florka72
09.03.07, 15:55
witam!
jak informowałam, będę zwracać się do szanownych Panów w sytuacjach, które
wymagają z mej strony potwornego wysiłku, by zrozumieć Wasz świat.
otóż chciałabym zapytać, czy narodziny waszych Potomków zostały solidnie
oblane z kolegami, w knajpie, do rana, do zdechu i bólu głowy.
czy w czasie, gdy Matka rodziła, Wy już kopletowaliście w myslach listę
kolegów, których na oblewanie zaprosicie.
czy gdy ona spędzała drugą noc w szpitalu, ciągle jeszcze nietomna z powodu
zmęczenia poporodowego - Wy ochoczo skrzykiwaliście zapisanych na
wzmiankowaną listę i ustalaliście, gdzie najlepiej skutecznie się narąbać???
podejrzewam, że mój posiada takowy zamiar. i nie wiem, czy reagować wkurwem,
czy spróbować zrozumieć - że tradycja, że tak ma być i amen.
dziś mnie to znowu natchnęło, gdyż właśnie mój zadzwonił, że się z chopakami
skrzyknął na wieczór. ja w 7 m-cu, a ten se idzie - a dodam, że on nie
potrafi wrócić jak biały człowiek, tylko rano, sponiewierany na max.
pewnie będzie wojna, bo cięzko mi zrozumieć gada, że woli się narąbać i jutro
cierpieć (tak jest zawsze! wraca, zdycha jak pies, jęczy, że boli głowa, a ja
mam ochotę go skopać!)niż weekend spędzić ze mną w przyjaznej atmosferze.
ech, życie....