fruzia01
01.12.09, 11:20
cześć, jestem nowa
mój synek ma 10 dni, a ja... problemy z laktacją. mleka jest baaaardzo mało;
(trochę to problem genów + to że było cc, podejrzenie zakażenia u małęgo, więc
nie dostałam go w ciągu 12h do karmienia, był karmiony butlą)
chciałabym go karmić piersią, ale w praktyce wygląda to tak, że młody w dzień
potrafi wisieć na cysiu ponad 2h (co pół godziny zmiana piersi), w nocy
wyrabiamy ok 1h, za każdym razem kończy się rykiem, krzykiem i ogólnym
zniecierpliwieniem; czasem jest tym wrzaskiem tak wykończony że zasypia na pół
godziny a czasem
ja się poddaję i w ruch idzie mieszanka, po której młody grzecznie usypia; w 5
dobie miałam nawał pokarmu, który akurat odpowiadał zapotrzebowaniom dziecka,
niestety był to tylko 1-dniowy nawał;
synek bez sztucznego spada na wadze dramatycznie, z 4410 do 3900 w ciągu
tygodnia, ze sztucznym waga w miarę stabilna (oscyluje wokół 4 kg);
wczoraj postanowiłam sprawdzić, czy po 1h ciamkania cysia, młodemu leci
jakikolwiek pokarm - wzięłam laktator - ręczny TT i okazało się że coś tam
leci, godzina pompowania z obu piersi i wyszło jakieś 15 ml w pojemniczku :(
tu przeżyłam swoje 2 załamania:
1. mleko jest - ale nie jest produkowane w takim tempie żeby wypełnić synkowi
żołądek, na samej piersi nigdy nie pozna co to pełny brzuszek więc się wścieka
2. mam małe piersi - tak małe, że w laktatorze gumowa osłonka na pierś nie
była w stanie jej objąć i mleko wyciekało na zewnątrz - żeby cokolwiek złapać
siedziałam przez godzinę pochylona w dół, zgięta jak scyzoryk a kręgosłup
bolał jak ....
więc pytanie jak to zrobić? jak używać dziecka/laktatora żeby rozbujać sobie
laktację? jeśli laktator to jaki nadawałby się na mały biust?
dodam że położne/laktatorki w szpitalu oceniły że młody ssie bardzo prawidłowo