Dodaj do ulubionych

Pierś a szansa na normalny sen

24.03.10, 11:25
Czy istnieje choćby hipotetyczna szansa że karmiąc piersią można
normalnie funkcjonowac; tzn spać w nocy, nie być budzoną co 2
godziny i bojąca sie zasnąc przy dziecku które "ciamka" następną
godzine?
Jestem naprawde przerażona po zapoznaniu sie z wpisami na forum :(
Jeżeli tak ma wygladac karmienie piersią to wchodze w butelki od
razu.Czy któras z was karmi i żyje normalnie?
Obserwuj wątek
    • figa33 Re: Pierś a szansa na normalny sen 24.03.10, 11:45
      A ile karmisz, że tak szybko chciałabyś przestawić się na butelkę ?

      Pewnie Cię nie pocieszę, ale dzieci piersiowe niestety na ogół tym się różnią od butelkowych, że w nocy się budzą. Czasem bardzo często. Moja początkowo budziła się na karmienie co 2 godziny, tak więc bywało że i z 6 pobudek w nocy się zdarzało. Dziś ma 9 miesięcy i budzi się ze 2 razy.
      Pomimo nieprzespanej ani jednej nocy w całości od urodzenia dziecka, nie czuję się codziennie niewyspana. Rozwiązanie jest bardzo proste, tylko wcześniej trzeba sobie zrobić bilans wszelkich za i przeciw żeby potem do nikogo nie mieć pretensji. Moja córka od początku śpi ze mną dzięki czemu każde nocne karmienie odbywa się przez sen. Ani ja ani ona o tym nawet nie pamiętamy rano. Od 3 miesięcy znów pracuję i nie narzekam na brak snu. Pomimo że od jakiegoś czasu córce poprzestawiał się trochę budzik i wstaje czasem nawet o 5:30.
      Dzisiejszą noc, pomimo jej choroby (mega zatkany nos) oraz ząbkowania uważam za wielki sukces i może małe światełko w tunelu.
      Przespała od 20:00 8 godzin do 4:00, potem jeszcze 2 godz i 15 min i o 6:15 była w super formie :) Dzieki temu ja przespałam pierwszy raz ciągiem 5 godzin.

      Szansa na normalny sen jest. Tylko za jakiś czas ;)
      • kozica111 Re: Pierś a szansa na normalny sen 24.03.10, 12:02
        Ja jestem w ciązy dopiero.Poczytuję sobie tak "profilaktycznie" i
        jestem już sina ze strachu.Przecież karmienie piersią to sama
        natura, coś co powinno być jakby najbardziej ergonomiczne,
        odruchowe, intuicyjne, przyjemne dla obu stron a z lektury wyłania
        mi sie sala tortur z wiecznym krzykiem dziecka, pobudkami, prężącym
        sie niemowlęciem, kupkami ze śluzem, krwawiacymi brodawkami,
        zastojem, zapachem kapusty i cała tą resztą.Jak radzą sobie kobiety
        afrykańskie? Jak ogladam NG to tam wszystko jest takie właśnie
        naturalne; dziecko w szmacie, cyc w buzie i heja a u nas hardcore
        laktacyjny :(
        • krupciab Re: Pierś a szansa na normalny sen 24.03.10, 12:18
          Witam
          Forum to służy do dzielenia się problemami matek karmiących i
          szukania na nie rozwiązań. Nie oznacza to że karmienie piersią to
          pasmo męk matki i dziecka. Jeżeli chcesz karmic piersią musisz
          zmienić nastawienie. Radziłabym zaprzestanie czytania formum.
          Wrócisz do lektury jeżeli będziesz miała jakiś problem z karmieniem
          (przecież wcale nie musisz mieć problemów)a zapewniam Cie że
          znajdziesz tutaj odpowiedź na wszytkie wątpliwości. Ja nie miałam
          żadnych poważnych problemów z karmieniem. Owszem synek uprawiał
          maratony przy piersi, budził sie w nocy co 2h, bolały mnie brodawki-
          dla mnie to żaden problem. Teraz ma 8 miesięcy i dalej budzi sie w
          nocy na cycusia lecz dalej mi to nie przeskadza.
          Pozatym to każde dziecko jest inne. Piersiowe dzieci moich
          kolerzanek od 1 miesiąca przesypiają całą noc. NIE MA REGUŁY!
          Pozdrawiam
          • gosiasprezynka Re: Pierś a szansa na normalny sen 24.03.10, 12:32
            krupciab napisała:

            Ja nie miałam
            > żadnych poważnych problemów z karmieniem. Owszem synek uprawiał
            > maratony przy piersi, budził sie w nocy co 2h, bolały mnie brodawki-
            > dla mnie to żaden problem.

            No ale dla autorki wątku to właśnie JEST problem.
        • mrs.t Re: Pierś a szansa na normalny sen 24.03.10, 12:29
          as propos twojego drugiego wpisu;)
          przestan czytac forum, to zadna wyrocznia, a puszka pandory,
          kumulacja problemow i strasznych histori..
          ..a miliony kobiet (gdzie komercja nie wali drzwiami i oknami) karmi
          szczesliwie i naturalnie, bez kapturkow, butelek, niezastapionych
          substytutow mleka matki , smoczkow i bog wie co jeszcze.

          no juz
          relaks;)
          https://www.yoga.projex.com/files/u1/woman_doing_yoga2.jpg
          • kaeira Re: Pierś a szansa na normalny sen 24.03.10, 18:20
            mrs.t napisał:
            > przestan czytac forum, to zadna wyrocznia, a puszka pandory,
            > kumulacja problemow i strasznych histori..

            Chyba niedokładnie kojarzysz, co to "puszka Pandory"...

            A na forum - owszem, piszą w większości matki, które mają jakiś problem. Ale
            jednocześnie bardzo wiele mam twierdzi, że bardzo pomagają im informacje
            wyczytane na forum - nie tylko te na temat problemów, ale także na temat tego,
            jak wygląda normalne karmienie i jak odróżnić mity od faktów.
            • mrs.t Re: Pierś a szansa na normalny sen 25.03.10, 00:01
              ndory,
              > > kumulacja problemow i strasznych histori..
              >
              > Chyba niedokładnie kojarzysz, co to "puszka Pandory"...

              zawsze musi sie znalezc ktos co by sie semantyki uczepic;)
              moze i niedokladnie ' kojarze' - pewnie skutek nieprzespanych nocy;)
              moze rzeczywiscie forum nie jest de fakto zrodlem nieszczesc, ale, jak
              autorka sama zauwaza ("
              Jestem naprawde przerażona po zapoznaniu sie z wpisami na forum :(") kojarzy sie
              jej z pasmem kończących się smutków, kłopotów, nieszczęść dotyczacych KP - nie
              przytacza w swojej wypowiedzi procenta , owszem obecnego, tych pozytywnych i
              napelniajacych optymizmem watkow.
              to gwoli semantyki;)
        • gosiasprezynka Re: Pierś a szansa na normalny sen 24.03.10, 12:31
          W Twoim przypadku niekoniecznie musi być tak strasznie. Ja karmiłam wyłącznie piersią przez 2,5 miesiąca i w nocy mała spała 6 godzin, a potem budziła się po 3.

          Z tym że ja miałam inne problemy :P Nie mogłam jej dobudzić na karmienie, a trzeba było. Ciągle spała przy cycku. A potem w 3. miesiącu mi się na niego zbuntowała i nie chciała go ssać. Do wczoraj ściągałam, teraz tylko mm daję.

          Ale są mamy, których dzieci od razu najadają się w 10 minut i chcą jeść co 2 godziny w dzień, a potem przesypiają całe noce (moja siostra ma taki egzemplarz :))
        • pannapucia Re: Pierś a szansa na normalny sen 27.03.10, 21:15
          Ja uwielbiam karmić piersią. Moja córeczka ma 5 miesięcy i lekarka
          namawiała nas na dokarmianie, bo mała mało przybrała na wadze, ale za
          radami dziewczyn z tego forum nadal karmię tylko piersią i przyrosty
          są rewelacyjne. Córeczka śpi razem z nami w jednym łóżku i wszyscy
          troje to lubimy. Nie przeszkadzają nam nocne pobudki. Choć przez
          długi okres budziła się tylko raz (o 4 w nocy i ssała króciutko), ale
          zaczęłam karmić częściej, bo właśnie mało przybierała, a nocny pokarm
          ponoć bardziej kaloryczny. Nie nastawiaj się tak.

          Dla mnie karmienie piersią to prawdziwy cud. Czuję się jej potrzebna,
          mamy siebie tak blisko jak nikt inny na świecie. Jak budzi mnie w
          nocy, to wiem że ja i tylko ja mogę ją uspokoić podając pierś, ona
          ssie, ja trzymam ją za rączkę i tak sobie zasypiamy.
        • milenahignett Re: Pierś a szansa na normalny sen 28.03.10, 23:14
          Ja karmie od 10ciu dni i nie jest tak strasznie. Pierwsze noce byly
          okropne, to prawda, ale teraz wszystko sie powoli normuje. Maly je
          co 3 godziny w ciagu dnia i co 2 w nocy. Spie kiedy on spi i
          przyzwyczajamy sie do siebie. Nie zamienilabym tego na nic innego. A
          to ze kobity demonizuja na forum to normalka.
    • mrs.t Re: Pierś a szansa na normalny sen 24.03.10, 12:20
      e tam kozica, moze trafic sie ci egzemplarz ktory przesypia noce
      niezaleznie czy cycowy czy butelkowy. butelka nie jest rownoznaczna
      z przespanymi nocami (tyle ze mamy butelkowe ktore wstaja ew nocy
      jakods mniej chetnie sie odzywaja) - dziecko musi miec
      predyspozycje. wiele piersiowych dzieci przesypia noce.

      nieprzesypianie nocy jest naturalne dla dziecka, i trudno oszukac
      fizjologie gdy nie przyszedl czas na zmiane charakteryatki faz snu
      (dluzszy rem, krotszy non rem)

      a co jak trafi ci sie egzemplarz budzacy sie mimo butelki?
      z piersia to przynajmniej zmieniasz bok i spisz dalej;) a dziecko
      sie pasie;)))
      • gosiasprezynka Re: Pierś a szansa na normalny sen 24.03.10, 12:35
        mrs.t napisał:

        butelka nie jest rownoznaczna
        > z przespanymi nocami (tyle ze mamy butelkowe ktore wstaja ew nocy
        > jakods mniej chetnie sie odzywaja)

        Oj, odzywają się. Wystarczy zajrzeć na forum KB. Ale wiele mam, które przeszło na mm poświadcza, że dziecko zaczęło dłużej spać w nocy (np. Wilma).
        • mrs.t Re: Pierś a szansa na normalny sen 24.03.10, 12:39

          > Oj, odzywają się. Wystarczy zajrzeć na forum KB.

          a widzisz, nie bywam;)
          warto by moze tam autorke wyslac;))
    • basiak36 Re: Pierś a szansa na normalny sen 24.03.10, 13:08
      kozica111 napisała:

      > Czy istnieje choćby hipotetyczna szansa że karmiąc piersią można
      > normalnie funkcjonowac; tzn spać w nocy, nie być budzoną co 2
      > godziny i bojąca sie zasnąc przy dziecku które "ciamka" następną
      > godzine?

      A czemu mialaby sie bac spac przy dziecku:) Nie wiem co latwiejsze, nakarmic
      piersia i spac obok, czy wstawac zeby podac butelke:) Zalezy co komu pasuje:)
      Podanie butelki nie oznacza ze bedzie spalo cala noc.
      Ja sie od poczatku wysypialam w miare ok bo dziecko spalo obok, jadlo kiedy
      chcialo:)
    • mruwa9 Re: Pierś a szansa na normalny sen 24.03.10, 13:09
      Po pierwsze, ani karmienie piersia nie jest rownoznaczne z
      wielokrotnymi pobudkami, bo sa niemowleta karmione piersia, ktore
      szybko sie najadaja i dosc ladnie przesypiaja noce, ani tez nie masz
      gwarancji, ze karmienie sztuczne oznacza, ze niemowle bedzie
      przesypialo noce, tylko, ze karmiac piersia mozna podac dziecku
      piers na polsnie i spac dalej z dzieckiem przy piersi,w przypadku
      karmienia sztucznego trzeba sie rozbudzic, zaswiecic swiatlo,
      spionizowac i przygotowac butle. nawet, jesli wszystko masz na
      podoredziu, nie da rady bez rozbudzenia sie. Teoretycznie mozna
      wowczas nocne pobudki scedowac na partnera, ale problem mimo
      wszystko pozostaje. Po drugie, na forum melduja sie mamy majace
      problemy z karmieniem, roznej natury, wiele mam karmi bezproblemowo
      i one zwykle nie szukaja pomocy na forum, bo jej nie potrzebuja.
      Stad mylne przekonanie, ze karmienie piersia ZAWSZE jest droga przez
      meke. Po trzecie, IMHO warunkiem (bardzo istotnym) bezproblemowego
      karmienia jest nabycie wiedzy na temat fizjologii laktacji,
      fizjologii noworodka, zrozumienie, jakie zachowania w jakim wieku sa
      absolutnie naturalne (wiszenie na piersi), zrozumienie, jakie
      problemy pojawiaja sie najczesciej, jakie sa ich przyczyny i jak
      mozna sobie z nimi radzic, jak je rozwiazac. Mozna sie psychicznie
      nastawic na maratony z dzieckiem przy piersi, na sabotujace teksty
      otoczenia o slabym pokarmie i sugestie podania smoczka, a okazuje
      sie, ze te problemy nie sa zadnymi problemami i ze ich
      przezwyciezenie nie jest wcale tak obciazajace, jak sie to
      pierwotnie wydaje.
    • pomarancza-1 Re: Pierś a szansa na normalny sen 24.03.10, 13:42
      Karmienie piersią nosi miano naturalnego, ponieważ natura jest brutalna i nieprzewidywalna ;)

      A tak na serio... zawsze możesz zacząć od piersi i jeśli nie będzie ok to przejdziesz na ciemną stronę mocy ;)

      Poza tym uważam, że lektura forum jest przydatna bo dowiesz się, że nieprzespane noce, problemy z brodawkami i maratony są zupełnie normalną i naturalną rzeczą w karmieniu piersią. Przynajmniej oszczędzisz sobie rozczarowania jeśli cię to spotka.
      • kozica111 Re: Pierś a szansa na normalny sen 24.03.10, 14:33
        Oczywiście życie pokaże jak będzie.Najbardziej sie boje tego braku
        snu, bo ja musze byc być "normalna" spac chociaż z 6 h ciagiem
        inaczej zmienia mi sie osobowośc i to tylko trochę żart, robie sie
        nieznośna i tyle, brak snu to dla mnie tortura, moge nie jeśc , nie
        pić a spac musze.
        Karmienie przez sen? Ale jak to mozliwe? Dziecko samo złapie pierś,
        nie zgniote go, nie przyduszę? Nie bałyście sie?
        • basiak36 Re: Pierś a szansa na normalny sen 24.03.10, 14:51
          brak snu to dla mnie tortura, moge nie jeśc , nie
          > pić a spac musze.

          Dla mnie tez.. do tego mam tak ze jesli sie obudze w srodku nocy, nie moge
          zasnac:( I do pracy wstaje tuz po 5 rano.
          I majac porownanie dwojki moich dzieci, drugie dziecko, ktore bylo przy piersi w
          nocy caly czas, i ssalo czesto od poczatku, pozwolilo mi sie lepiej wyspac. Bo
          karmiac przez sen wybudzalam sie tylko czesciowo, dodatkowo ssanie piersi przez
          dziecko dziala na wiele mam troche relaksujaco, jesli w tym czasie spimy. I mi
          to pomagalo, bo spalam dalej. Gdybym musiala sie wybudzic na tyle aby wyjac
          butelke z podgrzewacza, nie zasnelabym pozniej.

          > Karmienie przez sen? Ale jak to mozliwe? Dziecko samo złapie pierś,
          > nie zgniote go, nie przyduszę? Nie bałyście sie?

          Nie wolno spac z dzieckiem obok jesli wczesniej pilismy alkohol, palilismy
          papierosy, tak samo odpada zasypianie na kanapie, czy w sytuacji skrajnego
          zmeczenia.
          My mamy duze lozko i dziecko po nakarmieniu spalo sobie obok mnie a ja odruchowo
          mialam reke tuz nad glowa dziecka, i w tej samej pozycji zawsze sie budzilam. No
          i po karmieniu czesto dziecko ladowalo po stronie mojego meza a ja spalam dalej.
          Zdecydowanie moje dzieci zawsze lepiej spaly kiedy mogly spac przy nas.
        • figa33 Re: Pierś a szansa na normalny sen 24.03.10, 14:58
          kozica111 napisała:

          > Oczywiście życie pokaże jak będzie.Najbardziej sie boje tego braku
          > snu, bo ja musze byc być "normalna" spac chociaż z 6 h ciagiem
          > inaczej zmienia mi sie osobowośc i to tylko trochę żart, robie sie
          > nieznośna i tyle, brak snu to dla mnie tortura, moge nie jeśc , nie
          > pić a spac musze.

          Niestety, moja droga,ale decydując się na dziecko powinnaś wiedzieć, że wiąże się to z różnego rodzaju "poświęceniami", wyrzeczeniami, zmianami. Z dniem, kiedy Twoje dziecko przyjdzie na świat, nic już w Twoim życiu nie będzie takie, jak było wcześniej. Szybko się do tej mysli przyzwyczaisz. I do zmian też. Brak snu jest jedna z nich i zwykle mieści się gdzieś w pierwszej trójce (u mnie na 1 miejscu).

          Na twoim miejscu nie dramatyzowałabym na temat snu lub jego braku już teraz, czyli jeszcze będąc w ciąży. Dopiero po porodzie zobaczysz, jak to wszystko wygląda w praktyce. Nie chcemy Cię tu ani straszyć, ani zniechęcać. W macierzyństwie mimo wszystko przeważają plusy, to dobra wiadomość ;)

          > Karmienie przez sen? Ale jak to mozliwe? Dziecko samo złapie pierś,
          > nie zgniote go, nie przyduszę? Nie bałyście sie?

          Ja się nawet nigdy nad tym wcześniej nie zastanawiałam, po prostu pierwszej nocy od razu córa wylądowała obok mnie, mąż niestety wyemigrował do salonu. Szanse zgniecenia czy uduszenia własnego malucha są w zasadzie minimalne. Po urodzeniu dziecka śpisz już zawsze w trybie "stand-by", mnie budził czasem oddech córki, a co dopiero gdyby się jej działa jakaś krzywda. Na początku zresztą nie musisz jej kłaść tuż przy sobie, może leżeć trochę dalej. Dopóki nie potrafi się sama przemieszczać lub choćby przekręcać, nie ma raczej możliwości żeby coś jej się stało. Na czas karmienia przysuwasz sobie dzicko bliżej i karmicie się przez sen lub w półśnie. Ja początkowo spałam (nie wiem po co) z zapaloną lampką w pokoju, po 2 tygodniach już normalnie po ciemku i na karmienie nawet jej nie zapalałam (chyba że konieczne było przewijanie, a przez jakieś pierwsze 3-5 miesięcy zwykle minimum raz - dwa będzie Cię w nocy ta przyjemność spotykać, więc nieprzespane noce to nie tylko karmienie ale też inne obowiązki) A później to już w ogóle jest samoobsługa. Moja córka od mniej więcej pół roku sama sobie w nocy odnajduje bar mleczny, pociągnie tyle ile jej pasuje i dalej idzie w kimę. Czasem musi sie tylko do cyca przytulić, bo głodna to ona w nocy już od dawna nie jest.
        • mruwa9 Re: Pierś a szansa na normalny sen 24.03.10, 16:38
          Moja droga, niejedna przyszla mama sadzi, ze bez kilkugodzinnego snu
          non stop nie wytrzyma...ja tez, a od 12 lat nie przespalam w jednym
          ciagu wiecej, niz 3 godziny, no, moze pojedyncze noce sie zdarzyly.
          I zyje. Macierzynstwo wyzwala w kobiecie sily i wytrzymalosc, o
          jaka siebie jeszcze sama nie podejrzewasz. Zobaczysz, nie jeden raz
          jeszcze Twoj organizm Ciebie zaskoczy. Nie martw sie na zapas, ciesz
          sie z tego, co masz obecnie.
        • e-bellatrix Re: Pierś a szansa na normalny sen 24.03.10, 23:45
          Kozica, po pierwsze - to jaką masz wizję macierzyństwa, a to co
          zastaniesz po urodzeniu tej małej istotki - to dwie różne sprawy :)
          Pierwsze dwa miesiące to taki amok, karmisz na okrągło, przewijasz,
          przebierasz, kąpiesz, ledwo odróżniasz dzień od nocy. Ale jesteś pod
          osłoną różnych hormonów i wszystko dzielnie znosisz. M. przynosi ci
          o trzeciej w nocy to małe ciepłe pokurczone ciałko, a ciebie zamiast
          zmęczenia zalewa fala wzruszenia jak na oślep szuka buźką cyca
          (dziecko, nie M. oczywiście ;)).
          Nie wiem jak karmi się butelką, pewnie na początku trwa to krócej,
          ale wolałam ten czas spędzić rozłożona wygodnie na poduchach, z
          dzieckiem przy piersi, a nie na myciu, wyparzaniu, sterylizowaniu,
          mieszaniu itp. Na początku karmiłam w nocy na siedząco i odkładałam
          do łóżeczka, do tego dochodziło przewijanie i często przebieranie
          (kupy, ulewanie), gdy czytałam na forum o karmieniu przez sen to
          było jak science fiction. Dla mnie najlepszym przezentem było jak
          córka przestała wypróżniać się w nocy (ok 3m-ca), zaczeła po
          karmieniu zostawać w naszym łóżku i była to świetna decyzja.
          Najpierw spałam bardzo czujnie i szybko się budziłam nawet jak M.
          drgnął, żeby czuwać czy dziecko nie zostanie przygniecione. Teraz po
          8-miu miesiącach śpimy w trójkę, wysypiamy się, ja w nocy karmie na
          leżąco, na śpiąco - rano wiem że karmiłam ale nie jestem w stanie
          powiedzieć czy raz czy trzy razy :)
          A najfajniejsze jest to że dziecko spokojnie przy nas śpi, nie
          płacze jak się przebudza, intuicyjnie w jednym czasie ona odwraca
          się do mnie na śnie i otwiera usta, a ja odwracam się do niej i
          podaje pierś. Magia.
        • vangie Re: Pierś a szansa na normalny sen 25.03.10, 09:42
          tez jestem z dlugospiacych i wrednych jak sie nie wyspia i co?
          zyje, zyje moje dziecko i ma sie dobrze :)
          po porodzie beda Cie trzymaly hormony i nie bedziesz odczuwac tak zmeczenia; warto nauczyc sie karmienia na lezaco, bo to ogromnie ulatwia sprawe;
          nastaw sie na to, ze w pologu sie odpoczywa- karmiac na lezaco mozesz odpoczac, nawet jesli nie bedziesz spac, moze chociaz przydrzemiesz
          moj synek, choc budzi sie w nocy na jedzenie, to na ogol zje i dalej idzie spac, najciezsze sa dla mnie te noce (na szczescie pojedyncze) kiedy np. o 3 rozbudzi sie i nie chce zasnac, bo ciezko mi sie rozbudzic, tak- wstaje rano o nieludzkiej porze- miedzy 5 a 6, ale to dopiero od paru tygodni, zreszta czesto tatus go wtedy zabiera, a ja moge dospac te dwie godziny i potem mam sily zajmowac sie nim w ciagu dnia
          podsumowujac to co powinnas wiedziec i zakodowac przed porodem:
          1. polog to czas kiedy mama koncentruje sie w 110% na dziecku i sobie, a reszta jest trzeciorzedna; spij kiedy spi dziecko, jesli tylko mozesz- karm na lezaco i kaz sie obslugiwac (no dobra, to ostatnie moze nie wyjsc) poza tym, jesli dziecko spokojnie ssie lezac kolo mamy na boczku, to moze sobie na tym boczku potem spac- nie trzeba go podrywac do odbicia, jesli bedzie mu to potrzebne, to da ci znac- sprawdza sie rowniez przy moim smyku, co to powietrza sie zawsze nalyka mnostwo, no ale ja tryskam pokarmem- doslownie
          2. hormony pomagaja przetrwac trudne kilka poczatkowych dni i nocy
          3. w Afryce wszystko wyglada naturalnie, bo tam nie uzywaja butelek, smoczkow i nikt nikomu nie wmawia, ze pokarm matki dziecku nie wystarczy, czyli brak doradcow od siedmiu bolesci, co to sie nie znaja, a rady daja
          4. nie przejmuj sie tym jak dlugo dziecko ssie- zdaj sie na nature- jak pusci piers, to znaczy, ze ma dosc
          5. w razie jakichkolwiek watpliwosci- masz to forum :)

          trzymam kciuki i czekam na relacje z bezproblemowego karmienia :)
    • sugarka Re: Pierś a szansa na normalny sen 24.03.10, 15:12
      Kozica, ciesz sie rosnacym brzuchem :) i czytaj o karmieniu
      piersia.

      Ja tez jestem z tych ktorzy lubia pospac - tyle, ze w
      trybie 'przedmacierzynskim' potrzebowalam 8-10 godzin snu i przez
      niemal cala ciaze zastanawialam sie jak to ze snem bedzie.

      Pod koniec ciazy nieprzespane noce to byla norma i skoczyly sie moje
      rozkminy. Funkcjonowalam normalnie (w miare ;))

      Sporo czytalam o karmieniu piersia. Pomogly mi szczegolnie filmy
      gdzie w lopatologiczny sposob prezentuja sposob dostawienia (np. Dr
      Jack Newman). Taka wyedukowana urodzilam, po porodzie mala dossala
      sie do mojej piersi na 2.5godziny.

      Teraz budzi sie na karmienie co 1-3 godzin i karmie ja na zadanie.

      Kluczem do sukcesu jest pewnie organizacja spania - my po
      nieprzespanej nocy we 3 ustalilismy, ze malzon zostaje w sypialni, a
      ja z mala w jej pokoiku. Poki co wszystko gra i buczy.

      Wybor butla, czy piers to indywidualna sprawa. Ja oprocz
      oczywistych kwestii (sklad mleka mamy) ciesze sie, ze nie
      musze 'bawic sie' z formula, butelkami, sterylizowaniem.

      Nie rozumialam wczesniej tych rozanielonych mam patrzacych na
      dziecie przy piersi. Teraz juz rozumiem :)
    • predikata Re: Pierś a szansa na normalny sen 24.03.10, 17:19
      Jak już tu wspomniano może Ci się trafić całkiem uprzejmy dzieć, przy którym
      całkiem sporo pośpisz. Moja córka w nocy budzi się raz (7 tygodni, kto wie, może
      jeszcze jej się odwidzi). Na okoliczność baaaardzo ciężkiego snu (córa musi się
      solidnie wysilić żeby matkę wybudzić) nie śpię z dzieckiem, karmię na siedząco
      żeby panować nad sytuacją tak mniej więcej. W ogóle karmienie piersią jest
      naprawdę fajne, mam nadzieję, że uda Ci się bezstresowo i z wystarczającą
      ilością snu karmić potomka. Pozdrawiam
    • ola4-0 Re: Pierś a szansa na normalny sen 24.03.10, 17:45
      Wiesz, piszesz,że musisz spać ciągiem min 6 godz. bo inaczej zmienia
      ci się charakter:) może jeszcze na paskudny?:)
      zapewniam cię dziecko i tak zmieni twój charakter bardziej niż brak
      snu, a co do forum narazie zaprzestań jego czytania i nie narażaj
      się na niepotrzebne stresy, wróć jak urodzisz i będziesz miała
      jakieś problemy albo po to by się pochwalić jak świetnie ci idzie
      karmienie:), dasz radę tylko musisz być przekonana, że tego chcesz,
      trzymamy kciuki
      ps: ja się zawziełam i mimo początkowych problemów karmię córcię
      ponad 6 miesięcy, a zamierzam do ok roku
    • gosia_i_lenka Re: Pierś a szansa na normalny sen 24.03.10, 18:08
      Rozumiem twoje obawy, ja też się bałam spać z dzieckiem dlatego, że nie kontroluje tego co robię przez sen. Z tego powodu mała śpi w łóżeczku, karmię na siedząco żeby nie usnąć w trakcie (na szczęście nie trwa to długo teraz około 5 minut). Takie rozwiązanie ma wg mnie plusy: mała nauczyła się sama uspakajać i zasypiać, nawet jak nie zaśnie od razu po karmieniu odkładam ją a sama idę spać.
      • mruwa9 Re: Pierś a szansa na normalny sen 24.03.10, 18:15
        gosia_i_lenka napisała:

        > . Z tego powodu mała śpi w łóżeczku, karmię na sied
        > ząco żeby nie usnąć w trakcie

        no wlasnie, u mnie nocne karmienie na siedzaco wiazalo sie z realnym
        ryzykiem, ze zasne i upuszcze dziecko. Zdecydowanie bezpieczniej
        bylo spac z dzieckiem i karmic na lezaco. Wniosek? U kazdego
        sprawdza sie co innego, nie ma sie co z gory deklarowac, ze bedzie
        tak czy siak, tylko pozwolic sie sytuacji rozwijac spontanicznie
        (no, moze z niewielkim sterowaniem), bez zamartwiania sie na zapas.
        • olbrachta Re: Pierś a szansa na normalny sen 24.03.10, 19:55
          E tam, same straszenie.
          Mój synek ma 9 miesięcy, karmię piersią. Na początku jadł dużo i często w dzień,
          potem jadł dużo i często w nocy, a teraz nie je ani dużo ani często, bo nie ma
          czasu na głupoty :)

          Nastaw się na jedno - że karmienie piersią nie polega na tym, że nakarmisz
          dziecko, odkładasz do łózeczka a ono leży kolejne 2 godziny i woła i tak w kółko
          :) Może się zdarzyć, że nie będzie spał w dzień (mój nie spał), ale będzie spał
          w nocy. Albo na odwrót :)

          Ale nie przerażaj się, naprawdę nie słyszałam nawet o przypadku, w którym
          NIEPRZESPANE noce oznaczają faktycznie brak snu. Spisz, tylko nie ciągiem 10
          godzin, a np. 4. Pośpisz tak kilka razy i jesteś jak nowo narodzona :)Kwestia
          przyzwyczajenia. Wybudzasz się na chwilę i idziesz spać znowu.
          Poza tym, faktycznie jest tak, że zmienia Ci się punkt widzenia. Koleżanka
          niedawno chwaliła się, że wyspała się do trzeciej :D Rano :)

          Pamiętaj, że to nie jest czas na nic innego. Masz macierzyński, ciesz się nim,
          karm. Potem bdziesz tęsknić :)
          A ja do pracy wróciłam jak synek miał 4,5 miesiąca. I do tej pory chodzę, i
          żyję, i jest ok. A pracę mam wymagającą skupienia :)
        • red-truskawa Re: Pierś a szansa na normalny sen 24.03.10, 20:00
          No cóz, na poczatku spał az za długo (bo miał zóltaczke) i musiałam sama go
          wybudzac do karmienia bo nic nie przybierał na wadze. Ok 4 tygodnia przestalismy
          go budzic co 3 h i spał po 5 h w nocy czyli karmiłam ok 23, potem pobudka ok 4
          rano i do 9 spalismy dalej. Jak miał o 3,5 miesiaca przestał się budzic o 4-5 na
          karmienie, wiec jadł o 24 i o 7 rano. A od 3 dni spi od 20 do 7 rano i nie jest
          karmiony o 24 (to karmienie było na spiąco). Nie spałam i nie spie z synkiem,
          karmie tylko piersia.
        • karmella Re: Pierś a szansa na normalny sen 24.03.10, 20:11
          Ja śpię z dwójką dzieci (i mężem) - jedno z prawej, drugie z lewej i
          tylko przewracam się z jednego boku na drugi w zależności od tego,
          kto się upomni o pierś. Zostawiam sobie miejsce z tyłu, żeby móc się
          po karmieniu obrócić na plecy, ale zwykle i tak jedno z bliźniąt
          przysuwa się w trakcie i wtula mi w plecy przez sen.
          Ja mam bardzo mocny sen, szczególnie w pierwszej części nocy, jednk
          odkąd urodził się nasz pierworodny (2007), zawsze przebudzam się,
          żeby zmienić pozycję. Ale też na początku się bałam, szczególnie
          teraz przy bliźniakach o to dziecko z tyłu, więc przez pierwsze dwa
          miesiące wstawałam w nocy i chociaż było to tylko dwa razy w ciągu
          nocy, to i tak znosiłam to najgorzej z wszystkich aspektów
          macierzyństwa. Spanie z dziećmi w moim przypadku to wybawienie od
          ciągłego rozbudzania się w nocy. Rano nie pamiętam, ile razy kto
          jadł.
          • verenne Re: Pierś a szansa na normalny sen 24.03.10, 21:43
            Spoko, Moja ma 17 mies., ja od ponad roku pracuję. Śpimy razem,
            wysypiam się wyśmienicie, no chyba, że Młodej idą zęby np ;) W sumie
            ostatnio miałam tylko kilkudniowy nocny sajgon, że myślałam, ze zejdę
            z niedospania, ale było - minęło ;)
            Niepotzrebnie panikujesz, ale to już ci napisano. Ja też zawsze byłam
            śpiochem, rzadko zarywałam noce itp. Ale nikt nie powiedział, że
            dziecko to sam miód - życie się zmienia i trzeba to zaakceptować :)
            No, chyba, że wierzysz w obraz macierzyństwa kreowany przez reklamy i
            seriale, hahahaha :P A prawda jak zwykle leży po środku - są problemy
            ale jest i mnóstwo radości.
            A kupa śmierdzi, jakbyś nie wiedziała ;)
    • magnes1978 Re: Pierś a szansa na normalny sen 24.03.10, 22:13
      W moim przypadku, ciezko bylo przez 1 miesiac ale głównie dlateo ze
      obawialam sie ze mala je za malo i dlatego tak dlugo ssiem, tak
      czest ect.

      nie wiem co to znaczy popekane, pogryzione brodawki (karmie juz
      prawie 7 miesiecy - ale czas zabków jeszcze przed nami), nie miałam
      nawału (choc tym to sie akurat martwiłam), udało mi sie zaprzyjaznic
      z laktatorem wiec mogłam na kilka godzin mala zostawic pod opieka np
      babci zaopatrzonej w butle.
      Nie trafil mi sie - moim zdaniem latwy egzemplarz- bo miala
      koszmarne kolki czasami calodniowe do 3-4m-ca i prawie wcale nie
      spala w dzien - prócz spaceru. Za to w nocy od 2 miesiaca budzila 2
      x, pierwsza noc (od 22 do 6 rano) przespała jak skonczyla 2,5
      miesiaca. Pozniej bylo roznie raz budzila w nocy 1 x a czasami nie.
      pogorszylo sie na 1 tydz około 4,5 miesiaca. Wyprowadzilismy sie
      wtedy z mezem z naszej sypialni zostawiajac tam mala i problem
      nocnych pobudek sie skonczyl - tyle ze ja uznaje noc za przespana
      jesli mala spi około 6-7 godzin - po takim czasie jesli budzi uznaję
      z jest głodna, a ja nie zalewam sie mlekiem:)

      Z moich obserwacji pierwszy sen po usypianiu wieczonym trwa
      najdłuzej i warto go wykorzystac - dlatego ja usypiam mala koło 22 i
      tez zaraz ide spac. Jak byla mniejsza kładłam nawet koło 23.

      Moja mała zawsze spała sama w swoim łózeczku, po 2 miesiacach
      uznalam ze jestna tyle duza ze w nocy nie musi jesc np co godzine.
      gdy wiec budzila sie za godzine dwie po karmieniu to nie reagowalam
      na niewielkie kwilenie dajac dziecku szanse aby samo zasnelo- zwykle
      po minucie juz spala, czasami maz musial troche pomasowac brzuszek i
      dopiero wtedy zasypiała (bylam co prawda za to "zlinczowana" na
      forum;-)

      Na pierwszy miesiąc warto sie z męzem/ bacią dogadać aby 2-3 godziny
      w ciągu dnia zajeli się dzieckiem ( wyszli na spacer/nosili/spiewali
      wszystko byle sie nie darlo abyś Ty mogła się 2-3 godziny przespać.
      Mi wiszenie "na cycu" w dzien nie przeszkadza/przeszkadzło byle noc
      mieć przespaną wiec od począku sama dbalam aby mala jadla w dzien co
      1,5- 2 godziny. MOże to tez trochę pomogło - bo ile mozna jeść:))))

      Tak wiec na swoim przykładzie można spać w nocy okło 6 godzin bez
      przerwy, karmiąc wyłącznie piersią.




      • marlusia82 Re: Pierś a szansa na normalny sen 25.03.10, 10:10
        Ja po karmieniu mieszanym (pierś i butla) właśnie próbuję przechodzić na samego cyca. Zaparłam się i mam nadzieję wygram tę batalię. Z butlami też jest problem, bo w nocy trzeba tę mieszankę przygotować. Przy odrobinie wprawy trwa to i 2 min, ale rozbudzić się trzeba. A tak wyciągasz cyca i po problemie. Mój mały śpi u siebie w łóżeczku, na brak snu nie narzekam, choć zdarzało się, że budził się i co godz. Od jakiegoś czasu budzi się 2 razy w nocy - ok. 24.00 i 3-4.00, śpi do 6.00-6.30.
        Wiadomo, na początku sutki trochę bolą i muszą się przyzwyczaić; krwawią jak przystawisz źle, ale na to też są sposoby. Samo karmienie piersią to tak wspaniałe uczucie, że nie da się tego opisać. Więc jeśli będziesz mogła - spróbuj i ewentualnie wtedy podejmij decyzję o sposobie karmienia swojego malucha. Dla takiego kochanego szkraba mama może wszystko (ja nawet polubiłam prasowanie;)
        • figa33 Re: Pierś a szansa na normalny sen 25.03.10, 10:43
          marlusia82 napisała:
          > Wiadomo, na początku sutki trochę bolą i muszą się przyzwyczaić; krwawią jak pr
          > zystawisz źle, ale na to też są sposoby.

          No i nie koniecznie. Tak bywa często, ale może się trafić bardzo delikatny egzemplarz, moja córka na to dowodem. Nie mam pojęcia, co znaczą bolące, pogryzione czy poranione brodawki. Od pierwszego dnia była super delikatna i tak jej zostało. Dopiero teraz, kiedy wychodzą jej ząbki (9mieś) zdarza jej się chapnąć brodawkę mocniej, ale nawet to nie pozostawia żadnych widocznych śladów. Nawału też nigdy nie miałam, żadnej kapusty nie stosowałam, tak więc oczywiście życzę autorce wątku tego samego. Bo i tak (pięknie) być może.

          Samo karmienie piersią to tak wspaniał
          > e uczucie, że nie da się tego opisać.

          Pod tym podpisuję sie obydwiema rękoma. Nigdy w życiu, a już na pewno będąc w ciąży, nie sądziłam, że sprawi mi to tyle radości. Są to absolutnie najpiękniejsze chwile mojego życia, nieporównywalne z niczymi innym, co kiedykolwiek przeżyłam. Choć planuję karmić do roku, już teraz boli mnie serce na samą myśl, co będzie z odstawieniem. chyba będę musiała pomyślec o drugim ;)
    • monzdr Pierś to szansa na coś pięknego:) 25.03.10, 10:23
      Nie zawsze to,co w życiu najważniejsze i najlepsze,przychodzi najłatwiej,a nawet
      często jest wręcz odwrotnie:)Trzeba sobie chyba zrobić bilans plusów i minusów,i
      podjąć decyzję,czego chcemy.Ale nie rób tego na podstawie wpisów na forum,tylko
      spróbuj i daj szansę sobie i dziecku na karmienie piersią.Zanim
      urodziłam,myślałam,że w życiu nie zgodzę się na różne rzeczy,np.spanie z
      dzieckiem.Ale potem wszystko się zmienia:)Problemy są i zawsze będą,nie z
      karmieniem piersią,to inne.Ja mam taką naturę,że często się załamuję,mam
      dość,muszę się wypłakać.Walczę z tym,bo chcę być stabilniejsza psychicznie dla
      dobra mojego synka.To forum dało mi dużo siły.To nie tylko kumulacja problemów z
      karmieniem.Życzę powodzenia i pozytywnych doświadczeń związanych z karmieniem
      piersią:)
      • dobi53 Re: Pierś to szansa na coś pięknego:) 26.03.10, 14:15
        prze weekend w pierwszym miesiacu zycia mojego synka mialam te "przyjemnosc"
        karmic go butelka (powod odstawienia od piersi-zoltaczka) i wiem na pewno ze
        karmienie piersia jest latwiejsze, prostsze, zdecydowanie bardziej pozwala sie
        wyspac, nie trzeba sie martwic o mycie butelek, przygotowanie mleka itd. W nocy
        musisz sie wybudzic zeby po prostu nakarmic dziecko na siedzaco bo na lezaco sie
        nie da, no nie mowiac juz o przygotowaniu mleka, oprocz tego musisz tez kiedys
        sciagnac sobie pokarm...! Przez to ja nie spalam 2 razy dluzej - masakra. Noi
        nigdy nie zapomne doslownie smrodu tego sztucznego mleka! Proponuje abys
        sprobowala i nie zalamywala sie na poczatku bo poczatki bywaja trudne... i
        dopiero potem zdecydowala. Powodzenia!
    • kinga_owca Re: Pierś a szansa na normalny sen 26.03.10, 15:35
      Kozico,
      nawet nie przypuszczasz jak organizm matki potrafi się szybko
      przyzwyczaić do niedogodności i nadrobić zaległości snu, jedzenia i
      czego tam braknie ;)
      tez mi się wydawało, że spanie z dzieckiem jest niemożliwe, matki
      karmiące przez sen uważałam za równie prawdopodobne jak UFO - ale
      okazało się, że można ;)
      karmię juz ponad 2 lata, żyję nadal i chyba w miarę normalnie
      nauczyłam się spac z dzieckiem, karmić przez sen (tzn budzę się,
      daję mu pierś i natychmiast odpływam - nie jestem w stanie rano
      powiedziec ile razy go karmiłam a to, na której piersi skończyłam
      rozpoznaje po tym, z ktorej strony dziecka leżę)
      bywają dni gorsze i lepsze, jak to w życiu
      raz śpi cała noc bez piersi a raz budzi się co pół godziny - to
      przecież żywy człowiek, choć malutki
      co do spania z dzieckiem - ja akurat mam taki "instynkt" że gdy
      synek byl malutki nie poruszałam się przez sen ani o centymetr, a
      należałam do osób wiercących się przez sen
      sama zobaczysz
      jak dla mnie lepsze jest spanie z dzieckiem niż stanie nad jego
      łóżeczkiem, wyjmowanie go gdy jestem półprzytomna i karmienie na
      fotelu czy czyms takim
      reasumując - karmię i żyję normalnie, choć oczywiście inaczej niż
      przed urodzeniem się dziecka ;)
      • ewka-1974 Re: Pierś a szansa na normalny sen 27.03.10, 18:49
        ja karmię drugie i marzę tylko o skończeniu, nie mogę się
        przyzwyczić do nieprzespanych nocy, nie nauczyłam się karmić śpiąc
        zawsze się wybudzam i mam problemy z zaśnięciem. Synek ostatnio nie
        daj mi spać dłużej niż 1,5h najlepiej spałby z cycem w buzi cały
        czas, jestem na skraju wytrzymałosci. Pozdrawiam
        Ewa
    • kamelia04.08.2007 trzeba było nie zachodzic w ciążę 28.03.10, 23:22
      nie obraź sie, ale z takim mysleniem, to nie wiem czego sie spodziewasz: ze
      bedziesz miała lalke z wyłacznikeim?

      Na poczatku to sobie nie pospisz, to wbij sobie do głowy, bo tak to juz jest i
      trzeba sie z tym pogodzic, podobnie jak trzeba sie pogodzic z tym, że w ciązy
      rosnie brzuch i człowiek musi kupowac dodatkowe ubrania.

      Ja karmie i zyje noramalnie
      • monzdr nie tak ostro! 29.03.10, 01:17
        Dziewczyna jeszcze nie urodziła,jeszcze nie wie,jak się zmienia życie,gdy się ma
        dzieciątko,jak się zmienia sposób myślenia,jak się zmieniają priorytety.Zresztą
        ja po prawie 10 miesiącach karmienia też miewam gorsze dni i słabsze
        chwile.Trochę wyrozumiałości:)Czasami mam wrażenie,że wiele mam na tym forum to
        ideały,wcielenia Matki Polki,doskonale zorganizowane i
        wszystkowiedzące.Ciekawe,czy rzeczywiście...
        • kamelia04.08.2007 Re: nie tak ostro! 29.03.10, 12:29
          niewatpliwie było to wprost, ale skoro ktos zachodzi w ciaże i ma zamir urodzic,
          to chyba wie z czym to sie je. To kwestia dojrzłosci. Nie ma obowiazku
          posiadania dzieci.

          Irytuja mnie niezykle takie posty, gdzie mamuski dziwia sie, ze ta lalka, która
          urodziły wymaga czegokolwiek od nich, ze nie mozna jej odstawic na półke i pójśc
          na balety, wyspac sie, zyc spokojnie jak dawniej
          • kozica111 Re: nie tak ostro! 29.03.10, 15:36
            "niewatpliwie było to wprost, ale skoro ktos zachodzi w ciaże i ma
            zamir urodzic
            > ,
            > to chyba wie z czym to sie je. "
            Wybacz ale opowieści innych osób a własne doświadczenie to 2 różne
            sprawy, byłam Ciekawa waszych opinii bo liczyłam ze nie dla kazdej
            okres niemowlęctwa dziecka to katorga i tortura niewyspania.
            Takich ludzi znam ale to tylko jedna para, która siadomie dziecko od
            razu po urodzeniu przestawiła na butelke.Uzasadnienie było jedno;
            chcemy spać, na mieszance i butli dziecko spi, na cycku wybudza sie
            co 1- 2 h...
            Nie mi ich oceniać, nie wiem co sama zrobie.
            A u nich ten system sie sprawdził , dziecko śpi od 20-22 do 6-7
            rano.Spią normalnie.
            • monzdr Re: nie tak ostro! 29.03.10, 19:24
              A ja polecam karmienie piersią mimo wszystko.Czasami jestem bardzo zmęczona,ale
              wtedy staram się zdrzemnąć z dzieckiem w ciągu dnia.Jakoś sobie radzimy.A żadna
              butelka nie da Wam takiej cudownej bliskości:)
            • verenne Re: nie tak ostro! 29.03.10, 21:06
              Ale warto też wiedzieć, że dziecko na butli jeśli śpi dłużej, to
              dlatego, że sztuczne mleko jest dłużej i z większym wysiłkiem
              trawione przez malutki organizm, dłużej zalega w żołądku po prostu.
              Jakoś nie wyobrażam sobie świadomie wybrać coś, co jest podróbą mleka
              matki tylko dlatego, żeby się wyspać. A gdzie jest dobro dziecka?

              Zresztą ja tez mogę spokojnie napisać, że karmię (już prawie 1,5
              roku) i żyję normalnie - śpię, pracuję itp itd. Początki były może i
              ciężkie, ale już tego nie pamiętam ;) Zresztą ja w ogóle nie miałam
              większych problemów - zero zastojów, nawałów, dziecko bez kolek, bez
              alergii, jadłam wszystko od początku. Jedyny "problem" to to, że
              musiałam zaakceptować potrzeby mojego dziecka, czyli początkowe
              wiszenie na cycu oraz absolutny łóżeczkowstręt (to drugie zostało nam
              do teraz :)
          • monzdr Re: nie tak ostro! 29.03.10, 19:21
            I tu się nie zgodzę.Ja nie wiedziałam,co to znaczy małe dziecko w domu.Jestem
            jedynaczką,w rodzinie nie było małych dzieci,z którymi miałabym większy
            kontakt.A wiedza książkowa to zupełnie co innego niż rzeczywistość.Wiedziałam
            oczywiście,że nie będę się wysypiać,ale kilka miesięcy ograniczonego snu w
            praktyce to naprawdę bardzo wyczerpujące doświadczenie.Moim zdaniem lepiej dodać
            przyszłej mamie odwagi niż krytykować już na starcie:)
            • kamelia04.08.2007 Re: nie tak ostro! 29.03.10, 21:49
              monzdr napisała:

              > Ja nie wiedziałam,co to znaczy małe dziecko w domu.Jestem
              > jedynaczką,w rodzinie nie było małych dzieci,z którymi miałabym większy
              > kontakt.


              powiem ci, ze tez nie było dzieci u nas, wprawdzie nie jestem jedynaczka, ale dzieci długo nie było w rodzinie. Jak miałam prawie 30 lat, to sie zaczeły rodzic, jednak nie interesiowały mnie zbytnio szczegóły dot. pielegnacji i w ogóle mnie nie pasjonowały.

              Było mi wiadomo: jak sie ma noworodko-niemowlaka to sie nie pospi, a drugie, ze trzeba zycie przestawic na inny tor i dostosowac sie do dziecka (a nie na odwrót). Potem w pewnej ksiazce przeczytałam, ze na poczatku są nieprzespane noce i zmeczenia, ale to przechodzi - i istotnie tak było.

              Karmie nadal piersia i nie wyobrazam sobie podawac dziecku czegos ewidentnie gorszego z egoistycznych pobudek. Zreszta jest nam dobrze przy tej piersi i córka szybko zaczęła spać długo w nocy.
              • monikakopytko Re: nie tak ostro! 29.03.10, 23:05
                Kozico,pozdrawiam Cię serdecznie i gorąco zachęcam do karmienia piersią.Pewnie,będą różne emocje,niedospane noce.Mój maluch w nocy różnie je,raz 2razy,czasem co dwie godziny.Mam nadzieje,że wytrwasz.Moje koleżanki mają dzieci"butelkowe"i tez budzą się w nocy,nawet kilka razy!!nie ma na to reguły!!
    • z_aneczka Re: Pierś a szansa na normalny sen 31.03.10, 14:03
      Mój maluch ma 2,5 miesiąca. Dziś pierwszy raz przespał ciągiem 8 godzin. Ja
      budziłam się 2 razy, żeby usłyszeć, czy oddycha. Oczywiście mały jest na piersi,
      wieczorem je właściwie co godzinę, później śpi 5-6 godzin w łóżeczku (ja w tym
      czasie w dowolnej pozycji). Kiedy się obudzi - biorę go do siebie, karmię na
      leżąco i dalej śpimy razem (instynktownie nie ruszam się przez sen). Jeśli chce
      jeść jeszcze raz - zmieniam tylko bok. Na początku były poranione brodawki - ale
      to mija. Jeśli nie masz problemów z ciążą - może spróbuj je hartować - szczypać,
      ciągać, masować.Nie martw się na zapas - masz w sobie pokłady wytrwałości, o
      których jeszcze nie wiesz.
      Pierwszego syna dość szybko zaczęłam karmić butelką i bardzo tego żałuję.
      Karmienie piersią jest dużo prostsze.
      Podsumowując - karmię i żyję normalnie.
      Powodzenia.
    • 18_lipcowa1 Re: Pierś a szansa na normalny sen 31.03.10, 17:37
      Czy któras z was karmi i żyje normalnie?


      No ba. Zyje normalnie a zmeczona bywam tyle co przecietny
      czlowiek ,nie karmiący.

      śpie z dzieckiem, karmie przez sen, nie wybudzam sie nawet
      • misior_biorn Re: Pierś a szansa na normalny sen 31.03.10, 21:01
        Już chyba wszyscy wszystko napisali :) ale co tam...
        W ciąży spałam po 10 godzin w nocy + drzemka po obiadku :)
        Piękne to były czasy, nie powiem...

        No ale teraz śpię 22:00 - 5:30 (o tej porze mój synek ewidentnie
        oznajmia, że pora się bawić) w międzyczasie karmiąc 3-5 razy (nie mam
        pojęcia ile dokładnie). I jestem wyspana. Od dwóch miesięcy pracuję i
        w pracy radzę sobie jak wcześniej, a pracę mam umysłową i wymagającą
        skupienia.

        Też w ciąży nie wyobrażałam sobie
        * spać tak mało i być wyspaną
        * spać z dzieckiem w jednym łóżku (i mężem też :))
        * karmić przez sen
        * karmić dłużej niż do 6 miesiąca (myślałam, że jak dotrwam do 6
        tygodni to będzie cud, bo na pewno nie będę miała pokarmu, a jak
        nawet będę miała, to nie będę karmić dłużej niż 6 miesięcy bo
        półroczne dziecko jest już TAKIE DUŻE).
        Synek ma niecałe 9 miesięcy i coś mi się wydaje, że aktualny termin
        "będę karmić do roku" też ulegnie weryfikacji.

        I nie martw się, karmienie nie musi być bolesne (nie hartowałam
        brodawek, a bolała mnie tylko jedna i to 2 pierwsze dni karmienia),
        nie musi być trudne (synek się przyssał prawidłowo przy pierwszym
        razie mimo iż 2 pierwsze dni po porodzie był na butli - leżał na
        innym oddziale :( ) i w ogóle może być piękne, łatwe i naturalne :)

        Jakby nie to, że przyplątała nam się alergia, w życiu nie musiałabym
        szukać pomocy tu na forum. Ale też tak jak ty podczytywałam je już w
        ciąży i myślę, że wiedza teoretyczna (a szczególnie wbicie sobie do
        głowy że "mleko jest zawsze") bardzo mi pomogła przetrwać
        psychicznie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka