Dodaj do ulubionych

doradca a rzeczywistość

07.05.10, 21:52
moj synek ma 5 tyg. Karmiony jest pirsią. Od początku karmienia
czułam ciągnięcie przy ssaniu. to uczucie sie nasilało, doszło do
takiego momentu, że nie wytrzymywałam z bólu, nie bolały mnie
brodawki tylko otoczki, potem juz wszystko.
Po lekturze tego forum, doszłam do wniosku ze mały słabo zasysa (za
płytko), a że nie wiedziałąm jak sobie z tym poradzic wezwałam
doradce laktacyjnego.
Kobietka zważyła dziecko, wyszło jej ze maly przybrał przez 2 tyg
300g. (po ważeniu bateria wagi padłą) do tego nie po kazdym
karmieniu zasypia, zdaża mu się jeść co godzine (tak od 7 do 12-14)
uznała że za mały się nie najada, za malo przybiera, laktacja obniża
się przez złe ssanie - jej porady:
1. odciagać pokarm po kazdym karmieniu 7, 5, 3
2. podawać 2 piersi i dokarmiac moim pokarmem strzykawką
3. podawac 2 piersi, stzykawką mój pokarm i mieszankę.
4. pić herbatki pobudzające laktację.
ze wzgledu na zółtaczke jestesmy pod kontrolą lekarska, wczoraj w
szpitalu malego zważono - przybrał 550g (2 tyg.)
od najniższej wagi (2 dobra) 3220 do wczoraj (35 dobra) 4270.
poradzcie... co mam teraz robić.
Od wczoraj nie ściagam, nie dokarmiam. Karmie na ządanie, a może i
częściej - bo na kazde kwękniecie podaje pierś :)
mały strasznie słabo otwiera buzie. Pomagam mu odciagając bródkę a
pierś sciskam (technika pokazana przez doradcę). Czy są jakies inne
techniki?
Widziałam niżej wątek o krostkach. U siebie widze takie i też
odczuwam w tym miejscu ból. Czy to ma znaczenie?
Obserwuj wątek
    • monika_staszewska Re: doradca a rzeczywistość 10.05.10, 14:11
      550 gramów w dwa tygodnie to bardzo ładny wynik, wzrost o 1050
      gramów w niecałe pięć tygodni (od najniższej masy ciała) też jest
      elegancki. Zatem tu działać nie trzeba, tylko spokojnie karmić dalej
      na żądanie.
      Piersi raczej bym nie ściskała przy przystawianiu do niej Ludzika,
      bo zwykle palce trzymamy wówczas w bliskiej okolicy otoczki brodawki
      czy wręcz na niej, a wówczas uniemożliwiamy uchwycenie większej jej
      części, poza tym skupiamy uwagę na podaniu piersi, a nie
      przystawieniu do niej Dziecka. Raczej pilnowałabym, żeby w momencie,
      w którym paszcza się otwiera (można posmyrać usta od góry do dołu i
      odwrotnie) trzymając głowę Malca w dłoni jak najszybszym, pewnym
      ruchem przystawić go do piersi, ale piersią nie manewrować.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
      ps. Za mało wiem o tym jak krostki wyglądają żeby móc Pani
      powiedzieć co się dzieje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka