Właśnie wybitnie się rozwijam, tłumacząc 15-stronicowy instruktaż marketingowy pt. "Jak złapać frajera i wyciągnąć z niego kasę" i tak mnie naszło na fali innego wątku

Wyobraźcie sobie dziewczyny, że macie: "sponsora"

/ spadek / miliard w totka - dowolne stałe źródło dochodu, które zwalnia was z troski o kasę na żarcie, rachunki, spłatę kredytu, edukację dzieci itp. Jak byście zorganizowały sobie życie?
Ja:
1. Przechodzę w pracy na 1/2 etatu, żeby wyjść do ludzi i zarobić na waciki

2. 1-2 razy w miesiącu biorę proste zlecenie, żeby nie zapomnieć tego, czego nauczyłam się na studiach
3. Robię w domu generalny porządek z wystawianiem masy gratów na aukcje internetowe itp.
4. Parę razy w tygodniu wypróbowuję jakiś nowy przepis
5. Korzystam w pełni z oferty kulturalnej mojego (3)miasta
6. Zajmuję się pracą społeczną na rzecz bezdomnych kotów
To tak z grubsza, bo dużo więcej punktów by się znalazło. A jaki wy miałybyście pomysł na życie wolne od problemu "trzeba zapłacić za prąd i spłacić kolejną ratę kredytu"?