Dodaj do ulubionych

dylematy potencjalnej matki

29.08.09, 23:27
Witam, mam 36 lat i problem, który mnie przerasta. A chyba kilka problemów.
Jestem mężatką po raz drugi ( z pierwszym mężem rozwiodłam się dość dawno) mam
nastoletnie dziecko z pierwszego małżeństwa. Z obecnym mężem jestem 3 lata po
ślubie, znamy się dłużej. Mój obecny mąż jest ode mnie kilka lat starszy,
przed naszym ślubem był kawalerem ale po wieloletnim nieformalnym związku .
Myślę, że problemów jest kilka – spróbuję je jakoś usystematyzować.
Mój obecny mąż ma bardzo męskie i w sumie bardzo ekstremalne hobby. By je
uprawiać mięczakiem być nie można. Gdy go poznałam tak właśnie go odebrałam.
Zaimponowało mi to. A że sama mięczakiem nie jestem i biorą mnie tacy faceci
no to się zakochałam. Z wzajemnością. Po jakimś czasie zdecydowaliśmy się na
ślub. Wiedziałam, że ma pewne wady ( ja też mam), zastanowiłam się bardzo
biorąc pod uwagę swoje poprzednie doświadczenia. Problemem, który się wyłonił
jest nasze potencjalne dziecko. I to problemem w dość nietypowym aspekcie –
bardzo trudno jest MNIE się na nie zdecydować. Z kilku powodów:
1. Dziecko mam już dość duże i na szczęście nie sprawiające problemów. Wizja
powrotu do pieluch i przechodzenia tej samej drogi od początku trochę mnie
przeraża. Z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że przy pierwszym dziecku
miałam inną sytuację – nieskończone studia, dorywcze prace, zdradzającego
męża, który nie był żadną podporą. Teraz sytuacja jest zdecydowanie inna
jednak trauma pozostała i jakoś się tego boję.
2. Jestem osobą niezależną. Jestem współwłaścicielką niedużej ale nieźle
prosperującej firmy. Żyjemy wszyscy we troje na wysokim poziomie – właściwie
spełniamy niemalże wszystkie swoje zachcianki. Jednak w przypadku gdybym
zdecydowała się na dziecko to już nie byłoby tak różowo. Ja zarabiam więcej od
mojego męża. Gdybym zdecydowała się na pozostanie w domu to właściwie
musiałabym przejść na jego utrzymanie. I nie tylko ja ale moje pierwsze
dziecko także. No i to jest dla mnie nie do przeskoczenia – nigdy nie byłam
na utrzymaniu żadnego faceta ( własnego ojca nie liczęwink i czuję, że po prostu
bym tego nie zniosła.
3. Jest jeszcze jedno – mój mąż ma olbrzymi potencjał – specjalizuje się w
temacie w którym jest niewielu specjalistów na świecie. Niestety – totalnie
brak mu ambicji. I chęci bo mógłby robić naprawdę duże pieniądze. Być może
gdybym miała poczucie, że zapewni nam życie na takim poziomie jak teraz to nie
miałabym obaw?
4. Chciałabym mieć drugie dziecko. I nie mam zbyt wiele czasu by się na nie
zdecydować.
5. Mąż chce mieć dziecko jeśli ja będę gotowa.
Mam nadzieję, że ktoś spojrzy na problem obiektywnym ale i życzliwym okiem.


Obserwuj wątek
    • epistilbit Re: dylematy potencjalnej matki 29.08.09, 23:46
      Ale co tu jest do zrobienia?
      Jak dla mnie wymyślasz.Jeśli problemem jest kasa:
      Skoro dobrze zarabiasz, to odłożyć na nianię, a później przy jej wsparciu dalej
      prowadzisz swoją firmę.
      Utrzymanie twojego starszego syna to działka nie tylko twoja, ale i ex męża.
      Może drugie dziecko lub jego perspektywa da ojcu kopa do działaniasmile
      Aha, w małżeństwie kasa powinna być wspólna nie ważne w jakich proporcjach od
      kogo pochodzi.
      • kamienna.plaza Re: dylematy potencjalnej matki 29.08.09, 23:49
        epistilbit napisała:


        > Utrzymanie twojego starszego syna to działka nie tylko twoja, ale i ex męża.
        No niestety na to liczyć nie mogę.
        > Może drugie dziecko lub jego perspektywa da ojcu kopa do działaniasmile
        Możesmile
        > Aha, w małżeństwie kasa powinna być wspólna nie ważne w jakich proporcjach od
        > kogo pochodzi.
        Jest wspólna. Tyle, że bez mojego wkładu niewielka.
        • kamienna.plaza Re: dylematy potencjalnej matki 29.08.09, 23:53

          Ale dzięki za optymistyczne podejście.
          Ps. Nie pisałam, ze mam syna...
          • epistilbit Re: dylematy potencjalnej matki 29.08.09, 23:55
            Przepraszam za nadinterpretację. smile
            I może brutalnie to zabrzmi, ale na jazdę porsche i wakacje na arubę masz
            jeszcze z 30 lat, na zostanie matką około 10...
        • epistilbit Re: dylematy potencjalnej matki 29.08.09, 23:56
          Więc ja bym przycisnęła ex męża do zapłaty alimentów. Bo wychodzi że z powodu
          jego niefrasobliwości cierpisz Ty.
          • kamienna.plaza Re: dylematy potencjalnej matki 30.08.09, 00:00
            Nie cierpię, bo jego kasę mam w zasadzie gdzieś smileI nie wydaje mi się, że gdyby
            zaczął płacić to jakoś by to wpłynęło znacząco na nasze życie.
            Co do Aruby masz rację - zostanie mi jeszcze trochę czasu...
    • atowlasnieja Re: dylematy potencjalnej matki 29.08.09, 23:51
      Chciałam rozpocząć ten list słowami "Droga Pani" nie ze względu na
      różnicę wieku (już nie taką wielką wink) ale na doświadczenie życiowe
      bo mnie los mnie uraczył na razie jedynie 2 letnim bąblem więc
      jestem jeszcze na świeżo z tematami "pieluchowymi" i muszę zaznaczyć
      że to nie są najmilsze wspomnienia z mojego życzia.

      Ale do rzeczy: piszesz, że twój mąż jest "męski"... mam przykre
      doświadczenie z moim "męskim" mężem który kocha nasze dziecko ale...
      do obsługi małej wg niego jestem ja i tylko ja (ewentualnie jakaś
      inna baba). Odkąd jest mała traktuje mnie jak doszytą do małej,
      czułam się że wg niego wyjść bez dziecka gdzieś mogę jedynie
      w "interesach" a nie dla własnej rozrywki...


      Odradzam
    • w-i-k-i Re: dylematy potencjalnej matki 30.08.09, 00:57
      Ja tez bym sie nie zdecydowala - zdecydowanie nie. Jestem jeszcze w
      temacie pieluch (te wspomnienia nie naleza do najpiekniejszych -
      nieprzespane noce itp.)lecz nie dlatego odradzam. Poprostu w Twojej
      sytuacji (posiadasz juz dziecko, masz ustabilizowana sytuacje
      materialna, jestes niezalezna, realizujesz sie na wielu polach itp.)
      dziecko moze naprawde wiele zmienic i to wcale nie na lepsze. Ja bym
      sie napewno nie zdecydowala. Moze to troche samolubne, ale cenie
      sobie komfort zarowno psychiczny jak i materialny.
      Pozdrawiam serdecznie.
    • mika_p Re: dylematy potencjalnej matki 30.08.09, 01:32
      kamienna.plaza napisała:
      > Ja zarabiam więcej od
      > mojego męża. Gdybym zdecydowała się na pozostanie w domu to właściwie
      > musiałabym przejść na jego utrzymanie.

      Nie musisz pozostawać w domu - może to zrobić mąż. Kwestia tego, czy jest
      odpowiednio męski, żeby tego dokonać. Bo na to może się zdecydować albo mięczak,
      pnatoflarz, albo stuprocentowy meżczyzna. Stadia pośrednie się nie zgodzą.
      • emilly4 Re: dylematy potencjalnej matki 30.08.09, 04:03
        Hm. A co na to twoj maz? Czy dokladnie przemyslal co sie kryje za
        sprowadzeniem na swiat nowego czlonka waszej rodziny??
        Jak on to sobie wyobraza?? Masz 35 lat, ciaze przebiegaja roznie,
        czasem jest potrzeba lezenia w szpitalu przez cale 9 miesiecy. Czy
        wzial to pod uwage? W jaki sposob bedzie ci pomagal finansowo-tak ja
        rozumiem, malzenstwo, wspolna kasa itp. ale ty na nia zapracowalas
        wlasnymi rekoma, masz nastolatka w domu dla ktorego tez trzeba
        zadbac o studia, mieszkanie itp.
        Co bedzie kiedy nie bedziesz mogla wrocic przez jakis czas do pracy?
        Maz chce dziecka dla samego chcenia? Zobaczyl maluca na reklamie i
        tez mu sie zachcialo?
        Skoro teraz jest leniwy, a jego ambicje na poziomie zerowym, bo zona
        zarabia i jemu wystarcza, to co bedzie podczas ciazy i kiedy malec
        bedzie z wami??
        Bo chyba nie chodzi o to, aby urodzic dziecko dla nianki,czy gosposi?
        Takie i podobne pytania powinnas zadac swojemu jakze meskiemu
        mezowi smile
        Pozdrawiam.
      • kali_pso Re: dylematy potencjalnej matki 30.08.09, 08:54
        Bo na to może się zdecydować albo mięczak
        > ,
        > pnatoflarz, albo stuprocentowy meżczyzna


        Dobrze napisane, ale obawiam się, że facet, który ma hobby poprzez
        które potwierdza swoją męskość, może zostania w domu nie wytrzymaćwinkp
        Tak mi się skojarzyło po przeczytaniu, że facet jest specjalistą ale
        pozbawionym ambicji- może to bycie macho to tylko taka gra? Może on
        tez widzi swój brak ambicji a żeby zachować swoją męską twarz,
        założył na nią maskę- "NIE_BYCIA_MIĘCZKIEM". W każdym bądź razie,
        jest tutaj jakiś fałsz, który powoduje, że nie wierzę, że łatwo
        byłoby mu wejśc w rolę ojca na tacierzyńskim.
    • diabel.lancucki Re: dylematy potencjalnej matki 30.08.09, 06:58
      Po pierwsze jeżeli jest Ci trudno się zdecydować na dziecko to może nie ma
      takiej potrzeby, żeby je mieć. Sama piszesz, że mąż nie naciska. Nic na siłę.

      Ja zarabiam więcej od
      > mojego męża. Gdybym zdecydowała się na pozostanie w domu to właściwie
      > musiałabym przejść na jego utrzymanie. I nie tylko ja ale moje pierwsze
      > dziecko także


      Skoro zarabiasz więcej, a mąż nie ma ambicji to on powinien zostać w domu.
    • kali_pso Re: dylematy potencjalnej matki 30.08.09, 09:12


      Skoro przez 3 lata nie przeszkadzało Ci, że utrzymujesz dom, siebie,
      męża i dziecko, to w czym problem? Urodzisz, wynajmiejsz nianię i
      wrócisz do pracy pomnażać stan swojego konta. Zmieni się tylko
      liczba osób na Twoim utrzymaniuwinkP


      Sorry za brutalność, ale widac, że kwestia pieniędzy jest dla Ciebie
      bardzo istotna. To nie musi tak wyglądać- zanim zajdziesz w ciążę,
      możesz poczynić jakieś oszczędności, pracować w ciąży też możesz,
      później wykorzystać oszczędności i następnie wrócić do pracy.

      Jednak pozostaje problem męża- nie wydaje się, abyś do końca
      akceptowała jego podejście do życia, swobodne dryfowanie na falach
      życiawink Wydaje mi się, że on Cię niejako zwiódł tym hobbby i
      prezentowaną przy okazji tego hobby, "męskością". Nie zauważyłaś, że
      to jedynie maska, która przybrał, aby jakoś w tym świecie ogarniętym
      kultura macho, przetrwać..może wysnuwam błędne wnioski, ale skłania
      mnie do nich to, co napisałaś:


      "Gdy go poznałam tak właśnie go odebrałam"


      On zdaje się, że sam nie wie do końca czego chce, brakuje mu
      pewności siebie i nawet gdyby chciał się odsłonić, pewnie boi się
      reakcji silnej kobiety, jaka niewątpliwie jesteś. Nie wiem, czy
      posiadanie dziecka z tak niepoukładanym wewnętrznie człowiekiem
      jest dobrą decyzją. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że będziesz
      miała na głowie jedynie więcej niż dotychczas, ale kto wie?
    • przeciwcialo Re: dylematy potencjalnej matki 30.08.09, 09:13
      Z takim "męskim" specjalistą w wieku 36 lat nie zdecydowałąbym się
      na dziecko.
      Mąż od ciebie jest starszy, uprawia "męskie" hobby. A jak mu się
      noga powinie to zostaniesz z dwójką dzieci i firma na głowie. Jak to
      dasz radę sama udźwignąc to ok.
      Myslę że ten "meski" facet niekoniecznie może chcieć zniżać się do
      poziomu noworodka a potem niemowlecia.
    • super-mikunia Re: dylematy potencjalnej matki 30.08.09, 09:22
      Potencjalną matką - przecież matką juz jsteś wink

      W Twoim poście bije sceptycyzm i tak naprawdę niechęć do
      tematu...Nie było nic za...Wszystkie argumenty przeciw...Musisz
      zrobić ponowny bilans w jednej rubryce wpisać "+" a w
      drugiej "-" wink Pozdrawiam smile
      • beliska Re: dylematy potencjalnej matki 30.08.09, 16:21
        Odbieram i myślę jak super-mikunia. Bilans to raz, a dwa, to fakt, że załozyłaś rodzinę, masz męża i to z nim powinnaś podjąć decyzję, bo jego zdanie także się liczy. Może bardziej chce zostać ojcem niż przyznaje się do tego przed swoją silną i niezależną zoną. To akurat znam z autopsji choć inna sytuacja i inne powody mną kierowały w zwlekaniu podjęcia decyzji o dziecku.
    • wieczna-gosia Re: dylematy potencjalnej matki 30.08.09, 09:42
      Twoj maz mowi ze chce dziecka jesli bedziesz gotowa- a co zrobi jak nie
      bedziesz? Bo nalezy rozwazyc rowiez sytuacje ze on bardo chce/ bedzie chcial
      dziecka. Mysle ze dla mezczyzny jest latwiej nie miec wlasnego dziecka gdy
      partnerke z przychowkiem spotkal dosc wczesnie i w zasadzie to ma dziecko.
      Twojego meza ominely pieluchy, ominelo male dziecko, wiec on w zasadzie dziecka
      nie ma- zawsze mial prawie nastolatke czy nastolatke. Jestes pewna ze on nie
      bedzie chcial miec rowniez tych doswiadczen? i Co zrobi jesli faktycznie w tym
      zwiazku ich nie spelni? Ma w koncu do nich prawo, ozenil sie i to nie z kobieta
      po 40 jak rozumiem smile

      Wiec do ogrodka watpliwosci dorzucilabym jeszcze te- niezaleznie od tego co mowi
      maz teraz. Teraz t on jest kochany, dosc mlody jak na mezczyzne w kwestii
      plodnosci smile i cie kocha i w ogole jest spelniony i pewnie o tym w ten sposob
      nie mysli.

      Zwiazek mojej kolezanki wlasnie sie rozpadl po wielu latach- ona miala juz
      dziecko nie chciala drugiego. Dla niego to nie bylo kwestia przez 10 lat, ale w
      ktoryms momencie sie stalo i roslo. Facet byl gotow na adopcje bo zona miala zle
      wspomnienia z porodu- generalnie chcial sam to przezyc. No i sie okazalo ze to
      jest nie do pogodzenia. Przyznam sie ze ja tez bym pewnie odeszla gdyby okazalo
      sie ze jednak nie zostane matka.
    • triss_merigold6 Re: dylematy potencjalnej matki 30.08.09, 10:07
      Skoro głównie Ty utrzymujesz rodzinę to po urodzeniu dziecka i
      urlopie macierzyńskim Twój mąż może zostać w domu a Ty wrócisz do
      pracy. Dość racjonalne IMO.
      Przy sporych dochodach można również odłożyć jakąś kasę na
      opiekunkę. Najwyzej czasowo obniżycie standard życia.
      Obawiam się jednakowoż, że Twój mąż jako bardzo twardy twardziel
      uzna, że opieka nad niemowlęciem koliduje z jego wizerunkiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka