Dodaj do ulubionych

Gdańszczanie, Sopocianie, Gdynianie na obczyżnie

    • Gość: Alicja Re: Gdańszczanie, Sopocianie, Gdynianie na obczyżnie IP: 65.100.88.* 07.03.02, 18:25
      Pozdrowienia z Dzikiegi Zachodu, Wyoming USA. Gdansk zawsze Byl, Jest, i Bedzie Naj, Najpieknieszym i
      Najgoscinniejszym Miastem w Polsce. Tesknie, Odwiedzam.
      • Gość: marek Re: Gdańszczanie, Sopocianie, Gdynianie na obczyżnie IP: 24.83.56.* 08.03.02, 21:45
        w dniu kobiet wszystkim Paniom na emigracji i w Polsce zasylam spelnienia
        wszyskich marzen Marek Canada
        • lucy_z Re: Gdańszczanie, Sopocianie, Gdynianie na obczyżnie 09.03.02, 00:35
          Gość portalu: marek napisał(a):

          > w dniu kobiet wszystkim Paniom na emigracji i w Polsce zasylam spelnienia
          > wszyskich marzen Marek Canada

          O!!!!!! Jak to miło Marku przeczytać:))))))) Dopiero o tej godzinie tu jestem
          ale dziękuję :)))))))
          • Gość: u92 Re: Gdańszczanie, Sopocianie, Gdynianie na obczyżnie IP: *.dip.t-dialin.net 09.03.02, 01:03
            Lucy ?
            co robisz z samego rana tutaj?
            • Gość: lucy_z Re: Gdańszczanie, Sopocianie, Gdynianie na obczyżnie IP: 192.168.0.* 09.03.02, 10:32
              Gość portalu: u92 napisał(a):

              > Lucy ?
              > co robisz z samego rana tutaj?

              Hmmmmm????? Z samego rana????? Szwendałam się ;)))))
              • Gość: Do Ani Re: Gdańszczanie, Sopocianie, Gdynianie na obczyżnie IP: 24.83.56.* 10.03.02, 21:16
                Wiesz Ani ze dlugo mieszkam juz dosyc w Canadzie i wcale canadole nie zauwazali
                dnia kobiet teraz dosyc coraz czesciej ale ja mysle ze to zalezy indywidualnie
                od podejscia danej osoby. Teraz inny temat bylem 3razy w Szwajcari w Lucern
                zurich geneva Zermatt to piekny kraj przyjemnie ze tam mieszkasz Uwazam ze duzo
                krajow powinno sie uczyc od Was Wszystkiego dobrego Ania Marek Vancouver
          • Gość: anna Re: Gdańszczanie, Sopocianie, Gdynianie na obczyżnie IP: 80.66.225.* 09.03.02, 10:14
            lucy_z napisał(a):

            > Gość portalu: marek napisał(a):
            >
            > > w dniu kobiet wszystkim Paniom na emigracji i w Polsce zasylam spelnienia
            > > wszyskich marzen Marek Canada
            >
            > O!!!!!! Jak to miło Marku przeczytać:))))))) Dopiero o tej godzinie tu jestem
            >
            > ale dziękuję :)))))))

            To mile swieto, mimo swojej komicznej przeszlosci. Tu gdzie mieszkam, Szwajcaria,
            malo kto o tym pamieta, zeby kobiecie tak po prostu dac kwiatek! zatem dzieki
            Marku, kwiatek sobie juz kupilam.
            • Gość: flybylot Re: Gdańszczanie, Sopocianie, Gdynianie na obczyżnie IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 10.03.02, 07:47
              To ladne, mile swieto i warto je rekultywowac. Uwazam, ze trzeba je obchodzic inaczej niz w latach
              PRL-u, ale trzeba. W Ameryce nie istnieje, bo tutaj bardzo akcentuje sie dzien matki, dzien ojca, babci i
              dziadka, ale przeciez Dzien Kobiet to - w krajach gdzie kobiety sa dyskryminowane - wazne swieto. W
              Ameryce problem nie istnieje - panie maja tyle praw, ze mezczyzni wysiadaja. Gdy tydzien temu jedna z
              Pan - polskich feministek - wystapila z projektem dania kobietom wczesniejszego wieku emyrytalnego,
              zrobil sie z tego raban nad rabany: jak to?! Krzyknely panie - to odbirac chcecie nam prawo do
              pozniejszej emerytury?!....................
              Pozdrowienia
              Piotr
              • Gość: bogdan Re: Gdańszczanie, Sopocianie, Gdynianie na obczyżnie IP: *.proxy.aol.com 10.03.02, 07:56
                w ameryce dzien kobiet zaczyna byc zauwazany i prawdopodobnie bedzie kiedys
                obchodzony.
                • Gość: Carioca Re: Gdańszczanie, Sopocianie, Gdynianie na obczyżnie IP: *.dip.t-dialin.net 11.03.02, 01:41
                  Wlasnie otrzymalam przepiekny bukiet kwiatow :)
                  Nie!, nie spoznione zyczenia z okazji dnia kobiet !!!.
                  Dzien Kobiet...przymusowy gest...bo wypada...tyle kobiet...kieszen pusta...
                  Tak poprostu, wlasnie tak... od siebie :)
                  Ktos pomyslal, tak od serca i sprawil mi wielka frajde.
                  Dzisiejszy dzien jest moim swietem !!! :)

                  Tak na marginesie; do tych co mysla o paniach tylko w dniu ich swieta i w
                  zaleznosci od kraju w ktorym aktualnie przebywaja.
                  Pozdrawiam panow na calym swiecie realnym i wirtualnym.


                  • Gość: kazik Re: Gdańszczanie, Sopocianie, Gdynianie na obczyżnie IP: *.proxy.aol.com 11.03.02, 02:10
                    flybylot,pozdrawiam ciebie i mile chicago.zagadnalem ciebie poprzednio o pana
                    moskale,dlatego ze on jest reprezentantem calej polonii w usa.najwiekszej
                    bodajze organizacji polskiej poza polska.moze ma racje a moze nie,jednak w
                    niektorych sytuacjach wypowiedzi jego nie przynosza korzysci.szczegolnie w
                    sytuacjach wyborczych w usa.ja mysle,ze o takich sprawach tez mozna dac znac
                    innym,tym samym bedziemy miec bardziej przejzysty obraz zycia polonii w chicago.
                    ja mam bardzo duzo wspomnien z tego miasta[moj krewny byl aldermanem w jednej z
                    polnocno-zachodniej wardzie].ciekawi mnie w jakiej okolicy mieszkasz?czy
                    stan borys,r.lewandowski,migalowie nadal w radiu dzialaja?a moze przez
                    przypadek znasz jole kocaj albo janka wojtyre,to ich pozdrow odemnie.
                    pozdrawiam serdecznie.
                    • Gość: flybylot Re: Gdańszczanie, Sopocianie, Gdynianie na obczyżnie IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 12.03.02, 06:43
                      Niestety, nie znam ani Joli, ani ...zapomnialem imienia, ale na pewno nie znam. Chicago jest takie duze i
                      tak wielu w nim Polakow, ze trudno znac wiecej niz 2% wszystkich, nawet jak zna sie "wszystkich". Tu
                      jest tak jak w Zakopanem: jedziesz i nagle ktos ci wlazi pod kola, hamujesza z piskiem, a ten ktos
                      ryczy: uwazaj, krucafuks, to jo ide! Nie do przejscia...
                      Jesli chodzi o Moskala... hmmm... trudna sprawa, no powiem...
                      Moskal powiedzial w dniu swieta Pulaskiego (mamy w naszym stanie dwa takie swieta - Pulaskiego i 3
                      Maja), ze przeciwnik w zblizajacych sie wyborach do Kongresu USA pani Nancy Kaszak, niejaki Rahm
                      Emmanuel, jest obywatelem innego (procz USA) panstwa i ze pojechal tam, by wstapic do armii tegoz
                      panstwa i ze w tejze armii nie strzelal chyba wylacznie slina. Nie padla nazwa panstwa, nie wymieniono
                      przeciwnika, ale natychmiast p. Moskal zostal oskarzony o antysemityzm, przy czym Mr. Stringberg (na
                      lamach Chicago Tribune - najwazniejszej gazety chicagowskiej i jednej z najwazniejszych w kraju) uznal
                      za stosowne oskarzyc WSZYSTKICH Polakow o antysemityzm i udzial w hitlerowskim holokauscie.
                      Wiem, ze holocaust to sprawa bolesna i drazliwa. Ale istnieja pewne granice i tych granic nalezy bronic.
                      W imie dobrego imienia narodu, ktory uratowal wiecej Zydow z Zaglady niz jakikolwiek inny.
                      pozdrowienia
                      Fly
                    • Gość: flybylot Re: Gdańszczanie, Sopocianie, Gdynianie na obczyżnie IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 12.03.02, 07:02
                      Ps.:
                      Migalowie istnieja w drugim pokoleniu, Bob Lewandowski to staruszek po przejsciach (mial poczworbe
                      bypassy) - jesem w kontakcie b. bliskim...
                      Polonia ma sie swietnie, ale p. Moskal nie jest reprezentantem calej Polonii. Stoi na czele Zwiazku
                      Narodowego Polskiego - ZNP - (firma ubezpieczeniowa z kapitalem blisko 300 mln) oraz Kongresu Polonii
                      Amerykanskiej - KPA - (niejako z urzedu, bowiem wg statutu tej organizacji szefem jest prezes
                      najwiekszej organizacj polonijnej w Stanach), co nie oznacza, ze p. Moskal reprezentuje wszystkich. Sa
                      takie organizacje - jak np. Zwiazek Podhalan czy Zwiazek Klubow Polskich - ktore dzialaja obok ZNP i
                      KPA ale to nie znaczy, ze sa do KPA w opozycji (moze nie zawsze)...
                      W USA rzadzi pieniadz, a z organizacji polonijnych ZNP ma tego najwiecej... Starczy?
                      Pozdrawiam serdecznie...
                      Fly
    • Gość: Do Was Re: Gdańszczanie, Sopocianie, Gdynianie na obczyżnie IP: 24.83.56.* 14.03.02, 19:41
      Cos chyba niedobrego sie dzieje bo cos cienko z WASZA obecnoscia Chcialbym sie
      mylic No czesc MAREK
      • Gość: Sopotek Re: Gdańszczanie, Sopocianie, Gdynianie na obczyżnie IP: *.140.88.213.host.tele1europe.se 15.03.02, 12:11
        Pozdrowienia ze Szwecji mamy wspaniałą pogodę słoneczko świeci i jutro sobota.
        Pozdrowienia szczególnie dla Sopotu
      • Gość: flybylot Re: Gdańszczanie, Sopocianie, Gdynianie na obczyżnie IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 16.03.02, 07:24
        Oj cienko, cienko...
        Wyglada na to, ze nawet opuscila nas Gospodyni... Ja ze swojej strony probowalem pisac troche wiecej, ale
        okazuje sie, ze nie ma dla kogo, nie warto chyba...
        Sproboje raz jeszcze, ale to proba ostatnia, naprawde.
        A wiec mamy wiosne. Takze w Chicago, gdzie obowiazuje koszmarna skala Fahrenheita (gdanszczanina,
        nawiasem mowiac). Dlaczego koszmarna? Bo nic sie w niej nie zgadza. Zacznijmy od jednej - przyjetej przez
        Celsjusza i zrozumialej - temperatury podstawowej: zamarzania (0 stopni C). U Fahrenheita cyfra ta wynosi +33.
        Dlaczego? Nie wie nikt. Temperatura ciala ludzkiego to +96... Najprosciej (istnieja przeliczniki skomplikowane, ale
        bez sensu, bo i tak nieprecyzyjne) liczymy tak: 30F = 0C, 40F = 5C, 50F = 10C, 60F = 15C, 70F = 20C, 80F = 25C i
        90F = 30C. Za kazdym razem jest to jeden, dwa lub trzy stopnie (F) roznicy, ale generalnie wszystko sie zgadza.
        Gorzej z temperaturami ponizej zera, tam zaczyna sie chaos, czyli bajzel nie do opisania. Tak to nam "ulatwil" w
        Ameryce zycie nasz kochany gdanszczanin, pan F. Zeby bylo smieszniej - wladze juz w latach 60-tych nakazaly
        stopniowe przejscie z: mil na kilometry, z funtow na kilogramy, ze stop na metry i z F na C, ale nic z tego, nadal
        tkwimy w dziwacznym systemie, gdzie miara wag zaczyna sie od pinch (szczypta), a miara dlugosci od 32-gich i
        64-tych czesci cala...
        Tak wiec mamy - gdanszczanie w USA - system wyjety wprost z XVI-wiecznego Gdanska i dobrze nam tak!
        Pozdrawiam serdecznie
        Piotr
        • Gość: Macko74 Re: Gdańszczanie, Sopocianie, Gdynianie na obczyżnie IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 16.03.02, 11:38
          Pozdrawiam panie Piorze !!!
          Tak to prawda ze drogi pan F pozostawil na ciekawa schede po sobie i
          najsmieszniejsze to to ze nie dal gdanszczan w Gdansku ale daaaleko od niego
          hihi...
          Osobiscie bym dodal ze Chicago nazywane jest rowniez jako Windy City , a jak u
          NAS w Gdansku malo to wiatr glow nie poourywa.....!!!!!!
          Pozdrawiam Macko.
          • lucy_z Re: Gdańszczanie, Sopocianie, Gdynianie na obczyżnie 16.03.02, 14:11
            Gość portalu: Macko74 napisał(a):

            Pozdrawiam Macko.

            Ja też pozdrawiam, dawno się nie odzywałeś?????
          • Gość: flybylot Re: Gdańszczanie, Sopocianie, Gdynianie na obczyżnie IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 17.03.02, 06:32
            Dla mnie takim prawdziwym Windy City zawsze byla Gdynia. Dulo zawsze jak w Kieleckiem. I dopiero w Chi to
            zrozumialem - proste ulice, wysoka zabudowa i wiatr gotowy!
            Pozdrawiam
            Piotr
        • lucy_z Re: Gdańszczanie, Sopocianie, Gdynianie na obczyżnie 16.03.02, 14:09
          Gość portalu: flybylot napisał(a):

          > Oj cienko, cienko...
          > Wyglada na to, ze nawet opuscila nas Gospodyni... Ja ze swojej strony probowale
          > m pisac troche wiecej, ale
          > okazuje sie, ze nie ma dla kogo, nie warto chyba...
          > Sproboje raz jeszcze, ale to proba ostatnia, naprawde.
          > A wiec mamy wiosne. Takze w Chicago, gdzie obowiazuje koszmarna skala Fahrenhei
          > ta (gdanszczanina,
          > nawiasem mowiac). Dlaczego koszmarna? Bo nic sie w niej nie zgadza. Zacznijmy o
          > d jednej - przyjetej przez
          > Celsjusza i zrozumialej - temperatury podstawowej: zamarzania (0 stopni C). U F
          > ahrenheita cyfra ta wynosi +33.
          > Dlaczego? Nie wie nikt. Temperatura ciala ludzkiego to +96... Najprosciej (istn
          > ieja przeliczniki skomplikowane, ale
          > bez sensu, bo i tak nieprecyzyjne) liczymy tak: 30F = 0C, 40F = 5C, 50F = 10C,
          > 60F = 15C, 70F = 20C, 80F = 25C i
          > 90F = 30C. Za kazdym razem jest to jeden, dwa lub trzy stopnie (F) roznicy, ale
          > generalnie wszystko sie zgadza.
          > Gorzej z temperaturami ponizej zera, tam zaczyna sie chaos, czyli bajzel nie do
          > opisania. Tak to nam "ulatwil" w
          > Ameryce zycie nasz kochany gdanszczanin, pan F. Zeby bylo smieszniej - wladze j
          > uz w latach 60-tych nakazaly
          > stopniowe przejscie z: mil na kilometry, z funtow na kilogramy, ze stop na metr
          > y i z F na C, ale nic z tego, nadal
          > tkwimy w dziwacznym systemie, gdzie miara wag zaczyna sie od pinch (szczypta),
          > a miara dlugosci od 32-gich i
          > 64-tych czesci cala...
          > Tak wiec mamy - gdanszczanie w USA - system wyjety wprost z XVI-wiecznego Gdans
          > ka i dobrze nam tak!
          > Pozdrawiam serdecznie
          > Piotr

          Witaj Piotrze:))))))) Czytamy, czytamy!!!!!!!! Ja czytam wszystko bo wszak
          jestem matką, ha, ha tego wątku:))))))) Bardzo ciekawie opisujesz wszystko i
          właśnie o to chodzi, żeby wiedzieć co się z Wami dzieje i u Was:)))))))
          Serdecznie pozdrawiam i pisz koniecznie!!!!!! :))))))
          • Gość: kazik Re: Gdańszczanie, Sopocianie, Gdynianie na obczyżnie IP: *.proxy.aol.com 16.03.02, 16:28
            dzien dobry flybylot,albo dobrego popoludnia.dziekuje ci za wyjasnienie o KPA.
            czy te prawybory sie juz odbyly? i czy ta mila pani p.pochodzenia wygrala?
            ciesze sie,ze Bob Lewandowski sie jeszcze trzyma.nie raz rozmawialismy na rozne
            tematy.on lubial puszczac rozmowy na zywo w swoim programie.niektore byly
            czasem kontrowersyjne,jak np.o tradycjach poganskich,ktore chrzescijanstwo
            dokoptowalo do obchodzenia swiat.pamietam raz,dyskutowalismy o tradycjach
            wielkanocnych.R.L.prosil o podawanie ich pochodzen,mial informacje o ich
            poganskim pochodzeniu,i dyskusja byla wspaniala.ja mu dalem w prezencie
            informacje na temat"Praktyki i zwyczaje,ktore sie Bogu nie podobaja".
            zapoznal sie z niemi,dziekowal przez radio i wiele razy sie niemi z innymi
            dzielil.fajny chlop,niech nam zyje wiecznie.
            w stopniach F.to zamarzanie chyba sie rozpoczyna od 32 stopni.jedna z polskich
            gazet w Chicago kiedys,za mego czasu ,podala przliczanie z C.na F.i odwrotnie,
            i wszystko sie zgadzalo.dokuczliwsza sprawa od tego dla mnie jednak,byly
            zimowe porywy wiatru od Kanady oraz lipcowo-sierpniowa wilgotnosc.
            tak na boku to rowniez chcialbym wspomnac,ze Chicago swa nazwe zawdziecza
            pewnemu indianskiemu szczepowi,w ktorego to jezyku znaczy Cebulowe Pole,ze
            wzgledu na jej w tych stronach urodzajnosc i uprawe przez nich w przeszlosci.
            w jakiej okolicy tego miasta mieszkasz? czy jezdzicie na rwanie jagod do
            Michigan? to rowniez byla fajna zabawa.wiem,ze jest trudno znac te czy tamta
            osobe.jednak jak moze znasz Stasia Sierotnik [sprzedaje domy,glownie wsrod
            Polakow],to go pozdrow.a czy egzystuje jeszcze bioro nowej polonii ksiedza
            Pawelka? on naprawde duzo nie jednej osobie pomogl.serdecznie pozdrawiam.
        • kasia_57 Re: Gdańszczanie, Sopocianie, Gdynianie na obczyżnie 16.03.02, 17:23
          Gospodynie to chyba JA Wam na chwileczke zaabralam. Sorki bardzo.
          Ale jestem usprawiedliwiona, bo wrocilam na forum po bardzo dlugiej
          niebytnosci, nieobecnosci, czy jak tam jescze zwal. Dosc na tym, ze mnie nie
          bylo. A teraz bede i wraz z Gospodynia, mam zazmiar do Was zagladac. Juz
          kikedys, ale to jakies zamierzchle czasy, probowlysmy Was usystematyzowac, kto,
          skad itp... Chyba nam sie to wymknelo spod kontroli.
          Niemniej jednak - bede sie pojawiala jednak! do zobaczenia! i pozdrowienia :-))
          • lucy_z Re: Gdańszczanie, Sopocianie, Gdynianie na obczyżnie 16.03.02, 17:35
            kasia_57 napisał(a):

            > Gospodynie to chyba JA Wam na chwileczke zaabralam. Sorki bardzo.
            > Ale jestem usprawiedliwiona, bo wrocilam na forum po bardzo dlugiej
            > niebytnosci, nieobecnosci, czy jak tam jescze zwal. Dosc na tym, ze mnie nie
            > bylo. A teraz bede i wraz z Gospodynia, mam zazmiar do Was zagladac. Juz
            > kikedys, ale to jakies zamierzchle czasy, probowlysmy Was usystematyzowac, kto,
            >
            > skad itp... Chyba nam sie to wymknelo spod kontroli.
            > Niemniej jednak - bede sie pojawiala jednak! do zobaczenia! i pozdrowienia :-))

            Tak, tak Kasiu!!! Jakoś to trzeba uporządkować, kto skąd pisze....
            A jak myślicie kochani na obczyźnie??????? Czy założyć drugi wątek nr 2 o takim
            samym tytule???????? Napiszcie!!!!!! :))))))
            • Gość: Macko74 Re: Gdańszczanie, Sopocianie, Gdynianie na obczyżnie IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 17.03.02, 02:21
              Biorac pod uwage ilosc postow , temat sie jeszcze nie wyczerpal.
              Nowy watek ....poprosze.
              Pozdrowka.
              Macko. ~ ~
              ( 0 0 )
              .
              \_/
              • Gość: flybylot Re: Gdańszczanie, Sopocianie, Gdynianie na obczyżnie IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 17.03.02, 06:28
                Tak, tak tak! Dobry watek!
                Pozdrawiam
                Piotr
                • Gość: flybylot Re: Gdańszczanie, Sopocianie, Gdynianie na obczyżnie IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 17.03.02, 06:49
                  Witaj Kazik!
                  Z Bobem Lewandowskim jest tak: mial potrojne bypassy, wyszedl z tego ze dwa miesiace temu, ale w jego wieku
                  to bardzo powazna sprawa. Tym wiecej, ze ma klopoty z nogami i prawie sie juz nie udziela. Swoje radiowe
                  archiwum przekazal do muzeum, a sam robi jeszcze tylko "Chicagowskie impresje" w gazecie raz na tydzien.
                  Bardzo sympatyczny czlowiek!
                  Ksiedza Pawelka dawno juz nie ma. Podobno byly jakies przekrety finansowe, ale dajmy spokoj plotkom.
                  Dzisiejsze Chicago jest nieco inne, wielu ludzi zmarlo, wielu wyjechalo do Arizony, na Floryde, do Kolorado, inni
                  wrocili do kraju. Teraz mamy zupelnie nowa Polonie, bardzo mloda i aktywna, ale w zupelnie inny sposob (no,
                  powiem tylko tyle, ze mamy teraz w Chi dwa kluby - i to duze - motocyklowe, czyli tzw. bajkersow; na czele
                  jednego z nich stoi dziewczyna o pseudo "Dzika", a na Pikniku Zywca w parku na rogu Irving Park i Cumberland
                  zebralo sie w zeszle lato ponad 10 tys. polskiej mlodziezy).
                  Prawybory we wtorek, 19 marca. Pani Kaszak (biedna kobitka nie wie, co znaczy po polsku jej nazwisko; jak na
                  ironie jej dziadkowie zmienili na takie rodowe nazwisko Kaszkowski) ma maly fundusz wyborczy i pewnie
                  przegra z milionerem Rahmem Emmanuelem, ktorego popiera mocno burmistrz Daley. Ale - wygra czy przegra -
                  Chi dawno nie widzialo takiej mobilizacji Polonii dla naszej sprawy. Naszej, bo zwyciestwo Kaszak (malo jednak
                  prawdopodobne) otwarloby droge dla innych politykow polskiego pochodzenia. Zobaczymy, ale szanse marne.
                  Serdecznosci!
                  Piotr
              • Gość: Do Macko Re: Gdańszczanie, Sopocianie, Gdynianie na obczyżnie IP: 24.83.56.* 18.03.02, 01:55
                Z Pelnym szacunkiem nie wiem czy Ty jestes Macko to pseud. bo ja jestem
                Mackowski prosze odpisz MAREK
                • Gość: Macko74 Re: Gdańszczanie, Sopocianie, Gdynianie na obczyżnie IP: *.proxy.aol.com 20.03.02, 23:03
                  Macko74 to moj oficjalny nick , w zasadzie wszedzie sie tak przedstawiam ,a na
                  imie mam Maciej.
                  Pozdrawiam.
    • Gość: kd Re: Gdańszczanie, Sopocianie, Gdynianie na obczyżnie IP: *.proxy.aol.com 19.03.02, 04:09
      Z Clifton NJ pozdrawiam wszystkich forumowiczow trojmiasta.
      Nie wiem czy gospodyni tego watku Lucy zakwalifikuje mnie do mieszkancow
      Gdanska gdyz tam mieszkalem tylko rok. Pozostaly jednak mile wspomienia z
      tamtych czasow, jako ze to byl poczatek mojej kariery zawodowej.
      Pierwsza praca, Stocznia Gdanska. Bralem udzial w budowie statkow
      tankowcow "Bauska", "Balaklawa", dla bratniego kraju, "Profesor Hubert" mial
      byc dla polskiego armatora ale podobno sowieci tez go zabrali.
      Wowczas byly to najwieksze (19-to tysieczniki)w Polsce budowane statki. Teraz
      to sa zabawki w porownaniu do obecnie budowanych kolosow.
      Bylem swiadkiem tragicznego pozaru w ktorym zginelo tak duzo ludzi na
      statku "Maria Konopnicka".
      Pamietam tez jak w swieta wielkanocne, gdy na stoczni nikt nie pracowal poza
      straza i sluzbami dyzurnymi, przyjechala zaloga rosyjska i sila odebrala
      albanczykom statek dla nich wybudowany.
      Statek wrocil po probnym rejsie celem dokonania niezbednych poprawek. Doszlo do
      strzelaniny, podobno byly ofiary w ludziach.
      Pozdrawiam rodakow w trojmiescie i wszystkich zakatkach swiata.
      kd
      • Gość: flybylot Re: Gdańszczanie, Sopocianie, Gdynianie na obczyżnie IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 19.03.02, 06:44
        Kazik,
        u nas pelna koncentracja przed jutrzejszymi (a w Polsce juz dzisiejszymi) prawyborami. Nancy Kaszak (wg
        badan opinii) zaczyna przegrywac do Rahma Emmanuela, czemu sie po trosze nie dziwie. Zrobila kilka bledow:
        nie pojawila sie na wiecu poparcia w restauracji Jolly Inn,gdzie przyszlo kilkaset osob, a wiec olala Polonie (mogla
        zignorowac Moskala, ale ludzi jej przychylnych nie powinna), wydala b. malo na kampanie liczac na swoj
        profesjonalizm (co zdolowalo ja w oczach fachowcow), a nade wszystko nie zrobila nic by poprawic swoj
        "image" (Emmanuel jest mlodym, przystojnym facetem, a Nancy jest... no... brzydka 40-tka, bez makijazu, z tlustymi
        wlosami zaczesanimi w kucyk, z krostami tu i tam...). Dzisiaj zobaczymy, ale szans wielkich nie widze...
        Pozdrowienia
        Piotr
      • lucy_z Re: Gdańszczanie, Sopocianie, Gdynianie na obczyżnie 19.03.02, 10:59
        Gość portalu: kd napisał(a):

        > Z Clifton NJ pozdrawiam wszystkich forumowiczow trojmiasta.
        > Nie wiem czy gospodyni tego watku Lucy zakwalifikuje mnie do mieszkancow
        > Gdanska gdyz tam mieszkalem tylko rok.

        Witaj w Gdańsku:))))) Cieszę się, że Cię tu widzę!!!! Przecież się znamy i tym
        bardziej w moim ukochanym mieście witam wszystkich. Nie ma znaczenia, że tylko
        rok mieszkałeś;) Nawet jakbyś nie mieszkał wcale tu to i tak miło by było:))))))
        Swoją drogą jaki to świetny wynalazek ten internet!!!:)))
        • lucy_z Re: Gdańszczanie, Sopocianie, Gdynianie na obczyżnie 19.03.02, 18:18
          Pewien forumowicz wpisał tę wiadomość ale hen wysoko i wydaje mi się,że mało
          kto przeczyta więc to wklejam:

          Autor: Gość portalu: kLaudi
          Data: 19-03-2002 12:20 adres: 62.233.168.*


          --------------------------------------------------------------------------------
          wszystkich Gdańszczan, przebywających w Gdańsku i na obczyźnie zapraszam na
          liste dyskusyjna - WIRTUALNE PODWÓRKO GDAŃSKIE:
          www.geocities.com/kwesolek/gdansk.html

          • lucy_z Re: Gdańszczanie, Sopocianie, Gdynianie na obczyżnie 19.03.02, 18:22
            lucy_z napisał(a):

            > Pewien forumowicz wpisał tę wiadomość ale hen wysoko i wydaje mi się,że mało
            > kto przeczyta więc to wklejam:
            >
            > Autor: Gość portalu: kLaudi
            > Data: 19-03-2002 12:20 adres: 62.233.168.*
            >
            >
            > -------------------------------------------------------------------------------
            > -
            > wszystkich Gdańszczan, przebywających w Gdańsku i na obczyźnie zapraszam na
            > liste dyskusyjna - WIRTUALNE PODWÓRKO GDAŃSKIE:
            >
            www.geocities.com/kwesolek/gdansk.html

            Jeszcze raz bo adresu nie był aktywny;)
            • Gość: woo Re: Gdańszczanie, Sopocianie, Gdynianie na obczyżnie IP: 203.222.131.* 20.03.02, 00:18
              mieszkamy na jednej z najpiekniejszych plaz w Sydney, mimo to nic nigdy nie
              zastapi naszego kochanego baltyku i spacerow po gdynsko-sopockiej plazy, gdzie
              czasami mozna bylo isc i isc i nikogo nie spotkac:-)
              tylko szum fal i mewy...
              mam nazieje ze juz we wrzesniu dane nam bedzie doswiadczyc to jeszcze raz...
              a tym czasem pozdrawiam cale Trojmiasto, Sopot a Brodwino w szczegolnosci

              woo
        • Gość: maciekgr Re: Gdańszczanie, Sopocianie, Gdynianie na obczyżnie IP: *.chcg3.il.corecomm.net 19.03.02, 18:55
          p. Fahrenhait rzeczywiscie narobil balaganu. jego *F to 5/9*C. temp. zamarzania
          to 32*F, wrzenia wody 212*F. "miejscowi" zalecaja: *Cx9 :5 +32 i juz jest *F, i
          odwrotnie *F-32 x5 :9 i tez jest *C. ja uzywam na swoj uzytek *F-32 :2 +1 i
          mniej wiecej wychodzi *C.
          dzieki waszemu forum znalazlem stone kingi i chopina. straciele dwa dni, ale
          nie moglem sie oderwac. przy okazji dowiedzialem sie ,ze znajoma (z Chicago nie
          Trojmiasta) tez jedzie dookola mniej wiecej ich trasa. ma strone
          www.globeriders.net b. fajne zdjecia z trasy ,polecam.
          uzupelniajac flybylot'a dodam ,ze "Dzika" "dowodzi" klubem "Sokol" ,drugi klub
          to "Bialy Orzel" ,"dowodzony przez Mirka ksywka "Szpieg". oba kluby maja swoje
          adresy internetowe (to dla zainteresowanych).
          pozdrowienia dla Trojmiasta (szczegolnie Sopotu i Gdyni),
          maciekgr (tyle tu tych mackow!)
          • Gość: flybylot Re: Gdańszczanie, Sopocianie, Gdynianie na obczyżnie IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 20.03.02, 07:27
            Informacja dla wszystkich Zainteresowanych, a dla Kazika szczegolnie:
            Nancy Kaszak przegrala. W sumie zaden z polonijnych kandydatow (a startowalo ich dzisiaj kilkunastu) nie
            pokonal swoich przeciwnikow. Tak wiec ostatecznie skonczyla sie w Chicago era Rostenkowskich, Pucinskich i
            Wojcikow. Trzeba poczekac kilka lub kilkanascie lat, gdy wezmie sie za polityke pokolenie dzisiejszych
            studentow.
            Kaszak przegrala w stylu Goloty. W sytuacji, gdy zliczonych bylo zaledwie 19% glosow, a stosunek glosow byl
            3580 (Emmanuel) do 3031 (Kaszak), "nasza" kandydatka nagle oglosila rezygnacje z dalszej walki i oddanie
            walkowerem zwyciestwa Emmanuelowi. Podejrzewamy szwindel, ale niczego udowodnic sie nie da, tym
            bardziej, ze w dwie godziny pozniej ogloszono, ze roznica wyniosla tak naprawde ok. 9 tys. glosow. Moim
            zreszta zdaniem Kaszak przegrala nie dzis, a 2 tyg. temu, kiedy (jak pisaly amerykanskie gazety) "nieoczekiwanie
            spotkala sie z Emmanuelem, by przeprosic i zapewnic, ze nie miala nic wspolnego" z wiadoma wypowiedzia
            Moskala. Odciela sie od Moskala juz wczesniej, a wiec nie musiala tego robic. Podlozyla sie ukazujac wyborcom,
            ze nie jest rownoprawna partnerka dla Emmanuela i nie potrafi walczyc.
            Serdecznie pozdrawiam
            Piotr
            • Gość: maciekgr Re: Gdańszczanie, Sopocianie, Gdynianie na obczyżnie IP: *.chcg3.il.corecomm.net 20.03.02, 08:35
              sorry Winetou!
              kolezanka "przejechala wybory". dla Ciebie to tragedia , dla mnie nie, nie. nie
              idytyfikuje sie z ta "polonia " co niby chce cos zawalczyczc. Kol. Kaszak
              na "Plonini" nie byla widziana tylko do wyborow. pasuje!
              Polonii nie ma i Ty to kolego "flybylot" wiesz , jezeli mieszkasz w Chicago?
              ja tu mieszkam 17-lat i o takiej kol. nie slyszalem? moze jestem gluchy? moze
              byc.
              a to muzeum (NA STARYM TROJKONCIE) ,to soory ! (nigdy tam nie bylem i nie
              zamierzam!!!
              i juz jestesmy w "poloskim tyglu" zaraz sie zacznie zadyma..."and what's a
              hell!"
              generalnie, rzecz biorac...
              to jak widze kolesi co to jescze na lotnisku byli ubrani w "ADDIDAS" z
              obowiazkujacymi (dla Was) 3-ema paskami to WOOOOO!
              to jestem w domu
            • Gość: MACIEK Re: Gdańszczanie, Sopocianie, Gdynianie na obczyżnie IP: *.chcg3.il.corecomm.net 20.03.02, 08:50
              KOLEGO "FLY BY LOT"
              NIE LATAM ,BO ZA DROGI.
              PREFERUJE SAS ,DOBRZE ROBI 11
              DAJ MI TAKI SAM DEAK!.Ok<?
            • Gość: maciekgr Re: Gdańszczanie, Sopocianie, Gdynianie na obczyżnie IP: *.chcg3.il.corecomm.net 20.03.02, 08:58
              Juses !!
              Ty facet chyba zwiariowales!
              KOogo to k..... obchodzi?
              I tak nikt sie z nami nie licZyl , i pozbandz sie zludzien.
              pozdrwialuj z szikago !

          • Gość: Macko74 Re: Gdańszczanie, Sopocianie, Gdynianie na obczyżnie IP: *.proxy.aol.com 20.03.02, 23:15
            Ciekawe ale i w sumie jestem MaciekGr...eda hihi!!!
            Pozdowka >
            Macko
    • Gość: jojo Maciekgr IP: *.chello.no 20.03.02, 09:30
      Drogi kolego,
      Badz tak mily i przestan zasmiecac ten watek swoimi zlosliwosciami.
      Nie zgadzasz sie z tym, co pisze Flybylot - sprobuj przedstawic swoje racje z
      sensem, bez obelg i... po polsku!
      Jesli zas nudzisz sie tylko, a nie masz przy tym nic ciekawego do powiedzenia,
      lepiej moze bys przeniosl sie na inne forum? Albo przynajmniej do innego watku.

      A tak w ogole - zycze duzo usmiechu
      i pozdrawiam
      ;o)
      • Gość: maciekgr Re: Maciekgr IP: *.chcg3.il.corecomm.net 20.03.02, 15:55
        OK. moze sie troche zagalopowalem w slownictwie. przepraszam (ale co to wobec
        np. Leppera).
        faktem jest ,ze p. Kaszak jest nowym nazwiskiem na "polonii", przynajmniej
        takiej ,ktora nie siedzi w jakichs tam ukladach. Od czasu do czasu wyskakuje
        jakies nazwisko ,ale tylko nazwisko, zadnych czynow. Nie mam
        nic "naprzeciw" "flybylot'owi" ale to co on pisze dla mnie jest
        troche "konserwatywne". tez tutaj mieszkam i mam troche inne zdanie. mozna by
        myslec , ze cos tutaj znaczymy (populacja ok.1.000.000), niestety nie. mimo
        roznych organizacji (dzieki np. p. Moskalowi ,ktory ,kogo reprezentuje to nie
        wiem ,mnie napewno nie). w norwegii ,czy w europie to zupelnie inna "bajka".
        moja frustracja wynika z "mitu" polonii, ktora jest tak rozbita ,ze jej
        praktycznie nie ma. np. dwa kluby motocyklowe (bo w jednym sie nie dogadali),
        trzy kluby zeglarskie na wsch. wybrzezu, jw. byc moze w norwegii gdzie
        spotkanie rodaka graniczy z cudem, to wyglada inaczej. w Chicago mozesz nie
        znac jezyka i przezyc zycie ,pracujac w polskiej "szapie", kupujac w polskich
        sklepach, czytajac polskie gazety, sluchac polskiego radia (z R. Maryja
        wlacznie), chodzac do polskich knajp, bankow, dom mozesz kupic u polskich
        sprzedawcow (real estate agent), samochod ,i slyczysz "kara na kornerze", "na
        belmoncie" (Belmont Ave. sie nie odmienia)....inna bajka.
        p.s. dla wszystkich, ktorzy maja rade "jak ci sie nie podoba to ....", od razu
        odpowiadam, najpierw sprobujcie! miejscowi, ktorzy sie ze mna nie zgadzaja,
        napewno mieszkaja na przedmiesciach.
        pozdrowienia
        no to na tyle, nie wiem czy przekonalem "jojo" ,ale sie staralem.
        • Gość: jojo Do Macka(?) IP: *.chello.no 20.03.02, 19:35
          No widzisz, od razu jest inaczej - teraz przynajmniej wiem o co Ci chodzi.
          Kazdemu wolno przedstawiac sprawy z wlasnego punktu widzenia, byle by tylko nie
          usilowal twierdzic, ze to jedynie sluszne spojrzenie...
          Tak na marginesie: Flybylot relacjonuje - jak mi sie wydaje - na zyczenie
          Kazika; swoje relacje rozpoczyna od slow: "informacja dla zainteresowanych";
          nie wydaje mi sie, by pozowal na wszechwiedzacego - to jego wersja wydarzen,
          potraktowana "z dystansem" i okraszona humorem. Ty przedstawiasz swoja. Ja z
          obu wnioskuje, ze Polonia w Stanach jest niespojna i malo skuteczna. Bywaly
          pewnie lepsze czasy, ktore tez kiedys wroca. Nie ma wiec sensu zloscic sie i
          nawzajem obrazac.
          Czy w Europie jest inaczej? Pewnie tak - Polska lezy w Europie, wiec jakby "pod
          reka". Norweskim grupom polonijnym przygladam sie troche z dystansu, probuje
          porownywac ze srodowiskami innych emigracji - na prezentacje opinii wciaz
          jeszcze za wczesnie.
          Dam Ci zreszta przyklad: www.kronika.no/ - poczytaj i sam ocen. Ja dodam
          tylko, ze to glos jednej z grup, nie wyciagaj wiec zbyt pochopnych wnioskow.
          Nie tak dawno temu zajmowalam sie troche dziejami norweskiej emigracji na
          przelomie poprzednich stuleci i musze stwierdzic, ze opisany przez Ciebie
          przyklad klubow motocyklowych znalazlby wiele odpowiednikow w tej historii... I
          tak dalej.

          Coz, w Norwegii spotkanie rodaka nie graniczy z cudem... Niestety, gdyz pare
          dni temu dwoch "rodakow" probowalo mnie okrasc w metrze. Cale szczescie, gdyz
          poznalam tu pare interesujacych osob, na ktore nie trafilabym moze w inny
          sposob. Znalazlam tu tez piekny kawal polskiej historii, ale to temat na
          inna... ksiazke.

          Pozdrawiam
          J.

    • Gość: jojo Flybylot IP: *.chello.no 20.03.02, 09:54
      Czesc,
      Mam nadzieje, ze nie przejmujesz sie zbytnio tym, co tu niejaki M. wypisuje.
      Dzieki za wiesci z Chicago - milo sie czyta, wiec pisz jak najwiecej!

      Pozdrawiam z Oslo
      J.
    • Gość: Sergiusz Re: Absolwenci SLO z Sopotu gdzie was wywialo IP: *.jura.uni-bonn.de 20.03.02, 21:30
      Ja jestem w Niemczech
    • Gość: kloss Re:Niemcy IP: *.jura.uni-bonn.de 20.03.02, 21:31
      Oh joj
      • Gość: x Re:Niemcy IP: *.chcg3.il.corecomm.net 20.03.02, 23:25
        no fajnie jeden i drogi mieli duzo do powiedzenia. poza tym jeden (conajmiej)
        ma blisko. zazdroszcze.
        • Gość: flybylot Re: Kaszak i Chicago IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 21.03.02, 06:23
          Jojo, dzieki!
          Maciek:
          po pierwsze - mozesz sie nie utozsamiac "z ta Polonia", nikt cie nie zmusza. Ale przeciez chodzac do "Jedynki",
          "Cardinala", "Czterdziestki" czy "Krokodyla", kupujac u Bacika, Kurskiego, Mikolajczyka czy w Montrose Deli, idac
          na "Ogniem i Mieczem" w Copernicus biezesz udzial w zyciu tej pogardzanej przez ciebie Polonii. Bo Polonia to nie
          Moskal, to nie Ocytko, ale my wszyscy.
          po drugie - ja za Kaszak nie placze, zrelacjonowalem tylko (co slusznie zauwazyl Jojo) Kazikowi wyniki tej farsy
          (nawiasem mowiac Kaszak podobno sprzedala swoja kampanie Emmanuelowi. I tu dosc wazna sprawa - dla
          Polonii (albo, jak wolisz, polskiej grupy etnicznej) wazne jest posiadanie reprezentacji we wladzach, zwlaszcza
          lokalnych. Tym miastem rzadza Irlandczycy, a wiesz pewnie, ze nie sa zbytnio Polakom przychylni. Pewnie nie
          wiesz ile zabiegow kosztowalo wydanie przpisow drogowych (bez czego trudno zdac nowo przybylemu
          egzamin na prawo jazdy) po polsku. Udalo sie, bo mamy dosc silne lobby w chicagowskiej policji. To sa wazne
          rzeczy dla mlodych, niedawno przybylych, zgodzisz sie?
          po trzecie - moj "nick name" nie czyta sie "flaj baj LOT", ale jako jedno slowo i po polsku "flybylot", a zapozyczylem
          to z dawnego programu radiowego w Polsce "60 minut na godzine". Nie reklamuje LOT-u.
          Mysle, ze my - gdanszczanie na obczyznie - mozemy rozmawiac ze soba spokojnie. Ja nikogo nie atakuje, jak
          zauwazyles, a po prostu dziele sie z uczestnikami Forum swoimi spostrzezeniami.
          I na koniec - nie mieszkam na przedmiesciach, a w okolicach Six Corners. Mowisz "kara na kornerze"? Tak, tak
          mowi spora czesc naszej spolecznosci, a i ty pewnie mowisz "bejzment" i "jarda" i "ela", bo tutejszy "basemant"
          to nie jest polska piwnica, "back yard" to nie ogrodek, a Na "alley" nawet odpowiednika brak. Jestem pewien, ze
          w kazdym kraju sa takie niuanse slowne i nieprzetlumaczalne zbitki, ktorych sie po prostu uzywa.
          Pozdrawiam jak najserdeczniej i chociaz zaden ze mnie Winnetou wyciagam reke z fajka pokoju. Moze byc
          napchana marycha...
          Piotr
          • Gość: flybylot Re: Chicago IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 21.03.02, 07:32
            W Gdansku bywam niezbyt czesto. No coz, odleglosc i koszt podrozy. Zazdroszcze tym z Was, ktorzy
            wybrali Europe. Macie blizej. Mnie rzucilo do Chicago, co nalezy wymawiac (Maciek to wie, udowodnil!)
            "szikago", albo nawet "szikagou" z akcentem na to ostatnie "ou", ale napewno nie "czikago", ktory to
            blad powtarzaja nawet polscy mieszkancy tego wielkiego miasta. A rzucilo mnie dlatego, ze Ameryka
            mnie zaakceptowala, zas RPA i Australia odrzucily (mialem status uchodzcy we Francji, ale tam jakos
            - dzis zaluje - mi nie pasowalo). I tak dotarlem (a bylo to w 1984) do Nowego Jorku, gdzie czulismy sie
            z zona zle, zas w Chicago mieszkal nasz przyjaciel, ktory obiecal pomoc na start. Poczatki byly
            straszne - wiecie wszyscy o czym mowie - chociaz znalem dosc dobrze jezyk. Moja pierwsza praca to
            bylo malowanie sufitow. Rece od tego mdlaly. Na szczescie znalazlem prace w zawodzie i do dzis ja
            wykonuje. Robie wiec to, co - jak okreslil wiedzminowy Bonhart - "przydazylo sie mnie i jeszcze jednej
            kurwie" - wykonuje prace, ktora lubie i ktora daje mi jakis dochod oraz pewnosc emerytury.
            Dlaczego o tym pisze? Zeby sprowokowac Was do pisania o sobie, a nie tylko "jestem w Niemczech",
            bo mysle, ze wszystkich interesuje jak zyjecie, co robicie, co myslicie o przyszlosci i o ewentualnym
            powrocie do 3-miasta.
            Pozdrawiam
            Piotr
            • Gość: Macko74 No to mnie sprowokowales hihi... IP: *.proxy.aol.com 21.03.02, 08:30
              Praca i zycie tutaj wygladaja zupelnie inaczej niz w naszym kraju...
              Jezeli nie wykazujesz sie gorliwoscia , inicjatywa lub poprostu nauczyles sie
              zbijac "baki", od razu uslyszysz od pracodawcy "Good bye...".
              Oszukiwac sie raczej nie bedziemy bo wiekszosc tutaj przyjezdzajacych i tych co
              juz tutaj sa to "Ci" :do pracy lub jak kto woli za chlebem (min. ja).
              Moje pierwsze doswiadczenia pracy w USA to 2lata na obozie dla osob mentalnie
              i fizycznie uposledzonych w Pensylwani (ang.Pennsylvania).
              Obecnie mija mi 16 miesiac bedac na stanowisku opiekuna do 2 starszych osob ,
              nie jest latwo ,ale ciesze sie ze moj tygodniowy kalenaz pracy powiekszyc sie
              raczej nie moze hihi... pracuje bowiem 24/7 (24godziny/7dni na tydzien).
              Teskni sie oczywiscie, za przyjaciolmi, ludzmi dawno niewidzianymi miejscami z
              przeszlosci (Gdansk oczywiscie),ale tak w zyciu bywa ze sie czlowiek "rozbija".
              Dobra strona to ze wieksza czesc rodziny jest i tutaj , a kiedy sie widzimy gdy
              przyjezdzaja mnie odwiedzic to jest prawie "jak na koloni".
              Tyle o mnie...czy bedzie wiecej (???)......
              Pozdrowka a i mnie czas spac (wybila 1:30 AM).
              Macko.
              • Gość: maciekgr Re: No to mnie sprowokowales hihi... IP: *.chcg3.il.corecomm.net 21.03.02, 16:44
                Piotr!
                ciesze sie ,ze sie nie obrazasz.
                daj dzwonek 773-736-9153
                do "jedynki" nie chodze (za stary), "czterdziestka" to tak , mam
                przez "ele"(Belmont/Central).
                pozdrowienia,
                m
                • lucy_z Re: Nowy wątek - na obczyźnie:)))))) 21.03.02, 17:13
                  Moi drodzy:))))))) Założyłam nowy wątek bo ten już trudno było otwierać i trwa
                  to długo:((((
                  Proszę, wpisujcie się tam, dobrze?????? Serdecznie pozdrawiam:)))))
                  • Gość: kazik Re: pozdrowienia dla chlopcow z Chicago! IP: *.proxy.aol.com 22.03.02, 07:52
                    flybylot,czuje sie troche winny moimi pytaniami do ciebie,ktore rozpalily
                    troche macka,no ale po wojnie slow nastapil zasluzony pokoj.
                    z drugiej strony to bylo ciekawe,bo bylo prawdziwe.kazdy z was napisal tak jak
                    rzeczywiscie w tym miescie posrod polskiej spolecznosci jest.i widze,ze sie nic
                    nie zmienilo od mego wyjazdu[84 rok].wasze przekazy,to tak jakby dwoch
                    dziennikarzy,jeden od kultury,a drugi od spraw gospodarczych przekazywali.teraz
                    ci co nigdy w Chicago nie byli,maja jako taki obraz jak tam jest.te same
                    problemy sa i w spolecznosci meksykanskiej i innych mniejszosciach.co do mnie,
                    to mimo,ze jestem z Gdanska,to do Chicago mnie bardziej ciagnie.nadal mam tam
                    bardzo wielu przyjaciol z roznych stron Polski,jak i pomiedzy ludzmi
                    miejscowymi.ze wzgledu na religie na wszystko w Chicago spogladalem troche z
                    innego punktu widzenia i nadal tak patrze.dlatego to pomaga mi nie denerwowac
                    sie czyimis wyskokami,i nie miec nacjonalistycznego podejscia do roznych spraw.
                    ale me poczatki,tak jak i wasze, sie w Chicago niczym po za tym nie roznia.
                    pamietam jak dzis,kiedy dowieziono mnie do ladnego domku pod adresem 4747s.tripp
                    ale szybko mina mi sie zmienila,kiedy po pierwszej nocy zostalem przeniesiony
                    pod inny adres na 4618s.honore.pol roku tam przezylem,nie bylo ciekawie.dopiero
                    jak sie przenioslem na polnoc i coraz wiecej aklimatyzowalem sie z
                    amerykanska spolecznoscia,to i wszystko inne zaczelo sie zmieniac na lepsze.
                    w koncu miasto to opuscilem,teraz by zakosztowac polskiej kielbasy,to musze w
                    jedna strone jechac trzy godziny.czynie to jednak okazyjnie,ale przeprowadzki
                    nie zaluje.a co do pracy,to w Ameryce trzeba wszedzie pracowac i sie jej nie
                    wstydzic.kraj ten jest piekny i ludzie tez[nikt nikomu nie wytyka,ze jestes
                    Polakiem,moze w polskiej spolecznosci ktos sie taki znajdzie].zycze kazdemu,
                    jezeli nie opuszczenia Chicago,to co najmniej wycieczek po calych stanach.
                    z pelna ufnoscia w Swiete Imie Boze,mozna nawet przyslowiowe gory przeniesc.
                    pozdrawiam Was bardzo serdecznie i zycze wszelkiego Wam blogoslawienstwa.
                    • Gość: Gd.So. G Re: pozdrowienia dla chlopcow z Chicago! IP: *.proxy.aol.com 18.04.02, 00:00
                      Gość portalu: kazik napisał(a):

                      > flybylot,czuje sie troche winny moimi pytaniami do ciebie,ktore rozpalily
                      > troche macka,no ale po wojnie slow nastapil zasluzony pokoj.
                      > z drugiej strony to bylo ciekawe,bo bylo prawdziwe.kazdy z was napisal tak jak
                      > rzeczywiscie w tym miescie posrod polskiej spolecznosci jest.i widze,ze sie nic
                      > nie zmienilo od mego wyjazdu[84 rok].wasze przekazy,to tak jakby dwoch
                      > dziennikarzy,jeden od kultury,a drugi od spraw gospodarczych przekazywali.teraz
                      > ci co nigdy w Chicago nie byli,maja jako taki obraz jak tam jest.te same
                      > problemy sa i w spolecznosci meksykanskiej i innych mniejszosciach.co do mnie,
                      > to mimo,ze jestem z Gdanska,to do Chicago mnie bardziej ciagnie.nadal mam tam
                      > bardzo wielu przyjaciol z roznych stron Polski,jak i pomiedzy ludzmi
                      > miejscowymi.ze wzgledu na religie na wszystko w Chicago spogladalem troche z
                      > innego punktu widzenia i nadal tak patrze.dlatego to pomaga mi nie denerwowac
                      > sie czyimis wyskokami,i nie miec nacjonalistycznego podejscia do roznych spraw.
                      > ale me poczatki,tak jak i wasze, sie w Chicago niczym po za tym nie roznia.
                      > pamietam jak dzis,kiedy dowieziono mnie do ladnego domku pod adresem 4747s.trip
                      > p
                      > ale szybko mina mi sie zmienila,kiedy po pierwszej nocy zostalem przeniesiony
                      > pod inny adres na 4618s.honore.pol roku tam przezylem,nie bylo ciekawie.dopiero
                      > jak sie przenioslem na polnoc i coraz wiecej aklimatyzowalem sie z
                      > amerykanska spolecznoscia,to i wszystko inne zaczelo sie zmieniac na lepsze.
                      > w koncu miasto to opuscilem,teraz by zakosztowac polskiej kielbasy,to musze w
                      > jedna strone jechac trzy godziny.czynie to jednak okazyjnie,ale przeprowadzki
                      > nie zaluje.a co do pracy,to w Ameryce trzeba wszedzie pracowac i sie jej nie
                      > wstydzic.kraj ten jest piekny i ludzie tez[nikt nikomu nie wytyka,ze jestes
                      > Polakiem,moze w polskiej spolecznosci ktos sie taki znajdzie].zycze kazdemu,
                      > jezeli nie opuszczenia Chicago,to co najmniej wycieczek po calych stanach.
                      > z pelna ufnoscia w Swiete Imie Boze,mozna nawet przyslowiowe gory przeniesc.
                      > pozdrawiam Was bardzo serdecznie i zycze wszelkiego Wam blogoslawienstwa.

                      • Gość: Gd.So. G Re: DLA ANI Z ALABAMY IP: *.proxy.aol.com 11.05.02, 00:23
                        • Gość: koala Do Piotr-flybylot IP: *.dialup.optusnet.com.au 11.05.02, 06:15
                          Tez chodzilem do II Liceum ale jeszcze kila lat przed Toba i ciekaw jestem czy
                          pamietasz takich belfrow jak Polak,Wygonowski,Lewakowski,Paczka oraz
                          Dyr.Zelmam.Tez wspominam Trojmiasto,ostatni raz bylem 2 lata temu w maju piekna
                          wiosna.I tez spacerowalem po plazy w Jelitkowie.A teraz juz ponad 20 lat w
                          kangurowie.Daj znac,pozdrowienia
                          • flybylot1 Re: Do Piotr-flybylot 11.05.02, 07:31
                            Wygonowskiego pamietam, innych nie. Zbyt krotko uczeszczalem do "dwojki" by wszystkie nazwiska spamietac.
                            Ja juz 18 lat w USA, a wiec niewiele mniej niz ty w Kangurowie. Byles, mowisz, spacerowales po plazy w
                            Jelitkowie? I co? Odzyly dawne wspomnienia? Ja mam ich tysiace. I zawsze zostaje ta glupia tesknota za tymi
                            miejscami, tymi kolegami, tamta atmosfera...
                            Nawiasem - piszemy na nowym poscie, wiec przerzuc sie na tamtem, ma cyfre "II". Odzywaj sie!
                            Pozdrawiam, Piotr
    • Gość: marjush Re: Gdańszczanie, Sopocianie, Gdynianie na obczyż IP: *.dyn.optonline.net 31.07.02, 02:59
      czesc ewribadi. nazywac sie marjush i mjeshkac wy Niu Yorku. Ya tenskniec
      Gdynia !!!

      Pozdrawjenia za oceanu
      • belissarius Re: Gdańszczanie, Sopocianie, Gdynianie na obczyż 31.07.02, 06:07
        A nie zauważyłeś Mariuszku, że ten wątek już dawno zamknięty? Spróbuj raz jeszcze na Gdańszczanie,
        Sopocianie, Gdynianie na obczyźnie II.
        Pozdrawiam, Piotr
    • Gość: Belisariusz Re: Gdańszczanie, Sopocianie, Gdynianie na obczyż IP: *.proxy.aol.com 22.12.02, 07:38
    • Gość: Ina Re: Gdańszczanie, Sopocianie, Gdynianie na obczyż IP: *.centertel.pl 19.03.21, 19:56
      Witam,

      Karolina, absolwentka sp 77 za czasów gdy p. Derkowski uczył wf a bitwy z Tysiąclecia były tradycją.

      Na granicy Gdańska i Sopotu znajduje się Dom Hospicyjny, ktory potrzebuje wsparcia w tym trudnym czasie by mógł nieść pomoc osobą w najcięższych chorobach.

      Jest on niedaleko Oliwy, ulicy Wejhera, czy szkoły podstawowej 77... Wspominając możecie realnie pomoc - pomagając finansowo.

      zrzutka.pl/j6rwd2





Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka