mamablue
07.02.11, 14:44
Mała ma 3 mies. i złapała jakieś cholerstwo (zapalenie oskrzeli + gigantyczny katar), wylądowałyśmy w szpitalu. Po kilku dniach nie mam siły. Ona przez ten katar ledwo oddycha, charczy, łapie oddech jak ryba i oczywiście nie chce jeść. Moje piersi nie mieszczą się w staniku, a wcześniej miałam już laktacje unormowaną. Każda próba nakarmienia kończy się rozpaczliwym płaczem, possie dosłownie 1-2 min. i ryk. Tak samo w dzień i w nocy. Ona płacze i ja też. Kiedy raz zjadła więcej, to wszystko ulała. Jednocześnie ja załapałam w tym szpitalu jakąś grypę żołądkową i w ogóle nie mogę jeść, ledwo żyję, staram sie choć troche pić.
Wokoło same dzieci karmione mm, rodzice zmieniają się przy nich, pomagają jakieś babcie, ja z racji kp zdana na siebie, no bo może akurat zapragnie cyca, a nikt inny jej go nie da, więc muszę być czujna i obecna dzień i noc.
Tylko już nie wiem, czy dobrze robie, że tak mi na kp zależy? Może podać mm? Czy z tą grypą żołądkową na pewno mogę karmić? Może mm jadłaby normalnie? Czy mogę jakoś pomóc mojemu dziecku?
Tak tylko chciałam się wypłakać, bo już sił nie mam..