Dodaj do ulubionych

karmienie piersią a wyjście z domu

04.05.10, 17:28
Za 2 tygodnie będę musiała zostawić mojego 5-cio tygodniowego wtedy synka pierwszy raz na ok 12 godzin z teściami. Jest tylko na piersi, na której wisi obecnie prawie cały czas - czego mu nie żałuję ale zastanawiam się jak to będzie-czy jak odciągnę swój pokarm i podadzą mu z butli to czy mu to wystarczy i czy zaśnie-bo obecnie zasypia tylko przy piersi i to po bardzo długim czasie a wiadomo że butlę wciągnie szybciutko.Poza tym ile powinnam przygotować porcji i po ile ml bo zupełnie nie mam pojęcia- nie jestem w stanie policzyć ile razy dziennie je bo te posiłki zlewają się czasem w jedno długie posiedzenie albo są oddzielone półgodzinną drzemką. I ostatni problem to czy taka jedna 12-sto godzinna przygoda z butlą w piątym tygodniu może małego rozleniwić i zniechęcić do piersi bo nie chciałabym mieć później problemów z karmieniem piersią? Bardzo proszę o porady, pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • mruwa9 Re: karmienie piersią a wyjście z domu 04.05.10, 19:04
      taka przerwa moze byc bardzo bolesna i dla Ciebie, i dla dziecka, i
      dla tesciow. podejrzewam, ze chodzi o studia? Moze rozwazyc zabranie
      dziecka i opiekunow ze soba, zeby w przerwach przystawic do piersi?
      Twoj ambitny plan wydaje sie byc niesamowicie karkolomny...
      • aphoper1 Re: karmienie piersią a wyjście z domu 04.05.10, 19:21
        Niestety zgadzam się z Mruwą...
        • zuzankag Re: karmienie piersią a wyjście z domu 04.05.10, 19:31
          Niestety zabrać ich ze sobą nie mogę, a wyjść muszę no i jestem w kropce. strasznie mnie to stresuje już dziś, macie jakąś radę? bo nie wierzę że wszystkie karmiące mamy nie wychodzą nigdy bez dziecka do czasu rozszerzenia diety czyli przez ok pół roku..jest jakieś wyjście? jak sobie z tym radzicie karmiące mamy?
          • lesiomama Re: karmienie piersią a wyjście z domu 04.05.10, 21:02
            Karmiące mamy wychodzą, ale pewnie nie na tak długo naraz, zwłaszcza przy tak
            małym dziecku.
            U mnie w 5 tyg. nie było mowy o tym żeby odciągnąć wystarczająco dużo pokarmu
            żeby starczyło na 12h nieobecności.
            Pierwszy raz wyszłam po 6 tygodniu małego - na jakieś 3h. Tata podał mój pokarm
            w butli (chyba 2x ok. 60ml ale nie pamiętam już dokładnie).
            Szczerze mówiąc nawet teraz nie wyobrażam sobie wyjścia aż na 12h mimo że facet
            ma już prawie 4 miesiące.

            Ja też zgodzę się z mruwą - wyjście może być fatalne w skutkach - dziecko może
            mieć problemy z zaśnięciem, a Tobie może zrobić się zator (jeśli nie planujesz
            odciągać pokarmu tam gdzie się wybierasz, to ryzyko zatoru jest b. duże).

            na pewno nie możesz zrezygnować z tego wyjścia?
          • mruwa9 Re: karmienie piersią a wyjście z domu 04.05.10, 21:07
            wychodza, ale nie zostawiaja niemal noworodka na 12 godzin... Ja
            zostawilam 6-tygodniowego syna na niespelna 2 godziny, z babcia,
            ktora miala ogrom dobrej woli i dobrych checi, zostawilam pokarm,
            kubki, nawet butelke. I co? I dupa blada- przez te niecale 2 godziny
            dziecko, zatankowane uprzednio pod sam korek, darlo sie w
            nieboglosy, nie chcialo pokarmu w zadnej postaci, chcialo PIERSI.
            Nikt Ci nie odpowie na to pytanie, jak Wam sie uda, ale porywasz
            sie, IMHO na bardzo trudna rzecz.
            • jul-kaa Re: karmienie piersią a wyjście z domu 04.05.10, 21:42
              Podłączam się pod ten wątek, bo mam podobny problem. Planuję wyjście na 4-5
              godzin, kiedy synek będzie miał 5 tygodni, a na ok. 8, kiedy będzie miał 6 tyg.
              Za pierwszym razem z małym zostanie tata, za drugim babcie. Planowałam karmienie
              strzykawką po palcu (moim pokarmem, odciąganie to nie problem) - mały jadł tak w
              szpitalu pod lampami przez 1,5 doby, ssania to nie zaburzyło. Ja będę odciągać w
              trakcie wyjścia.
              Myślicie, że to naprawdę tak STRASZNIE nierozsądne? Mały jest bardzo spokojny,
              świetnie je, doskonale przybiera...
              • myszencja6 Re: karmienie piersią a wyjście z domu 04.05.10, 22:14
                dajże spokój, matka też człowiek, musi czasem wyjść albo, co gorsza,
                CHCE wyjść;-)mój synek ma 6 tyg a pierwszy raz został 'sam' jak miał 2
                tygodnie;-) musiałam iść do lekarza a nie będą noworodka ciągać po
                przychodniach pełnych chorych ludzi. Nie było tygodnia, żebym gdzieś
                nie wyszła raz albo dwa. Mój syn je co 3h z zegarkiem w ręku. Wychodzę
                zaraz po nakarmieniu go i staram się wrócić na następne. Jak się nie
                uda, to dostaje butlę z mm. ŻADNYCH PROBLEMÓW. Ostatnio (5 tyg) zjadł
                90ml mm (mały ważył 4100), potem normalnie moje mleko. Nie ma problemu
                ani z ciągnięciem piersi ani z jedzeniem z butelki.
                Jednak zanim go zostawiłam z butelką, to wcześniej spróbowałam jak mu
                idzie jedzenie, żeby opiekun się nie stresował, że nie może dziecka
                nakarmić.
                5-6tygodniowe dziecko już świetnie opanowało technikę ssania piersi i
                nie wydaje mi się aby kilka butelek pod rząd miało to zaburzyć. Może
                się poszarpie jak dostanie cyca ale da radę. Problem może być raczej z
                z jedzeniem z butelki. Nad tym się trzeba zastanowić i poćwiczyć.
                Do autorki- poćwicz z dzieckiem jedzenie z butelki. Jak nie uda Ci się
                ściągnąć dużej ilości Twojego pokarmu, to zostaw też mm, na wszelki
                wypadek. Jeżeli chodzi o mm to dziecko w tym wieku je 120ml 6 razy
                dziennie, piersiowe jest mniej kaloryczne więc pewnie w sumie zje
                więcej.
                • lesiomama do myszencji 04.05.10, 22:39
                  Jasne, zawsze można dać mm i zostawić nawet na tydzień dziecko, wszak kiedyś
                  funkcjonowały żłobki tygodniowe

                  nie wiem tylko czy o to chodzi autorce wątku...
                  • myszencja6 Re: do myszencji 05.05.10, 14:05
                    to, że masz problem z wyjściem z domu mimo 4 miesięcznego dziecka, to
                    jest TWÓJ problem i wyobraź sobie, że inne mamy mogą takiego problemu
                    nie mieć. Dziwne, co? pewnie chętnie by oddały dzieci do żłobka na
                    tydzień, takie wyrodne. Zamiast siedzieć przy dziecku i patrzeć jak
                    pięknie ciągnie cyca, to matka gdzieś łazi BEZ dziecka. Skandal!
                    A autorce wątku nie pytała CZY zostawić dziecko na 12h, tylko jak
                    nakarmić, ile podać mleka i czy przerwa nie zaburzy karmienia piersią.
                    Na które z jej pytań TY odpowiedziałaś? jak jej pomogłaś poza
                    insynuacją, że źle robi zostawiając AŻ na 12h tak małe dziecko?
                    A jakbyś miała wypadek/zachorowała etc i musiała spędzić tydzień albo
                    dłużej w szpitalu, to co byś zrobiła? też wypisywałbyś herezje o
                    tygodniowych żłobkach?
                    • justtli Re: do myszencji 05.05.10, 14:40
                      Popieram myszencje. Dziewczyno wg mnie jeśli ty nigdzie nie wyszłaś przy 4 mc
                      dziecku to masz problem ale nie wylewaj żali tutaj. ja tez wyrodna matka wyszłam
                      pierwszy raz jak dziecko miało niecałe 2 tyg. Musialam niestety a ciągać dziecka
                      autobusami nie miałam serca. Fakt nie było mnie tylko dwie godziny, przed
                      wyjściem nakarmiłam i tatuś dal radę. Wychodzę czasem miedzy karmieniami. Teraz
                      w sobotę muszę wyjść na 4 godz. Po nakarmieniu nie starczy mu pewnie na tyle,
                      ale odciągnę mleko i zostawię tatusiowi. A mój dziec na tylko 3 tyg. Smoka
                      ciągnie, z butelki herbatkę pije i wcale nie zaburzyło mu się nic. Cyca nadal
                      kocha najbardziej. Także odciągnij pokarm no i oczywiście zacząć odciągać po
                      trochę musisz już dziś. Pokarm można zamrozić. A w razie czego jak raz dostanie
                      mm to na pewno mu nie zaszkodzi. Tylko jeśli dotąd nie pil z butelki to musisz z
                      nim poćwiczyć. Powodzenia.
                      • mad_die Re: do myszencji 05.05.10, 15:10
                        A mój dziec na tylko 3 tyg. Smoka
                        > ciągnie, z butelki herbatkę pije i wcale nie zaburzyło mu się nic. Cyca nadal
                        > kocha najbardziej.

                        Kochana, napisz lepiej, że JESZCZE nic Wam się nie zaburzyło. Jeszcze... Ale
                        pocieszę Cię - szanse na to, żeby COŚ się zepsuło masz spore.
                      • lesiomama Re: do myszencji 05.05.10, 19:36
                        justtli napisała:

                        > Popieram myszencje. Dziewczyno wg mnie jeśli ty nigdzie nie wyszłaś przy 4 mc
                        > dziecku to masz problem ale nie wylewaj żali tutaj.

                        koleżance też polecam czytanie ze zrozumieniem, nigdzie nie napisałam że nie
                        wychodzę z domu. napisałam że nie wychodzę na 12h.
                    • monzdr Re: do myszencji 05.05.10, 15:24
                      Dziewczyny radzą,żeby zabrać dziecko ze sobą,jeśli to możliwe,bo to najlepsze
                      rozwiązanie,a Twoje rady,żeby dawać butelkę mogą okazać się zgubne dla młodej
                      mamy i jej dzieciątka.Jedno dziecko dostanie butlę i jest oki,a u drugiego
                      zaburzy to technikę ssania.Twoje dziecko je co 3 godziny,a moje jadło w tym
                      okresie co 1,5.Nie ma reguły,a Ty tak lekko i swobodnie dajesz rady obarczone
                      dużym ryzykiem.Zgadzam się,że mama też człowiek i powinna mieć czas dla
                      siebie,ale nie oszukujmy się,z małym dzieckiem życie jest już zupełnie inne niż
                      wcześniej i jeśli jakaś kobieta chce żyć jak dawniej,to...nie,nie napiszę,że to
                      wyrodna mama,ale to bardzo dziwna mama.
                    • lesiomama Re: do myszencji 05.05.10, 19:28
                      myszencja6 napisała:

                      > to, że masz problem z wyjściem z domu mimo 4 miesięcznego dziecka, to
                      > jest TWÓJ problem

                      Problem to masz chyba Ty z czytaniem ze zrozumieniem. Ja nie mam żadnego, z
                      wychodzeniem z domu również. A mimo wszystko nie wyszłabym na 12h nawet 4
                      miesiące od porodu.

                      > A autorce wątku nie pytała CZY zostawić dziecko na 12h, tylko jak
                      > nakarmić, ile podać mleka i czy przerwa nie zaburzy karmienia piersią.
                      > Na które z jej pytań TY odpowiedziałaś?

                      Odpowiedziałam na ostatnie. Przerwa może zaburzyć karmienie piersią.

                      Za to Ty odpowiedziałaś na wszystkie. Łącznie z tym żeby podać mm, bo pewnie
                      właśnie takiego rozwiązania szukała autorka zakładając ten wątek na forum
                      "Karmienie piersią". Argumenty typu "ja podałam i nic się nie stało" są tak samo
                      dobre jak "mój wujek wypadł z okna na 2gim piętrze i złamał tylko rękę". Twoje
                      doświadczenia nie gwarantują braku problemów u innych w tej samej sytuacji i
                      postępujesz bardzo lekkomyślnie udzielając takich rad.

                      Gratuluję jasności umysłu i braku kompleksów.

                      A tygodniowe żłobki to nie herezje tylko rzeczywistość sprzed jakichś 30 lat.
                      • myszencja6 Re: do myszencji 09.05.10, 00:30
                        jak przeczytasz ten wątek, to się okaże, ze nie tylko mojemu dziecko
                        'nic się nie stało' po podaniu butelki;-)więc może jednak jest to
                        jakieś rozwiązanie.
                        A co złego jest w mm? lepiej żeby dziecko było głodne?
                        • lesiomama Re: do myszencji 09.05.10, 15:50
                          myszencja6 napisała:

                          > jak przeczytasz ten wątek, to się okaże, ze nie tylko mojemu dziecko
                          > 'nic się nie stało' po podaniu butelki;-)więc może jednak jest to
                          > jakieś rozwiązanie.

                          A jak Ty przeczytasz ten wątek (ale zaznaczam, ze zrozumieniem) to zobaczysz że
                          ja też podałam butlę (w 6tym tygodniu) i mojemu też nic się nie stało.
                          Jednakże próba 10, 20 czy nawet 100 dzieci nie jest wystarczająca by
                          ekstrapolować wyniki na całą populację. Ja nie doradzam butli, bo jak coś się
                          stanie nie będę w stanie pomóc. Ot, staram się brać odpowiedzialność za swoje słowa.

                          > A co złego jest w mm? lepiej żeby dziecko było głodne?

                          Oczywiście jeśli dziecko ma być głodne, lepiej podać mm - nie wiem natomiast
                          czemu ma służyć ten argument - czy ja gdziekolwiek namawiałam do głodzenia dzieci?
                          Wydaje mi się że gdyby autorka wątku chciała podać mm to nie zakładałaby wątku
                          na forum Karmienie piersią.
          • mrs.t Re: karmienie piersią a wyjście z domu 04.05.10, 22:34
            > rmiące mamy nie wychodzą nigdy bez dziecka do czasu rozszerzenia diety czyli pr
            > zez ok pół roku..jest jakieś wyjście? jak sobie z tym radzicie karmiące mamy?

            no ja przez 10 mcy nie wychodzialam na dluzej niz 2-3h
            a juz na pewno nie na 12, zwlaszcza ze moje dziecko niebutelklowe.
            jak na dluzej to wszedzie z dzieckiem ( i nie, nie stanowilo to dla mnie problemu)

            nikt nie przewidzi jak bedzie u Ciebie
            jedno dziecko pije z piersi i butelki, inne po butelce piersi juz nie chce.

            moze byc OK, moga byc problemy - ale nei sadze ze odwracalne ( nawt jelsi nie
            bedzie chcial na poczatku piersi, to prawdopodobienstwo jest ze jesli stanowczo
            nie podasz butelki to przyzwyczai sie do piersi)


            jedyne co , tak jak i dziewczyny wyrazily swe obawy powyzej - 7tygodniowy maluch
            to dosc wczesnie na zostawianie./
          • monzdr Re: karmienie piersią a wyjście z domu 05.05.10, 15:31
            Z tym wychodzeniem nie jest łatwo.Ja zostawiałam synka na maksymalnie 1,5
            godziny,ale w ogóle bardzo rzadko wychodziłam bez niego.Nawet na wesele poszedł
            z nami:)Nie mogliśmy nie iść,więc wynajęliśmy pokój w hotelu,w którym było
            wesele i zabraliśmy ciocię-babcię do opieki.Fakt,że byliśmy krótko,tylko do
            12.30,a połowę z tego karmiłam:P Ale to było chyba jedyne rozwiązanie.Wiem,że
            czasami jest ciężko przyzwyczaić się do nowej sytuacji i młoda mama ma dość,to
            normalne,ale trzeba szukać jakiegoś kompromisu,nowych rozwiązań,bo stare
            przyzwyczajenia i styl życia już nie pasują.
    • iw1978 Re: karmienie piersią a wyjście z domu 04.05.10, 23:10
      12 godzin to bardzo długo. Możesz mieć problem z odciągnięciem pokarmu na zapas, w czasie wyjścia też musisz się liczyć z koniecznością odciągania. Do tego dochodzi tęsknota dziecka. Pomyśl, czy nie da się skrócić rozłąki lub zabrać dziecka z opieką ze sobą. Dziecko może też nie chcieć butli. Warto wcześniej spróbować.
      Mój starszy był zostawiany na kilka godzin jako sześciotygodniowe dziecko. Karmiony był moim mlekiem z butleki avent. Po każdej rozłace pierś przyjmował z dużą radością, problemów ze ssaniem nie było.
    • monika_staszewska Re: karmienie piersią a wyjście z domu 04.05.10, 23:19
      To ja dodam tylko, że generalnie tak Małym Ludzikom lepiej jest podawać
      odciągnięte mleko z łyżeczki, kieliszka (takiego jak do lekarstw) czy
      strzykawki z pipetka, byle bez palca, bo ten za płytko wsadzony może
      zburzyć technikę ssania podobnie jak smoczek.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
    • swoja_wlasna Re: karmienie piersią a wyjście z domu 05.05.10, 18:34
      To ja wtrącę moje trzy grosze z doświadczenia minionych 2 miesięcy.
      Robię studia podyplomowe. Wymagają one ode mnie wyjścia dwa dni w
      tygodniu: raz 15-21.30, a drugi 15-20.
      Na studia wróciłam tydzień po porodzie. Początkowo chcieliśmy
      kubeczkiem medeli, ale ostatecznie zdecydowaliśmy się na butelkę.

      W ten dzień, kiedy dłużej mnie nie ma zostawiam 2 porcje jedzenia, w
      ten drugi dzień 1.
      Wielkość porcji waha się między 85 a 110 ml (pediatra mówiła, że
      porcje 100 będą ok). Od początku w większości wypadków najedzony jest
      po 90-100 ml, 110 bardzo męczy albo zostawia akurat 10 na dnie.

      Teraz, jak jest ciepło zmodyfikowaliśmy plan. I na pierwsze karmienie
      (które w drugim dniu jest jedynym) synka mi przywożą na uczelnie (na
      uczelni udostępnili mi pokój do nakarmienia).

      Mojemu synkowi butelka nie zaszkodziła póki co.

      Wyjścia na 12 godzin wolałabym uniknąć we wczesnym stadium rozwoju
      (ale chyba głównie dlatego, że bałabym się bardzo o synka i na niczym
      nie mogłabym się skupić. Już teraz jak mąż lub mama zostają z nim na
      tych kilka godzin, to co chwilę posyłam smsy z pytaniem jak im
      idzie).

      U nas sytuacja jest o tyle łatwiejsza, że karmienie na żądanie u nas
      kuleje. Ze względu na problemy z przyrostami karmimy bardziej na
      zegarek (z zastrzeżeniem, że jeśli między karmieniami ma ochotę na
      jedzenie lub przytulenie do cyca, to dostaje). U naszego synka, gdyby
      trzeba było bezwzględnie w konkretnych godzinach (bo mnie by nie
      było, pokarmu bym zostawiła mało, a mm bym nie chciała) przeszłoby
      przetrzymanie go na spacerze, bo wtedy śpi snem sprawiedliwego, ale
      domyślam się, że nie każde dziecko tak ma.

      Podsumowując: możliwe, ale musisz trochę się poodciągać i pomrozić.
      Życzę, abyś to psychicznie wytrzymała :)
    • fiamma75 Re: karmienie piersią a wyjście z domu 05.05.10, 18:53
      jak mój synek miał 5 tyg. wylądował w szpitalu - w nocy zostawał z
      nim mąż (przez ok. 12 godz.) i karmił go moim mlekiem z butelki.
      Trwało to tydzień. Żadnej szkody kp nie odniosło, dalej ssał pięknie
      i błyskawicznie przybierał na wadze :-) Z tym, że jestem doświadczoną
      matką i wykarmiłam już córkę bez żadnych kłopotów.
      Moja rada - zacznij codziennie odciagać mleko i je mrozić, lepiej
      mieć za dużo niż za mało. Sposób w jaki podadzą je teściowie może być
      różny: butelka (wtedy polecam najmniejszy smoczek), strzykawka,
      łyżeczka.
      Mój synek mleko z butli pił powoli, niewielkimi porcjami, tak że w
      sumie odciągałam ciut więcej niż wypijał :-) Nadrabiał potem w dzień
      jak z nim byłam.
    • go-jab Re: karmienie piersią a wyjście z domu 05.05.10, 20:40
      mi by chyba bjustowie eksplodowalo z braku dojenia :) a na pewno z powodu
      dyskomfortu byla bym bardzo niesympatyczna... ja do pracy na dwunastogodzinne
      zmiany wracalam przed uplywem 3 miesiecy, niestety... pompka/laktator pod pache
      i pierwsze karmilam 14 miesiecy, drugie 10, a teraz zobaczymy jak dlugo
      pociagne... pierwsze i drugie nie mialy problemu ze skakaniem z piersi na
      butelke i nazad... ten trzeci paskudnik uwielbia butelke... ale nie ma tak
      dobrze... jak nie ma potrzeby to cycus i koniec... i tez ladnie je i przybiera
      na wadze... jak sie urodzil to 2980 teraz jakies 4600-4700 (6 tygodni)...
      wszystko da sie zrobic ale sugerowala bym mrozenie pokarmu juz teraz, trening z
      butelka przed dniem wyjscia, i zabranie dojarki ze soba... powodzenia :)
    • mama_kaspra Re: karmienie piersią a wyjście z domu 06.05.10, 18:40
      Jak pisaly kolezanki: 12 godzin to bardzo duzo, i MUSISZ moc w tym czasie
      kilkakrotnie odciagnac pokarm - inaczej jesli nie bol od razu, to zastoj pozniej
      da Ci sie naprawde we znaki. Ja nigdy nie wyszlam na az tak dlugo, ale blisko
      tego czasu: odkad Kasp skonczyl 6 tygodni wychodze przez 2-3 dni w tygodniu na
      8.5-9.5 godziny. Kasp zostaje z Tata i butelka TT z odciagnietym mlekiem - a
      raczej z kilkoma butelkami. Kiedy byl malutki wypijal w tym czasie prawie pol
      litra mleka - teraz (8 miesiecy) znacznie mniej, okolo 350 ml - chociaz
      wlasciwie poza mlekiem niewiele je. Ale zrobil sie "cierpliwszy" i dzielnie
      czeka az mleko we wlasciwym opakowaniu wroci do domu. Bardzo sie balam, ze
      wybierze butelke - maz obiecal ze przy jakichkolwiek obserwacjach wskazujacych
      ze cos ze ssaniem sie zmienia zacznie uzywac kubeczkow, strzykawek i innych
      takich wynalazkow. Na szczescie w naszym przypadku okazalo sie to niekonieczne -
      ale to nie znaczy, ze tak bedzie i u Was. Nie uczylismy Kaspa pic z butelki
      przed pierwszym wyjsciem - zostala butelka, lyzeczka i kieliszek do lekarstw - i
      zaangazowany w opieke nad dzieckiem drugi rodzic :). I oczywiscie mialam przy
      sobie telefon "jakby co". Poradzili sobie, i radza sobie do dzisiaj. Ojciec tez
      rodzic, dziewczyny :).
    • kasia18kasia18 Re: karmienie piersią a wyjście z domu 08.05.10, 07:29
      ja też wkrótce musze wjsc do szkoły praktycznie na 12 h lub więcej.trudno,nie
      moge wziasc dziecka na tyle czasu do szkoły.tydzień przed zaczne zamrazac
      pokarm,w lodowce moze stac 48 h wiec 2 dni przed wyjsciem odciagne i wloze do
      lodówki.wole miec wiecej nawet zamrożonego,lepiej zeby zostalo niz brakło.ciezko
      mi bedzie wytrzymac bez malej tyle czasu,ale niestety obowiązki.nie jestes sama
      dasz rade,pozdrawiam:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka