Dodaj do ulubionych

TAKI mąż

07.07.05, 22:44
Zdarzyła się pewna sytuacja którą opiszę i proszę o męski punkt widzenia.
11 lat po ślubie 2 dzieci(3 lata i 1,5 roku)siedzimy sobie wczoraj na wybiegu
w knajpce mój mąż siedzi z kumplem i jego żoną przy stoliku.Ja jedno dziecko
z prawej drugie z lewej -trzymam za rączki.Nagle młodzsza córka potknęła sie
i pociągnęła mnie za sobą.Nie mogłam przestawić nogi bo krzesło było tak
ciężkie że nie dało rady go przesunąć nogą.straciłam równowagę i upadłam
dziecko obok niegrożnie ale płacze.ja zdarte kolano i łydka.Mój mąż dalej
siedzi i po chwili komentuje-jakbyś dostojniej chodziła to byś się nie
przewróciła.Póżniej do kolegi-"no wyjebała się "hi hi hi
Dodam że mój mąż nic nie robi przy dzieciach ponieważ "jest od zarabiania
kasy"Ciągle słyszę jako to jestem głupia(jestem mgr pedagogiki on średnie)
prosta i ostatnio- "robię krzywde dzieciom"
Czy ja ma mylne wyobrażenie o ojcu i mężu bo wg mnie powinien wstać i
sprawdzić czy coś nam się stało i itp ale może zadużo fantazji się naczytałam.
Bardzo proszę o opinie na ten temat.
Obserwuj wątek
    • frogfot Re: TAKI mąż 07.07.05, 23:23
      Jak na pedagoga, to zdecydowanie mylne podejście wychowawcze. Sądzę, że zamiast
      być partnerką dla męża, podporządkowałaś się mu i... przestałaś przez to być
      dla niego atrakcyjna. To, że tak się zachowuje nie świadczy o nim dobrze, ale
      przecież nie on sam jest temu winnien. Małżeństwo to związek dwojga partnerów,
      wzajemnie oddziaływujecie na siebie, kształtujecie postawy wobec samych siebie.
      Sądzę, że kiedyś poszłaś na łatwiznę i zamiast być partnerem, co wymaga
      umiejętności i dyplomacji, skoro druga osoba lubi dominować, podporządkowałaś
      się, bo tak było wygodniej. Efekt tego co się stało opisałaś. Możesz się nań
      wściekać, możesz czuć się poniżona, możesz uzanć że Wasz związek był/jest
      porażką, albo możesz spróbować zmienić to. Jednak sama tego nie zmienisz i
      pewnie bez pomocy psychologa niewiele zdziałasz.
    • p-iotr Re: TAKI mąż 08.07.05, 10:00
      Ja p...le! uncertain

      To caly moj komentarz odnosnie Twojego "pana". Teraz kilka gorzkich slow do
      Ciebie:
      Jezeli naprawde jestes magistrem pedagogiki to dlaczego przez 11 lat go sobie
      nie wychowalas? A skoro widzialas ze jest chamem i prostakiem (mialas na to 6
      lat, skoro 11 lat po slubie najstarsze dziecko ma 3 lata) to po co sie
      pakowalas w dzieci zamiast trzasnac drzwiami i wyjsc?

      pzdr
      • bogulo Re: TAKI mąż 08.07.05, 11:08
        p-iotr napisał:
        > trzasnac drzwiami i wyjsc?

        i ten kierunek w sztuce jest wyjatkowo wlasciwy w tej sytuacji
        • arla5 Re: TAKI mąż 10.07.05, 11:13
          przepraszam ale tak sie wkurzylam, ze cisnie mi sie na usta co za dupek!!!ja
          bym wstala ,wziela dzieci i poszla do domu!a w domu bym z nim porozmawiala!jak
          mozna sobie pozwalac na taka poniewierke,nie obraz sie, ze Ci tak pisze ale dla
          mnie zachowal sie jak ostatni palant!
    • ania313 Re: TAKI mąż 10.07.05, 23:34
      A ja Plosiu szczerze Tobie współczuję.
      Też jestem w podobnej sytuacji.
      Ja po studiach , mąż zawodowe i dopiero teraz skończył średnie.
      2 lata po ślubie, mamy 3 mies córeczkę.
      Jest wybuchowy co się okazało po slubie. Po wybuchach mu przechodziło a ja
      miałam nadzieję, że juz jest OK. Zazwyczaj jest b. dobry ale te wybuchy mnie
      przerażają.
      Marzyłam o miłości, szcęściu, że ciąża będzie radością a on wieczorkami 3
      browarki i atakował mnie. Ja z dzieciatkiem w brzuszku płakałam . Nigdy
      wcześniej w zyciu nie przelałam tylu łez, aż nie chciało mi sie zyć. Zamiast
      się cieszyć, cierpiałam. Atakował o to że nie wnosze do domu ciepła, że nie
      gotuje obiadków itd. że tylko siedze na internecie na forum i czytam o ciąży
      zamiast zapytac jego mamusi czy jego znajomych. Krzyczał że wieczorami
      rozmawiam za długo z moja mamą, siostrą, koleżankami... a ja byłam taka
      samotna. Byłam na zw lek w ciązy, śnieg, ślisko - sama w domu, zamknieta jak za
      karę. NIe mogłam wyjść bo było slisko i góry więc nie dla samotnych pań z
      brzuszkiem.
      Dla niego wyjechałam na drugi kraniec Polski, zdala od rodziny, przyjaciół,
      znajomych. Jestem tu sama z moją córeczka i mężem tyranem i obok z tesciową.
      Czuje się samotna, nieszczęśliwa i nie wiem co robic dalej.
      On jest dobry, ale do czasu. Wieczorami pije kilka piwek i robi mu sie głupi
      móźdźek i wtedy jest zadziorny.
      Nic mi nie pomaga, robi tylko zakupy i kosi trawę wokół domu i wg niego to b.
      duzo bo jeszcze pracuje co 2 dni. Ech, szkoda gadać.
      Teraz żałuję, że na czas nie odeszłam, nie zostawiłam męża.
      Oboje wychowywalismy się bez ojców więc teraz nie mam odwagi zrobic tego mojej
      córeczce.
      To co napisałaś przypomina mi charakter mojego męża i chyba w takiej sytuacji
      też by tak zareagował i po każdych piwkach nadal by mi wypominał taki upadek.

      Czytałam radę jedengo z panów - aby byc dyplomatą, wychowac męża itd, ale może
      niech ten pan napisze jak to zrobić.
      Chetnie też skorzytsam z takiej rady. Jak zrobic by mąż dbał o mnie o rodzine,
      aby pomagał żonie w codziennych pracach domowych. Ja nie wychodziłam za mąż
      jako sprzątaczka czy kura domowa. Mało tego - wnosze kilkka razy wiecej
      pieniążków do naszego domu niż on. I co za to mam - on wydaje ile chce i tyle.
      A ja sie martwię czy nam starczy.

      Gdzies na internecie widziałam książkę pt"Dlaczego mężczyźni kochają zołzy" -
      chyba musze ją kupić, bo być dobrą, uległą dla tzw. swietego spokoju chyba nie
      jest własciwym rozwiązaniem.

      Może jakis pan na forum dałby nam wskazówki co zrobić, JAK ??? aby było lepiej,
      jak zrobic by miec nalezny szacunek i pomoc.

      Naprawdę przyrko mi że przydarzyła się Tobie taka sytuacja i że tak źle mąż
      Ciebie traktuje i razem z Toba zaczekam na bardziej szczegółowe instrukcje on e-
      tatusiów.

      Pozdrawiam,
      • p-iotr Re: TAKI mąż 11.07.05, 09:07
        Aniu - jest pare dobrych wiadomosci w Twoim liscie:

        a/
        > Dla niego wyjechałam na drugi kraniec Polski, zdala od rodziny, przyjaciół,
        > znajomych.

        Czyli kogos jeszcze masz - to super!

        b/
        > Ja nie wychodziłam za mąż
        > jako sprzątaczka czy kura domowa.

        Masz swoja godnosc - czy tez starasz sie jeszcze ja zachowac. Duzy plus.

        i jeszcze sprawa prozaiczna:

        c/
        > wnosze kilka razy wiecej
        > pieniążków do naszego domu niż on
        [tylko prosze Cie: PIENIEDZY, nie PIENIAZKOW uncertain ]

        Nie wiem na co jeszcze czekasz. Czy chcesz powielac model rodziny bialoruskiej?
        Tzn. on nic nie robi i ma wszystko w doopie a Ty cierpisz w milczeniu?
        Pozew rozwodowy to raz, dobry prawnik to dwa , natychmiastowy wyjazd do Rodziny
        to trzy.
        Jezeli spodziewalas sie ze bede sie nad Toba uzalal to sorry, zly adres.
        Chcialas rady to ja masz. Pamietaj ze wszystko jest w Twoich rekach i nikt za
        Ciebie niczego tu nie zrobi. A zla sytuacja bedzie sie poglebiac - co do tego
        nie mam zadnych watpliwosci.

        pzdr

        P.S. Acha - nie mozna byc "dobrym, ale". Tak jak nie mozna byc "troche
        zlodziejem"
        • ania313 Re: TAKI mąż 11.07.05, 10:01
          Piotr,
          Podoba mi się Twoja opinia i pewnie masz rację.
          Myslałam o rozwodzie, ale to byłby egoizm z mojej strony. To dla mnie. A co z
          Córcią ? Mam jej zabrac tatę? Jak jej to kiedys wytłumaczę, że patrzyłam na to
          iz mi jest ciężko itd... a co z córeczką.

          Jeszcze bedę próbowac strać sie znaleźć inne rozwiąznie, może ktos mi poradzi
          jak poprawić zachowanie męża...

          Mogłam odejść zanim zaszłam w ciążę. Tak sie nie stało. Mój błąd. Bardzo tego
          żałuję. Teraz odpowiadam również za Dzieciatko.

          Juz od czasów ciąży nie nosimy obrączek, zdjęcia slubne schowane, dwie kołdry
          na łożku.... A on tylko jak mu sie zachce seksu to podchodzi i jest taaaki
          słodki !!!!!! Zreszta na punkcie seksu ma chyba obsesję. Mi się nie chce, bo
          psychicznie źle sie czuję, mam żal i w takiej sytuacji nie potrafie się zdobyc
          nawet na udawany seks.

          Słyszałam również inne rady - póki mąż się nie szlaja, nie bije to trzeba byc z
          nim dla dzieci.

          Nie wiem czy dam radę, ale potrzebuje porady jak podejść mężczyznę by był
          lepszy.

          Na razie boję się jego, boje się powiedziec - wypiłeś już dwa piwa , wystarczy.
          Nie pij wiecej, proszę - tego nie powiem, bo huknie na mnie, powie że jak ja
          karmie to nie moge pic i pewnie jestem zazdrosna, ma duzo wymówek, ...ech!

          Może znacie recepty jak podejść faceta i osiagnąć swoje i aby on myślał że to
          jego pomysł...
          • p-iotr Re: TAKI mąż 11.07.05, 15:57
            Bede niemily, ale takiej odpowiedzi wlasnie sie spodziewalem. "Moze i bym cos
            zrobila, ale tak naprawde to nie chce mi sie tylka ruszyc, wiec znajde jakis
            dobry powod - o! jest dzieciatko! uff! mozna na Nie wszystko zwalic. No to
            teraz bede cierpiec cala geba, poprosze o dobre rady, ale nie takie, zebym ja
            cos musiala zrobic, tylko najlepiej zeby zaczarowac mojego kochanego mezulka,
            zeby sie zmienil... o ja biedna ojojoj"

            A go.wno, moja Panno - facet sie nie zmieni, bo nie ma w tym interesu. To raz.

            A dwa: Dobro Dziecka wymaga ZDROWYCH wzorcow - jesli bedzie widzialo od
            malenkiego "tatusia" ktory na wszystko leje i Mame ktora tylko placze, to jaki
            jej sie model Rodziny uksztaltuje? I wyrosnie na panne, ktora znajdzie sobie
            takiego samego lesera, ktory bedzie ja olewal tak samo jak Twoj "pan" Ciebie.
            Tego chcesz?

            Mysle ze chyba lepiej odejsc, wychowac Ja samej (bo i tak pewnie nie masz
            zadnej pomocy z jego strony), a z czasem znalezc kogos normalnego. I miec
            normalne zycie. A corka zrozumie Cie, jezeli bedziesz z Nia rozmawiac. Od
            malenkiego.

            Powiem tak - jeszcze nie jest za pozno. Mozesz cos z tym zrobic. Ale musisz
            podjac decyzje, a nie jeczec.

            pzdr
            • friedmar tratata 11.07.05, 21:57
              Po co się roztkliwiać nad sobą?
              Podobno każdy stara się być szczęśliwy w swoim otoczeniu funkcjonowania, także
              w swoim nieszczęściu. Czy nie mieliście nigdy poczucia że trochę szkoda będzie
              jak to złe, jakiś powód do narzekania - minie?! To właśnie bierność się nazywa.
              Wiem że nie mając 11 letni starz (mój5) łatwo się wymądrzać, jednak radzę zupę
              z tych wyskoków męża ugotować. Wszystko co złe i dobre wymieszać, przemyśleć i
              ewentualnie coś dodać czegoś ująć. Ale jak ta zupa słona wyjdzie to lepiej bez
              tej popsutej połowy sobie radzić i tyle. Ew. kuracja wstrząsowa. Po to się mamy
              żeby się zestarzeć i nie żałować żadnego dnia. Co to zwiazek, gdy siedzisz w
              oknie i myślisz że szkoda że w tedy, 11 lat temu z X ci nie wyszło?
      • ewapiotr6 Re: TAKI mąż 23.07.05, 17:40

        Aniu 313 mnie się jeszcze wydaje, że do tego chamstwa twojego męża może dojść
        jeszcze alkoholizm. Piszesz,że wypija wieczorem parę piwek i nic złego w tym
        nie widzi. Jeśli robi to codziennie to już ma problem alkoholowy. Uciekaj od
        niego dla dobra swojego i dobra dziecka.
      • noemi.d Re: TAKI mąż 24.07.05, 11:32
        hej Aniu

        wzruszyłam się Twoją historią, więc może dodam Ci otuchy i coś napisze o sobie.

        Ja miałam podobnie. Też miłośc też wyjechałam na drugi koniec Polski,też parę
        piwek i zmiana. Myślałam,że jednak uda się trochę zmienić sytuację.
        Nie udało się, a co jak co, ale poniżeć się dla faceta i dawać sobą pomiatać,
        to nie dla mnie i nie dla żadnej kobiety ! Zwłaszcza w ciąży!
        Aniu,jak pisze piotr - pakuj manatki zabieraj dziecko i wracej do domu
        rodzinnego. Tam zawsze znajdziesz pomoc i wsparcie.
        Ja tak zrobiłam - uwierz mi jest mi ciężko, bo wychowuję dzidziusia sama, no
        pomaga mi mama, ale za to już mogę sobie spojrześ w lustrze w oczy.
        Wiesz, ja również wychowałam się bez ojca, i także chciałam,żeby mój synuś miał
        kochającego tatusia.Nie udało się.Lepiej tak niż na siłę

        Posłuchaj rady ...

        Pozdrawiam

        Aga mama Bartka
    • ania313 Re: TAKI mąż 12.07.05, 19:54
      Jestem zaskoczona, że to właśnie Wy mężczyźni tu na forum macie takie poglądy i
      prędzej spodziewałabym się od Was, niż od siebie słów w stylu - ratuj ten
      związek, walcz, wybacz to facet, taka jest Twoja rola w życiu itd... !!!!

      A tu rady , że jeśli jest źle to szkoda następnych lat, szkoda życia i lepiej
      odejść , byc samą z dzieckiem, ale szczęśliwą.

      Swoimi wypowiedziami daliście mi duzo do myslenia i jestem zdumiona, że nie
      bronicie płci męskiej.
      Wniosek: są na tym świecie jeszcze normalni faceci którzy szanują kobiety.
      • ollie1 Re: TAKI mąż 14.07.05, 12:35
        nie jestem tatą ani mężczyzną ale dopiszę się bo zgadzam się zupełnie z
        poprzednikami.
        Twoje dziecko nic a nic nie skorzystna na takiej rodzinie. Wyjdzie z niej
        kalekie i najprawdopodobniej powieli ten sam wzorzec. Pamiętaj, że
        nieszczęśliwa matka nigdy nie wychowa szczęśliwego dziecka. Wiem co mówię bo
        moja matka też tak się poświęciła, dla dzieci. Jak miałam 15 lat to jej
        powiedziałam, że już nie mogę patrzeć na to jak ojciec ją traktuje. Dopiero
        wtedy do niej dotarło i się z nim rozwiodła. Uważam, że o wiele za późno, bo
        już nie ułożyła sobie z nikim życia.

        Beznadziejne sa rady w stylu, póki się nie szlaja i nie bije to się go trzymaj.
        A jak nie bije za mocno, to cierp, dla dzieci!

        I jeszcze co do jednego Cię rozczaruję. On się nie zmieni. Po co ma się
        zmieniać? Przecież jemu jest bardzo wygodnie. Ma rodzinkę, kochającą żonkę,
        która zarabia, seks kiedy sie trochę przymilli. On się nie zmieni, póki Ty się
        nie zmienisz. On Cię traktuje tak, jak Ty mu na to pozwalasz.
        Co zrobić? Jeśli koniecznie chcesz ratować ten związek to: Swoją kasę trzymaj
        dla siebie i dzieci. Przestań z nim sypiać dopóki z Tobą nie porozmawia i nie
        dotrze do niego, co jest nie tak. Żeby on się zmienił potrzeba Twojej
        konsekwencji i zdecydowania. Dopóki jesteś tylko płaczącą, narzekającą i
        starającą się ratować związek za wszelką cenę dopóty on będzie dyktował warunki.
        • ak70 Re: TAKI mąż 15.07.05, 12:24
          Młoda, a juz taka doswiadczona zyciowo... Madra z Ciebie dziewczyna -
          gratulacje! Mam nadzieje, ze taka zostaniesz - pozdrawiam!!
      • ak70 Re: TAKI mąż 15.07.05, 12:20
        Ania - chyba dolaczysz do naszej dwojki - we trzy bedzie nam razniej! Moze
        wynajmiemy gdzies razem domek i przeniesiemy sie tam z naszymi dzieciakami?
        Stworzymy im fantastyczna rodzine - azyl z trzema mamusiami? Pozdrawiam i
        trzymaj sie - nie jestes sama!
    • ak70 Re: TAKI mąż 15.07.05, 12:14
      Chyba mozemy podac sobie rece... moze to niewiele da, ale we dwie chyba bedzie
      razniej, nie sadzisz?
      Kiedy czytalam co napisalas, to jakbym czytala wlasny tekst, niestety... To
      jednak milo wiedziec, ze nie jestes wyjatkiem, choc chyba wolalabys nim byc.
      Pozdrawiam i trzymaj sie, glowa do gory!
      • p-iotr Re: TAKI mąż 15.07.05, 14:07
        Az lzej sie na sercu robi, gdy sie czyta o Kobietach, ktore nie baly sie wziac
        zycia w swoje rece. Macie wiecej jaj niz niejeden facet. Szacuneczek!
        Zycze Wam samych slonecznych dni! Trzymajcie sie Dziewczyny!
        pzdr
    • asano_corp Re: TAKI mąż 23.07.05, 21:17
      a wydawalo by sie ze ktos po pedagogice to powinien potrafic "wychowac" sobie
      meza. szczegolnie po takim uplywie czasu.
      • ruda270 Re: TAKI mąż 24.07.05, 01:17
        p-iotr wooooooow! już Cie lubiewink
    • lyla1 Re: TAKI mąż 27.07.05, 14:17
      Rzeczywiście jesteś głupia, że siedzisz z takim głupkiem.
      • perelka1976 Re: TAKI mąż 03.08.05, 15:38
        nie napiszę nic ciekawego na temat rozwiązywania problemów małżeńskich ,bo sama
        muszę dojść do jakichś jasnych,konkretnych wniosków, ale zaskoczona jestem
        pozytywnie męskimi odpowiedziami-pozdrowienia dla Piotra.osobiscie znam kilku
        podobnych -normalnych facetów ,ale niestety rzaden z nich nie jest moim
        mężem........
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka