Dodaj do ulubionych

Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci robi

IP: *.dynamic.chello.pl 22.01.12, 12:31
Nie dałem rady przeczytać całego artykułu. Jak widzę "sędzi" to mnie aż odrzuca. Nie wiem czy coś się zmieniło odkąd chodziłem do szkoły, ale za moich czasów poprawnymi formami były "sędziego" lub "sędziny". Czy nikt nie sprawdza tych artykułów??
Obserwuj wątek
    • Gość: gość Trzeba było patrzeć, co się napisało. IP: *.dynamic.chello.pl 22.01.12, 12:33
      Nie dałem rady przeczytać całego artykułu. Jak widzę "sędzi" to mnie aż odrzuca. Nie wiem czy coś się zmieniło odkąd chodziłem do szkoły, ale za moich czasów poprawnymi formami były "sędziego" lub "sędziny". Czy nikt nie sprawdza tych artykułów??
      • Gość: terilka Re: Trzeba było patrzeć, co się napisało. IP: *.adsl.inetia.pl 22.01.12, 12:53
        Sędzina to żona sędziego. Sędziego - kobietę nazywa się sędzią, odmieniając tak, jak odmienia się rzeczowniki żeńskie: sędzi Ixińskiej, sędzię Ixsińską.

        Przed pisaniem proponuję trochę sprawdzić.
      • makabra_cool Re: Trzeba było patrzeć, co się napisało. 22.01.12, 12:59
        artykuł właściwie określa urząd "pani sędzi" - sędzina to żona sędziego
        słownik PWN:
        sędzina
        1. pot. forma ż od sędzia w zn. 1.
        2. daw. «żona sędziego»


        chociaż historia moim zdaniem grubymi nićmi szyta - kobieta histeryzuje i wymyśla historyjkę dla prasy - nie mogę uwierzyć, by sędzia pozwoliła sobie na takie wypowiedzi w obecności strony oraz dwóch pełnomocników
        • Gość: Aleksandra Re: Trzeba było patrzeć, co się napisało. IP: *.lokis.net.pl 22.01.12, 14:24
          no właśnie, nie chce się wierzyć.. Niestety, było tego jeszcze więcej.. Tuż po rozprawie obie panie adwokat (reprezentująca mnie oraz ojca) - oburzone opowiadały jak tak można, ale już oficjalnie tylko moja pełnomocnik to przyznała, adwokat ojca - zaprzeczyła. Bo po co sobie robić wroga w pracy i to na wyższym stanowisku - wszak spotykają się nie tylko na mojej rozprawie.. Nie mówiąc o protokolantce, której sędzia po prostu dyktowała, co ma pisać.. Smutne.
    • Gość: gość Przepraszam za podwójny wpis IP: *.dynamic.chello.pl 22.01.12, 12:35
      Przepraszam za podwójny wpis.
      • Gość: motyla noga A wracając do rzeczy IP: *.xdsl.centertel.pl 22.01.12, 13:30
        Sędzia, premier, minister to słowa dwurodzajowe, identyczne w mianowniku, ale w przypadkach zależnych już niekoniecznie.
    • Gość: ona_26 Re: Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci IP: *.ds8.univ.gda.pl 22.01.12, 12:49
      2 tyś. alimentów? Zwariowały baby.
      • Gość: Aleksandra Re: Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci IP: *.lokis.net.pl 22.01.12, 14:35
        Wiadomo, że nie ma co liczyć na 2 tys, ale jak sędzia mówi, że zasądzi "100 albo 200", to człowiek nagle zaczyna zbierać wszystkie paragony i okazuje się, że dziecko kosztuje jeszcze więcej! więc trzeba zaczynać wysoko (i wszystko udokumentować), bo i tak większość obcinają. Zasądzili tymczasowo 600. 400 to samo przedszkole.. A jedzenie, leki, ubrania (na szczęście czasem dostaje po starszych kolegach), książeczki, itd.
    • Gość: wow Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci robi IP: *.centertel.pl 22.01.12, 13:15
      Tak, najlepiej babie 2 tys. alimentów, a potem jeszcze niech idzie do funduszu alimentacyjnego i polski podatnik będzie utrzymywał jej dzieciaka, bo mamusia nie wiedziała z kim się bździ.
      Sam artykuł jedna wielka żenada
      • tehuana Re: Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci 22.01.12, 13:17
        A to Polacy nie unikaja placenia alimentow?
        • Gość: Aleksandra Re: Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci IP: *.lokis.net.pl 22.01.12, 15:59
          :+)
          No właśnie zastanawia mnie podejście pani sędzi, która od początku uznała, że ojciec jest niewypłacalny i że nie ma co zasądzać alimentów ponad te, które wypłaci w razie czego polski fundusz alimentacyjny. Padały też jej uwagi "jak zapytam w urzędzie pracy ile Duńczyk może zarobić w Polsce bez znajomości języka, to będzie to minimalna kwota i od niej mogę zasądzić minimalne alimenty". W ogóle powiedziała też, że "ojciec jest przecież bezrobotny" (bzdura-wystarczyło przejrzeć akta - zresztą tłumaczone na moją prośbę, bo jakoś pani sędzia nie zleciła nawet przetłumaczenia na j.polski, choć były to zeznania podatkowe itp dokumentujące właśnie wysokie dochody ojca.. ).
          Pozdraewiam!
          • zawsze_gabagibagazyl Re: Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci 22.01.12, 22:44
            Jeżeli sędzia O. to sędzia O.łowska, to uwierzę w te teksty. Kiedyś słyszałam ją w akcji na sali sądowej i muszę przyznać,że jej komentarze były żenujące.
            • Gość: Aleksandra Re: Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci IP: *.lokis.net.pl 23.01.12, 12:49
              nie, to nie ta pani sędzia, ale z tego wynika, że nie jest wyjątkiem. Smutne. Co z tym robimy?
              • Gość: aniołek Re: Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci IP: *.docsis.tczew.net.pl 25.01.12, 18:53
                Witam wszystkich zainteresowanych. Ja też miałam kilka rozpraw z TĄ sędzią H.O. i wiem co to za "Sędzia" (zasługuje na cudzysłów bo zawodu nie wykonuje zgodnie z przeznaczeniem) mnie tez traktowała jak śmiecia, krzyczała a jak się oburzyłam to powiedziała ze nie odpowiadam na pytania dlatego krzyczy. Świadkom po zeznaniach mówi ze "teraz możne Pani iść na korytarz i podsłuchiwać pod drzwiami co inni zeznają - KPINA ja tez złoże na nią skargę bo kolejne rozprawy z jej udziałem przede mną!!! A tak na marginesie kiedyś ona była przewodniczącą wydziału i za jakieś... zdjęto ją z tego stanowiska - ciekawe czemu
                • Gość: Aleksandra Re: Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci IP: *.lokis.net.pl 26.01.12, 14:30
                  Do Aniołka: Powodzenia! Może gdy skarg będzie więcej, nie będą już ich mogli tak lekko oddalać. Pozdrawiam!
      • Gość: Aleksandra Re: Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci IP: *.lokis.net.pl 22.01.12, 14:44
        Poziom używanych w tym komentarzu słów tłumaczy, dlaczego nikogo nie oburzają wypowiedzi sędzi... A to właśnie pani sędzia chciała zrzucić odpowiedzialność na polskiego podatnika (sugerując mi dom samotnej matki czy też właśnie to, że nie zasądzi mi więcej, niż 500 zł, bo tyle mi najwyżej dadzą z funduszu alimentacyjnego). Ja domagam się współfinansowania utrzymania dziecka od jego ojca. Powyżej w poście tłumaczyłam już, jak to jest z tą kwotą.
        • zawsze_gabagibagazyl Re: Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci 22.01.12, 22:51
          Dziewczyno, komentarzami się nie przejmuj. Tak to już jest, że ludzie nie czytają artykułu- albo czytają bez zrozumienia, a potem go komentują. Dokopują Ci chętnie, bo przecież oni czują się lepsi od Ciebie... A pani sędzia.... No cóż..jeżeli to jest ta, o której myślę, to musisz przygotować się na walkę.
      • maciekz70 Re: Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci 22.01.12, 21:17
        Żenadą jest to,że w ogóle żyjesz głupi s...nu.
    • Gość: ja Re: Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 22.01.12, 13:39
      A za moich "sędzina" to żona sędziego.
    • Gość: morskiczlowiek Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci robi IP: *.215.106.235.getinternet.no 22.01.12, 13:40
      Z artykulu najciekawsze jest uzasadnienie oddalenia wylaczenia sedzi: "Wyjaśniając zasadność skargi Prezes Sądu Rejonowego rozmawiała również z pełnomocnikiem z urzędu pozwanego, który nie potwierdził zarzutów." a pare wierszow wczesniej jest tekst pelnomocnika Aleksandry: "Pełnomocnik potwierdza jej słowa: - Absolutnie! Wszystkie wspomniane przez panią Aleksandrę wydarzenia miały miejsce. Dlatego złożyłam skargę na zachowanie sędzi." Pelnomocnik sklada skarge, ale gdy rozmawia z Prezesem SR to juz wycofuje sie ze swoich spostrzezen na temat sedzi.

      Uwagi na temat nagrywania rozpraw - bardzo sluszne, choc powstanie pytanie o to, czy beda one stanowic o podstawie do zlozenia skarg, albo czy nie beda owe nagrania tajemniczo znikac, lub stawac sie nieczytelne. System istnieje po to by utrzymac dotychczasowy stan, a nagrania z sali rozpraw beda w rekach systemu, wiec on bedzie decydowal o ocenie nagran i ich ew. uwzglednianiu w skargach.
      • Gość: Aleksandra Re: Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci IP: *.lokis.net.pl 22.01.12, 14:48
        w tekście jest napisane, że chodziło o dwie panie pełnomocnik: moją (potwierdziła zarzuty, sama złożyła skargę na zachowanie pani sędzi) i pozwanego ojca dziecka, która niczego takiego "nie pamiętała". choć wcześniej była tym równie oburzona - przy mnie, w rozmowie z moją pełnomocnik, tuż po rozprawie..
      • Gość: me Re: Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci IP: *.me.uk 22.01.12, 19:51
        > Uwagi na temat nagrywania rozpraw - bardzo sluszne, choc powstanie
        > pytanie o to, czy beda one stanowic o podstawie do zlozenia skarg, albo
        > czy nie beda owe nagrania tajemniczo znikac, lub stawac sie nieczytelne.

        Można to prosto ukrócić poprzez zapis stanowiący, że w przypadku braku nagrania sprawa rozstrzygana jest bezwzględnie na korzyść obywatela. Spowodowałoby to większą dbałość, by zapisy nie „znikały” z powodu bałaganu czy umyślnego działania. Tak zresztą powinno być w przypadku wszystkich sytuacji, gdzie dla „bezpieczeństwa obywatela” stosowany jest monitoring, np. w przypadku sporu z kontrolerem w komunikacji miejskiej.

        > System istnieje po to by utrzymac dotychczasowy stan, a nagrania z sali
        > rozpraw beda w rekach systemu, wiec on bedzie decydowal o ocenie nagran
        > i ich ew. uwzglednianiu w skargach.

        No niestety Polska niezbyt dobrze się w tym względzie prezentuje i coraz mniej widzę perspektyw na zmianę – biurokracja okopuje się i umacnia swoje pozycje; zresztą świat w ogóle wydaje się podążać w złą stronę. Na szczęście jest jeszcze kilka innych miejsc na świecie gdzie jest trochę lepiej, więc każdemu kto tylko może polecam wiać.

        A pani Aleksandrze życzę powodzenia, choć droga może być długa. Mimo że jestem mężczyzną, to jednak w pierwszym rzędzie – człowiekiem.
        • Gość: Aleksandra Re: Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci IP: *.lokis.net.pl 22.01.12, 20:45
          Dziękuję, Me. W żadnym razie nie jestem przeciwko mężczyznom, tylko przeciwko pomiataniu mną na sali rozpraw, przez sędziego czy sędzię. Mam nadzieję, że nagrania pomogą w transparentności spraw takich, jak ta, choć zdaję sobie sprawę, że w praktyce może być różnie. A ja żałuję, że nie nagrywałam rozpraw choćby na dyktafon - naiwna.. Pozdrawiam!
          • Gość: gabicz do Aleksandry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.12, 11:29
            Dziękuję, że nagłośniłaś swoją sprawę. Masz siłę dziewczyno!
            I proszę nie poddawaj się! U mnie nieco inna sytuacja:
            złożyłam zawiadomienie o znęcaniu się męża nade mną i dziećmi, nie stać mnie było na pełnomocnika a w wyroku stoi, że mąż może incydentalnie bić żonę - to że kilka razy w ciągu małżeństwa ale dla sędziego to nie znęcanie!
            Przeszłam gehennę, jestem wolna ale z przemocy długo się wychodzi i nie ma się sił walczyć jeszcze w sądzie, na policji i z każdą instytucją a cały czas w tle z przemocowcem.

            Sędziom brak standardów, brak szkoleń, brak rozeznania.
            • Gość: Aleksandra Re: do Aleksandry IP: *.lokis.net.pl 23.01.12, 12:57
              Dziękuję za wpis, Gabicz. To, co piszesz ("w wyroku stoi, że mąż może incydentalnie bić żonę"), również nie mieści mi się w głowie. Wierzę, że masz już dość sądów i walki, skoro wymiar sprawiedliwości jeszcze dokłada swoją cegiełkę, zamiast pomóc w takiej sytuacji.. Pozdrawiam mocno!
          • Gość: me Re: Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci IP: *.me.uk 24.01.12, 18:11
            > W żadnym razie nie jestem przeciwko mężczyznom, tylko przeciwko
            > pomiataniu mną na sali rozpraw, przez sędziego czy sędzię.

            Chciałem jedynie zaznaczyć, że przyzwoitość (jak zresztą widać na przykładzie pani sędzi) nie jest powiązana z płcią i wbrew uogólnionym sądom, wyrażonym tu przez innych dyskutantów, nie uważam, że 100zł lub (w przypadku starszych dzieci) zabranie do kina raz na miesiąc „załatwia sprawę” wychowania. Dorosły człowiek musi brać odpowiedzialność za swoje czyny, a jeśli się od niej uchyla, to właśnie od tego jest sąd, żeby mu pomóc się wywiązać.

            W każdym razie – życzę pomyślnego rozwoju wydarzeń i rozwiązania problemu bez konieczności odwoływania się do instytucji europejskich.
    • Gość: skuld Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci robi IP: *.messagelabs.net 22.01.12, 13:48
      Co za babsztyl! W sadzie ja wybronili, a na forum jakos nikomu nie przychodzi do glowy, ze cala historie wyssana z palca.
      Ciekawe jak ona sie nazywa.
      • sadzicpoludzku Re: Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci 22.01.12, 15:07
        sędzia Hanna Ostaszewska. Czy ktoś miał z nią podobne przeżycia? proszę o kontakt na: sadzicpoludzku@gazeta.pl
        • Gość: ja Re: Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci IP: *.dynamic.chello.pl 18.04.12, 21:22
          Czytając poprzednie posty, zanim jeszcze padło nazwisko sądzi, juz wiedziałam o kogo chodzi. Miałam z ta osoba do czynienia i myslę, że nigdy jej nie zapomnę. Komentarze, jakie wygłasza na sali sądowej sa poniżej poziomu, nadal nie mogę pojąć jakim prawem obraża i poniża ludzi...Kiedy złozyłam pozew o alimenty na moje dziecko, krzyczała między innymi na sali sądowej, trzęsąc sie dosłownie z wściekłości, że kupuje sie butelką szamponu familijnego dla całej rodziny żeby obniżyć koszty, a poza tym dziecko karmi sie salcesonem, jak nie stac kogos na lepszy produkt. Nad ojcem, oszustem (potwierdzili to w swoich zeznaniach liczni świadkowie) pochyliła się wręcz z troską, bo przeciez jest biedaczek bazrobotny, natomiast mnie, opiekującej sie malutkim dzieckiem, a oprócz tego pracującej żeby miec to dziecko z czego utrzymac, powiedziała, że w takiej sytuacji podejmuje sie prace na drugim etacie...Eh, długo by tu opowiadać...do tej pory mam te panią przed oczami i pamietam, jak przezywałam każdą kolejną rozprawę, głównie z powodu atmosfery terroru stwarzanej na sali sądowej.
    • Gość: Tomasz Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci robi IP: *.rev.pro-internet.pl 22.01.12, 14:05
      Witam, Jak czytam ten artykuł to przypomina moja sprawa sądowa. Alimenty w kwocie 2 tyś ?! Czy on będąc ojcem dziecka zadeklarował się ze do pełnoletności dziecka będzie również utrzymywał "matkę" Samotnie wychowuje 5letniego syna i dobrze wiem jakie są koszty utrzymania dziecka - na pewno nie są to kwoty 1tyś lub 2 tyś . Koszty utrzymania dziecka powinny być rozłożone po 50% z każdej ze stron - czy ta Pani uważa ze ponosi miesięczne koszty na dziecko w wysokości 4 tyś pln !?. Jesli alimenty mają słuzyc to spłacania kredytów mieszkaniowych to gratuluje tej Pani definicji alimentów. Uważam ze jest mściwą kobietą która w ten sposób próbuje odegrać sie na ojcu i sędzi która w mojej ocenie ma racje. Pozdrawiam
      • Gość: ula Re: Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci IP: *.play-internet.pl 22.01.12, 14:19
        z tym 50/50 to bzdura. Owszem - jak obydwoej rodzice partycypuja jednakowo w wychowywaniu dziecka, to owszem, ale jak nie, to osobie wychowujacej dziecko nie dowala sie lozenia w 50% na utryzmanie dziecka... Bohaterka artykuju ma dziecko z Dunczykiem, ktory z dzieckiem nie utryzmuje zadnych kontaktow, nie zabiera je na weekendy, na wakacje, Swieta, ferie itp itd. Wiec nie ponosi ZADNYCH kosztow. Powinien placic 100% utrzymania dziecka.
        W babka wnioskowala o 2.000 bo przeciez zawsze sie wnioskuje o wiecej... :-/

        Panie Tomasz - tak z ciekawosci ile przeznacza Pan na utryzmanie 5-latka???? Jak zaledwie 500zl (tyle ile mozna maksymalnei dostac z FA) jest kwotoa wystarczajaca to jest Pan mistrzem w gospodarowaniu pieniedzmi :-) Matka dziecka placi na nie tak malo????
        • Gość: Aleksandra Re: Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci IP: *.lokis.net.pl 22.01.12, 15:26
          Dziękuję za ten komentarz. Pozdrawiam!
        • Gość: inacz Re: Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.12, 11:35
          50/50 to wymysł mężczyzn, żałosny zresztą, bo zarobki kobiet są niższe plus dokłada ona do tego swoją codzienną pracę i troskę o dziecko - o wiele więcej a miłości, troski i wychowania nie da się przeliczyć na kasę.
          W naszym społeczeństwie głęboko zakorzeniona mizoginia, nawet w samych kobietach, jak ta sędzina.
          Wstydzić powinni się tacy mężczyźni, których nienawiść do kobiet uderza bezpośrednio w ich własne dzieci.
      • Gość: niemiec.de chciwa baba IP: *.opera-mini.net 22.01.12, 14:52
        Ojciec ma lozyc na dziecko a nie na matke. Ciekawa w jaki sposob ma sie to 2 000 do
        faktycznych wydatkow na dziecko. Im bardziej absurdalne roszczenia powodki tym mniejsza jej wiarygodnosc (rowniez w sprawie tego co sadzia powiedziala).

        Dla porowniania w Niemczech jest tabela, ktora pomaga sadom utalic wysokosc alimentow. Na jedno dziecko to przewaznie 300-400 euro. W zaleznosci od wieku dziecka, dochodow i innych dzieci ojca. W sumie tej sa wszystkie przewidywalne wydatki na dziecko, czyli np. matka nie moze zadac dodatkowych pieniedzy na zorganizowanie pierwszej komunii, wyjazd na wakacje czy wycieczke klasowa. oszyt zycia na Zachodzie sa duzo wyzsze niz w Polsce, a jak widac alimienty w wysokosci ok. 2000 ciezko zasadzic.

        Inna sprawa ze dyscypliny sedziow rozprawy powinny byc nagrywane i dobrze ze to jest wprowadzane.



        • Gość: bix nie chciwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.12, 15:37
          A propos semiotyki - w artykule prawidlowo napisano <sedzi>.
          Sedzina ma inne znaczenie.

          2 tysiace prawdopodobnie wziely sie z tego, ze zasadzenie ZAWSZE bywa mniejsze.
          Gdyby mozna bylo wnioskowac o 650zl wiedzac, ze dokladnie tyle sie otrzyma dla dziecka tytulem zabezpieczenia (a nie 100zl), nikomu nie przyszloby do glowy zadac kwot wygorowanych.
          Ponadto uwazam, ze sedzia przekroczyla granice.
          Jej osobiste zdania powinna zatrzymac dla siebie.
          P. Aleksandra zadajac pieniedzy od ojca dziecka, a nie od spoleczenstwa, nie jest w ogole wspierana przez urzad do tego powolany.
          Sad powinien pomoc dziecku uzyskac pieniadze od drugiego rodzica, bez wgzledu na to, czy wniosek sklada matka czy ojciec i nie tylko w tym przypadku.
        • Gość: Aleksandra Re: chciwa baba IP: *.lokis.net.pl 22.01.12, 15:47
          Szczerze mówiąc, jak zaczęłam zbierać paragony i faktury - na żądanie pani sędzi - to się okazało, że wydatki na dziecko są jeszcze większe (bowiem prawnie w koszty utrzymania wlicza się część opłat za mieszkanie, wodę itd - od razu dodam: NIE wlicza się kredyt mieszkaniowy - i dla mnie to ok). Gdy choruje - lecą grube sumy. Takie "ekstra wydatki" pokrywają moi rodzice - powinien to chyba robić ojciec - bez proszenia o łaskę, tylko normalnie, bez emocji.
          I na razie wystarcza nam spacery, ale kiedyś zaczną się zajęcia dodatkowe czy korepetycje itp. i rzeczone wyjazdy, wakacje itp. Szkoda, że u nas nie ma takiej tabeli, bo byłoby się do czego odnieść. Tylko że trzeba też pamiętać o zapleczu socjalnym - nie wiem jak jest w Niemczech, ale np. w Danii (kraj ojca) minimalne alimenty to ok 600 zł, ale tam samotny rodzic (płeć bez znaczenia) ma to socjalne zaplecze tak rozbudowane, że nawet tych alimentów nie potrzebuje. W PL w pierwszym roku po porodzie dostawałam 270 zł - to już wraz z dodatkiem za samotne wychowywanie dziecka. Pracowałam po nocach, gdy Mały spał. A gdy ojciec przyjechał -raz jedyny - i uznał dziecko - wtedy wg MOPS nie byłam już samotnie wychowującym rodzicem i że mam oddać to, co dostałam od momentu uznania dziecka...

          Też cieszę się na wieść o tym, że rozprawy mają być nagrywane. Może wtedy pani sędzia pomyśli, zanim wypali: "jak jest problem, to do rodziny zastępczej"...
          Pozdrawiam
      • Gość: Aleksandra Re: Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci IP: *.lokis.net.pl 22.01.12, 15:24
        już powyżej pisałam: Wiadomo,że nie ma co liczyć na 2 tys, ale trzeba zaczynać wysoko, bo i tak większość obcinają. Zasądzili tymczasowo 600. 400 to samo przedszkole.. A żywność, buciki itd.. przez 3 lata ojciec nie płacił NIC. Wszystkie koszty pokrywałam ja plus moi rodzice - nie wiem jak bym się utrzymała bez nich - przez pierwsze dwa lata byłam sama z dzieckiem i mogłam pracować jedynie po 22, gdy Mały zasypiał, ale i tak tylko na kilka h. A do tego totalnie wykańczające niewyspanie non stop 1,5 roku i 100 % odpowiedzialności. Jak to wycenić..? Dlatego nie jest prawdą, że koszty utrzymania dziecka muszą być rozłożone pół na pół.
        I kredytu mieszkaniowego nie wliczam w koszty utrzymania dziecka. Dziwi mnie tylko, że kredyty konsumpcyjne ojca sprawiają, że wg pani sędzi "nie ma on z czego ma płacić na dziecko"(mimo wysokich zarobków), zaś to, że spłacam kredyt mieszkaniowy za mieszkanie, w którym mieszkam z dzieckiem pani sędzia kwituje "są przecież domy samotnej matki"... Ale niech się Pan nie martwi, nie dostanę takich kwot. drogi Panie Tomaszu, proszę nie przerzucać swoich doświadczeń z kobietami na mnie - nie jestem mściwa, życzę ojcu dziecka jak najlepiej. Artykuł jest o odzywkach pani sędzi. Niezależnie od podanych kwot. Pozdrawiam!
        • szarkama53 Re: Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci 22.01.12, 15:54
          Pani Aleksandro!
          Trzymam za Pania kciuki.
          Prosze walczyc o swoje.
          A ta sedzina od siedmui bolesci,pewnie nie zaznala macierzynstwa,albo ma na pienku z dziecmi.
          Co mnie by obchodzilo,ze miala zly dzien.
          I nie chodzi mi o te 20 000,tylko o jej chamskie odzywki!
          Przy takim podejsciu nie powinna prowadzic spraw rodzinnych.Innych zreszta tez nie.
          Niektorym facetom sie wydaje,ze dadza np.500zl i jest ok.
          A przeciez dziecko nie potrzebuje tylko jedzenia i ubania.
          Ma wiele,wiele innych potrzeb.Wycieczi,wyjscia do kina,jakies zabawy klasowe,
          tzeba oplacic przedszkole,szkole(tak,tez),czesto placic za lekarza itp.
          A komputer? Mamy XXI w i dzis to zadna zachcianka,tylko potrzeba.
          Jak kiedys kalkulator.
          Ale ta "pozalsieboze" sedzina,pewnie o tym nie wie?
          Ja juz mam +50 lat i nie sadzilam,ze dozyje czasow,gdy idac z facetem do lozka,najpierw kobieta musi spytac czy partner nie a kredytow i ile zarabia.

          • Gość: Aleksandra Re: Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci IP: *.lokis.net.pl 22.01.12, 16:10
            Dziękuję za ten komentarz - tak właśnie jest, wydatki na dziecko się mnożą; dobrze, że czasem dostanę ubranka po starszych kolegach syna. Nie mówiąc o 100 % odpowiedzialności, troski, opieki, czasu (czy braku wolnego czasu przez pierwsze dwa lata)..
            Nie chcę wnikać w psychikę czy urazy pani sędzi - ma prawo myśleć o mnie, co chce, ale nie ma prawa tych komentarzy wygłaszać na sali rozpraw, jako przedstawiciel władzy sądowniczej. Powinna być przynajmniej bezstronna i przyzwoita - to chyba nie tak wiele?
            Dziękuję za komentarz i słowa wsparcia.
            Pozdrawiam!
          • Gość: kobieta niemłoda Re: Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.12, 21:58
            Pani Aleksandro,
            Niech się pani trzyma, bo to co zrobiła pani sędzia powinno być napiętnowane. Mówi się, że kobieta kobiecie zawsze wrogiem i to jest często prawda. Tak nie powinno być jednak tam, gdzie ta kobieta reprezentuje wymiar sprawiedliwości. Ten wymiar jednakże często reprezentują ludzie na żenującym poziomie, jak w przypadku tej sędzi. Wyraźnie odreagowuje na Pani jakieś swoje osobiste porażki życiowe i frustracje. Niech Pani walczy, bo to, z kim Pani ma dziecko i dlaczego, nie jest sprawą do oceny tej pani. Ona ma rozstrzygnąć sprawę alimentów, a one się Pani niewątpliwie należą. Co do wysokości, to rzeczywiście wnioskować należy możliwie wysoko, bo sądy zawsze uważają, że wnioskodawca chce więcej niż powinien i dają mniej. A do tego powinna Pani chyba złożyć wniosek o rejestrowanie rozpraw, żeby takie "występy" pani sędzi się nie powtarzały, nawet jeśli jej od tej sprawy nie odsuną zgodnie z wnioskiem pani pełnomocniczki. Trzymam za Panią i za synka kciuki.
            • Gość: Aleksandra Re: Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci IP: *.lokis.net.pl 23.01.12, 13:04
              Dziękuję, nie wiedziałam, że można w ogóle wnioskować o rejestrowanie rozpraw w tych sądach, gdzie system monitoringu jeszcze nie działa. Również uważam, że prywatnie sędzia może myśleć co chce, oby nie miało to wpływu na jej pracę - czyli na moje życie. Sędzia nie została odsunięta od sprawy, więc spotkamy się, gdy wyznaczy kolejny termin. Na razie sprawa jakby nie istniała... Pozdrawiam!
        • Gość: dgd niech sędzina sama sobie idzie do domu samotnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.12, 11:39
          matki, trochę tam posiedzi a potem otwiera buzię.
          SKANDAL!
    • Gość: Adam gdyby dziecko urodzilo sie w Danii, Szwecji. IP: *.2663746--62697410.cust.bredbandsbolaget.se 22.01.12, 15:39
      i mialo obywayelstwo ejdnegoz tych krajow matka dostawalaby pieniadze na dziecko oarz pieniadze wychowawcze. elimenty facet musilaby placic, a jak nie stac byloby go na spalte alimentow placiloby panstwo a facet musialby i tak te pieniadze zwrocic. mialby wpis do kartoteki,mze zalega z alimentami i wtedy nie dostalby zadnego kredytu na kupno domu, mieszkania. facet bylby uziemniony. takie sa tam warunki zycia i do tego sad jestz awsze po stronie dziecka i nigdy zaden sedzia, sedzina nie odezwalaby sie tak do osoby uczestniczacej w sparwie, bo sedzia od razu stracilby prace !!!!
      • Gość: Aleksandra Re: gdyby dziecko urodzilo sie w Danii, Szwecji. IP: *.lokis.net.pl 22.01.12, 15:52
        Tak, racja, z tym, że nie wystarczy samo urodzenie dziecka w Danii (nie wiem jak w innych krajach) - jeśli para nie jest małżeństwem, to dziecko i tak ma obywatelstwo kraju matki.
        Ale z pewnością żaden sędzia nie sugeruje matkom, by oddały swe dziecko do rodziny zastępczej, bo ojca nie stać na alimenty...
        Pozdrawiam.
        • pinto_w_news Re: gdyby dziecko urodzilo sie w Danii, Szwecji. 23.01.12, 10:40
          Jak nie znasz realiów Danii to się lepiej nie wypowiadaj!.
          Gdyby dziecko urodziło się w Danii, to już by nie miało matki Polki!. Zabrano by je do duńskiej rodziny!.
          Jest pełno takich przypadków...ostatnio Rutkowski odbił dzieciaka i "dostarczył" do rodziny w Rosji.


          • Gość: BB Re: gdyby dziecko urodzilo sie w Danii, Szwecji. IP: *.play-internet.pl 23.01.12, 13:35
            To słuszna uwaga. Kraje skandynawskie nie znają pojęcia "władzy rodzicielskiej". Państwo może się upomnieć o dzieci kiedy chce.
    • Gość: Mortishia Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci robi IP: *.146.29.202.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 22.01.12, 16:19
      System wymiaru sprawiedliwości nie broni swoich pracowników tylko sędziów. Szeregowy pracownik sekretariatu, który po godzinach ślęczy nad aktami jest nikim.
      • Gość: mała mi Re: Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci IP: *.dynamic.chello.pl 22.01.12, 17:21
        Przykre to wszystko... Najgorsza musi być bezsilność matki, bo przecież zwykły obywatel jest zawsze w pozycji słabszego przed wymiarem sprawiedliwości. Znam sprawę i mogę potwierdzić, że każdorazowo Ola wychodziła po rozprawach roztrzęsiona, a ja nie mogłam uwierzyć, że sędzia okazywała taką pogardę i zlekceważenie. Każda kolejna powodowała u niej silne skurcze w żółądku i myśli - o co tym razem zostanę oskarżona. A przecież to ona założyła sprawę wierząc, że polski sąd pomoże jej w uregulowaniu sytuacji materialnej dziecka. Tym bardziej, że wiem, że ojciec dziecka przekazał jej informację o tym, że płacił będzie dopiero wtedy, kiedy prawnie zostanie to zasądzone. Dodatkowo zmusza sie ją do tego, aby przedstawiała relacje z ojcem w najgorszym świetle (np. w pozwie), aby lepiej uzasadnić swoje żądania (czego swoją drogą mimo tego nie robi). A przecież płacenie alimentów powinno być czymś normalnym, kiedy ludzie się rozstają. Czasem mam wrażenie przyglądając się sprawie, że żyjemy w średniowieczu...
        O sprawie mogłabym napisać jeszcze wiele. Miałam być świadkiem na rozprawie, o której wiedziałam z jakimś półrocznym wyprzedzeniem. Niestety dziwnym trafem sprawa się nie odbyła, bez podania jakiegokolwiek powodu.
        Cieszę się, że sprawa ta (i podobne do niej) jest poruszana, bo to, co się dzieje i w jakim tempie jest skandaliczne...
    • szarkama53 Re: Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci 22.01.12, 17:26
      Oho!!!!
      Odezwal sie alimenciarz!!!
      Myslales,ze zamoczenie tego czegos co masz w spodniach ujdzie ci na sucho?
      Placz i plac szmaciarzu!!
    • Gość: Aleksandra Re: Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci IP: *.lokis.net.pl 22.01.12, 17:39
      Drogi/Droga "Ja" - Odpowiadam, bo pewnie nie jesteś osamotniony/a w takim myśleniu. Otóż: nawet gdybym była prostytutką i uprawiała seks za pieniądze, czy też, by je wyłudzić, jak sugerujesz (choć tak nie było), to i tak dziecku należałyby się alimenty od ojca: oboje rodzice w takim samym stopniu odpowiadają za powołanie życia w wyniku aktu miłosnego.
      Do sądu wcale iść nie chciałam, ale ojciec chciał wszystko papierkowo - więc taka kolej rzeczy, że trzeba złożyć pozew...
      A Twój poziom wypowiedzi pozostawiam bez komentarza. Pozdrawiam.
    • Gość: mała Re: Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci IP: *.dynamic.chello.pl 22.01.12, 17:45
    • Gość: mała mi Re: Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci IP: *.dynamic.chello.pl 22.01.12, 17:46
      Śmiem przypuszczać, że pod tą inteligentną wypowiedzią i nickiem "Ja" kryje się sędzia, o której mowa, bo do złudzenia przypomina mi to jej tok myślenia...
      • szarkama53 Re: Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci 22.01.12, 17:55
        Trafna uwaga.
    • Gość: H2SO4 Obywatelu nie pieprz bez sensu IP: *.dynamic.chello.pl 22.01.12, 19:37
      A w tm przypadku: "Obywatelko nie pieprz się bez sensu" ...
      _____________________
      Najbardziej boli prawda.
    • Gość: Michał Re: Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci IP: 62.61.46.* 22.01.12, 20:06
      Nie wiem gdzie chodziłeś do tej szkoły, ale sędzina to żona sędziego, a rzeczownik sędzia posiada również rodzaj żeński, który w dopełniaczu brzmi właśnie: "sędzi", a w bierniku przykładowo: "sędzię". Dziw bierze kiedy osoby nie posiadające dostatecznej wiedzy wypowiadają się z wielką pewnością siebie, w sposób wręcz autorytarny - trochę pokory ...
    • Gość: m Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci robi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.12, 21:19
      Generalnie to niestety mam nieodparte wrażenie, poparte także osobistymi doświadczeniami, że sędziowie sądów rodzinnych to osoby, którym nie powiodło się w karierze zawodowej ze względu na niedostatek wiedzy, umiejętności oraz - ważne - indywidualne cechy charakteru, które nie pozwalają im być dobrymi sędziami. Nie wszyscy oczywiście, ale większość. Są to też zwykle kobiety. Sfrustrowane, bo im samym się nie udało. Ze spaczonym wizerunkiem świata i ludzi poprzez codzienny kontakt zawodowy z nieszczęściami w rodzinach.

      Przykład z mojego własnego doświadczenia:
      Moja Ex wniosła o rozwód.

      Na pierwszej rozprawie rozwodowej Pani Sędzia wyrecytowała, że jej celem jest pojednanie małżonków, przekonanie ich żeby się się jednak pogodzili, a przynajmniej zastanowili nad celowością rozwodu, itp. Kiedy już wyrecytowała formułki, natychmiast zaczęła na mnie wrzeszczeć "dlaczego nie zgadzam się na rozwód i jak tak mogę ... ???!!!". Tak mnie to zaskoczyło, że dopiero po kilku minutach wyzwisk i perory z jej strony pod moim adresem udało mi się ją grzecznie poprosić, aby jeszcze raz przypomniała wszystkim po co się spotkaliśmy na tej pierwszej rozprawie. Poczerwieniała i kazała wyjść oraz przyjść na następną rozprawę.

      Na następnej rozprawie w pewnym momencie - zwracając się bezpośrednio do adwokat mojej Ex:
      - Skoro oskarżony zasłania się dobrem dziecka, to proszę panią o złożenie wniosku o ...
      Ja (nie miałem pełnomocnika):
      - Proszę Sądu! Nie jestem Oskarżonym, tylko Pozwanym! Poza tym nie Zasłaniam się dobrem dziecka, tylko mam na uwadze jego dobro ...
      Ławnicy czerwoni ze śmiechu, z głowami pod stołem, żeby Pani Sędzia nie widziała ...
      Ja zażenowany i zdruzgotany, że moja osobista przyszłość i moich bliskich są w rękach takiego nieudacznika, w dodatku stronniczego ...

      Takich sytuacji było jeszcze wiele podczas tej rozprawy i w następnych. Nie chce mi się o nich pisać, bo komediowy thriller by z tego wyszedł na kilkadziesiąt stron.
      Nie muszę chyba dodawać, że nas skutecznie rozwiodła.
      Dzisiaj przyjaźnimy się z moją Ex. I żałujemy tego rozwodu. Ale już nie wrócimy do siebie, bo nasze drogi się rozeszły.
      A gdybyśmy trafili na doświadczonego, inteligentnego, rozumnego sędziego? Kto wie... ;)
      • Gość: Aleksandra Re: Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci IP: *.lokis.net.pl 22.01.12, 22:19
        Dziękuję za podzielenie się tą historią. Ja mam tylko doświadczenia z mojej sprawy, nie znam innych sędziów ani sędzi. Nie rozumiem tylko, dlaczego "sędziowie sądów rodzinnych to osoby, którym nie powiodło się w karierze zawodowej" - w końcu piastują stanowisko sędzi, to już nie byle co.. Mam nadzieję, że nie jest tak we wszystkich przypadkach, bo wtedy - oby najdalej od sądu, który ma niby przynosić bezstronne, "sprawiedliwe" rozwiązanie sprawy. pozdrawiam!
    • Gość: Ornitolog Kruk krukowi oka nie wykole, IP: *.dynamic.chello.pl 23.01.12, 06:20
      a biednemu wiatr w oczy i cegła na głowę w drewnianym kościele. Dosyć typowe w republikach bananowych.
    • Gość: katrina Re: Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.12, 09:18
      Ja mam po 300 zł na dwoje dzieci. Pani sędzia powiedziała podczas rozprawy, że jak mam za mało kasy, to muszę się nauczyć oszczędzać, a byłemu nie podwyższy alimentów, bo to śmieszne, żeby mężczyzna w jego wieku miał tak mało kasy dla siebie.
      Akurat przez 3 miesiące byłam bezrobotna (opóźniło mi się przyjęcie do nowej pracy), a jedno dziecko jest niepełnosprawne. Ten sam sąd, te same gadki - sędziowie są bezczelni i stronniczy niestety. Oczywiście nie wszyscy - mam nadzieję.
      • Gość: Aleksandra Re: Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci IP: *.lokis.net.pl 23.01.12, 13:14
        Droga Katrino, to rzeczywiście głodowe kwoty, zwłaszcza przy niepełnosprawnym dziecku. Widać, że sytuacja jest poważna - co możemy zrobić jako "zwykli obywatele", skoro oficjalne skargi nic nie dają..? Pozdrawiam i życzę wytwałości!!
    • Gość: posokowiec69 Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci robi IP: 109.71.145.* 23.01.12, 10:33
      chce się wymniotować czytając takie roszczeniowe postawy mamusi, nie pojmuje ,że skoro jej nie stać na utzrymanie dzieck ana satysfakcjonującym ja poziomie,to poprostu dziecko będzie wychowywane na takim które jest pochodną jej możliwości finansowych.Ew.niech pani Mamusia weźmie sobie 2 lub 3 etat. Komentarz sędzi jest b.na miejscu,jeśli takowy był,bo trzeba się zastanowić z kim sie idzie do łóżka,a duńczyk przecież jej nie zgwłacił,dziecka boician też nie przyniósł. Ojciec powinien partycypować w kosztach utzrymania ,ale skoro matka żąda 2 tyś.to musi ze swojej strony również dokładać 2 tyś. Czy stać ją na taki wkład finansowy? Z artykułu wynika,że nie. Skoro musi spłacać kredyt i jet to finansowe znaczne obciążenie,to może sprzedać mieszkanie i wyprowadzić się do miejscowości gdzie są tanie wynajmy,czynsze itp. Dla mnie bez żadnej wątpliwości jest to zwykłe naciąganie,wyłudzanie i dodatkowo pieniactwo. Angażowanie mediów,próba zmainy sędzi tylko tego dowodzi.Taka rozpacz,że nie da się osiągnąć sukcesu,a na koszt dziecka nie będzie można sobie żyć. Zadzwiające,że dzieci samotnych mamuś w przeważającej części są niezwykle chorowite, utrzymanie wynosi tyle co całęj grupy w przedszkolu i one zawsze są pokrzywdzone. Alimenty na takie dziecko w wysokości 500zł to oznacza,że matka dokłada drugie 500 czyli razem jest 1000zł. Niech internauci powiedzą ,czy za 1000 zł nie można wychowywac dziecka, w sytuacji gdy koszta eksploatacyjne mieszkania w zasadzie nie sa znacząco większe gdyby mieszkała w nim tylko sama matka?
      • Gość: katrina masz dzieci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.12, 11:37
        Taki z ciebie ekspert? Dziecko kosztuje więcej niż 1000 zł: dziecięca odzież jest droższa niż damska, do tego trzeba ją często wymieniać, bo dzieci rosną. Leki, środki czystości, zajęcia dodatkowe (nie tylko te hobbystyczne, ale takie jak logopeda, basen, korepetycje) kosztują krocie. Ja mogę żreć suchy chleb z najtańsza margaryną, ale dziecku tego nie dam. A jeśli matka jest w znacznie gorszej sytuacji finansowej, to płacić ma ojciec i kropka. Ciekawa jestem, jak wziąć drugi albo i trzeci etat, co - z dzieckiem w chuście na plecach??!!! Z dzieckiem trzeba odrabiać lekcje, jeździć na szczepienia itd, itp, co niestety robi z samotnej matki osobę niedyspozycyjną. Bo tatus dziecka czy dzieci motylem jest, frajdę zaliczył, a potem się urwał. W dodatku faceci nagminnie zaniżają i ukrywają własne dochody, a w przedstawionych sądowi rachunkach są na przyklad popcorn i kino, chipsy i cola, a wprzypadku matki - to, o czym pisałam już wcześniej.
        Zastanów się dwa razy, zanim coś palniesz, posokowiec69, a może sam się migasz od placenia alimentów?
      • szarkama53 Re: Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci 23.01.12, 11:42
        Zmowa plemnikow??
        Czlowieku!! Widac,ze nie masz dziecka,albo to twoja zona zajmuje sie finansami!!!
        Juz pisalam wczesniej,ze nie na jedzeniu i ubraniu konczy sie utrzymanie dziecka!!!!!
        1000zl?
        Pewnie,ze na upartego mozna,ale nie o to chodzi,by wychowac dziecko,ktore nie wie co to
        kino,teatr,wycieczka.Nie poznaje nowych miejsc,nie zna smaku czekolady czy mandarynki!
        Przyjmujecie zasade "daje ci 500zl.i mam wszystko w ...nosie!!!"
        Ale za to,gdyby nie daj boze dziecko sprawialo jakies klopoty wychowawcze,to wtedy jestescie pierwsi oskarzyc matke,ze zle wychowala!!!
        Nie bierzecie pod uwage,ze musiala pracowac a dziecko albo wychowywalo sie samo,albo pilnowala sasiadka.
        No bo przeciez JA DAJE 500ZL I WYMAGAM!!!!
        • Gość: posokowiec69 Re: Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci IP: 109.71.145.* 23.01.12, 11:58
          Żadna zmowa plemników. Płacę alimenty w wysokości 700 zł, do tego dziecko jest u mnie 6-9 dni w tygodniu.Niestety jego mamusia podobnie jak tutejsza zażyczyła sobie 2500 tyś,a koszta utrzymania przedstawiła na poziomie 3800zł miesięcznie. Oczywiście sama nie, więc skąd bierze te 3100 na dziecko? Dziecko w miesiącu letnim nie potrzebuje takiej odzieży jak w zimowym,co więcej takie zakupy robi się raz "na jakiś czas" i można zupełnie swobodnie oszczędzić np latem,by mieć więcej na jesień. Bajeczki o mandarynkach i czekoladkach są dobre dl atargetów reklamowych,gdzie reklama wszystkiego musi być w tle ze szczęśliwym i uśmiechniętym dzieckiem. Warto pomyśleć ,że w wielu pełnych rodzinach dzieci często nie maja tego czegą żądają dla swoich dzieci matki samotne. macie panie matki polki problem z percepcją rzeczywistości. Tak gdzie jest zamożnie dziecko też ma poprostu więcej,tam gdzie nie jest a matka jest samotna,to może być inaczej. Żądanie spełnienia zachcianek mamusi to dalej w moim przekonaniu wyłudzanie. Ja w swoim przypadku chętnie mogę wziąść córkę i niech mamusia mi płaci te 2500 zł. Kino,teatr,wycieczka.... jak się wzruszyłem. Na szczęście sa bardzo rozsądne sędziny,któe wiedzą z kim mają do czynienia i rozmaiwają z wami językiem któy do was dotrze,a jak widać, musiałby być chyba bardziej wulgarny w pewnych przypadkach.... Reasumując, ojciec jest do dokładania się a nie utrzymywania, skro matka nie jest w stanie utzrymać,to dziecko powinno być jej odebrane....
          • Gość: katrina Re: Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.12, 14:53
            700 zł? Marzenie ściętej głowy, też bym tak chciała. Ale pani sędzia A.T. pożałowala biednego ojca moich dzieci, który własnie sobie kupił 3-pokojowe mieszkanko, a ja siedzę na głowie rodzicom. 2000 na dziecko od 1 osoby to moim zdaniem też za dużo, ale często zasądza się 300 - 400 zł ludziom, którzy mogą płacić więcej, ale nie chcą, bo mają juz nowe rodziny...
          • Gość: Autor Re: Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci IP: *.lokis.net.pl 23.01.12, 15:40
            do posokowca, który pisze: "Reasumując, ojciec jest do dokładania się a nie utrzymywania, skro matka nie jest w stanie utzrymać,to dziecko powinno być jej odebrane...."
            - i utrzymywane z Pana podatków, jak rozumiem?
            Zupełnie pomija Pan tu kwestię dobra dziecka: obowiązek rodzicielski to coś więcej niż pieniądze. Opieka, odpowiedzialność, tłumaczenie świata, miłość - kto da mu tą miłość, jeśli nie my?
            I to Pan ma materialne postrzeganie dziecka "chętnie mogę wziąść córkę i niech mamusia mi płaci te 2500 zł". No i sam Pan napisał, że płaci Pan matce 700 zł. Za 700 też pan by wziął córkę równie chętnie, czy już się Panu "nie opłaca" być pełnowymiarowym rodzicem? (nawet nie pełnoetatowym, bo rodzicem jest się nie 8, a 24 h/dobę. Więc to 3 etaty:+) Pozdrawiam.
      • Gość: Jeszcze nie matka Polskie podejście.. IP: 195.205.153.* 23.01.12, 11:59
        Nie rozumiem. Zamiast dyskutować o meritum sprawy, widzę, że dyskusje rozbijają się na poziomie - zła/dobra matka, prawidłowość sformułowania "sędzia/sędzina/sędziówka...oraz czy 2 tys. na dziecko czy to dużo czy mało. Zupełnie jak w polskim rządzie lub podczas dyskusji w kolejce na poczcie, gdzie kolejkowicze kopią się po kostkach i zrzędzą, że muszą w tej kolejce stać. A przecież sprawa zupełnie sie tyczy innego tematu - a mianowicie tego czy Pani Sędzia ma prawo obrażać kogokolwiek na sali rozpraw czyniąc swe kąśliwe i urągające uwagi na temat prywatnego, czyjegoś życia. Tego, czy w polskich sądach powinny być zainstalowane kamery czy nie. Z artykułu wynika, że Pani nawet nie pofatygowała się, aby pewne fakty sprawdzić, tylko od razu założyła, ze tyle a tyle to za dużo i na pewno matka zrobiła źle zakochując się w nieodpowiednim mężczyźnie. A co jeśli chłopaka stać na utrzymanie synka i zarabia dużo wiecej niż wspomniane 2 tysiące? Czy dziecko nie ma prawa do godnego życia na jego poziomie? Czy my, Polacy, zawsze musimy ciągnąć siebie nawzajem w dół zamiast wspierać i podnosić jakoś życia? Jak czytam niektóre komentarze to utwierdzam się z przekonaniu, że jesteśmy krajem malkontentów, narzekaczy i pieniaczy. Daleko nam do rozwoju Panie i Panowie...
    • 6parasol1 Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci robi 23.01.12, 12:14
      Pani Olu znam sad rodzinny w Gdańsku i bez podpowiedzi wiedzialam o która sedzie chodzi. Sedzie w tym sadzie sa bezkarne, odwolac sie raczej nie da bo jak 5 kolezanek ma sie nawzajem odwolywać?.Sa bezduszne i przewaznie bezdzietne. Traktuja dziecko jak rzecz .Pani sprawa to nie jest pierwsza Od 5 lipca sad nie zatroszczyl sie o malego 5 letniego chlopca odizolowanego od calej rodziny i znajomych ,którego nakazal przymusowo odebrac kochajacej matce jako zabezpieczenie miena dla ojca do konca trwania sprawy sadowej.Pisaly o tej sprawie media ;Sprawa Piotrusia '.Może dziennikarze potraktuja te sprawy razem bo wiem,że zglaszaly sie inne matki pokrzywdzone przez ten IV wydzial sadu rodzinnego .Jesteśmy z Pania.
      • Gość: posokowiec69 Re: Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci IP: 109.71.145.* 23.01.12, 12:47
        w mentalności matek-polek kochać dziecko może tylko matka, dziecko może mieć dostatek tylko u boku matki, inne myślenie-to bezduszność. Sąd kieruje się zawsze dobrem dziecka,skoro je odebrał kochającej mamie,to znaczy,że bły ku temu zasadnicze powody. kolejna pieniaczka posiłkowała się mediami.... na szczęście prawo się w Polsce zminiło, inne też jest postyrzeganie tego społecznego-męskiego- problemu...
        • Gość: Jeszcze nie matka Polskie podejście.. IP: 195.205.153.* 23.01.12, 13:01
          Nie jestem zdania, że to zawsze matce powinno przysługiwać prawo do opieki nad dzieckiem. Jeśli to ojciec ma lepsze warunki, a przy tym kocha dziecko i chce sie nim opiekować 24 na dobę to dlaczego nie. Ale jestem za tym, aby sprawie się przyjrzeć, dokładnie zbadać i dopiero wtedy wyciągnąć sprawiedliwe wnioski, a nie a priori! Gdyby sędzia obrażała na sali w podobnej sytuacji mężczyznę to też byłabym za jego obroną. Sędzia powinna obiektywnie zasądzać, a nie przedłużać sprawy do granic ludzkiej cierpliwości i obrażać przed wszystkimi na sali o=rozpraw.
        • Gość: Aleksandra Re: Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci IP: *.lokis.net.pl 23.01.12, 13:35
          Drogi posokowcu, z tego i poprzednich komentarzy widać, że przeszedłeś niejedno, ale nie przerzucaj na innych swoich urazów. Ja nie walczę z ojcem dziecka, nie dowalam mu na sali rozpraw (nie pojawił się ani razu z resztą), tylko staram się o alimenty od niego - dla dziecka.
          Znam wielu wspaniałych ojców, którzy bez problemu mogliby samotnie wychowywać swoje dzieci, gdyby zaszłą taka potrzeba. W moim przypadku było inaczej, jeśli przeczytałeś artykuł to wiesz, że ojciec odwiedził dziecko tylko raz w ciągu trzech lat jego życia. Ne w tym jednak rzecz.
          Rzecz o zachowaniu osoby piastującej urząd sędziego sądu rodzinnego wobec osób, których sprawy rozpatruje. W artykule jest również napisane, że moja skarga dotyczyła obrażania przez panią sędzię zarówno mnie, jak i ojca dziecka. Uważam, że nam obojgu należy się godne traktowanie - niezależnie od tego, jakim jest ojcem. Pozdrawiam i życzę przyjaznych układów z matką pana dzieci.
      • Gość: Aleksandra Re: Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci IP: *.lokis.net.pl 23.01.12, 12:47
        Dziękuję! Ja również sądzę, że skoro oficjalne drogi zawiodły - trzeba to upublicznić (i tak długo się wstrzymywałam..). I z pewnością więcej takich głosów miałoby większą siłę.. Sprawę Piotrusia oczywiście pamiętam. Pozdrawiam!
        • Gość: Magda Re: Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci IP: *.ip.jarsat.pl 23.01.12, 14:34
          Pani Olu, trzymam za Panią kciuki! Przypomniała mi się historia mojej znajomej - matki nastoletniej dziewczyny. Koleżanka z córką przez 16 lat dawały sobie radę, co prawda znajoma jako nauczycielka nie miała zbyt dużych zarobków, ale jak tylko mogła łapała się dodatkowych prac (korepetycje, szkoły wieczorowe, zaoczne itd.). Młoda jak trochę podrosła również zaczęła dokładać się do rodzinnego budżetu - roznosiła ulotki, opiekowała się dzieckiem sąsiadki, uczyła moje dzieci angielskiego. Tatusiem się nie przejmowały, bo tatuś miał je brzydko mówiąc głęboko w czterech literach. Chyba, że zainteresowaniem można nazwać wysłanie raz do roku kartki z życzeniami na urodziny. Niestety, w tamtym roku u dziewczyny zdiagnozowano chorobę. Zaczęły się tułaczki po lekarzach (a co za tym idzie obie panie musiały porzucić dodatkowe prace), szpitalach i kupowanie, często drogich, lekarstw. W momencie, kiedy pieniędzy zabrakło, a koleżanka nie chciała ponownie zapożyczać się u znajomych, postanowiła przypomnieć tatusiowi o istnieniu córki. Zadzwoniła, opowiedziała sytuację, poprosiła o wykupienie lekarstw. Słysząc odmowę zdecydowała się sądownie zwiększyć alimenty. Do tej pory musiała zadowolić się gigantyczną sumą 100 zł, poprosiła o czasowe zwiększenie do 400 zł (wykazała, że ze względu na chorobę wzrosły koszty utrzymania córki, zresztą poprzednie alimenty pokrywały alimenty w jakiejś 1/10). Na rozprawie koleżanka została obrzucona epitetami przez panią sędzię, że jakieś niewiarygodne koszta przedstawia, że żąda zbyt wygórowanej kwoty. Koniec końców zasądziła podwyższenie płatności do 200 złotych, bo eks mojej koleżanki więcej w stanie zapłacić nie jest. Znajoma zdziwiona - doskonale wiedziała, że "tatuś" na wysokim stanowisku w banku pracuje, rodziny nie założył, więc pieniądze powinien mieć. Jak się okazało owszem - zarobki przyzwoite ok. 9-10 tys. miesięcznie, ale kredyty na dom, samochody, wakacje i inne pierdoły. Na życie zostaje mu około 2000, więc więcej niż dwie stówki na chorą córkę nie ma i nie da. Koleżanka zdenerwowana, bo ona z zarobkami trzykrotnie mniejszymi ma prawie całe koszta dziecka pokrywać, podczas gdy tatuś na Seszelach będzie się byczyć. Pani sędzia wytknęła jej jeszcze, że 16-letnia dziewczyna to już sama powinna pracować, a nie ojca o pieniądze prosić (ta, szczególnie wtedy kiedy w szpitalu leżała) a matka powinna była się zabezpieczać idąc do łóżka z przypadkowymi mężczyznami. Szczyt chamstwa, biorąc pod uwagę, że znajoma z tatusiem kilka lat parą byli, a tatuś po prostu uciekł, jak się okazało że będą dziecko mieli. Taki to sąd bezstronny.
          • Gość: Aleksandra Re: Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci IP: *.lokis.net.pl 23.01.12, 15:28
            Pani Magdo, widzę tu ten sam problem: ojciec musi mieć na wszystko, a dopiero potem liczy się dziecko. Komentarze sędzi także brzmią znajomo - może to już sędziowski standard? Nie chcę nikogo obrażać, mam nadzieję, że są jeszcze osoby godne piastowania tego stanowiska, ale po państwa komentarzach widać, że źle się dzieje w wymiarze sprawiedliwości, a "moja" sędzia O jest tylko typowym przykładem, a nie czarną owcą.
            Do kogo więc mają się zwrócić poszkodowani? JA usłyszałam od sędzi m.in: "Tu nie MOPS!, nie patrzymy, komu ile brakuje, tylko wszystko zliczamy i patrzymy, ile kto może dać". tylko dziwne te wyliczenia..
            • Gość: plusk wody Re: Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci IP: *.dynamic.chello.pl 23.01.12, 20:34
              Niestety, taka jest postawa "wspaniałych" tatusiów "dbajacych o swoje dzieci":) Zrobić kazdy głupi potrafi, ale potem zadbac, aby dziecko, pomimo tego ze jest z matką, zyło na odpowiednim poziomie, to juz się sie zaczyna wojna o kase. Najsmieszniejsze jest ze Ci wspaniali tatusiowie tak na prawde chca sie odegrac na bylych partnerkach i udowodnic, ze bez ich marnych pieniedzy sobie samotne mamusie nie poradza. I mysla, ze na dziecko wystarcza 500 zl bo za reszte to mamsusia na wycieczki bedzie jezdzila:) Tak sie składa, ze dla matki, to dzieci sa najwazniejsze i to matkom sie serce kraje jesli musza wybierac, albo ugotowac zupe, albo kupic dziecku rajstopki ( uogolniam) . I taki jest wlasnie codzinne zycie samotnych matek. Czy myslicie, ze ci wspaniali tatusiowe zastanawiaja sie nad tym? Czy chociaz raz po zaplaceniu alimentow zapytaja samotnej mamusi " czy dziecku cos jeszcze potrzeba?" a moze jest jakis nagly wydatek?" Sadze z zaden nawet o tym nie pomysli. Bo przeciez da pienadze mamusi, a mamusia te dodatkowe 100 zl wiecej przechula w SPA.:)
              Wspaniali tatusiowie zabiora dziecko do kina, do zoo, nawet na wakacje w fajne miejsce, kupia kilka ubranek, aby dziecko mialo w czym chodzic podczas pobytow u tatusia - pewnie firmowych - zeby bylo po dziecku widac, jak to on coreczke/synusia dba - i na tym sie konczy ich wspaniale rodzicielstwo. I tylko krzycza , jaka to mamusia podla, bo cos jeszcze chce. Duzo kobiet ma to szczescie, ze ponownie zakladaja rodziny i partner kocha jej dziecko jak swoje i wspolnie o nie dbaja .
              A juz niesamowiete sa glosy powyzej, ze jak mamusia nie jest w stanie utrzymac dziecka to ma je oddac ojcu. Śmiech na sali. Przeciez wiadomo, ze taki tatus predzej czy pozniej , jak bedzie mial dziecko przy sobie, to obarczy jego wychowaniem swoja nowa zone, bo sam bedzie " zarabial pieniadze, aby zapewnic dziecku komfort zycia". Wiec o czym my tu mowimy.

              Śmieszne jest to, ze mezczyzni uwazaja, ze poprzez alimenty kobiety sie mszcza na nich:)
              Kto to pisze? Uwierzcie, ze matki waszych dzieci maja was w glebokim powazaniu za pewne i podejrzewam ze wiekszosc z nich, gdyby tylko byla w tak dobrej sytuacji finansowej, ze nie musialaby sie martwic i dokonywac absurdalnych wyborow w stosunku do dziecka, to nawet by nie spojrzaly w wasza strone, a co dopiero cos od was chcialy.Ale podejrzewam ze wam to nawet do glowy nie przyjdzie:):):) Bo przeciez sa od was uzaleznione...jakie to dowartosciowujace:) prawda? No to sie dowartosciowujcie tymi alimentami:) Chociaz tym. Ale to nie im robicie krzywde, tylko swoim dzieciom:) Ale co tam:)
              Tak to jest ze w przypadku alimentow to matki sie upokarzaja niestety za swoje nieletnie dzieci, bo to one walcza w imieniu swoich dzieci, aby zapewnic im normalna egzystencje, ale wspaniali ojcowie mysla ze walcza w swoim imieniu przeciwko wspanialym tatusiom. Uwierzcie wspaniali tatusiowe, ze gdyby te mamusie widzialy wczesniej, na jakich " prawdziwych mezczyzn, kochajacych swoje dzieci" trafiły zaslepione bog wie czym, to drugi raz ominely by was szerokim lukiem. Bo szczerze mowiac w tej walce alimentacyjnej postawa niektorych tatusiow przeczy trosce o los dziecka i jego dobro, a uwypukla walke z byla zona.

              Moj kuzyn rozwiodl sie z zona, maja dwojke dzieci i to on jej zaproponowal ugode alimentacyjna. Co prawda jego sytuacja finansowa jest calkiem dobra i placi 2 tys na jedno dziecko - dobrowolnie powtarzam. Matka tez oczywscie pracuje, zeby nie bylo , ze lezy za jego alimenty w SPA co weekend:) Dzieci pieknie ubrane, niczego im nie brakuje, ulubione zajecia pozalekcyjne, kino, wyjazdy szkolne,prywatni lekarze, - stac ich matke na to bez proszenia kuzyna o dodatkowe wsparcie w naglych przypadkach. Kuzyn doklada gratisy: maja piekne zabawki, komputerym, tv, wieze, super rowery, zabiera je na wycieczki zagraniczne itp.On po prostu na dzieci nie zaluje. I nigdy mu nie przeszlo przez glowe, zeby byla zone upokarzac, albo zeby Jego dzieciom czegos brakowalo. Mysle, ze wlasnie taka jest postawa prawdziwego ojca, mezczyzny, bylego meza. Szanuje matke swoich dzieci wlasnie za to , ze je urodzila i wychowuje. Nigdy nie pomyslal zeby zabrac jej dzieci, bo go stac, sam twierdzi, ze to dzieci do prawidlowego rozwoju potrzebuja milosc, czulosc matki. Mysle ze moj kuzyn jest przykladem prawdziwego mezczyzny. I takich bylych mezow i ojcow dzieciom zycze z calego serca. A Ci pienacze co tu pisza to pozal sie boze ....wspaniali tatuskowie walczacych o kazdy grosz jest mi ich zal. Bo oczerniajac matki ktore w bolach urodzily i teraz samotnie wychowowuja z roznych wzgledow ich dzieci - ze chca alimenty wydawac na siebie okradajac biednego wspanialego tatusia - ci mezczyzni poprzez takie zachowanie i slowa chca ukryc swoj brak troski o dziecko i brak faktycznego, szczerego, ojcowskiego uczucia i instynktu, aby zapewnic dziecku normalne zycie chociazby pod wzgledem finansowym.
              Poza tym, moj kuzyn powiedzial kiedys madra rzecz, ze i mezczyzna i ojcem trzeba sie urodzic. Dla niego tacy faceci ktorzy w taki sposob sie zachowuja, nie szanuja matek swoich dzieci, upokarzaja je w sadzie walczac o kazdy grosz ktory jest dla ich dziecka - to nie mezczyzni . I to na zakonczenenie smutny ale prawdziwy osad jednego mezczyzny o innych "mezczynach".
              Aprospos kredytow:) Dzieki bogu ze mamusia wziela ten kredyt na mieszkanie, bo inaczej jej dzieci nie mialy by gdzie mieszkac i wyladowaliby wszyscy w domu samotnej matki. To co ze po splacie raty kredytu nie ma na rajstopki dla dzieci, a tatus pojechal do cieplych krajow w tym czasie. Dal 500 zl? Dal. I cest la vie:)
              I jeszcze sie pewnie chwali jeden z drugim - mialem super adwokata:) Gdybym placil po 1000, co prawda dzieci mialy by worek rajstopek, ale do cieplych krajow pewnie bym nie pojechal:) Bylo by szkoda , prawda?
              A wtym czasie samotna mamusia wiaze koniec z koncem:)



              • Gość: olo plusk wody czy lanie wody? IP: *.dynamic.chello.pl 24.01.12, 20:29
                Zawiść i żółć przemawia z maila. Można to zrozumieć, pewnie skrzywdzona przez los.
                Ale już twierdzenie że ojciec jest gorszym rodzicem, bo "dzieci potrzebują matki", a gdyby on przejął wychowanie to wcześniej czy później pozbędzie się obowiązku - świadczy to o totalnym niezrozumieniu czego potrzeba dziecku.
                Tyle wody na nic, bo i tak jedynie g... wypłynęło na wierzch.
                • Gość: plusk wody Re: plusk wody czy lanie wody? IP: *.dynamic.chello.pl 24.01.12, 23:31
                  Coz, w oczy kole prawda pewnie?
                  Ale zeby zrozumiec co napisalam, trzeba albo miec doswiadczenie albo miec wyobraznie....a niektorzy przedmowcy chyba nie maja tej wyobrazni...i kieruja sie wlasnie jakas niezrozumiala nienawiscia i zawiscia... co widac w ich postach....
                  Jestem córka takiego tatusia, wiec i pewnie doswiadczenie zyciowe.... a wokol nas wiele jest dzieci z rozbitych rodzin...ktore tatusiow postrzegaja wlasnie w taki sposob, jak opisalam wczesniej....mam dobre relacje z ojcem, ale mam do niego zal, ze tak postepowal w przeszlosci. Przez pryzmat doswiadczen jako dziecko, i teraz jako dorosla osoba wiem, ze taka postawa "wspanialych tatusiow" nie zasluguje na aprobate. Moi znajomi z rozbitych rodzin maja podobne doswiadczenia.
                  Mama nie mogla sobie pozwolic zeby mi kupic rower, a tata w tym czasie wypoczywał w Tunezji. Mialam 5 bluzeczek i 2 pary spodni, a tata ubieral sie w markowe ciuchy.Mi tez kupowal markowe, ale one lezaly u niego w domu do czasu az przyjade i je raz na jakis czas ubiore. Pamietam jego slowa" w czym ty przyjechalas, mama nie mogla Ci wybrac ladniejszej bluzki? Musimy Ci kupic cos ladnego" A mama kupila mi te bluzke zamiast sobie nowych rekawiczek na zime i powiedziala, ze nie szkodzi, bo jej nie jest az tak zimno. Horror dla dziecka. A ja tych bluzek od taty nawet nie moglam zabrac do domu... Kolezanki chodzily na angielski, mojej mamy nie bylo stac. A tata- zamiast wspomoc mnie( podkreslam mnie) dodatkowo, zabral mnie na tydzien do Hiszpanii. I co z tego ze zabral? Dalej nie chodzilam na angielski jak moje kolezanki. I tak sie ma Wasze 50 na 50. Wy wspaniali tatusiowie nawet nie wiecie, ze swoim 50 na 50, przy niskich zarobkach samotnych mam robice krzywde dziecku.Przez kilka lat wstydzilam sie ze jestem biedna i mamy nie stac na duzo rzeczy.
                  Ja akurat jestem w takiej sytuacji, ze dobrze zarabiam i ja bym nie potrzebowala wsparcia bylego w zapewnieniu dobrych warunkow zycia mojemu przyszlemu dziecku. Ale rozumiem samotne kobiety i nie rozumiem "wspanialych tatusiow 50 na 50" Chyba ze ich nie stac , to ok.
                  Szkoda, ze tata tak postepowal, moze gdyby byl taki jak moj kuzyn, to nie musialabym sie wstydzic ze czegos mi brak. I na pewno nie wyobrazam sobie sytuacji, w ktorej mialabym sie wychowac bez mojej mamy. I nigdy nie wyobrazalam. Lubilam jezdzic do taty, bo mialam u niego sporo atrakcji, ale byc bez mamy????
                  Moja mama w koncu poznala wspanialego mezczyzne, z ktorym jest do dzis. Nie ukrywam, ze jest moim drugim tata. Pobrali sie, zaczelam chodzic na angielski, kupili mi telewizor, fajowy rower, chodzilismy do kina i mialam wiecej bluzek niz 5 .....Nie wstydzilam sie juz przed kolezankami, ze czegos nie mam. A przeciez wiadomo, ze dzieci potafia byc okrutne wobec biedniejszych.Tylko zaluje, ze moja owczesna radosc i wzrost poczucia wlasnej wartosci o 100 % wsrod rowiesnikow nie byla zasluga mojego taty, tylko obcego czlowieka..... Szanuje go i kocham za to, bo dal obcemu dziecku wiecej, niz moj wlasny, ze zadbal o mnie bardziej, niz moj wlasny.
                  Ale pomimo jej malzenstwa to mama wciaz robila mi kanapki, mama myla mi wlosy, mama czesala i opowiadala historyjki na dobranoc.Mama.
                  A moj tata do dzis nie jest w stanie pojac, ze probujac upokorzyc moja mame za to ze od niego odeszla dajac jej marne gorsze na mnie, tak na prawde karal mnie.
                  I niektorzy moi przedmowcy tez pewnie tego nie beda tego w stanie nigdy pojac.
                  Ja proponuje upowszechnic taka praktyke - zawieranie na poczatku zwiazku intercyzy alimentacyjnej. Od razu bedzie wiadomo na czym sie stoi. Bo jak wiadomo w zyciu roznie bywa. A i od razu poznacie sie na mezczynie. W druga strone tez to skutkuje oczywiscie, zeby nie bylo:)
                  • Gość: olo Re: plusk wody czy lanie wody? IP: *.dynamic.chello.pl 25.01.12, 00:20
                    Projektujesz swoje traumatyczne doświadczenia na ogół.
                    Nadal to Ci nie daje prawa do twierdzenia, że mama jest lepszym, a tata gorszym rodzicem. W sensie że bez taty da się żyć, ale bez mamy nigdy.
                    BTW, ile masz lat? "Fajowy telewizor"?
    • uczonykot Niestety, też miałem wątpliwości, 23.01.12, 19:22
      ale prawidlowo jest "Pani sędzi"
      Kto/co: Pani sędzia
      Kogo/czego (nie ma): - Pani sędzi
      Z kim / z czym : z Pania sedzią
      Tak więc ta forma jest prawidlowa , aczkolwiek kiedys (oja dawno to było) faktycznie mówiło sie Pani sędzina.
      Pozdrawiam
    • uczonykot Trzeba przyznać, że niestety to co 23.01.12, 19:27
      w chwili obecnej dzieje sie w sądach, sposób odzywania sie sędziów (darcie mordy - inaczej nie nazwę) kompletny brak obiektywizmu, i cała postawa sędziów przywołuje mi postać Pani sędzi Wolińskiej (dajcie mi czlowieka znajdę paragraf , żeby go rozstrzelać). Starsi forumowicze zapewne pamietają kto to sędzia Wolińska. Stwierdzam, że w Polsce 60 % sędziów to właśnie odpowiednicy i odpowiedniczki tej pani sędzi.
    • Gość: l Re: Sędzia: Trzeba było patrzeć, z kim się dzieci IP: *.gemini.net.pl 25.01.12, 09:50
      Sędzina to współcześnie żona sędziego. Kobieta sędzia to także sędzia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka