Karp w galarecie.Nie wyobrażam sobie świąt bez tej ościstej ryby,
ze skórą jak gruby latex a i zdarza się cuchnącą mułem

tłustej
często jak przerośnięty boczek .Uwielbiam tę gadzinę , ale tylko
gdy moja mama ją przyrządzi.W tym roku moja małża odgraża się ,że
przebije jednak teściową .Zobaczymy

poprzednie próby były jako
takie tylko

)).Pzdr.