Dodaj do ulubionych

Babcie wychowują ;pppppppp

20.06.07, 09:07
To jest dosyć ciekawy temat więc postanowiłem założyć wątek.
Nasze babcie wychowują kiedy chcą i kiedy ewentualnie mają czas i nie jest to
zbyt często - bo chyba też im się za bardzo nie chce.
Ostatnio byliśmy z malcem u jednej z babć nie padało ale jakieś 2-3 kilometry
od domu słychać było piorun, Babcia łazi z malcem po podwórku, więc jej mówię
"wejdźcie do domu bo jeszcze was trzepnie", Przyszli postali chwilkę, mały
zaczął ciągnąc babcie na pole i trochę pojękiwać. Minęło może 10 s babcia
popatrzyła na mnie i powiedziała: "A bo myślisz że z nim się tak da" i polazła
na pole. No ręce mi opadły, nie wymagam by pomagały go wychowywać ale może
niech nie robią kreciej roboty - mały musi czasem wiedzieć że to dorosły ma
ostatnie słowo.
Inna sytuacja: Jedziemy autem, mały siedzi w foteliku, znudziło mu się, więc
się kręci i pomrukuje. Babcia przemawia do wszystkich: "Wezmę go na ręce.".
Mówię: "Nie wolno bo w razie jakby ktoś w nas wjechał i nie utrzymasz go".
Babcia do dziecka: "Babcia by cię wzięła ale tata nie pozwala." Oj za to to
już dostała mały opierdo..ek . Ale chyba był za mały bo już dwa razy słyszałem
podobne hasełko. Przykładów można by mnożyć na "pomocną" dłoń w wychowaniu
dziecka, ale chcę się dowiedzieć też jak jest u was?? Bo może tylko nam się
takie babcie trafiły ;P
Obserwuj wątek
    • daaar0 Re: Babcie wychowują ;pppppppp 20.06.07, 15:34
      Z jedną babcią jest dokładnie tak jak piszesz, a nawet gorzej.
      Jestem człowiekiem cierpliwym, wyrozumiałym, bardzo wyrozumiałym...
      Czasem jednak zalewa mnie fala gorąca...
      No, ale to teściowa. Zadzierać z teściową, toż to samobójstwo. Zresztą mam u
      niej wyjątkowo dobrą opinię i niech tak zostanie. Reakcje na jej zachowanie
      pozostawiam żonie, która traktuje ją ostro i brutalnie. Czasem nawet zbyt
      brutalnie, choć to jej mama. Wtedy ja łagodzę napięcia. (Stąd te fory. Sprytnie
      co?) Na szczęście druga babcia jest OK. Piszę tak nie dlatego, że to moja matka.
      Podobne zdanie do mojego ma żona więc mogę przyjąć, że to opinia jaknajbardziej
      obiektywna. Bez tej babci byłoby ciężżżżżko. Oj ciężko.
      • egon26 Re: Babcie wychowują ;pppppppp 20.06.07, 20:25
        No widzisz przynajmniej jedną macie fajną ;P Nie no ja nie narzekam nie jest aż
        tak źle - mogło być gorzej. Teściowa ma pierwszego wnuka wiec robi wszystko co
        on chce poświęca mu maksimum uwagi- i mały w końcu ją wykończy - ale na
        szczęście mały rozpoznaje że z nią można wszystko i nam nie *podskakuje* tak
        często.
        Moja mama za to ma 3 wnuka (pierwszy chłopak) i daje mu więcej swobody - czasem
        można by powiedzieć że może za dużo, ale mnie jakoś wychowała ;P Ma też czasem
        dziwaczne pomysły w stylu wyciągania dziecka z fotelika lub nie zapinania go w
        nim - też dostała ochrzan. I te durne odzywki które mają sprawić że w oczach
        dziecka ona będzie fajna a nie my - ale tego już co raz mniej bo tempie to
        okropnie.
        I też mamy z żoną zasadę że ona prostuje swoich rodziców, ja swoich - i teściowa
        też mnie lubi ;D
    • lambert77 Re: Babcie wychowują ;pppppppp 21.06.07, 07:54
      no cóż babcie to krzyż który my rodzice musimy nieść big_grin moja to też agentka.
      Ciągłe upominanie nas co możemy z małym robić jak możemy się bawić a wszystko
      dla jej wygody. Najwięcej czasu spędzam z małym w weekendy wtedy latamy po
      mieszkaniu nosimy się spacerujemy. Kochanej teściowej się to nie podoba cały
      weekend marudzi że ona potem sobie nie da rady że dziecko powinno siedzieć w
      łóżeczku ( chciałbym ją kiedyś zamknąć w takiej klatce na cały dzień) i takie
      tam pieprzenie. Ostatnio mały nauczył się szukać babci kiedy wychodzimy przed
      blok. Pani Matka zaraz po moim wyjściu uwala się na oknie i zaczyna coś tam z
      góry smęcić. Więc mówię do młodego gdzie jest babcia a on już looka po oknach a
      potem się szczerzy i macha łapkami. Chcę to troszkę zmodyfikować smile korci mnie
      żeby nauczyć go tego samego ale na słowa gdzie jest wieloryb big_grinDDDDDDDDDD
      • adellante1 Re: Babcie wychowują ;pppppppp 21.06.07, 07:58
        U mnie problem babci został rozwiazany dość prosto. Tesciowa miała kilkakrotnie
        pokazane drzwi, a moja matka na szczęście jest 300 km od nas więc nie jest
        problemem.
        Teściowa w swej zaborczej nadopiekuńczości posuneła sie na tyle daleko ze
        dostała potężna zje-kę w formie potężnego wiadra bluzgów jak zaczęła się do
        wnuczki zwracać i mówić o niej "moja córka". To było mega przegiecie pały.
        • jumami Re: Babcie wychowują ;pppppppp 24.06.07, 17:35
          "babcie to krzyż który my rodzice musimy nieść"..........prosto w 10! smile
    • lucius_dwulicus Re: Babcie wychowują ;pppppppp 22.06.07, 10:45
      Temat z babcią jest mi jakoś dziwnie bliski wink Fajnych przykładów na perełki
      wychowawcze znam kilka, np. brata ciotecznego mojej żony wychowywała babcia,
      która zwykła mawiać „co się z tobą synku stanie, jak babcia umrze?”. Mały
      dostał bzika na punkcie śmierci babci i tylko interwencja jego matki (trochę po
      czasie) uratowała sytuację. Z własnego podwórka taki przykład: babcia siedzi z
      małym i coś mu do ucha gada. Żona podsłuchuje i słyszy „rodzice to nie mają dla
      ciebie czasu, tylko babcia cię prawdziwie kocha”. Mały ma 4 miesiące, więc mu
      taka gadka „powiewa”, ale żona dostaje białej gorączki. Inny przykład: kolega
      ma syna, który był niegrzeczny w szkole. Poszli z żoną i synem do babci i
      mówią, że ma nie dawać mu prezentów, bo mały ma karę. W tajemnicy przed
      rodzicami mały dostaje jednak prezent wraz z tekstem „dla babci zawsze jesteś
      grzecznym chłopcem”. Wy i tak macie łatwo - ja i żona, gdy mały się urodził z
      babcią musieliśmy zamieszkać. Pozdrawiam!
      • miacasa Re: Babcie wychowują ;pppppppp 22.06.07, 13:59
        Panowie, jest rada na to by babcie Wam dzieci nie wychowywały, wystarczy by
        opiekę a tym samym odpowiedzialność za wychowanie dzieci przejeli rodzice. Coś
        za coś.
        • egon26 Re: Babcie wychowują ;pppppppp 22.06.07, 14:46
          miacasa napisała:
          > Panowie, jest rada na to by babcie Wam dzieci nie wychowywały, wystarczy by
          > opiekę a tym samym odpowiedzialność za wychowanie dzieci przejeli rodzice.

          Czyli mówisz by odizolować bacie zupełnie ?? Bo przecież nawet przy niedzielnym
          obiadku babcie potrafią coś wymyślić.

          • miacasa Re: Babcie wychowują ;pppppppp 22.06.07, 22:01
            babcie potrafią, oj potrafią....jednak nie sądzę by takie incydenty miały wpływ
            na wychowanie dzieci raczej powodują jedynie skok ciśnienia u rodziców. Inaczej
            sprawa się ma gdy dziecko spędza z babcią 9-12 godz., a z rodzicami 1-3 godz.,
            resztę czasu śpi i tak od poniedziałku do piątku, a często również całą sobotę
            lub niedzielę latorośl jest pod opieką babci bo rodzice muszą: zrobić zakupy,
            rozerwać się, wyspać, nadrobić "zaległości" itp.... wówczas faktycznie to babcie
            wychowują i jest to zjawisko naturalne, nie da się zjeść ciastko i mieć ciastko.
        • lucius_dwulicus Re: Babcie wychowują ;pppppppp 22.06.07, 15:36
          O choroba! To takie proste?
        • znikad Re: Babcie wychowują ;pppppppp 22.06.07, 16:11
          Mialem przez ponad rok tesciowa w domu gdy urodzila sie nam corka i to bylo
          swietne. Rozpuszczanie i olewanie zdania rodzicow to normalne podejscie
          wiekszosci babc, bo w koncu dla Nich my jestesmy gowniarze i co my tam
          wiemy wink)) Ja to rozumiem i podejrzewam, ze kiedys jako dziadek tez bede
          postepowal podobnie. Cala frajda w posiadaniu wnukow to ta mozliwosc dawania
          bez ograniczen, podwarzania jakichs idiotycznych zasad wymyslonych przez wlasne
          dzieci i zwyczajne cieszenie sie tym, ze wnucze ma radoche. Ja mysle, ze kazda
          osoba w rodzinie ma swoja funkcje i funkcja dziadkow jest bycie ciepelkiem,
          czysta lagodnoscia i totalnym rozpuszczaczem. Fatalnie jest gdy mlodzi rodzice
          tego nie cenia a jeszcze gorzej gdy chca tepic. Dzieci bardzo szybko sie ucza,
          ze z babcia mozna cale mnostwo rzeczy, ktorych z mama i tata nie da sie
          wynegocjowac za zadne skarby. Poki sa male, probuja czasem lekkiego szantazu
          typu "a z babcia czy dziadkiem to moglem to czy tamto" ale jesli rodzice sa
          konsekwentni, dzieciaki szybko sie ucza, ze czasem nawet lepiej o tym nie
          wspominac wink)) Kontakty z dziadkami sa swiete, dziadkowie akceptuja wnuczki bez
          zadnych oczekiwan i wymagan. I to jest piekne. Proby korygowania takich
          zachowan to krzywda i dla dzieci, i dla dziadkow. Ja wiem, ze gdy moje dzieci
          laduja w Polsce na wakacje u dziadkow zaczyna sie dla Nich raj bez obowiazkow,
          bez nakazow i zakazow z calym wachlarzem niezdrowego jedzenia i chodzenia spac
          kiedy sie chce. Ale po takich 2 miesiacach totalnego bezcholowia, wracaja tak
          wykochane, tak naladowane czuloscia, miloscia, wysluchane z kazdym Ich
          najmniejszym problemikiem, z opowiesciami na jakie ja nie mam czasu ani glowy,
          z przygodami i wizytami jakie ja uwazalbym za strate czasu. I to jest to
          bogactwo, ktore daja dziadkowie. Pamietam telefon z Polski jakies 3 lata temu
          jak chlopcy zadzwonili zeby nam powiedziec, ze wlasnie na obiad mieli tylko
          paczki smile)) Bo babcia uznala, ze nie obchodzi z nami tlustego czwartku wiec
          moze dzieciom zrobic tlusty czwartek w lipcu. Niezdrowo? Oczywiscie! Bez sensu?
          Jak najbardziej! Ale czy to faktycznie takie wielkie przestepstwo? smile))
          Wiecie co, odczepcie sie troche od tych babc i dziadkow. Jesli szepcza Waszym
          dzieciom, ze kochaja Je bardziej niz Wy, cieszcie sie - nikt Waszych dzieci nie
          bedzie kochal tak bezgranicznie i bezwarunkowo jak babcia i dziadek (no moze
          jeszcze pies potrafi darzyc podobna miloscia, jesli macie psa wink)) Bo to jest
          dla wiekszosci babc i dziadkow ostatnia milosc w zyciu a ona, jak i pierwsza,
          bywa najczesciej najmocniejsza i zwyczajnie slepa.
          • egon26 Re: Babcie wychowują ;pppppppp 22.06.07, 18:06
            Znikąd - weź wróć do polski i miej dziadków raz na 1-2 tygodnie a potem próbuj
            prostować dzieci za każdym razem. Dziadkowie muszą rozpuszczać bo mając dzieci
            raz na jakiś czas mają do nich więcej cierpliwości, ale podważanie autorytetu
            rodziców to szczyt głupot z ich strony. Jak twoje dzieci widzą dziadków przez 2
            miesiące w roku- to ty nie za bardzo wiesz o czym ta dyskusja. Poza tym skoro to
            ich ostatnia miłość czemu ograniczasz ich kontakt tylko do tych 2 miesięcy?!
            Dziadki czuły by się lepiej mając wnuki blisko siebie.
            • znikad Re: Babcie wychowują ;pppppppp 22.06.07, 18:32
              ??? Nie ponial - uwazasz, ze mam wyslac dzieci na wychowanie dziadkom do
              Polski? Moi rodzice i tesciowie bywaja u nas tak czesto jak sami sobie tego
              zycza. Oni, jak sie domyslasz, tez maja swoje zycie, swoje sprawy w Polsce a my
              mamy swoje zycie i swoje sprawy, gdzie mamy. Kiedy dziadkowie sa tutaj i sa z
              nami 24x7 przez np. 3 miesiace to ja mam babciowe i dziadkowe rozpuszczanie
              nieletnich na codzien i w zaden sposob to nie zmienia mojego stosunku do tegoz.
              Babcia z dziadkiem sa w stanie podwazyc autorytet rodzica wylacznie wtedy gdy
              rodzic sam nie jest za bardzo pewien, ze ten autorytet posiada albo nie do
              konca wie jak go budowac. Moje dzieci doskonale znaja granice co wolno z babcia
              i dziadkiem a co ze mna czy Ich mama. Moi rodzice czy tesciowie nie podwaza czy
              nie zniszcza mojego autorytetu pozwalajac dzieciom na to na co ja Im nie
              pozwalam, bo One swietnie wiedza jakie sa reguly gry. To ja musze byc
              konsekwentny w moim postepowaniu z Nimi zeby miec autorytet u moich dzieci a
              nie niszczyc zwiazek pomiedzy Nimi a dziadkami.
              Kiedy sam, za jakies 15-20 lat bede dziadkiem tez bede sobie z wnukami robil na
              co mi przyjdzie ochota, taki juz bede rebelious grand-pa wink)) I Tobie tez tego
              zycze, bo nie ma wiekszej frajdy niz olac wychowywanie i po prostu sobie
              dzieciaka rozpuszczac - doswiadczam tego czasem z siostrzencami wkurzajac
              rodzenstwo i szwagrostwo - super sprawa. A dla dzieci jestem cool wujek i to
              jest najwazniejsze smile
              • adellante1 Re: Babcie wychowują ;pppppppp 22.06.07, 20:01
                > Babcia z dziadkiem sa w stanie podwazyc autorytet rodzica wylacznie wtedy gdy
                > rodzic sam nie jest za bardzo pewien, ze ten autorytet posiada

                Świete słowa . U mnie z tesciowa jako babcią problem polega tylko na
                hipernadopiekuńczości ( swego czasu az mi córke samodzielnego jedzenia oduczyła
                poprzez wtykanie jej wszystkiego do ust). główny problem to relacje pomiedzy
                mną a nią. po prostu baby nie trawie i nie szanuję, o czym ona doskonale wie.


                > To ja musze byc
                > konsekwentny w moim postepowaniu z Nimi zeby miec autorytet u moich dzieci a
                > nie niszczyc zwiazek pomiedzy Nimi a dziadkami.
                > Kiedy sam, za jakies 15-20 lat bede dziadkiem tez bede sobie z wnukami robil
                > na co mi przyjdzie ochota, taki juz bede rebelious grand-pa wink))


                Normalnie aż miło wreszcie poczytac kogos kto ma coś do powiedzenia i jest
                normalnym niezakompleksionym sfrustrowanym tatusiem który za wszelka cenę musi
                udowodnic.... smile)))))
              • egon26 Re: Babcie wychowują ;pppppppp 23.06.07, 00:40
                Nie uważam że masz gdzieś wysyłać dzieci, tyle że opowiadasz bzdury o jakiejś
                ostatniej miłości- rozczulasz się nad ich losem a sam widzisz ich parę razy w
                roku. Różnice pokoleniowe często stanowią duży problem przy bliższym
                przebywaniu- a twoje spotkania z dziadkami są jak spotkania dziadków z wnukami -
                raz na jakiś czas więc i cierpliwości do całej sytuacji masz więcej. Może do
                tego wszystkiego dochodzi jeszcze poczucie winy, wobec dziadków że widzą wnuki
                rzadko i wobec dzieci że rzadko widzą dziadków. Więc nie patrzysz na to
                obiektywnie i koloryzujesz.
                Co do autorytetu może być z tym problem gdy dziadkowie zajmują się dziećmi na co
                dzień. Twoje dzieci są już starsze, niestety przy 10-13 miesięcznym dziecku -
                sytuacja gdy babcia cały dzień nosi go na rękach - zaczyna się mu strasznie
                podobać i potem jest 1-2 godziny wycia by dziecko wróciło do normy. Pocieszenie
                w tym że od 14 miesiąca to już problem babci.
                • lucius_dwulicus Re: Babcie wychowują ;pppppppp 23.06.07, 09:39
                  Uwielbiam takie posty, gdzie ludzie piszą prawdy objawione i wskazują innym
                  słuszną drogę życiową. „Róbcie tak i tak, a życie stanie się różowe”. Może i
                  głupoty gadam, ale dobrze zdać sobie sprawę, że ta sama sytuacja może inaczej
                  wyglądać u Kowalskiego a inaczej u Nowaka. Jeden ma babunię na co dzień (w
                  przeciwnym razie musiałby zwolnić się z roboty i jeść tynk ze ścian), a drugi
                  widzi dziadków od święta. Sytuacja z rozpieszczaniem i wpajaniem rozmaitych
                  zasad jest u obydwu całkowicie odmienna i warto mieć to na uwadze. U mnie jest
                  tak, że czasem z żoną nie ma nas w domu cały dzień i wtedy chcąc, nie chcąc
                  babcia przejmuje w pewnym sensie funkcje wychowawcze. Nie ma to nic wspólnego z
                  moim obniżonym ego, a raczej z wymaganiami rynku. Inna sytuacja jest też z
                  dzieckiem kilkuletnim, które wie kto to rodzic, a kto dziadek, a zupełnie inna
                  z kilkumiesięcznym, dla którego ważny jest ten co go często nosi, karmi itd.
                  Kiedy babcia wyjechała od nas na kilkudniowy „urlop” nie mogliśmy poradzić
                  sobie z dzieckiem przez pierwszy dzień jej nieobecności. Na szczęście nie
                  postanowiłem dać babci wolnej ręki w postępowaniu z małym, bo to jej „ostatnia
                  miłość”, tylko wychować trochę babcię. Teraz wszyscy są dużo spokojniejsi.
    • bj32 Re: Babcie wychowują ;pppppppp 23.06.07, 11:32
      No, my mamy stosunkowo łatwo. Moj mama jest podatna na wiedzę, zwłaszcza te
      podawaną przeze mnie. I wie, że jakby się zapędziła, to niedość, ze mi szkód
      narobi, to jeszcze zostanie zrugana. Zatem rozpuszcza Ankę w granicach rozsądku
      i nie koliduje z moimi założeniami wychowawczymi. Wie, że niektóre dzieci
      bywają bardzo uparte i trudne w wychowaniu [ja np.] więc stara sie mi nie
      bruździć. Moja babcia mnie też nie rozpuszczała. Mam na myśli pozwalanie na
      wszystko i torpedowanie wysiłków wychowawczych rodziców.
      A teściowa poniechała kontaktów, jak się okazało, że Anka ne ogląda "Mody na
      sukces" i mam spokójsmile
      • znikad Re: Babcie wychowują ;pppppppp 23.06.07, 14:08
        Zaraz, zaraz Panowie smile Wprowadzacie tu po cichu nowy element do dyskusji wink))
        Jezeli "zatrudniacie" babcie jako opiekunke Waszych dzieci przez caly dzien,
        placicie Jej za uslugi to oczywiscie mozecie wymagac, co Wam sie tylko podoba.
        Tak jak z kazda inna inna opiekunka, normalne! Jezeli jednak babcia zajmuje sie
        dzieckiem nieodplatnie w formie pomocy dla mlodego malzenstwa na dorobku to
        taka pomoc przyjmuje sie z dobrodziejstwem inwentarza, bo darowanemu koniowi...
        itd. Albo, albo - albo ten caly dzien spedzony przez babcie na noszeniu wnuka
        na rekach jest prezentem od Niej dla Was i jesli sie Wam to nie podoba,
        dziekujecie babci grzecznie i wynajmujecie opiekunke, od ktorej mozecie wymagac
        co Wam sie tylko zamai, albo zatrudniacie sama babcie i wtedy jak wyzej. Nie da
        sie i miec opieki do dzieckiem za friko, i pelnej kontroli nad metodami
        wychowawczymi smile) Cuda to wiecie, tylko w kinie wink)) A z kolei jesli babcia
        widzi wnuki raz czy dwa razy na tydzien przez jakis tam ograniczony czas to juz
        nie przesadzajmy z tymi mozliwosciami "demoralizacji".
        Oczywiscie, kazdy postepuje jak uwaza aczkolwiek warto pamietac, ze nic w
        przyrodzie nie ginie i tak jak Wy macie teraz zapedy do "wychowywania" babc i
        dziadkow tak przyjdzie dzien gdy Wasze wlasne dzieci, synowe i zieciowie zaczna
        Was "wychowywac". To jest najczesciej watpliwa frajda znalezc sie na
        tym "receiving end" .... Przypomina sie wegierska sztuka "Drewniany talerz".
        Cheers.
        • bj32 Re: Babcie wychowują ;pppppppp 23.06.07, 14:42
          Ależ proszę Pani[wink]! To nie tak jest u nas. Teściów o pomoc raz w życiu na
          trzy dni poprosiliśmy. Na czas jednej z licznych przeprowadzek. I to nie na dni
          całe, a na jakieś 4 godziny, w tym przejazdy z pezdszkola i do nas. A i tak pot
          z nich się lał strumieniami. Wcześniej mieli zapędy [zwłaszcza teść] do
          częstych, a niezapowiedzianych wizyt towarzyskich, w trakcie których usiłował
          indoktrynować nie tylko Ankę, ale i nas: a to dieta, a to chodzenie, a
          to "dziecko musi wiedzieć, że nie jest najważniejsze" [nonsens]. O ile ja i maż
          jesteśmy już duzi i odporni, o tyle Anka na dłuższą metę z samego głupiego
          gadania mogłaby nasiąknąć błędnymi wzorcami.
          Dodatkowo klasyczne już jest hasło po weekendzie u dziadków: "A babcia mi
          pozwala!". Wiadomo, że konsekwencja rodziców jest wtedy najważniejsza. Ale
          gdyby babcia przyswoiła, że dwie tabliczki czekolady naraz, albo 4 gdziny
          teletubisiów [!!!wink] hurtem są błędne - życie stałoby się prostsze dla
          wszystkich.
          Wiadomo, że babcie są od tego, żeby rozpieszczać, a rodzice od wychowywania,
          ale dzieci świetnie potrafią [intuicyjnie] manipulować i wykorzystywać
          niezgodność poglądów miedzy dorosłymi. Więc nie dajmy się ponieść fantazji, że
          wizyty u babci raz na dwa tygodnie nie mają *żadnego* wpływu na dzieci.
          • znikad Re: Babcie wychowują ;pppppppp 23.06.07, 14:47
            bj32 napisała:

            > Ależ proszę Pani[wink]!

            A czymze sobie zasluzylem na taka nobiliacje??? wink))
            Gdybym byl kobieta swiat bylby o wiele latwiejszy i na pewno mialbym zyczliwszy
            stosunek czlowieka do czlowieka, szczegolnie do tych pragnacych wychowywac
            babcie i dziadkow - thee heee .... maybe next time around smile)) Cheers.
            • bj32 Re: Babcie wychowują ;pppppppp 23.06.07, 15:21
              A tym o: "Zaraz, zaraz Panowie smile" Ot, taki rewanż bez złośliwości, dla
              drakiwink))
              • znikad Re: Babcie wychowują ;pppppppp 23.06.07, 15:29
                No tak, cham jestem jeszcze nawet dzis nie ogolony i do tego niekumaty -
                wszystko mi trzeba w prostych zolnierskich slowach - wybacz, o Pani!!! smile))
                Uwaga, uwaga: korekta!
                W poscie powyzej powinno byc: Zaraz, zaraz Panie i Panowie smile
                O wybaczenie niedopatrzenia i zacmienia prosze uprzejmie. Nisko sie klaniam
                zawstydzony i sam soba zdegustowany.
                smile
                • bj32 Re: Babcie wychowują ;pppppppp 23.06.07, 18:08
                  Ah, oh! <pąs> Ale żeby zaraz ża aż tak....
          • scher Re: Babcie wychowują ;pppppppp 06.07.07, 08:47
            bj32 napisała:

            > "dziecko musi wiedzieć, że nie jest najważniejsze" [nonsens]

            Wcale nie taki nonsens. Zależy co się przez to rozumie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka