27.09.03, 22:27
Zastosowałam się do Twojej rady. Okazuję mu więcej uczuć i staram się nie
gadać bez przerwy o dziecku, o tym jak się czuję - choć w 9 miesiącu jest to
cholernie trudne, bo każdy ruch jest utrudniony. Pokazuję mu jak kipoe
dziecko, chodzimy do kina i na naleśniku do naszej ulubionej malutkiej
restauracyjki itd itp. Dziś nawet trochę się poprzytulaliśmy. Ale.........on
cyły czas czuje się odtrącony, nie kochany....może nawet jest zazdrosny.
Dalej jest zamknięty w sobie i coraz mniej się do mnie przytula....
Powiedziałam mu, że to jeszcze tylko parę tygodni i wszystko zacznie wracaś
do normy...ale też nie skutkuje....
Obserwuj wątek
    • ivek1 Re: ivek1 29.09.03, 08:48
      mag42 napisała:

      > Zastosowałam się do Twojej rady. Okazuję mu więcej uczuć i staram się nie
      > gadać bez przerwy o dziecku, o tym jak się czuję - choć w 9 miesiącu jest to
      > cholernie trudne, bo każdy ruch jest utrudniony. Pokazuję mu jak kipoe
      > dziecko, chodzimy do kina i na naleśniku do naszej ulubionej malutkiej
      > restauracyjki itd itp. Dziś nawet trochę się poprzytulaliśmy. Ale.........on
      > cyły czas czuje się odtrącony, nie kochany....może nawet jest zazdrosny.
      > Dalej jest zamknięty w sobie i coraz mniej się do mnie przytula....
      > Powiedziałam mu, że to jeszcze tylko parę tygodni i wszystko zacznie wracaś
      > do normy...ale też nie skutkuje....

      Witaj Mag42,
      Byc moze przyczna jego stanu nie jest jak prawodopodobnie mylnie ocenilem Twoj
      stosunek do niego tylko stres zwiazany z tym, ze zostanie wkrotce ojcem.
      Z gazet poswieconych maluszkom mozna przeczytac, ze faceci tez w jakims stopniu
      znajduja sie w ciazy.
      Prawdopodobnie Twoj malzonek sadzi tez, ze seks moglby rozladowac jego napiecie.

      Moze Twoj maz ma jakies uzasadnione obawy, zeby martwic sie o Wasz wspolny byt?
      Ma jakies problemy w pracy, o ktorych na przyklad Ci nie powiedzial?
      Albo zdecydwaliscie sie na porod rodzinny, a on nie jest do konca przekonany, ze
      chce uczestniczyc czynnie w samym procesie narodzin?
      W koncu okazujesz milosc swojemu mezowi, a on mimo to czuje sie odtracony.
      Zapytaj go czy nie cieszy sie z tego ze juz za niedlugo bedzie ktos przesliczny
      mowil do niego Tato?

      Musze tez dodac, ze gratuluje konsekwencji w dzialaniach zmierzajacych do
      poprawy Waszych relacji. Mysle, ze jesli bedziesz dalej rownie cierpliwa to uda
      Wam sie przebrnac przez ten okres.
      Zreszta juz niedlugo czeka Was tyle pracy i obowiazkow, ze sila rzeczy bedziecie
      sie musieli wspierac nawzajem.
      Podejmij z nim rozmowe na temat jego przyszlego ojcostwa.
      Nie bede tez udawal, ze mam odpowiednie kwalifikacje i wiedze do pomagania w
      takich sytuacjach, wiec jesli moje rady nie zdadza egzaminu to radze skorzystac
      z pomocy specjalisty w poradni psychologicznej, lub prywatnie z pomocy
      psychologa (najlepiej specjalisty od terapii rodzinnych).

      pozdrawiam i zycze jeszcze raz powodzenia,
      Ivek



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka