Dodaj do ulubionych

Kraina Łagodności IV

14.08.02, 07:21
Ponieważ znikam na paręnaście dni, a i poprzednia Kraina już się "zaludniła",
pozwalam sobie zaprosić Was do kolejnej - już czwartej - Krainy Łagodności.
Przy okazji - nie cytujcie poprzedników.

A na dobry początek:

DUNAJEC
Nie mój Dunajec szumi mi
Nie moja bystra woda
Tylko przychodzą stare sny
Swoboda, ach swoboda.
Nie przypominaj mi się śnie
Młodości mojej zdrowie
Bo żal mi w piersi duszę rwie
Nad siłę ludzkiej mowy.
Nikt tak nie kochał smolnych watr
Trzasku i dymu stosu
I nikt z nad głuchych szczytów Tatr
Patrzących w dół niebiosów.
I w świecie nikt nie kochał tak
Samotnej skalnej drogi
Urwisk, gdzie w dole buja ptak
I groza pieści nogi.
Obserwuj wątek
    • Gość: Alusia Re: Kraina Łagodności IV IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 14.08.02, 23:47

      Nadzieja


      Za każdym progiem jest nadzieja
      Za wzgórzem bólu jest dolina
      W odmiennym stanie świadomości
      Wszystko się kończy i zaczyna
    • Gość: Alusia Re: Kraina Łagodności IV IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 14.08.02, 23:47

      Nadzieja


      Za każdym progiem jest nadzieja
      Za wzgórzem bólu jest dolina
      W odmiennym stanie świadomości
      Wszystko się kończy i zaczyna
    • Gość: Adrian Re: Kraina Łagodności IV IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 16.08.02, 00:16
      Julian Tuwim

      CHRYSTUSIE...

      Jeszcze się kiedyś rozsmucę,
      Jeszcze do Ciebie powrócę,
      Chrystusie...

      Jeszcze tak strasznie zapłaczę
      Że przez łzy Ciebie zobaczę
      Chrystusie...

      I tak wielką żałobą
      Będę się żalił przed Tobą
      Chrystusie...

      Że duch mój przed Tobą klęknie
      I wtedy-serce mi pęknie
      Chrystusie...



      Leopold Staff

      Najsłodsze oczy
      Najsłodsze oczy,jakimi na ziemi

      Spojrzała miłość na serce człowieka,
      Nadrodze mojej gwiazdami cudnymi
      Spod twych brwi łuków błysły mi z daleka.

      Każdy,któregowzrok twój nie ominie,
      Chłonie z twych żrenic światłości promienie.
      Na serce moje padają jedynie
      Twoich rzęs długich cyprysowe cienie.

      ****************


    • Gość: Ewelina Re: Kraina Łagodności IV IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 19.08.02, 01:28
      Anna FRAJLICH

      Jest

      To miasto jest moje
      i ja jestem jego
      w kryształowym powietrzu
      płyniemy wśród brzegów
      czy jest piękne?- to mało istotne pytanie
      ważne,że łodzią jest
      i jest przystanią
    • Gość: Przemek Re: Kraina Łagodności IV IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 19.08.02, 02:37

      Jarosław Kosiaty


      List

      Piszę do Ciebie z kraju mych marzeń
      Gdzie drobne serca po niebie płyną,
      A szum wieczorny minionych zdarzeń
      Błyski dnia niesie...
      Co płoną i giną

      Piszę do Ciebie z marzeń mych kraju
      Gdzie gwiazdy wspomnień wśród fal migocą
      A słowa rozmów...
      W ciszy skryte lasu
      Ptakami lecą bezchmurną nocą

      I kiedy list ten piszę...
      Ty stoisz obok nad morza brzegiem
      Wyciągasz dłonie głaszcząc wiatr
      Pytasz...
      co znaczy być człowiwekiem
      i na kamieniach zostawiasz
      swych spojrzeń ślad.
      • lucy_z Re: Dla Geparda:))))) 19.08.02, 10:14
        Beskid
        sł. i muz. A. Wierzbicki

        --------------------------------------------------------------------------------
        A w Beskidzie rozzłocony buk
        A w Beskidzie rozzłocony buk
        Będę chodził Bukowiną z długim dłutem w ręku
        By w dziewczęcych twarzach uśmiech rzeźbić
        Nie, nie płaczą już
        Niech się cieszą po kapliczkach moich dróg

        Beskidzie, malowany cerkiewny dach
        Beskidzie, zapach miodu w bukowych pniach
        Tutaj wracam, gdy ruda jesień
        Na przełęcze swój tobół niesie
        Słucham bicia dzwonów w przedwieczorny czas

        Beskidzie, malowany wiatrami dom
        Beskidzie, tutaj słowa inaczej brzmią
        Kiedy krzyczę w jesienną ciszę
        Kiedy wiatrem szeleszczą liście
        Kiedy wolność się tuli w ciepło moich rąk
        Gdy wolność się tuli do moich rąk


        A w Beskidzie zamyślony czas
        A w Beskidzie zamyślony czas
        Będę chodził z moich gór poddaszem
        By zerwanych marzeń struny
        Przywiązywać w niepokój i dłonie drzew
        Niech mi grają na rozstajach moich dróg
        • gepard1 Re: Dla Geparda:))))) 19.08.02, 11:00
          Hmm to moze ja cos wtrace,
          Wolna Grupa Bukowina:
          "Dosc wytoczyl ban proznych przed domy kalecy,
          Zyja jak zyli bezwolni glusi i slepi,

          Nie wspolczuj szkoda lez i zalu,
          bezwolni sa bo chca byc szarzy,
          Ty wyzej ,wyzej badz i dalej ,
          Niz ci co sie wyzbyli marzen!

          Niechaj zalsni Bukowina w barwie malin!
          Niechaj zabrzmi Bukowina w wiatru szumie!
          Dzien minal,dzien minal nadszedl wieczor
          Swiece gwiazd zapalil,
          Siadl przy ogniu .......

          Ech....mile to.
          • iwa.ja Re: Dla Geparda:))))) 19.08.02, 11:10
            Po pierwsze dzięki za wczorajszy posiad. Po drugie, musimy jeszcze kiedyś pogadać (na przykład w górach). Po
            trzecie, poniższy tekst jest zainfekowany polską czcionką, bo nie mam słowackiej.
            Beskide, Beskide,
            kto po tebe ide?
            Czernooki bacza
            owieczki zatacza.
            Ej, baczo, baczo nasz
            czernu koszulu masz
            kto te jo wypere
            kied mameńki ne masz?

            Mam nadzieję, że nasz cenzor z Chicago nie wytnie tego tekstu jako niezbyt regionalnego. A poza tym
            podporządkowałam się i usiadłam na forum warszawskim. W końcu mam zameldowanie w wawie i z tego względu
            nie powinnam kłapać dziobem na forum 3miejskim.
            Całuski dla Orissy!!!!!!!!!!!!!!!!
            • petelka Re: Dla Iwy 20.08.02, 11:41
              iwa.ja napisała:

              > Mam nadzieję, że nasz cenzor z Chicago nie wytnie tego tekstu jako niezbyt
              regi
              > onalnego. A poza tym
              > podporządkowałam się i usiadłam na forum warszawskim. W końcu mam
              zameldowanie
              > w wawie i z tego względu
              > nie powinnam kłapać dziobem na forum 3miejskim.

              ??? Jaki cenzor? Jakie regionalne teksty? I dlaczego Iwa nie "powinna kłapać
              dziobem na forum 3miejskim"???? Ja chcę, żeby własnie tutaj "kłapała":))) I
              proptestuję przeciw takim formom ograniczeń:(
              Iwa i tak dla Ciebie jeszcze raz Stachura (coś ostatnio mocno "chodzi" za mną):

              Nie brookliński most

              Rozdzierający
              Jak tygrysa pazur
              Antylopy plecy
              Jest smutek człowieczy.

              Nie brookliński most
              Ale przemienić
              W jasny, nowy dzień
              Najsmutniejszą noc -
              To jest dopiero coś!

              Przerażający
              Jak ozdoba świata
              Co w malignie bredzi
              Jest obłęd człowieczy.

              Nie brookliński most
              Lecz na drugą stronę
              Głową przebić się
              Przez obłędu los -
              To jest dopiero coś!
              -----------------------------------------
              -----------------------------------------
              -----------------------------------------

              Będziemy smucić się starannie!
              Będziemy szaleć nienagannie!
              Będziemy naprzód niesłychanie!
              Ku polanie!


              Pozdrawiam:)))
              • gepard1 Re: Dla smutnych 20.08.02, 18:08

                Jesli sie gdzies pomylilem to sorki ale z glowy piszem.

                Cos srbrnego dzieje sie w chmur dali
                Wicher do drzwi puka jakby przyniosl list
                Mysmy na siebie dlugo czekali
                jaki ruch w niebiosach slyszysz burzy swist

                ty masz dusze gwiezdna i rozrzutna
                czy rozumiesz pospiech pomieszanych tchnien
                Szczescie przyszlo czemusz nam tam smutno
                Ze przed jego blaskiem uchodzimy w cien

                Czemuz ono w mroku szuka tresci
                I zatraca nicosc zatraca kres
                Jego bezmiar wszystko w sobie zmiesci
                Oprocz mego leku oprocz twoich lez.
            • orissa Re: Dla Geparda:))))) 20.08.02, 18:16
              iwa.ja napisała:

              > Mam nadzieję, że nasz cenzor z Chicago nie wytnie tego tekstu jako niezbyt
              regionalnego. A poza tym
              > podporządkowałam się i usiadłam na forum warszawskim. W końcu mam
              zameldowanie
              > w wawie i z tego względu
              > nie powinnam kłapać dziobem na forum 3miejskim.
              > Całuski dla Orissy!!!!!!!!!!!!!!!!

              Iwa, niech tylko sprobuje sie ten cenzor wcisnac z podobnymi uwagami :-))
              Juz my go skierujemy na wlasciwie tory hihi ;-))
              Ech zaluje ze nie nadaje sie do rozmow z Wami w temacie Bieszczad...
              • iwa.ja Krzysiu, dzięki za SMS 20.08.02, 22:14
                i trochę Baczyńskiego:

                Słońce, słońce w ramionach
                Czy twego ciała kryształ pełen,
                Owoców białych, gdzie zdrój zielony tryska,
                Gdzie oczy miękkie w mroku
                tak pół mnie, a pół Bogu.

                Twych kroków korowody
                W urojonych alejach twe odbicie
                U wody, jak w pragnieniach, w nadziejach
                Twoje usta u źrodeł
                To syte, to znów głodne,
                I twój śmiech i płakanie
                Nie odpłynie - zostanie.

                Uniosę je, przeniosę
                Jak ramionami, głosem,
                W czas daleki wysoko,
                W obcowanie obłokom,
                Tak pół mnie, a pół tobie...

                Ależ ja zazdroszczę Krzyśkowi. Tak pedałować przez Polskę!!!!
                • lucy_z Re: Iwa, kiedy wyjechał Krzysiek??? 20.08.02, 22:33
                  Bo wiem, ze w Beskidzie Niskim w czasie ostatniego weekendu były burze i
                  deszcze. Ale on chyba po Bieszczadach jeździ??? To niedaleko!!!:(
                  • iwa.ja Re: Iwa, kiedy wyjechał Krzysiek??? 20.08.02, 22:39
                    Z SMS-u wynika, że pedałują wzdłuż Wisły. Dzisiaj są w Kozienicach. Fajnych
                    rodziców ma ich córka!
                    • lucy_z Re: Iwa, kiedy wyjechał Krzysiek??? 20.08.02, 22:45
                      iwa.ja napisała:

                      > Z SMS-u wynika, że pedałują wzdłuż Wisły. Dzisiaj są w Kozienicach. Fajnych
                      > rodziców ma ich córka!

                      Oni tak razem pedałują????? To są gdzieś chyba blisko Dęblina. Muszę
                      spojrzeć na mapę bo może się mylę!!
                      • lucy_z Re: Iwa, kiedy wyjechał Krzysiek??? 20.08.02, 22:49
                        lucy_z napisała:

                        To są gdzieś chyba blisko Dęblina. Muszę
                        > spojrzeć na mapę bo może się mylę!!

                        No, nie myliłam się. To ja im pomacham bo to bliżej mnie;))
                        • belissarius Re: Podróż sentymentalna 21.08.02, 07:52
                          Mam pytanie, które odbiega od Waszego słodkiego gruchania o Beskidzie :))))))))
                          Kto pamięta taką rajdową piosneczkę (liczę na podpowiedzi):
                          "Na czarnej, czarnej, czarnej górze,
                          Gdzie czarny, czarny zamek stał
                          I rosły czarne, czarne róże..."
                          Pamiętam jeszcze:
                          "Coś pomajstrował przy zameczku,
                          Czarne majteczki spadły z niej,
                          Teraz popieszczę cię koteczku..."
                          Pamiętacie?
                          • Gość: KRÓLIK Re: Podróż sentymentalna IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.02, 17:53
                            A JA DURNY CZŁOWIEK MYŚLAŁEM ŻE CZYTAM SŁOWA KRYTYKI LUDZI POWAŻNYCH A TU
                            MAJTECZKI, ZAMECZKI ITP MASZ RACJĘ CZŁOWIEKU PODNIECAJ SIĘ TEKSTAMI BO PEWNIE W
                            INNY SPOSÓB SIĘ NIE ZASPOKOISZ,A DO ZABIERANIA GŁOSU W SPRAWACH SPOŁECZNYCH
                            JESTEŚ ZA KRÓTKI
                            • lucy_z Re: Mazury 21.08.02, 18:55
                              Mazury nocą Zejman&Garkumpel


                              Tańczy ogień z wodą wysokim płomieniem.
                              Nad brzegami chodzą leśne zamyślenia.
                              Pochylają głowy nad uśpioną trzciną
                              cicho w dzbanie księżycowym jezior szumi noc

                              Przedwieczorny czas nad mazurską wodą
                              znowu wiatry po jeziorach noc zieloną wiodą
                              przystrojone wody, ksiezycową dlonią
                              znowu wiatry po jeziorach nocne swiatla gonią

                              Po niebie szeroko lesne plyna slowa
                              pod noca wysoko gwiazda tańczy nowa
                              Po niebie szeroko cieniem płyną chmury
                              tylko w uszach tak głęboko szumią mi Mazury

                              Przedwieczorny czas nad mazurską wodą
                              znowu wiatry po jeziorach noc zieloną wiodą
                              przystrojone wody, ksiezycową dlonią
                              znowu wiatry po jeziorach nocne swiatla gonią
                              • krzysiek_n Re: 25.08.02, 17:51
                                Już jestem.
                                Iwa, czuję się zażenowany ;-)))
                                Toż my som zwykłe szare żuczki, no - córcie mamy za to fajowską.

                                A to pamiętacie? Rzadko już mozna to usłyszeć...

                                WPŁAW

                                Przekładanie rąk nad obrazem dna
                                Tam gdzie widać drugi brzeg
                                Koncert życzeń zawsze trwa

                                Skwar, południe, pogoda
                                Wspak we wodzie dwojący się czas
                                Jaka rwąca szumiąca tu woda
                                Jaki rwący szumiący ten czas.

                                Nie rozwiany mit, w dali pierwszy plan
                                W dwóch odbiciach drugi brzeg
                                Tylko wstawić w złoto ram

                                Przechylony prom wolną drogę ma
                                Trzeba wierzyć w drugi brzeg
                                By przepłynąć rzekę w wpław.
                                • lucy_z Re: Turbacz 26.08.02, 22:33
                                  Od Turbacza
                                  sł. A. Mróz

                                  --------------------------------------------------------------------------------
                                  Od Turbacza wieje wiatr, niesie nam tę wieść,
                                  Że tej nocy szczyty gór pokrył biały śnieg,
                                  A w dolinach piękna jesień, złote liście lecą z drzew,
                                  Od Turbacza wieje wiatr, niesie zimny wiew.

                                  Zima białym płaszczem swym już okryła Tatry,
                                  Mgła zabrała słońcu blask, wieją zimne wiatry,
                                  A w dolinach piękna jesień, złote liście lecą z drzew,
                                  Od Zawratu wieje wiatr, niesie zimny wiew.


                                  Hej, dziewczyno, nie smuć się w ten jesienny czas.
                                  Chociaż raz uśmiechnij się, przywróć oczom blask.
                                  To nic, że na szczytach zima, a w dolinach jesień już,
                                  Uśmiech twój przemieni wszystko, wiosnę sercom wróci znów.
                                  • krzysiek_n Jesień idzie... 12.09.02, 19:18
                                    ...z Andrzejem Waligórskim

                                    JESIEŃ IDZIE

                                    Raz staruszek spacerując w lesie
                                    Ujrzał listek przywiędły i blady
                                    I pomyślał... znowu idzie jesień
                                    Jesień idzie - nie ma na to rady

                                    I podreptał do domu po dróżce
                                    I powiedział stanąwszy przed chatą
                                    Swojej żonie tak samo staruszce
                                    Jesień idzie - nie ma rady na to

                                    A staruszka zmartwiła się szczerze
                                    Zamachała rękami obiema;
                                    Musisz zacząć chodzić w pulowerze
                                    Jesień idzie - rady na to nie ma

                                    Może zrobi się zimno już jutro
                                    Lub pojutrze, a może za tydzień
                                    Trzeba będzie wyjąć z kufra futro
                                    Nie ma rady, jesień, jesień idzie

                                    A był sierpień, pogoda prześliczna
                                    Wszystko w złocie trwało i zieleni
                                    Prócz staruszków nikt chyba nie myślał
                                    O mającej nastąpić jesieni

                                    Ale cóż, oni żyli najdłużej
                                    Mieli swoje staruszkowe zasady
                                    I wiedzieli, że prędzej czy później
                                    Jesień przyjdzie - nie ma na to rady.
                                    • iwa.ja Widmo jesieni 12.09.02, 19:41
                                      Tak żywe niegdyś błękity
                                      Cieniami zaszły szaremi,
                                      Jakiś duch mgłami spowity
                                      Zimną dłoń kładzie na ziemi.

                                      Przez mgieł przejrzyste zasłony
                                      Przegląda postać widziadła,
                                      Wzrok jakby mgłami zaćmiony,
                                      Twarz chłodna, smutna, wybladła.

                                      Na czole wieniec sczerniały
                                      Kropelki sączy wilgotne...
                                      Po kwiatach, co się rozwiały,
                                      Zostały ciernie samotne.

                                      Tak płynie z schyloną twarzą,
                                      Roznosząc ciszę złowrogą,
                                      A łzawe spojrzenia rażą
                                      Sennością, smutkiem i trwogą.

                                      Przyciska do ziemi łona
                                      Dłoń skrzepłą - ziemia się wzdryga,
                                      Lecz tchem grobowym rażona,
                                      Martwieje - głuchnie - zastyga.

                                      Zgadnijcie, czyje to? Wiersz ma ponad 130 lat. Brrrr.
                                      • lucy_z Re: Widmo jesieni 12.09.02, 20:12
                                        Iwa, to przypadkiem nie są jakieś Dziady czy cóś podobnego???
                                        Zaraz jeszcze raz obaczę;)
                                        • iwa.ja Re: Widmo jesieni 12.09.02, 20:14
                                          Jak ten poeta pisał "Widmo...", to Adaś już niestety, ten tego, od prawie
                                          trzydziestu lat...
                                          • lucy_z Re: Widmo jesieni 12.09.02, 20:29
                                            No znalazłam! Też Adaś! Bardzo go lubię ale jakoś tego nie znam!
                                            • iwa.ja Re: Widmo jesieni 12.09.02, 20:37
                                              A ja mam cały zbiór jego wierszy. Piękne!
                                              • lucy_z Re: Widmo jesieni 12.09.02, 20:42
                                                iwa.ja napisała:

                                                > A ja mam cały zbiór jego wierszy. Piękne!

                                                Ja mam takie malutkie wydanie. Też uważam, że są piękne jego wiersze. A
                                                Tuwima lubisz??? Bo ja tak!

                                                plan.naszemiasto.pl/plan_gdansk.html
                                                ze strony www.naszemiasto.pl
                                                • iwa.ja Re: Widmo jesieni 12.09.02, 21:24
                                                  "Kwiaty polskie" to jeden wielki dreszcz. A ostatnio odkryłam, no, może nie
                                                  ostatnio, Michała Zabłockiego (syna Aliny Janowskiej), który pisze m.in. dla
                                                  Grzegorza Turnau(a?)...
                                                • Gość: Adrian Re: Widmo jesieni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.02, 01:42
                                                  Julian Tuwim


                                                  Zobacz ile jesieni
                                                  Pełno jak w cebrze wina,
                                                  A to dopiero początek,
                                                  Dopierp się zaczyna.

                                                  Nazłociło się liści,
                                                  Że koszami wynosić,
                                                  A trawa taka bujna,
                                                  Aż się prosi, by kosić

                                                  Lato w butelki rozlane,
                                                  Na półkach słodem się burzy.
                                                  Zaraz korki wysadzi,
                                                  Już nie wytrzyma dłużej.

                                                  Siano suche i miodne
                                                  Wiatrem nad łąką stoi
                                                  Westchnie,wonią powieje
                                                  I znów się uspokoi.
                                                  • iwa.ja Re: Widmo jesieni 16.09.02, 07:40
                                                    Dziękuję, Adrian...
                                                  • krzysiek_n jesienne klimaty... 23.09.02, 21:12
                                                    ...z Leopoldem Staffem

                                                    Westchnienia

                                                    Przewzdychałem już jesieni tyle,
                                                    Tłumiąc smutki i wybuchy szału,
                                                    Że zmieniwszy te wzdychy na mile,
                                                    Dawno doszedłbym do...ideału.

                                                  • krzysiek_n Re: jesienne klimaty... 23.09.02, 21:18
                                                    I jeszcze:

                                                    O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
                                                    I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
                                                    Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...
                                                    Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną
                                                    I światła szarego blask sączy się senny...
                                                    O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...
                                                    Wieczornych snów mary powiewne, dziewicze
                                                    Na próżno czekały na słońca oblicze...
                                                    W dal poszły przez chmurna pustynię piaszczystą,
                                                    W dal ciemną, bezkresną, w dal szarą i mglistą...
                                                    Odziane w łachmany szat czarnej żałoby
                                                    Szukają ustronia na ciche swe groby,
                                                    A smutek cień kładzie na licu ich młodem...
                                                    Powolnym i długim wśród dżdżu korowodem
                                                    W dal idą na smutek i życie tułacze,
                                                    A z oczu im lecą łzy... Rozpacz tak płacze...
                                                    To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
                                                    I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
                                                    Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...
                                                    Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną
                                                    I światła szarego blask sączy się senny...
                                                    O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...
                                                    Ktoś dziś mnie opuścił w ten chmurny dzień słotny...
                                                    Kto? Nie wiem... Ktoś odszedł i jestem samotny...
                                                    Ktoś umarł... Kto? Próżno w pamięci swej grzebię...
                                                    Ktoś drogi... wszak byłem na jakimś pogrzebie...
                                                    Tak... Szczęście przyjść chciało, lecz mroków się zlękło.
                                                    Ktoś chciał mnie ukochać, lecz serce mu pękło,
                                                    Gdy poznał, że we mnie skrę roztlić chce próżno...
                                                    Zmarł nędzarz, nim ludzie go wsparli jałmużną...
                                                    Gdzieś pożar spopielił zagrodę wieśniaczą...
                                                    Spaliły się dzieci... Jak ludzie w krąg płaczą...
                                                    To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
                                                    I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
                                                    Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...
                                                    Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną
                                                    I światła szarego blask sączy się senny...
                                                    O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...
                                                    Przez ogród mój szatan szedł smutny śmiertelnie
                                                    I zmienił go w straszną, okropną pustelnię...
                                                    Z ponurym, na piersi zwieszonym szedł czołem
                                                    I kwiaty kwitnące przysypał popiołem,
                                                    Trawniki zarzucił bryłami kamienia
                                                    I posiał szał trwogi i śmierć przerażenia...
                                                    Aż, strwożon swym dziełem, brzemieniem ołowiu
                                                    Położył się na tym kamiennym pustkowiu,
                                                    By w piersi łkające przytłumić rozpacze,
                                                    I smutków potwornych płomienne łzy płacze...
                                                    To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
                                                    I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
                                                    Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...
                                                    Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną
                                                    I światła szarego blask sączy się senny...
                                                    O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...
                                                  • krzysiek_n Re: jesienne klimaty... 23.09.02, 21:21
                                                    Albo z Niemenem...

                                                    Wspomnienie

                                                    Mimozami jesień się zaczyna
                                                    Złotawa, krucha i miła
                                                    To ty, to ty jesteś ta dziewczyna
                                                    Która do mnie na ulice wychodziła
                                                    Od twoich listów pachniało w sieni
                                                    Gdym wracał zdyszany ze szkoły
                                                    A po ulicach w lekkiej jesieni
                                                    Fruwały za mną jasne anioły
                                                    Mimozami jesień się zaczyna
                                                    Nieśmiertelnik- żółty październik
                                                    To ty, to ty moja jedyna
                                                    Przychodziłaś wieczorem do cukierni
                                                    Z przemodlenia, z przemodlenia senny
                                                    W parku płakałem szeptanymi słowy
                                                    Młodzik z chmurek prześwitywał jesienny
                                                    Od mimozy złotej - majowej
                                                    Ach czułymi, przemiłymi snami
                                                    Zasypiałem z nim gasnącym poranku
                                                    W snach dawnymi bawiąc się wiosnami,
                                                    Jak tą złotą , jak tą wonną wiązanką

                                                  • gatto2pl Re: jesienne klimaty...i nie tylko 12.10.02, 18:29
                                                    W zwiazku z tym, ze jasiennosci byly juz na innym watku...i wiersze
                                                    wyzej..tez...zmienmy klimat...na cieplejszy
                                                    [Moja miłość...]
                                                    Moja miłość przeszła w wichr wiosenny -
                                                    w wichr wiosenny - me szaleństwo w burzę -
                                                    w burzę - moja rozkosz w dreszcz senny -
                                                    w dreszcz senny - moja wiosna w róże -
                                                    Z wichru spłynie moja miłość nowa -
                                                    miłość nowa - z burzy szał wystrzeli -
                                                    szał wystrzeli - sen rozkosz wychowa,
                                                    wiosna wstanie z różanej kąpieli.
                                                    Z tomu "Niebieskie migdały" (1922)

                                                    Zapomniane pocałunki

                                                    Kto liczy nasze pocałunki,
                                                    kto na nie zważa?
                                                    Ludzie mają troski i sprawunki,
                                                    Bóg światy stwarza...
                                                    Zapomniane przez nas dwoje ich różowe mnóstwo
                                                    spada na dno naszych dusz
                                                    jak płatki miękkich, najpiękniejszych róż...
                                                    Tam leżą i ciasno zduszone na sobie
                                                    słodkim olejkiem się pocą,
                                                    który rozpachnia się w nas każdą nocą
                                                    i każdym ranem,
                                                    i życia zwykłego jesienne ubóstwo
                                                    czyni róż krajem, perskim Gulistanem.
                                                    Kto nasze pocałunki liczy?
                                                    Kto na nie zważa?
                                                    Bóg światy stwarza,
                                                    nie zapisuje w księgach słodyczy...
                                                    Z tomu "Niebieskie migdały" (1922)

                                                    ..........
                                                    gatto2pl

                                                  • stefan4 Jen vitroj pluv' batas, pluv' batas autuna... 23.09.02, 23:34
                                                    krzysiek_n:
                                                    > O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
                                                    > I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
                                                    [...]

                                                    Istnieje tłumaczenie tego na esperanto, pióra Tuwima. Kołacze mi się
                                                    po głowie taki fragmencik:

                                                    ,,Felic' volis veni, mallum' gin forportis,
                                                    kaj iu min ami desiris, sed mortis...''

                                                    Czy ktoś zna całość? A czy wszyscy wiedzą, któremu fragmentowi
                                                    oryginału odpowiada ten kawałeczek? Nietrudno zgadnąć, nawet bez
                                                    znajomości esperanta.

                                                    Swoją drogą poezja esperancka to wielkie oszustwo. Esperanto ma
                                                    wypisane na sztandarach, że cała gramatyka języka mieści się na jednej
                                                    stronie. Końcówka wyrazu w pełni określa część mowy i jego formę
                                                    gramatyczną i nie ma żadnych wyjątków. W szczególności wszystkie
                                                    rzeczowniki kończą się na ,,-o''. Jasne jest, że w takim razie
                                                    wszystkie rymy mogą być wyłącznie gramatyczne, tak jak

                                                    ,, ... forportis,
                                                    ... mortis''
                                                  • knovak Jesień w pełni... 10.10.02, 19:46
                                                    ...a mnie naszło coś takiego:

                                                    JESIEŃ W GÓRACH

                                                    Lato zamknięte kluczem ptaków
                                                    Zostawia tylko swe wspomnienia
                                                    Jesień odważnie stawia kroki
                                                    Zaczyna mgłami dyszeć ziemia.

                                                    A w górach nie ma już nikogo
                                                    Niebo nas straszy niepogodą
                                                    Lato do ciepłych stron umyka
                                                    W skłębionych chmurach i strumykach

                                                    Na niebie mokrym od jesiennej słoty
                                                    Koczuje tabor żalu i tęsknicy
                                                    A drzewa pogubiły liście
                                                    Na wczesne mrozu przyjście

                                                    Wiatr tylko plącze się dokoła
                                                    Na wrzosach pajęczyny wiesza
                                                    I zasypiają leśne zioła
                                                    Jak w smutnych słowach tego wiersza.
                                                  • gatto2pl Re: Oddzwieki......... 13.10.02, 00:09
                                                    Oddźwieki
                                                    Natura jest świątynią, kędy słupy żywe
                                                    Niepojęte nam słowa wymawiają czasem.
                                                    Człowiek wśród nich przechodzi jak symbolów lasem,
                                                    One mu zaś spojrzenia rzucają życzliwe.

                                                    Jak oddalone echa, wiążące się w chóry,
                                                    Tak sobie w tajemniczej, głębokiej jedności,
                                                    Wielkiej jako otchłanie nocy i światłości,
                                                    Odpowiadają dźwięki, wonie i kolory.

                                                    Są aromaty świeże jak ciała dziecinne,
                                                    Dźwięczne i niby łąki - zielone; są inne,
                                                    Bogate i zepsute, silne, tryumfalne,

                                                    Które się rozwiewają w światy idealne,
                                                    Jak ambra, benzoina, jako piżma wonie,
                                                    Gdzie duch przenika zmysły i wzajem w nich tonie.
                                                    ..........
                                                    gatto2pl

    • gatto2pl Milosc.......i okolice 13.10.02, 00:13
      Śmierć kochanków

      Zapachów lekkich pełne będą nasze łoza,
      Łoża jak grób głębokie - a w środku komnaty
      Będą dla nas w wazonach kwitły dziwne kwiaty,
      Rozkwitłe pod jaśniejszym błękitem przestworza.

      Wśród mdlejących upałów ich woni ostatnich
      Dwa nasze serca będą jako dwie pochodnie,
      Co odbiją swe blaski szeroko i zgodnie
      W duchach naszych złączonych, tych zwierciadłach bratnich.

      W mistyczny zmierzch, przez róże i błękity senne,
      Niby łkanie przeciągłe, żegnaniem brzemienne,
      Zamienimy jedynej błyskawicy lśnienie...

      A potem drzwi otworzy lekka dłoń anioła,
      Co radosny i wierny do życia powoła
      Zamącone zwierciadła i martwe płomienie.
      ..........Charles Baudelaire .......




    • gatto2pl Re: Kraina Łagodności IV ..polsko-wloska...... 13.10.02, 02:11
      Z PODRÓŻY
      I przywita cię rozpachniona,
      Pełna słońca - ciepła Italia,
      Gdzie na niebie lśni roztopiona
      połyskliwa, modra emalia.
      Nad twą złotą promienną głową
      Nimb szafiru niebo roztoczy:
      Szafirowo i lazurowo
      Zajaśnieją twe słodkie oczy.
      Zatrzepoce w nich szczęście żywe:
      Miłość, słońce i kwietne fale,
      I popłyną oczy szczęśliwe
      W przezroczyste błękitne dale...
      Przyniosą radość kochania
      Z bezgranicznej jasnej przeźroczy:
      Ramion sploty, ust całowania
      Obiecują miłosne oczy...
      ...A wieczorem - tkliwą pieszczotę
      Ześle dolce chiaro di luna.
      Drzewa szepczą: "Bouna notte"
      Gdzieś zadzwoni trącona struna...
      I zaszemrze - rozkołysana,
      Jak aksamit dźwięczny pianina,
      La canzona napolitana,
      Che si canta con mandolina.
      J.Tuwim
      ..........
      gatto2pl

      • gatto2pl Re: Staff.......raz jeszcze 14.10.02, 00:07
        Wyszedłem szukać...
        Wyszedłem szukać Ciebie o swicie i w trwodze,
        Nie znajdując, myślałem, żem szedł drogą kłamną;
        I spotkałem Cię, kiedym odwrócił się w drodze,
        Bowiem przez całe życie krok w krok szedłeś za mną.

        Wędrowałem dzień cały pod cienia ciężarem,
        W chłodzie-m południe minął, by oto u końca
        Płonąć Tobą, o zmierzchu mym, czerwonym żarem,
        Jako wieczorna rzeka o zachodzie słońca.
        ........
        trafic w zyciu raz jeden na kogos...kto tak pieknie mowi....ech..
        gatto2pl
    • gatto2pl Re: Kraina Łagodności IV- F.Petrarca 14.10.02, 00:36
      Kiedy wspominam i miejsce, i porę
      Kiedy wspominam i miejsce, i porę,
      Gdzie zatraciłem siebie, gdy wspominam
      Pęta miłosne, w których każda gorycz
      Była słodyczą, radość - łez przyczyną,

      Szczęśliwy jestem, bo w sercu mam ogień
      I wszystkie moce rozpalone piekła;
      uspokojenie w tym znajduję błogie.
      Tak żyję płonąc, a o resztę nie dbam.

      To słońce świeci więźniowi przez kraty,
      Jedyne słońce, blaskiem wzrok przewierca
      Ku zachodowi słońca, jak przed laty.

      Tak mi jest jasno, tak mi w piersiach gore,
      Że pamięć moja, czuła na ból serca,
      Znów mi wskazuje to miejsce i porę.

      .............
      gatto2pl
      • knovak Tęsknica 03.11.02, 18:22
        TĘSKNICA

        Na przełęczy przysiadł wrzesień, śmieje się ukradkiem
        Skrzydłem kruka włosy czesze, rozczochrane wiatrem
        Buczynie jej wargi sine maluje czerwienią
        I korale jarzębinie w bańki cerkwi leje

        Do gór, do beskidzkich gór
        Zawracamy kroki
        Przez równin zielony mur
        Dolin rzecznych krocie
        Do gór, do beskidzkich gór
        Zawracamy oczy
        By dojrzeć w buczyny pniach
        Madonn twarze złote

        Mgły strząsając po dolinach jesień wozem jedzie
        Znarowione konie spina, worek chleba wiezie
        I naszym wołaniem zmęczona odchodzi
        Tylko echo wyprowadza na rozstajne drogi
    • castorp Amory pewnej potwory 08.11.02, 09:54
      „Spierdalaj dziadu” rzekła razu pewnego baba bez powabu.
      Choć miała już przecież swoje latka, nie chciała równolatka.
      Marzyła jej się młode ciało, a zwłaszcza sprawna fujara.
      Bo babcia uważała, że nie na grzech jest jeszcze za stara.
      I że podoła. Wesoła z niej była kobiecinka, och jak wesoła!
      A na amory była jak pies na kiełbasę: zawsze gotowa, chętna
      Choć, prawdę powiedziawszy, nie była nazbyt ponętna.
    • gatto2pl Re: Kraina Łagodności IV 24.11.02, 18:51
      Zmierzch melancholią szarą spływa...
      Senność powieki moje klei,
      Pełen znużenia, beż nadziei,
      Chcę spać bez marzeń i rojenia...
      Gdzieś płacz sierocy się odzywa...
      Chcę spać... Myśl jakaś pośród cienia
      Błądzi, sen mąci mi, przerywa,
      Ciągła, natrętna, uporczywa...

      Światłość dnia blada dogorywa,
      Światłość omdlała i znużona...
      Zraniona łania kędyś kona
      W śmiertelnej ciszy mrocznej kniei...
      Litości niemym okiem wzywa...
      Jestem znużony, bez nadziei...
      Chcę spać... Sen mąci mi, przerywa
      Wciąż myśl natrętna, uporczywa...

      Zmierzch melancholią szarą spływa...
      Senność powieki moje klei...
      Znużony trudem, bez nadziei
      Błądzi wędrowiec mroźną nocą.
      Pustka bezludna w krąg, nieżywa...
      Mróz zgnębi go swą twardą mocą...
      Chcę spać... Sen mąci mi, przerywa
      Wciąż myśl natrętna, uporczywa...
      ........

      gatto2pl
      • gatto2pl Re: Kraina Łagodności IV Jesien 24.11.02, 21:06
        Jesienne niebo
        Jesienne niebo słodkie, pełne łaski,
        spowite w szal kaukaski,
        przez drzew bezlistnych rozszczepione pędzle
        przeciąga różową frędzlę.
        I ku nadziei mej podchodzi z bliska,
        słodyczą mnie uciska
        i na tęsknocie mej opiera dłonie
        - pachną ostatnie lewkonie. -
        Jesienne niebo słodkie, pełne łaski,
        zwija swój szal kaukaski -
        a odrzuciwszy go, staje bez ruchu
        z cekinem złotym w uchu. -

        .........
        ehmmmmmmm!
        gatto2pl
      • stefan4 Re: Kraina Łagodności IV 24.11.02, 21:22
        gatto2pl:
        > Zmierzch melancholią szarą spływa...
        > Senność powieki moje klei,
        [...]

        Gatto, co to za wiersz? I ten drugi z wątku Listopadowy Rzygacz''?

        - Stefan
        • gatto2pl Re: Kraina Łagodności IV_do Stefana 29.11.02, 01:15
          stefan4 napisał:

          > gatto2pl:

          > > Zmierzch melancholią szarą spływa...
          > > Senność powieki moje klei,
          > Gatto, co to za wiersz?
          Przygnebienie- L.Staff

          I ten drugi z wątku Listopadowy Rzygacz''?
          Zimowy bialy sen-idem

          Ciao
          gatto2pl
        • gatto2pl Re: Kraina Łagodności IV-jaka jestes?-Jej portret. 29.11.02, 01:17
          Naprawdę jaka jesteś
          Nie wie nikt
          Bo tego nie wiesz
          Nawet sama ty
          W tańczących wokół
          Ciemnych lustrach dni
          Rozbłyska twój
          Złoty śmiech
          Przerwany wpół
          Czuły gest
          W pamięci składam wciąż
          Pasjans z samych serc

          Naprawdę jaka jesteś
          Nie wie nikt
          To prawda nie potrzebna
          Wcale mi
          Gdy nie po drodze
          Będzie razem iść
          Uniosę twój
          Zapach snu
          Rysunek ust
          Barwę słów
          Nie dokończony
          Jasny portret twój

          Uniosę go
          Ocalę wszędzie Czy będziesz przy mnie
          Czy nie będziesz
          Talizman mój
          Z zamyśleń nagłych twych
          I rzęs
          Obdarowany
          Tobą miła
          Gdy powiesz do mnie kiedyś
          - Wybacz
          Przez życie pójdę
          Spoglądając wciąż wstecz
          ......
          gatto2pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka