aramocca
14.09.10, 20:44
....jak tylko wróci Pani z urlopu. Jest tragedia. Nie pisałam nigdy do Pani więc zacznę od początku. Mój synek 19 .09 skończy 6 m. Po porodzie był cyrk- nie chciał złapać i już, oboje się męczyliśmy, wylało się więcej łez niż w całym moim poprzednim życiu. Zachwycił, no i karmiłam. Nie obyło się bez problemów, wieczornych rykowisk, wyrywania przy piersi, ale żyliśmy sobie szczęśliwie. Gdy skończył 4 m zaczęliśmy rozszerzać dietę- na jego wyraźną prośbę- wyjadał na z talerzy gdy któreś z nas miało go na klanach przy obiedzie. Jedzenie uwielbia, wszystko by zjadł, kocha to. No i częstotliwość karmień spadła, ale wciąż ok, kilka razy dziennie i w nocy pierś. Od kilku dni ma katarek. Przylazł, bestia, nieproszony...Mały ani myśli brać piersi. Za nic nie umiem go zmusić by chwycił pierś, by pił, jedynie nocą jako-tako. Za to szrlatan mały w dzień z butli moje odciągnięte mleko wypija, a przy piersi cyrk- to się zaczęło zanim w akcie desperacji zaczęłam odciągać by nie stracić mleka. Jestem w dołku, nie brakuje mi wiele do depresji chyba- nie podam mu mm, chcę karmić piersią kilka lat!!!! Mam mleko-moje, ludzkie, specjalnie zaprojektowane przez Boga dla mojego dziecka. Czy mu się odmieni? Wróci do piersi? Co mogę zrobić? Niech mi ktoś pomoże, bardzo proszę!