretensje (stary kon
      ale zazdrosny o bratanka smile)
      Nie bierz tego tak śmiertelnie poważnie, prawdopodobnie jest
      najzwyczajniejsze przejezyczenie..lata matkowania swoim dzieciom
      wdrukowywują w pamięć niektóre zwroty, które pojawiają się
      bezwiednie i bez zadnych ukrytych intencji
      • babcia47 Re: nadgorliwa babcia 20.01.10, 15:10
        oooo..stary wątek przeniesiony chyba z MD, o ile pamietam.., nawet
        prawie to samo "zeznałam"..tak cos znajomo mi wyglądało ale tematy w
        końcu na forum się powtarzają smile))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka