Dodaj do ulubionych

czy mleko matki może szkodzić?

12.05.11, 11:49
Czy mleko matki może dziecku szkodzić - w sensie: uczulać, być przyczyną bólu brzuszka i niespokojnych nocy?
Karmiąc, stosowałam bardzo restrykcyjną dietę (nie od razu, drogą prób i błędów musiałam rezygnować z wielu produktów). Bez mleka, bez jakichkolwiek produktów powodujących wzdęcia. Pod koniec karmienia piersią (6 miesiąc życia dziecka) dieta mojej córki składała się głównie z produktu mlekozastępczego (musiałam ją dokarmiać od 4 miesiąca z powodu niedowagi). Piersią karmiona była tylko do uśnięcia i w nocy (to było jej "na żądanie"), naprawdę malutko wypijała tego mojego mleka, ja nadal byłam na diecie. Mimo to córka wiecznie budziła się w nocy z bólem brzuszka, była niespokojna.Powodem nie mógł być głód, jak wcześniej (tj. przed 4 miesiącem, kiedy karmiłam ją tylko piersią), gdyż wypijała na noc dość sporo mm.
Wszystko minęło jak ręką odjął, odkąd przestałam karmić. Córka (obecnie 9 miesięcy) je te produkty, które wcześniej, zjedzone przeze mnie były "podejrzane" jako powodujące bóle brzuszka (np. brokuły, kalafior, por). Nic jej się po nich nie dzieje.
Pytam z ciekawości i "na przyszłość" - "problemy" związane z karmieniem piersią już mnie nie dotyczą, przynajmniej do czasu urodzenia drugiego dziecka (które jest w nie tak znów odległych planach).
Próbuję dociec powodów moich problemów z karmieniem.
Obserwuj wątek
    • matka_karmiaca Re: czy mleko matki może szkodzić? 12.05.11, 12:30
      Jeśli w mleku matki obecny jest alergen, to owszem, może szkodzić i to jest chyba jedyny przypadek.
      Możliwe opcje:
      a) dietę miałaś niepotrzebnie ograniczoną o rzeczy, które mała teraz spokojnie je, a być może nadal jadłaś coś uczulającego, co wydawało się bezpieczne (a może jakieś leki, preparaty?)
      b) problemy ze snem i sposób karmienia były niezależne, ot zbiegło się w czasie
      c) piszesz o dokarmianiu i niedowadze - byc może mała miała złą technikę ssania i łykała dużo powietrza jedząc z piersi - stąd potem bulgotanie w brzuszku, wyjaśniałoby też konieczność dokarmiania.

      Osobiście typuję c, ale to takie internetowe wróżenie z fusów na podstawie 1 posta :)
      • ol_ena Re: czy mleko matki może szkodzić? 12.05.11, 14:22
        chyba jedyny przypadek? to znaczy, że niekoniecznie?
        jeśli chodzi o opcje:
        a) nie będę polemizować. ograniczanie było moim zdaniem konieczne - przecież nie robiłam tego od początku, więc miałam porównanie. dziecko miało nieco lepszy sen kiedy byłam na diecie (i odkąd zaczęłam dokarmiać), brzuszkowe problemy też były mniejsze, ale jednak ciągle były. w pewnym momencie nie jadłam nic, czego ona nie jadłaby teraz (ryż, duszone mięso, warzywa typu marchew, ziemniak, chleb), mimo to zachowywała się tak...jakby szkodziło jej coś w moim mleku
        b) nie były niezależne, zdecydowanie nie
        c) to możliwa opcja, przyznaję. MImo to czekam na więcej odpowiedzi i (może) podobnych historii do mojej (podejrzeń o to, że mleko szkodzi). Postów pisałam tu więcej, kiedy Zosia była jeszcze malutka, tam dokładniej przedstawiałam nasz problem z karmieniem i nieprzybieraniem na wadze
        • matka_karmiaca Re: czy mleko matki może szkodzić? 12.05.11, 15:04
          ol_ena napisała:

          > chyba jedyny przypadek? to znaczy, że niekoniecznie?

          Tak się zabezpieczam tym "chyba", bo ja żaden autorytet medyczny, żeby wypowiadać się kategorycznie :)

          Jest jeszcze coś z tą nietolerancją laktozy, ale tu nie mam doświadczenia. No i tak jak pisała mrs.t - układ pokarmowy dojrzewa, coś, co szkodziło w 4. miesiącu, w 9. już nie szkodzi...

          Pozwolę sobie zalinkować Twoje wcześniejsze posty, co by nie każdy musiał szukać:
          forum.gazeta.pl/forum/w,570,118214504,118214504,slaby_przyrost_wagi_u_3_miesiecznej_corki_pomocy.html
          forum.gazeta.pl/forum/w,570,119265908,119277877,Re_karmiac_piersia_glodzilam_dziecko_moja_histor.html
          • ol_ena Re: czy mleko matki może szkodzić? 13.05.11, 11:37
            ale to nie jest porównanie między 4 a 9 miesiącem, ale między 6 a 7. brokuł zjedzony przeze mnie szkodził 6-miesięcznej córce, brokuł zjedzony przez nią 3-4 tygodnie później - nie wywołał żadnych następstw.
        • momago Re: czy mleko matki może szkodzić? 12.05.11, 15:54
          Moja babcia karmiła piersią troje dzieci do trzeciego roku życia i powiedziała, że dziecku bardziej niż dieta mamy szkodzą jej złe emocje. Mama płacze - dziecko też, mama ma stres - dziecko też, mama zdenerwowana - dziecko też. Karmiłaś piersią - byłaś zestresowana pilnowaniem diety, szukaniem przyczyn złego samopoczucia dziecka, obwinianiem siebie za dolegliwości malucha, małą ilością mleka w piersiach itd. Może to właśnie ta przyczyna... skoro dziecko nie ma teraz alergii.
          • ol_ena momago 12.05.11, 20:55
            właśnie w moim stresie - najpierw związanym z nieprzybieraniem córki na wadze, potem - z ciągłymi problemami z brzuszkiem i snem, i z tą całą moją niemocą w rozwiązywaniu tych problemów - w tym upatruję przyczyny "szkodliwości" mojego mleka.
            to jedyne, co przyszło mi do głowy.
            ciągle zastanawiam się, czy mogła istnieć jeszcze jakaś inna przyczyna. ktoś podał problemy ze ssaniem, które powodowały połykanie powietrza - hmm, to też możliwe, na to wcześniej nie wpadłam.
            no nic, poczekam, może wypowie się pani ekspert, bo - nie ukrywam - liczę na wypowiedź podpartą konkretną wiedzą.
    • mrs.t Re: czy mleko matki może szkodzić? 12.05.11, 12:34
      bez wnikania w to czy w pojedynczych przypadkach moze jakas niiechciana zaleznosc si pojawic, to pierwsze co mi przychodzi do glowy to to ze
      w zadnym wypadku nie da sie porownywac 9cio miesiecznego dziecka z tysiacktornie (niedoslownie;) lepiej rozwinietym ukladem pokarmowym z 1) niemowleciem 1-3ktore jest jak to sie mowi w "4rtym trymestrze ciazy" (porownojac z innymi ssakami ludzkie dzieci ze wzgldu na wielkosc glowy rodza sie dosc wczesnie, nie potrafia chodzic np,takze dojrzalosc ich organow wewnetrznych zachodzi gdy juz sa poza brzuchem.
      po 3cim mcu MOZNA powoli zauwazac zmiany, ale nie trzeba


      >Powodem nie mógł być głód, jak wcześniej (tj.
      > przed 4 miesiącem, kiedy karmiłam ją tylko piersią),
      jw, przed 3cim mcem o ile karmilas na zadanie, nie bylo w uzyciu smoczkow, duzo nosilas dziecko, dawalas mu duzo 'kangurowania' to pewnie tez nie byl glod (choc piszesz o slabym przybieraniu wagi; jesli powyzsze elementy (min) sa spelnione zadko dziecko nie przybiera prawidlowo (tu trzeba by spytac o dokladne przyrosty, i skad wyniknela decyzja o dokarmianiu)

      >gdyż wypijała na noc dość
      > sporo mm.
      wypijala wiec na noc mm, a jednak budzila sie z powodu bolow brzuszka?

      Nie szukalabym winy w TWOIM mleku a raczsej w 'urodzie' dziecka, ktore po prostu potrzebowalo wiecej czasu na dojrzenie ukladu pokarmowego.

      Jesli po preparacie mlekozastepczym (masz na mysli hydrolizat czy jak to tam sie nazywa- mm bez laktozy?) byly tez jednak problemy to moze nawet nie byla by to jakas nadwrazliwosc na laktoze... ?

      Powodem czesto okazuje sie tez refluks (zwlaszcza 'silent reflux' - na polski to chyba 'ukryty refluks' nie 'cichy'); ktory generalnie polega na wiecznym uczuciu zgagi; zwlazcza podczas lezenia; to rzeczywiscie polepsza sie po rozpoczeciu rozszerzania diety( co takze zazwyczaj laczy sie z tym ze dziecko wiecej czasu spedza w pionie, je w pionie, no i jest starsze czyli odzwiernik jst lepiej dojrzaly i lepiej trzyma zawatosc zoladka na miejscu)
    • mad_die Re: czy mleko matki może szkodzić? 12.05.11, 15:06
      Wklejam stary watek autorki tego posta:
      forum.gazeta.pl/forum/w,570,119265908,,karmiac_piersia_glodzilam_dziecko_moja_historia.html?v=2
      Tam ol_ena upiera sie, ze ma za malo mleka. A skad ma za malo mleka? Bo dziecie zna smoczki. U doradcy laktacyjnego nie byla, ale ma za malo mleka.
      A teraz jeszcze mleko szkodzi...
      Ech...

      Ol_ena, mleko szkodzi czasami, jesli dziecko jest alergikiem. A jesli zle ssie, dostaje smoczki, to za malo mleka wypija. To Twoja przyczyna zbyt malych przyrostow malej.
      Nastepnym razem po prostu smoczkow nie dawaj. W ogole. Tylko piers do ssania. I bedzie dobrze.. Waz na tej samej wadze co tydzien na golasa i bedzie dobrze.
      • hanusina_mama Re: czy mleko matki może szkodzić? 12.05.11, 15:45
        Ale skarżypyta ;)
      • ol_ena [...] 12.05.11, 20:45
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • ol_ena [...] 12.05.11, 20:51
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • magdal_l Re: maddie 12.05.11, 21:25
            Zawsze ceniłam to forum ze względu na wzajemny szacunek rozmówców i kulturę wypowiedzi dlatego po prostu nie mogę zostawić takiego postu bez komentarza. Ol_ena, naprawdę nie potrafisz wyrazić swojego zdania bez obrażania i wulgaryzmów?
          • mad_die Re: maddie 13.05.11, 09:01
            Oleno, myslę, że powinnaś się najpierw zastanowić nad sobą i i na spokojnie mi odpowiedzieć, a nie od razu rzucać mięsem.
            Ja w jakies słowne utarczki się z Tobą wdawać nie będę, bo to raczej nie ma sensu w tym wypadku.
            Ty i tak wiesz swoje o swoim karmieniu piersią i cokolwiek ktokolwiek tu napisze, że może jednak Twoje domysły są złe/błędne, i że przyczyna leży zupełnie gdzie indziej, to będzie od razu żałosny, będzie musiał spadać i nie trollować.
            O mamo....
          • matka_karmiaca Cytat 13.05.11, 09:40
            Z Twojego wcześniejszego wątku:

            "jedyną osobą, która w naszej sprawie okazała się - na tym forum - ekspertem, była mad-die. bo potrafiła wyjść poza zamknięte myślenie schematami. "

            Szybko zmieniasz opinie o ludziach...
          • kaeira Do Ole_ny od moderatorki 13.05.11, 09:49
            Bardzo proszę o powstrzymanie się od niedozwolonych na forum wulgaryzmów i obrażaniu innych forumek.

            I zwracam uwagę, że trollowanie oznacza chyba coś innego niż sądzisz: nie określa się trollem kogoś tylko dlatego, że się z kimś innym nie zgadza, że pisze rzeczy kontrowersyjne, nieprzyjemne, trudne albo i mogące bulwersować.

            Naprawdę rozumiem, biorąc pod uwagę twoje doświadczenia, że wypowiedzieć mad_die mogła cię mocno zdenerwować i być przykra, ale nie była ona ani obraźliwa, ani "trollowata".
    • hanusina_mama Re: czy mleko matki może szkodzić? 12.05.11, 15:34
      Powodów takiego stanu rzeczy może być wiele i na pewno dziewczyny podzielą się swoimi doświadczeniami. Ja tylko o tym, co znam z autopsji. Mleko matki może szkodzić dziecku. Nam dużo czasu zajęło znalezienie winowajców. Przykro mi było niesamowicie, kiedy Małej wmuszałam łyżeczką hydrolizat, a moje odciągane mleko wylewałam do zlewu. A jeszcze gorzej mi było, jak się okazywało, że po tym obleśnym hydrolizacie i kupy były lepsze i dziecko spokojniejsze i skóra ładniejsza. Na szczęście teraz moja odpowiednia dieta (wcale nie aż tak rygorystyczna) + leki przeciwuczuleniowe + dobry alergolog i karmię dalej.
    • luliluli Re: czy mleko matki może szkodzić? 12.05.11, 16:17
      A czy gdy byłaś na diecie eliminacyjnej NAPRAWDĘ eliminowałaś mleko ze swojej diety?
      Naprawdę = nie dopuściłaś, by w Twoim menu znalazł się choćby wafelek z odrobiną serwatki w składzie/rogal z niewiadomego źródła/wędlina z białkiem krowim jako zapełniaczem?:) moja sąsiadka była na diecie z powodu alergii córeczki i niezmiernie udowadniała mi, że jak wleje raz dziennie odrobinę mleka do kawy, to nic się nie stanie:P a to jest wierutna nieprawda, co mówię z doświadczenia - bóle brzuszka mój Radzik miał nawet po połowie rogala, którego kiedyś zjadłam na śniadanie (z bezmleczną margaryną i dżemem, więc na maxa nienabiałowo;))
      • ol_ena Re: czy mleko matki może szkodzić? 12.05.11, 20:47
        luli, pod koniec (ostatnie 2 miesiące karmienia piersią, kiedy już dokarmiałam mm) nie jadłam NICZEGO co zawierało mleko, nawet chleba niewiadomego pochodzenia, o wafelku nie wspominając
    • ol_ena do moderatorki, mad_die i in. 13.05.11, 11:20
      moderatorko

      Post mad_die obrażał moje uczucia i poglądy, i jako taki miał wiele wspólnego z trollowaniem (odsyłam do definicji z wikipedii). Użytkowniczka mad_die napisała go w celu ośmieszenia mnie na forum - po cóż innego linkowałaby moją dawną wypowiedź? Gdybym chciała, sama podałabym Pani ekspert (na której wypowiedzi zależy mi tu najbardziej, o ile nie wyłącznie) link do moich dawnych wpisów . Nie uznałam tego jednak za konieczne. Cóż to w ogóle za cudaczny zwyczaj identyfikacji użytkowników poprzez linkowanie dawnych postów? Robicie tak z każdym, kto napisze nowy post na forum?
      Niemal cały wpis mad_die był KOMPLETNIE niezwiązany z tematem tego wątku, miał na celu wygłoszenie swoich jednostronnych,nieprawdziwych i krzywdzących poglądów na temat moich domniemanych błędów w karmieniu piersią, i miał prowokacyjny charakter. Znajdowało się tam tylko jedno zdanie, które miało związek z moim pytaniem, reszta to bezsensowne wywody nie na temat, związane z moją osobą pisane w celu...no właśnie, w jakim celu?

      mad_die

      Przepraszam, że w odpowiedzi do Ciebie użyłam brzydkich wyrazów, ale naprawdę, bardzo mnie zdenerwowałaś. Odebrałam Twoją wypowiedź tak, jak powyżej. Cenię konstruktywne wypowiedzi, nawet jeśli nie są do końca zgodne z moją koncepcją (vide wątek, którego fragment zacytowała wcześniej mama_karmiaca), ale Twoja wypowiedź tym razem taka nie była (w sensie: konstruktywna). Wręcz przeciwnie.
      Jakim prawem wypowiadasz się na mój temat co najmniej tak jakbyś była moją dobrą znajomą i świetnie znała mnie, moją córeczkę i nasze problemy z karmieniem, alergią? W dodatku tonem nieznoszącym sprzeciwu. Naprawdę nie chce mi się wracać do starych dziejów, które szczęśliwie odeszły w niepamięć. Nie chce mi się powtarzać, że była u nas doradczyni laktacyjna (nie byle jaka, jedna z dwóch pierwszych kobiet w Polsce które zostały liderkami La Leche Ligue), jeszcze zanim zaczęłam dokarmiać; że moje dziecko przez pierwsze trzy miesiące życia nie dostawało żadnych smoczków (trzy próby włożenia smoczka przez moją mamę, trwające ok. 2 - 3 sekund chyba trudno nazwać używaniem smoczka); że do tej pory nie mogę patrzeć na zdjęcia mojego dziecka z okresu 2-3 miesiąca życia, bo od razu płaczę na ich widok.
      Prawdopodobnie nigdy nie miałaś problemów z przybieraniem dziecka na wadze - świetnie, zazdroszczę Ci z całego serca, naprawdę. Bo naprawdę, permanentne drżenie o zdrowie dziecka, jakieś skrajne formy bezsenności z tego powodu plus pociążowe hormony - taka mieszanka nie należy do przyjemności.

      mama-karmiaca

      Dzięki za znalezienie starego wpisu, tak coś kojarzyłam, że to była mad_die, ale nie wiedziałam czy dobrze pamiętam - dzięki Tobie nie muszę się przekopywać przez stare wpisy, których treść wiąże się z bardzo złymi wspomnieniami. Ja mam małe dziecko i mało czasu, więc super, że odwaliłaś za mnie robotę;)
      Nie, nie zmieniam zdania o ludziach. Nie znam mad_die, w związku z tym nie mam na jej temat żadnego zdania. Ja tylko komentuję wpisy, nie ludzi. Tamte wpisy mad_die były pomocne, te - pogardliwe, obraźliwe, złośliwe i trollowate. Ot co.

      reszta użytkowniczek

      Przepraszam, że swoimi wpisami naruszyłam Waszą forumową netykietę i uraziłam co wrażliwsze oczy. Nie wiedziałam, że jesteście aż tak politycznie poprawne. Wybaczcie, jestem przyzwyczajona do przebywania w wirtualnym gronie niekulturalnych lipcówek 2010, na których to forum co rusz powstają specjalne wątki do rzucania mięsem;)
      Dobrze byłoby zauważyć jednak, że czasem słowo na s... jest o wiele bardziej niewinne niż pogardliwe "ech...". Zależy od intencji.
      • kaeira Re: do moderatorki, mad_die i in. 13.05.11, 13:29
        ol_ena napisała:
        > Post mad_die obrażał moje uczucia i poglądy, i jako taki miał wiele wspólnego z trollowaniem

        Ja jednak uważam, że nie miał. Postów "obrażających poglądy" jest na forach mnóstwo, jednak to nie kwalifikuje ich tych postów do usunięcia.
        Zadaniem moderatorskim jest pilnowanie, aby forumowicze przestrzegali Netykiety i Regulaminu, cytuję:
        "Nie obrażaj i nie atakuj personalnie swoich rozmówców."
        "Nie przeklinaj."

        > w celu ośmieszenia mnie na forum - po cóż innego linkowałaby moją dawną wypowiedź?
        > [...] Cóż to w ogóle za cudaczny zwyczaj identyfikacji użytkowników poprzez
        > linkowanie dawnych postów?

        Nie jest to żaden cudaczny zwyczaj. Linkowanie czyichś dawniejszych postów jest naprawdę zupełnie normalne na wszystkich forach eDziecka. Bywa to czynione w celu pozytywnym, negatywnym, a najczęściej po prostu w celu informacyjnym. Każdy użytkownik forum musi się liczyć z tym, że każdą jego wypowiedź łatwo znaleźć w wyszukiwarce, i może być ona podlinkowana w poście.

        > Przepraszam, że swoimi wpisami naruszyłam Waszą forumową netykietę

        Nie "naszą" forumową netykietę, tylko Netykietę obowiązującą na wszystkich forach Gazeta.pl, a w szczególności forach redakcyjnych eDziecka, (np. Niemowlę, Małe dziecko) a jeszcze bardziej w szczególności forach eksperckich. (np. Dobry Poród czy Zdrowie Małego Dziecka

        >Nie wiedziałam, że jesteście aż tak politycznie poprawne.

        Nie chodzi o polityczna poprawność, chodzi o netykietę. Faktycznie na forum KP (jak na innych forach eksperckich) poziom "grzeczności", "poprawności" czy jak zwał, jest niewątpliwie wyższy niż na forach prywatnych, jakim jest np. forum Lipcówek.

        > Dobrze byłoby zauważyć jednak, że czasem słowo na s... jest o wiele bardziej
        >niewinne niż pogardliwe "ech...". Zależy od intencji.

        Masz oczywiście rację! Jednak "pogardliwość" jako taka nie jest niezgodna z netykietą. Co nie znaczy, że jeżeli przekroczy pewien poziom, autorka takiego nie zostaje przeze mnie czy inną moderatorkę upomniana.

        Jeśli nie zgadzasz się z moim podejściem moderatorskim, albo czujesz się jakoś dyskryminowana, sugeruję kontakt z zona_mi, moją „nadmoderatorką” odpowiedzialną za wszystkie fora eDziecka na mailu gazetowym. (@gazeta.pl). Piszę to bez żadnej ironii ani nieprowokacyjnie – w końcu faktycznie mogę nie mieć racji.

        PS.
        > doradczyni laktacyjna (nie byle jaka, jedna z dwóch pierwszych kobiet w Polsce które zostały liderkami La Leche Ligue),

        Nie wiedziałam, że w Polsce jest La Leche - na ich stronie www.llli.org/ nie ma linku do Polski. Masz może jakieś namiary?
        • ol_ena Re: do moderatorki, mad_die i in. 14.05.11, 08:26
          > doradczyni laktacyjna (nie byle jaka, jedna z dwóch pierwszych kobiet w Polsce które zostały liderkami La Leche Ligue),

          >Nie wiedziałam, że w Polsce jest La Leche - na ich stronie www.llli.org/ nie ma linku do Polski. Masz może jakieś namiary?

          Mam prywatne namiary, których nie mogę tu upubliczniać. Ona jest w La Leche od bardzo dawna (1. połowa lat 90) i naprawdę nie wiem na jakich zasadach działała w Polsce. Teraz nie pracuje w żadnej poradni/szkole rodzenia/stowarzyszeniu, zawodowo zajmuje się czymś innym, wobec czego nie mam namiaru na żadne konkretne "miejsce". Pamiętam, że tego typu namiar, że tak to ujmę, był podany gdzieś z tyłu książki autorstwa pani Małgosi, ale wydana była dawno temu, więc możliwe, że to już nieaktualne. Książkę musiałam oddać, jeśli interesują Cię bliżej te tropy, to mogę napisać Ci na gazetowy adres tytuł książki itp (ja na gazecie konta nie mam, a gmailowego adresy nie chcę tu upubliczniać).

          > > [...] Cóż to w ogóle za cudaczny zwyczaj identyfikacji użytkowników popr
          > zez
          > > linkowanie dawnych postów?
          >
          > Nie jest to żaden cudaczny zwyczaj. Linkowanie czyichś dawniejszych postów jest
          > naprawdę zupełnie normalne na wszystkich forach eDziecka. Bywa to czynione w c
          > elu pozytywnym, negatywnym, a najczęściej po prostu w celu informacyjnym. Każdy
          > użytkownik forum musi się liczyć z tym, że każdą jego wypowiedź łatwo znaleźć
          > w wyszukiwarce, i może być ona podlinkowana w poście.

          Z ciekawości - podaj mi przykład takiego linkowania. Bo ja się z czymś takim nie spotkałam. Zresztą, chyba nie bez powodu jedna z użytkowniczek, na post mad_die zareagowała tekstem "ale skarżypyta", nie tylko ja wyczułam więc negatywny wydźwięk wpisu. Zauważ, że
          linki do moich poprzednich tekstów podała też matka_karmiaca, ale zrobiła to w całkiem inny, grzeczny sposób (choć też nie do końca wiem po co).
          Piszesz, że linkowanie czyichś wcześniejszych postów na podobnej zasadzie, na jakiej zrobiła to mad_die jest tu powszechne, nie powinno więc nastręczyć Ci trudności podanie mi choć jednego poodbnego przykładu.
          • kaeira Re: do moderatorki, mad_die i in. 14.05.11, 09:09
            ol_ena napisała:
            > Mam prywatne namiary, których nie mogę tu upubliczniać. Ona jest w La Leche od
            > bardzo dawna (1. połowa lat 90) i naprawdę nie wiem na jakich zasadach działała w Polsce.

            A, myślałam, że chodzi o faktyczną organizację La Leche na terenie Polski.

            > Piszesz, że linkowanie czyichś wcześniejszych postów na podobnej zasadzie,
            > na jakiej zrobiła to mad_die jest tu powszechne, nie powinno więc nastręczyć Ci trudności podanie mi choć jednego poodbnego
            przykładu.

            Napisałam normalne, nie powszechne.
            Najłatwiej znaleźć mi moje własne posty, tu kilka przykładów:
            forum.gazeta.pl/forum/w,570,102878426,102880301,Re_masywne_ulewania_i_refluks_kiedy_poprawa.html
            forum.gazeta.pl/forum/w,570,78286641,78287961,Re_pomocy_.html
            forum.gazeta.pl/forum/w,570,85176673,85177679,Re_krzywa_laktozowa_karmic_piersia_.html
            Te moje są akurat bez komentarzy, ale często są linki z komentarzem typu: "no ale przecież pisałaś, że..", albo "czy próbowałaś zastosować rady, które wtedy dostałaś?"
            • ol_ena Re: do moderatorki, mad_die i in. 14.05.11, 11:03
              no tak, ale linkowałaś dlatego, że "stary" post danej użytkowniczki bezpośrednio dotyczył poruszanego przez nią później problemu.
              w moim przypadku tak nie było, te linki były wzięte z kosmosu i umieszczone tylko po to, żeby czytać moją nową wypowiedź w konkretnym świetle ("patrzcie, to ta sama, która upierała się, że miała za mało mleka"), w sytuacji kiedy być może zależało mi, żeby nie wiązać jednego z drugim.
              nie wstydzę się tego, co napisałam kiedyś, ale przyznaję, że pisałam to pod wpływem silnych, "świeżych" emocji (nawet jeśli twierdziłam, że mam już do sprawy odpowiedni dystans) i w kiepskim stanie psychicznym.
              na część odpowiedzi, jakie tu otrzymałam, rzutowały linki podane przez mad_die i jej szyderczo-ironiczną wypowiedź na temat moich problemów.
              nieważne, i tak najbardziej zależy mi na wypowiedzi pani Malwiny. Mam nadzieję, że nie ma ona czasu na wnikliwą lekturę wątków i, jeśli w ogóle odpowie, odniesie się li i jedynie do tego, co napisałam na samym początku.

    • ol_ena Re: czy mleko matki może szkodzić? 13.05.11, 11:39
      sprostowanie: matka_karmiaca, nie mama. przepraszam za przekręcenie nicka.
      • ninka_mm Re: czy mleko matki może szkodzić? 13.05.11, 16:07
        Ol_ena, pozdrawiam Cię serdecznie i rozumiem, co czujesz. Nie jest to na pewno dobre forum do rozważań tego rodzaju, bo tutaj na pewno nie spotkasz się ze zrozumieniem. Dziewczyny mają doświadczenie w różnych praktycznych kwestiach związanych z kp i wiele mogą podpowiedzieć, ale poza tym laktacja to ich hobby życiowe i z ich punktu widzenia kp to kwintesencja macierzyństwa i nie spodziewaj się, że Cię poprą w Twoich wątpliwościach.

        Sugerowanie Ci, że na pewno dawałaś smoczki i cały problem stąd się wziął jest mocno nie fair, szczególnie, że pisałaś, że tak nie było. Po prostu uczestniczkom tego forum łatwiej jest przyjąć, że smoczki są przyczyną problemów z kp, niż przyjąć, że problemy te są różne i REALNE, niekiedy bardzo trudne do rozwiązania (lub to jest w ogóle niemożliwe?) i dotyczą wcale niemałego procenta kobiet. Jestem skłonna jak najbardziej Ci uwierzyć, że miałaś za mało pokarmu i dziecko się nie najadało pomimo Twoich usilnych prób, jak i w to, że mimo Twojej diety mleko z piersi szkodziło, bo nadal zawierało alergeny i dopiero kontrolowana i specjalna dla alergików mm pomogła.

        W gruncie rzeczy nad kp jest naprawdę mało badań naukowych i wiele poglądów przyjmuje się na wiarę i wynika bardziej z gromadzonych doświadczeń doradców laktacyjnych, niż z rzetelnej nauki (swoją drogą problem kp jakoś nie zaprząta uwagi naukowców. Może po prostu kp nie ma aż tak kolosalnego znaczenia, jak propagatorzy kp by chcieli? Ach, zapomniałam, to zapewne spisek producentów mlek modyfikowanych! ;) Stąd trudno powiedzieć np. z czego wynikają i jak częste są złe techniki ssania u dzieci. I na ile zniekształcają je incydentalne przygody ze smoczkami, skoro już o nich mowa.

        Swoją drogą ciekawa jestem, skąd pogląd, że kp nie można przekarmić. Sądziłam, że otyłość w wieku dorosłym może być bardziej prawdopodobna, gdy występuje otyłość w niemowlęctwie ze względu na ilość komórek tłuszczowych, które się wtedy tworzą. I tu spodziewałabym się, że nie ma różnicy pomiędzy komórkami tłuszczowymi powstałymi po jedzeniu mleka kobiecego i po jedzeniu mleka modyfikowanego. Jak więc to się dzieje, że otyłość po kp nie ma znaczenia? Pytam serio, bo jestem ciekawa.

        I skoro już piszę to ogólna uwaga taka, że dwie rzeczy mnie na tym forum zaskakują:
        - lekkość z jaką ignoruje się słabe przyrosty wagi, pomimo, że często piszące tu osoby dostają wyraźne rekomendacje od pediatrów, którzy ich widzą w realu. Słaby przyrosty wagi u kilkutygodniowego dziecka, to nie jest błahy problem. Noworodek i małe niemowlę rozwija się szczególnie intensywnie, rozwijają się jego organy wewnętrzne, w tym mózg i deficyt kalorii w tym czasie nie wydaje mi się czymś, co można traktową lekko i w razie utyskiwań pediatry "zmienić pediatrę", jak tu się często doradza.
        - lekkość z jaką zachęca się do kontynuacji karmienia przy przyjmowanych lekach. Przy wielu z tych leków brakuje badań na temat wpływu na karmione dziecko i fakt, że nie ma doniesień o szkodliwości wydaje mi się słabym argumentem dla brania leków i kontynuacji kp. Ja byłabym bardziej ostrożna, ale to już mój pogląd i ktoś może uważać, że kontynuacja kp jest tego warta.
        • ol_ena Re: czy mleko matki może szkodzić? 13.05.11, 17:07
          wielkie dzięki za zrozumienie. naprawdę, bardzo miło mi się zrobiło.
        • mrs.t Re: czy mleko matki może szkodzić? 13.05.11, 19:14
          >
          > W gruncie rzeczy nad kp jest naprawdę mało badań naukowych i wiele poglądów prz
          > yjmuje się na wiarę i wynika bardziej z gromadzonych doświadczeń doradców lakta
          > cyjnych, niż z rzetelnej nauki (swoją drogą problem kp jakoś nie zaprząta uwagi
          > naukowców. Może po prostu kp nie ma aż tak kolosalnego znaczenia, jak propagat
          > orzy kp by chcieli? Ach, zapomniałam, to zapewne spisek producentów mlek modyfi
          > kowanych! ;)

          nie,. po prostu nie jest towarem wartym marketingu, nikt na tym nie zarobi.
          jesli chcesz sie dowiedziec wiecej, i ustosunkowac sie dalej, polecam nowa pozycje na poslkim rynku www.mamania.pl/zapowiedzi/gabrielle-palmer-polityka-karmienia-piersia-maj-2011,66

          > Swoją drogą ciekawa jestem, skąd pogląd, że kp nie można przekarmić. Sądziłam,
          > że otyłość w wieku dorosłym może być bardziej prawdopodobna, gdy występuje otył
          > ość w niemowlęctwie ze względu na ilość komórek tłuszczowych, które się wtedy t
          > worzą. I tu spodziewałabym się, że nie ma różnicy pomiędzy komórkami tłuszczowy
          > mi powstałymi po jedzeniu mleka kobiecego i po jedzeniu mleka modyfikowanego. J
          > ak więc to się dzieje, że otyłość po kp nie ma znaczenia? Pytam serio, bo jeste
          > m ciekawa.

          nie dotyczy to mleka naturalnego bo jest ono bogate w zdrowe tluszcze;
          > - lekkość z jaką ignoruje się słabe przyrosty wagi, pomimo, że często piszące t

          nie ignoruje, czym jednak sa slabe przyrosty? jesil dziecko rozwija sie zdrowo, i prosta rzecz - moczy pieluchy i robi kupy? kazde dziecko rozwija sie inaczej, siatki centylowe, czy pozniej schematuy zywieniowe to jakies teoretyczne, uogolnione rekomendacje, a dziecko i tak rozzwijac bedzie sie w swoim tempie. Slabe przyrosty nie musza oznaczac CHOROBY, czy NIEZDROWEGO DZIECKA. szczuple dziecko to nie dziecko ulomne


          > u osoby dostają wyraźne rekomendacje od pediatrów, którzy ich widzą w realu.

          > zymś, co można traktową lekko i w razie utyskiwań pediatry "zmienić pediatrę",
          > jak tu się często doradza.

          ilu znasz pediartow ktorzy znaja sie na laktacji? ktorzy przynajmniej wiedza jakie sa rekomendacje dot karmienia piersia WHO? Zapewniam Cie wszyscy z nich wiedza czy jest swiatowa organizacja zdrowia, rekomendacji o szczepionkach sluchaja z zamknietymi oczami, dlaczego wiec taaka jest ich niewiedza o mleku mamy? O tym ze 'nie traci ono na wartosci'? O tym JAK DLUGO warto karmic piersia?




    • diuszesa Re: czy mleko matki może szkodzić? 13.05.11, 15:14
      Napisałaś, Oleno:
      Naprawdę nie chce mi się wracać do starych dziejów, które szczęśliwie odeszły w niepamięć.

      To po co w ogóle ten wątek?
      Najwidoczniej cały czas nie możesz pogodzić się z tym, że musiałaś dokarmiać, a potem odstawic dziecko. Szukasz teraz potwierdzenia, że zrobiłaś dobrze. Skoro cały czas ten problem siedzi w Tobie, to ja radziłabym udać się do psychologa, zamiast udowadniać nam wszystkim, że jesteś akurat tą jedną z nielicznych kobiet na świecie, której mleko ewidentnie szkodziło dziecku.
      Oczywiście, że to wina Twojego mleka. Najwidoczniej w Twoim mleku znajdowały się takie substancje, które powodowały u małej bolesność. W dodatku, Twoje mleko w porównaniu z mlekiem innych kobiet było mało wartościowe i nie dość tłuste, skoro mała za mało przybierała na wadze. Bardzo rzadko się zdarza, że pokarmu jest za mało, i do tego on jest szkodliwy - właśnie Ty jesteś taka kobietą. Bardzo dobrze, że dziecko już nie pije Twojego mleka, nareszcie jest zdrowe.
      Zadowolona?
      • ol_ena Re: czy mleko matki może szkodzić? 13.05.11, 17:05

        > To po co w ogóle ten wątek?

        Po to, żeby wiedzieć co robić w przyszłości. Planuję drugie dziecko, chcę karmić je naturalnie najdłużej jak się da (tak jak chciałam to zrobić przy mojej pierworodnej), boję się, że historia się powtórzy.
        Nie chciałam rozdrapywać starych ran, dlatego tak przykro zrobiło mi się i tak bardzo zdenerwowało mnie linkowanie moich starych wpisów, które - siłą rzeczy - wróciły do problemu, który mnie tak bardzo bolał.
        • momago Re: czy mleko matki może szkodzić? 13.05.11, 18:10
          Przestań się zadręczać. Moja pierwsza córka zrezygnowała z piersi jak miała 4 miesiące i też było mi przykro z tego powodu. Ponieważ bardzo mi zależało żeby piła moje mleko - ściągałam je przez kolejny rok. Córka przeżyła, świetnie się rozwija :-) Rok i dziewięć miesięcy temu urodziłam drugą córkę i karmię ją piersią do dziś. Wyrzuć z pamięci złe wspomnienia i nie zamartwiaj się na zapas.
        • mrs.t Re: czy mleko matki może szkodzić? 13.05.11, 19:17
          > rworodnej), boję się, że historia się powtórzy.
          > Nie chciałam rozdrapywać starych ran, dlatego tak przykro zrobiło mi się i tak
          > bardzo zdenerwowało mnie linkowanie moich starych wpisów, które - siłą rzeczy -
          > wróciły do problemu, który mnie tak bardzo bolał.


          ale sama nawiazalas do swoich linkow,
          a co do planowania na przyszlosc to podobna sytuacja ma taka szanse sie powtorzyc jak i nie, takiego samego dzieciaka juz nie bedziesz miec.
          dlatego tak trudno porownywac., pplanowac.

          piszesz o 'szkodzacym brokule' ktory w przeciagu 2 mcy przestal dziecku szkodzic, a moze jednak nei o brokula chodzilo,l i moze jednak alergen, czy szkodzacy element Twojego melka nie zostal znaleziony
          a moze jednak chodzilo o niedojrzalosc dziecka, nie dowiesz sie..
        • mad_die Re: czy mleko matki może szkodzić? 13.05.11, 20:27
          Jeśli się boisz, że historia się powtórzy, to powinnaś wiedzieć zawczasu co robić (albo czego nie robić), żeby laktacji nie zaszkodzić.
          Chcesz to wiedzieć? To MUSISZ rozpracować karmienie córki.
          Nie chcesz? Ok. Może drugie dziecię będzie z promocji, Może mu smoczki nie zaszkodzą, może butelka podana w szpitalu mu nie zaszkodzi, może nie będziesz go musiała pokazywać doradcy laktacyjnemu, może nie będziesz go musiała częściej ważyć. MOŻE.
          Jednak musisz wiedziec, ze to wszystko ma wpływ na karmienie - szybki i możliwie długi kontakt po porodzie, niepodawanie butelki takiemu maluchowi (można spokojnie nakarmić bez smoczka), brak smoczków-uspokajaczy, kontrola wagi (przez pierwsze tygodnie warto wazyć co tydzień-dwa, żeby wiedzieć co jest grane i w razie czego zareagować w porę, czyli udać się do dobrej poradni laktacyjnej).
          I im szybciej się pogodzisz z tym, że ze starszą nie wyszło tak, jakbys tego chciała, i uświadomisz sobie popełnione po drodze błędy, tym lepiej. Dla Ciebie i Twojego przyszłego karmienia.
          • ol_ena Re: czy mleko matki może szkodzić? 14.05.11, 09:12
            tak, tylko że ja nie popełniłam specjalnych błędów.
            że dziecko na początku mi pogryzło brodawki do krwi i potem przez długi czas bałam się każdego przystawienia? - no, jaki tu mój błąd? że się bałam? ale to niezależne ode mnie.
            że bez mojej zgody w 2 dobie podano dziecku w szpitalu mleko w butelce?
            że nie miałam w domu wagi niemowlęcej i nie ważyłam od samego początku - tak, tutaj jest błąd. bez wpływu na karmienie jako takie.
            że nie udałam się w porę do"dobrej poradni laktacyjnej"? - najbliższa jest 80 km od mojego miasteczka, moje dziecko od początku źle znosi jazdę samochodem. mam dobrego doradcę na miejscu. taką, która przychodzi do domu, obserwuje. jej porady wyśmiałaś, mad_die w jednym z wcześniejszych postów. bo dobry doradca to wg Was taki, który myśli i mówi to samo, co Wy - takie mam wrażenie.
            butelka, smoczki? - to poszło w ruch kiedy już wiedziałam, że będę karmić sztucznie, że MUSZĘ karmić sztucznie (4 miesiąc)

            być może udam się do innego doradcy i będziemy rozpracowywać karmienie, teraz jest mi łatwiej, bo mogę pojechać do dużego miasta bez dziecka, które nadal źle się czuje w aucie. zdam relację z wizyty.

            a póki co, chciałabym przeczytać co do powiedzenia na temat "szkodliwości" mleka matki ma tutejsza pani ekspert. bo po to napisałam ten post.
            • mad_die Re: czy mleko matki może szkodzić? 14.05.11, 11:39
              > tak, tylko że ja nie popełniłam specjalnych błędów.

              ALez nikt tu nie mówi, że popełniłaś błędy specjalnie, z premedytacją... Bez przesady.
              U Was zadziałał ciąg niefortunnych wydarzeń: podanie butelki małej, zaburzyło jej odruch ssania, Ty się bałaś przystawiać dobrze i głęboko, bo bolalo (co doskonale rozumiem, bo tez mnie bolało na początku przystawianie, tak bolało, że czasami wylam sobie do sufitu - ale taki ból mija, bo piersi się uczą być ssane, a i dziecko uczy się ssać, z czasem, jeśli ssie prawidłowo, czyli jeśli prawidłowo na wadze przybiera), więc mała ssała płytko i raniła Ci brodawki, źle ssane piersi były słabo stymulowane, stąd słabe przyrosty małej.
              Gdybyś udała się na ważenie tydzień czy dwa po urodzeniu, to byś już wtedy wiedziała, że coś jest nie tak. Zareagowałabyś już wtedy i juz wtedy udałabys się po poradę do swojej doradczyni laktacyjnej i najprawdopodobniej wszystko by się dobrze skończyło po dwóch-trzech tygodniach dokarmiania bezsmoczkowo i poprawieniu techniki ssania.
              Teraz to już wiesz. I dobrze, człowiek uczy się całe życie.
            • diuszesa Re: czy mleko matki może szkodzić? 14.05.11, 13:23
              ol_ena napisała:


              >
              > być może udam się do innego doradcy i będziemy rozpracowywać karmienie, teraz j
              > est mi łatwiej, bo mogę pojechać do dużego miasta bez dziecka, które nadal źle
              > się czuje w aucie.


              Dla swojego komfortu psychicznego - nie rób tego. Po prostu nie nakręcaj się więcej, zapomnij o tej sprawie, wrzuć na luz i skup się na innych aspektach wychowania dziecka.
              Bo póki co, to miotasz się, rozpamiętujesz, szukasz potwierdzenia, że dobrze zrobiłaś, i pewnie cały czas nie możesz pogodzić z sytuacją, że wyszło nie tak, jak chciałaś. Walczysz z nami, ale i walczysz ze sobą, bo ciągle czujesz się, jakbyś zawiodła jako matka.
              Przestań.
              Zapisz sobie link do wątku - chcę karmić piersią drugie dziecko, który ci podałam. A jak będziesz w następnej ciąży, to go przeczytaj.



              >
              > a póki co, chciałabym przeczytać co do powiedzenia na temat "szkodliwości" mlek
              > a matki ma tutejsza pani ekspert. bo po to napisałam ten post.
              >
              >
              >
    • diuszesa Re: czy mleko matki może szkodzić? 13.05.11, 22:29
      Ja polecam na przyszłość:
      - po pierwsze - pogodzić się z sytuacją kp pierwszego dziecka; nie wyrzucać sobie, że głodziłaś itp. W końcu chciałaś dobrze, nikt nie może Ci zarzucić braku troski. Nie dochodzić, co za alergeny itp., bo drugie dziecko może wcale nie być wrażliwe na te alergeny, które szkodziły córce.
      - po drugie, Polecam lekturę tego wątku: forum.gazeta.pl/forum/w,570,124531524,124531524,Chce_karmic_piersia_drugie_dziecko.html
      -
    • yuppiki Re: czy mleko matki może szkodzić? 15.05.11, 12:48
      może, jeżeli do mleka mamy karmiącej przenikną szkodliwe substancje np. z kosmetyków
      • kaeira Re: czy mleko matki może szkodzić? 15.05.11, 13:44
        > może, jeżeli do mleka mamy karmiącej przenikną szkodliwe substancje np. z kosmetyków

        Substancje z kosmetyków nie przechodzą do mleka; wszelkie normalne kosmetyki są dozwolone w trakcie karmienia, co wielokrotnie potwierdzała ekspert forum.
        • yuppiki Re: czy mleko matki może szkodzić? 16.05.11, 11:57
          expert od laktacji skąd może wiedzieć o działaniu wewnętrznym kosmetyków, akurat tu nie mogę jej przyznać racji bo wiele kosmetyków nie działa jedynie powierzchniowo, dodawane są substancje wspomagające transport składników aktywnych w głąb skóry, a niestety przy okazji transportowane są świństwa. wiem bo mam wiele wspólnego z tą branżą i wiem jaki syf jest sprzedawany na naszym rynku
          • diuszesa Re: czy mleko matki może szkodzić? 16.05.11, 14:22
            yuppiki napisała:

            > t tu nie mogę jej przyznać racji bo wiele kosmetyków nie działa jedynie powierz
            > chniowo, dodawane są substancje wspomagające transport składników aktywnych w g
            > łąb skóry, a niestety przy okazji transportowane są świństwa. wiem bo mam wiele
            > wspólnego z tą branżą i wiem jaki syf jest sprzedawany na naszym rynku

            Yuppiki, skoro w tym siedzisz, to mogłabyś podać jakieś przykłady, które substancje wnikają głęboko i ktore moga byc szkodliwe? Czego unikać? I czego Ty osobiście nie używałabyś przy karmieniu piersią i z jakich powodów?
            • yuppiki Re: czy mleko matki może szkodzić? 16.05.11, 17:31
              kosmetyków jest multum, radze czytać składy kremów, balsamów, itp. ze swojej strony polecam niemieckie kosmetyki eko, mają najlepsze składy i przystępne ceny w porównaniu do innych kosmetyków z reszty europy.
              • mad_die Re: czy mleko matki może szkodzić? 16.05.11, 17:38
                Dziwne te Twoje wpisy, niby wiesz o czym piszesz, ale jednak nic nie piszesz. To jak jest, znasz się na rzeczy czy nie?
                Zwykłemu śmiertelnikowi skład balsamu nic nie powie, ale Ty mogłabyś napisać, jakich substancji w składzie być na przykład nie powinno, nie?
                Niemieckie kosmetyki eko? Może coś konkretniej?
                • yuppiki Re: czy mleko matki może szkodzić? 16.05.11, 19:06
                  jest internet, można sobie sprawdzić skład kosmetyków, troszkę pracy, ale jeśli ktoś ma problem np. alergie nie wiadomo jakiego pochodzenia można się wysilić i poszperać
                  • mad_die Re: czy mleko matki może szkodzić? 16.05.11, 21:24
                    Serio? Wystarczy poszperać? Ja myslałam, że trzeba siedzieć w tej branży...
                    No widać gołym okiem, że nic nie wiesz na ten temat.
                  • diuszesa Re: czy mleko matki może szkodzić? 17.05.11, 00:25
                    yuppiki napisała:

                    > jest internet, można sobie sprawdzić skład kosmetyków, troszkę pracy, ale jeśl
                    > i ktoś ma problem np. alergie nie wiadomo jakiego pochodzenia można się wysilić
                    > i poszperać

                    No dobra, ale co z tego, że sobie sprawdzę skład, skoro nie wiem, które ze składników są szkodliwe, i nie wiem, w jaki sposób się wchłania, przenika do krwi itp.
                    Skoro się znasz, to konkretnie proszę - co szkodzi?
                    Jak twierdzisz, że się znasz, bo w tym pracujesz, to bądź tak dobra i napisz nam tu jasno i klarownie, chociaż parę istotnych rzeczy. Tylko jeszcze raz proszę - KONKRETNYCH.
                    • ol_ena Re: czy mleko matki może szkodzić? 17.05.11, 10:04
                      jakoś nie chce mi się wierzyć w ten szkodliwy wpływ kosmetyków na mleko.
                      karmiąc, nie używałam kosmetyków typu balsam, krem, perfumy na określone partie ciała (piersi, ramiona, dekolt), ale to dlatego, że moje dziecko mnie tam lizało i dotykało ustami. to mogło mieć niekorzystny wpływ.
                      ale żeby inne szkodziły? no i właśnie - jakie? dezodorant? balsam nawilżający - najbardziej typowy z typowych? żel pod prysznic? kosmetyki do makijażu? o co konkretnie Ci chodziło, kiedy pisałaś o tym, że niektóre kosmetyki mogą mieć wpływ?
          • kaeira Re: czy mleko matki może szkodzić? 16.05.11, 21:06
            yuppiki napisała:
            > expert od laktacji skąd może wiedzieć o działaniu wewnętrznym kosmetyków, akurat tu nie mogę jej przyznać racji

            Ekspert od laktacji jak sama nazwa wskazuje zajmuje się laktacją. jednym z istotnych elementów jej/jego wiedzy jest to, kiedy matka nie powinna karmić i czego unikać przy karmieniu (od razu dodam, że takich rzeczy jest wbrew mitom całkiem niewiele).
            Zapewniam cię, że nie tylko ekspert forum, ale międzynarodowe autorytety, autorzy podręczników o karmieniu (np. dr Tom Hale, dr Ruth Lawrence) NIE wspominają o tym, że należy unikać jakichkolwiek kosmetyków ze względu na ich możliwą dla dziecka szkodliwość.
            (Co więcej, także ogromna większość leków w maściach jest dozwolona przy karmieniu)
    • poczworna Re: czy mleko matki może szkodzić? 19.05.11, 00:32
      wg mnie -mleko matki nie może szkodzic.Jeśli pojawiają się problemy-to rzeba szukać przyczyny.Jesłi chodzi o inny problem,który w wypowiedziach pod tym tematem przeczytałam ,to wg mnie -można przekarmic dziecko piersią-wtedy,gdy na kazdy płacz reaguje sie podawaniem piersi-matka zdenerwowana,nie wie co robić-myśli,że tak trzeba -bo "na żądanie"-a na żądanie-znaczy przecież też na żądanie matki.Wtedy może sie pojawic wtórna nietolerancja laktozy-i mamy problem do rozwiązania.Może się pojawić po biegunce,przy alergii-przyczyn może być wiele-to trochę nie na temat,ale w nawiązaniu do przeczytanych odpowiedzi.
      Ale,ale -jesli chodzi o pytanie w tytule postu-pediatra moich dzieci mówił,że (jak wiadomo)mleko matki trawione jest inaczej,a mm inaczej(dłużej).Stąd obrazowo rzecz ujmując-mleko matki,które mogłoby być dawno strawione i wydalone, zatrzymywane jest przez masę mm-które się trawi trudniej i dłużej.Stąd mogą byc bóle brzucha.Dlatego tez ten pediatra przestrzegał przed karmieniem mieszanym,przy którym takie problemy mogą sie pojawić.Jak sądzę-mogą ,ale nie muszą,bo wiele dzieci sobie z takim sposobem karmienia radzi,jak ogolnie wiadomo.Powiedział on,że wtedy należy zdecydowac sie na jeden rodzaj pokarmu.Ja nigdy sposobem mieszanym nie karmiłam,więc mam zerowe doświadczenie w tym względzie,ale po przeczytaniu Twego postu przypomniałam sobie te słowa lekarza sprzed 12 lat.
      • ol_ena Re: czy mleko matki może szkodzić? 19.05.11, 11:57
        dzięki, poczwórna.
        ciekawa teoria, nie wpadłabym na to. coś w tym rzeczywiście JEST...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka