Dodaj do ulubionych

zły ojciec

12.10.09, 14:49
Jestem ojcem dorastającego syna. Muszę go najpierw opisać, naszkicować jego
postać. Lekko się garbi, jego czaszka jest nieforemna, prostacka, grubo
ciosana. Twarz z wyrazem przypominającym minę idioty. Pryszcze kwitnące na
czole i zdobiące policzki. Ludzie są na jego widok przekoniani, że nie jest
zbyt rozgarnięty. I ja muszę to przyznać, tak jak i przyznać się do tego, że
drażni mnie jego niezgrabność oraz do tego jak straszliwie nie umiem być ojcem
i choć staram się, za każdym razem doświadczam uczucia porażki, myślac, że mój
syn nie jest tym niezwykłym dzieckiem jakie chciałem wychować. Mam nadzieję,
że nigdy tego nie odczuje, że nie odgadł, jakie myśli chodzą mi po głowie. Z
jego matką rozstałem się dawno, syna spotykam raz, dwa w tygodniu. Staram się
z nim być, ale nie czuję się tak blisko jak powinienem. Nie wiem czy piszę
żeby uzyskać poradę, nie wiem, może to rodzaj wyznania, proszę to potraktować
w sposób dowolny. Rzecz w tym, że muszę powiedzieć to głośno, może też po
cichu czekam na głos kogoś, kto niechętnie przyznaje, że to rozumie...
Obserwuj wątek
    • 7.aga Re: zły ojciec 12.10.09, 14:54
      Doskonale Cię rozumiem.Niestety ja też jestem rozczarowana swym dzieckiem.Mimo
      niesamowitych nakładów pracy, czasu ,miłości jest on najgorszym uczniem w
      klasie.Rozumiem Cie doskonale.Bardzo kocham swe dziecko ale jest mi po prostu
      przykro,że jest taki.Wiem, jest zdrowy i to jest najważniejsze.Staram się go nie
      porównywać z innymi dziećmi, ale jest mi za niego wstyd przed znajomymi i
      rodziną.Pozdrawiam.Nie jesteś sam,trzymaj się.
    • angazetka Re: zły ojciec 12.10.09, 14:55
      Może zaprowadź syna do dermatologa zamiast skreślać go z powodu wyglądu?
    • travka1 Re: zły ojciec 12.10.09, 15:02
      moze ma to po ojcu...
      • bebena Re: zły ojciec 12.10.09, 15:10
        cóż, trudno empatyzować z kimś, kto właściwie brzydzi się własnym dzieckiem. przykro czytać, przykro. krzywdzisz dziecko, bo stworzyłeś sobie jakiś jego obraz, do którego on nie dorasta. tak jak miła pani w wątku, który mnie ostatnio totalnie wytrącił z równowagi:
        www.smyk.com/index.php?option=com_forum&action=thread&id=70725&Itemid=0
    • default Re: zły ojciec 12.10.09, 15:10
      Skoro spotykasz syna sporadycznie, to trudno się dziwić, że
      postrzegasz go jako paskudę, którą pewnie w pewnym sensie jest w
      wieku dorastania, sam taki byłeś smile Nastolatki, czy to chłopcy, czy
      dziewczynki nie wyglądają najlepiej w tym wieku. Pryszczaci,
      niezgrabni, obficie się pocący. Nie piszesz ile dokładnie ma lat,
      ale myślę, że ma jeszcze dużo czasu na to by wyrosnąć na człowieka i
      nie musisz go w tym poganiać. Przede wszystkim zadaj sobie pytanie,
      czy go kochasz, czy czujesz, że to Twoja krew, Twój syn -
      niezależnie od tego jak się ułożyło z jego matką, a Twoją byłą żoną.
      Myślę, że szukasz w tym dziecku jakiegoś spełnienia, potwierdzenia
      Twoich marzeń, planów, a trzeba w nim zobaczyć tylko i wyłącznie
      Twoje własne dziecko, jakie by ono nie było. Gdyby miał nie daj Bóg
      jakieś wrodzone kalectwo, to w ogóle byś na niego nie spojrzał ?
      Poczuj jak kochasz swoje dziecko zamiast liczyć mu pryszcze. Otwórz
      się na niego. A - i jeszcze Twoje słowa "dziecko jakie chciałem
      wychować " - raczej ciężko wychowywać dziecko widząc je na chwilę
      raz-dwa w tygodniu, prawda ? Czy w czasie tych spotkań rozmawiacie
      jakoś konkretnie, czy wiesz jakie ma zainteresowania, czego się lubi
      uczyć, a czego nie, czy ma kolegów, koleżanki, kim oni są, a może
      już się zakochał i- wiesz to wszystko ???
    • ik_ecc Re: zły ojciec 12.10.09, 15:21
      Niezgrabnosc i pryszcze sa cecha nastolatkow, ktora mija z wiekiem.
      Nastoletnosc to najbrzydszy okres w zyciu wielu ludzi. Popatrz na
      swoje zdjecia z liceum - wszyscy wygladali jak idioci.

      Nic nie piszesz o jego zainteresowaniach, o tym co lubi, czego nie
      lubi. Siadz OBOK niego jesli ciezko jest Ci na niego patrzec i
      zrobicie cos razem - najlepiej cos co on sam zaproponuje i zrob to
      bez osadzania i krytki. Poznaj go po prostu lepiej, wtedy latwiej Ci
      bedzie zobaczyc to co jest w srodku a nie tylko pryszcze i prostacko
      ociosana czaszke.

      Kochac mozna i dzieci uposledzone, niezbyt rozgarniete - zawsze jest
      w nich cos, co mozna pokochac, co nas zadziwi, co nas wzruszy. W
      Twoim synu tez to jest - musisz tylko chciec to zauwazyc.
      • veve Re: zły ojciec 12.10.09, 15:23
        Myślałeś o tym, żeby porozmawiać o tym z jakimś terapeutą na przykład? Wygląda
        na to, że to Cię wyżera od środka....
        • mrufencja Re: zły ojciec 12.10.09, 15:50
          Z przerażeniem przeczytałam Twojego posta. Żal mi mamy Twojego syna, a
          najbardziej oczywiście jego, bo prędzej czy później na pewno wyczuje Twój
          stosunek do niego.
    • umasumak Tak, zły/ntx 12.10.09, 15:59

      • bebena Re: Tak, zły/ntx 12.10.09, 16:19
        miejmy nadzieję, że chłopak będzie na tyle mądry i silny, żeby mieć ojca gdiześ.
        • embeel Re: Tak, zły/ntx 12.10.09, 17:29
          zamiast go skreślać na starcie lepiej sie zastanów, jak mu pomoc budować
          pewność siebie,bo jak na razie, to Twoja postawa działa dołująco i syn z
          pewnością pewne rzeczy wyczuwa. Bycie nastolatkiem to trudny okres a Ty jeszcze
          dolewasz oliwy do ognia. Nikt nie był piekny w tym czasie i takie jest prawo natury.
          Mam wrażenie, ze sam masz problem z zaakceptowaniem siebie i przerzucasz pewne
          cechy na syna.
          Zacznij od siebie mój drogi, popatrz na swoje odbicie i zastanów się, czy to
          ten, którego chciałbyś zobaczyć.
    • triss_merigold6 Faktycznie nie umiesz być ojcem. n/t 12.10.09, 17:50
    • elza78 Re: zły ojciec 12.10.09, 19:01
      brak slow normalnie...
      • myelegans Re: zły ojciec 12.10.09, 19:41
        Nie brak slow, tylko brak wiezi, ktorej chyba nie chce Ci sie nawet
        budowac. Zdajesz sobie sprawe, ze on to na jakims poziomie
        swiadomosci, czy podswiadomie czuje, ze spotykasz sie z nim tylko z
        poczucia obowiazku rodzicielskiego. Postaw sie w jego sytuacji.
        Wiek nastoletni, to wiek wrazliwy i mozesz mu napsuc w zyciu.
        Moze zacznij od zmiany formuly spotkan, zrob z nim to, czego nie
        robiles, nie wiem, gory, basen, kino, weekendowy wyjazd na narty,
        lowienie ryb, wyjazd pod namiot nawet jesienia czy zima. Wejdz w
        jego swiat, sluchaj muzyki jaka lubi syn, przeczytaj ksiazki, ktore
        czyta, zagraj w gre komputerowa, zainteresuj sie nim, chciej go
        poznac, to wymaga wysilku.

        Jak sam nie dajesz sobie z tym rady zwroc sie do fachowca o pomoc,
        ale nie rob tego chlopakowi. Jestes jego modelem w zyciu, czy chcesz
        czy nie.
        rozczarowanie jest wpisane w rodzicielstwo.
    • sanrio ja rozumiem 12.10.09, 21:29
      ale wydaje mi się, że syn w końcu wyrośnie na całkiem fajnego faceta, a Tobie
      będzie głupio, że kiedykolwiek tak o nim myślałeś, bo może się okazać fajniejszy
      od Ciebie/mieć więcej szczęścia w życiu/spotka kobietę której ty nigdy nie
      spotkałeś...ja uważam, że rodzice często maja takie odczucia względem swoich
      dzieci, nie jesteś odosobniony. czas pokaże.
      • karla134 Re: ja rozumiem 18.10.09, 17:34
        Pewnie jak bym miała takiego ojca jak ty!!!!!! To już bym dawno popełniła samobójstwo!!!!!!!!!!!!!suspicious
        Bój się Boga taki okres dojrzewania przechodzi, a zresztą jak się nie dba o swoje dziecko to takie efekty wychodzą, z dzieckiem trzeba rozmawiać albo do specjalisty się udać i w ogóle nie wiem po co to tu piszesz bo jak się to czyta to włos na głowie się jezy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! sad((
        • matijas77 Re: ja rozumiem 18.11.09, 21:56
          Strasznie się wszyscy oburzyli... No ale bywa, że dziecko jest brzydkie albo
          robi głupie rzeczy, i co wtedy? Co byście zrobili, gdyby dziecko wam wyrosło na
          skina nazistę i faszystę?
          A z innej beczki, ja się zastanawiam, jak rodzice wytrzymywali ze mną, gdy
          patrzę na zdjęcia z pewnych lat. Wcale nie jestem pewien, czy było im tak fajnie
          pokazywać się publicznie z synem. Jeśli to nie podpucha, to ja rozumiem, że
          można mieć taki problem. Zasadnicza sprawa to chyba nie dać dziecku tego poznać,
          najwyżej jakoś skłonić do zmiany, jeśli to możliwe (kosmetyczka, ćwiczenia
          odchudzające itp.).
          • diin Re: ja rozumiem 20.11.09, 17:24

            Wydaje mi się, że problem jest w Tobie i w Twojej przeszłości a nie
            w Twoim synu.
            Mam koleżankę która ma 3 letnią córkę – krzywdzi ją okropnie – czego
            by dziewczynka nie zrobiła tej się nie podoba i wiecznie się za nią
            wstydzi. Myślę że to wynika z bardzo niskiego poczucia własnej
            wartości matki, a matka taką wartość ma, jak ma, bo babka
            wychowywała ją tak samo – wiecznie się za nią wstydziła. I leci to
            teraz, taka patologia z pokolenia na pokolenie…

            A poza tym nie wyobrażam sobie nawet jak mogłabym w taki sposób
            myśleć o swoim dziecku – choćby nie wiem jak brzydki był, bo to moje
            dziecko, moja krew i kości, jest doskonały taki jaki jest – choćby
            mu cztery nogi wyrosły…
            • toosieek polscy rodzice z dupościskiem i kompleksami 23.11.09, 21:30
              ciągle wymagamy oddzieci, mają być lepsze, mądrzejsze, tenis,
              angielski,najlepsi w klasie. osiągnąc to czego my nie osiągneliśmy.
              zamiast po prostu kochać, akceptować, wspierać wywieramy presję.
              ja swoje dzieci po prostu kocham - wspieram, chwalę i nie wymagam
              cudów - chociaż wymagam.
              za 15 lat napiszę jak mi wyszłowink
    • demon.maxwella Re: zły ojciec 24.11.09, 09:56
      Tak mi się to jakoś z "Dniem świra" skojarzyło. Ale jak się popatrzyło na Miauczyńskiego i jego syna, to było widać od razu, mimo konfliktu pokoleń, że niedaleko pada jabłko od jabłoni. Może jakieś próby naprawiania warto zacząć od krytycznego spojrzenia w lustro?
      • inkol8 Re: zły ojciec 24.11.09, 11:34
        A popatrz sie w lustro, podobno dzieci dziedzicza w wiekszosci po rodzicach
        wady, zalety...
    • kckk Re: zły ojciec 26.11.09, 14:09
      Żebyście wiedzieli jaki smutny, kulejący, koszmarnie wycieńczony, długowłosy,
      rudy psiak wlazł mi dziś pod koła. Miałem ochotę zabrac go ze sobą, kiedy
      przeszył mnie rozbrajającym spojrzeniem. Gdybym tylko mógł...
      A tak, nasze ścieżki się rozminęły więc odwracam ten cholerny medal na drugą
      stronę wink

      ?
      Nie, nie byliśmy spokrewnieni.
      • inkol8 Re: zły ojciec 26.11.09, 16:47
        kckk napisał:

        > Żebyście wiedzieli jaki smutny, kulejący, koszmarnie wycieńczony, długowłosy,
        > rudy psiak wlazł mi dziś pod koła. Miałem ochotę zabrac go ze sobą, kiedy
        > przeszył mnie rozbrajającym spojrzeniem. Gdybym tylko mógł...
        > A tak, nasze ścieżki się rozminęły więc odwracam ten cholerny medal na drugą
        > stronę wink
        >
        a ja bym go zabral, tylko co to ma do tego watku?
        • kckk Re: zły ojciec 27.11.09, 13:45
          Jak śmiesz...? wink
          Nikt nigdy nie nazwał mnie watkiem! tongue_out

          --
          ? własny syn < bezpański pies ?
          • inkol8 Re: zły ojciec 27.11.09, 20:57
            kckk napisał:

            > Jak śmiesz...? wink
            > Nikt nigdy nie nazwał mnie watkiem! tongue_out
            >
            > --
            > ? własny syn < bezpański pies ?

            To ja juz nic nie kumam, serio.
            Watek dotyczy czegos innego, a ty piszesz o przygarniętym psie? sorry ale tak to
            zrozumialem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka