aprylis1
25.10.09, 14:51
...
No właśnie jestem ciekawa waszych opinii na powyżyszy temat, bo ja
jestem załamana...Po ponad miesięcznej tułaczce po 3 szpitalach w
zadnym nie spotkałam się z "gratulacjami" odnośnie karmienia
piersią, baaaa wręcz przeciwnie-dostawałam ochrzan, że 8 mies.
dziecka nie karmi się piersią, a że jeszcze karmię w nocy -SKANDAL
dosłownie, jak córcia miała badania i się nie uspokajała to
dostawało nam się za brak smoka, przy innych badaniach krytyczne
uwagi szły pod adresem braku butli... To co przeżyłam (z racji
choroby córki i jej problemów) jest nie do opisania, a służba
zdrowia zamiast wspierać skopała mnie po tyłku i tyle :(, jakby
człowiekowi było mało (dziecko chore) to jeszcze i
pielęgniarki/lekarze dołowali dodając coś od siebie.
Oczywiście karmię nadal,a moje dziecko jest antybutelkowe i
antysmoczkowe i co? Jestem gorsza przez to? Inny fakt, to
rzeczywistość - autentycznie w ciągu miesiąca widziałam tylko 2
matki które karmiły piersią...Normalnie czulam się jak dziwoląg ;P.
Aaaaa...no i z racji ciągłej diagnostyki( a zatem jeszcze zapewne
niejednego pobytu w szp.) dostałam zalecenie by jednak odzwyczaić
dziecko od piersi, nauczyć pić z butli no i nauczyć córę ssać
smoka...
Ciekawe....i nie do wykonania, bo ona nie znosi ww przedmiotów. I co
teraz? Wyrzucą mnie, nadal bedą mnie krytykować? W którym wieku my
żyjemy? A może to my, karmiące ,jesteśmy postrzegane przez matki
butelkowe i służbę zdrowia jak średniowiecze?
Tylko, że szp. i tak daje niezłą lekcję pokory, więc dlaczego(?),
skąd w ludziach taki jad, by krytykować, wyśmiewać a nie pomóc?
_ _