Witam wszystkich przebywających na tym forum.
Jesteśmy z Żona 1,5 roku po ślubie, mamy zdrową prześliczną 1.4
miesięczną córeczke Paulinke

,dla której zrobimy wszystko. Zaraz po
skończeniu studii poszedłem do pracy, (jednak wszyscy znaja Polską
rzeczywistość), nie potrafilismy z tej pensji wyżyć i nie bede mówił
ile zarabiałem bo to smiech na sali...
Teraz już wiem że brak pieniędzy w dużym stopniu wpływa na relacje
miedzy małżonkami.
Postanowiliśmy z Edytą że wyjade do Anglii gdyz była to ostatnia
deska ratunku. pracuje tam już 7m-cy. Dopiero po tym czasie dostałem
miesieczny urlop i przebywam teraz z rodzina w Polsce. Zona jest
strasznie przemęczona tym wszystkim bo wychowywanie małej Paulinki
spadło tylko i wyłącznie na jej barki... Nawet nie umiem jej teraz
pomóc choć bardzo bym chciał. Nie umiem przekonać żony że ja też
potrafie zadbac o nasze dziecko, że chce poswiecac córeczce jak
najwiecej czasu. Jestem tylko do zabawy z Paulinką. Wielokrotnie
proponowałem Edycie żeby sobie gdzies wyszła, na zakupy do fryzjera
do kosmetyczki jednak dla Niej są to odległe mysli. Chociaż może by
chciała ale nie zostawi dziecka ze mną. Nie Chce robic z siebie
jakiegos pokrzywdzonego ale brakuje mi jej zaufania do mnie. Mamy
bardzo fajne plany na życie lecz kosztuja nas zbyt wiele

. Martwie
sie o żone i córeczke. Paulinka nie ma ustabilizowanego snu przez co
Edyta też nie i tak jest od narodzin córeczki. Chce Im pomóc tylko
nie wiem jak mam podejść z tą Pomocą do Edyty, teraz czuje sie
bardziej wujkiem niz tatą... Już nie jeteśmy tym samym małżeństwem
jakim bylismy wczesniej. dziekuje i pozdrawiam.