monzdr
21.01.10, 13:35
Do wprowadzenia stałych pokarmów nasz rytm dnia był mniej więcej
ustalony.Karmiłam na żądanie,ale pory karmień były mniej więcej stałe.Po pół
roku zaczęłam stopniowo wprowadzać stałe pokarmy.Teraz synek je kaszkę(150ml)
na drugie śniadanie,gdy ja jestem w pracy(pół etatu),warzywka z mięskiem ze
słoiczka(125g) i na podwieczorek owoce ze słoiczka(125g),ale zjada tylko
połowę,czasem troszkę więcej.Na wadze przybiera całkiem ładnie,1kg w ciągu 6
tygodni i to po ciągu chorób,które się do nas nieszczęśliwie przyplątały.Nie
potrafię jednak teraz poradzić sobie z dopasowaniem pór karmienia
piersią.Karmię przed 8 rano,na śpiocha.Synek jakoś szczególnie wtedy nie
ciągnie.Wracam do domu po 12,a on wtedy jest płaczliwy,chce mu się spać i
zasypia przy piersi,zdąży pociągnąć kilka razy.Budzi się po około 1,5
godziny.I nie wiem,czy powinnam już podać obiadek czy raczej pierś.Jeśli podam
pierś,pora obiadku przesunie się do późnego popołudnia.Jeśli dam
obiadek,przerwa w karmieniu piersią będzie za długa.Jeśli podaję i obiadek,i
pierś,to potem ulewa.Nie umiem zgrać tych posiłków w czasie.Synek teraz albo
ssie bardzo krótko,albo zasypia przy piersi.I akurat robi sobie drzemkę po
moim powrocie do domu.Potem robi sobie jeszcze jedną taką sjestę,zwykle po
obiadku.I znowu mam dylemat:pierś czy owoce.Jak to powinno wyglądać,żeby było
najlepiej dla synka i dla mojej laktacji?