Dodaj do ulubionych

Indukowanie laktacji

30.04.10, 17:37
Ostatnio przypadkiem dowiedziałam się indukowaniu laktacji metodą
hormonalną i mechaniczną. Nie karmię synka piersią. Z perspektywy
czasu wiem, że za mało nad tym pracowlaiśmy, ale z czystej
ciekawości chciałam zapytać panią Monikę czy spotkała się kiedyś z
wywołaniem laktacji tymi sposobami. Czy takie mleko jest
wartościowe? Czytałam, że indukowanie latacji stosuje się np. wtedy
kiedy kobieta adoptuje niemowlę -możliwe jest wtedy karmienie
piersią.
Obserwuj wątek
    • kotkowa Re: Indukowanie laktacji 30.04.10, 17:49
      Ja dostałam tabletki na pobudzenie laktacji, ale nie hormony, tylko
      Metoclopramid (na refluks żołądkowy), ale podnosi poziom prolaktyny. Faktycznie
      coś pomogło. Do tego przystawiam małego do piersi i stosuję SNS, tak że mały
      jest dokarmiany za pomocą małej rureczki umocowanej przy brodawce, także
      jednocześnie ssie pierś i dojada modyfikowane. To ma pomóc rozbudzić laktację.
      Trochę pomogło, ale nie udaje się póki co przestawić na samą pierś.
    • kammik Re: Indukowanie laktacji 30.04.10, 19:55
      Na forum bywała mamy adoptowanego dziecka:

      forum.gazeta.pl/forum/w,570,94122329,94122329,pocieszcie_chociaz_troche.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,570,95114115,95114115,anemia_.html
      I inne wątki na temat:

      forum.gazeta.pl/forum/w,570,44955270,44985237,Re_adopcja_a_karmienie_piersia_pani_Moniko.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,570,18116071,18116071,karmienie_piersia_a_adopcja.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,570,9655069,9655069,Pani_Moniko_karmienie_adpoptowanego_maluszka_.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,570,34612071,,Czy_mamy_szanse_.html?v=2

      • snowlove Re: Indukowanie laktacji 30.04.10, 20:55
        Dzięki chętnie poczytam ;
    • monika_staszewska Re: Indukowanie laktacji 04.05.10, 22:56
      Ano właśnie, wspomaganie lekami to wspomaganie Metoklopramidem, ale nie
      jest tak, że zawsze się nim ratujemy nawet w sytuacji Mam adopcyjnych.
      Nierzadko wystarcza samo mechaniczne działanie, ale owszem zdarza się
      od razu podwójne działanie czyli i farmakologia i mechanika.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
      • migotka0000 Re: Indukowanie laktacji 29.04.13, 20:10
        Witam. Ostatnio natknęłam się na sposób powiekszenia biustu za pomocą indukowanej laktacji. Stymuluję piersi laktatorem 2 tygodnie (3 razy dziennie po 10 minut na 1 pierś), jednak od dzisiaj(pon) zaczynam stymulować 5 razy dziennie po 10 minut na każdą pierś. Nie biorę żadnych tabletek, ani nie pije herbatek na pobudzenie laktacji, robię to tylko laktatorem. Czy w ten sposób jest szansa na wywołanie laktacji? Od kilku dni po odciągania piersi laktatorem mam swędzenie sutków przez kilka minut, chcialabym się dowiedzieć czy to jest może objaw związany z możliwą zaczynającą się powoli laktacją? Nie zauważyłam jeszcze, aby piersi mi się choć troszkę powiększyły, sutki w sumie tak samo, nie widzę aby się powiększyły, a w internecie pisze, iż już po 1 dniu można zauważyć minimalne powiększenie, a ja po 2 tygodniach nie widzę nic. Ps. Wiem że to może i niezbyt mądry sposób na powiększenie biustu, ale mam 21 lat, a piersi mi już nie rosną od 12,13 roku zycia ( zaczęły w 6 klasie rosnąć i również w 6 klasie przestały) więc mam małe piersi, możecie sobie tylko wyobrazić jak może się czuć dorosła dziewczyna z mikroskopijnym biustem. Uważam że indukowana laktacja jest to najbardziej bezpieczny sposób na powiększenie piersi, bo przecież panie które adoptują dziecko, mogą wywolać laktację aby karmić je piersią. A co to za różnica kto będzie "pił" mleko z indukowanej laktacji? Na razie nie widzę innego sposobu na powiększenie ich, bo mam dopiero 21 lat i w ciążę na razie nie zajdę,gdyż mój facet jeszcze dzieci nie chce, na operacje również nie mam pieniędzy, a tabletki odpadają, gdyż mogą spowodować problemy, więc z tabletkami nie chce experymentować. Proszę o odpowiedź czy robię indukowaną laktację prawidłowo? I czy wywołam u siebie laktację samą stymulacją laktatorem, bez żadnych wspomagaczy(tabletek czy herbatek). Jeśli herbatki by pomogły to mogę kupić, tylko proszę o radę jakie i ile. Proszę potraktować mój problem poważnie i szczerze odpowiedzieć na moje pytania. Pozdrawiam
        • dominikanj1 Re: Indukowanie laktacji 29.04.13, 22:28
          aleś wymyśliła...
          oczywiście, z pozytywnym nastawieniem i stymulacją mleko pewnie poleci, ale czy piersi znacznie urosną to gwarancji nie ma. dodam, że takimi zabawami możesz rozchwiać układ hormonalny i gdy przyjdzie czas na ciążę mogą pojawić się problemy.
        • drotka21 Re: Indukowanie laktacji 30.04.13, 08:02
          I rozumiem, że będziesz tak sobie indukowała przez tydzień, miesiąc, rok ... do 30? 40? Do ciąży? A czy zajdziesz jak hormony "powariują" przez takie głupoty. Dla kogo to robisz? Dla siebie czy faceta? Bo jak dla faceta, to łatwiej i prościej będzie zmienić na lepszy i normalniejszy model, który zrozumie, że biust to nie zabawka dla niego. Jak dla siebie... Kobieto! Składasz się nie tylko z tych dwóch piersi! Na pewno jesteś atrakcyjna i masz wiele innych atutów. "Moda" na duże piersi przechodzi do lamusa. Jak Cie Bozia obdarzyła takim, to dziękuj Bogu, ze taki masz. Niejedna oddałaby wszystko aby mieć! Tylko czasami doceniamy coś jak to stracimy, a wówczas już jest za późno.
          Powiem Ci tak, od 5 miesięcy karmię córkę odciąganym mlekiem. Owszem w pierwszych dniach może coś ten biust się zwiększył, bo się laktacja normowała. Obecnie cyce są jakie były i są miękkie (a mleka jest w nich dużo więcej niż w pierwszych tygodniach). I Tobie też zapewne w pierwszych dniach trochę by urósł a potem wrócił do stanu wyjściowego. Nie rób głupot. Są staniki push up możesz w ten sposób maskować małe piersi. A są mężczyźni, którzy wolą taki mały biust. Wiesz biust typu "masz cycusia i nie idź daleko" nie jest sexi ;) Przemyśl dobrze to co robisz. Nie rób nic pochopnie bo nie warto. Pozdrawiam!
    • migotka0000 Re: Indukowanie laktacji 30.04.13, 11:56
      dominikanj1 - Już mogę mieć od dawna problemy z hormonami , ponieważ rok temu przeszłam ciaze pozamaciczna, a po 2 to piersi mi sie rosna od 6 klasy podstawowej, a to nie jest normalne, zeby nie dojrzewac w okresie dojrzewania. Jednak lekarze nie chca mi dac skierowania na badania po c.p (prosiłam o hormony. o piersiach nic nie wspomniałam bo sie wstydziłam).

      drotka21 - nie bede robic tego miesiacami, chciałam tylko zrobić tą laktacje 2 razy, aby piersi skoczyły do rozmiaru B (jak po 2ch ciazach) . chciałam zrobic pierwsza laktacje przez ok 2 mce (tak aby uzyskac pełna laktacje, i stopniowo ja zmniejszać do 0) odczekac ze 3 mce i znów drugą laktację do pełna, i zmniejszać znów do 0. wtedy mysle miałabym o 1 rozmiar wieksze bez laktacji.

      Moze sie wam wydawac ze tak łatwo sie zaakceptowac?? jakbyscie sie czuły - tu dorosłe "kobiety" a pod bluzką - jak małe niedorozwiniete dziewczynki. Szwankuje mi internet, więc nie pokaże linka ze zdjęciem gdzie ktoś ma takie jak ja. Ale możecie sb wpisać w google - bardzo mały biust. Jeśli pojawi wam się zdjęcie z dziewczyna w różowej bieliźnie robiącą zdjęcie telefonem przed lustrem - to wlasnie tak wyglądają moje piersi. Chcę zrobić to tylko dla siebie! Żeby w końcu poczuć się dojrzałą kobietą , a nie jakimś niedorozwojem. Myślicie że mi łatwo patrzeć na dojrzewające 12 latki? gdzie już mają wieksze piersi ode mnie? głupie 12 letnie gó...ary bardziej rozwinięte niż 21 letnia kobieta? Może to głupie, ale mam multum znajomych, koleżanek, gdzie mimo tego, iż wcale ich matki nie są cycate, to im jakoś piersi rosną do normalnych kobiecych rozmiarów, nie znam ani jednej koleżanki której by piersi nie rosły tak jak i mi. W gimnazjum koleżanki były równie płaskie jak ja, a jak je ostatnio zobaczyłam to aż mnie zatkało, wyglądają tak pięknie, kobieco. Ja też bym chciała w końcu stać się dorosłą kobietą, bo teraz się za nią nie uważam. Ponadto dodam, iż mam dużą pupę(nie jędrną, wiszącą z cellulitem) i nogi także z cellulitem grubsze, także możecie sb wyobrazić jak wyglądam... z tyłu wielki zad, a z przodu decha, to nie wygląda nawet śmiesznie dziewczyny! Tylko wręcz żałośnie! Nie chcę sobie zrobić krzywdy, tylko chcę mieć w końcu piersi. Gdybyście wy miały taki problem jak ja, to też byście próbowały wszelkimi sposobami, żeby urosły wam piersi. Bo dla mnie to jest bardzo przykre , że nie dojrzewam, ani nie dojrzewałam. Możecie uważać mnie za głupią, ale chociaż spróbujcie mnie zrozumieć. Napisałam tutaj dlatego, bo potrzebowałam porady, jak robić tą laktację, a dlaczego napisałam jak myślicie? Po to, żeby robić to prawidłowo żeby mi się nic sie stało! Jakbym miała w dupie, to co się może stać, to bym nigdzie po forach nie pisała o jakie kolwiek porady. Nie chcę naprawdę sobie zaszkodzić, chce poczuć się wartościową osobą. Myślicie że mi jest miło, jak chodzą dziewczyny w dekoldach, pięknie poubierane, jak faceci zwracają na nie uwagę, itp. Mi też jest przykro jak mój facet patrzy na inne dziewczyny, tymnbardziej że może mnie zdradzić z inną, która ma piersi, b przecież u mnie nawet nie ma się czym pobawić. Niby on mówi, że lubi małe, ale facetowi jak wiecie nigdy się nie wierzy! Zresztą, gdyby lubił małe to by nie zwracał uwagi na inne dziewczyny. A to jest dla mnie bardzo przykre, i nie umiem w żaden inny sposób sobie z tym poradzić - sylikonów nie chce! myślałam o przeszczepie tkanki tłuszczowej do piersi, ale to jeszcze nie teraz, bo kasy nie mam. Spróbujcie mnie chociaż zrozumieć, chociaż i tak nigdy nie będziecie wiedziały tego co ja czuję, mogą mnie tylko zrozumieć dziewczyny bez biustu. Jak internet mi będzie lepiej chodził, bo coś się spierdzieliło 10 minut temu, to wam wstawię zdjęcie z google(nie moje) pupy takiej jaką ja mam,i piersi. Chociaż się troszkę pośmiejecie.
    • migotka0000 Re: Indukowanie laktacji 30.04.13, 12:12
      Już mi przeglądarka działa, więc bardzo proszę - takie mam piersi jak na zdjęciu wstawionym na tym forum( link podałam) :

      zapytaj.onet.pl/Category/004,010/2,23458562,Male_piersi_to_wasz_kompleks_zdjecie.html

      A tu proszę taka jak moja pupa: (niżej są zdjęcia 3 kobiet, ja mam pupę jak ta na 1 zdjęciu, z tym że mi 2 razy bardziej wisi niż jej.

      start-now-not-later.blogspot.com/2013/03/duza-pupa-duzo-zdrowia.html

      No i jak ja mam się czuć z taką figurą? Ona jest jeszcze ładnie opalona to u niej to lepiej wygląda, a ja mam do tego jeszcze cały tyłek w rozstępach . Chociaż mój tyłek wygląda 1000 razy gorzej niż mój, ale nie znalazłam takiego jakiego ja mam. Jeśli będziecie chcieli to zdjęcie swojego mogę zrobić i wrzucić na str, i tak mi nie zależy bo jestem anonimowa i nikt mnie tu nie zna. Chcę tylko abyście zrozumieli co ja czuję tak wyglądając.
      • dominikanj1 Re: Indukowanie laktacji 30.04.13, 17:00
        twój biust wcale nie jest powodem do kompleksów, to spore A.
        napisz jakie masz obwody pod i w biuście.
        myślałam, że wygląda tak:
        Tekst linka
        stymulując laktatorem nic nie wskórasz, bo piersi się przyzwyczają i wrócą do pierwotnego rozmiaru. wiele kobiet po zakończeni laktacji ma jeszcze mniejsze piersi, bo gruczoły nieco zanikają.
        ciąża pozamaciczna ma niewiele wspólnego z hormonami.
        jeśli stanowi to dla ciebie tak wielki problem zastanów się poważnie nad małymi implantami-to może uleczyć twoją psychikę
        • migotka0000 Re: Indukowanie laktacji 30.04.13, 18:45
          Fuj, jak ja bym tak wyglądała jak tamta kobita to bym sie od razu powiesila. Nie mam pieniędzy na takie zabiegi, to jest koszt kilku/kilkunastu tys. A mam dość czekania kilka lat na to , żeby w końcu stać się kobietą. Dlaczego po laktacji wrócą do starych rozmiarów? Przecież po ciąży / po zakończeniu laktacji cycki są wieksze (bynajmniej u osób w mojej rodzinie tak było). Spróbuję chociaż, bo jak znów się poddam to będę żałować. Za 2 miesiące ide do ginekologa, to może poproszę o przepisanie antykoncepcji na cycki, w razie gdyby indukowana laktacja zawiodła. A hormony mają dużo do c.p bo jak są zaburzenia to jajowody/ rzęski w jajowodach nie działają tak jak powinny i dlatego prawidłowo nie przenoszą jajeczka do macicy/ po prostu za wolno je przenoszą i jajko zostaje w jajowodzie -,-
        • migotka0000 Re: Indukowanie laktacji 30.04.13, 19:21
          pod biustem mam obwód: 71/72

          a w biuscie: 80/81

          mam jeszcze taki pytanko, bo jak 2 tyg tego 1 raz zaczelam stymulowac piersi , to zauwazylam ze jak pompuje laktatorem to poleci mi ze 3,4 krople przezroczystego płynu. czemu tak??
          powiedz mi jeszcze czy ja sb tym nie zaszkodze w ten sposób, ze np. pzrez to moge miec 2 raz ciaze pozamaciczna? czy ta laktacja moze wpłynac na 2 c.p? kazdy mnie zapewnia ze 2 raz juz c.p nie bede miała, i ja takze mam taka nadzieje, ze to był przypadek i ze nast.razem bedzie ok. a nie chce sobie rozchwiac tej nadziei. bo moim marzeniem jest miec dzieci.
          • myszka.xww Re: Indukowanie laktacji 02.05.13, 18:43
            > pod biustem mam obwód: 71/72
            >
            > a w biuscie: 80/81

            Tak z wymiarów to mniej więcej 65 z miską B lub C, zależy jaka marka czy model stanika. Przespaceruj się może do brafitterki, zamiast sobie robić kuku laktatorem.
            Serio. Przy laktacji biust się czasem zwiększa. Czasem nie. Natomiast po ustaniu na ogół traci na jędrności, a kiedy przewody mleczne się obkurczą, to i najczęściej maleje. Pół biedy, jeśli do rozmiaru pierwotnego. Czasem obkurcza się nieco więcej.
            Za to zaburzeń hormonalnych można sobie trochę zapodać. A to już się kiepsko leczy.
            Jeśli masz wątpliwości co do stanu zdrowia swojego układu hormonalnego - zgłoś się do endokrynologa.
            Po ciąży pozamacicznej warto się przyjrzeć układowi rozrodczemu, drożności jajowodów też.
            Jeśli ten ginekolog nie widzi nic złego, skonsultuj się z innym. Dla pewności. Trzeba sie jednak liczyć z tym, że taka jest Twoja uroda.
            Kobiety i ich piersi są bardzo, bardzo różne. I te, które przedstawiasz wyżej zdarzają się tak naprawdę stosunkowo rzadko.
            Tu masz więcej o prawdziwych biustach: Tekst linka
            Z facetami jak z kobietami - każdy lubi co innego. Jedni lubią średnie biusty, inni małe, jeszcze inni duże. Lubią brunetki, blondynki albo rude. A na żony wybierają te, co je akceptują po całości ;)
            • migotka0000 Re: Indukowanie laktacji 06.05.13, 22:13
              Myszka - a jesli jeszcze chodzi o moja ciąże pozamaciczną - to lekarze nie chcą mi dac żadnego skierowania na badania, bo twierdzą że to potrzebne nie jest. Jajniki mam prawidłowe, jajowody myśle też, bo gdyby coś było nie tak, to przy laparoskopii by zauważyli, na USG dopochwowym też jest wszystko w porządku. Nastawiam się z góry na to, że moja c.p to zwykły przypadek - stało się bo jestem znerwicowana, i nerwy coś zakłóciły. NIe nastawiam się na złą budową narządów - wręcz sobie odmawiam że niby coś bym tam miała mieć nie tak. mam chyba tylko to tyłozgięcie macicy, ale przy USG lekarz nic o tym nie powiedział, więc napewno to nie ma nic wspolnego z problemami z ciążą. Za 2 miesiace ide kolejny raz do lekarza - tym razem prywatnie, zobaczymy co tam mi powie. Mi się różne rzeczy ze zdrowiem zrobiły przez nerwicę, więc sądzę że to wszystko wina nerwicy, bo jak to lekarz powiedział - największą rolę w ciąży to gra psychika - coś w tym stylu... DŁugo się bynajmniej nie przekonam jak to będzie w 100% bo mój facet nie chce dziecka teraz, zresztą nie układa się coś, i myślę że zostanę niedługo sama jak palec, bez faceta ani bez chociażby 1 dziecka, spieprzyłam swoją szansę na macierzyństwo, widocznie mi nie jest pisane mieć męża i dzieci, skoro z facetami nie wychodzi i tez przeżyłam c.p , chcoiaż teoretycznie dziecko to mozna i mieć z byle kim, ale praktycznie to ja nie należe do tych dziewczyn co chodza i dają komu popadnie, mnie to brzydzi , więc moja decyzja o tym aby przypadkowy zrobił mi dziekco,żebym chociaz nie była starą panną, tylko chociaż panna z dzieckiem (bo kto by taka deche chciał poślubić itd) - to będzie ciezkie, ale już w najgorszym przypadku tak postąpie, nie będę miała innego wyjścia.
              • panizalewska Re: Indukowanie laktacji 06.05.13, 22:52
                Dziewczyno, idź na jakąś terapię. Piszę zupełnie szczerze życzliwie. Bo samoocena u Ciebie jest tak niska, że wleczesz ją po ziemi za sobą. I po co? I przede wszystkim - dlaczego? Kto Ci to zrobił?
                Po drugie - jednak powiększanie sobie cycków laktatorem to jedna z największych głupot, o jakich słyszałam i czytałam. Serio. Kompleksy się leczy, a nie patrzy na cycki wyjęte wprost z Photoshopa. Ja mam takie ciężkie i zwisające. I byłam molestowana, więc raczej wiem, co to nienawiść do własnego ciała, z cyckami na czele. Jak wyzdrowiałam z depresji to wszystkie kompleksy poszły się kochać, poznałam super faceta, pobraliśmy się, mamy super córę.

                Więc nie biadol na litość boską, tylko weź doopę w troki i marsz do psychologa! I mniej Faszon Tiwi z zachudzonymi modelkami z silikonowymi cyckami. Popracuj trochę raczej nad uzwojeniem swojego mózgu, a nie nad ciałem.
              • myszka.xww Re: Indukowanie laktacji 07.05.13, 08:56
                Poszukaj dobrego terapeuty. Serio. Bo to nie cycki wymagają dmuchania laktatorem, tylko dusza naprawy. A piersiom daj spokój. Nic Ci przecież nie zrobiły.
                • migotka0000 Re: Indukowanie laktacji 07.05.13, 10:25
                  Nic od życia nie dostałam, dosłownie nic, bo nie dość że wychowałam się bez ojca, bo mnie zostawił, to jeszcze od samego urodzenia problemy, a to wada wzroku, a to inne rzeczy... W szkole zawsze się nade mną znęcali, wyobraźcie sobie - 6 lat podstawówki + 3 lata gim. + 3 lata Lo = 12 lat męki... znęcania psychicznego... W rodzinie tak samo dziadek zawsze na mnie gadał, że ja to dziwna jestem... że niegramotna... że to i tamto... I się tylko darł, nic więcej. Matka tak samo = ma wy*ebane na moje problemy, po mojej ciazy pozamacicznej wogóle się nie przejęła, ja płacze dniami i nocami w strachu, że mogę nie mieć dzieci, a ona nie widzi w niczym problemu. Przyjaciół też nie miałam, znajomych, całe dnie tylko przed komputerem... i nic więcej... W szkole też były problemy, bo przecież jak się szkoła(3/4 szkoły) i klasa, to się nie idzie nawet odezwać przy odpowiedzi bo zaraz do końca roku szkolnego będą się nabijać - dzień w dzień. Kij z tymi wyzwyskami... Na lekcjach tak samo , nawet ciapami we mnie rzucali, już olać te gumki do ścierania, czy papierki, ale ciapami? Całe życie takie mam... Nawet facet mnie nie szanuje, w sumie to mu sięnie dziwie, bo jakbym ja miała takiego faceta który by był takim dnem, to też by mi nie zależało. Wy po prostu nic nie rozumiecie, mojej sytuacji ani nic. Nic od życia nie dostałam, ani rodziny (matka+ojciec, bo ojca nie mam a bez 1 rodzica to już nie ejst rodzina) , ani nikogo kto by mnie kochał, ani nawet tej pier**lonej figury nie dostałam... Kiedy zaszłam w ciąże to 1,5 roku temu, byłam taka szczęśliwa, myślałam, że w końcu los mi wynagrodził te cierpienia... to wszystko co w życiu przeszłam... a tu buch
                  • drotka21 Re: Indukowanie laktacji 07.05.13, 11:05
                    Nie mów takich rzeczy. Owszem, życie Cię doświadczyło, ale nie Ciebie jedną. Jesteś wartościową osobą i nie sama na tym świecie jesteś dzieckiem nieślubnym. To jest bez znaczenia. Szkoła minęła, trzeba zapomnieć. Mnie też przezywali, bo to taki głupi wiek. Teraz mi to lotto. Skoro miałaś takie życie to musisz teraz zrobić coś co pozwoli Ci znaleźć w nim sens. Jeśli chcesz mieć tak bardzo dziecko to trzeba coś z tym zrobić. Idź do dobrego lekarza, zacznij się leczyć i próbuj. I nie myśl nawet o drugim życiu bo jeszcze w tym musisz dać życie swojemu dziecku. Na pewno będziesz dobrą mamą i całym światem dla tego maleństwa. No i może jeszcze te nieszczęsne cycki urosną! Fajna jesteś ;)
                    • migotka0000 Re: Indukowanie laktacji 07.05.13, 11:14
                      Nie chce siebie oszukiwać, wiem jaka jestem. Problem w tym że ja nie mam z czego sie leczyc=( najgorsze jest własnie to jak ci sie cos przydarzy mimo ze jestes zdrowa... i sie nie ma z czego leczyc...
                      • drotka21 Re: Indukowanie laktacji 07.05.13, 11:24
                        No takie jest życie... Ja też "niby" zdrowa a od razu nie "zaskoczyłam". Trzeba cierpliwości. A w Twoim przypadku wiary w siebie! Tyle kobiet miało ciążę pozamaciczną a teraz cieszą się gromadką bobasów. Nie wolno się poddawać!
                        • migotka0000 Re: Indukowanie laktacji 07.05.13, 11:31
                          Niby tak, dużo osób miało i mogą mieć dzieci... ALe ostatnio mi koleżanka powiedziała, że jej dwie ciotki po c.p już nie mogły mieć dzieci... Tylko nie rozumiem dlaczego nie mogły? -,- A to że ja jestem człowiekiem pechowym, więc mnie to może spotkać, bo dlaczego nie mnie? SKoro nic mi się nie udaje...
                          • myszka.xww Re: Indukowanie laktacji 07.05.13, 11:34
                            życie i medycyna nie kończą się na dwóch ciotkach. A biologia człowieka nie słucha koleżanek. Na szczęście. Przyczyny psychosomatyczne też istnieją, ale tu już trzeba się zgłosić na terapię.
                            • migotka0000 Re: Indukowanie laktacji 07.05.13, 11:36
                              Jakbym miała dla kogo, to bym się zgłosiła na terapię, ale nie mam ani po co ani dla kogo. Dla samej siebie się nie opłaca, bo ja nie chcę samotnie żyć
                              • myszka.xww Re: Indukowanie laktacji 07.05.13, 11:39
                                Nic się nie zmieni, dopóki siebie nie uporządkujesz. A w terapii nie chodzi o to, żeby żyć samotnie, tylko mieć odwagę akceptować siebie. Jak siebie zaakceptujesz, to się łatwiej z resztą świata dogadasz.
                                • migotka0000 Re: Indukowanie laktacji 07.05.13, 11:44
                                  Nie chce się akceptować taka jaka jestem, bo mój wygląd nie wygląda nawet śmiesznie, tylko już żałośnie. Wstydzę się wyjść na ulicę, przejść koło jakiś dziewczyn, bo wiem, że zaraz się będą ze mnie śmiać, z tego że ejstem brzydka i w dodatku deska. Chciałabym się zmienić, żeby się poczuć kimś wartościowym, a bez ogromnych pieniędzy to na razie się to nie stanie , a dłużej tak też psychicznie nie wytrzymam bo ileż można czekać żeby stać się kobietą? Ja na to czekam już od gimnazjum i się doczekać nie moge...
                                  • panizalewska Re: Indukowanie laktacji 07.05.13, 19:33
                                    A ja jestem gruba i często mam pryszcze, mimo, że mam 28 lat.

                                    Dziewczyno, słuszna uwaga, że jak siebie nie uporządkujesz to nikogo fajnego i uporządkowanego nie znajdziesz, żeby przeżyć z nim resztę życia. Taki to mechanizm, że ludzie nie chcą się zadawać z marudami i czarnymi dziurami rozpaczy. Chcą się zadawać z osobami szczęśliwymi, z którymi mogą się wymieniać szczęściem, a nie tylko dawać i dawać, a czarna dziura nieszczęścia wszystko wchłonie i nic nie da w zamian. Zrozum to.
                                    A że miałam depresję przez 10 lat, to wierz mi, raczej wiem, co mówię. Idź się ogarnij u psychologa, to może Ci zajmie krócej niż mnie. I jak znajdziesz szczęście w sobie, to dopiero wtedy znajdzie się normalny facet, który od Ciebie to szczęście będzie w stanie przyjąć i Ci oddać swoje na wymianę.
                                    • migotka0000 Re: Indukowanie laktacji 07.05.13, 20:46
                                      Ja przed innymi nie pokazuje jaka jestem. Wszyscy myślą że jest mi dobrze, a tak w rzeczywistości to nie jestem zadowolona z życia i bardzo bym je już chciała skończyć... Więc nie wiem co to da że bym się zmieniła, jak nie pokazuje tego jaka jestem...
                                      • myszka.xww Re: Indukowanie laktacji 07.05.13, 21:15
                                        Bo to i tak wyłazi. Mimo świetnej nawet gry.
                                        To, co napisałaś tu, powiedz choćby psychiatrze. Pomoże i odpowiednio pokieruje.
                                        • migotka0000 Re: Indukowanie laktacji 07.05.13, 21:57
                                          Tak szczerze powiedziawszy, to psycholog nic nie zmieni - co mi po głupiej rozmowie? On mi nie cofnie ciąży pozamacicznej i nie zwróci mi 100% płodności, ani nie da mi faceta, męża, nie sprawi że w końcu stanę się kobieta (chodzi o cycki), ojca mi nie przywróci, ani nie zlikwiduje wszystkich przykrości jakich doznałam w życiu, przyjaciół także mi nie wyczaruje. Dla mnie najważniejsze jest to , żeby móc mieć dzieci, nic więcej mnie nie interesuje, bo wiem że nie zasługuje na nic więcej. A ja nie będę się wpieprzać w coś co nie jest mi pisane, bo nie wiadomo ile bym się starała itp itd. to i tak mi się to nie uda. Nie raz się już o tym przekonałam... (np. bardzo chciałam mieć faceta, który będzie mnie kochał - ale takiego nie mam, dlaczego? bo nie jest mi pisane. Tak samo z ciążą, chciałam mieć dziecko, w ciążę zaszłam , ale jak się skończyło - pozamaciczną. To widocznie też nie jest mi pisane, chociaż się jeszcze może postaram jak będzie z kim. ) To po co ja mam wpieprzać się na siłe? To tak samo jakby gruba babeczka pchała się do modelingu,a wiadomo że modelki to chude i wysokie, i żadnej innej nie przyjmą (np. grubej i niskiej, i nawet jeśli nie wiadomo ile by ona robiła żeby się dostać do modelingu,to i tak się nie dostanie, bo co z tego że schudnie, jak niska dalej pozostanie i się nie dostanie> tak samo jest ze mną... widocznie mi nie jest pisane szczęście (dla mnie szczęściem jest mieć własną rodzinę). Tylko szkoda że do tej pory nie dostałam odpowiedzi czym zawiniłam, że nie mogę tego dostać, psycholog też mi na to pytanie nie odpowie. Tyle razy błagałam, żeby Bóg w końcu mi powiedział za co tak muszę cierpieć... Prosiłam, lecz odpowiedzi do tej pory nie dostałam. Chciałam ten grzech poprawić, żeby może dzięki temu że poprawię ten grzech przez który takie mam życie, to w końcu Bóg pozwoli mi być szczęśliwą (pomoże mi znaleźć męża i da mi dzieci, własne dzieci... poczęte drogą naturalną) Może wam się głupio wydawać, że w wieku 21 lat gadam tylko o mężu i dzieciach, ale ja już jestem na to gotowa, chciałabym zacząć życie na nowo. Nie potrzebne mi imprezy itd, bo to mi szczęścia nie da. Ja bym już chciała zacząć ten 2 etap życia = praca, dom, własna rodzina. Ale to tylko marzenia i sny, w rzeczywistości to nic nigdy nie dostanę, chyba że dalsze problemy i cierpienie. Ciekawe czy kiedykolwiek (do smierci) dostanę odpowiedź czym sobię na to wszystko zasłużyłam... A kiedy już totalnie się załamę i w końcu sięgne po tabletki i wódkę, to tego nie wiem. Miałam nadzieję że nie dożyje 21 lat=( A urodziny za 2 tygodnie, a do tej pory napewno nie odważe się tego zrobić... A miałam zaplanowane że nie chcę dożyć 21 lat. 10 lat się już męczę. Każdy po takim czasie miałby dość życia, i w głowie tylko śmierć, tymbardziej że ciągle by mu się coś nie udawało... Żebym chociaż miała to jedne jedyne dziecko... ALe oczywiście to też musiało mi zostać odebrane... Ciekawe co jeszcze dalej będzie? Może upier*** mi nogi albo ręce? Albo oślepne, ogłuchne? Teraz to tylko czekać na kolejne porażki... To przecież CAŁA JA. CZARNA OWCA wśród narodu.
                                          • myszka.xww Re: Indukowanie laktacji 07.05.13, 22:09
                                            Maltretowanie piersi laktatorem tym bardziej Ci nie da.
                                            Terapia to nie jest jedna rozmowa. To proces, czasem kilkuletni, przywracania do rzeczywistości. Czasem wspomagana psychiatrycznie i farmakologicznie.
                                            Ale poprawić swoje życie trzeba chcieć.
                                            • migotka0000 Re: Indukowanie laktacji 07.05.13, 23:08
                                              w necie pisali ze cycki sie powieksza o minimum 50%. Wole sprobowac na razie tego, najwyzej sie pojdzie do lekarza po odpowiednie tabl.anty jakby cos nie wypalilo. A lekow psychotr.napewno by nie dali , bo za malo glupia jestem. Musialoby byc naprawde fatalnie zebym dostala jakies leki. Znajoma miala tak silna nerwice, ze miala objawy pewnej choroby, sama niewiem jakiej. Ald do tego stopnia miala ze nawet wysypki dostawala jak przy tej chorobie co jej nerwica symulowala, a lekow zadnych nie dostala...
                                              • siven1987 Re: Indukowanie laktacji 14.05.13, 22:12
                                                Dziewczyno Ty weź sie nad soba zastanów. Ja mając lat 21 tez nikogo nie miałam. Cycki małe, problemy z cera, figura chlopieca. Teraz mam 26 i mam super narzeczonego którego poznałam 2 tyg po urodzinach i 4m synka. Cycki jak były małe tak sa mimo kp. Wszyscy mówili ze po ciąży to mi sie cera poprawi a jest jak było jak nie gorzej. Grunt to zaakceptować siebie, żyć dla siebie i podobać sie sobie i uwierz duże cycki nie sa Ci do tego potrzebne. Dla mnie lekarstwem było bieganie i przy bieganiu duże cycki to przekleństwo. Teraz po ciąży znowu biegam bo mi to zapewnia równowagę psychiczna.
                                                Co do Twojej ciąży pozamacicznej to sie zdarza. Mimo zeTy chcesz dziecka to moze nie do końca jestes na nie gotowa... Moze to taki sygnał żebyś sie wzięła za siebie poukladala sobie troche w głowie zmieniła priorytety i wtedy bedziesz gotowa na wychowanie wspaniałego człowieka jakim bedzie twoje dziecko. Dla dzieci trzeba byc silna podporą bez kompleksow i watpliwosci. Trzeba im dawać wsparcie a ciezko to robic jak cos innego zaprzątać głowę.
    • migotka0000 Re: Indukowanie laktacji 30.04.13, 19:32
      Chciałabym mieć chociaż takie:

      kobiecesprawy.pl/twoje-piersi/dlaczego-nalezy-badac-piersi

      To są kobiece piersi. Myślisz, że jak będę stymulować piersi do laktacji to będę chociaż takie miała? Z takimi czułabym się bardzo wartościowo. Teraz się czuję jak śmieć:( Może to głupie, bo to tylko cycki, i liczy się to co w głowie. Ale mi bardzo zależy na tym żeby wyglądać ładnie. Chciałabym w to lato w końcu wyjść nad wodę. Nawet już zaczęłam ćwiczyć nogi i tyłek, żeby się zmniejszyły. Jakby mi się udało z piersiami, to bym była przeszczęśliwa. Myślisz że mam szanse na wywołanie tej laktacji? Powiedz mi czy może jesszcze dobrze by było kupić jakieś herbatki? Jak do tej pory nic nie zauważyłam żeby coś się działo z tymi piersiami ( a robię już 2 tygodnie) to czy jest szansa żeby jeszcze ta laktacja nastąpiła? Skoro po 2 tygodniach nic się nie dzieje? -,-
      • myszka.xww Re: Indukowanie laktacji 02.05.13, 18:45
        migotka0000 napisał(a):

        > Chciałabym mieć chociaż takie:
        >
        > kobiecesprawy.pl/twoje-piersi/dlaczego-nalezy-badac-piersi
        >
        > To są kobiece piersi. Myślisz, że jak będę stymulować piersi do laktacji to będ
        > ę chociaż takie miała?

        Wątpię. Te są z fotoszopa.
        • migotka0000 Re: Indukowanie laktacji 05.05.13, 21:59
          Chodzi mi tylko o taką wielkość. nie obchodzi mnie ze beda zwisy. ważne ze ebda! a zwisy zawsze mozna ujedrnic zeby nie wisialy:)
          • myszka.xww Re: Indukowanie laktacji 06.05.13, 16:40
            Wielkości też nie będzie. Nie łudź się. Najwyżej będą zwisy.
            • migotka0000 Re: Indukowanie laktacji 06.05.13, 16:54
              To dlaczego w ciazy cycki rosna? a z laktacja indukowana nie? -,- to jest nielogiczne
              • myszka.xww Re: Indukowanie laktacji 06.05.13, 17:15
                migotka0000 napisała:

                > To dlaczego w ciazy cycki rosna? a z laktacja indukowana nie? -,- to jest nielo
                > giczne
                Nie zawsze rosną. Ani ciąża ani laktacja nie zwiększa biustu na stałe. Po ustaniu laktacji gruczoł się ponownie obkurcza.
                • migotka0000 Re: Indukowanie laktacji 06.05.13, 22:00
                  W mojej rodzinie tam każdemu cycki po ciąży urosły:)) mojej matce, babci, ciotkom itd...
                  • aninka9 Re: Indukowanie laktacji 14.05.13, 21:33
                    Ja też mam małe piersi. Owszem, w ciąży i gdy się karmi powiększają się trochę, ale potem to zupełnie mija. Po pierwszym dziecku miałam mniejsze niż przed ciążą i do tego lekko obwisłe..
                    To też był i nadal trochę jest mój kompleks, choć jestem nieco starsza od Ciebie, ale dziś już wiem, że naprawdę-nie to się liczy i nie tym 'zdobywa się' prawdziwą miłość.
                    Dużo mi zajęło aby zrozumieć, że choć nawet i mój mąż- lubi większe piersi i gdy rozmawiamy- nie zaprzecza, że jest coś takiego jak fizjologiczny odruch faceta, ale nie ma to nic wspólnego z miłością. A sam jest psychologiem.
                    Faceci, dla których wyznacznikiem wyboru kobiety jest jej wygląd, a tym bardziej konkretne upodobania, nie dadzą Ci tego o czym marzysz- czyli miłości= wsparcia, bezwarunkowego towarzyszenia, troski, czułości... Ja bym nawet powiedziała, że z małymi cyckami masz większe szanse na szczerego i kochanego mężczyznę. To brzmi śmiesznie, ale ja bym jednak nie chciała mieć poczucia, że mój mężczyzna jest ze mną ze względu na mój dekolt, i w ogóle na seks, tylko jest zakochany w mojej osobowości! I uwierz mi, że na pewno jest niejeden mężczyzna, który pokochałby Ciebie taką jaka jesteś, tylko...daj się pokochać. A stanie się to,gdy uwierzysz w to, że jesteś fajna- taka jaka jesteś.
                    Wiem, ze to trudne, zwłaszcza wtedy gdy nie było się zbytnio kochanym/ otaczanym czułością i akceptacją za dzieciństwa- bo to są źródła. Ale jeśli tylko byś sobie uświadomiła, że to co czujesz, jak myślisz to nie jest prawda, tylko jej nie widzisz teraz to już jest krok na przód. I psycholog faktycznie-nie zmieni nic w Twoim ciele ani przeszłości, ale pozwoli Ci spojrzeć na siebie i wszystko tak inaczej, że naprawdę! nagle okaże się, że to, co było problemem do tej pory-już nie jest i będziesz szczęśliwsza...Trzymaj się!
                    • migotka0000 Re: Indukowanie laktacji 15.05.13, 19:16
                      Nigdy siebie takiej nie zaakceptuje, wkur wia mnie to cholernie, jak moja 14 letnia sąsiadka, gada, iż co chwilę musi staniki nowe kupować bo stają się za małe (a ma już rozmiar z C) Kto to widział żeby 14 letni bachor był tak dojrzały? A 21 "kobieta" (Ja siebie za kobiete nie uważam) miała rozmiar A, i od 6 klasy podstawowej żeby nie rosły piersi wcale? Przecież to był okres dojrzewania -,- Wszystko inne rosło - dupa, nogi w szczególności, a cycki 0. Nawet ostatnio mam wrażenie że zamiast one rosnąć - jak to powinno się dziać, to one maleją -,- Nieznoszę ani siebie, ani swojej figury i nigdy jej nie zaakceptuje.

                      Siven - Ty nie masz kompleksów bo po co, masz dziecko i faceta który Cie kocha, masz dla kogo żyć. A ja nie mam nic, nawet przyjaciół. I wiem że nigdy nikt mnie szczerze nie pokocha do tego stopnia żeby się np. zaręczyć, czy mnie poślubić. Dlatego chciałam mieć tylko jedne jedyne dziecko, żeby żyć dla niego, bo teraz nie mam dla kogo żyć, nie chce mi się żyć, i jeśli moje życie się nie zmieni w najbliższych tygodniach / miesiącach to w końcu to zakończę, bo sobie nie zasłuzyłam na takie życie. Za dużo już w życiu wycierpiałam żeby wszystko mi się tak ciągle pieprzyło. Nie mogę pojąć dlaczego wszystkie nieszczęścia spadają na mnie. Wiecie ile moich starych znajomych ze szkoły na dzieci? I myślicie że którejś się to przydażyło co mnie? Jedna tylko poroniła, ale tylko jedna. A reszta? Są szczęśliwi, mają mężów, dziecko. To jest szczęśliwe życie... Co ja takiego światu/Bogu zrobiłam, że ciągle mi czegoś zabrania? Czy to coś złego że chce mieć dziecko? Czy to jest dziwne że ja chciałabym mieć dla kogo żyć? Nic mi się nie udaje... Nawet nie chciałam dożyć 21 roku życia, ale niestety dożyłam, mimo że sobie obiecywałam że już to będzie koniec i więcej jak 20 lat nie przeżyje- to to też się nie udało. Dziecko by wszystko w moim życiu zmieniło, byłoby wszystko lepsze. Jeśli nie zasługuje na to, żeby mieć męża, to chce mieć chociaż to jedne jedyne dziecko. Od życia nie dostałam nic, nie wiem dlaczego. Nie mogę zrozumieć dlaczego to się nie mogło przytrafić komuś z moich byłych znajomych , jak oni mają prawie wszystko - rodzinę, figurę, znajomych, spotykają faceta, w ciąże zajdą i jest wszystko w porządku, potem biorą ślub. Po prostu nie mogę zrozumieć tego, dlaczego komuś kto w życiu nie ma nic, musi się jeszcze takie coś przytrafiać? Kto jest pier**** zerem? Nic nie znaczącym śmieciem. Żałuję tylko jednego, że się zgodziłam na usunięcie tej c.p, wiem że nic by z tego nie było, ale chociaż bym umarła i bym sama tego robić nie musiała. Nigdy nikomu krzywdy nie zrobiłam (w dzieciństwie tylko dokuczałam innym, ale jak każdy) a los mnie tak potraktował. Ile jest kobiet, które ćpają, piją , palą papierochy (ja też popalam) i udaje im się zajść w ciąże i urodzić, a ja jestem "normalna" a jakoś mi sięnie udało. Znam też dziewczynę, która jest dupodają, i w wieku 15 lat miała 2 razy ciąże usuwaną, no i ona 2 lata temu urodziła dziecko. I za co ona ma to dziecko ? Za to że jest szmatławcem? Może po prostu muszę się stać tak samo taką dziw*ą itd, żeby w końcu stać się szczęśliwą (mieć dziecko), nie rozumiem tego życia. Życie to najgorsza kara jaką mogłam keidy kolwiek dostać.
                      • siven1987 Re: Indukowanie laktacji 15.05.13, 20:04
                        Zapewniam Cie ze długo miałam kompleksy i rożne problemy z podejściem do samej siebie. W momencie jak założyłam ze koniec z szukaniem faceta i ze biorę sie za siebie to wtedy sie znalazł. W ciążę tez nie było łatwo zaskoczyć i jak stwierdziłam ze odpuszczam bo to widać nieodpowiedni moment bo zmieniam prace itd. to sie okazało ze akurat sie udało.
                        Nie warto żyć dla kogoś! Trzeba żyć dla siebie. A jak nam jest dobrze ze soba, akceptujemy siebie to wtedy wszystko w życiu sie układa.
                        • migotka0000 Re: Indukowanie laktacji 15.05.13, 22:36
                          Miałam taki okres w życiu że nie obchodziło mnie jak wyglądam, ale to i tak nic nie dało, dalej mi się nic nie udawało. Akceptowałam się a jednak nic mi to nie dało... Są i samotni ludzie, może po prostu mi jest to pisane ... Dobrze chociaż że mam wybór czy chce żyć czy nie. Niedługo zamierzam w ciaze zajść, zobaczymy co wyjdzie. Jeśli znów będzie coś nie tak to już trudno:) na żadne operacje itp się nie godzę , jeśli ten na górze będzie chciał żebym żyła to będzie ok, jeśli nie to znów się coś spieprzy:) Mimo że wiem jaki to ból, bo przy tych krwawieniach bardzo bolało, to bym wolała już tak umierać kilka dni w bólach , niż znów mieć kolejne problemy i tak cierpieć przez całe życie. NIe patrzeć na szczęście innych ludzi, na to jak życie im sie układa, i tylko żyć w tych marzeniach, z myślą, że to tylko nic nie warte marzenia, które nigdy się nie spełnią. Niewiem kto tak mną pomiata, czy Bóg czy szatan, ale już dłużej na to nie pozwole. Niech sobie znajdą innego kozła ofiarnego, a nie taką osobę która nic w życiu nie ma , i jeszcze nie znalazła odpowiedzi dlatego, za jakie grzechy ma takie życie.... Nikt mi na to pytanie nie chce odpowiedzieć.
                      • alienka20 Re: Indukowanie laktacji 16.05.13, 02:10
                        . Co ja takie
                        > go światu/Bogu zrobiłam, że ciągle mi czegoś zabrania? Czy to coś złego że chce
                        > mieć dziecko? Czy to jest dziwne że ja chciałabym mieć dla kogo żyć?

                        Skoro już wyklinasz na czym świat stoi, to sądzę, że Bóg chyba daje Ci wskazówkę, żebyś zrobiła porządek z samą sobą, a następnie pozwoli się cieszyć macierzyństwem . To nie jest tak, że zawsze ta miłość macierzyńska spływa na kobietę, gdy dziecko się urodzi - czasem trzeba czasu, żeby między nią a dzieckiem zaskoczyła więź. Ja swojego synka kochałam od początku, ale dopiero po miesiącu zaczęłam się z nim lepiej dogadywać. Wcześniej były dni pełne łez, że jestem do niczego, że nie nadaję się na matkę, że nie potrafię nakarmić czy odgadnąć potrzeb dziecka i momentami jestem zła na nie, chociaż ono nic nie winne, że matka niekumata :P. W pewnych momentach nawet były myśli: "po co mi to było?" + kłótnie z narzeczonym, chciałam zniknąć.
                        Szczerze radzę nie idealizować sobie wizji macierzyństwa ale przyjąć do wiadomości, że dziecko nie jest tylko do kochania, całowania, przytulania - trzeba do niego wstać w nocy - przewinąć, nakarmić, czasem są problemy z karmieniem itd. Nawet, gdy ci się nie chce, gdy jesteś zmęczona i jedyne o czym marzysz to zasnąć i obudzić się rano.
                        Moja koleżanka myślała tak samo jak ty: że urodzi sobie dziecko do kochania, bo miała dzieciństwo zrypane przez matkę alkoholiczkę a reszta jakoś się ułoży. I d... zbita. Od 5 lat zmaga się z depresją, bo macierzyństwo okazało się nie taką różową bajką, jak sądziła. Do tego jeszcze choroba dziecka.
                        Z takim podejściem jak Twoje rozsypiesz się psychicznie jak domek z kart przy pierwszej trudności z dzieckiem, jaka się przytrafi. Dziecko powinno mieć matkę silną psychicznie, która zadba o jego byt, szczęście i prawidłowo ukształtuje jego charakter. Ty na razie IMHO jesteś bardzo dziecinna i nie dojrzałaś do macierzyństwa. Idź do psychologa, zalicz terapię - nawet wspomaganą lekami przez psychiatrę i zobaczysz, że gdy poukładasz swoje wnętrze, będziesz w stanie zmienić rzeczywistość wokół siebie na lepszą niż w chwili obecnej. Piszę z autopsji. Miałam trzy epizody depresji od lat nastoletnich licząc i z pomocą terapeuty jakoś dałam radę pewne rzeczy w sobie poukładać. Jeszcze kilka rzeczy zostało do przepracowania, ale to pikuś w porównaniu z tym, co było 10 lat temu.
                        • migotka0000 Re: Indukowanie laktacji 16.05.13, 08:32
                          Musze wiedziec czy jestem płodna, a innaczej sie nie da sprawdzic. Zreszta dziecko chce miec, a to kiedy bedzie to nie gra wiekszej roli , wazne zeby moc je miec. Po tym co kumpela mi powiedziała(ze jej 2 ciotki po c.p nie mogly miec dzieci) juz dłuzej nie wytrzymam z czekaniem. A jak mam byc stara panna całe zycie, to chociaz wole miec to 1 dziecko, a jeszcze mam chłopaka to musze cos wykombinowac, bo jak wyjedzie na studia to pewnie zerwie ze mna bo tam sobie znajdzie prawdziwa piekna kobiete, z piekna figura itp... Zreszta, po co ja mam komus zatruwac zycie swoja poyebana osoba? niech sobie faceci poznajduja piekne , prawdziwe madre i cos warte kobiety. Ja jestem tylko marnym szmatławcem który nic w zyciu nie osiagnie.

                          Do psychologa nie pójde bo on mi ani meza nie da, ani cycków głupich ani tego dziecka. Nie bede brała zadnych prochów bo nie chce byc bezpłodna, kij wie co te leki moga zrobic złego.

                          Co jeszcze moge zrobic zeby mi zaczely rosnac? chce chciaz małe B=( jak sb bede wmawiac ze rosna to urosna? jak zadzialac na psychike?? jak babki sb ciaze wymyslaja , i brzuch im rosnie, wszystko jak w ciazy, to jednak psychika moze zdzialac cuda, tylko jak by to mozna zrobic z cyckami? =(
                          • alienka20 Re: Indukowanie laktacji 16.05.13, 14:07
                            Brałam leki i jakos dałam radę zajść, więc nie pleć bzdur.
                            I fakt, psycholog nie da ci cycków męża ani dziecka ale przepracuje z Tobą wszystkie traumy przeszłości abyś sama najpierw czuła sie szczesliwa z sama soba i mogła sama osiagnac to, czego tak bardzo pragniesz. Samo nic z siebie nie przyjdzie, też musisz coś dać od siebie w tym kierunku.
                            • migotka0000 Re: Indukowanie laktacji 16.05.13, 14:51
                              Dlaczego ja zawsze na wszystko muszę sobie zapracować? To jest naprawdę denerwujace jak się patrzy na ludzi którzy mają po prostu szczęście za nic... A ja żeby co kolwiek mieć to muszę zapracować... i to ciężko - bo żeby mieć cycki, musze je tym laktatorem stymulować, żeby mieć szczupłe nogi i tyłek(teraz jeszcze nie mam) to muszę także cieżko ćwiczyć -,- Nawet żeby coś czuć podczas sexu to musze ćwiczyć mięsnie kegla -,- nie rozumiem tego... Ja zawsze na wszystko musze sobie "zasłuzyc" , nawet zeby dziecko mieć to na badania musze zapieprzać bo tą c.p mialam=( To jest przykre że nic nie mogę mieć bezinteresowanie, jak np moje byłe kumpele - maja figure za nic itd...
                              • myszka.xww Re: Indukowanie laktacji 16.05.13, 15:51
                                Każdy musi na coś zapracować. Na zdrowie, na życie, na godną egzystencję, na szczęście. Na udany związek też trzeba zapracować. Na to, żeby mieć dziecko, też niektórzy pracują. Latami. I nie poddają się.
                                To, co piszesz jest bardzo niesprawiedliwe, przykre i roszczeniowe.
                                • migotka0000 Re: Indukowanie laktacji 16.05.13, 18:36
                                  Owszem, starają się latami, może i też pracują na coś innego, ale mają coś wzamian... A ja nic od życia nie dostałam... Nawet tego żeby wychować się w rodzinie... nawet takiej rodziny nie mam, bo mam tylko matke ... ojca nie znam... Nawet na to sobie nie zasłużyłam... Życie jest w ch nie sprawiedliwe^^ dlaczego ten kto nie ma nic- dostaje ciągle w dupe i nic się nie udaje? A ten co ma "wszystko" (np.rodzine, urode, pieniądze, przyjaciół, facetów itp...) to mu życie lekko idzie, problemów może nie mieć np z ciążą itd... Ja sądziłam zawsze, że będę jedną z tych, które w ciąże mogą zajść, i które poczują ja to jest nosić dziecko pod sercem. W życiu bym nie spodziewała że nawet na to sobie nie zasłuże:( A nawet jeśli w ciąży będę, to myślę że i tak może się coś spieprzyć, albo z dzieckiem by coś było nie tak..:( Takie właśnie jest moje "szczęście", się zastanawiam czy wogóle jest sens w ciąże zachodzić i potem dziecku życie spier np tym że by było chore... Nie rozumiem tego wszystkiego! W dupie już mam takie życie, nie zależy mi na niczym... Bardzo bym chciała zachorować na śmiertelną chorobę i w końcu umrzeć. Wierze że w drugim życiu będę szczęśliwa... i chciałabym już zacząć to drugie piękne życie... Tylko najpierw trzeba skończyć to.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka