Dodaj do ulubionych

Pani Moniko błagam o pomoc....

14.09.10, 20:44
....jak tylko wróci Pani z urlopu. Jest tragedia. Nie pisałam nigdy do Pani więc zacznę od początku. Mój synek 19 .09 skończy 6 m. Po porodzie był cyrk- nie chciał złapać i już, oboje się męczyliśmy, wylało się więcej łez niż w całym moim poprzednim życiu. Zachwycił, no i karmiłam. Nie obyło się bez problemów, wieczornych rykowisk, wyrywania przy piersi, ale żyliśmy sobie szczęśliwie. Gdy skończył 4 m zaczęliśmy rozszerzać dietę- na jego wyraźną prośbę- wyjadał na z talerzy gdy któreś z nas miało go na klanach przy obiedzie. Jedzenie uwielbia, wszystko by zjadł, kocha to. No i częstotliwość karmień spadła, ale wciąż ok, kilka razy dziennie i w nocy pierś. Od kilku dni ma katarek. Przylazł, bestia, nieproszony...Mały ani myśli brać piersi. Za nic nie umiem go zmusić by chwycił pierś, by pił, jedynie nocą jako-tako. Za to szrlatan mały w dzień z butli moje odciągnięte mleko wypija, a przy piersi cyrk- to się zaczęło zanim w akcie desperacji zaczęłam odciągać by nie stracić mleka. Jestem w dołku, nie brakuje mi wiele do depresji chyba- nie podam mu mm, chcę karmić piersią kilka lat!!!! Mam mleko-moje, ludzkie, specjalnie zaprojektowane przez Boga dla mojego dziecka. Czy mu się odmieni? Wróci do piersi? Co mogę zrobić? Niech mi ktoś pomoże, bardzo proszę!
Obserwuj wątek
    • magdal_l off topic 14.09.10, 21:00
      Nie mogę Ci nic doradzić bo mam zbyt małe doświadczenie, ale to:

      "Mam mleko-moje, ludzkie, specjalnie zaprojektowane przez Boga dla mojego dziecka."

      pięknie napisałaś... :)
    • kiki1981 Re: Pani Moniko błagam o pomoc.... 14.09.10, 21:06
      Piszę bo miałam podobny problem i niestety mała wybrała butlę. Zaznaczam, że nie zawsze tak musi byc, ale u mnie tak było. Ja po c.c nie miałam pokarmu mała była na butli, mleko pojawił się w 6 dobie, ale się udało cycusiowaliśmy. Niestety w 3m życia córka ciężko zachorowała i trafiła do szpitala, traciła na wadze i byłam zmuszona do karmiania m.m. Na początku więcej było piersi a mnie butli, póżniej proporcje się zmieniły a na końcu pierś tylko w nocy i z czasem tylko mm!!! Oddciągałam mleko, ale ze stresu pokarm zanikał. Mała wybrała butle, nie pomogły smoczki z małą dziurką. Niestety dziecku musi jeśc więc musiałam dawac m.m. Oddciągałam mleko do 6m i podawałam na zmianę z m.m. Niestety córka zrezygnowała z mleka całkowicie i musiałam przestac oddciągac. Ile ja się wycierpiałam, ile napłakałam, wydawało mi się że świat się zawalił. Tak jak ty marzyłam o karmieniu przez następne lata. Mała ma teraz prawie 10m zapomniała o piersi, butli też nie chce. Smotno mi, że nie karmię piersią, bardzo smutno. Tobie, życzę powodzenia.
      • mruwa9 no nie, trzymajcie mnie... 14.09.10, 23:46
        kiki1981 napisała:

        > Piszę bo miałam podobny problem i niestety mała wybrała butlę.


        Niemowle NIGDY nie wybiera samo butli. Te butle ktos mu przedtem podal, zaproponowal. Czyli- tego typu problemy rodzice sciagaja sobie na glowe na swoje wlasne, wylaczne zyczenie. Nijak inaczej.
        Za malo wiedzy, za malo zaufania do wlasnego dziecka i do natury, a potem jest tak, jak wyzej...
        Bylo podawac smoczki....
        • kiki1981 Re: no nie, trzymajcie mnie... 15.09.10, 20:36
          Ja podałam butle nijako z rozkazu pani ordynator oddziału niemowlęcego na którym leżała córa (przecież o tym pisałam, proszę czytac dokładnie). Czasem rodzice z własnej wygody podawają butle, lecz czasem zdrowie i dobro dziecka jest ważniejsze!!! Córka miała niedowagę spowodowaną chorbą i tu zaufanie do dziecka i podawanie piersi 24h na dobę nie pomagało.
          A i jeszcze z życia wzięte - co jak po c.c mimo tego, że staje się na głowie mleka nie ma. Ktoś napisze kubeczek, strzykawka - czasem zmęczenie, brak sił, pomocy i ból po porodzie nie pozwala na takie karmienie. Ja podałam po c.c butle, mleko pojawiło się dopiero 6 dobie ale córka i tak wybrała pierś.
          • mruwa9 Re: no nie, trzymajcie mnie... 16.09.10, 09:21
            Dziewczyny odpisaly juz nizej: to, ze odrynatorka kazala podac butle, nie znaczy, ze naprawde byla ona niezbedna. Niestety, wiedza polskich pediatrow na temat fizjologii laktacji lezy na obu lopatkach, wiec ordynatorka z pewnoscia nie byla zadnym guru. To jedno. Powolny start laktacji (wlasciwy pokarm pojawia sie po kilku dniach, wczesniej sa symboliczne ilosci siary, ktore noworodkowi wystarczaja) jest absolutna norma, zarowno po cc, jak i psn, tylko ze kobietom po psn nie wmawia sie, ze z laktacja jest cos nie tak, podczas, gdy sugestia, ze po cc brak pokarmu jest oczywistoscia, to klasyka na oddzialach polozniczych. Dokarmianie strzykawka czy pipetka jest dobre dla noworodka, ktory z roznych powodow musi byc dokarmiany. Polroczniak z reguly dokarmiania nie potrzebuje, a chorobowe zaleglosci zywieniowe nadrabia sobie z nawiazka w okresie rekonwalescencji, a jesli z jakis powodow musi byc dokarmiony, to najlepiej dokarmiac bezposrednio piersia (zwiekszajac czestosc karmien, zwlaszcza nocnych) lub uzywajac chocby kubka, lyzeczki, czy przez slomke. Butla do niczego nie jest potrzebna. Po prostu poddalas sie bezsensownym zaleceniom ordynatorki, co wcale nie oznacza, ze tak musialo byc.
          • olgakg Re: niezgodze sie 21.09.10, 01:10
            Witam troche moze odbiegne od tematu ale nie zgodze sie ze po cc dluzej sie czeka na mleko, ja po cc dostala dzieciaka po 2 godzinach jak zjechalam z ojomu na sale i odrazu zaczal ssac i jak mi tylko przywozili dziecko non stop dawalam cyca,na nastepny dzien po cc wstalam i na siedzaco karmilak na 3 dzien dostalam mleka nawal maly niemogl tego przejesc, jak sie nie przystawia do piersi to faktycznie mozna nawet po 10 dniach nie dostac pokarmu.A pani ordynator jest troche dziwna jezeli kazala butle dac,u nas dokarmiali jak male plakalo non stop i spadalo bardzo na wadze ale troszke dawali tylko glukozy lub bebilonu a potem znowu matce zeby ssalo.
    • czerwona28malinka Re: Pani Moniko błagam o pomoc.... 14.09.10, 21:23
      Proszę Cię. Nie poddawaj się. Na pewno Ci się uda. Mój mały co prawda nie choruje, ale też odstawia "cyrki" przy piersi. Czasami nie chce ssać i za żadne skarby go nie zmuszę. Mm nie mogę mu podać bo go nie toleruje, tzn. wymiotuje. A więc walczę każdego dnia. Na razie mi się udaje, choć nie jest łatwo. Mały ma prawie 6 miesięcy. Życzę Ci powodzenia!
    • basiak36 Re: Pani Moniko błagam o pomoc.... 14.09.10, 21:32
      Butelki i smoczkow zdecydowanie bym sie pozbyla.. Bo tak juz jest ze z butelki leci latwiej.
      Smoczkow nie ssie? Przybory wagowe ok?
      • kiki1981 Re: Pani Moniko błagam o pomoc.... 14.09.10, 21:49
        Już pisałam, dziecko musi coś jesc. w tym wieku bez mleka (u dziecka zdrowego bez alergi na mleko) ani rusz. Fakt, że smoczka szybciej leci niż z piersi.
        • basiak36 Re: Pani Moniko błagam o pomoc.... 14.09.10, 22:03
          kiki1981 napisała:

          > Już pisałam, dziecko musi coś jesc. w tym wieku bez mleka (u dziecka zdrowego b
          > ez alergi na mleko) ani rusz. Fakt, że smoczka szybciej leci niż z piersi.

          Nie tylko szybciej, obojetnie jaka dziurka w smoczku, dziecko ssie smoczka zupelnie inaczej niz piers.
          W takiej sytuacji smoczki i butelki wywala sie calkowicie, a jesli jest obawa ze dziecko nie je (chociaz zwykle wystarcza przystawianie do piersi bardzo czeste, ze zmiana piersi kiedy dziecko zaczyna sie denerwowac), podaje sie mleko kubeczkiem, strzykawka itp.
          • aramocca do basiak36 15.09.10, 00:37
            Acha- Basiu, on nie zje z piersi ani kropelki, nawet cały dzień, próbowałam już....
          • kiki1981 Re: Pani Moniko błagam o pomoc.... 15.09.10, 20:52
            Basiak36, wiem, że są kubeczki z Medeli sama mam 2 w domu i strzykawi - przerabiałam to z córką jak miała poważne problemy z zdrowiem i musiłąm ją dokarmiac. Próbowałam pipety, zakraplacza...Ktoś jednak zapomniał, że nie jest to takie łatwe, dodatkowo dochodzi stres o zdrowie dziecko , jego słaby apetyt. Jest jeszcze jedna sprawa, że 6m niemowle nie ma ochoty pic mleka ze strzykawki a tym bardziej z kubka. Sama to wypróbowałam, mała nie chciała otworzyc buzi, wyrywała kubecze - mleko oddciągnięte wylewało się na buźkę i ubranko. Natomiast strzykawką chciała się bawic i wyrywałą i ją z ręki. Nie wiem może moje dziecko jest zbyt aktywne, ale nie umiałam jej tak nakarmic. Zresztą ile trzeba podac strzykawek, aby nakarmic 6m dziecko????
            • basiak36 Re: Pani Moniko błagam o pomoc.... 15.09.10, 23:32
              Jest jeszc
              > ze jedna sprawa, że 6m niemowle nie ma ochoty pic mleka ze strzykawki a tym bar
              > dziej z kubka. Sama to wypróbowałam, mała nie chciała otworzyc buzi, wyrywała k
              > ubecze - mleko oddciągnięte wylewało się na buźkę i ubranko.


              U takiego duzego dziecka raczej nie trzeba sie martwic ze bedzie glodowac:) Czasem mamy szybko panikuja ze dziecku umknelo pare karmien, i zrobia co sie da byle cos zjadlo, wiadomo.
    • matka_karmiaca Re: Pani Moniko błagam o pomoc.... 14.09.10, 21:36
      A to nie jest tak, że przez ten katar nos mu się zatkał i dlatego przy piersi mu niedobrze?
      • bibina Re: Pani Moniko błagam o pomoc.... 14.09.10, 22:05
        Kiedy mój synek mial katar, przystawialam go bujajac na rekach i chodzac z nim po pokoju. Chwytal, i potem mozna juz bylo usiasc albo sie polozyc. Mozna tez wziac go da kapieli, jesli lubi, zeby sie zrelaksowal i w wodzie dac piersi.

        Tak na czuja: dziewczyny maja racje z wyrzuceniem smoczkow i butelek. Nie dziwie sie, ze teraz przy katarze nie chce mu sie ssac piersi, skoro ma latwiejsza butelke.

        Trzymaj sie, moze odstaw wszystkie inne sprawy na kilka dni i zajmij sie Wasza relacja karmieniowa.
        • go-jab Re: Pani Moniko błagam o pomoc.... 14.09.10, 22:50
          a u mnie jako ze nie bylo problemow z przystawianiem i maly dobrze butelke z moim mlekiem zna (pracuje dwunasto godzinne zmiany) to jak ostatnio byl przeziebiony (ma 5.5 miesiaca) to butelka z dojonym sie sprawdzala... do piersi przystawialam i sysal meczac sie ... po karmieniu sie doilam i wtedy z butli zjadal bez problemu... i katarek przeszedl i znowu sie cyculimy... bedzie dobrze... tylko nalezy zachowac zdrowy rozsadek i nie panikowac :)
    • aramocca do mruwa9 15.09.10, 00:30
      Nie dałam mojemu dziecku butli z odciągniętym mlekiem by sprowadzić sobie na głowę kłopoty, one zaczęły się PRZED TYM, dałam mu ją, bo tak małe stworzenie musi jeszcze pić mleko. Wolę dać moje niż mm. Mniejsze zło.
      Poza tym ja zwróciłam się z uprzejmą prośbą o pomoc, bo jeśli chodzi o to co zrobiłam źle to znajdzie się tego mnóstwo. I tak jestem strzępem człowieka, cały mój dzień to karmienie, przystawianie, kombinowanie. A mam jeszcze starsze dzieci, dom, męża i muszę to wszystko ogarnąć. Szukam praktycznej pomocy, bo skoro to forum wspiera karmienie naturalne, to jest moja ostatnia deska ratunku.
    • aramocca do basiak36 15.09.10, 00:35
      Przyrosty są ok, ale nasze problemy są kilkudniowe, jeszcze nie widać po przyrostach. Zaczynaliśmy z wagą 3930teraz po pól roku mamy ok 9 kilo, czyli norma, masa urodzeniowa podwojona....
      Myśli Pani ,że smoczki nawaliły? Dopiero teraz po pół roku?
      Czemu nie jak był malutkim niemowlęciem a teraz?
      Jak wywalę to będzie lepiej? Będzie pił z piersi?
      • mruwa9 Re: do basiak36 15.09.10, 00:44
        jak najbardziej smoczki mogly namieszac i efekty ich obecnosci moga pojawic sie po kilku miesiacach, kiedy trudno matce zauwazyc zwiazek z neichecia do piersi, slabymi przyrostami wagi, a smoczkiem.
        Odstaw smoczki radykalnie i konsekwentnie, butelki rowniez, wyrzuc do smieci, skoro chcesz karmic piersia, to nia karm. Nie chce ssac "na trzezwo" - przystawiaj do piersi , zanim sie na dobre rozbudzi. Rozprasza sie podczas karmienia- karm w zaciemnionym pokoju. Koniecznie chcesz/musisz dokarmiac- rob to bezsmoczkowo: z kubka na przyklad, bo to juz duzy czlowiek jest. Albo przez SNS, zeby dziecko skojarzylo czynnosc otrzymywania pokarmu ze ssaniem piersi. Do uspokajania, usypiania- piers . Tylko tyle.
        • aramocca No cóż 15.09.10, 16:09
          Odstawiłam smoczki, od nocy. Nie dałam Małemu Stworzeniu butli, a On dalej- bunt przeciw naturze, nie chciał złapać piersi. Dopiero po południu jakoś tam pierś chwycił, coś-tam-ciamkał, gdy położyłam na drzemkę dopominał się smoka. Włożyłam mu pierś.
          • mruwa9 Re: No cóż 15.09.10, 18:46
            No i to jest sluszny kierunek ;-) Teraz tylko spokoj, cierpliwosc i konsekwencja. Bedzie dobrze. Tak spore niemowle nie da sie zaglodzic, wiec na pewno zaskoczy.
    • kiki1981 do mruwa 9 15.09.10, 20:43
      Niemowle NIGDY nie wybiera samo butli. Te butle ktos mu przedtem podal, zaproponowal. Czyli- tego typu problemy rodzice sciagaja sobie na glowe na swoje wlasne, wylaczne zyczenie. Nijak inaczej.
      Za malo wiedzy, za malo zaufania do wlasnego dziecka i do natury, a potem jest tak, jak wyzej...
      Bylo podawac smoczki..

      Droga mruwo
      Ja podałam butle nijako z rozkazu pani ordynator oddziału niemowlęcego na którym leżała córa (przecież o tym pisałam, proszę czytac dokładnie). Czasem rodzice z własnej wygody podawają butle, lecz czasem zdrowie i dobro dziecka jest ważniejsze!!! Córka miała niedowagę spowodowaną ciężką chorbą i tu zaufanie do dziecka i podawanie piersi 24h na dobę nie pomagało.
      A i jeszcze z życia wzięte - co jak po c.c mimo tego, że staje się na głowie mleka nie ma. Ktoś napisze kubeczek, strzykawka - czasem zmęczenie, brak sił, pomocy i ból po porodzie nie pozwala na takie karmienie. Ja podałam po c.c butle, mleko pojawiło się dopiero 6 dobie ale córka i tak wybrała pierś.


      • justkawb Re: do mruwa 9 15.09.10, 22:12
        kiki1981 napisała:


        >
        > Droga mruwo
        > Ja podałam butle nijako z rozkazu pani ordynator oddziału niemowlęcego na który
        > m leżała córa (przecież o tym pisałam, proszę czytac dokładnie). Czasem rodzice
        > z własnej wygody podawają butle, lecz czasem zdrowie i dobro dziecka jest ważn
        > iejsze!!! Córka miała niedowagę spowodowaną ciężką chorbą i tu zaufanie do dzie
        > cka i podawanie piersi 24h na dobę nie pomagało.
        > A i jeszcze z życia wzięte - co jak po c.c mimo tego, że staje się na głowie ml
        > eka nie ma. Ktoś napisze kubeczek, strzykawka - czasem zmęczenie, brak sił, pom
        > ocy i ból po porodzie nie pozwala na takie karmienie. Ja podałam po c.c butle,
        > mleko pojawiło się dopiero 6 dobie ale córka i tak wybrała pierś.

        O tym wlasnie mruwa pisze: za malo wiedzy. Mleko naturalnie pojawia sie po kilku dniach od porodu, tylko czesto lekarze, polozne i pielegniarki o tym nie wiedza. W normalnych naturalnych warunkach mleko pojawia sie w po ok trzech dniach, przy trudnym porodzie moze pozniej. Ale to nie znaczy, ze w piersiach nic nie ma. Jest siara, ktora jest jakby "mlekiem skondensowanym".
        Co do pani ordynator, to powinna ona wiedziec, ze dla chorego dziecka, wlasnie mleko matki jest najlepsze, a nie mieszanka. Podpisuje sie pod tym, co mruwa napisala. Brak wiedzy, zwlaszcza wsrod personelu medycznego.
      • basiak36 Re: do mruwa 9 15.09.10, 23:31
        > Droga mruwo
        > Ja podałam butle nijako z rozkazu pani ordynator oddziału niemowlęcego na który
        > m leżała córa (przecież o tym pisałam, proszę czytac dokładnie). Czasem rodzice
        > z własnej wygody podawają butle, lecz czasem zdrowie i dobro dziecka jest ważn
        > iejsze!!! Córka miała niedowagę spowodowaną ciężką chorbą i tu zaufanie do dzie
        > cka i podawanie piersi 24h na dobę nie pomagało.

        No i tak sie dzieje kiedy na oddziale brak fachowcow od laktacji, ktorzy moga pokazac inne metody karmienia, np po palcu, etc. Trudno wymagac od swiezo upieczonej mamy aby wiedziala co robic...

        Ja podałam po c.c butle,
        > mleko pojawiło się dopiero 6 dobie ale córka i tak wybrała pierś.

        mleko pojawia sie w 3-6 dobie, ale siara jest od poczatku, nie widac jej, ale jest, w ilosciach kropelkowych, ale dziecku wystarczy jesli ssie czesto i jest przy mamie.
        • turzyca A to jest wazne zdanie 16.09.10, 01:52
          ale siara jest od poczatku, nie widac jej, ale j
          > est,
          w ilosciach kropelkowych, ale dziecku wystarczy jesli ssie czesto i jest p
          > rzy mamie.

          Musze sobie gdzies ten Twoj post zapisac, zeby po niego siegnac w odpowiednim momencie. Dzieki Wam juz dawno przyswoilam idee, ze mleko moze sie pojawic dopiero pare dni pozniej, to takie logiczne, ze maly zoladeczek zapelnia sie juz paroma kroplami, wiec te krople na poczatku sa takie ekstra skoncentrowane. Cos jak mleko zageszczone z tubki i zwykle w kartonie. Ale jakos mi sie wydawalo, ze siara musi byc widoczna, ze chocby kropelka musi byc do zobaczenia. No to bede miala jeden powod do panikowania mniej. ;)
          • jul-kaa Re: A to jest wazne zdanie 16.09.10, 09:48
            turzyca napisała:
            > Ale jakos mi sie wydawalo, ze
            > siara musi byc widoczna, ze chocby kropelka musi byc do zobaczenia. No to bede
            > miala jeden powod do panikowania mniej. ;)

            Różnie bywa, częściej chyba siary (co za okropne słowo!) nie widać, ale bywa i tak, jak u mnie - cały trzeci trymestr budziłam się rano z mokrymi plackami na piersiach. I faktycznie siara jest bardzo gęsta, lepka, skoncentrowana właśnie.
            • turzyca Re: A to jest wazne zdanie 16.09.10, 17:28
              Jul-kaa, no wlasnie o to mi chodzi, ze czyta sie/slyszy sie takie opisy jak Twoje. O tej siarze co to sie juz nie saczy ale wrecz leje. No to jak czlowiek sam u siebie czegos takiego nie zaobserwuje, to dojdzie do jakze logicznego wniosku, ze skoro siary nie widac, to jej u niego nie ma. Dobrze wiedziec, ze to nie jest tak.
    • kiki1981 Re: Pani Moniko błagam o pomoc.... 15.09.10, 21:05
      aramocca nie zenerwuj się, wiem wiem że nie jest łatwo. Stres spowoduje, że możesz stracic mleko no i dziecko to czuje!!! Piszę bo ja straciłam całkowicie moje mleko na 2 dni ja córka leżała w szpitalu. Stres związany z chorobą, wycińczenie organizmu, przebywanie z mała 24h na dobę spowodowało zanik pokarmu. Nie pomogły oddciągania laktatorem, córki nie mogłam przystawiac bo była słaba, nie chciała ciągnąc piersi i była pod kroplówką. Była na tyle słaba, że nie potrafiła ciągnąc butli naszczęście kroplówki pomogły. Naszczęście pokarm powrócił (dużo piłam, masowałam piersi, pobudzałam laktetorem, uspokoiłam się poprawą stanu zdrowia małej). Piszę o tym, żeby żadna mama nie miała wątpliwości, że czasem są trudne sytuacje i trzeba podac m.m.
      Zyczę powodzenia!!!
      • vangie Re: Pani Moniko błagam o pomoc.... 16.09.10, 07:51
        stres blokuje wyplyw pokarmu, a nie sama produkcje, wiec wystarczy sie uspokoic i wyluzowac, zeby mleko znowu poplynelo
    • 1.maaika Re: Pani Moniko błagam o pomoc.... 15.09.10, 21:51
      Ja już nic Ci radzić nie będę, ponieważ rad dostałaś już sporo.
      Z całego serca życzę Ci powodzenia :)
    • kiki1981 Re: Pani Moniko błagam o pomoc.... 16.09.10, 10:53
      Drogie mamy proszę czytac uważnie (moja pierwsza odpowiedź - zaraz na początku) i nie mylic pobytu szpitalu zaraz po porodzie i pobytu córki w szpitalu kiedy miała 3m. Pisałam, że mleko po c.c pojawiło się w 6 dobie i karmiłam przez te dni córką butlą (karmienie po palcu nie wchodziło w grę bo czułam się b.źle się czułam po operacji a pomocy nie miałam), przykładając regularnie do piersi. 7 dnia mleko się pojawiło i córak chwyciła ładnie pierś i ssała pare miesiący do iiedy zachorowała. Co do siary to u mnie jej nie było - wiem dziwne, panie lekarki i położne też się dziwiły!!! Codziennie pare razy dziennie naciskały mi brodawki i sprawdzały czy coś wypływa i nie było nic. Zamiast siary leciała krew (bo mała gryzła + szczypanie personelu) a póżniej coś podobnego do ropy?Brodawki miałam strasznie poranione a siary niebyło. Prawdopodobnie było to spowodowane nieplanowaną c.c i wielkim stresem przed i po porodzie (córka miała zagrożenie życia) + leki podane po operacji. Brodawki samrowałam maścia z medeli i z bólem przystawiałam małą i się udało.
      Co do konieczności podania butli ze wzg. zdrowotnych musiałm ją podac w 3 miesiącu życia kiedy mała leżała w szpitalu z powodu choroby (a nie po porodzie!!!). To są moje dwa odrębne przypadki, których nie należy łączyc.
      Mam naprawdę duże pojęcie o karmieniu piersią dziecka, mimo że to moje jedyne maleństwo. Wiele przeszłam (nie będę o wszystkim pisac) i dążyłam aby mała cycusiowała. Niestety tak jak już pisałam czasem mama musi podac m.m (ja podałm je dopiero jak córka miała 3 m). Łączyłam karmienie piersią z m.m, aby mała przytyła do 4mż natomiast do 6 mż podwałam oddciągnięte.
      Wiem, że mój przypadek jest zawiły i trudny ale jest dowodem, że czasem pomimo stawania na głowie, konsultacji z doradcą kaktacyjnym trzeba wybrac mieszankę . I choc przyszło mi to z wielkim trudem cieszę się, że mała jest zdrowa.
      • mruwa9 Re: Pani Moniko błagam o pomoc.... 16.09.10, 11:27
        Nie, Twoj opis raczej wskazuje, ze wberw wlasnemu przekonaniu, neiwiele wiesz o laktacji. Ta "niby-ropa" to wlasnie prawdopodobnie byla siara. To jedno. Wyciskaniem piersi nei sprawdza sie obecnosci /ilosci siary czy pokarmu, to po drugie. Po trzecie, jesli dziecko na poczatku dostalo butle, to nic dziwnego, ze pogryzlo brodawki, bo zepsuto mu mechanizm ssania, zanim dziecko zdazylo je opanowac. Po czwarte, karmienie noworodka strzykawka kosztuje dokladnie tyle samo wysilku, co karmienie z butli. A karmienie piersia pochlania znacznie mniej wysilku , po prostu bierze sie noworodka do swojego lozka , do piersi i jazda. Nie ma nic prostszego. Nigdy nie ma potrzeby podawania butli przy karmieniu piersia, karmic/dokarmiac mozna na rozne sposoby, bezsmoczkowo, chocby przez SNS. Twoj przypadek jest jednym z tysiecy podobnych, gdy ignorancja zderzyla sie z brakiem wsparcia ze strony personelu medycznego (ktory wykazal sie, jak to czesto sie zdarza, totalna niewiedza na temat karmienia piersia, Ty jestes tego ofiara), polana obficie brakiem wiary w mozliwosc wykarmienia dziecka i brakiem zaufania do tegoz dziecka., ze ono potrafi zadbac o swoje potrzeby zywieniowe, jesli tylko mu sie na to pozwoli (np. nie ograniczajac dostepu do piersi i nie mieszajac w odruchu ssania smoczkami).
        • kiki1981 Re: Pani Moniko błagam o pomoc.... 16.09.10, 15:37
          Mruwa9 - Wiem o laktacji tyle ile potrzebowałam wiedziec aby zacząc i jak najdłużej karmic dziecko. Na porodówce był doradca laktacyjny i to on oglądał moje piersi i sprawdzał w niehumanitarny sposób czy mam mleko. Komu miała zaufac jak nie jemu. Ta "niby-ropa" pojawiła się w 4 dobie w szpitalu i nie była to siara tylko nadkażenie z ranek i srtrupków. Wiem jak wygląda siara bo pojawiła się dopiero w 6 dobie w domu i wyglądała zupełnie inaczej niż tamta wydzielina no i córce zasmakowała. Sam doradca laktacyjny przekonywał mnie, że nie ma siary z powodu silnego stresu, operacji i silnych leków - wyobraź sobie, że to możliwe! Córka godzinę po operacji została dostawiona do piersi ale niessała (była osłabiona, ponieważ groziła jej zamartwica). Ja leżałam jak kłoda a córkę mi dostawiano regularnie. Ale po całym dniu dostawiania i braku pokarmu mała zaczęła płakac. Takie dostawianie noworodka po cesarce i powikłaniach nie jest takie proste, jak Ci się wydaje a co dopiero ze strzykawką. Musiałam leżec przez 4 dni, kroplówka, cewnik, opatrunki. Jedyne co mogłam to leżec a mała przy piersi, nawet sama nie karmiłam butlą tylko robiły to siostry.Proszę więc nie mówic o mojej ignorancji, bo wiele wycierpiałam fizycznie i psychicznie. Wcale nie czuję się ofiarą personelu medycznego bowiem robili co mogi, wkońcu uratowli moje dziecko. SNS nie była mi potrzebny (bo jak wspomniałam kilka razy wcześniej) nawet po tych bardzo trudnych początkach karmiłam córkę piersią i może bym karmiła nadal gdyby nie jej późniejsza choroba. W moim przypadku nie brakowało mi wiary w siebie i dziecko, wierzyłam że się uda i udało! Jestem przypadkiem, że podając z konieczności butle zaraz po urodzeniu (przy jednoczesnym dostawianiu do piersi w celu stymulacji) można karmic wyłącznie piersią. Dodam, jeszcze, że mała od urodzenie ssie smoczek uspakajający i on też nie zaburzył laktacji.
          • basiak36 Re: Pani Moniko błagam o pomoc.... 16.09.10, 22:36
            Na porodówce był doradca laktacyjny i to on oglądał moje p
            > iersi i sprawdzał w niehumanitarny sposób czy mam mleko. Komu miała zaufac jak
            > nie jemu.

            Co za koszmar,jak czytam o takich metodach 'doradcow' to mi sie slabo robi.. Takie cos nie jest metoda na nic, jest inwazja prywatnosci matki, i nie ma nic wspolnego ze sprawdzaniem czy pokarm jest! Nic sie nie sprawdza, po prostu sie uczy dziecko ssac...

            Ta "niby-ropa" pojawiła się w 4 dobie w szpitalu i nie była to siara
            > tylko nadkażenie z ranek i srtrupków. Wiem jak wygląda siara bo pojawiła się do
            > piero w 6 dobie w domu i wyglądała zupełnie inaczej niż tamta wydzielina no i c
            > órce zasmakowała.

            Po 6 dniu juz jest mleko przejsciowe, pomylilo Ci sie z siara, jeszcze jest troche zoltawe, ale zamienia sie stopniowo 3 tygodnia w pokarm 'wlasciwy'.
            Z tego co piszesz to po prostu zepsuli dziecku technike ssania butelka, nie pokazali jak korygowac ssanie, piersi dziecko pogryzlo i stad caly problem..
            Tez mialam cc, nagla, i dziecko lezalo obok caly czas, bo z taki noworodek poza lezeniem przy mamie nic innego nie chce. Podstawa to personel ktory pilnuje podawania srodkow przeciwbolowych matce, etc.
      • justkawb Re: Pani Moniko błagam o pomoc.... 16.09.10, 12:49
        Droga kiki1981, o tym wlasnie pisalam wyzej. O braku wiedzy wsrod personelu medycznego. Po pierwsze, siara raczej nie plynie strumieniami bo i nie ma potrzeby. Malutka jej ilosc wystarcza zeby napelnic malutki zoladek noworodka. Po c.c mleko moze pojawic sie pozniej i wcale nie oznacza to, ze nalezy podawac butelke. Zwlaszcza, ze moze sie to czesto skonczyc pogryzieniem prodawek.
        Po drugie, wiekszosc lekarzy, ordynatorow w to wlaczajac, ma niewielka wiedze nt laktacji i dla nich czesto butelka z mm jest rozwiazaniem na wszystkie problemy. A nie wiedza, ze np mleko matki jest bardziej kaloryczne niz mm, wiec zeby dziecko przybralo na wadze powinno mu sie umozliwic czestsze ssanie. Doradca laktacyjny doradcy tez nie rowny. Zyjemy w kulturze mm i dlatego latwo jest wywolywac u kobiet przekonanie, ze mm jest konieczne (wylaczajac przypadki kiedy faktycznie jest konieczne, ale takie sytuacje zdarzaja sie niezwykle rzadko).
        Nie pisze tego po to, by w kimkolwiek wywolywac poczucie winy z powodu podania mm, raczej po to, by uswiadomic, ze wiekszosc personelu medycznego, ordynatorow i profesorow w to wlaczajac, nie zna sie na laktacji.
        • aramocca Jest lepiej 16.09.10, 14:54
          Coś tam człowieczek pije z piersi
          • lula_w Re: Jest lepiej 16.09.10, 20:39
            to gratulacje i oby tak dalej! :-)
        • kiki1981 Re: Pani Moniko błagam o pomoc.... 16.09.10, 15:51
          Na temat siary odpisałm mruwie9. Wiem, że najłatwiej podac m.m ale czasem trzeba. Co do częstego przystawiania do piersi w celu stymulacji to prawda. Tylko jeśli ma się ograniczone ruchy po operacji i dziecko nie przebywa z mamą na sali to jak to zrobic? Ja jestem wdzięczna personelowi za pomoc, bo pielęgniarki karmiły mała, zajmowały się nią kiedy ja nie mogłam, nie byłam z wstanie no i uratowali jej życie.
          Kiedy córka miała 3m przestała ssa piers. Pediatra i wszyscy znawcy laktacji kazali mi ją przystawiac i przystawiac jak najczęściej. Mała jednak nie ssała.Lekarka zabroniła podawac butli i określiła moje dziecko jako leniwe! Wspominałyście o zaufaniu do siebie i dziecka i tu właśnie zaświeciła mi się czerwona lampka. Nie miałam "zamydlonych oczu" i nie pchałam cyca na siłę tylko po całej nocy kiedy dziecko zrobiło 3 kupki bez jedzenia i przespało całą noc bez jedzenia pojechałm na pogotowie. Okazało się że córka jest odwodniona i ciążko chora. Gdybym słuchała i tkwiła w wierze że matka sama potrafi wykarmic dziecko byłoby znacznie gorzej.
          • mruwa9 Re: Pani Moniko błagam o pomoc.... 16.09.10, 16:31
            kiki1981 napisała:

            >> Kiedy córka miała 3m przestała ssa piers. Pediatra i wszyscy znawcy laktacji ka
            > zali mi ją przystawiac i przystawiac jak najczęściej. Mała jednak nie ssała.

            Dodam, jeszcze, że mała od urodzenie ssie smoczek uspakajający i on też nie zaburzył laktacji.


            To Twoje cytaty. Stawiam na to, ze ta niechec do ssania byla wlasnie skutkiem stosowania smoczka.
            Przeczysz sama sobie. Gdybys miala choc minimalna wiedze na temat laktacji, nie pozwolilabys , aby ktokolwiek w tak brutalny sposob sprawdzal , czy jest pokarm, a juz na pewno wiedzialabys, ze takie sprawdzanie jest zupelnie bez sensu.
            Moge sie zalozyc, ze gdybys sama wiedziala nieco wiecej o karmieniu piersia i w dodatku trafila na naprawde FACHOWA, kompetentna pomoc, to moglabys zupelnie bezproblemowo i dowolnie dlugo karmic piersia.
            To nei bylo fatum nie do unikniecia. To byl logiczny ciag przyczynowo-skutkowy, ktory zaczal sie od podania smoczka i butelki po porodzie.
            • kiki1981 Re: Pani Moniko błagam o pomoc.... 16.09.10, 22:05
              W wieku 3 miesięcy córka przestała ssac dlatego, że była ciężko chora i to choroba spowodowała brak apetytu a nie podawanie smoczka i przez 6 dni butelki zaraz po urodzeniu (tak jak usilnie sugerujesz). Chciałam uniknąc rozpisywania się o chorobie małej ale cuż, ktoś tu czegoś nie rozumie. Mała zachorowała na zapalenie układu moczowego, czego objawem jest brak apetytu czyli chęci ssania . Choroba spowodowała, że mała przestała przybierac na wadze mimo tego, że była karmiona piersią. Odwodniona została przyjęta do szpitala. Podano jej silny antybiotyk i kroplówki zmacniająco-nawadniające. Córka cały czas spała, była tak słaba więc proszę do diabła nie pisac, że było to spowodowane podawaniem smoka, bo chorobę lekarze sobie nie wymyślili. DEcyzja o włączeniu m.m była trudna. Co byś zrobiła, gdybyś miała tak ciężkie dziecko, które chudnie w oczach, nie chce jeśc i trzeba je "sztucznie podtuczyc"? Ile może leżec pod kroplówką,która zastępuje jedzenie? Do tego doszedł stres i zanik mojego pokarmu, więc bez zastanawiania podano małej butlę a w między czasie pierś aby rozkręcic laktację .
              Co do mojego pojęcia o laktacji to zaraz po porodzie było znikowe. Zaufałam szpitalnemu doradcy laktacyjnemu. Po porodzie korzystałam z poradni laktacyjnej i się udało karmiłam córkę przez 3 miesiące tyko piersią dopóki się nie rozchorowała o czym pisłam wyżej.Kiedy mała wróciła z szpitala znowu korzystałam z poradni laktacyjnej - musiałam łączączy karmienie piersią z butelką. Mała po podaniu m.m zaczęła przybierac na wadze a ja byłam szczęśliwa, że ma apetyt i przybiera. Uważam, że dobrze karmiłam swoje dziecko - zdrowe piło z butli i piersi. Oddciągłam mleko do 6m, do kiedy mała całkowicie zrezygnowała z butli i tak jest do teraz. Więc proszę nie zakładaj się, że mozna dowolnie długo karmic piersią, bo przegrasz. Ważniejsze jest zdrowie dziecka, jak przybiera czy nie ma niedowgi - tak było w naszym przypadku.
              • mruwa9 Re: Pani Moniko błagam o pomoc.... 16.09.10, 23:51
                moje dziecko w okresie niemowlectwa (i karmienia piersia) do szpitala trafilo: z sepsa, zapaleniem opon mozgowo-rdzeniowych, z zapaleniem pluc, 2 razy z biegunka rotawirusowa i z odmiedniczkowym zapaleniem nerek. I znowu z zapaleniem pluc, ale wtedy mialo juz skonczony rok. Wiem, jak to dziala. I ze choroba dziecka nie stanowi przeszkody w utrzymaniu karmienia piersia.
                • zosiaszek Re: Pani Moniko błagam o pomoc.... 17.09.10, 00:10
                  To powinnaś wiedziec że zdrwowie jest najważniejsze. Duży spadek wagi u tak małego dziecka jest przesłanka do podania mieszanki. I tu nie chodzi o chorobę tylko o spadek wagi z powodu choroby. Skoro na piersi nie przybiera to co robic, patrzec jak ja chudnie? Owszem można podac przez SNS, ale nie było takiej możliwości. Byłam z córką przez 24h na dobę w szpitalu więc nie miałam go jak kupic czy wypożyczyc z poradni. Z resztą nie było czasu na to (dziecko potrzebuje czasu na SNS) trzeba było jak najszybciej dokarmic dziecko m.m.
                  A co do podania smoczka uspakajającego to był jedyny wyjściem na kolki małej. Nie pomagały kropelki, okłady, noszenie, masowanie, kołysanie i inne cuda jak tylko smoczek. Mała się przy nim wyciszała i zasypiała. Nie pomagała nawet herbatka koperowa podawana łyżeczką (aby uniknąc butli). Czy w takiej sytuacji nie podac smoczka, niech się noworodek męczy!
                  • basiak36 Re: Pani Moniko błagam o pomoc.... 17.09.10, 09:11
                    zosiaszek napisała:

                    > To powinnaś wiedziec że zdrwowie jest najważniejsze. Duży spadek wagi u tak mał
                    > ego dziecka jest przesłanka do podania mieszanki.

                    Nie. Jest przede wszystkim przeslanka dla lekarzy ze gdzies cos przegapili jesli do takiego spadku dopuszczono. Taki spadek owszem moze wymagac dokarmiania (jesli dziecko nie ssie aktywnie), ale przede wszystkim dokarmiania odciagnietym pokarmem matki, jesli sie nie da, mieszanka, w niewielkich ilosciach (i nie z butelki), i poza tym czeste przystawianie do piersi. SN nie jest potrzebny, wystarczy ze specjalista od karmienia pokaze jak robic 'breast compression', jak pobudzac dziecko do ssania, plus ewentualnie te male ilosci mm.

                    > A co do podania smoczka uspakajającego to był jedyny wyjściem na kolki małej. N
                    > ie pomagały kropelki, okłady, noszenie, masowanie, kołysanie i inne cuda jak ty
                    > lko smoczek. Mała się przy nim wyciszała i zasypiała. Nie pomagała nawet herba
                    > tka koperowa podawana łyżeczką (aby uniknąc butli). Czy w takiej sytuacji nie p
                    > odac smoczka, niech się noworodek męczy!

                    Wystarczy podac piers. Smoczek to tylko proba imitacji piersi, nic wiecej. Oryginalny wynalazek dziala najlepiej:) Dziecko moze ssac piers tez nieodzywczo, wiec nie ma problemu. Jesli smoczek pomogl, nie ma przeszkod aby piers nie pomogla. Chyba ze dziecko mialo juz posmoczkowy problem ze ssaniem i denerwowalo sie przy piersi?
                    • zosiaszek Re: Pani Moniko błagam o pomoc.... 17.09.10, 20:40
                      Lekarze w naszym przypadku niec nie przegapili dziecko nie ssało bo było chore. Nikt to takiego spadku nie dopuścił,to choroba spowodowała spadek wagi. A co jeśli laktacja zanika z powodu stresu, co miałam oddciągac. Widok małego dziecko pod kroplówkami z wenfl onem w głowie robi swoje! a' i jeśli dziecko tak małe jest pod kroplówkąi aparaturą trudno często przystawiac. Co do specjalisty to trudno go wytrzasnąc w publicznym szpitalu.

                      Co do smoczka to nie uważam, że to był błąd. Dziecko dobrze ssała pierś pomimo smoczka ( do momentu choroby). Podawanie piersi nie pomagało, dziecko denerwowało się i prężyło. Jeszcze jedno niestety sytuacja w rodzinie czasem wymaga od młodej mamy aktywnosci a nie tylko trzymania dziecka przy piersi (nie będę rozpisywac o mojej trudnej sytuacji rodzinnej).
                      • basiak36 Re: Pani Moniko błagam o pomoc.... 17.09.10, 21:14
                        A co j
                        > eśli laktacja zanika z powodu stresu, co miałam oddciągac.
                        To ze sie nie da odciagnac nie znaczy ze laktacja zanika... ja nigdy za bardzo nie potrafilam odciagnac mleka:) Dziecko oczywiscie wyssie jesli dobrze ssie. Laktacja nie zanika przez stres, przez stres moze byc jakis problem z wyplywem pokarmu, pomagaja np cieple oklady, glaskanie piersi itp. I przystawianie dziecka.

                        > Co do smoczka to nie uważam, że to był błąd. Dziecko dobrze ssała pierś pomimo
                        > smoczka ( do momentu choroby).
                        Smoczek raczej nie pomogl.. Szczegolnie jesli byly objawy w postaci prezenia i denerwowania sie dziecka przy piersi.

                        Jeszcze jedno niestety sytuacja w rodzinie czasem wymaga od m
                        > łodej mamy aktywnosci a nie tylko trzymania dziecka przy piersi (nie będę rozpi
                        > sywac o mojej trudnej sytuacji rodzinnej).
                        Wiadomo ze roznie bywa w zyciu. Wielu mamom w sytuacji kiedy nie moga miec dziecka przy piersi caly czas, pomaga chusta. Mi pomogla, musialam zajmowac sie starszym dzieckiem, bylam po cc i nie mialam nikogo do pomocy.
    • kiki1981 Re: Pani Moniko błagam o pomoc.... 17.09.10, 00:22
      mruwa ty swoje ja swoje. Widzę, że znalazła się podobna mama do mnie, ale ja już nie będę drążyc bo nie ma sensu, pozdrawiam Cię. Marzy mi się kolejne dziecko, które mam nadzieję karmic jak najdłużej piersią,może się uda.
      • mruwa9 Re: Pani Moniko błagam o pomoc.... 17.09.10, 00:44
        kiki1981 napisała:

        Marzy mi się kolejne dziecko
        > , które mam nadzieję karmic jak najdłużej piersią,może się uda.

        No wlasnie tu jest pies pogrzebany. MOZE sie uda. Jesli naprawde chcesz- to sie uda, jesli juz na tym etapie watpisz, to pewnie powtorzysz poprzedni scenariusz.
        Wiesz, dlaczego mnie sie udalo trojke dzieci wykarmic,w zasadzie bezproblemowo, mimo szpitali, ciezkich chorob i innych stresow? Bo nie zakladalam , ze MOZE sie uda, tylko, ze sie uda. Na 100%. Inna opcja nie wchodzila w gre. Bo nie wynajdowalam sobie problemow (np. wazac dziecko co chwile), bo ich sobie nie generowalam, np. wprowadzaniem smoczka. Bo nie wiem, co to sa nawaly mleczne, brak pokarmu po cc, kryzysy laktacyjne. Bo karmilam NATURALNIE, tzn. gdy dziecko chcialo ssac- dostawalo piers. Bez patrzenia na zegarek i zastanawiania sie, co jest z dzieckiem nie tak, czy z pokarmem nie tak, ze maluch ZNOWU chce, jesc, choc przeciez dopiero co jadl. Zaufalam naturze , zaufalam dziecku i po prostu za tym podazalam, bez doszukiwania sie nie wiadomo, jakich przyczyn w zachowaniu niemowlecia. I zdarzylo sie, ze jedno z dzieci w okresie noworodkowym wymagalo dokarmiania, i dalo sie owo dokarmianie zorganizowac w sposob przyjazny karmieniu piersia. A potem karmic dziecko (wlasnie to co rusz ladujace w szpitalach) przez 2 lata. I wlasnie o to chodzi: o te pewnosc, ze sie uda NA PEWNO, a nie MOZE.
        Wyrzuc MOZE ze swojej (pod)swiadomosci, to nie powtorzysz bledow z przeszlosci.
        No i sie zrymowalo po czestochowsku.
        • kiki1981 Re: Pani Moniko błagam o pomoc.... 17.09.10, 21:22
          Wiesz, też tak chciałam, ale wyszło inaczej. I tu nie chodzi o wiarę w siebie. Kobieta nie ma wpływu na to jak rodzi. W moim przypadku c.c nie było planowane. Całe te komplikacje z narodzinami, stres o życie dziecka, bardzo bardzo złe samopoczucie, leki brak pokarmu zrobiły swoje. I w takim wypadku kobieta ma prawo do załamki, tym bardziej jak wymyśliła sobie piękny scenariusz a czarł prysł. Uważam, że byłam bardzo silna (fizycznie i psychicznie) i udało mi się wykarmic dziecko tylko piersią do 3 mięsiąca (nie licząc butli dawanej przez 6 dni w szpitalu po narodzinach). Córka pięknie przybierała, był słodkim bobaskiem. Marzyłam, że będę karmiła przez pare lat, nie mogło byc inaczej!!! Byłam dumna, ze mam mleko i córka jest zdrowa. Wszystko było idealne i super. Niestety przyszło choroba, która z początku niczym się nie objawiała. Złe samopoczucie małej i nagły spadek, badania w szpitlu zdiagnozowały, że mała jest chora. Sama piszesz, że nie ważyłaś dziecka co chwilę i nie doszukiwałas się dziwnego zachowania u dziecka - jak też tak robiła - na moje nieszczęcie. Gdybym szybciej zareagowała, zwróciła uwagę, że dziecko nie ssie aktywnie, że traci na wadze mała nie trafiłaby do szpitala z bardzo złymi wynikami. Widzisz jak to nazwac? -pech, zaniedbanie. i moje nastawienia nie wynika z braku wiary tylko z mojej życiowej historii.
          Jestem bardzo podatna na sters a tym bardziej w sytuacji kiedy moje małe dziecko leży w szpitalu.
          I tu znowu, załamka chore dziecko i brak pokarmu w moich piersiach. Co prawda kryzys ten trwał ok 2 dni, ale jak sobie w takiej sytuacji poradzic - łumaczyc, że wszystko się uda. Człowiek jest załamny, wykończony fizyczne i psychicznie (24 h na dobę czas w szpitalu, spi na krześle, niedojada, niedopija - to nie są odpowiedznie warunki dla karmiącej mamy) a na dodatek nie ma czym wykarmic dzieciaka. Widzisz miałaś to szczęście, że nie miałaś kryzysu laktacyjnego a to straszne uczucie! Czym w takiej sytuacji karmic dziecko?
          Sama widzsz, że dotknęły mnie prawie wszystkie niepowodzenia mozliwe w laktacji łącznie z odrzuceniem piersi (wiem, wiem to przez butlę, którą trzeba było dac i nie było wyjścia) i odrzuceniem mojego odciąganego mleka ( i tu proszę nie pisac o diecie bo jej przestrzegałam, mała poprostu zrezygnowła z mleka i butli i tak jest do dzisiał). Są mamy, które bezproblemową wykarmią swoje pociechy ja też o tym marzyłam, ale życie...Jestem szczęliwa, że córka wyzdrowiała, że po m.m zaczęła ładnie przybierac, jestem z siebie dumna, że choc odrobinę karmiłam córkę piersią, że oddciągałam przez pare misięcy mleko i łączyłam z m.m.
          Dlatego napisałam, że marzy mi się wykarmic drugie dziecko piersią, ale mam za sobą trudne chwile, które mnie doświadczyły ale i pokazały że nie zawsze się udaje.
    • monika_staszewska Re: Pani Moniko błagam o pomoc.... 20.09.10, 15:34
      Oj, bardzo przepraszam, ale słowo daje nie mogłam wczesniej się odezwać - jak wórciłam z urlopu musiałam redakcyjnymi działaniami zajac się w pierwszej kolejności, i na forum dopiro dzisiaj znalazłam czas. Bardzo mi przykro, że nie było mnie na czas.
      Ale na szczęscie widze,z e napisała PAni,z e jest lepiej - to dobra wiadomość. Tak sobie myśle, że owa smoczkowa znajomosć gdyby nie katar pewnie nadal nie musiała być problemem. No, ale katar przyszedł i chęć do łatwiejszego ssania znacznie wzrosła, a że wiedza o łatwiejszym sposobie ssania była to zrobiło się co się zrobiło. Ale smoki znikły, wiec wiedza pewnie osłabnie i nawet katar nie bezie problemem w solidnym ssaniu piersi. Oby się udało :)
      pozdrawiam :)
      monika staszewska

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka