Dodaj do ulubionych

powrót syna

19.03.08, 15:45
jestem ojcem synka,1,11r/Mateusza,którego we wrześniu 2007 r,matka uprowadziła do Polski z Niemiec gdzie mieszkaliśmy.O tamtego czasu nie miałem kontaktu i zresztą dalej nie mam bo matka nie pozwoliła.Przed sądem rodzinnym w Szczecinie toczyły się sprawy min. o przyznanie mi terminów spotkań z Dzieckiem.Wszystko byłe przeciwko mnie.To a musiałem udowadniać,że zajmowałem się dzieckiem,musiałem zatrudnić się na etat w Polsce bo ie ważne,że mam firmę w Niemczech,wynająć mieszkanie i wiele jeszcze innych niestworzonych rzeczy.Mimo tego i tak sąd nie przyznał mi terminów spotkań z dzieckiem.12.03.2008 na kolejnej sprawie sąd doszedł do wniosku co ja od początku sugerowałem,że matka swoim czynem popełniła przestępstwo z art.211 kk, i grozi jej do 3 lat więzienia,dziecko ma powrócić tam skąd zostało uprowadzone.Wydawało mi się,że walka z polskimi sądami jest beznadziejną walką,ale postanowiłem walczyć.Obiecałem w sądzie ,że jeżeli będzie taka potrzeba to nawet w piekle zgaszę ogień a dziecko odzyskam.Nie miałem nic do stracenia tylko do zyskania.Piekło tym razem zostało uratowane.Jest wyrok,jeszcze nie prawomocny,ale już wiem,że wygrałem przyszłość synka na której tak mi zależało.Matka jeszcze ukrywa się i ucieka z dzieckiem,ale już niedługo to się skończy.Aby pokazać innym,że warto walczyć do końca o dziecko,jeżeli nam zależy.TV Szczecin nakręciła na moją prośbę reportaż w prog. ."wokół nas".Zaangażowałem także lokalną TV kablową,będzie reportaż w TV Niemieckiej.Walczcie rodzice o swoje dzieci,nie ma przegranych sytuacji,jeżeli chcecie i macie rację po swojej stronie.Zawsze możecie wygrać wasze dziecko
Obserwuj wątek
    • sympatyczna1980 Re: powrót syna 20.03.08, 08:25
      Mimo ze jestem kobieta to nie kazda "baba" nadaje sie na matke, wiec tym
      bardziej gratuluje ci odwagi, wytrwalosci i zdecydowanioa w walce o synka.
      Trzymam kciuki za Was i zycze duzo, duzo szczescia i milosci oraz wielu
      szczesliwych dni spedzonych razem. Trzymajcie sie cieplutko i zawsze razem.
      Pozdrawiam.
    • iziula1 Re: powrót syna 20.03.08, 14:19


      Czyli kolejne dziecko przegrywa w walce pomiędzy rodzicami.
      Co sie stało, że nie potrafiliście rozmawiac o sprawach dziecka i
      jego przyszłości bez sądu i walki?

      Ona zabrała tobie dziecko teraz ty jej. I co? Już bedziecie kwita
      czy nadal walka na ringu bedzie trwała?
      • kuriosa Re: powrót syna 20.03.08, 18:39
        Wiesz iziula1
        od dłuższego czasu patrzeę na to co matka robi dzieciom mojego
        mężczyzny, słyszę ich płacz i prośbę: Tatusiu zabierz nas stąd i
        powiem Ci że jestem absolutnie pewna, że wykorzystamy każdą
        najmniejszą szansę na wysrwanie dziaci od ich biologicznej matki.
        Nie można spokojnie słuchac, jak dziecko kilku letnie dostaje lanie,
        bo powiedziało Ojcu, że go kocha. A wiesz co na to prokuratura???
        Są różne metody wychowawcze...
        a i jeszcze coś... Mój mężczyzna jest po rozwodzie z jego winy... bo
        jak się zorientował, że pieniądze, które zarabia nie starczaja na
        życie, a zarabiał nie mało to założył oddzielne konto, natomiast
        bicie dzieci i zdrady w wykonaniu żony były tylko przypadkami
        błahymi i jednostkowymi
        pozdrawiam


        iziula1 napisała:

        >
        >
        > Czyli kolejne dziecko przegrywa w walce pomiędzy rodzicami.
        > Co sie stało, że nie potrafiliście rozmawiac o sprawach dziecka i
        > jego przyszłości bez sądu i walki?
        >
        > Ona zabrała tobie dziecko teraz ty jej. I co? Już bedziecie kwita
        > czy nadal walka na ringu bedzie trwała?

    • kuriosa Re: powrót syna 20.03.08, 18:40
      Mogę Ci tylko pogratulować i pozazdrościc - czuję, że powoli ale
      nieodwracalnie tracimy emocjonalnie dzieci mojego męźczyzny...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka