skalna
02.03.14, 17:21
chcialabym zebyscie wy mezczyzni na to spojrzeli swoim okiem.
jestem mezatka od 10 lat mamy 6 letniego syna.niestety nasz zwiazek wlasnie sie rozpada,maz zazadal rozwodu.powiedzial ze na syna bedzie placil alimenty ale nie chce utrzymywac z nim kontaktu.nadmienie ze miesiac temu bylismy....rodzina?z dzieckiem utrzymywal normalna wiez.od ponad trzech tygodni nie mieszkam z synem w mieszkaniu mojego meza a on nawt o niego nie pyta.
jakim byl tata przez te 6 lat?opiekowal sie synem..sa napewno rzeczy w ktorych sie nie odnajdywal...ale nie bylo problemu zeby zostal z dzieckiem sam.szykowal posilki,kapal go,kupowal mu rozne rzeczy-nawet z ubraniami nie bylo problemu(bo wiem,ze faceci sami to nie zawszwe),przytulal go,mowil ze go kocha,chodzil z nim do kina,do figloraju,do lekarza jesli zaszla potrzba,bywal na imprezach przedszkolnych typu;wigilia.Jak bylam w ciazy to on zapisal nas do szkoly rodzicielstwa,byl przy narodzinach dziecka.Nigdy nie mowil ze nie chce miec dzieci,zreszta syn urodzil sie 3 lata po slubie.
Czy to mozliwe zeby mowil prawde czy jest poprostu tak okrutny?